Dodaj do ulubionych

Swiatly eksperyment

17.02.04, 00:41
"W swiatlym eksperymencie przeprowadzonym w 1980 roku na Uniwersytecie
Stanowym Ohio naukowcy badali wplyw pozytywnych interakcji spolecznych na
postepy choroby wiencowej u krolikow doswiadczalnych.
(Badania te sa swiatle, gdyz zwierzeta zdecydowano sie rozpieszczac, a nie,
jak to zazwyczaj bywa, poddawac stresowi.)
Dwie podobne grupy krolikow trzymano w takich samych warunkach
laboratoryjnych. Pierwsza traktowano w sposob rutynowy, natomiast kroliki z
drugiej grupy odwiedzano kilka razy dziennie, czesto glaskano, mowiono do
nich i regularnie bawiono sie z nimi, a one szybko nauczyly sie rozpoznawac
eksperymentatora i staraly sie zwrocic na siebie jego uwage. Od pierwszego
dnia eksperymentu u obu grup zastosowano diete bogata w cholesterol, ktora
zwykle usposabia do stwardnienia naczyn tetniczych.
Szesc tygodni pozniej zwierzeta zabito w humanitarny sposob, a ich aorty
(glownie naczynia krwionosne wychodzace z serca) zbadano pod katem zmian
miazdzycowych. Okazalo sie, ze u krolikow, z ktorymi bawiono sie i ktore
pieszczono, wystepowalo srednio o 60 procent mniej zmian niz u tych, z
ktorymi postepowano w standardowy sposob."

[str.138: James Serpell - W towarzystwie zwierzat - PIW 1999]

8(44
Obserwuj wątek
    • bonobo44 O pochodzeniu gatunkow... 19.02.04, 01:21
      "W roku 1925 w stanie Tennessee uchwalono prawo zakazujace nauczania
      ewolucjonizmu w szkolach publicznych. Zniesiono je dopiero w roku 1967."

      "W 1995 roku Rada Szkolna Stanu Alabama wydala zarzadzenie, nakazujace, by w
      kazdym podreczniku biologii znalazlo sie wyrazne stwierdzenie, ze teoria
      ewolucji jest tylko jedna z kilku teorii dotyczacych pochodzenia gatunkow."

      [str.185: James Serpell - W towarzystwie zwierzat - PIW 1999]

      --
      "Niemila jest nam mysl, ze zwierzeta, ktore uczynilismy naszymi niewolnikami,
      moglyby byc nam rowne." - Charles Darwin


      8(44
    • bonobo44 MORALNIE NIEISTOTNE ROZNICE 19.02.04, 22:46
      Filozof Jeremy Bentham w wydanym w 1780 "Wprowadzeniu do zasad moralnosci i
      prawodawstwa" 'Nie podaje w watpliwosc, ze ludzie pod wieloma wzgledami sa
      doskonalsi od zwierzat. Zauwaza jedynie, ze ROZNICE TE SA MORALNIE NIEISTOTNE.
      Fakt, ze zwierzeta maja ograniczona zdolnosc rozumowania i brak im wladzy mowy,
      nie ma wg Benthama znaczenia."Nalezy pytac nie o to, czy zwierzeta moga
      rozumowac i czy moga mowic, lecz czy moga cierpiec."(...)"A skoro"
      (...) "doswiadczaja podobnych [jak ludzie] wrazen bolu (...)","to tak samo nie
      da sie usprawiedliwic cierpienia zwierzat, jak ignorowania cierpienia
      nierozumnego jeszcze i nie umiejacego mowic ludzkiego niemowlecia."
      [str. 179, J.Serpell, "W towarzystwie zwierzat"]

      Sprowadza sie to do prostego prawa moralnego: Ludzie, jako najbardziej swiadoma
      korona stworzenia, winni traktowac reszte swiata zwierzat w sposob zblizony do
      tego, w jaki wyrozumiala nmatka traktuje swoje dalece nie wszystko jeszcze
      rozumiejace dziecko. Im bardziej kochajaca, tym lepsza...
      Warto w tym kontekscie dobrze sie zastanowic nad tym, czy i w jakim stopniu
      kultura Zachodu nie jest w swej istocie wyrodna matka?

      8)44
    • bonobo44 Jak to widza Eskimosi ? 20.02.04, 20:59
      "Najwiekszym niebezpieczenstwem zycia jest to, ze caly ludzki pokarm sklada sie
      z dusz. Wszystkie stworzenia, ktore musimy zabijac i zjadac, wszystkie, ktore
      musimy usmiercac i niszczyc, by sporzadzic sobie odziez, maja, tak jak i my,
      dusze; dusze, ktore nie gina wraz z cialem i ktore trzeba zatem przeblagac, by
      nie mscily sie na nas za odebranie im ciala."
      [Jeden z Eskimosow Iglulik - str.197 - tamze]

      8(44
    • bonobo44 Glupi sentymentalizm ? 21.02.04, 00:09
      "Ludzi zaniepokojonych cierpieniem zwierzat, niszczeniem srodowiska naturalnego
      lub tepieniem dzikich gatunkow uwaza sie czesto za idealistow.
      Natomiast ci, ktorzy pozwalaja sobie na uczucia wobec swoich zwierzat, uwazani
      sa za czulostkowych, odmiencow lub marnotrawcow. Oskarza sie ich wszystkich o
      sentymentalizm, jak gdyby sentyment lub uczucie dla innych gatunkow byl oznaka
      slabosci, mialkosci intelektualnej lub zaburzen psychicznych.
      Jednakze przez ponad 90 procent swej historii ludzie zyli w spolecznosciach
      lowiecko-zbierackich, a te w swej wiekszosci takie wlasnie sentymenty okazuja.
      Prawda jest taka, ze to wlasnie empatia i identyfikowanie sie z innymi istotami
      zywymi oraz odczuwanie winy i wstydu za ich krzywdzenie jest dla czlowieka
      czyms normalnym i naturalnym. Jest istota naszego czlowieczenstwa. Im szybciej
      pogodzimy sie z tym nowatorskim pogladem, tym lepiej, gdyz od niego zalezec
      moze nasza przyszlosc na Ziemi."
      [tamze str.232]

      8(44
    • dr.krisk Szkoda tych królików... 21.02.04, 00:21
      .. Wynik "doświadczenia" łatwy był do przewidzenia. Ja bym im to samo
      powiedział przez telefon, nie musieli zabijać tych sympatycznych zwierzaczków...
      KrisK Przyjaciel Zwierząt
    • Gość: świetlistaświatłoś Re: A światłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:18
      wiekuista niechaj im świeci, królikom oczywiście.
      • bonobo44 Odwagi ! Przeczytaj to ! 22.02.04, 14:29
        James Serpell - W towarzystwie zwierzat - PIW 1999
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka