04.04.19, 11:02
Jakie macie doświadczenia z hiacyntami. Mnie jeszcze nie wszystkie wyszły ale po drugim sezonie widze, ze maja jakieś rachityczne kwiatostany, a kupowane były ze sklepu, wiec nowe.
Ktos ma dowswiadczenie i wie jak temu zaradzic?
Obserwuj wątek
    • dar61 Hiacynty made in Niderlanden 04.04.19, 11:45
      Kupowanie od Holendrów grozi serią bolesnych porażek w kilka lat po.
      Powód - ingerencja w mRNA, DNA. Czasem - zima-niezima.

      Tutejsze rezydentki ongi podpowiadały:
      - wykopywanie cebul;
      - przesuszanie;
      - sadzenie przedzimowe = wychładzanie (dno lodówek/ chłodziarek) 0-4 stp. C.

      To temat tu nienowy. Nawet {I.} musi go pamiętać jeszcze z czasu sprzed swej dezercji z Forum.
      • apersona Re: Hiacynty made in Niderlanden 07.04.19, 12:19
        dar61 napisał:

        ...
        >
        > To temat tu nienowy. Nawet {I.} musi go pamiętać jeszcze z czasu sprzed swej de
        > zercji z Forum.

        Może podróba?
      • ignorant11 Re: Hiacynty made in Niderlanden 12.04.19, 20:00
        dar61 napisał:

        > Kupowanie od Holendrów grozi serią bolesnych porażek w kilka lat po.
        > Powód - ingerencja w mRNA, DNA. Czasem - zima-niezima.
        >
        > Tutejsze rezydentki ongi podpowiadały:
        > - wykopywanie cebul;
        > - przesuszanie;
        > - sadzenie przedzimowe = wychładzanie (dno lodówek/ chłodziarek) 0-4 stp. C.
        >
        > To temat tu nienowy. Nawet {I.} musi go pamiętać jeszcze z czasu sprzed swej de
        > zercji z Forum.

        Nie byłó zadnej dezercji:))) Dobrowolnie wróciłem:))) Długo nie miałem nic do powiedzenia...
        • ignorant11 Re: Hiacynty made in Niderlanden 12.04.19, 20:01
          ignorant11 napisał:

          > dar61 napisał:
          >
          > > Kupowanie od Holendrów grozi serią bolesnych porażek w kilka lat po.
          > > Powód - ingerencja w mRNA, DNA. Czasem - zima-niezima.
          > >
          > > Tutejsze rezydentki ongi podpowiadały:
          > > - wykopywanie cebul;
          > > - przesuszanie;
          > > - sadzenie przedzimowe = wychładzanie (dno lodówek/ chłodziarek) 0-4 stp.
          > C.
          > >
          > > To temat tu nienowy. Nawet {I.} musi go pamiętać jeszcze z czasu sprzed s
          > wej de
          > > zercji z Forum.
          >
          > Nie byłó zadnej dezercji:))) Dobrowolnie wróciłem:))) Długo nie miałem nic do p
          > owiedzenia...
          >
          >
          >
          A w ogóle ktos zateskinił? Bo wydawało mi sie, ze raczej była ulga, ze dałem odpoczac od siebie?
        • ignorant11 Re: Hiacynty made in Niderlanden 12.04.19, 20:01
          ignorant11 napisał:

          > dar61 napisał:
          >
          > > Kupowanie od Holendrów grozi serią bolesnych porażek w kilka lat po.
          > > Powód - ingerencja w mRNA, DNA. Czasem - zima-niezima.
          > >
          > > Tutejsze rezydentki ongi podpowiadały:
          > > - wykopywanie cebul;
          > > - przesuszanie;
          > > - sadzenie przedzimowe = wychładzanie (dno lodówek/ chłodziarek) 0-4 stp.
          > C.
          > >
          > > To temat tu nienowy. Nawet {I.} musi go pamiętać jeszcze z czasu sprzed s
          > wej de
          > > zercji z Forum.
          >
          > Nie byłó zadnej dezercji:))) Dobrowolnie wróciłem:))) Długo nie miałem nic do p
          > owiedzenia...
          >
          >
          >
          A w ogóle ktos zateskinił? Bo wydawało mi sie, ze raczej była ulga, ze dałem odpoczac od siebie?
    • ignorant11 Unikam wykopywanie etc... 12.04.19, 20:04
      Mam cięzki ił... Pozatem nie chce mi sie...

      Szukam takich roslin, które raz wsadzone beda przez pare lat, a potem gdy sie zageszcza, to je rozrzedze...

      Zostałem potentatem czosnkowym:)))
    • irenazu Re: Hiacynty 25.04.19, 09:48
      Co prawda nie kwitną wiosną, ale już teraz jest masa obiecującej zieleni i zapowiedź wielu kwiatów- to lilie. Na początku bałam się, że są trudne w uprawie ale nie ma chyba nic prostszego. Nawet rozłupanie pazurkami im nie szkodzi bo się wtedy rozmnażają, na poskrzypkę stosuję opryski ze skrzypu i cieszę się przez wiele tygodni kwiatami. Nie wymagają wykopywania ani przesadzania. Rosną i w piasku i na cięższej glebie. Z kilku cebulek mam już po kilku latach całkiem duże kępy. A hiacynty i tulipany obecnie dostępne w sklepach traktuję jako jedno- czasami dwuletnie i potem idą na pryzmę bo mają tylko liście lub bardzo mizerniutkie kwiatki. A wiosną to jeszcze sprawdza się cebulica syberyjska. Co roku kwitnie, sama się rozsiewa i potomstwo też po roku, dwóch kwitnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka