Dodaj do ulubionych

Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ...

14.10.12, 12:10
No właśnie. Myślałam, że znajdę zwierzenia tych drugich, ""paskudnych, wrednych kochanek ""... I nie jest to niezdrowa ciekawość, chwila nudy i poszukiwanie sensacji.
Od lat próbuję sobie ułożyć życie z lepszym lub gorszym skutkiem. Powodem mojego rozwodu nie była zdrada, ani z jednej ani z drugiej strony. Ot wzięło i zdechło. Z wielu przyczyn, po obydwu stronach. Ale zrozumiałam to wiele lat po rozwodzie. Że winne są zawsze dwie strony. Choć na początku szukałam winnych wokół, szalałam, nienawidziłam, piętnowałam.
Nie jestem związana z żadnym żonatym facetem. Ale odkąd jestem sama, otrzymuję mnóstwo takich propozycji. Od obcych, od bliskich. Od mężów koleżanek, współpracowników, klientów. Czasami ręce mi opadają. Kiedyś gdy poinformowałam koleżankę o propozycji jej męża, najpierw udawała, że nie rozumie co do niej mówię, potem się rozpłakała, że dzieci, kredyt na dom, a na koniec kazała mu przyjść i mnie przeprosić ! smile.
Innym razem, gdy od mojego konkretnego "zachowania" klient uzależniał zapłacenie mi za wykonanie przez mój zespół zlecenie, ja, z misją w głowie chwyciłam za telefon i delikatnie próbowałam naświetlić sytuację jego żonie/wspólniczce. Pani odrzekła, że jakoś się do tej pory z jej mężem dogadywałam więc i teraz sobie poradzę, a ona nie będzie w nasze interesy wnikać !
Nauczona doświadczeniem, nikogo o niczym nie informuję. Bez sensu.
Nie widzę świata tak czarno biało, jak większość tu komentujących.
Czasem gdy słyszę te deklaracje panów, którzy latami żyją w "bezsensownych" związkach, bo dzieci, bo wspólna firma, bo chora żona, a oni tak potrzebują prawdziwego uczucia, ciepła, sexu, wyjątkowości, to się zastanawiam jaką naiwną kretynką trzeba być, żeby wierzyć w takie rzeczy. Żeby godzić na bycie tą drugą. Ale też rozumiem, że przychodzi taka samotność, że człowiek staje się egoistą głuchym i ślepym, i relatywizuje rzeczywistość bo pragnie choć trochę szczęścia i miłości tylko dla siebie.
Obserwuj wątek
    • 7laila Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 14:53
      amflandia napisała:

      > No właśnie. Myślałam, że znajdę zwierzenia tych drugich, ""paskudnych, wrednych
      > kochanek ""

      No i co, nie znalazłaś?
      Zobacz ile tu jest wątków pozakładanych.

      > Od lat próbuję sobie ułożyć życie z lepszym lub gorszym skutkiem.

      No to powodzenia ci życzę.

      Powodem moje
      > go rozwodu nie była zdrada, ani z jednej ani z drugiej strony. Ot wzięło i zdec
      > hło.

      A reanimacja też nie pomogła?

      Z wielu przyczyn, po obydwu stronach. Ale zrozumiałam to wiele lat po rozw
      > odzie. Że winne są zawsze dwie strony.

      Eeee tam, jak samo zdechło, to winnego nie ma. Może jakieś chore było, albo z wadą genetyczną.

      Choć na początku szukałam winnych wokół,
      > szalałam, nienawidziłam, piętnowałam.

      Nie rozumiem, skoro samo zdechło, to dlaczego szalałaś?
      Powinnaś się chyba cieszyć wolnością.

      > Nie jestem związana z żadnym żonatym facetem.

      A szkoda, bo już myślałam, że przeczytam kolejną zabawną historyjkę.

      Ale odkąd jestem sama, otrzymuję
      > mnóstwo takich propozycji.

      Ja też!!!
      Choć nie jestem sama.

      Od obcych, od bliskich. Od mężów koleżanek, współpra
      > cowników, klientów. Czasami ręce mi opadają.

      No widzisz jakie masz powodzenie. Więc czego narzekasz?
      Ręce do góry i do przodu!!!

      Kiedyś gdy poinformowałam koleżank
      > ę o propozycji jej męża, najpierw udawała, że nie rozumie co do niej mówię, pot
      > em się rozpłakała, że dzieci, kredyt na dom, a na koniec kazała mu przyjść i mn
      > ie przeprosić ! smile.

      No i co przeprosił, czy się bzyknęliście?

      > Innym razem, gdy od mojego konkretnego "zachowania" klient uzależniał zapłaceni
      > e mi za wykonanie przez mój zespół zlecenie, ja, z misją w głowie chwyciłam za
      > telefon i delikatnie próbowałam naświetlić sytuację jego żonie/wspólniczce. Pa
      > ni odrzekła, że jakoś się do tej pory z jej mężem dogadywałam więc i teraz sobi
      > e poradzę, a ona nie będzie w nasze interesy wnikać !

      Widzisz, bo to była zapewne żona XXI wieku.

      > Nie widzę świata tak czarno biało, jak większość tu komentujących.

      Kupiłaś sobie różowe okulary?
      Gdzie takie i po ile sprzedają?

      Ale
      > też rozumiem, że przychodzi taka samotność, że człowiek staje się egoistą głuc
      > hym i ślepym, i relatywizuje rzeczywistość bo pragnie choć trochę szczęścia i m
      > iłości tylko dla siebie.

      Musisz koniecznie znaleźć kandydata na drugiego męża i szybciutko wyjść powtórnie za mąż, bo jak nie masz się z kim bzykać regularnie, to widzę, że smutna się robisz.
      Tylko tym razem poszukaj takiego bez skazy psychicznej, żeby mu szybko nie zdechło.
      • cat4 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 15:06
        Beznadziejny tekst.
        • cat4 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 15:08
          Oczywiscie tekst laili mam na mysli. Bezsensowny atak.
          • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 15:26
            cat4 napisała:

            > Oczywiscie tekst laili mam na mysli. Bezsensowny atak.

            A to sorki smile
          • 7laila Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 16:05
            cat4 napisała:

            > Oczywiscie tekst laili mam na mysli. Bezsensowny atak.

            Jaki atak?
            Normalna dyskusja jak przystało na publicznym forum.
            Przewrażliwiona jesteś, jak każda kochanka. To typowa wasza cechabig_grin
            • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 09:12
              "Dyskusja" ? Kochanie, nie używaj słów, których nie pojmujesz smile
              • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 09:24
                on99 napisał:

                > "Dyskusja" ? Kochanie, nie używaj słów, których nie pojmujesz smile

                To też nie dyskusja. Kiedyś to się maglem nazywało smile
                • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 09:43
                  amflandia napisała:

                  > To też nie dyskusja. Kiedyś to się maglem nazywało smile

                  Hahahaha smile Ale i w maglu warto umieć dyskutować a nie pokazywać infantylność na poziomie laili smile
                  • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 10:16
                    Nie osądza się na podstawie jednej czy dwóch wypowiedzi mój drogi smile. Nie zapominaj, że to internet, kraina mistyfikacji przez niektórych ściekiem zwana.
                    I nie powinno się chyba oceniać mówiącego. Tylko argumentować na temat, albo obok big_grinD
                    • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 11:28
                      amflandia napisała:

                      > Nie osądza się na podstawie jednej czy dwóch wypowiedzi mój drogi smile. Nie zapom
                      > inaj, że to internet, kraina mistyfikacji przez niektórych ściekiem zwana.
                      > I nie powinno się chyba oceniać mówiącego. Tylko argumentować na temat, albo o
                      > bok big_grinD

                      Na tym forum "siedzę" już kilka lat, moja droga, i potrafię po kilku wypowiedziach odróżnić ziarno od plew smile Umiejętność przydatna i pomocna przy podejmowaniu decyzji czy warto dyskutować z daną osobą, czy też dyskusja z nią to jedynie strata czasu.
                      • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 11:38
                        No ja akurat tutaj weszłam dopiero wczoraj. Ale w swoim czasie szalałam trochę po innych tematach. Potem mnie na szczęście real wciągnął. Ale jak do każdego nałogu, tak i do toczenia wojenek na forach gazetowych, człowiek prędzej czy później wraca smile.

                        I bez względu na to ile się siedzi tutaj, człowiek wrażliwy pozostaje wrażliwym, prosty prostym itd.
                        Ogólnie to strata czasu jest, ale czasami człowiek musi smile


                        dystans ...
                        • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 11:53
                          Każdy ma swój nałóg smile
              • 7laila Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 11:07
                on99 napisał:

                > "Dyskusja" ? Kochanie, nie używaj słów, których nie pojmujesz smile

                O kolejna rozhisteryzowana kochanka, udająca faceta w necie.
                Dyskutuj dale z kochankami, dobrze ci idzie "kochanie". big_grin
                Tylko nie zapomnij się i z rozpędu nie opisz przypadkiem własnej historii, bo wówczas przebijesz wszystkie jęki, na tym śmiesznym forum.
            • cat4 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 14:10
              Nie jestem kochankawink podczytuje to forum tylko - ku przestrodzewink
        • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 15:26
          Ale beznadziejny, bo to konkurs na super teksty i super historie ? I sami superbohaterowie tfu super bohaterki tu piszą z patentami na wszechmądrość i wszechwiedzę ? Myślałam, że forum to miejsce do dyskusji i zwierzeń, a nie do oczekiwania na ofiarę i zacierania rączek z myślą och jak ja jej teraz dosram błysnąwszy superinteligentną ripostą.
          Moja wina. Nie przeczytałam od dechy do dechy wszystkich wątków, bo po pierwszych paru linczomaglach mnie zemdliło. Ale się poprawię.
          A szaleńcza myśl o tym, żeby tu w ogóle napisać przyszła mi do głowy, bo zaczęłam się zastanawiać dlaczego powszechnie uważane jest, że to kobiety są wszystkiemu winne i te zdradzane i te z którymi panowie nas zdradzają. Dlaczego my skaczemy sobie do oczu, a ich traktujemy jak jakieś lekko niedorozwinięte istoty, zmaniupulowane, bezwolne. Dlaczego im wybaczamy ?
          • 7laila Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 16:11
            amflandia napisała:

            Dlaczego my skac
            > zemy sobie do oczu, a ich traktujemy jak jakieś lekko niedorozwinięte istoty, z
            > maniupulowane, bezwolne. Dlaczego im wybaczamy ?

            Faktycznie samotność strasznie ci doskwiera.
            Szukaj chłopa do bzykania i to piorunem!!! big_grin
            • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 16:19
              7laila napisał(a):

              > amflandia napisała:
              >
              > Dlaczego my skac
              > > zemy sobie do oczu, a ich traktujemy jak jakieś lekko niedorozwinięte ist
              > oty, z
              > > maniupulowane, bezwolne. Dlaczego im wybaczamy ?
              >
              > Faktycznie samotność strasznie ci doskwiera.
              > Szukaj chłopa do bzykania i to piorunem!!! big_grin

              Mam smile
              • 7laila Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 16:40
                amflandia napisała:

                > Mam smile

                Już znalazłaś, tak szybko?
                No to w takim razie coś ci nie dogodził.
                Poszukaj lepszego.
                • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 16:55
                  7laila napisał(a):


                  > Już znalazłaś, tak szybko?
                  > No to w takim razie coś ci nie dogodził.
                  > Poszukaj lepszego.

                  A co ty tak o tym bzykaniu na okrągło smile ?
                  No przecież nie chcesz mnie sprowokować do dyskusji typu : czy sama masz z tym problemy... nie nie mam ale ty wyglądasz na niedobzykaną itd, itd.

                  Jak sama doskonale zdajesz sobie sprawę, kobiecie wolnej, samowystarczalnej finansowo, z dziećmi na wylocie, sprawnego kochanka ( w sensie sprawnego w łóżku nie cudzesa ) nie jest trudno znaleźć. Można się nawet latami dobrze z nim bawić. Ale sex to niestety nie wszystko.

                  ZAKOCHAĆ SIĘ, to jest sztuka smile
      • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 15:08
        Ulżyło smile ?
    • fuzzystone Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 18:55
      Amflandia, od jakiegoś czasu dyżuruje tutaj kilka sfrustrowanych osób, które na wszystko mają jedną odpowiedz niezależnie od treści danego posta. Brak moderacji się kłania.

      Odnosnie Twojego posta:
      czasami wpadanie w to bagno wiąże się z brakiem doświadczenia życiowego i wyobrazni - mówię tu o panienkach w wieku tak ok. 25 z minusem. Każdej się wtedy wydaje, że się Pana Boga za nogi złapało bo żonaty i dzieciaty wybrał MNIE - i potem albo tkwią w tym bez nadziei lub też pan mąż sam odchodzi od żony (bardzo rzadkie i wiążące się z sufem w postaci rozwodów z orzekaniem o winie itp.) lub żona wykrywa romans i go wykopuje (dużo częstsze). Do takich dziewczyn nie dociera prosta rzecz: że kupa facetów robi to z nudów, z chęci sprawdzenia się, z powodu kryzysu wieku średniego. Nie dociera to, że po jakimś czasie także i także i z nią, tą młodą i seksowną wrócą te same problemy co w związku z żoną. BO ADRENALINA KIEDYŚ OPADA! Nie dociera to, że z tymi wyrodnymi żonami się sypia. W ogóle nie dociera cała kupa rzeczy, bo człowiek w takim wieku jest bezdennie głupi I sądzi że pozjadał wszelkie rozumy - sprawdzone na sobie, ja taka też byłam, natomiast nie posunęłam się do rozbijania małżeństwa - dałam sobie spokój z informowaniem żony.

      Odnośnie pań nieco starszych, które w to się ładują: myślę, że czasami jest to desparackie poszukiwanie jakiegokolwiek uczucia, kompleksy ale i chęć zabawy (tzw. seks bez zobowiązań).

      W opisywane przez Ciebie sytuacje wierzę - spore (NIE WSZYSCY, ŻEBY NIE BYŁO ŻE GENERALIZUJĘ) grono żonatych męzczyzn dostaje wściku dupy. Generalnie: daj znać, że nie szukasz niczego więcej poza niezobowiązującym łóżkiem - droga wolna. BYLE SIĘ ŻONA NIE DOWIEDZIAŁA. Śpiewka jedna: jestem nieszczęśliwy, mamy kredyty, dzieci, sratatata - ludzi, którzy mają jakąś odwagę życiową aby zmienić syf, w którym żyją jest bardzo niewielu.

      Podsumowując: w całej rozciągłości zgadzam się z tym, co napisałaś.
      • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 19:43
        Tak dokładnie to wszystko czuję jak mówisz, tylko ja muszę mieć czarno na białym napisane przez obcego, wtedy do mnie lepiej dociera smile.
        Historii i złych doświadczeń z żonatymi i wolnymi facetami i ich propozycjami to ja mam na pęczki, wszystkie oczywiście prawdziwe, ale nie będę nikomu przynudzać.
        Pikanterii sytuacji dodaje jedynie fakt, że jestem przeciętną, podstarzałą, w dodatku ze sporą nadwagą babą, która do tego nie jest zbyt zamożna ( żeby nie było, że na kasę lecą ). Moim przekleństwem jest to, że w branży w której pracuję, jest niewiele kobiet ...
        A wracając do tematu głównego, czyli skąd moja zaduma nad materią, która prawdę mówiąc do tej pory nie spędzała mi snu z powiek. Uwaga, któraś tam oczekiwała łzawej historyjki do obśmiania więc proszszsz ... smile
        Poznałam ostatnio kogoś kto deklaruje uczucia do mnie i mi coś tam zaskoczyło w sercu/głowie/żołądku. I tak sobie pomyślałam, że przydałaby mi się taka miłość na starość. Bo sexu bez zobowiązań to ja już na prawdę mam po kokardy.
        I chciałabym chyba jeszcze raz coś tak bardziej poczuć. Choć pewności do końca nie mam.
        No ale jak się zaczęło rozkręcać, to przypadek mi wyznał, że rozwiedziony to on wprawdzie jest i dzieci dorosłe, samodzielne, czyli tak jak deklarował na początku znajomości. Jest tylko jedno ale, malutkie takie, o którym musi mi powiedzieć bo mu na mnie zależy bla, bla, bla
        No bo on biedaczek z kimś mieszka. A mieszka bo go żona oskubała. A z nową/tymczasową firmę prowadzą i sam się nie utrzyma. Ale tamtej nie kocha, nie sypia ... czyli standard myślę. Dobrze myślę ? smile
        Skrzydła mi opadły.
        Taka stara dupa jestem i dałam się zrobić jak małolata jakaś.
        Bo chemia jest. I to taka co raz na 10 lat się zdarza.
        I dylemat co dalej z tym syfem robić.
        • fuzzystone Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 20:10
          A nie jest przypadkiem tak, że powodem oskubania przez żonę było to cuś, z którym on mieszka ale nie sypia?
          • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 20:20
            Przypadek twierdzi, że rozwiódł się powiedzmy 4 lata temu, a z cusiem jest półtora roku.
            Przypadek nie wygląda, żeby miał do czynienia ze zbyt wieloma kobietami, ale może jest sprytnym kłamcą a mi endorfiny mózg zalewają. A oskubany został nie na rozwodzie, tylko przy podziale majątku. Ponoć. Tylko weź tu w moim wieku uwierz komuś na słowo smile))))))
            • fuzzystone Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 20:52
              A jaka jest geneza mieszkania z cusiem? Sama mu się przypadkiem do mieszkania wprowadziła czy coś innego?
              • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 14.10.12, 21:21
                Kurna, o genezę nie pytałam. Bo mnie sama obecność cusia poraziła. Wiesz, jak facet deklaruje, że jest rozwiedziony od dawna, to normalnemu człowiekowi czyli mi smile się wydaje, że jest wolny. Bo ja jak się z kimś plączę, to na nowe łowy nie ruszam. Dopiero jak się dyskusja na temat szczerości w związkach zaczęła i powiedziałam, że dla mnie przemilczanie rzeczy to kłamstwo i że żądam absolutnej uczciwości i to samo mogę dać w zamian, choć grzeczna nigdy nie byłam, i nie zawsze moją przeszłością chlubić się mogę, zaczęła mu się mina wydłużać i wydukał nazajutrz przez telefon, jak to z tym jego statusem tak na prawdę jest. A ona mieszka w jego domu. Jego i banku smile oczywiście.
                Też się zdziwiłam, że tak się nie upewnił, że to kobieta na całe życie i zamieszkał z nią. On się z kolei zdziwił, że mój poprzedni związek trwał trzy lata i ja nigdy nie chciałam zamieszkać z facetem .... A ja nie chciałam, bo nie umiała pokochać, a bez miłości dla mnie nie ma domu i prawdziwego związku. A Przypadek jak sama widzisz, albo sprytny gracz, albo taka sierota naiwna.
                Przypadek twierdzi, że
                • amflandia cd. 14.10.12, 21:40
                  Przypadek twierdzi, że od rozwodu ( 25 lat małżeństwa ) był tylko z dwoma kobietami i z obydwoma w krótkim czasie od poznania zamieszkał ?! Mnie też pytał, czy mogłabym tak ułożyć sobie, życie, żeby z nim mieszkać. A ja to tak sobie myślę, że najpierw to trzeba się na neutralnym gruncie pospotykać. Jak sądzicie ? To ze mną coś nie tak czy z nim ? Abstrahując oczywiście od całej sytuacji i obecności cusia w jego życiu.
                  • dar.ja Re: cd. 14.10.12, 22:56
                    amflandia

                    Możliwości widzę dwie:
                    1. Z Tobą wszystko OK.
                    2. Jeśli z Tobą nie jest OK to znaczy, że ze mną równieżwink
                    Wracając do tematu Pana... jakby na to nie spojrzeć robi cusiową w bambuko = (niezależnie od okoliczności) rokowania są złe.
                    • fuzzystone Re: cd. 15.10.12, 01:03
                      Najlepiej byłoby z cusiową porozmawiać (nie mówię o darciu mordy i bijatyce), ale to może się zle skończyć.
                      Mnie nie podoba się fakt przemilczenia - to mówienie niecałej prawdy (w tak istotnych kwestiach) zwykle zle świadczy o człowieku.
                      • amflandia Re: cd. 15.10.12, 06:33
                        fuzzystone napisała:

                        > Najlepiej byłoby z cusiową porozmawiać (nie mówię o darciu mordy i bijatyce), a
                        > le to może się zle skończyć.
                        Nie lubię konfrontacji, są zawsze bolesne i często gdy człowiek jest zbyt emocjonalny może nad sobą nie zapanować i coś chlapnąć. O bijatykach nie ma mowy, kobiet i dzieci nie biję smile.
                        Ale masz rację, trzeba by sprawdzić naocznie, jak to wygląda ten umierający związek i przejechać się w któryś wolny weekend pod tą chałupinę ( najbliższy mam za jakieś dwa miesiące he, he ... ) i sobie popatrzeć.
                        Tylko szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie siebie wykradającej mu dowód w celu sprawdzenia adresu smile)).

                        > Mnie nie podoba się fakt przemilczenia - to mówienie niecałej prawdy (w tak ist
                        > otnych kwestiach) zwykle zle świadczy o człowieku.

                        Też tego nienawidzę, bo wielokrotnie się na tym przejechałam. Z tym, że on prawdę wyznał od razu po wyłuszczeniu moich poglądów na prawdy i półprawdy, więc niby ok. Trzeba pamiętać, że my jesteśmy na etapie poznawania się.

                        I jeszcze jedno. Broni go bardzo, a mnie urzeka fakt, że on w zasadzie o swoich byłych kobietach i cusiowej nie mówi złego słowa. Broń Boże, że to złe kobiety były. Nawet o swojej sytuacji materialnej, powiedział w sensie że go żona oskubała, bo jej na to pozwolił. Bo chciał się rozstać w zgodzie. Myślicie, że są tacy mężczyźni ?
    • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 09:25
      Amflandia,

      Z tego co piszesz wynika, że weszłaś w wiek, w którym trudno znaleźć "normalnego" faceta - Ci najbardziej "normalni" mają rodziny pozakładane wtedy, kiedy jest na to czas, rozwodnicy to zawsze duże ryzyko (skoro jakaś kobieta z nimi nie wytrzymała to na pewno coś z nimi jest nie tak) a za starych kawalerów to strach się brać (skoro żadna przez Tobą ich nie chciała). Na całe szczęście od każdej zasady są wyjątki i pozostaje Ci szukać właśnie tego wyjątku.

      Co do tego co Cię zadziwiło to, wbrew temu co myślą kochanki, większość żon wie o tym, że mąż ma kogoś na boku i nie przeszkadza im to aż tak bardzo aby z tego powodu się z nim rozwodzić. Za to kochanki od takich żon zawsze usłyszą kilka "ciepłych" słów a na dodatek, jeżeli pani żona ma takie możliwości to kochance mocno uprzykrzy życie. Ot natura kobieca pełna jest zagadek smile

      Powodzenia smile
      • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 09:41
        on99 napisał:

        Autopoprawka :

        > Za to kochanki od takich żon ZWYKLE usłyszą kilka
        > "ciepłych" słów a na dodatek, jeżeli pani żona ma takie możliwości to kochance
        > mocno uprzykrzy życie. Ot natura kobieca pełna jest zagadek smile

      • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 10:08
        on99 napisał:

        > Z tego co piszesz wynika, że weszłaś w wiek, w którym trudno znaleźć "normaln
        > ego" faceta - Ci najbardziej "normalni" mają rodziny pozakładane wtedy, kiedy j
        > est na to czas, rozwodnicy to zawsze duże ryzyko (skoro jakaś kobieta z nimi ni
        > e wytrzymała to na pewno coś z nimi jest nie tak) a za starych kawalerów to str
        > ach się brać (skoro żadna przez Tobą ich nie chciała). Na całe szczęście od każ
        > dej zasady są wyjątki i pozostaje Ci szukać właśnie tego wyjątku.

        Sęk w tym, że ja już nie szukałam. Poukładałam sobie życie, bez faceta na stałe. Poza stałym partnerem do łóżka oczywiście. I byłam nawet zadowolona. Wolność i możliwość samodecydowania o wszystkim niestety też uzależnia. Bardzo.

        To on mnie zaczepił. I niestety ruszył pół zdechłe motyle w brzuchu.

        A wracając jeszcze do tej selekcji mężczyzn, to wiesz w pewnym wieku smile to i wdowcy się zdarzają he, he. A reszta tak jak piszesz, wartościowi faceci, to mają fajne rodziny i nie szukają nie wiadomo czego.

        > Co do tego co Cię zadziwiło to, wbrew temu co myślą kochanki, większość żon wie
        > o tym, że mąż ma kogoś na boku i nie przeszkadza im to aż tak bardzo ...

        I to mnie właśnie zadziwia. Bo ja kiedyś zdradę wybaczyłam. Ale związek się rozleciał i nie myślę tu akurat o swoim małżeństwie. Myśl o zdradzie, kłamstwie, upokorzeniu w pewnym sensie zabiła uczucie. Bo zawsze już była gdzieś z tyłu głowy. Jest sens trwania w takich związkach ? Czy aby na pewno można wybaczyć ? Raz, czy więcej ? Czy nie budzi się chęć odwetu ? We mnie niestety tak ...
        • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 10:14
          amflandia napisała:

          > A wracając jeszcze do tej selekcji mężczyzn, to wiesz w pewnym wieku smile to i wd
          > owcy się zdarzają he, he. A reszta tak jak piszesz, wartościowi faceci, to maj
          > ą fajne rodziny i nie szukają nie wiadomo czego.

          Oj, ja nie mówiłem o aż takim wieku smile No ale, niestety, różnie bywa i zdarzają się też młodzi wdowcy (lub wdowy).

          > I to mnie właśnie zadziwia. Bo ja kiedyś zdradę wybaczyłam. Ale związek się roz
          > leciał i nie myślę tu akurat o swoim małżeństwie. Myśl o zdradzie, kłamstwie, u
          > pokorzeniu w pewnym sensie zabiła uczucie. Bo zawsze już była gdzieś z tyłu gło
          > wy. Jest sens trwania w takich związkach ? Czy aby na pewno można wybaczyć ? Ra
          > z, czy więcej ? Czy nie budzi się chęć odwetu ? We mnie niestety tak ...

          I stąd mój komentarz, że kobieta natura jest nieodgadniona - jedne, tak ja Ty, uznają zdradę za coś co niszczy a inne przechodzą nad nią do porządku dziennego.
      • fuzzystone Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 12:03
        Ja bym chciała tylko raz usłyszeć i zobaczyć, czym jest ów mityczny normalny i fajny facet .
        Jako kobieta mogę Ci powiedzieć, że bardzo często Ci właśnie tak zwani normalni i fajni, a mający żony dostają wściku dupy - niby idylla rodzinna z zoną i dziećmi a pan nóżkami przebiera i gdyby miał 100% pewności że się sprawa nie rypnie i żona nie dowie to byłby już mniej fajny.
        Co więcej, panowie często zachowują się cudownie ale wobec obcych kobiet (wtedy stają się szarmanccy, uwodzicielscy, uczynni) - przy własnych żonach często gęsto się nie hamują, nie starają, nie certolą...
        W każdym wieku można kogoś znaleźć, kwestia tylko określenia priorytetów - no bo jak ktoś siedzi np. 5 lat w związku z żonatym facetem to skutecznie odbiera sobie możliwość znalezienia kogoś wolnego.
        • amflandia Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 12:26
          fuzzystone napisała:

          > Ja bym chciała tylko raz usłyszeć i zobaczyć, czym jest ów mityczny normalny
          > i fajny facet
          .

          No właśnie, tak w sumie, to żadnego znanym mi kobietom nie zazdroszczę ...

          > no bo jak ktoś siedzi np. 5 lat w związku z żonatym facetem to skutecznie odbiera s
          > obie możliwość znalezienia kogoś wolnego.

          Swoją drogą, jakie gadane musi mieć taki facet, żeby przez pięć lat zwodzić ofiarę ???
          Ja po miesiącu od super info o cusiu chciałabym wiedzieć na czym stoję.

          Dziś nawet pierwszy raz głos podniosłam. Dostałam z rana super propozycję wspólnego porzucenia wszystkiego i rozpoczęcia życia od nowa w Anglii. No już kuźwa zostawiam wszystko i lecę ! Jasny gwint ! Pięćdziesięcioletni Piotruś Pan mi się znowu trafił ...
          Muszę się szybko odkochać !
          • ja.tylko Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 14:41
            a ja mogę tylko w temacie normalnego, fajnego faceta ...
            bo takiego mam na stanie tongue_out, osobistego, ślubnego, od 19 lat tego samego (żeby nie było wink )
            i chciałam podać definicję, lub też opis
            wiem, że to forum dla kochanek, ale temat chyba ogólnodostępny

            fajny facet słucha, gdy do niego mówicie
            mówi, gdy chcecie słuchać
            ale jak nie chcecie, to idzie zająć się sam sobą
            zadzwoni z pracy, żeby zapytać, jak się macie
            w domu robi swoje, a nie tylko "pomaga"
            dzieci wychowuje wraz z wami
            okropnie się z wami pokłóci, jak go wnerwicie
            albo pozwoli wam się z nim pokłócić, gdy macie taką potrzebę
            a potem równie namiętnie się z wami godzi
            ma mnóstwo wad, jeszcze więcej zalet
            kocha wasze mnóstwo wad, ale jeszcze więcej zalet
            i czasem, gdy patrzycie na niego - myślicie "tak strasznie go kocham"
            a potem macie ochotę na śnie siekierką go zaciukać
            a potem znowu zachwyt w oczach
            i znowu siekierka - zachwytu jednak więcej tongue_out

            ps. o udanym seksie pisać nie będę
            bo takiej oczywistej oczywistości
            że fajny, normalny facet jest dobrym kochankiem
            to pisać nie będę wink




            • amflandia Pilnuj jak oka w głowie :) ! 15.10.12, 15:22
              I nie sprawdzaj. Bo jak niestety się wyda, że nie jest taki cudowny. To będzie baaardzo bolało.
              • ja.tylko Re: Pilnuj jak oka w głowie :) ! 15.10.12, 15:44
                chyba żartujesz wink. lekko zmieniając wymowę znanego hasła powiem ...
                a widział to ktoś, żeby to mysz pilnowała pułapkę tongue_out ?
                nie ma takiej opcji, żebym go pilnowała
                jak będzie chciał, to się sam upilnuje
                a jak nie będzie chciał, to jestem pewna, że znajdzie się ktoś, kto mnie chętnie popilnuje tongue_out

                wiesz, już dawno zrozumiałam, że "niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie" wink
                ale czemu nie cieszyć się tym co TU i TERAZ ? co będzie później ... się okaże
                teraz jest cudnie wink
        • on99 Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 15.10.12, 14:19
          fuzzystone napisała:

          > Ja bym chciała tylko raz usłyszeć i zobaczyć, czym jest ów mityczny normalny
          > i fajny facet
          .

          Pytanie tendencyjne - równie dobrze można zapytać o normalną kobietę smile

          > Jako kobieta mogę Ci powiedzieć, że bardzo często Ci właśnie tak zwani normalni
          > i fajni, a mający żony dostają wściku dupy - niby idylla rodzinna z zoną i dzi
          > ećmi a pan nóżkami przebiera i gdyby miał 100% pewności że się sprawa nie rypni
          > e i żona nie dowie to byłby już mniej fajny.

          Mówię o takich, którzy tego "wścisku dupy" nie dostają. Kilku takich znam (okazy rzadkie, tym bardziej wymagające pielęgnacji - ryzyko wyginięcia) smile

          > W każdym wieku można kogoś znaleźć, kwestia tylko określenia priorytetów - no b
          > o jak ktoś siedzi np. 5 lat w związku z żonatym facetem to skutecznie odbiera s
          > obie możliwość znalezienia kogoś wolnego.

          W tym się zgadzam z Tobą w 100%. "Kochankowanie" jest dla osób szukających miłej odmiany a nie dla kogoś kto planuje życie (no chyba, że "kochankowanie" nieświadome).
          • fuzzystone Re: Weszłam tu bo oczekiwałam zwierzeń ... 19.10.12, 00:11
            Raz jeszcze, bo chyba nie do końca zrozumiałeś co chciałam powiedzieć:
            najgorsi są idealni mężowie i ojcowie, którzy że tak powiem dostają wściku dupy w formie utajonej - czyli oficjalnie jest święty (także przy kumplach, bo ci mogliby żonie dać znać) a mniej oficjalnie mniej święty (czyli przy pani, przy której czuje przypływ sił męskich).
            Nadal popieram to, co autorka wątku stwierdziła na początku: zagwarantuj, że chcesz tylko zabawy bez zobowiązań i żona się nie dowie ... no właśnie.

            Pisząc o tzw. fajnym/idealnym facecie nie zadawałm pytania o definicję tegoż.
            Miałam raczej na myśli tekst, dość często używany przez na forach przez dziewczyny opisujące swój flirt/romans z żonatym " (...) jest ideałem mężczyzny/jest super facetem ale ma żonę (...). "
            To w takim razie do dupy taki ideał/super facet, skoro potrafi za plecami tejże żony startować do innej/flirtować/obściskiwać się/sypiać/itd. Jakby był taki super, to by mu się na początku włączyła lampka alarmowa i nie brnąłby we flircik/zauroczenie/itd.
            Stąd właśnie śmieszy mnie gadanie o tym, że w pewnym momencie wszyscy super goście są zajęci a wolni to tylko odpady atomowe - z tym byciem super to różnie bywa bo panowie w cieple papuci i pieleszy domowych potrafią bardzo różne asy w rękawach (i nie tylko) skrywać..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka