i.p.freely
29.10.03, 11:47
Dr Zybert i dr Mengele
Od 80 prawie lat, odkąd socjalizm zapanował w Polsce, trwa dziwny spektakl:
ludzie (pozornie) mądrzy usiłują przekonać Polaków, że socjalizm prowadzi do
nędzy. Ludziska najpierw nie wierzyli, bo euro-socjaliści obiecują państwo
dobrobytu – ale ludziska sparzyli się już na komunizmie, który obiecywał raj
na ziemi – więc gdy komunizm zbankrutował, a wyniki gospodarcze „strefy
€uro” wskazują coraz wyraźniej, że pod okupacją brukselskiej biurokracji
Europa trwać będzie (w najlepszym przypadku) w stagnacji – socjaliści
zaczęli mówić: „No, dobrze: w kapitalizmie istotnie jest więcej bogactwa;
ale u nas jest więcej sprawiedliwości, i to społecznej”.
Można powiedzieć: widać ludzie nie chcą „społecznej sprawiedliwości” – skoro
masowo uciekają z europejskiego „raju” do USA, gdzie robotnik, Murzyn,
kobieta i ktoś tam jeszcze jest okropnie wykorzystywany... Ale jest to
nieprawda: ludzie uciekają do USA, bo chcą więcej sprawiedliwości. Bo więcej
kapitalizmu – to więcej sprawiedliwości właśnie.
Popatrzmy na Rurytanię, kraj czysto kapitalistyczny (nie ma dziś takiego,
ale co szkodzi pomarzyć...). Dwóch – Nowak i Starak – ludzi potrzebuje
dializy – a jest tylko jeden aparat. Więc Starak, który ma grubszy portfel,
płaci – i przeżywa; a Nowak, niestety, umiera.
Czy to jest sprawiedliwe?
Zaraz: popatrzmy na Poronię, kraj czysto socjalistyczny (nie ma dziś
takiego, ale niech socjaliści sobie pomarzą). Dwóch ludzi potrzebuje
dializy – i jest tylko jeden aparat. Więc dr Zybert myśli, główkuje, bada,
ma dylemat moralny; chorzy dyskretnie obiecują rozmaite dowody wdzięczności,
ale dr Zybert z oburzeniem odrzuca takie sugestie – i po namyśle wybiera
Nowaka, który (jego zdaniem) ma większe szanse przeżycia. Starak, niestety,
umiera... Czy to jest sprawiedliwe?
Hmmm... Popatrzmy na inny kraj socjalistyczny: Niemcy i Polskę pod okupacją
III Rzeszy.
Gdy do Oświęcimia przyjeżdżał pociąg z więźniami, na rampie stał dr Mengele
i wskazywał ręką: „Ten jest zdrowszy, to do obozu, niech popracuje dla III
Rzeszy – ale ten jakiś bardziej schorowany – to do gazu!”.
Jak Państwo widzicie, w każdym kraju okupowanym przez socjalistów jest
podobnie: bo przecież w naszym przykładzie dr Zybert pełniłby w Poronii
dokładnie taką samą rolę, co dr Mengele!
Dlaczego lekarz, zamiast leczyć, ma pełnić funkcję urzędnika państwowego
mającego prawo skazywać na śmierć? Czy nie lepsza jest Rurytania, gdzie
lekarz w ogóle nie widzi Nowaka, który umiera nie mając pieniędzy, by wejść
do jego gabinetu. I tu, i tu jeden człowiek umiera, jeden przeżywa – ale w
Rurytanii jest sprawiedliwiej. I bardziej po ludzku.
Bo w Poronii traktują człowieka jak bydlę: zaglądają w zęby, w odbyt i do
żołądka i oceniają: „Zdrowszy – więc niech żyje!”. W Poronii Nowak przeżywa,
bo jest zdrowszy (lub ma znajomości wśród lekarzy...) – w Rurytanii Starak
przeżywa, bo ma więcej pieniędzy; zatem: albo ciężej pracował od Nowaka,
albo założył fabrykę (dając ludziom towary – i pracę), albo dokonał jakiegoś
wynalazku, albo nie przepijał (tylko odkładał na czarną godzinę – która
właśnie nadeszła), albo miał więcej przyjaciół gotowych pożyczyć ostatni
grosz, byle uratować mu życie...
Tak więc: gdyby w Rurytanii i Poronii było po jednym aparacie do dializy, to
i tak sprawiedliwszym ustrojem byłby rurytański kapitalizm, a nie poronny
socjalizm!
Jednak wiemy, że w kapitalistycznej Rurytanii aparatów do dializy tak jakoś
byłoby 10 razy więcej niż w socjalistycznej Poronii. Kapitaliści dla zysku
produkują je, aż furczy – no, i są! Każdy wie, że w socjalistycznej Szwecji
czy Kanadzie na operacje łękotki czeka się 11 miesięcy – a w
kapitalistycznych Stanach robią to od ręki (oczywiście: w Kanadzie i Szwecji
można też i prywatnie, od ręki – ale wtedy drożej niż w USA!!).
Dlaczego? Bo tam niższe podatki... I dlatego ludzie mają tam znacznie lepszą
opiekę lekarską. A raczej: „znaczną” – to mieli, zanim zaczęto wprowadzać
tam „Medicare”...
Janusz KORWIN-MIKKE