Dodaj do ulubionych

Brak znieczulenia przy porodzie

10.10.08, 08:06
Pani Kopacz bredzi
nic nie musimy znosić
może zacznie od obcięcia kasy na leczenie swojego kolegi po fachu
kopcącego pety po nowotworze płuc
i tych wszystkich z nadciśnieniem i nadwagą - lecznie bezpłatne
dostepne po odchudzeniu
w tych wypadakch - bardzo licznych - pacjenci mają wpływ na stan
swojego zdrowia a mimo to radośnie dalej je rujnują i marnotrawią
ciężką forsę
na ból nie mamy wpływu i zdanie pani kopacz co jest naturalne a co
nie i jak sobie z tym radzić jest kuriozum
naturalny to jest zawał przy 30 kg nadwagi
likwidujemy oddziały kardiologiczne?
Obserwuj wątek
    • rumpa Re: Brak znieczulenia przy porodzie 10.10.08, 08:10
      żeby było jasne - przy pierwszym porodzie wystarczyły mi siły natury,
      przy drugim, o dziwo - bez znieczulenia nie dałabym rady
      siły natury są czasem bardzo okrutne
      • qulqa a skad anestezjolodzy? 10.10.08, 08:16
        Znieczulanie porodu jako standard - to dodatkowy minimum jeden
        anstezjolog + pielegniarka anestezjologiczna w kazdym szpitalu.
        Skad ich wezmiesz ?
        Pozwolilismy, zeby wyjechali, teraz znieczulaja porody Angielek,
        Irlandek i Hiszpanek ...
        Zeby wrocili, musimy im zaplacic tyle, ile maja tam. I zapewnic tak
        sama dobra organizacje pracy, dostep do lekow itp itd.
        Jak to zrobisz ?
        • mike_ Re: a skad anestezjolodzy? 10.10.08, 08:58
          z pustego to ... tu masz racje. Ale to co Kopacz mówi to skandal -
          skoro tak natura stworzyła to po co od razu szpital - rodzić na polu
          trzeba - tak jest jeszcze bardziej naturalnie. Ale Kopacz to zwisa
          bo ta sucz już nie będzie rodzić.
        • todeskult Re: a skad anestezjolodzy? 10.10.08, 09:57
          Baaaardzo prosto - trzeba odciąć od publicznego cyca największego pasożyta: zlikwidować/rozpirzyć na cztery strony świata
          1. Fundusz kościelny będący reliktem minionej epoki
          2. Komisję majątkową przy MSWiA rozdającą za darmo grunty i budynki szarlatanom w sukienkach
          3. Zerwać konkordat jako dający korzyści tylko jednej stronie i naruszający polską rację stanu (precz z religią w szkołach - niech kler swoje owieczki indoktrynuje za swoje, koniec z finansowaniem kościelnych "uczelni" z budżetu, itd.).
          4. Opodatkować kościelne biznesy na takich samych zasadach jak dla wszystkich przedsiębiorców.
          5. Skończyć z przekazywaniem samorządowego majątku wszelakim kościelnym inicjatywom za symboliczną złotówkę.

          oraz:
          6. Zlikwidować IPN, ten pseudo-instytut, swoiste państwo w państwie.
          7. Rozwiązać Senat jako zbyteczny i niewspólmiernie kosztowny.
          8. Zmniejszyć liczbę posłów do ok. 100, niech zajmą się uchwlaniem i poprawieniem prawa a nie wojenkami na górze i darmowym piarem dla swoich partii.

          Kasy będzie z tego setki miliardów złotych: starczy na służbę zdrowia, drogi, stadiony i co tam sobie jeszcze można wymarzyć...

          Tylko że w tym katolskim bantustanie nie ma aż tak odważnej siły politycznej aby te postulaty wprowadzić w życie.
          • barabara6 Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 15:24
            a co z KRUS-em??
        • aelithe Re: a skad anestezjolodzy? 10.10.08, 11:22
          qulpa 1 poród = 1 anestezjolog ; tak więc 12 rodzących to 12
          anestezjologów ( czasem pród trwa powyżej 8 godzin więc odpowiednio
          więcej)

          przy obecnej organizacji ochrny zdrowia i jeje finansowania to
          niemożliwe.

          W europie znieczulenie do porodu to przeciętnie 400 euro ekstra dla
          spzitala ; poza tym w niekorych krajach znieczulenie przeprowadzac
          może samodzielnie pielęgniarka ( np. Szwecja).
          • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 10.10.08, 14:48
            > qulpa 1 poród = 1 anestezjolog ; tak więc 12 rodzących to 12
            > anestezjologów
            rozumiem ze to zart?
            • aelithe Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 10:20
              nie takie są wymogi prawne ; wywalczone wieloletnią walką o swoje prawa
              anestezjologów. Za prowadzenie 3 czy 4 znieczuleń i powikłania przy jednym z
              nich odpowiadał anestezjolog.

              Anestezjolog może znieczulać więcej niż 1 osobę pod warunkiem, że zlikwidujesz
              jego odpowiedzialność za powikłania pryz drugim znieczuleniu. Tzn., że może
              umrzeć z powodu zaburzeń rytmu przy ogólnym, jeśli anestezjolog właśnie intubuje
              rodzącą z powodu z powodu porażenia oddychania.
              • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 12:12
                hmm ciekawa kwestia.
                wlasciwie oczywiste jest ze nie nalezy prowadzic 2 znieczulen
                jednoczesnie jak w podanym przez Ciebie przykladzie.nie mniej
                nadzorowanie kilku znieczulen porodu wydaje sie byc troche inna
                kwestia. choc moze sie myle :) napewno niedopuszczalne jest
                zalozenie cewnika zo do porodu a nastepnie udanie sie na blok w celu
                znieczulenia np. hemicolectomii... ale zalozenie kilku cewnikow na
                porodowce i ich bezposrednie nadzorowanie ....? hmmm
                w kazdym razie 1 anestezjolog 1 porod silami natury ( ciecie to juz
                inna sprawa ) jest po prostu nierealne nie tylko w polsce . w
                miejscu w ktorym teraz pracuje normalna praktyka jest ze jest
                oddzielny anestezjolog oddelegowany do znieczulania porodow np. ja
                wlasnie zalozylem 2 cewniki :) ciekawe jak sprawa wyglñada np w GB??
                • young_doc Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 19:26
                  Nawet jeśli założyc że jeden anestezjolog może prowadzic zo we wszystkich
                  porodach sn, to i tak w niemal żadnym znanym mi szpitalu w PL nie ma na dyżurze
                  możliwości oddelegowanie w praktyce jednego dodatkowego dyżuranta tylko na
                  porodówkę. W tym znaczebiu wypowiedz minister Kopacz uważam za w pewnej mierze
                  pożyteczną - jasno powiedziała że NFZ nie moze3 zapewnic znieczulenia wszystkim
                  rodzącym, co jest najszczerszą prawdą. I cieszę się że wzięła na siebie
                  wytłumaczenie tego publicznie pacjentom, podobnie jak cieszę się nagłośnieniu
                  tego w mediach. Uprości mi to tłumaczenie tego pacjentkom.

                  A że z właściwą sobie zręcznością dorzuciła do tego nie najwłaściwszy komentarz
                  to już zupełnie inna historia.
                  • barabaraa Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 19:34
                    mamy depresję demograficzną, tego rodzaju wypowiedzi jak Kopacz i
                    pseudooszczędności raczj problemu małodzietnosci nie rozwiążą
                    w tym samym czasie budujemy stadion narodowy
                  • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 19:37
                    myslisz young ze to tlumaczenie dotrze do kogokolwiek???
                    jak na razie to slychac tylko glozy obuzenia na niezbyt szczesliwa ,
                    przyznaje, wypowiedz Kopacz. ale nie zauwazylem zeby szcowni
                    specjalisci od "rodzenia po ludzku" zechcieli przeanalizowac w czym
                    tak na prawde tkwi problem - czyli w braku kasy.
                    • young_doc Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 19:59
                      Brak pieniędzy swoją drogą - wiele problemów można nimi w sposób cudowny
                      rozwiązac, dla mnie jednak problem ten ma również nieco inny aspekt: te trzy
                      tysiące praktykujący anestezjologów w POlsce to fizycznie zbyt mała ilośc by
                      mogli obstawic całodobowo te trzysta czy czterysta porodówek w kraju na osobnym
                      dyżurze. W moim szpitalu po prostu nie ma możliwości bym zaproponował kobiecie
                      rodzącej znieczulenie zo gdyż po prostu nie mam kiedy do niej podejśc, nawet
                      gdyby było refundowane. Odbudowanie zaś utraconej kadry anestezjologów to
                      zadanie na całe pokolenie - biorąc pod uwagę że co roku medycynę kończy nieco
                      ponad dwa tysiące absolwentów więcej niż dwustu (a i to bardzo optymistycznie
                      licząc) specjalizacji z anestezjologii nie rozpocznie. To zaledwie wystarcza na
                      zastąpienie odchodzących na emeryturę. Żeby zwiększyc ich liczbę o tysiąc czy
                      dwa potrzebne byłoby kształecenie przez kilkanascie lat trzystu - czterystu
                      rocznie, zaś żeby tylu zarekrutowac na specjalizację konieczne jest siedem lat
                      wcześniej zwiekszenie limitów przyjęc na medycynę do trzech - czterech
                      tysięcy... i poczekanie na efekt jakieś dwadzieścia lat. Długo, ale innego
                      sposobu nie ma. Jeśłi brac pod uwagę możliwośc zatrudnienia emigrantów to z
                      Niemcami czy Skandynawią konkurencji o nich nie wygramy, a oni już są gotowi
                      przyjąc w każdego zdecydowanego i kompetentnego chętnego.


                      Innymi słowy wbrew obecnym tu na forum apokaliptycznym przepowiedniom jak to
                      wkrótce zaczniemy bic się o każde miejsce pracy moje obawy dotyczą raczej czego
                      innego: że za mojego życia w Polsce nawet jeśli będę kiedyś pracował na
                      odpowiednio obsadzonym oddziale, to będzie on stanowił raczej wyjątek niż
                      regułę. Pozostaje miec tylko nadzieję że jesli będzie nas z =byt mało, to
                      chociaż nie będziemy jeszcze na dodatek tragicznie niedofinansowani. Ale o
                      stworzeniu systemu opieki zdrowotnej mogącego równac się z niemieckim czy
                      skandynawskim (mimo że jestem świadomy wielu ich wad) nie mam prawa nawet marzyc.

                      "Hodowla" kadry medycznej ma chyba coś wspólnego z leśnictwem - wiele lat
                      oczekiwania na efekty, a straci można wszystko wskutek nagłego ataku głupoty
                      jednej osoby będącej w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie.

                      Oczywiście - nawet olbrzymia ilośc lekarzy nie pokryje niedofinansowania -
                      kiedyś zdaje się ZSRR (a obecnie Kuba) bił rekordy w ilości lekarzy na 1000
                      mieszkańców, acz wiele to nie pomogło. Wydaje mi się jednak że znacznie łatwiej
                      w Polsce będzie znaleźc pieniądze niż ludzi, przynajmniej za życia mojego pokolenia.
                      • lapolla Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 20:09
                        hmmmcos w tym jest ale.. nie bierzesz pod uwage parcia na kase :)
                        jesli kasa by byla znalezli by sie chetni oczywiscie nie w
                        wystarczajacej liczbie ale...
                        zreszta dam Ci przyklad w Polsce pracowalem w pewnym szpitaliku
                        poczatkowo bylo nas 6 osob... potem 4 ...potem 3.. teraz sa 2 (blok
                        + 5 lozek na oit) i co? ano chlopcy podzielili sie kasa przypadajaca
                        kiedys na 6 osob i teraz patrza niechetnym okiem na takich ktorzy
                        chcieli by wziasc jakis dyzur :) a ze zdarza sie znieczulac na 2
                        stoly.. to juz inna sprawa
                        ps
                        pracuej z kilkoma Kubanczykami, moge popytac czy by nie wpadli do
                        Polski poznieczulac :)
                        • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 20:11
                          uprzaszam o wybaczenie sie mnie nicki pomylily :)
                          lapolla=marcinoit
                          • young_doc Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 20:24
                            Słodki Jezu... dwie osoby na OIT i blok? Bez dyżurantów zewnętrznych??? To
                            medycyną już trudno nazwac...

                            A znalazłyby się może jakieś Kubanki?
                            • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 12.10.08, 21:49
                              > A znalazłyby się może jakieś Kubanki?
                              osobiscie nie znam ale moge popytac specjalnie dla Ciebie :)
                  • maretina Re: a skad anestezjolodzy? 21.10.08, 19:03
                    da sie to zrobic. w olsztynie kazdy szpital oferuje zzo na zyczenie
                    pacjentki pod warunkiem, ze nie ma przeciwwskazan. zzo jest darmowe.
                    sa anestezjolodzy, ktorzy obstawiaja trakt porodowy.maja z tego
                    dodatkowe uposazenie.w ogole zycze wszystkim kobietom w ciazy takiej
                    opieki nad ciezarna jak w moim miescie.
                • aelithe Re: a skad anestezjolodzy? 13.10.08, 08:06
                  nie ma pojęcie nadzorować znieczulenie jest prowadzenie znieczulenia. Samo
                  znieczulenie nie jest żadną filozofią, może je przeprowadzić nawet młody lekarz,
                  po krótkim przeszkoleniu. Problemem są powikłania po znieczuleniu. To wymaga
                  znajomości sztuki i potrzebny jest dobrej klasy anestezjolog.
                  Kiedyś anestezjolodzy prowadzili po kilka znieczuleń na raz. Czego efektem była
                  zgony, a odpowiedzialność przerzucano na anestezjologa.
                  Nie bez powodu odpowiedzialność za operację jest podzielona na chirurga i
                  anestezjologa. Chirurg ma się skupić na wykonaniu zabiegu, a anestezjolog
                  nadzorować resztę. Trudno przyszywać mikrochirurgicznie naczynie tętnicze i
                  nadzorować zaburzenia rytmu. :)
                  • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 13.10.08, 09:46
                    aelithe niezwlocznie powiadomie moich hiszpanskich kolegow ze popelniaja straszny blad znieczulajac 2-3 porody jednoczesnie. mysle ze szybko cos z tym zrobia bo na punkcie bezpieczenstwa i odpowiedzialnosci maja prawdziwego hopla :)
                    dziekuje rowniez z cenne uwagi o pracy anestezjologa , szczegolnie te o leczeniu powiklan znieczulenia.
                    a tak na powaznie ciekaw jestem jak to wyglada w innych krajach europy i za oceane. bede wdzieczny z informacje.
                    • aelithe Re: a skad anestezjolodzy? 13.10.08, 12:55
                      nie wiem jak wygląda praca anestezjologa, sam nie jestem nim, i nie mam zbyt
                      wielu kolegów, którzy nie wyjechali.
                      W Szwecji znieczulają samodzielnie pielęgniarki, podobnie samodzielnie prowadzą
                      reanimację. Anestezjolog jest wzywany w 1 przypadku do powikłań znieczulenia, w
                      2 zawsze, ale musi dotrzeć w ciągu 45 minut. W praktyce więc, aby podjąć decyzję
                      o przerwaniu resuscytacji lub do złożenia zleceniem co do postępowania
                      poreanimacyjnego. ( uprawnienia pielęgniarek !!)

                      Anestezjolog jest w stanie prowadzić kilka znieczuleń, jednak wszystko zależy od
                      zakresu uprawnień i wyszkolenia pielęgniarek oraz szczegółach prawodawstwa. Przy
                      obecnym polskim prawodawstwie nie jest to możliwe.
                      • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 13.10.08, 17:20
                        a ja wiem jak wyglada praca anestezjologa bo nim jestem :) i mam wielu kolegow ktorzy nie wyjechali oraz kilku ktorzy wyjechali :)
                        poruszyles ciekawa kwestie bo z jednej strony standardy o ktore walczylismy zapewniaja bezpieczenstwo chorym a z 2 ograniczaja w jakis sposob dostepnosc znieczulenia porodu. bo jak pewno zdajesz sobie sprawe nie ma takiego panstwa ktore zdolalo by zapewnic poziom 1 anestezjolog -jedna rodzaca
                • seniorita15 Re: a skad anestezjolodzy? 14.10.08, 21:35
                  Owszem zaklada sie ZOP do porodu ,jak sie ma czas ,a potem sie idzie kontynuowac
                  swoja prace gdzie indziej.Wszystko zalezy od standartow w danym kraju.Normalnie
                  prowadzi sie sie kilka sal operacyjnych( w dzien),a w nocy 2 i jeszcze izba
                  przyjec (wypadki, trutki,zatrzymania krazenia i.t.p.)i oddzial intensywnej
                  terapii oraz porody(znieczulenia) i ew.ciecia.To wszystko przypada na jednego
                  anestezjologa i zespol wyszkolonych pielegniarek i poloznych.He,he.Skandynawia
                  sie klania.
                  • young_doc Re: a skad anestezjolodzy? 14.10.08, 21:58
                    A można zapytac jaki system (szwedzki czy polski: jeden anestezjolog - jedno
                    znieczulenie) uważasz za właściwszy?
                    • seniorita15 Re: a skad anestezjolodzy? 16.10.08, 21:31
                      Ja uwazam ,z perspektywy skandynawskiej,ze siedzenie specjalisty anestezjologa,
                      przy jednym prostym zabiegu,jest po prostu strasznym marnowaniem jego
                      umiejetnosci.Skandynawowie zostali zmuszeni do przebudowania swojego modelu, z
                      powodu braku lekarzy.I dlatego wyszkolili pielegniarki.Taniej im wyszlo.Podobnie
                      jak z ratownikami w karetkach.Dla mnie zalozenie 2 cewnikow ZOP jednego po
                      drugim na porodowce to jest banalne, aczkolwiek niekoniecznie ulubione
                      zajecie(120-150kg "kochanego"ciala), w stosunku do tego co jeszcze mam zrobic na
                      tym dyzurze.Wiesz ,co to szpital wojewodzki z jednym anestezjologiem na dyzurze
                      ,a drugim pod telefonem?Ale to jeszcze bylo do przezycia.Zmienilam prace jak na
                      dyzur stacjonarny(braki specjalistow)zaczeli wsadzac "szczypiorki" ,czyli
                      mlodych gniewnych po 7-miesiecznym przeszkoleniu i nalezalo ich z domu
                      obstawiac.Nie potrafili zalozyc ZOP,nie potrafili znieczulic dziecka,nie
                      potrafili prawie nic- poza checia do brania kasy za dyzury.A nam
                      "starszym"wprowadzono szablon za dyzur pod telefonem,ktory byl
                      niewspolmierny do wkladu pracy.No to dwoch anestezjologow podziekowalo za
                      wspolprace na wejsciu.Pensje nie sa najgorsze,ale nie powalaja.Jak ktos gdzies
                      napisal o wiekszej odpowiedzialnosci w Polsce to mi sie chce
                      smiac.Odpowiedzialnosc jest wszedzie taka sama,ale rozny wklad pracy i roznie ta
                      praca zoragnizowana. A wracajac do tematu.Nie siedzialabym przy zadnym porodzie
                      nawet za 1000zl.Przy podwojeniu tej kwoty moglabym sie zaczac
                      zastanawiac.Wolalabym wziac chyba dyzur za te pieniadze.A z mojego wlasnego
                      podworka-bliska mi osoba zaczela rodzic na moim dyzurze i obeszlo sie bez ZOP
                      ,mimo,ze wstepnie byl juz umowiony kolega anestezjolog.Jesli porod postepuje
                      dobrze,to nie nalezy przeszkadzac.W wyjatkowych wypadkach ZOP rzeczywiscie
                      poprawia proces rodzenia i pozwala uniknac ciecia.
                      • marcinoit Re: a skad anestezjolodzy? 17.10.08, 00:28
                        senirita15 gdzie Ty pracujesz???
                        takie zeczy to ja odstawialem w Polsce i miedzy innymi dla tego sie wynioslem .
                        co do siedzenia dusiciela przy banalnym znieczuleniu to sie z Toba zgadzam. wystarczy zeby byl pod reka w razie gdy cos idzie nie tak.
                        przesada w kazda strone jest bezsensowna. w swoim zyciu zawodowym widzialem rozne modele postepowania
                        1. znieczulanie na 2-3 stoly ( jakis pecherzyk na 2 sali kostki uklote w plecy i w miedzyczasie citowe ciecie)
                        2. jeden zabieg jeden doktor ( np. nadgarstek do amputacji 2 palcow )
                        3. 2 anestezjologow do usuniecia feohromocytoma
                        ktory jest najlepszy??
                  • aelithe Re: a skad anestezjolodzy? 14.10.08, 22:35
                    seniorita - wszystko zależy od wynagrodzenia i odpowiedzialności
                    w Polsce jest ona jedną z wyższych w Europie.
                    2. wyszkolenie i kompetencje pielęgniarek
                    w standarcie ERC jest możliwość wykonania ostrej kardiowersji, stymulacje
                    zewnętrznej przez pielęgniarkę w razie braku lekarza ; w Polsce w niektórych
                    szpitalach niech to spróbuje zrobić internista; intubacja wykonana przez
                    nieanestezjologa, to prawie zbrodnia.

                    Są sytuacje normalne, są sytuacje patologiczne. Jeśli w Polsce przy drastycznym
                    niedoborze pielęgniarek wprowadzisz jednego anestezjologa na kilkanaście sal
                    operacyjnych będzie cyrk.
                • maretina Re: a skad anestezjolodzy? 21.10.08, 19:01
                  a tak w ogole ktos widzial 12 porodow w jednym czasie? nie
                  przesadzacie z tymi kwiatkami?
          • zzz12 aelithe,nie wiem, skad te informacje 13.10.08, 10:02
            ale nie slyszalam, zeby w Szwecji pielegniarka mogla znieczulac do
            porodu. Moze podtlenek azotu? Moze dolargan? ale na pewno nie
            zewnatrzoponowo. Porodowka nie ma swoich "wlasnych" anestezjologow
            (moze Danderyd, nie prowincjonalne szpitale), tylko korzysta z "mocy
            przerobowych" dyzurnych anestezjologow. Rodzaca moze zglosic chec
            otrzymania znieczulania,a anestezjolog przyjdzie, albo i nie. Jesli
            ma czas- przyjdzie i znieczuli. Jesli nie ma wolnego lekarza (zajeci
            na bloku lub OIOMie), porodowka spada na koniec kolejki i nie tak
            rzadko zdarza sie, ze rodzaca moze zapomniec o znieczuleniu.
            • marcinoit Re: aelithe,nie wiem, skad te informacje 13.10.08, 10:13
              zzz a jesli jest dusiciel na porodowce to znieczula tylko jeden porod jednoczesnie??
              • zzz12 Re: aelithe,nie wiem, skad te informacje 13.10.08, 10:41
                a skad ja mam to wiedziec? Moge spytac.
            • aelithe Re: aelithe,nie wiem, skad te informacje 13.10.08, 13:44
              Informacje na temat uprawnień pielęgniarek uzyskałem w czasie pobytu w szpitalu
              w Szwecji ( rozmowy o pracy) od pracującej w szpitalu anestezjolog.
              Szczegółowego zakresu zabiegów jakie mogą wykonywać nie znam. Na pewno musi być
              w szpitalu anestezjolog; na dyżurze w małych szpitalach jest w domu i dojeżdża
              na wezwanie. Pielęgniarka ma prawo rozpocząć znieczulenie pod nieobecność lekarza.

              Nie jestem anestezjologiem, więc nie interesowałem się szczegółami.

              • zzz12 Re: aelithe,nie wiem, skad te informacje 13.10.08, 15:07
                Brzmi nieprawdopodobnie. Pielegniarka moze nadzorowac pacjenta
                znieczulonego, ale nie slyszalam, zeby samodzielnie mogla zakladac
                znieczulenie. O ile wiem zreszta, do znieczulen ciezarnych startuja
                raczej doswiadczeni anestezjolodzy, a nie poczatkujacy. Mozna
                wywolac do tablicy wladka47 lub seniorite, jako anestezjologow
                pracujacych w Szwecji. Zreszta po przemysleniu, nie wierze, zeby
                anestezjolog znieczulajacy rodzaca do psn koczowal przy pacjentce
                przez caly porod. Znajac tutejsze warunki, zalozy znieczulenie,
                przekaze paleczke pielegniarce i wraca do dalszych zajec (np.
                zalozyc kolejny cewnik zewnatrzoponowy).
          • seniorita15 Re: a skad anestezjolodzy? 14.10.08, 21:26
            >aelithe:przesadziles.Mowa o znieczuleniu do porodu ,a tego nie robi
            pielegniarka nawet w Szwecji.Polozna moze monitorowac to co wpisze i zalozy
            anestezjolog.
          • maretina Re: a skad anestezjolodzy? 21.10.08, 19:00
            nieprawda. rodzilam dwa razy i jeden anestezjolog obcykal kilka
            pacjentek zopem.
        • maretina Re: a skad anestezjolodzy? 21.10.08, 18:58
          niech pani kppacz zapyta ministra zdrowia we: francji, niemczech,
          holandii itd, tam sobie poradzili.
          a w ogole co to za pytanie! jak ktos ma operacje to nie proponuja mu
          na zywca!bol jest bolem i juz. osiagniecia medycyny sa po to, zeby
          ulzyc pacjentom a nie zeby tkwily opisane w opaslych tomach.
    • blacktea Re: Brak znieczulenia przy porodzie 10.10.08, 08:36
      Co ciekawe, Wielka Brytania ma podobny problem - z braku
      anestezjologów kobiety muszą rodzić w bólu. Ale nie nazywa się tego
      fizjologią, tylko "Third World NHS"...

      Idąc tropem myślenia minister Kopacz powinniśmy zaprzestać
      jakiegokolwiek leczenia, bo wszelka lekarska/farmakologiczna
      intwerwencja jest niefizjologiczna. Przeciez to fizjologia, że
      musimy cierpieć gdy chorujemy...
    • republika.republika sam zapłać za znieczulenie 10.10.08, 09:33

      na wszystko z publicznych pieniędzy nie starczy, trzeba wybierać
      • ladne_sny Re: sam zapłać za znieczulenie 10.10.08, 09:44
        ja wybieram, zeby polowe urzednikow grzejacych tylki w
        ministerstwach wywalic na bruk. wybieram tez palac prezydencki bez
        potrojnej swity i bez podgrzewanych chodnikow. wybieram rowniez
        sensowne programy dla bezrobotnych i ludzi nie potrafiacych sie
        przystosowac, bo draznia mnie wielodzietne rodziny, gdzie mlodzi w
        pelni sil rodzice siedza przed swoimi dvd i przezeraja lub
        przepijaja zasilki z moich podatkow. i wybieram to za moje skladki,
        ktore place miesiac w miesiac. rzadko bywam u lekarza, ze o szpitalu
        nie wspomne, ale jak juz trafie to nie chce slyszec, ze mam zdychac,
        bo tak mnie stworzyla natura.
      • aelithe Re: sam zapłać za znieczulenie 10.10.08, 11:28
        ostaw francuz tego nie pojmiot

        jak w sławnym dowcipie o carskich oficerach w Paryżu

        polskie społeczeństwo tkwi świadomością w głębokim komuniźmie z
        poprzedniej epoki. Dalej wydaje się im, że wystarczy dodrukowac
        pieniedzy i wszytsko da się kupić; a wszelkim niedociągnięciom są
        winni wrogowie rewolucji. ( lekarze, pielegniarki, poniżej dużo
        epitetu wystarczy zacytować)

        Zdrowie jest towarem jak każdy inny i podlega takim samym prawom
        ekonomii. Oczywiście Pan Prezydent Kaczyński może mówić, że na
        służbie zdrowia nie można zarabić; ale tym samym jednoznacznie
        wskazuje, że nikt nie zainwestuje w niedoinwestowany sektor medyczny
        ( przynajmniej publiczny). Praw rynku Pan Prezydent orędziem nie
        zmieni!!
        • maretina Re: sam zapłać za znieczulenie 21.10.08, 19:09
          przeginasz. nikt tak nie napisal. nikt tez nam, spoleczenstwu nie
          daje wyboru w jakim systemie ochrony zdrowia chcemy funkcjonowac.
          mowi sie nam, ze na razie wsio jest w ramach nfz, dlatego nie miej
          pretensji o to, ze cierpiaca z bolu kobieta chce rodzic godnie, bez
          bolu. dlaczego za znieczulenie do operacji sie nie placi? albo za
          znieczulenie do zszycia rozbitego kolana? przeciez taki bol jest
          mniejszy i trwa zaledwie chwilke!
      • loraphenus Re: sam zapłać za znieczulenie 12.10.08, 17:54
        republika.republika napisała:

        >
        > na wszystko z publicznych pieniędzy nie starczy, trzeba wybierać
        >


        owszem, natomiast na tego typu cele zawsze pieniędzy starczy i nie zabraknie....

        wiadomosci.onet.pl/2699,1842481,pomnik_papieza_na_centralnym_trakcie,wydarzenie_lokalne.html
        • barabaraa Re: sam zapłać za znieczulenie 12.10.08, 19:39
          i to jest niestey nasze polskie odczucie nauk JP2,
          sam papież nie cierpiał odsłaniania jego pomników
          • loraphenus proponuje przed każdą porodówką 12.10.08, 20:28
            pomnik jp2 na znieczulenie bólów porodowych...

            i niech to posłuży za komentarz
      • maretina Re: sam zapłać za znieczulenie 21.10.08, 19:06
        republika.republika napisała:

        >
        > na wszystko z publicznych pieniędzy nie starczy, trzeba wybierać
        >

        uwazam, ze walka z bolem jest podstawa. to niehuma nitarne zmuszac
        kogos do cierpienia, kiedy sa leki znoszace bol. znieczulenie
        porodowe nie jest drogie. dlaczego znieczula sie drogimi lekami
        alkoholikow z chora trzustka a rodzacym kobietom chcesz kazac za to
        placic?
        • sithicus Re: sam zapłać za znieczulenie 21.10.08, 20:28
          Bo pijak to w Polsce to święta krowa a Polska jako kraj "katolicki" bierze na
          poważnie słowa: "Kobieto, w bólach rodzić będziesz"
          :D
    • todeskult Wykopać Kopacz, ta pani bredzi, nie 10.10.08, 09:40
      Wykopać Kopacz, ta pani bredzi z bólu, nie dostała chyba środków znieczulających
      po ostatnim porodzie i boli ją do tej pory.

      PS: Złamana noga czy ręka też się sama zrośnie - tak zostaliśmy stworzeni,
      nieprawdaż? Po co zużywać cenne środki opatrunkowe, znieczuląjące, itp.? Reformę
      zacznijmy od zamknięcia oddziałów urazowych, zostawmy tylko hospicja prowadzone
      przez siostry zakonne. No i NFZ, żeby było łatwo przerzucać się kasą między
      kolesiami...
    • loraphenus a czy można merytorycznie 10.10.08, 13:19
      jeden lekarz na forum napisał:

      -----------------------------------

      Fundusz płaci szpitalowi sume okolo 1800 zl za cały poród - bez względu na
      "koszty rzeczywiste" szpitala.

      Moja zona za 1,5 godzinny pobyt u fryzjera (pasemkowe farbowanie wlosow) placi
      200 zl.

      Porod naturalny laczy sie srednio z 2-3 dniowym pobytem szpitalnym (doba
      hotelowa okolo 90 zl= 300 zl), kilkoma badaniami lekarskimi i wykorzystaniem
      specjalistycznego sprzetu medycznego. Przy porodzie, ktory trwa od paru do
      kilkunastu godzinbierze udzial 1-2 polozne, 1 lekarz-ginekolog,
      1-lekarz-neonatolog, oraz 2 pielegniarki. Pobyt dziecka na oddziale noworodkow
      kosztuje okolo 700 zl dziennie.
      Jak polozna przychodzi do domu na prywatny, prosty (bez zadnych komplikacji-
      dziecko sie rodzi jak sliwka w kompot!) domowy porod to bierze okolo 700-1000 zl
      i jest spedzone kilkanascie godzin z rodzaca.


      Podsumowujac - oszczedzajac na placach personelu, szpital jest w stanie pokryc
      swoje surowe koszty. Nie ma mowy o zarabianiu i modernizacji.
      Ten sam prosty porod w prywatnej klinice kosztuje okolo 3,500 zl.
      W Niemczech od 2,000 do 3,500 euro. Ten sam prosty porod w USA kosztuje od 7,500
      dolarow do 15, 000 dolarow.

      Godzina znieczulenia kosztuje prywatnie około 200 zl. Sam koszt cewników do
      znieczulenia epiduralnego to kilkaset złotych. Anestezjolog przy prywatnym
      porodzie bierze ok. 800 do 1200 zl.

      Pozdrawiam przed wyjazdem do Anglii, gdzie lekarzom za wiedzę płacą znacznie
      lepiej niz w Polsce płaci hydraulikom!

      ---------

      pozostawię bez komentarza
      • aron2004 Re: a czy można merytorycznie 11.10.08, 07:21
        to skoro NFZ płaci tak mało za porody to czemu lekarze nie zwolnią
        się z pracy w ramach protestu?
    • zzz12 rumpa-off topic 10.10.08, 16:30
      wiesz, co twoj nick znaczy po szwedzku?






      d.upa. serio.
      • seniorita15 Re: rumpa-off topic 14.10.08, 21:59
        >zza-masz jak najbardziej racje .Aelithe powtarza nieprawdziwe informacje,sorry
        ,ktos Cie wpuscil w maliny.Znieczuleniem do porodu i ciecia- zajmuja sie
        wylacznie doswiadczeni anestezjolodzy.Jak juz napisalam powyzej-wszelkie
        znieczulenia przewodowe, zaklada zawsze anestezjolog.Pielegniarki w niektorych
        szpitalach, maja upowaznienie do samodzielnego znieczulania ogolnego pacjentow
        zdrowych(wlacznie z intubacja) ,pod warunkiem poinformowania lekarza i uzyskania
        jego aprobaty.Co do porodu-to anestozjolog przychodzi lub nie -w miare wolnego
        czasu.Sa pewne priorytety.Jesli na dyzurze w szpitalu wojewodzkim jest jeden
        anestezjolog(to nie zart) to przeciez (jak w dowcipie o zabie)sie nie
        rozerwie.Ma na glowie pelnolozkowy OIT,izbe przyjec ze wszelkimi naglymi
        przypadkami,wszelkie interwencje w szpitalu,blok operacyjny i pare innych
        rozrywek zwanych przez naszego bylego Min.Zdrowia -przygoda
        dyzurowa.Porody(znieczulenie) sa zaliczane odo ostatniej grupy reagowania.Ale
        jak ma chwile to zalozy ZOP ,poda dawke testowa i bolus,a potem monitoruje to
        polozna.Jak jest reczne wydobycie lozyska ,to anestezjolog musi znalezc czas.W
        razie nawalu ma pod telefonem innego kolege,w praktyce rzadko wykorzystywane
        przez doswiadczonych anestezjologow ,a bez przerwy przez mlodych.
        • aelithe Re: rumpa-off topic 14.10.08, 22:28
          1. nie podałem informacji, że prowadzą znieczulenie przewodowe,
          2. ale sama potwierdzasz, że mają prawo do samodzielnego prowadzenia
          znieczulenia ogólnego.
          3. potwierdzasz fakty, które podawałem wcześniej

          Poza tym porównaj procesów sądowych lekarz - pacjent w Szwecji i Polsce.
          Dodatkowo postępujesz według pewnych uznanych procedur.
          • seniorita15 Re: rumpa-off topic 14.10.08, 22:42
            >aelithe:Zlales to w jedna calosc:
            "W europie znieczulenie do porodu to przeciętnie 400 euro ekstra dla
            spzitala ; poza tym w niekorych krajach znieczulenie przeprowadzac
            może samodzielnie pielęgniarka ( np. Szwecja)"
            Piszesz nieprecyzyjnie wiec niestey sam jestes sobie winien.
          • seniorita15 Re: rumpa-off topic 14.10.08, 22:56
            >aelithe:Twoje posty sa bardzo ogolne i wprowadzaja w blad:
            "W Szwecji znieczulają samodzielnie pielęgniarki, podobnie samodzielnie prowadzą
            reanimację. Anestezjolog jest wzywany w 1 przypadku do powikłań znieczulenia, w
            2 zawsze, ale musi dotrzeć w ciągu 45 minut."
            To jest nieprawda.Pielegniarki w niektorych szpitalach moga samodzielnie
            wprowadzac do znieczulenia ogolnego ASA1 i ASA2 pacjentow oraz prowdzic
            znieczulenie tych pacjentow pod warunkiem akceptacji anestezjologa ,ktory w
            danej chwili odpowiada za dany odcinek.Maj obowiazek zawsze powiadomic
            odpowiedzialnego w danym dniu za ten odcinek -anestezjologa.Do reanimacji w
            szpitalu zawsze jest wzywany anestezjolog i ma przybyc natychmiast, jesli jest
            obecny w szpitalu.Poza szpitalem obowiazuja inne reguly.Inny jest tez
            model,jesli jest dyzur tylko pod telefonem.Pacjentow ASA3 zazwyczaj wprowadza do
            znieczulenia anestezjolog,a pielegniarka nadzoruje przebieg.Tetniak aorty ,nawet
            jak jest ASA2 to tez robota dla anestezjologa.Wyjatkow jest duzo.Generalnie
            pielegniarki tu maja wieksza samodzielnosc ,ale i odpowiedzialnosc.
      • seniorita15 Re: rumpa-off topic 14.10.08, 22:37
        >zza-masz jak najbardziej racje .Aelithe powtarza nieprawdziwe informacje,sorry
        ,ktos Cie wpuscil w maliny.Znieczuleniem do porodu i ciecia- zajmuja sie
        wylacznie doswiadczeni anestezjolodzy.Jak juz napisalam powyzej-wszelkie
        znieczulenia przewodowe, zaklada zawsze anestezjolog.Pielegniarki w niektorych
        szpitalach, maja upowaznienie do samodzielnego znieczulania ogolnego pacjentow
        zdrowych(wlacznie z intubacja) ,pod warunkiem poinformowania lekarza i uzyskania
        jego aprobaty.Co do porodu-to anestozjolog przychodzi lub nie -w miare wolnego
        czasu.Sa pewne priorytety.Jesli na dyzurze w szpitalu wojewodzkim jest jeden
        anestezjolog(to nie zart) to przeciez (jak w dowcipie o zabie)sie nie
        rozerwie.Ma na glowie pelnolozkowy OIT,izbe przyjec ze wszelkimi naglymi
        przypadkami,wszelkie interwencje w szpitalu,blok operacyjny i pare innych
        rozrywek zwanych przez naszego bylego Min.Zdrowia -przygoda
        dyzurowa.Porody(znieczulenie) sa zaliczane odo ostatniej grupy reagowania.Ale
        jak ma chwile to zalozy ZOP ,poda dawke testowa i bolus,a potem monitoruje to
        polozna.Jak jest reczne wydobycie lozyska ,to anestezjolog musi znalezc czas.W
        razie nawalu ma pod telefonem innego kolege,w praktyce rzadko wykorzystywane
        przez doswiadczonych anestezjologow ,a stale przez mlodych.
    • dradam121 a moze by tak tradycyjnie ? 17.10.08, 04:09
      Czyli w domu, na lozku meza,pod nadzorem poloznej ?

      W szeregu prowincji Kanady jest to normalne zjawisko.

      Ostatnio w prwincji Albercie :

      www.cbc.ca/health/story/2008/10/16/alberta-midwives-costs.html
      Prowincja jest przygotowana zaplacic poloznej circa $3500 za porod.

      Niestety brakuje poloznych.

      A tak na marginesie to z tymi bolami porodowymi to jest to chyba lekka przesada.
      Bo boli gdy rodzaca jest napieta.

      W wielu kulturach porod jest wydarzeniem towarzyskim, kobiety sobie siedza,
      plotkuja, a jedna z nich rodzi, zrelaksowana.


      Nie twierdze, ze jest to zawsze mozliwe.Ale w przewazajacej liczbie przypadkow -
      i owszem. Tak jak to jest z porodami w wodzie.
      • maretina Re: a moze by tak tradycyjnie ? 21.10.08, 19:12
        chyba wieki w polandzie nie byles. tu na ulicach sie stoi a nie
        jedzie. w razie czego odpowiednia ekipa na czas nie dojedzie. poza
        tym w kanadzie ludzie nie zyja w mrowkowcach, w ktorych duze
        mieszkanie to 40 metrow i sasiad na sasiedzie. nie ma warunkow do
        porodow domowych, a poza tym kilka dni temu w tv krajowy konsultant
        dembski powiedzial jasno, ze nie ma co ryzykowac i nie ma co sie
        wydurniac we wspomnianym przez Ciebie temacie.
    • st.lucas Nasza koleżanka pani dr Kopacz 21.10.08, 16:05
      już niejednokrotnie wykazywała niezdecydowanie i niekonsekwencję.
      Właściwie trudno się dziwić jej ministerialnej impotencji. Tak
      naprawdę ona o niczym nie decyduje i jest pionkiem. Inna sprawa, że
      lekarz nie powinien robić ze siebie pionka w rękach polityków.
      Pani Kopacz bywa szczera. I tym razem szczerze przyznała się do
      braku w Polsce anestezjologów - wot i wsio!
      Bredzenie o rodzeniu jak za króla ćwieczka nie zachęci Polki do
      prokreacji, to pewne.
      Podobnie głupio zachowała się "wierząca i parktykująca" pani
      minister w sprawie tzw. legalnej aborcji.
      Niestety, koleżanko, chrześćjaństwo to heroizm! Mówię oczywiście o
      rzeczywistym realizowaniu przykazań a nie o obronie stołka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka