Dodaj do ulubionych

Nie potrafię nad tym panować :(

13.10.13, 22:28
Nie, nie jestem kochanką. Wręcz szczęśliwą żoną, choć przechodziliśmy kryzys. Wtedy doszło do zdrady z mojej strony. Uspokoiłam tyłek, na nowo zakochałam się w m. jednak wiem, że podobam się mężczyznom... i niestety nie potrafię przestać flirtować, kusić. Znowu myślę o seksie z innymi, choć kocham m.i mnie na prawdę zaspokaja seksualnie ( choć mamy ok. 30 lat, z czego 9 po ślubie). Dlaczego tak jest ? nie chcę nikogo ranić !
Obserwuj wątek
    • yellowcandy Re: Nie potrafię nad tym panować :( 13.10.13, 23:54
      ja_i_oni13 napisał(a):

      Dlaczego t
      > ak jest ? nie chcę nikogo ranić !

      Być może dowiesz się jak mąż się zorientuje i kopnie cię w twój niespokojny tyłek.
      • ja_i_oni13 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 14.10.13, 00:05
        Tak to jest, jak ktoś nie potrafi czytac ze zrozumieniem. Pytam dlaczego tak jest, nie jakie mogą być konsekwencje, to logiczne. Chcę pomocy, bo nie chcę ranic kogos, kto zasluguje na samo dobro. jak sobie pomoc? może jestem niedowartosciowana? sama nie wiem, glupieje przez tych mężczyzn.
        • hansii Re: Nie potrafię nad tym panować :( 14.10.13, 00:26
          ja bym Ci wytlumaczyl, ze czynisz dobrze.
          tylko czyn to rozwaznie i dyskretnie.
        • yellowcandy Re: Nie potrafię nad tym panować :( 14.10.13, 01:10
          Czytałam ze zrozumieniem. Rozumiem, że chcesz się utwierdzić w przekonaniu, że "musisz zdradzać" i oczywiście będziesz na tym forum miała masę oklasków i wsparcia dla tej potrzeby. Jeśli zaś nie chcesz nikogo ranić to po prostu nie zdradzaj albo się rozwiedź. Tu nie ma żadnej skomplikowanej filozofii. Nie można zdradzać i nie ranić męża. Chyba, że będziesz to ukrywać albo mieć jego pozwolenie. Z tego, co piszesz, życie seksualne macie udane, to raczej ta ostatnia opcja nie wchodzi w grę a zdrada wcześniej czy później wyjdzie na jaw. Piszę ci o konsekwencjach, bo z lektury tego forum wynika, że osoby zdradzające żyją w jakimś matriksie i na swoje usprawiedliwienie wymyślają naprawdę piramidalne brednie. Nie mające nic wspólnego z tzw. zdrowym rozsądkiem, ogólnie pojętymi zasadami społecznymi i przewidywaniem rezultatów swoich wyczynów.
          • agus-ia76 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 14.10.13, 07:58
            ja myślę że wynika to z potrzeby udowodnienia samej sobie :patrzcie jaka jestem super!
            czyli niedowartościowanie,byc moze kiedys zbyt duża krytyka ze strony rodziców,otoczenia...?
            • rybka64 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 14.10.13, 09:39
              Ja ci powiem dlaczego tak jest...bo w końcu dojrzałaś emocjonalnie, poznałaś swoje ciało, swoje potrzeby i zrozumiałaś że ci czegoś brakuje. Wychodząc za mąż w młodym wieku jesteśmy zakochane, ale nie świadome swojej seksualności. Odkrywasz świat, siebie i emocje, doświadczasz nowych, o których nie miałaś zielonego pojęcia kilka lat temu nawet że istnieją, że jesteś do nich zdolna. Ja sobie teraz fantazjuje w nocy, myślę i układam obrazki w głowie, sceny i akty miłosne z facetami, którzy mi się podobają. I nieźle się nakręcę i podniecę.. I to zatrzymuje dla siebie, to moje chwile, moja chwila zapomnienia...
              • rybka64 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 14.10.13, 09:50
                Co do flirtów, to nawet nie musisz kusisz...Faceci to wzrokowcy i widzą jaka jesteś.
                Mnie samą przy wyjściu ze szkoły, kolega zaskoczył. Wyskoczył jak Filip z konopi przy dwóch koleżankach, które by mnie wzorkiem zjadły z hasłem : Wiesz, ale ty ładnie wyglądasz....Ja to wiem, że jestem fajną kobietą, i nie muszą nic robić żeby zwracać na siebie uwagi...smile...Bo po co?
        • onann Re: Nie potrafię nad tym panować :( 13.06.14, 15:08
          Taka już jesteś. Nic na to nie poradzisz. To po prostu fizjologia, jesteś poligamiczna i tyle. Rozwiedź się i nie wiąż z nikim na stałe albo będziesz ranić. Jest jeszcze jedno wyjście - znajdź faceta, który lubi jak ktoś mu bzyka żonę. Wierz mi jest takich pełno. Pogadaj z mężem. Może on też taki jest.
    • mijo81 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 16.10.13, 19:35
      Jak będziesz dyskretna to nikogo nie zranisz ... do dzieła, bo się zamęczysz smile
      • ja_i_oni13 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 16.10.13, 21:27
        Kiedy ja nie chcę... znaczy się chcę i nie chcę, nie wiem jak to określić. Chciałabym umieć się pohamować... nie wiem, dlaczego tak mam. Kiedy widzę, jak na mnie patrzy jeden z drugim, czy żegnając się ze mną za plecami mojego m. daje mi buziaka prosto w usta, pisze ze mną dwuznacznie, ja oczywiście "odpycham". Ale czy długo tak pociągnę ? nie chciałabym wyjść na zdradziecką, puszczalską sukę sad
        • agus-ia76 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 16.10.13, 22:29
          to że pisze takie smsy i daja buziaka wynika z tego iż dajesz na to przyzwolenie,świadomie bądź nie
          jesli facet widzi mur nie odważy sie na takie coś
          po prostu kusisz kobieto smile
        • mijo81 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 29.10.13, 15:56
          ja_i_oni13 napisał(a):

          > Kiedy ja nie chcę... znaczy się chcę i nie chcę, nie wiem jak to określić. Chci
          > ałabym umieć się pohamować... nie wiem, dlaczego tak mam. Kiedy widzę, jak na m
          > nie patrzy jeden z drugim, czy żegnając się ze mną za plecami mojego m. daje mi
          > buziaka prosto w usta, pisze ze mną dwuznacznie, ja oczywiście "odpycham". Ale
          > czy długo tak pociągnę ? nie chciałabym wyjść na zdradziecką, puszczalską sukę
          > sad

          A po co chcesz się hamować ... ciągnij tak długo jak tylko możesz smile
        • marcelli27 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 13.06.14, 09:26
          Skoro na to przyzwalasz to to robią. Ciebie to nakręca bo czujesz się atrakcyjna i takie błędne koło. Może małżeństwo nie jest dla Ciebie jeszcze?
    • bonzo_09 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 21.10.13, 20:29
      a_i_oni13 napisał(a):
      > zaspokaja seksualnie ( choć mamy ok. 30 lat, z czego 9 po ślubie). Dlaczego
      > tak jest ? nie chcę nikogo ranić !

      Normalne zjawisko. Choc wydawałoby się, że niby niecharakterystyczne dla kobiety.

      Czysta biologia, nic nadto czyli:

      Facet z natury nie jest monogamiczny. Ponieważ nie może. Facet posiada gdzieś jeszcze przed mózgiem wprogramowane coś na rodzaj BIOS'u jedno zadanie - "rozsiej jak najwięcej genów własnych po świecie".

      I w zasadzie tak jest pomyślany. Bowiem może bzykać bez większych ograniczeń i w jednostce czasu (np rok) zapłodnic naprawdę znaczną ilość kobiet.

      U kobiety zaś jest to o tyle trudniejsze, że ta ma że tak powiem ograniczoną wydajność rozsiewania swych genów. Bowiem ciaża trwa 9 m-cy, więc można przyjąć że jedno dziecko rocznie to taka maksymalna granica.

      Niemniej owa chęć pozostawiania po sobie potomstwa istnieje. Kobieta szuka na ojca swego dziecka odpowiedniego partnera. Powinien być silny, zdrowy, mądry itp. Bo są szanse, że podobnie wysokiej jakości będą jego dzieci.
      I jesli aktualny tzw "stały partner" (maż, przyjaciel, kochanek, konkubent) okreslonej damy nie do końca spełnia wyżej wymienione cechy - ona będzie szukała lepszego dawcy genów.

      Tyle biologia.

      Oczywiście żaden mąż szukający kochanki najczęściej nie kieruje się spłodzeniem jej dziecka (a wręcz przeciwnie, nie chce tego), podobnie kobieta poszukująca kochanka nie ma również rozrodczych planów z nim - to impuls, ktory do tego kroku popycha wynika z biologii, której mechanizm opisałem powyżej.

      • kasz0 prosze o definicje lepciejszosci! 21.10.13, 21:16
        bonzo_09 napisał:

        > ona będzie szukała lepszego dawcy genów.

        Kazdy INNY jest lepszy. To jest w instynkcie prostsze od konstrukcji cepa. Ktora to konstrukcja cepa jest wbrew pozorom bardzo wykwintna.
        • muminka2014 Re: prosze o definicje lepciejszosci! 10.06.14, 18:38
          haha,ale dno... szczesliwa"mezatka" nie kochanka-dobre !!!
    • kasz0 chodzenie z d.pa po kwescie 21.10.13, 21:10
      ja_i_oni13 napisał(a):

      > niestety nie potrafię przestać flirtować, kusić.

      Niestety (?) jestes wzorowo normalna. Bo to odczuwasz i potrafisz wyrazic publicznie swe odczucia. Instynkt dba abys wzorowo przedluzala gatunek. Instynkt niestety nie dba zanadto o Twoje bezpieczenstwo. O swoje bezpieczenstwo musisz zadbac sama. Poprzez stanie na glowie (albo wrecz przeciwnie) w lozku ze swoim m. Zapewniam Cie, ze on to doceni (niewerbalnie) i "przymknie oczy". Gdy mu sie oplaci.

      > nie chcę nikogo ranić !

      Nie mazgaj sie, nie badz baba. Albo wrecz przeciwnie.
    • nude.1992 Re: Nie potrafię nad tym panować :( 13.06.14, 08:32
      Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czemu tak jest skoro kochasz m i Cię zaspokaja..... Może róbcie to częściej i więcej?
    • mandarynfetysz Re: Nie potrafię nad tym panować :( 21.06.14, 11:40
      Myślę że jest coś w tobie, co Cię do tego skłania - pewnie nie jest to łatwe, ale droga jest wg mnie przez poznanie siebie, bardzo dokładne przyjrzenie się temu co się z Tobą dzieje, kiedy to ma miejsce, może psychoterapia by pomogła...
    • magic.incantation Re: Nie potrafię nad tym panować :( 23.07.14, 21:27
      moze jestes nimfomanka?
    • mmelba Re: Nie potrafię nad tym panować :( 25.08.14, 08:40
      Poczytaj o cuckold.

      Ty jesteś hotwife i tyle smile

      www.cuckoldplace.pl smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka