Dodaj do ulubionych

Konczac temat "swinskiej grypy"

29.04.09, 17:44
Ministerstwo Zdrowia opublikowalo "INFORMACJE DLA LEKARZY, ORGANóW
ZAŁOŻYCIELSKICH I DYREKTORóW ZAKŁADóW OPIEKI ZDROWOTNEJ W SPRAWIE
PODSTAWOWYCH ZASAD POSTĘPOWANIA W ZWIĄZKU Z PRZYPADKAMI GRYPY
A/H1N1" (dostepna rowniez na stronach NFZ).

www.pis.gov.pl/userfiles/file/Departament%
20Przeciwepidemiczny/Info%20dla%20lekarzy%20(skan).pdf


Ostatnio spotykalem sie na forum z roznymi opiniami nt. postepowania
przy podejrzeniu infekcji A/H1N1. Stad moze warto by i lekarze i
pacjenci poznali oficjalne zalecenia.




"Zalecamy, co następuje:

Osoby, u której wystąpiły objawy infekcji górnych dróg oddechowych
(gorączka, katar, kaszel, bóle mięśniowe, ból gardła, itd.) winny
zgłosić się do swoich lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

Lekarz POZ po ustaleniu dodatniego wywiadu epidemiologicznego
(objawy grypy w ciągu 10 dni od możliwego kontaktu - pobytu na
terenach występowania ognisk grypy świń lub kontaktu z osobą chora
na grypę świń) kieruje pacjenta do najbliższego oddziału zakaźnego,
powiadamiając o tym właściwą stację sanitarno- epidemiologiczną.

Lekarz chorób zakaźnych hospitalizuje chorego w przypadku
klinicznego podejrzenia grypy.

Wdraża się proces diagnostyczny celem ustalenia patogenu.

W przypadkach ciężkich przy braku przeciwwskazań zaleca się
podawanie leków antywirusowych pod kontrolą lekarzy chorób
zakaźnych."


Mam nadzieje, ze nikogo z uczestnikow forum i ich bliskich ta
choroba nie dopadnie
Obserwuj wątek
    • p.atryk I tytulem komentarza... 29.04.09, 17:51

      W innych krajach przyjeto inne modele postepowania. Iza podawala juz
      jak jest w Australii, podobny schemat przyjeto w USA
      (lekarz/pielegniarka pobiera wymaz w trakcie wizyty, przesyla do
      wyznaczonych laboratoriow-link do strony Centers of Disease Control
      and Prevention www.cdc.gov/swineflu/guidance/ )
      Polska zorganizowala to (z roznych powodow) inaczej .
      Ze wzgledu na pojawiajace sie na forum ostatnio watpliwosci i
      kontrowersje, pozwole sobie uwypuklic wnioski, wynikajacego z
      powyzszego dokumentu dla pacjentow i lekarzy:

      1. Pacjent nie ma zglaszac sie do jakiegokolwiek szpitala czy
      jakiegokolwiek lekarza –ma zglosic sie do swojego lekarza POZ.

      2. Lekarz POZ ma zebrac wywiad epidemiologiczny. Ni mniej, ni
      wiecej-koniec, kropka. Kryteria sa proste-kazda infekcja drog
      oddechowych (czyli informacje z wywiadu wstepnego-(gorączka, katar,
      kaszel, bóle mięśniowe, ból gardła, itd.) w polaczeniu z dodatnim
      wywiadem epidemiologicznym (objawy grypy w ciągu 10 dni od możliwego
      kontaktu - pobytu na terenach występowania ognisk grypy świń lub
      kontaktu z osobą chora na grypę świń) sa w wypadku zagrozenia
      pandemia wskazaniem do skierowania na oddzial zakazny w celu dalszej
      diagnostyki (w warunkach polskich).

      3. Zasada przy podejrzeniu infekcji jest ograniczanie kontaktow
      z innymi osobami do absolutnego minimum. Logicznym wydaje sie
      telefoniczna konsultacja z lekarzem POZ, rowniez zebranie wywiadu
      epidemiologicznego telefonicznie. Jesli lekarz zadecyduje jednak o
      koniecznosci wizyty w POZ, oczywistym jest odpowiednia aranzacja
      czasu i warunkow wizyty.

      4.Jakiekolwiek inne czynnosci lekarza POZ (oprocz wywiadu
      epidemiologicznego) maja znaczenie zerowe dla diagnostyki. Moga
      jedynie wykluczyc symulantow, dowcipnisiow i dziennikarzy.
      Chyba, ze lekarz ow ma w oczach zaimplantowany skaner A/H1N1 albo
      posiada inny cudowny dar od Boga.

      • obs2 Re: I tytulem komentarza... 29.04.09, 19:17
        > 4.Jakiekolwiek inne czynnosci lekarza POZ (oprocz wywiadu
        > epidemiologicznego) maja znaczenie zerowe dla diagnostyki. Moga
        > jedynie wykluczyc symulantow, dowcipnisiow i dziennikarzy.

        wobec istniejących wytycznych nie zamierzam wykluczać powyższych
        grup.
        W końcu nie mogę negować podawanych objawów.
        Jeżeli dowcipniś lub dziennikarz powie że ma gorączkę i katar oraz 3
        dni temu był na dużym amerykańskim lotnisku, to po prostu dostanie
        skierowanie do oddziału chorób zakaźnych. W imię czego mam dociekać
        czy jest to dowcipniś lub dziennikarz i jak mam to zrobić?
        • p.atryk Masz racje 29.04.09, 19:28
          Postapilbys jak najbardziej prawidlowo, mowilem o bezsensie
          umawiania pacjenta na wizyte.
          • extorris Re: Masz racje 29.04.09, 20:16
            problem polega na tym, ze w wytycznych stoi, iz POZ kieruje pacjenta na
            oddzial zakazny

            kieruje - to znaczy, ze pacjent zglaszajacy sie na oddzial musi byc wyposazony
            przez lekarza POZ w skierowanie

            a wiec chory musi sie do POZ pofatygowac osobiscie, aby otrzymac pieknie
            wykaligrafowane i blyszczace swiezym tuszem pieczatek skierowanie, bo inaczej na
            oddziale zakaznym go nie przyjma

            roznica niedzy badaniem podmiotowym a przedmiotowym nie ma tu nic do rzeczy ;)
            • casio69 Re: Masz racje 29.04.09, 21:12
              "roznica niedzy badaniem podmiotowym a przedmiotowym nie ma tu nic do rzeczy ;)"

              Czy możesz rozwinąć tę myśl w kontekście poniższych informacji ministerstwa?

              "...Lekarz POZ po ustaleniu dodatniego wywiadu epidemiologicznego
              (objawy grypy w ciągu 10 dni od możliwego kontaktu - pobytu na
              terenach występowania ognisk grypy świń lub kontaktu z osobą chora
              na grypę świń) kieruje pacjenta do najbliższego oddziału zakaźnego,
              powiadamiając o tym właściwą stację sanitarno- epidemiologiczną..."

              Jak wyobrażasz sobie podjęcie jakiejkolwiek decyzji medycznej bez badania
              przedmiotowego, w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego?
              • extorris Re: Masz racje 01.05.09, 00:05
                alez prosze bardzo:

                komunikat ministerstwa pokazuje w jakim stanie znajduje sie zdrowie publiczne w
                polsce
                z pozoru wydaje sie "kopia" podobnych komunikatow pochodzacych z krajow
                "cywilizowanych"
                ale pozory myla

                mozna sobie wyobrazic dwa biegunowe scenariusze postepowania w epidemii:
                jesli choroba jest wysoce zakazna, charakteryzuje sie wysoka smiertelnoscia i ma
                wyrazne objawy kliniczne (co jest raczej typowe dla powaznych chorob o wysokiej
                smiertelnosci), wowczas chorych takich hospitalizuje sie w wybranych miejscach,
                gdzie podlegaja scislej izolacji
                chorzy tacy maja sie zglaszac sami lub sa mozliwie szybko transportowani do
                odpowiednich osrodkow

                to o czym pisal dradam

                z kolei w przypadku epidemii choroby o niskiej smiertelnosci i lagodnych,
                niecharakterystycznych objawach wazniejsze od izolacji, ktora jest wowczas
                praktycznie niemozliwa, jest zidentyfikowanie potencjalnych chorych, diagnostyka
                patogenu i monitorowanie ognisk

                wowczas dzialania opieraja sie na POZ

                to jest to co opisala iza w australii

                ten scenariusz pasuje do charakterystyki swinskiej grypy

                w polsce, po pierwsze, lekarze POZ nie otrzymali zadnej informacji o tym jakie
                jest ryzyko infekcji w przypadku kontaktu z chorym, jakie zabezpieczenia sa
                konieczne (i wystarczajace) i w jaki sposob otrzymaja informacje i zalecenia
                jesli okaze sie, ze mieli kontakt z chorym (nie chodzi tu wylacznie o
                bezpieczenstwo lekarza, ale takze o innych pacjentow przyjmowanych w tym czasie)

                gdyby taka informacja trafila to nie byloby niepotrzebnej paniki i innych bzdur:
                "nikt ze swinska grypa nie przyjmie" "jeszcze pan innych pozaraza" "ma pani 3
                dni zycia"

                teraz czas przeanalizowac komunikat ministerstwa:

                w polsce tylko pozornie lekarze POZ maja zajac sie diagnostyka chorych z
                podejrzeniem swinskiej grypy
                tak jak napisalem - lekarz POZ ma wystawic skierowanie na diagnostyke na
                oddziale zakaznym (na oddziale, co implikuje hospitalizacje ???)
                diagnostyka wirusologiczna, w polaczeniu z badaniem lekarskim odbywa sie na
                oddziale zakaznym, a rola lekarza POZ ogranicza sie wlasciwie do wypisania
                druczku na podstawie zebranego wywiadu (podroz + zglaszane objawy = kazdy
                zglaszajacy sie pacjent)

                zwroc uwage, ze w POZ pacjent z potencjalnie swinska grypa naraza na
                zachorowanie kilkanascie osob w poczekalni, gdy tymczasem w "cywilizowanych
                krajach" pacjent umawia wizyte telefonicznie, co daje czas na zorganizowanie
                warunkow do izolacji, zabezpieczenia siebie, personelu i innych pacjentow

                w polsce diagnostyka nie moze zakonczyc sie na POZ - pacjent trafia na oddzial
                zakazny, gdzie, przy znacznej liczbie zgloszen (a takiej nalezy sie zpodziewac),
                warunkow izolacji nie ma

                czemu w takim razie pacjenci musza trafiac do diagnostyki za posrednictwem POZ?
                skoro musza - czemu powiatowe sanepidy nie umozliwia wykonania pelnej
                diagnostyki na miejscu poprzez udostepnienie szczegolowych informacji kiedy jest
                ona wskazana i jakie sa szczegolowe kryteria kwalifikacji do badan
                wirusologicznych; czemu lekarze POZ nie maja zestawow do pobierania wymazow - itd

                informacja w postaci "objawy grypy w ciągu 10 dni od możliwego kontaktu"
                praktycznie ogranicza role POZ do wypisywania skierowan kazdemu, kto byl w
                meksyku i zle sie czuje
                • casio69 Racja. 01.05.09, 00:58
                  W zasadzie - nic dodać, nic ująć, do tego, co napisałeś.
                  W kwestii roli badania przedmiotowego -
                  "...a rola lekarza POZ ogranicza sie wlasciwie do wypisania
                  druczku na podstawie zebranego wywiadu (podroz + zglaszane objawy = kazdy
                  zglaszajacy sie pacjent)..."

                  Moim zdaniem, jakakolwiek merytoryczna selekcja (do zakaźnego lub gdzie indziej)
                  musi opierać się na badaniu przedmiotowym,(do pow. dodałbym dane o okresie od
                  ekspozycji do objawów), dokonanym przez lekarza.

                  W sumie, myślę, że iza napisała clue - I-szy lekarz zbiera wywiad, bada
                  podmiotowo i pobiera materiał - optymalne.
                  Jaki to powinien być lekarz - a to już kwestia organizacji i zarządzania, w czym
                  mieści się też spójna informacja publiczna i instrukcje wewnętrzne -
                  oczywiście sprawnie i konkretnie dystrybuowane.
                  W innym przypadku, czyli już, obserwujemy chaos i panikę - na razie
                  organizacyjną, i stąd głos p. doktor Kowalskiej zabrzmiał dla mnie jak krzyk
                  przerażonego dziecka we mgle.
                  I wtedy "nie byłoby niepotrzebnej paniki i innych bzdur" - jak skomentowałeś
                  tego typu wypowiedzi lekarzy, z czym się również zgadzam.
                  • obs2 Re: Racja. 01.05.09, 09:58
                    > Moim zdaniem, jakakolwiek merytoryczna selekcja (do zakaźnego lub
                    > gdzie indziej musi opierać się na badaniu przedmiotowym,(do pow.
                    > dodałbym dane o okresie od ekspozycji do objawów), dokonanym przez
                    > lekarza.

                    Absolutnie popieram Cię w głoszeniu tutaj ważności badania
                    przedmiotowego.
                    Ale nie zgodzę się jedynie co do rozłożenia akcentów Twojej
                    wypowiedzi w tym szczególnym przypadku. Badanie przedmiotowe osoby
                    z "typowym" wywiadem jest niezbędne, ale nie wpłynie to zasadniczo
                    na decyzję: ta osoba (wobec typowego wywiadu) i tak niezależnie od
                    znalezisk w badaniu przedmiotowym ma trafić do szpitala z oddziałem
                    zakaźnym, gdzie lekarz tegoż oddziału podejmie dalsze decyzje.
                    Badanie może wskazać jedynie na objawy które zdecydują o pilności i
                    rodzaju transportu: istotna niewydolność oddechowa zaskutkuje
                    wezwaniem zespołu "P" lub nawet "S", brak tejże czy innych takich
                    objawów pozwoli na transport karetką transportową.
                    Natomiast decyzja o hospitalizacji padnie przecież po
                    słowach "wróciłem z Meksyku (USA, Londynu gdzie całowałem się z
                    Belgijką która spotkała Francuza który gościł ciocię z Meksyku) i
                    źle się czuję, mam gorączkę i dreszcze...." tyle wystarczy.
            • p.atryk Re: Masz racje 30.04.09, 02:50
              JMozna chyba jakos zdroworozsadkowo problem skierowania rozwiazac.
              Zastanawia mnie tez problem transportu-w 2003 r. w Wielkopolsce
              uzywano karetek www.nfz-poznan.pl/page.php/1/0/show/1411/
              Zreszta cala procedure mocna uproszczono w porownaniu do 2003. I
              dobrze.
      • wojar77 Re: I tytulem komentarza... 30.04.09, 11:15
        polska jak zwykle jest przygotowana,tylko potem okazuje sie ze ktoś
        czegoś nie dopilnowal i zaczyna sie szukanie winnych, no ale majac
        takiego ministra zdrowia nie ma się czemu dziwic , więc obywatelu
        zabezpiecz sie sam!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • aelithe Re: Konczac temat "swinskiej grypy" 29.04.09, 19:25
      punkt kolejny -

      po odczekaniu 4 gtodzin w kolejce pielęgniarka ustala termin badania
      za 2 tygodnie
      po czym lekarz ustalana przyjecie na oddział zakaźny na rok 2012

      kiedy pojawi się grypa - czy uważasz, że obecna ilość łóżek
      zakaźnych wystarczy ?
      czy jeden dyżurny jest w stanie zbadać 5000 osób skierowanych na
      Izbę Przyjęć?

      radosna "tfurczość" urzędników nic nie kosztuje; moze co najwyżej
      śmieszyć ich głupota.
      • p.atryk Aelithe 29.04.09, 19:35
        To sa wytyczne (jak rozumiem) na obecny etap wystarczajace (brak
        ognisk w kraju, kilka-kilkanascie-kikadziesiat-kilkaset zachorowan w
        skali kraju) Zapewne przy wzrastajacej ilosci zachorowan zostana
        zmienione.
        • aelithe Re: Aelithe 29.04.09, 20:01
          patryk na obecną chwilę jest to absurdalna zbędna praca dla lekarzy Izb Przyjęć
          na zapobiegnięcie niewystarczająca
          • p.atryk Re: Aelithe 30.04.09, 02:22
            Hmmm... w przypadku zagrozenia epidemiologicznego kraju zwiekszone
            obciazenie praca zakaznikow jest dosc naturalne.
            Nie wiem, czy jest to wysilek niewystarczajacy. Zauwaz, ze polskie
            rozwiazania nie sa gorsze niz przytaczane zalecenia amerykanskie czy
            australijskie, a ida nawet o krok dalej (hospitalizacja pacjenta do
            czasu potwierdzenia diagnozy. Przy srednim okresie inkubacji 7 dni
            ten dzien-dwa hospitalizacji w warunkach oddzialu zakaznego, to
            zmniejszenie ekspozycji populacji o ca.15-30%.
            • practicant WHO 01.05.09, 13:23
              www.who.int/csr/don/2009_05_01/en/index.html
              331 potwierdzonych zarazen,w tym 10 zgonow.Zdaje sie,ze "zwykla" grypa z innymi
              typami hialuronidazy&neuraminidazy robi codziennie duzo wieksze spustoszenie...

              " 1 May 2009
            • aelithe Re: Aelithe 02.05.09, 20:42
              w USA izolacja pacjent anastęuje, w oddziale do którego zostal
              przyjęty, lub najbliższym oddziale o odpowiednim poziomie reżimu
              mikrobiologicznego
              w razie koneiczności dosatrcza się tam personel zakaźny

              w Polsce diagnozuje sie pacjenta w sorz'e ( kilkanaście osób
              zakażonych )
              kładzie na internei ( kilkunastu zakażonych )
              trasnposrtuje do oddziału zakaźne ( 2 zakażonych )
              I P zakaźna ( kilkunastu zakażonych )
              i oddział ( personel oddziału )
              w sumie 30 niepotrzebnie eksponowanych

              miałeś kiedyś 80 pacjentów na izbie przyjęć jako jedyny lekarz?
              wyobraź sobie, że moga skierowac np. 400 pacjentów z goraczką
              jakie szanse ma pacjent z zom, leptospirozą czy malaria tropikalną w
              tym tłumie ??
    • dradam121 interesujace informacje 02.05.09, 03:40
      www.cbc.ca/canada/story/2009/05/01/swine-flu.html
      www.who.int/csr/don/2009_05_01a/en/index.html
      Tak wiec , tak na prawde, to jedynie 10 zgonow na calym swiecie mozna policzyc,
      ze stalo sie z powodu tej "swinskiej grypy". Zauwazmy przy okazji, ze dwuletni
      meksykanski chlopak, ktory zmarl w USA, to tak na prawde przyjechal do USA
      naleczenie innej choroby ( a wiec to nie byl zgon wylacznie z powodu jednej
      jedynie grypy).

      Jak wiec widac, dokladne policzenie powodow choroby i zgonow wcale nie
      potwierdza, izby to byla masowa, smiertelna epidemia.

      Faktem jest, ze przy okazji tego "epidemiologicznego ogniska" moglismy sie
      przekonac ile wartaja nasze wladze "epidemiologiczne".

      U nas rutyna jest, jak na razie, ze namawia sie pacjentow do zatelefonowania do
      pielegniarki (mamy takie "health lines" ) i do pogadania z nia.

      Jezeli ona pacjentowi poradzi to pacjent moze sie wybrac do lekarza, ale wcale
      nie musi mu ona tego radzic. Jezeli jednak pacjentowi sie to to radzi, to
      zglasza sie on do miejsca gdzie od pierwszego kroku przez prog jest on
      traktowany jako zrodlo zakazenia dla wszystkich. A wiec wchodzi, bierze maske i
      czeka na pielegniarke,ktora tez przychodzi w swiezej masce.
      • aelithe Re: interesujace informacje 02.05.09, 21:13
        dradam decyzje polskich władz epidemicznych to już legendy

        jakkolwiek zwróće ci uwagę na kilka faktów

        jak to wykazała stosunkowo mało zakaźna epidemia SARS przed paru
        latu; jedynym profesjonalnie przygotowanym na takie wyadarzenie
        krajem było USA - liczba zachorowan była stosunkowo niska
        trochę dostała Kanada, ale szybkie wdrożenie proceur USA uspokoio
        sprawę

        kolejna epidemia grypy to kwestia czasu
        to nie pytanie czy, tylko kiedy i jak zakaźny będzie wirus
        obecnie nie mamy systmeu profesjonalnej informacji epidemicznej i
        newsy wywolyują jedynie niepotrzebna panikę.
        epidemie grypy A występowały w powtarzajacy się cyklach, średnio co
        29 lat ' ostatnia epidemia w 1968 roku, a pandemia w 1918, tak więc
        mamy 41 lat od ostatniego poważnego szyftu
        od 15 lat jest pytanie kiedy ??
        im dłuższy czas na pojawienie sie nwoego wirusa grypu, tym większa
        jego zjadliwośc ( statystycznie)
        chętnie pogadam na privie !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka