trinity_0308
06.03.13, 10:57
Dziś ostatecznie otrzymaliśmy z drugiej instancji orzeczenie o unieważnieniu ślubu kościelnego mojego partnera. Z jednej strony wieści dobre, mój partner bardzo głęboko odetchnął, że cała ta strawa już się zakończyła i że ostatecznie uzyskał nie tylko rozwód cywilny, ale i unieważnienie swojego małżeństwa w majestacie kościoła.
Z drugiej strony mnie sytuacja dotychczasowa bardzo odpowiadała, a teraz on zaczął rozmowy o małżeństwie, które były odsunięte na bok. Wiem, że dla niego to ważne, ale mnie te wszystkie ceregiele związane ze ślubem, szczególnie kościelnym niespecjalnie zachęcają.
Jest mi dobrze tak jak jest, ale też próbuję docenić jego potrzeby.
Zobaczymy jak będzie.
Tyle o mnie.
Natomiast osobom zastanawiającym się czy warto występować o unieważnienie ślubu kościelnego chciałam powiedzieć, że warto. Proces trwa baaardzo długo i nie jest przyjemny, ale jeśli jesteście pewni swoich racji, to trzeba próbować.
Mam takie poczucie, że Trybunał Kościelny o wiele dokładniej niż Sąd rodzinny rozważa wszystkie argumenty. W sądzie rodzinnym dużą rolę odgrywa jednak to, kto ma lepszego adwokata i wyrok nie zawsze musi być sprawiedliwy.
Mój partner mówi, że wyrok Trybunału dał mu poczucie ostatecznego uwolnienia się od błędów przeszłości. Ja chyba mniejszą wagę przywiązuję do takich spraw, ale jeśli komuś zależy, to naprawdę warto.