kobieta_na_pasach
06.04.08, 08:41
nie odchodzcie, niech on odejdzie.nie ulatwiajacie mu zycia,tak, jak
robilyscie to zapewne przez caly wasz zwiazek.jesli stac go na romans, to
niech bedzie odwazny i podejmie sam decyzje o odejsciu.chyba, ze jest
golodupcem i to na was glownie spoczywa utrzymanie domu.wowczas, jak
najbardziej doradzam kopa w tylek.ale jesli facet daje pieniadze, i to
niemale, na dom, to nie unoscie sie honorem , tylko bierzcie , ile sie da. to
jest jego zaplata za lata waszych poswiecen ,przywiazania i wyrzeczen. to sie
wam po prostu NALEZY, jak psu zupa. i najwazniejsze - miejcie dla siebie samej
szacunek, nie obwiniajcie sie, bo to nie wasza wina,ze ma ciagoty do romansow.
to raczej kwestia genow. tak robil jego ojciec, wiec dlaczego on ma robic inaczej?