jot58ka
11.04.06, 13:26
Moja wiedza na temat curlingu ogranicza się tylko do tego co zobaczę i
usłyszę w Eurosporcie więc bardzo proszę, wybaczcie dyletanctwo. Problem
męczy mnie wyłącznie poznawczo. Ten sport ma to do siebie, że zasady
rozgrywek, długość toru, ciężar kamieni są takie same dla kobiet i mężczyzn.
Czy gra np. żeńskiej reprezentacji Szwecji z męską Szkocji musiałaby się
skończyć porażką Szwedek? Mój mąż twierdzi, że tak ponieważ siła gry jest w
przypadku mężczyzn z oczywistych względów większa. Ja upieram się, że
niekoniecznie. Widzę oczywiście różnicę w owej sile i to, że mężczyźni grają
bardziej agresywnie ale niekoniecznie przekłada mi się to na jakość i
skuteczność zagrań. Proszę tylko serdecznie, nie mieszajcie do tego feminizmu
i potraktujcie pytanie jako czysto akademickie.