Dodaj do ulubionych

być kochanka, a mieć romans

04.09.08, 15:06
Czytam od jakiegoś czasu wypowiedzi na tym forum i nasuwa mi się taka myśl:
zauważyłam, że istnieją dwa "rodzaje" kochanek. Otóż jedna z grup to kobiety,
które traktują to jako zabawę, nie liczą się z nikim i z niczym, robią to dla
komplementów, dla chwili dobrego samopoczucia. Lekceważą tym samy mężczyznę, z
którym się spotykają, stawiają na szali wartość jego dotychczasowego życia, a
same w zamian ofiarują tylko dobrą zabawę.
Jest też druga grupa- to kobiety, które pokochały, to kobiety gotowe poświęcić
wszystko co mają dla tego mężczyzny, to kobiety, które wiedzą z czym wiąże się
związek z żonatym mężczyzną, te które wiedzą, że to nie zabawa, wiedzą, że
jeśli zaangażują się w ten związek to nieodwracalnie. To kobiety, które mają
wyrzuty sumienia, ale nie potrafią się wycofać.
Nie wiem czy to niezbyt daleko posunięte wnioski ale wydaje mi się, że zdradę
z pierwszym rodzajem kochanki łatwiej wybaczyć, drugi rodzaj nierozerwalnie
wiąże się z uczuciem, tego nie da się zapomnieć.
Co myślicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • anais_6 Re: być kochanka, a mieć romans 04.09.08, 18:43
      fantasia88 napisała:

      > stawiają na szali wartość jego dotychczasowego życia

      One stawiają?!?!?!? A nie on przypadkiem? Wolna kobieta, która wiąże
      się z żonatym ma o wiele mniej do stracenia niż on...
      • elka.net Re: być kochanka, a mieć romans 05.09.08, 08:14
        Wedlug mnie tez stawiaja.ryzykuja....Bo taka kochajaca kobiecina
        pochodzi przeciez z jakiegos otoczenia, ma tez rodzine-blizsza i
        dalsza i tez czasem Jej sie obrywa.
        Zeby taka para mogla juz spokojnie razem mieszkac , wychowywac
        dzieci to jednak musza przejsc przez pewien rodzaj piekla ,bo w
        Polsce nadal brac rozwod i odejsc do innego faceta czy tez kobiety
        to isnte kurestwo i zadne argumentu tego nie obala....
        Czasem takie malzenstwo z odzysku zyje w "karze otoczenia"latami
        • anais_6 Re: być kochanka, a mieć romans 05.09.08, 18:03
          Chyba tylko na wsi smile) (nie mam nic do mieszkańców wsi, żeby było
          jasne)
    • b_a_b_y_d_o_l_l Re: być kochanka, a mieć romans 05.09.08, 09:26
      te drugie mają prze-je-ba-ne!
      • beatka.mezatka Re: być kochanka, a mieć romans 05.09.08, 09:56
        Czy ja wiem ? Jak dla mnie zdrada to zdrada. nawet 5-minutówka ze
        zdzirą na autostradzie. Dla mnie nie ma znaczenia czy ja kochał czy
        tylko się bawił czy był pijany czy trzeźwy. Zdrada to zdrada i nie
        ma co jej rozwarstwiac uważam. Może jedynie.... mniej by mnie bolała
        zdrada z jakąs tam dziwką niż romans z jakąś tam babą .... ale
        żadnej z tych zdrad bym nie wybaczyła.
        • elka.net Re: być kochanka, a mieć romans 05.09.08, 11:45
          beatka.mezatka napisała:

          > Czy ja wiem ? Jak dla mnie zdrada to zdrada. nawet 5-minutówka ze
          > zdzirą na autostradzie. Dla mnie nie ma znaczenia czy ja kochał czy
          > tylko się bawił czy był pijany czy trzeźwy. Zdrada to zdrada i nie
          > ma co jej rozwarstwiac uważam. Może jedynie.... mniej by mnie bolała
          > zdrada z jakąs tam dziwką niż romans z jakąś tam babą .... ale
          > żadnej z tych zdrad bym nie wybaczyła.

          Nier ma co porownywac szybkiego sexu z tirowka a dlugotrwalego, uczuciowego
          romansu z inna kobieta...To drugie jest bardzo trudne do "wyczyszczenia"
          Czasem tez wlasnie to drugie wygrywa, jest rozwod i zyli dlugo i szczesliwie.
          Poza tym nie bylam kobieta zdradzana i nie moge sie wypowiadac pod katem
          przebaczenia,bo nie wiem. Kazda zdrada jest inna, kierowana przez rozne pobodki
          i roznie sie konczy.
          Moja przyjaciolke zdradzal maz pare miesiecy z ta sama kobieta...Wygnala drania
          ale po czasie sie dogadali i znow sa razem. Nie wiem czy bym tak potrafila, bo
          najwazniejsze jest zaufanie,ale skoro Ona to zrobila to czyli jest mozliwe....

          Ps. a romans i zdrada to nie to samo...piszesz romans to masz na mysli zwiazek
          ulotny ,ktory nie bylo konsumowany czy jak?
          • fantasia88 Re: być kochanka, a mieć romans 05.09.08, 12:20
            > Ps. a romans i zdrada to nie to samo...piszesz romans to masz na mysli zwiazek
            ulotny ,ktory nie bylo konsumowany czy jak?


            kiedy myślę o byciu kochanką kojarzy mi się to z przelotną znajomością, nie
            związaną z głębszymi uczuciami, to na dobrą sprawę głównie fizyczność: ktoś miał
            na kogoś ochotę i to się stało. Wiem płytko to zabrzmiało ale dla mnie nie ma w
            tym głębszego znaczenia.

            Wdać się w romans to zaangażować się uczuciowo, to coś więcej niż tylko
            przygoda. To coś, co łączy ludzi nie tylko fizycznie, to więź emocjonalna,
            której nie da się zerwać jednym słowem, to coś co długi czas tkwi w naszych
            serduchach.
            • elka.net Re: być kochanka, a mieć romans 05.09.08, 16:03
              Czasem obie tez sprawy laczy sex....
              Nie wiem co jest gorsze miec romans uczuciowy bez sexu a tylko wzdychac
              miesiacami do tej kobiety i o niczym innym nie myslec czy tez przeleciec jakas
              jednorazowo ...nie wiem wszystko to bardzo trudne do zaakceptowania
    • dont-know Re: być kochanka, a mieć romans 06.09.08, 10:48
      Myślę, że to w glównej mierze zalezy od statusu materialnego kochanek. Te, które
      mają pieniądze, nie sa łase na prezenty, bo same mogą sobie wszystko kupić.
      Natomiast kobiety niżej sytuowane podświadomie liczą na to, że skoro sa
      kochankami, to powinny być obsypywane prezentami... Szczególnie wtedy, gdy
      kochają...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka