Dodaj do ulubionych

Cos normalnieje;))

22.07.09, 13:36

miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,6837081,Za_krotka_porada__NFZ_rozwiaze_umowe.html

przyznam ze jestem pod wrazeniem logiki i umierem z ciekawosci, czy
koledzy sie w koncu dodtosuja i przejda na prywatny biznes;) moze
byc to idealny moment .
Obserwuj wątek
    • m.algorzatka Re: Cos normalnieje;)) 23.07.09, 19:58
      Jestem zaskoczona komentarzami.
    • avacef Re: Cos normalnieje - wracamy do przeszłości. 23.07.09, 22:14
      To zależy, co dla kogo jest normalne.
      W prywatnym biznesie od zawsze olewanie pacjenta i odwalanie pańszczyzny nie było tolerowane. Ja nie spotkałem się z sytuacją, że przy standardzie wizyty prywatnej, 20 min na przyjęcie pacjenta byłoby czasem zbyt długim. No i tu nie przyjmuje się 80 delikwentów dziennie.
      Nie wiem, czy nie byłaby to dla niektórych ucieczka z deszczu pod rynnę.
      Z kolei populistyczne pogróżki nfz-tu co do kontrolowania różnych elementów pracy lekarza są czczymi. Patologie przyjmowania np. 30 czy 80 pacjentów na jedną dniówkę są umocowane systemowo tak, aby nikt, kto rzetelnie chce (?) i umie (???) pracować, nie zagrzał tam zbyt długo miejsca.
      Nic nie pomoże powrót do "normalnej" przeszłości, z której wywodzi się idea i ludzie nfz-tu.
      Nawet (i zwłaszcza) inspekcja robotniczo-chłopska nie da rady patologiom systemu i wychowanych w nim pracowników.
      • szlachcic Re: Cos normalnieje - wracamy do przeszłości. 25.07.09, 10:51
        Przeciez doskonale wiecie ze sa takze przyklady takie
        Gabinet X zgodnie z umowa z NFZ ma byc otwarty od 7.00 do 15.00
        akladamy ze w tym czasie pan doktor ma wzorcowo zaplanowane 22
        pacjentow (8x3=24 - przerwa na sniadanie = 22)
        co robi pan doktor? Tych 22 wzorcowo 20 minutowych pacjentow
        przyjmuje do 11.00 i dalej leci trzepac kasiorke na 2, 3 , 4 .....
        etacie
        Jezeli uwazacie ze dzialania NFZ kontroolujace JAKOSC przyjecia
        pacjenta jest zly to nie mamy o czym mowic
        A wlasnie to jest kontrola jakosci przyjecia pacjenta, poprzez
        uniemozliwienie mu chocby powyzszego przykladu o ktorym kazdy z
        lekarzy wie ze takie cos jest codziennoscia
        Oczywiscie to nie dotyczy wszystkich gabinetow i wszystkich lekarzy
        ale problem niewatpliwie jest

        "Dyrektorzy szpitali uważają jednak, że decyzja NFZ-etu związana
        jest z ogromną liczbą nadwykonań,"

        Bo jest problem i dla szpitali i NFZ. wiec dzialania NFZ sa zasadne
        obawy szpitali ze nie zaplaca tez. Ten problem mozna rozwiazac w 1
        dosc prosty sposob. 10zl doplaty do wizyty u specjalisty za
        rozpoczecie leczenia. Liczba pacjentow sie zmieniszy na 100%, zdrowi
        przestana w koncu chodzic do lekarza. Lekarz musi miec rozsadny czas
        do rzetelnego zbadania pacjenta, nie jak dzisiaj do przyjecia go w
        gabinecie

        "- To już bardzo poważna groźba. Uważam, że dostateczną karą dla nas
        jest niezapłacenie za nadwykonania - argumentuje wicedyrektor
        Rylski. Takim sformułowaniem oburzony jest również dyrektor
        szpitalika dziecięcego. "

        Tu dyrektorek sie skompromitowal. Nie zaplaca za nadwykonania wiec
        wszystko inne moze dzialac do dupy.


        "- Pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Najwyraźniej NFZ szuka
        brakujących w budżecie pieniędzy. I nie mam wątpliwości, że to
        znacznie utrudni pacjentom leczenie "

        co jeden dyrektorek to lepszy. Slusznie ze nfz kontroluje swoje
        dochody z wydatkami. od tego jest.
        swoja droga porzadny system informatyczny zalatwilby wiele spraw i
        ulatwil kontrole nad finansami co oznaczaloby w prkatyce POTEZNE
        szczednosci. Oczywiscie o ile w nfz byliby ludzie ktorzy potrafia z
        takiego systemu korzystac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka