Dodaj do ulubionych

jeszcz tylko troche

15.03.13, 17:43
Moja sytuacja jest dosc skomplikowana. Wlasciwie to nawet nie czuje sie kochanka. chociaz musze walczyc o ukochanego mezczyzne z jego zona.

ale do poczatku. Moj maz ode mnie odszedl... nieukladalo nam sie, byly awantury, a pozniej przemoc.... wyprowadzil sie a ja nie pozwolilam mu wrocic, nie chce juz zyc jak wczesniej.

w tym czasie, moj przyjaciel wyznal mi milosc. cos sie zaczelo miedzy nami dziac. a milosc z mojej strony zostala odwzajemniona. teraz nie ma watpliwosci, ze kochamy sie najbardziej na swiecie. jest wciaz jedno ale.... jego zona. istnieje... a co gorsza jest mu w stanie wybaczyc wszystko, kazda awanture i kazdy preteks, ktory w normalnym zwiazku byl by powodem do conajmniej zlosci.

On nie jest z nia szczesliwy od dawna. klotnie sa u nich na porzadku dziennym... taka norma. a wszystkiemu przysluchuje sie ich corka, ktora przez to wszystko jest niesamowicie smutnym dzieckiem. On wie ze nie chce z nia byc.... ale jest zwyczajnie tchorzem.... ciezko mu podjac ostateczna decyzje o wyprowadzeniu sie od niej.... rowniez ze wzgledow finansowych mysle.... Poki co nie spalismy ze soba... spalismy.... ale nie uprawialismy seksu, co pokazuje ze nie chodzi wcale o lozko..... tyko o milosc. najgorsze ze ja nie wiem jak dlugo dam rade czekac.... na ostateczna decyzje....[/i]

Ngd
Obserwuj wątek
    • fuzzystone Re: jeszcz tylko troche 16.03.13, 12:54
      " jest wciaz jedno ale.... jego zona. istnieje... a co gorsza jest mu w stanie wybaczyc wszystko, kazda awanture i kazdy preteks, ktory w normalnym zwiazku byl by powodem do conajmniej zlosci. "

      Opracuj zbrodnię doskonałą i zamorduj tę raszplę, która stoi na przeszkodzie Twojemu szczęściu i jeszcze w pokłonach nie usunęła się, abyś Ty mogła zająć jej miejce.
    • hahahaha-hahahaha Re: jeszcz tylko troche 16.03.13, 14:43
      fuzzystone napisała:

      > Opracuj zbrodnię doskonałą i zamorduj tę raszplę, która stoi na przeszkodzie Tw
      > ojemu szczęściu i jeszcze w pokłonach nie usunęła się, abyś Ty mogła zająć jej
      > miejce.

      Oj tak. POPIERAM!
      Musisz obowiązkowo coś wykombinować, bo jego żona nie zniknie na pstryknięcie, choć bardzo byś tego chciała.

      marly.mua napisał(a):

      > Moja sytuacja jest dosc skomplikowana. Wlasciwie to nawet nie czuje sie kochank
      > a. chociaz musze walczyc o ukochanego mezczyzne z jego zona.

      A można wiedzieć czym walczysz? Masz jakąś broń specjalistyczną?

      > ale do poczatku. Moj maz ode mnie odszedl... nieukladalo nam sie, byly awantury
      > , a pozniej przemoc.... wyprowadzil sie a ja nie pozwolilam mu wrocic, nie chce
      > juz zyc jak wczesniej.

      Czyli rozpadło się twoje małżeństwo.
      A można wiedzieć dlaczego twój mąż odszedł i o co były te wieczne kłótnie?
      Czy jesteś z natury wybuchowa i wydzierasz się z byle powodu?
      Jeśli tak, to nie ma się co dziwić, że mąż uciekł od ciebie. On nie wytrzymał tych ciągłych awantur i twojego wrzasku bez powodu. Kochanek prędzej czy później też ucieknie, gdy tylko się zorientuje jaka jesteś słodka na co dzień. To tylko kwestia czasu. Takie głupie baby jak ty zawsze są same, bo mężczyźni od nich wieją jak od zarazy.

      jego zona. istniej
      > e... a co gorsza jest mu w stanie wybaczyc wszystko, kazda awanture i kazdy pre
      > teks, ktory w normalnym zwiazku byl by powodem do conajmniej zlosci.

      A skąd wiesz, że w ich domu są awantury? Jak były w twoim, to wcale nie znaczy, że u innych też są. Może twój kochanek jest w domu cudownym mężem, gotowym spełniać każdą zachciankę żony, a z tobą uprawia dodatkowy seks, bo lubi nadmiar seksu i jego żona juz nie wyrabia, więc znalazł sobie głupią gęś gotową uwierzyć w każdą brednię i ściągającą gacie na gwizdnięcie faceta.

      > On nie jest z nia szczesliwy od dawna. klotnie sa u nich na porzadku dziennym..
      > . taka norma.

      No popatrz, to aż dziwne, że ten twój kochanek nie odszedł jeszcze z takiego domu, gdzie wiecznie wrzaski i kłótnie - tak jak zrobił to twój mąż. A może on bardzo lubi się kłócić ze swoją żoną? Może to taka jego gra wstępna przed seksem, żeby później w łóżku mogli długo i namiętnie godzić?

      wszystkiemu przysluchuje sie ich corka, ktora przez to wszystko
      > jest niesamowicie smutnym dzieckiem.

      To załatw jej psychologa, albo opowiedz wesołą historyjkę np. o tym jak bzykasz się z jej tatusiem i przez to mamusia się wścieka, bo tatuś przyniósł do domu chorobę weneryczną. Na pewno dziewczynce poprawisz humor.

      On wie ze nie chce z nia byc.... ale jes
      > t zwyczajnie tchorzem.... ciezko mu podjac ostateczna decyzje o wyprowadzeniu s
      > ie od niej.... rowniez ze wzgledow finansowych mysle

      I walczysz o takiego tchórzliwego biedaka? Nie wstyd ci? Nie stać cię na normalnego, wolnego faceta. To ty jesteś skończone ZERO.
      A może jesteś tak szkaradna, oprócz oczywiście tego wybuchowego charakteru, ze żaden nie chce nawet spojrzeć na ciebie?

      najgorsze ze ja nie wiem jak dlugo dam rade cze
      > kac.... na ostateczna decyzje...

      Najprawdopodobniej do usranej śmierci, bo decyzja pomyślna dla ciebie nigdy nie nastąpi.

      Przylepiłaś się do żonatego chłopa, który krótko mówiąc ma cię w doopie, dlatego dziś wylewasz żale na forum, a on spędza cudownie czas z żoną. Pewnie teraz się kłócą i bzykają na zmianę, a ciebie krew zalewa.
      big_grin
      • wiemwszytko Re: jeszcz tylko troche 16.03.13, 17:19
        marly.mua napisał(a):

        moj przyjaciel wyznal mi milosc. cos sie zaczelo miedzy nami dzia
        > c. a milosc z mojej strony zostala odwzajemniona. teraz nie ma watpliwosci, ze
        > kochamy sie najbardziej na swiecie. jest wciaz jedno ale.... jego zona. istniej
        > e... a co gorsza jest mu w stanie wybaczyc wszystko, kazda awanture i kazdy pre
        > teks, ktory w normalnym zwiazku byl by powodem do conajmniej zlosci.
        >
        > On nie jest z nia szczesliwy od dawna. klotnie sa u nich na porzadku dziennym..
        > . taka norma.
        Zdecyduj się bo raz piszesz że kłótnie u nich są co dziennie a już w następnym zdaniu że ona wszystko mu wybacza czyli wychodzi na to że jego żona jest oazą spokoju. Wymyśl lepszą bajeczkę, bo ta jest mało wiarygodna.

        a wszystkiemu przysluchuje sie ich corka, ktora przez to wszystko
        > jest niesamowicie smutnym dzieckiem.
        I jeszcze ta smutna córka. Skąd wiesz że jego córka jest wiecznie smutna? Śledzisz ją?
        Tatuś łajdak przedstawił dziecku swoją dzi.w.kę?

        Poki co nie spalismy z
        > e soba... spalismy.... ale nie uprawialismy seksu, co pokazuje ze nie chodzi wc
        > ale o lozko..... tyko o milosc.
        Jesteś żałosna. Facet nawet nie chciał cię przelecieć. Musisz być obrzydliwa i odpychająca skoro leżał z tobą w łóżku i nawet cię nie dotknął. Najwidoczniej kocha swoją żonę i nie chce jej zdradzić a twoja miłość do niego jest nieodwzajemniona.

        hahahaha-hahahaha napisał(a):

        > Przylepiłaś się do żonatego chłopa, który krótko mówiąc ma cię w doopie, dlateg
        > o dziś wylewasz żale na forum, a on spędza cudownie czas z żoną. Pewnie teraz s
        > ię kłócą i bzykają na zmianę, a ciebie krew zalewa.
        I niech zaleje ją do reszty. Będzie jednej szmaty mniej.
    • facettt To jakas dziecinada, chyba... ??? 16.03.13, 21:40
      Na 18-to latke nie wagladasz, a piszesz jak panienka z Internatu.

      Nie spalas z nim, nawet nie wiesz czy do sibie pasujecie, a juz snujesz jakies plany zyciowe.

      nie za wczesnie ?

      Zglos siez tu z tym , ja k naprawde bedziesz kochanka, bo na razie to jestes dopiero kandydatka na nia.
    • gochaula Re: jeszcz tylko troche 17.03.13, 09:28
      marly.mua napisał(a):

      > Moja sytuacja jest dosc skomplikowana. Wlasciwie to nawet nie czuje sie kochank
      > a. chociaz musze walczyc o ukochanego mezczyzne z jego zona.

      Gorszej glupoty nie czytalam tu. Walczysz o faceta z jego zona? W jaki sposob? Szantazujesz jego zone, zastraszasz czy moze bijesz?

      > w tym czasie, moj przyjaciel wyznal mi milosc. cos sie zaczelo miedzy nami dzia
      > c. a milosc z mojej strony zostala odwzajemniona. teraz nie ma watpliwosci, ze
      > kochamy sie najbardziej na swiecie.

      Chyba tylko Ty go kochaszgdy, gdy on sie Tobą bawi i smieje. Facet nie odchodzi od zony, a Ty wariujesz do tego stopnia, że zaczelas walke z jego zona, ktora caly czas przegrywasz.

      jest wciaz jedno ale.... jego zona. istniej
      > e... a co gorsza jest mu w stanie wybaczyc wszystko, kazda awanture i kazdy pre
      > teks, ktory w normalnym zwiazku byl by powodem do conajmniej zlosci.

      Moze jego zona go kocha, a moze on sie wcale z nia nie kloci, tylko Ciebie oszukuje, żebys dala mu spokoj, bo widzi, ze nie sposob uwolnic sie od Ciebie - stalas sie namolna i chcesz za wszelka cene zdobyc faceta, ktory jest zajety - zonaty.

      > On nie jest z nia szczesliwy od dawna. klotnie sa u nich na porzadku dziennym..
      > . taka norma.

      Skad wiesz jak jest w ich domu? Mieszkasz z nimi, podsluchujesz ich?

      a wszystkiemu przysluchuje sie ich corka, ktora przez to wszystko
      > jest niesamowicie smutnym dzieckiem.

      Jesli dziecko jest smutne, to tylko i wylacznie przez Ciebie, bo rozbijasz mu rodzine. Odczep sie od tego faceta, zostaw tych ludzi w spokoju, bo i tak nic nie zdzialasz, a dziecko bardzo szybko stanie sie pogodne i wesole.

      On wie ze nie chce z nia byc.... ale jes
      > t zwyczajnie tchorzem.... ciezko mu podjac ostateczna decyzje o wyprowadzeniu s
      > ie od niej.... rowniez ze wzgledow finansowych mysle....

      I pewnie nigdy nie zostawi rodziny, bo nie chce tego zrobic. Jak facet chce to odchodzi i nie patrzy na nic. On cie nie kocha, on kocha swoja zone i corke, dlatego nie odchodzi z domu, a Ty czekasz i ludzisz sie nadzieja.

      Poki co nie spalismy z
      > e soba... spalismy.... ale nie uprawialismy seksu, co pokazuje ze nie chodzi wc
      > ale o lozko..... tyko o milosc.

      Jak to spaliscie ze soba, ale nie uprawialiscie seks? To znaczy, ze facet nie zdradzil zony, tylko Ty sie w nim zakochalas i ubzuralas sobie ze go zdobedziesz za wszelka cene. Idz na terapie do psychologa, bo z dnia na dzien bedzie tylko coraz gorzej i w koncu popelnisz jakies glupstwo, ktorego bedziesz zalowac do konca zycia.

      najgorsze ze ja nie wiem jak dlugo dam rade cze
      > kac.... na ostateczna decyzje...

      Sama widzisz, ze jest z Toba juz zle, wiec szukaj pomocy u specjalisty, bo ostatecznej decyzji mozesz sie nigdy nie doczekac i zwyczajnie zwariujesz, spedzajac reszte zycia w szpitalu dla oblakanych.
      • b-atman Re: jeszcz tylko troche 17.03.13, 11:24
        gochula, moze kobita to sobie wszystko uroila w tej chjorek glowie?
        pojawil sie facet na horyzoncie a ona chce go za wszelka cene zdobyc, wiec zaczyna zmyslac.
        przeciez ona nawet do tytulu kochanki nie pretenduje...
    • kochanka_wybitna Re: jeszcz tylko troche 17.03.13, 13:19
      b-atman napisał(a):

      > gochula, moze kobita to sobie wszystko uroila w tej chjorek glowie?
      > pojawil sie facet na horyzoncie a ona chce go za wszelka cene zdobyc, wiec zacz
      > yna zmyslac.

      Też tak uważam.

      marly.mua napisał(a):

      > Moja sytuacja jest dosc skomplikowana. Wlasciwie to nawet nie czuje sie kochank
      > a. chociaz musze walczyc o ukochanego mezczyzne z jego zona.

      Poczekaj tylko żona się dowie, że ślinisz sie do jej meża ( a dowie się prędzej czy później) to tak zawalczy z tobą, że ten twój pusty łeb do trumny nie będzie pasował.

      > ale do poczatku. Moj maz ode mnie odszedl... nieukladalo nam sie, byly awantury
      > , a pozniej przemoc.... wyprowadzil sie a ja nie pozwolilam mu wrocic, nie chce
      > juz zyc jak wczesniej.

      Rozwaliłaś wywłoko swoje małżeństwo i najwidoczniej ci mało, bo teraz rozwalasz cudze. Jesteś skończone dno.

      > On nie jest z nia szczesliwy od dawna. klotnie sa u nich na porzadku dziennym..
      > . taka norma. a wszystkiemu przysluchuje sie ich corka, ktora przez to wszystko
      > jest niesamowicie smutnym dzieckiem.

      I jeszcze dodatkowo niszczysz życie nic nie winnemu, cudzemu dziecku. Jego dziecko jest smutne, bo do tatusia przyczepiła się lafirynda, która rujnuje rodzinę, pchając się bezczelnie z buciorami do ich życia.

      je sie ich corka, ktora przez to wszystko
      > jest niesamowicie smutnym dzieckiem. On wie ze nie chce z nia byc.... ale jes
      > t zwyczajnie tchorzem.... ciezko mu podjac ostateczna decyzje o wyprowadzeniu s
      > ie od niej.... rowniez ze wzgledow finansowych mysle....

      Skończonym tchórzem to jesteś ty, widocznie nie potrafisz funkcjonować be z męskich portek i zrozumieć, że ten facet nie należy i nigdy nie będzie należał do ciebie.

      . Poki co nie spalismy z
      > e soba... spalismy.... ale nie uprawialismy seksu, co pokazuje ze nie chodzi wc
      > ale o lozko..... tyko o milosc.

      Facet cię nawet nie chce przelecieć jednorazowo, a ty srasz w gacie na jego widok.
    • janzuszek Re: Moja diagnoza 23.03.13, 17:12
      Facet jest impotentem i z tego powodu jego związek małżeński jest w kryzysie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka