Dodaj do ulubionych

Jakby standardowo?

25.04.12, 14:01
On ma zone 2 dzieci. Ja od dluzszego czasu po rozwodzie. Oboje jestesmy za granica pl, z tym, ze jego rodzina jest w pl ,a zona nie zamierza stamtad wyjezdzac.
Znamy sie od pol roku. Wiedzialam, ze ma rodzine, bo tego nie ukrywal. Nie ukrywal tez, ze ma problemy z zona przez ostatnie kilka lat i ma dosc sposobu w jaki ona go traktuje. Na poczatku byly to tylko spacer, kawa.Pozniej doszedl sex, jak dla mnie idealny i podobno dla niego tez. Duzo rozmawiamy o wszystkim. On przez ostatnie 4 mc byl w p, bo mial operacje . Okazalo sie, ze strasznie tesknie, ze trudno mi bez niego. Przez ten czas mielismy ze soba kontakt.
Teraz gdy wrocil zagranice jest jak bylo wczesniej, ale z wiekszym zaangazowaniem z jego strony i z pewnymi deklaracjami. Wiem, ze sie waha co dalej, jak postapic, bo na dzieciach mu zalezy. Pytanie tylko, czy dla samych dzieci warto rezygnowac z siebie? Czy warto dawac sie dalej ponizac przez zone? Wg mnie gdy dzieci widza,z e ojciec jest zle traktowany przez ich matke, to wypacza i tak ich obraz rodziny.
Zalezy mi na nim. Nie wiem co dalej. Moze sie okaze,ze tak jak wiele innych gonie za marzeniami, za czyms co i tak sie dobrze nie skonczy? A moze poprostu chce sie cieszyc ta chwila, ktora choc krotka i ulotna, ale jest i daje choc troche szczesci i spelnienia?
Mam kompletny metlik i jednoczesnie swiadomosc, ze to moze byc droga do nikad.
Obserwuj wątek
    • lady.szpileczka Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 14:23
      A skąd wiesz , że Żona go źle traktuje , bo tak Ci powiedział?. Skąd wiesz, że nie jest odwrotnie, bo z Tobą jest mu dobrze? Myślisz , ze facet , który okłamuje żonę nie będzie kantował również Ciebie?
      Jeśli będzie chciał być z Tobą to postanowi jak prawdziwy facet - Ty albo żona.
      • af67 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 14:36
        Wiem, bo w pl mieszkamy niedaleko siebie. I nie jestem naiwna malolata, zeby wierzyc we wszystko co mowi inna osoba.
        Ja tu nie szukam pocieszenia, tego zeby ktos mnie poklepal po ramieniu i powiedzial, tak bedzie o,k wszystko sie ulozy. Poprostu chce pogadac, chce poczytac mysli innych.
      • n.i.p.69 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 14:39
        lady.szpileczka napisała:

        '...A skąd wiesz , że Żona go źle traktuje..."
        ....a jeśli nawet, to wydaje mi się, że nie bez przyczyny (?)wink

        • lady.szpileczka Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 14:40
          wink
        • af67 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 14:47
          n.i.p.69 napisał:

          > lady.szpileczka napisała:
          >
          > '...A skąd wiesz , że Żona go źle traktuje..."
          > ....a jeśli nawet, to wydaje mi się, że nie bez przyczyny (?)wink


          Idac tym tokiem myslenia, to jego zdrada jest tez wynikiem czegos. Tez musiala byc jakas przyczyna, ze po tylu latach malzenstwa pierwszy raz ja zdradzil.
          To zawsze sa dwie srrony medalu. Pytanie tylko czy warto sie meczyc z kims tylko dla tzw dobra dzieci? Jedno z nich ma 17lat, drugie 10.
          • n.i.p.69 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 15:11
            af67 napisała:


            ".... Idac tym tokiem myslenia, to jego zdrada jest tez wynikiem czegos. Tez musiala byc jakas przyczyna, ze po tylu latach malzenstwa pierwszy raz ja zdradzil.
            > To zawsze sa dwie srrony medalu...."

            ....... otóż to! widzę,że jarzysz o co chodzi i tym samym, rozumiesz chyba, żę tekst w stylu "żona go żle traktowała" ... jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu(?)wink ..... i ma za zadanie "samousprawiedliwić" Twoje i jego postepowanie! ..... nikt "trzeci" nie ma prawa oceniać związków ...... taka ocena jest z zasady fałszywa!!! ....

            ..... aaa i dodam, że prawdziwy facet, nie stoi okrakiem tłumacząc, że robi to z miłości do swoich pociechwink .... to nie poważne, nie sądzisz? ........ i powinnaś się raczej zastanowić nad tym dlaczego chłoptaś zostawił swoje dzieci i spieprzył za granice ...... no ale dla wielu! to szczyt męskości odpowiedzialności i poświęcenia dla rodziny(?) ......pozdro....
            • af67 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 15:31
              n.i.p.69 napisał:
              ..... aaa i dodam, że prawdziwy facet, nie stoi okrakiem tłumacząc, że robi to
              > z miłości do swoich pociechwink .... to nie poważne, nie sądzisz? ........ i pow
              > innaś się raczej zastanowić nad tym dlaczego chłoptaś zostawił swoje dzieci i s
              > pieprzył za granice ...... no ale dla wielu! to szczyt męskości odpowiedzialnoś
              > ci i poświęcenia dla rodziny(?) ......pozdro....

              Chwila, bo nigdzie nie napisalam, ze zostawil swoje dzieci i zwial. Za granica jest od lat, a my znamy sie od niedawna. I on sie nie tlumaczy miloscia do dzieci, to jest moje stwiedzenie, bo wiem, ze je bardzo kocha.
              • n.i.p.69 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 16:23
                af67 napisała:

                > Chwila, bo nigdzie nie napisalam, ze zostawil swoje dzieci i zwial.<

                ".... On ma zone 2 dzieci. Ja od dluzszego czasu po rozwodzie. Oboje jestesmy za granica pl, z tym, ze jego rodzina jest w pl ,a zona nie zamierza stamtad wyjezdzac......."
                .
                ......hmmmmm(?) nie, no oczywiście, że nie spieprzył tylko zwyczajnie wyjechał(?) i rzeczywiście nie "stoi w rozkroku"
                "...Wiem, ze sie waha co dalej, jak postapic, bo na dzieciach mu zalezy...."

                p.s. ...... przyznam, że trudno się z Tobą dyskutuje! ... może zapisuj gdzięś swoje wypowiedzi(?)wink
                • af67 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 16:59
                  Pytanie jest tylko w jakim sensie zostawia? co masz na mysli? Owszem wyjechal kilka lat temu juz i tu pracuje od lat, ale czy to znaczy ze zostawil swoje dzieci i nie dba o nie? Wyjazd nie jest rownoznaczny z tym co sugerujesz i tu ci sie nie dam wkrecic w dalsza dyskusje o tym jaki to z niego s... bo wyjechal i zostawil dzieci.
      • af67 Re: Jakby standardowo? 25.04.12, 14:41
        Kiedys bylam zona ktora maz zdradzal, wiec troche to znam z tej drugiej strony. Ja nie wybaczylam, nie umialam i zostal mi ogromny zal do niego ze rozbil rodzine.

        Wiem tez ze zycie jest cholernie krotkie, ze szczescie ulotne. I chce to wszystko chlonac ile sie da.
        Nie wiem dokad mnie to zaprowadzi, ale chce sprobowa, bo jesli odpuszcze, to moge stracic KOGOS, kto daje mi cos czego nigdy nie mialam.
        • sosna_mloda Re: Jakby standardowo? 26.04.12, 10:51
          > Wiem tez ze zycie jest cholernie krotkie, ze szczescie ulotne. I chce to wszyst
          > ko chlonac ile sie da.

          Takie chwile szczęścia bywają potem okupione miesiącami bólu i rozpaczy.
          I jeśli nawet zdajesz sobie z tego sprawę, to jeszcze nie wiesz, w tej chwili, jak boli TEN ból i czy kiedyś będziesz mogła powiedzieć, że było warto.
          Jeśli nie ma zamiaru rozstać się ze złą żona, to nie kocha Cię, a te chwile szczęścia, które Ci teraz daje są czystym okrucieństwem.
          • af67 Re: Jakby standardowo? 26.04.12, 12:11
            To nie zupelnie tak. Nie jestem naiwna malolata, ktora swiecie wierzy, ze to na pewno sie spelni.
            Wiem,ze moze z nia zostac. To jest wliczone w ryzyko bycia kochanka, tylko trzeba miec tego swiadomosc.
            Tylko ,ze bardziej zalowalabym ze nie sprobowalam, ze odpuscilam. Owszem ewentualny bol po rozstaniu tez wliczam. Ale nie bede sie martwila na zapas, nie chce.
            • sosna_mloda Re: Jakby standardowo? 26.04.12, 13:03
              W sumie każda decyzja niesie ryzyko..
              Mysle jednak, że sa jakies powody, dla których on jeszcze jest żonaty - formalnie przynajmniej.
              I uważam, że jesli jemu na Tobie zalezy to najpierw powinien zakończyć swój zwiazek, albo trzymac sie od Ciebie z daleka...
              Ale skoro zamiast tego się do siebie zbliżacie, to jakby co, pretensje bedziesz miała Ty do siebie, bo przeciez wiedziałas w co wchodzisz.. A on powie,że przeciez nie ukrywał że ma rodzine.
              Dlatego uważam, ze on juz na wstępie jest nie fair.
              Chociaż może masz rację.. nie warto martwic sie na zapas.
              Myslę też że chęć bycia blisko NIEGO jest silniejsza niż jakiekolwiek racjonalne argumenty...
              smile
              • af67 Re: Jakby standardowo? 26.04.12, 13:44
                Ja od poczatku wiedzialam, ze jest zonaty i to czy bede sie z nim spotykala, to byla moja decyzja. Niczego sobie wczesniej nie oboecywalismy, a teraz zaczynamy myslec inaczej. No coz zobacze co bedzie dalej.
                • asdaa Re: Jakby standardowo? 26.04.12, 13:46
                  No coz zobacze co bedzie dalej.

                  Wiadomo: wpadniesz jak śliwka w g..., on początkowo też zafascynuje się Tobą, a w końcu i tak wróci na łono ślubnej. A Ty zostaniesz z ...
                  • af67 Re: Jakby standardowo? 26.04.12, 14:02
                    asdaa, ale nawet jesli bedzie tak jak piszesz, to do tego czasu przezyje cos fajnego ! To jest wazne dla mnie.

                    Nie placz , ze sie skonczylo, ciesz sie, ze bylo.

                    Ja wyznaje te zasade.
    • af67 Re: Jakby standardowo? 26.04.12, 17:45
      Nie napisalam najwazniejszego, czyli tego, ze miesiac przed wyjazdem za granice wyprowadzil sie z domu.
      • n.i.p.69 Re: Jakby standardowo? 27.04.12, 07:06
        Kochana! ........ coś tu kręcisz?;-/
    • gk-63 Re: Jakby standardowo? 04.05.12, 10:09
      żona w pl z dorastającymi dziecmi on za granicą Jego wkład w rodzinę to pewnie wyłącznie pieniądze.Kiedy przyjeżdża do rodziny okazuje się że dzieci mają problemy w szkole ,w domu potrzeba pomocyi td żona potrzebuje wsparcia..Za granicą czuje się samotny-pojawiasz się ty.Typowa sytuacja ludzi pracujących za granicą/bez rodziny/.Dzieci są duże więc tłumaczenie że może je stracic jest chyba na twój użytek.żona go poniża?bo go potrzebuje i jak już się pojawi nie traktuje jak Boga?.Twój tekst miałby jakiś sens gdyby on mieszkał z rodziną ale on od wielu lat jest daleko gdyby chciał rozwodu to w życiu jego rodziny niewiele by się zmieniło.Żona nadal będzie sobie radzc,dzieci czasem się z nim spotkają,nadal będzie wspierał ich finansowo tylko w postaci alimentów.Gdyby chciał to by to zrobił.
      • agus-ia76 Re: Jakby standardowo? 04.05.12, 10:12
        >Gdyby chciał to by to zrobił

        racja!
        ale nie zrobi bo mu tak wygodnie,tam prowadzi kawalerskie,rozrywkowe zycie a w razie W zawsze czeka na niego przytulny kącik
      • n.i.p.69 Re: Jakby standardowo? 05.05.12, 08:37
        ..... tylko dlaczego "niektórym" oczywiste rzeczy trzeba tłumaczyć jak "krowie na granicy" ?wink pozdr.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka