Dodaj do ulubionych

do zdradzanych zon:

06.04.08, 08:41
nie odchodzcie, niech on odejdzie.nie ulatwiajacie mu zycia,tak, jak
robilyscie to zapewne przez caly wasz zwiazek.jesli stac go na romans, to
niech bedzie odwazny i podejmie sam decyzje o odejsciu.chyba, ze jest
golodupcem i to na was glownie spoczywa utrzymanie domu.wowczas, jak
najbardziej doradzam kopa w tylek.ale jesli facet daje pieniadze, i to
niemale, na dom, to nie unoscie sie honorem , tylko bierzcie , ile sie da. to
jest jego zaplata za lata waszych poswiecen ,przywiazania i wyrzeczen. to sie
wam po prostu NALEZY, jak psu zupa. i najwazniejsze - miejcie dla siebie samej
szacunek, nie obwiniajcie sie, bo to nie wasza wina,ze ma ciagoty do romansow.
to raczej kwestia genow. tak robil jego ojciec, wiec dlaczego on ma robic inaczej?
Obserwuj wątek
    • ca.melia Re: do zdradzanych zon: 06.04.08, 10:05
      O zgrozo. Zabrzmiało niczym manifest kwietniowy.
      • kobieta_na_pasach Re: do zdradzanych zon: 06.04.08, 14:12
        ca.melia napisała:

        > O zgrozo. Zabrzmiało niczym manifest kwietniowy.

        po co sie odzywasz stara panno? to nie do ciebiesmile)
        • zezez manifest kochanek 06.04.08, 14:40
          dawać duzo darmo i jeszcze dopłacać , aby tylko chciał wziąc.
          • kobieta_na_pasach Re: manifest kochanek 07.04.08, 18:50
            zezez napisał:

            > dawać duzo darmo i jeszcze dopłacać , aby tylko chciał wziąc.

            he he
      • ca.melia Re: do zdradzanych zon: 06.04.08, 16:34
        Wolę być wolą, młodą, niezależną kobietą, niż zgorzkniałą, zdradzoną
        żoną. Myśle, ze każda kobieta by wolała, gdyby wiedziała kilka lat
        wcześniej jak może nieszczęśliwie potoczyć się jej życie. Niestety
        nikt nie jest wróżka, fakt.
        I nie wiem, czy odrazu trzeba sie tak rzucać,krzyczeć. Szanuj się,
        jesteś AŻ kobietą.



        • elunia501 Re: do zdradzanych zon: 06.04.08, 17:04
          No właśnie szanuj się WOLNA ,NIEZALEŻNA KOBIETO!!!!!!!!!!!!!!! Tylko pytanie
          ,czy inni też będą Cie szanowac???
          • ca.melia Re: do zdradzanych zon: 06.04.08, 21:24
            ale ja nie jestem niczyją kochankąsmile
            Trafiłam tu przez przypadek. I czytając każdą z Was wyciągam
            wnioski))

            pozdrawiam)
            • kati1973 Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 11:44
              młodość przemija, a kiedyś też zapragniesz być żoną, wtedy życzę
              powodzeniawink
              też nie kochanka i nie zdradzanasmile
            • kobieta_na_pasach Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 18:52
              ca.melia napisała:

              > ale ja nie jestem niczyją kochankąsmile

              nie jestes zona, nie jestes kochanka, czyli - czyli jestes do niczegosmile


              > Trafiłam tu przez przypadek. I czytając każdą z Was wyciągam
              > wnioski))
              >
              > pozdrawiam)
              • zezez Re: do zdradzanych zon: 08.04.08, 13:02

                nie męzatka, nie kochanka,
                czyli kto?
                dziewica orleańska ???
                Wyrazy współczucia,
                pozostał tylko komputer i wibrator.
                • mirabelll Re: do zdradzanych zon: 10.04.08, 19:39
                  zezez napisał:

                  >
                  > nie męzatka, nie kochanka,
                  > czyli kto?
                  > dziewica orleańska ???
                  > Wyrazy współczucia,
                  > pozostał tylko komputer i wibrator.

                  zezez i w końcu się wydało co robisz wieczoramismile Zastanawia mnie tylko jak
                  długo uczyłaś się obsługi wibratora, zważywszy na twoje IQ to pewnie kilka dni...
        • kobieta_na_pasach Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 18:51
          ca.melia napisała:

          > Wolę być wolą, młodą, niezależną kobietą, niż zgorzkniałą, zdradzną
          > żoną.
          >
          he he. a jak dlugo bedziesz mloda?
          >
    • mama-zuza Re: do zdradzanych zon: 06.04.08, 22:23
      ale jesli facet daje pieniadze, i to
      > niemale, na dom, to nie unoscie sie honorem , tylko bierzcie , ile
      sie da.
      Wiesz,prostytutki tez nie unosza sie honorem tylko biora jak faceci
      daja
      to
      > jest jego zaplata za lata waszych poswiecen ,przywiazania i
      wyrzeczen.
      jezeli twoj zwiazek polegal na poswieceniu i wyrzeczeniach to po co
      ty w nim tkwilas??Lubilas sie umartwiac?Sprawialo ci to przyjemnosc??
      Ja naprawde nie rozumiem niektorych kobiet.....jak mozna tak
      marnowac swoje zycie??Aaaaa.....juz wiem po co w nim tkwilas:w koncu
      bralas kase za to smile
      >nie obwiniajcie sie, bo to nie wasza wina,ze ma ciagoty do
      romansow.>
      prawda-to nie wasza wina,poprostu kompletnie sie nie dobraliście.
      > to raczej kwestia genow.
      tak sobie wmawiajcie smile
      • kobieta_na_pasach do mama-zuza 07.04.08, 18:54
        a slyszalas o czyms takim , jak malzenstwo z milosci? wielkiej?)
        no i nie rozumiem tego czasu przeszlego.jestem caly czas mezatka )119 lat) i jak
        na razie nie zamieniam tego stanu zmienic.
    • goldenka100 Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 09:54
      ALe wiecie co?nie ma faceta który by nie potrafił zdradzic ,nie
      ma .Facet to tylko facet,nie to ze to pochwalam,ale tak mi sie
      wydaje.Gdyby mnie mój maz zdradził to szczerze mówiac wolałabym nie
      wiedziec ,a jak juz dowiedziałabym sie to i tak udawałabym ze
      niewiem.Byc moze zle mysle ,nie byłam w takiej sytuacji.Ale tez jest
      taka prawda ze my kobiety tez mozemy miec kazdego faceta-kazda-
      wystarczy sie odpowiedno zakrecic,uzyc sztuczek kobiecych i nie ma
      siły
      • stasi1 Re: do zdradzanych zon: 19.01.23, 08:18
        Pewnie tak samo jak i kobiety
    • mirabelll Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 14:14
      więc chodzi tak naprawdę o kasę...w sumie to by wiele wyjaśniało dlaczego żonki
      tak kurczowo trzymają się łajdaków. Wygodnie, nie trzeba pracowaćsmile Ehhh kobiety
      być z kimś dla kasy to życiowa porażka...
      • kajda28 Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 17:21
        mirabell jesteś nie sprawiedliwa i rzucasz wszystkich do jednego worka.
        a co ma zrobić kobieta która zrezygnowała z życia zawodowego na rzecz rodziny, w
        imię miłości, aby być blisko dzieci. kiedy on się pnie po szczeblach kariery i
        zarabia pieniądze. I kiedy jemu sie nudzi życie rodzinne to kobieta ma być jak
        potulny baranek i pomóc mu w tym?
        są kobiety które umią z tym żyć, dla których "dobro rodziny" jest ważniejsze od
        swojego dobra, faceci przeważnie po wydaniu zdrady przepraszają obiecują- i tak
        jak kochanka, która się nabrała na to że on jest nieszczęśliwy w małżeństwie,
        żona też się nabiera- że naprawdę żałuje . daje jeszcze jedną szanse. poza tym
        trzeba pamiętać że on tez zdradza kochankę- przecież w trakcie spotykania się z
        nią sypia również ze swoją żoną.
        • kobieta_na_pasach Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 18:56
          kajda28 napisała:

          > mirabell jesteś nie sprawiedliwa i rzucasz wszystkich do jednego worka.

          albo taka, ktora w wyniku dyskryminacji plci ciagle zarabia mniej niz facet na
          tym samym stanowisku? mam konkretnie siebie na mysli.
      • kobieta_na_pasach Re: do zdradzanych zon: 07.04.08, 18:55
        mirabelll napisała:

        > więc chodzi tak naprawdę o kasę...w sumie to by wiele wyjaśniało dlaczego żonki
        > tak kurczowo trzymają się łajdaków. Wygodnie, nie trzeba pracowaćsmile Ehhh kobiet
        > y
        > być z kimś dla kasy to życiowa porażka...

        ja pracuje, i to juz 28 lat bez przerwy.jeszcze jakies pytania?
        • elunia501 Re: do zdradzanych zon: 10.04.08, 22:45
          Mirabel nie warto odpowiadac...Ona i tak z tego nic nie zrozumie.Po prostu nie
          cierpi żon!!!a dlaczego???Niech sama odpowie..
          • mirabelll Re: do zdradzanych zon: 10.04.08, 23:40
            elunia501 napisała:

            > Mirabel nie warto odpowiadac...Ona i tak z tego nic nie zrozumie.Po prostu nie
            > cierpi żon!!!a dlaczego???Niech sama odpowie..

            Bardzo się mylisz Eluniu. Ja po prostu nie cierpię chamstwa. Uważasz , że teksty
            zezez typu
            Daj się wyruchać qwo, to moze będziesz lepiej spała.
            albo tekst do ca.melia
            nie męzatka, nie kochanka,
            czyli kto?
            dziewica orleańska ???
            Wyrazy współczucia,
            pozostał tylko komputer i wibrator.

            Wybacz ale takie chamstwo i obrażanie niewinnych osób nie pozostaną bez
            odpowiedzi stąd mój cięty język.
            Elunia jeśli się z nią utożsamiasz tylko dlatego, że jest żoną to naprawdę mi
            przykro.
      • muqin Re: do zdradzanych zon: 28.05.23, 10:49
        Jak mężowie zaczną rodzic dzieci i poświęcać swoje życie rodzinie a kobiety będą robić karierę i dostawać za to gruba kasę to nie widzę problemu żeby ich utrzymywać. To się nazywają role społeczne a związek to umowa.
        Jedna strona już nigdy nie będzie w stanie zarabiać tyle ile mogłaby nie rezygnując z tej drogi dla rodziny. Druga strona nie miałaby potomstwa gdyby nie poświęcenie tej pierwszej. Kasa to nie luksus. Kasa to dostęp do opieki zdrowotnej, korepetycji dla dzieci, potrzeb jak ubrania rachunki, jedzenie, można wymieniać z godzinę…
    • goldenka100 Re: do zdradzanych zon: 11.04.08, 15:42
      hm nie atakujcie mirabelll ,ona w pewnym sensie ma racje tylko ze
      jesli nie jest zona to pewne rzeczy byc moze zrozumie po tym jak nia
      zostanie.Mnie sie zdaje ze punkt widzenia zalezy od punktu
      siedzenia ,jak zawsze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka