Dodaj do ulubionych

czasoprzestrzeń

IP: 213.25.93.* 10.08.01, 14:39
Proszę o informację na temat różnicy pojmowania czasu na Ziemi i podczas ew.
podróży kosmicznych. Nie mam wiedzy na ten temat a zaintrygowało mnie to.
Nie wiem co jest stwierdzonym faktem, a co fikcją (co nie znaczy, że fikcja nie
okaze się kiedyś faktem).
Na przykładzie: Jeżeli statek kosmiczny udasje sie do punktu oddalonego o 10
lat świetlnych, to minie dużo czasu zanim dotrze na miejsce. Na Ziemi minie
tyle samo czasu, jak rozumiem. Czy jeżeli statek będzie się poruszał z
prędkością światła to dotrze do celu w 10 lat, a na Ziemi minie w miedzyczasie
o wiele więcej lat?
Taką opinię zasłyszałam, ale nie rozumiem tego. Owszem, jeżeli traktować czas i
przestrzeń jako jedność - tzw. czasoprzestrzeń to będzie to prawdą. Ale jeżeli
brać pod uwagę tylko czynnik czasu. Czas jest jeden, tak mi się wydaje. Czy
przestrzeń zakrzywia czas?
Obserwuj wątek
    • Gość: Marant Re: czasoprzestrzeń IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 19:20
      Jeśli chcesz wiedzieć to poszukaj www.wiw.pl
      tam wszystko znajdziesz.\\\

      pozdrawia Marant
    • Gość: Kryz Tow Re: czasoprzestrzeń IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 23:54
      Albo kup sobie cudowną książkę "Piękno Wszechświata" Briana Greene
      Wydawnictwo Pruszyński i S-ka. Cena 29pln. Nie dużo, a na prawdę warto.
      Dużo zdrowia i przyjemnej lektury
    • Gość: Iza Re: czasoprzestrzeń IP: *.chello.pl 16.08.01, 13:08
      Albo przeczytaj Alberta Einsteina o teorii względności.
    • Gość: michał Re: czasoprzestrzeń IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 10:18
      Gratuluję docikliwości!
      Rzeczywiście najrozsądniej jest po prostu poczytać wykłady z fizyki ( jest tego
      bardzo wiele... ). Ze swojej strony, coby jeszcze bardziej zaostrzyć apetyt,
      mogę wspomnieć o wspaniałych konsekwencjach teorii względności. Otóż jakże
      inaczej patrzy się na świat wiedząc, że czas na wysokości głowy biegnie
      szybciej niz na wysokości stóp...
      • Gość: ania Re: czasoprzestrzeń IP: 213.25.93.* 17.08.01, 11:59
        dzieki za podpowiedzi, juz teraz wiem, ze to jest prawda, mimo że ciężko jest
        to zrozumieć z punktu widzenia zwykłego Ziemianina (Ziemianki).
    • Gość: kita Re: czasoprzestrzeń IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 12:10
      Polecam książkę "Krótka historia czasu" Stephena Hawkinga. Jest bardzo ciekawie
      i przystępnie napisana. Na początek wiele Ci wyjaśni.
      • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 26.09.01, 01:20
        Gość portalu: kita napisał(a):

        > Polecam książkę "Krótka historia czasu" Stephena Hawkinga. Jest bardzo ciekawie
        >
        > i przystępnie napisana. Na początek wiele Ci wyjaśni.
        Z ta pozycja to lekka przesada. Dla zwyklego Ziemianina lub Ziemianki Polecam" Hiperprzestrzen" Micho Kaku. Do
        kupienia w ksiegarniach. To jest do polkniecia nawet dla laikow.

      • Gość: michał Re: czasoprzestrzeń IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 13:54
        Polecam świetnie przystępną książkę "Einstein dla początkujących". Dość
        ciekawie wydana w formie tajiego jakby komiksu :))
    • Gość: Iza Re: czasoprzestrzeń IP: *.chello.pl 23.08.01, 06:29
      Teoria względności może okazać się tylko teorią jeśli się jej nie sprawdzi w
      praktyce. Czy ktoś już to sprawdził? Jeśli to prawda to jak astronauci radzą
      sobie ze zsynchronizowaniem swoich zegarków?
      • Gość: wali7 Re: czasoprzestrzeń IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 17:33
        Teoria względności została zweryfikowana. Dotychczasowe eksperymenty dowiodły
        zjawiska dylatacji czasu (bo o nim mówimy), teoria względności przewiduje
        jeszcze wiele innych efektów (np. skracanie 1 wymiaru przestrzennego), również
        zaobserwowanych. Wszystkie te udane obserwacje nie wykluczają, że kiedyś teoria
        względności BYĆ MOŻE
    • Gość: anmal Re: czasoprzestrzeń IP: *.*.*.* 23.08.01, 12:06
      Aniu, wspaniale, ze Cię to interesuje. Tylko nie podchodź do tego tak jak Iza.
      Niewiele na ten temat wie, ale ma wątpliwości. Informacji w interesującym Cię
      temacie jest bardzo dzużo nawet na popularnym poziomie, wskazali Ci je
      poprzednicy. Jeśli postarasz się poczytać, zrozumiesz. Wtedy przeżyjesz
      przygodę, która w moim przypadku trwa już ponad 30 lat. Życzę Ci powodzenia.
      • Gość: michał Re: czasoprzestrzeń IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.01, 11:57
        To święta prawda!
        Odkrywanie praw jakimi rządzi się rzeczywistość, to największa i najwspanialsza
        przygoda jaką człowiek jest w stanie przeżyć.
        P.S.
        Droga Aniu, proponuję uzupełnić swoją wiedzę i od czasu do czasu przeglądać
        np.Swiat Nauki. Pozdrawiam!
    • Gość: kali Re: czasoprzestrzeń IP: *.chru-lille.fr 28.08.01, 16:29
      jeszcze jedna fajna ksiazka popularnonaukowa ¨Fizyka podrozy miedzygwiezdnych¨
      niestety zapomnialem kto napisal Pozdr
    • Gość: Ekspert Odpowiedz IP: *.dur.ac.uk 22.09.01, 11:12
      Zaslyszalas cos niedokladnego. Statek poruszajacy sie z predkoscia swiatla dotrze do
      Twojej gwiazdy w ciagu 10 lat ziemskich. Na statku tymczasem bedzie to nie 10 lat, ale
      np. 1rok, 1 dzien, 1 sekunda... Wszystko zalezy od predkosci (i przyspieszen).
      Zegary na obiektach, ktore poruszaja sie wzgledem nas chodza wolniej.
      Mozna to obserwowac nawet na Ziemii, gdzie bardzo szybko poruszajace sie niestabilne
      czastki rozpadaja sie np. 100 razy wolniej niz te same czastki w spoczynku.
      To znaczy, ze ich zegar zwolnil.

      Drugie pytanie: to nie przestrzen zakrzywia czas. Czas i przestrzen tworza czasoprzestrzen, ktora
      jest zakrzywiana poprzez obecnosc w niej masy/energii. To zakrzywienie nie ma jednak
      (dopoki nie siegniesz po paradoks blizniat) znaczenia dla Twojego problemu ze statkiem i gwiazda.

      Pozdrawiam
      • sapiezanka Re: Odpowiedz 26.09.01, 01:28
        Gość portalu: Ekspert napisał(a):

        >
        : to nie przestrzen zakrzywia czas. Czas i przestrzen tworza czas
        > oprzestrzen, ktora
        > jest zakrzywiana poprzez obecnosc w niej masy/energii. To zakrzywienie nie ma j

        A czy materia nie powstaje poprzez zagiecia przestrzeni tak jak niektore sily, czego probowal dowiesc
        Riemann? Riemann wprowadzil plaska geometrie w przestrzen zakrzywiona (wielowymiarowa) o dodatniej geometrii
        sferycznej i ujemnej geometrii torusowej. Odkryl, ze sila to geometria, a dokladniej wypadkowa zakrzywien
        przestrzeni. czy nie moze byc podobnie z czasem ?


        • Gość: Ekspert Re: Odpowiedz IP: *.tsl.uu.se 26.09.01, 09:27
          sapiezanka napisał(a):

          > Gość portalu: Ekspert napisał(a):
          >
          > >
          > : to nie przestrzen zakrzywia czas. Czas i przestrzen
          tworza czas
          > > oprzestrzen, ktora
          > > jest zakrzywiana poprzez obecnosc w niej
          masy/energii. To zakrzywienie nie
          > ma j
          >
          > A czy materia nie powstaje poprzez zagiecia przestrzeni
          tak jak niektore sily,
          > czego probowal dowiesc Riemann?

          Riemann byl matematykiem i z tego co wiem, nie pisal o
          fizyce.

          Obecne obserwacje tego nie potwierdzaja. Tzn. w ramach
          OTW materia/energia i przestrzen to jednak 2 rozne
          rzeczy. Jednakze, wyroznia
          sie grawitacja, bo zakrzywienie przestrzeni, ktoremu
          odpowiada, niesie energie,
          a wiec takze zakrzywia przestrzen. Ten efekt jest jednak
          ujety
          w rownaniach Einsteina.

          > Riemann wprowadzil plaska geometrie w przestrzen
          zakrzywiona (wielowym
          > iarowa) o dodatniej geometrii
          > sferycznej i ujemnej geometrii torusowej. Odkryl, ze
          sila to geometria,
          > a dokladniej wypadkowa zakrzywien
          > przestrzeni. czy nie moze byc podobnie z czasem ?
          >

          No, to idzie w przeciwna strone. Ruch w zakrzywionej
          przestrzeni wyglada
          jak ruch w polu sil, co nie znaczy, ze materia jest
          zakrzywieniem przestrzeni,
          tylko, ze poowduje to zakrzywienie.

          Juz pisalem i powtorze, ze czas jest (prawie) normalnym
          wymiarem
          czasoprzestrzeni a wiec podlega takze zakrzywieniu. To
          wlasnie
          tresc OTW, ktora jednakze idzie duzo dalej bo ujmuje to
          wszystko
          ilosciowo.
          >
          Pzdr
          • sapiezanka Re: Odpowiedz 26.09.01, 22:28
            Drogi Ekspercie,
            Naprawde z ciekawoscia cyztam twoje wyjasnienia.
            Riemann, mimo, ze matematyk, doszedl do wniosku, ze elektrycznosc, magnetyzm i grawitacja to wynik
            pomarszczenia naszego trójwymiarowego swiata. Dlatego uwazal, ze sila nie zyje wlasnym zyciem, lecz jest
            tylko widocznym efektem zakrzywienia geometrii. Sama materia wedlug Riemanna otrzymuje swoja mase poprzez
            zageszczanie jej przestrzeni. Po prostu Twierdzil on, ze sila = geometria. Jego autorstwa jest przyklad z istota,
            ktora zyjac na dwuwymiarowej, pozaginanej - pomarszczonej kartce nie mialaby swiadomosci, ze zyje w ponad
            dwuwymiarowej przestrzeni. Jesli wedrowalaby, to czulaby, ze istnieje jakas sila, ktora przeszkadzalaby w jej
            poruszaniu sie po linii prostej. Dla Riemana "sila" byla konsekwencja geometrii. Wprowadzil czwarty wymiar
            przestrzenny i dostrzegl, ze prawa natury staja sie prostsze, jesli opisujemy je w wielowymiarowej przestrzeni.
            Stad wziela sie moja zuchwala mysl, ze byc moze najmniejsze geometryczne zakrzywienie odksztalcic moze
            przestrzen nawet te zerowa - pustki poprzez zaginanie geometrycznych punktow na przyklad w trojwymiarowa
            fale lub pieciowymiarowa fale - strune... a tzm bardziej czasoprzestrzen.
            Pozdrawiam serdecznie. Sap.



            Nie rozumiem, dlaczego wymiary, które opisuje teoria strun dotycza wylacznie przestrzeni mniejszej od dlugosci
            Planka czyli tam, gdzie konczy sie granica "istnienia" energio-materii. Czy nie powinny dotyczyc przestrzeni w
            kazdym dowolnie wybranym miejscu, skoro maja byc przestrzenne? Czy mozliwe jest, by przestrzenie
            Calabiego-Yau dotyczyly wlasnie calej przestrzeni? Pisze o tym, poniewaz jestem przekonana o tym, ze
            • Gość: Ekspert Re: Odpowiedz IP: *.tsl.uu.se 27.09.01, 16:22

              Droga Sapiezanko,


              sapiezanka napisał(a):

              > Riemann, mimo, ze matematyk, doszedl do wniosku, ze
              elektrycznosc, >magnetyzm i grawitacja to wynik
              pomarszczenia naszego trójwymiarowego
              > swiata. Dlatego uwazal, ze sila nie zyje wlasnym
              zyciem, lecz jest
              > tylko widocznym efektem zakrzywienia geometrii.

              Ciekawe, skad masz te interesujace informacje o
              Riemannie?
              Nie slyszalem o tych pracach Riemanna, to brzmi troche
              jak OTW.
              To jest prawda, obecnie iterpretujemy w OTW sile
              grawitacyjna jako skutek zakrzywienia przestrzeni. Inne
              sily nie maja tej prostej interpretacji,
              bo roznie dzialaja na rozne typy materii (przestrzen
              musialaby byc rozna
              dla czastek naladowanych i nienaladowanych).
              Istnieje geometryczna interpretacja dla
              elektromagnetyzmu i innych
              oddzialywan, ale nie w ramach zwyklej przestrzeni
              konfiguracyjnej.
              Model Kaluzy-Kleina probowal zunifikowac EM dodajac
              piaty wymiar
              ale ten pierwszy model byl falszywy. Dzis pracuje sie
              nad uogolnieniem
              tego modelu, ale na razie nie widac sukcesow.

              > Sama materia wedlug Riemanna otrzymuje swoja mase
              poprzez
              > zageszczanie jej przestrzeni.

              Nie, masa modyfikuje przestrzen, ale jest wzgledem
              przestrzeni
              zewnetrzna. Przynajmniej na razie. Czysto geometrycznie
              jednak,
              masa moze byc znaleziona jako wlasnosc czasoprzestrzeni
              w
              otoczenu czastki.

              > Po prostu Twierdzil on, ze sila = geometria.

              Tylko, ze sil jest wiele, a przestrzen konfiguracyjna -
              jedna.
              Niemniej ta droga jest intensywnie studiowana.
              Wymaga dodatkowych wymiarow.

              >Jeg o autorstwa jest przyklad z istota,
              > ktora zyjac na dwuwymiarowej, pozaginanej -
              pomarszczonej kartce nie mialaby sw
              > iadomosci, ze zyje w ponad
              > dwuwymiarowej przestrzeni. Jesli wedrowalaby, to
              czulaby, ze istnieje jakas sil
              > a, ktora przeszkadzalaby w jej
              > poruszaniu sie po linii prostej. Dla Riemana "sila"
              byla konsekwencja geometrii

              Tak, to znany przyklad . Bardzo dobry dla adeptow OTW.

              > . Wprowadzil czwarty wymiar
              > przestrzenny i dostrzegl, ze prawa natury staja sie
              prostsze, jesli opisujemy j
              > e w wielowymiarowej przestrzeni.

              Gdyby jeszcze dodal sygnature ujemna dla tego wymiaru
              oraz
              podaj zwiazek krzywizny z gestosci energii to dzis on,
              a nie Einstein
              bylby autorem OTW.

              > Stad wziela sie moja zuchwala mysl, ze byc moze
              najmniejsze
              >geometryczne zakrzywienie odksztalcic moze
              > przestrzen nawet te zerowa - pustki poprzez zaginanie
              > geometrycznych punktow na przyklad w trojwymiarowa
              > fale lub pieciowymiarowa fale - strune... a tzm
              bardziej czasoprzestrzen.

              Nic z tego nie rozumiem. Musisz pisac jasniej.


              > Nie rozumiem, dlaczego wymiary, które opisuje teoria
              strun dotycza wylacznie pr
              > zestrzeni mniejszej od dlugosci Planka
              ..Plancka..

              > czyli tam, gdzie konczy sie granica "istnienia"
              energio-materii.

              Nie, nie jest to granica istnienia materii, tylko skala
              ewentualnej unifikacji
              grawitacji i innych oddzialywan elementarnych. Skala,
              przy ktorej grawitacja
              jest kwantowa, cokolwiek to oznacza.


              > Czy nie powinny dotyczyc przestrzeni w
              > kazdym dowolnie wybranym miejscu, skoro maja byc
              przestrzenne? Czy mozliwe
              > jest, by przestrzenie Calabiego-Yau dotyczyly wlasnie
              calej przestrzeni?


              To jest tak, ze w kazdym punkcie mielibysmy
              hipotetycznie 10 wymiarow,
              z ktorych 4 widac, bo sa duze, a pozostale 6 sa
              "zwiniete w rurki"
              czyli wlasnie w rozmaitosci Calabi-Yau, dla ktorych
              naturalny rozmiar
              to rozmiar Plancka. Obecnie bada sie teoretycznie i
              doswiadczalnie
              hipotezy o rozmiarach niektorych z dodatkowych wymiarow
              w
              dziedzinie makroskopowej, np rzedu mikrometrow, w
              ktorych moglaby rozchodzic sie tylko grawitacja (z
              pomiarow EM wiemy, ze dodatkowe wymiary widziane przez
              oddz. EM sa mniejsze niz cos rzedu 10 do potegi -20 m
              (nie recze za te liczbe, moze byc nawet
              -kilkadziesiat, nie chce mi sie grzebac po
              literaturze). W kazdym razie sa to bardzo male
              rozmaitosci. Niemniej masz racje, ze przestrzen, jesli
              bylaby dziesieciowymiarowa, to bylaby taka w kazdym
              punkcie.

              Rozumiem, ze Ty myslalas o 10 duzych wymiarach, z
              ktorych widzimy tylko 4. Problem polega na tym, ze
              widzimy je uzywajac wszystkich dostepnych
              rodzajow oddzialywan znanych w naszym swiecie, w tym
              grawitacji.
              Jesli Twoja spekulacja bylaby trafna, to sa 2
              mozliwosci:

              1) pozostale wymiary oddzialywuja z naszymi w sposob
              niezwykle egzotyczny (rzadko) - wtedy byc moze kiedys
              je odkryjemy. To zagadnienie jest intensywnie badane.
              2) pozdostale wymiary nigdy nie oddzialywuja z naszymi
              - wtedy de facto nie istnieja, bo nigdy ich nie
              zobaczymy.

              Pozdrawiam
              • sapiezanka Re: Odpowiedz 28.09.01, 00:56


                Gość portalu: Ekspert napisał(a):


                > > Riemann, mimo, ze matematyk, doszedl do wniosku, ze
                > elektrycznosc, >magnetyzm i grawitacja to wynik
                > pomarszczenia naszego trójwymiarowego
                > > swiata. Dlatego uwazal, ze sila nie zyje wlasnym
                > zyciem, lecz jest
                > > tylko widocznym efektem zakrzywienia geometrii.
                >
                > Ciekawe, skad masz te interesujace informacje o
                > Riemannie?
                > Nie slyszalem o tych pracach Riemanna, to brzmi troche
                > jak OTW.
                Drogi Ekspercie.
                (Bardzo dziekuje za odpowiedz. Sprawila mi ogromna radosc.)

                Hiperprzestrzen, wszechswiaty rownolegle, petle czasowe i dziesiaty wymiar Michio Kaku
                Riemann stworzyl tak zwany tensor metryczny, ktory zawiera informacje potrzebna do matematycznego opisu
                zakrzywionej przestrzeni w N-wymiarach . W ten sposob mozna opisac rozne sily natury, umieszczajac je w
                tensorze jak kawalki ukladanki. (im wieksza wartosc elementow tensora, tym wieksze pofaldowanie przestrzenne)
                Jest to przedstawienie w matematycznej postaci tezy, ktora mowi, ze przestrzen wielowymiarowa jednoczy prawa
                natury. ( Bez wzgledu na to, jak pomarszczona jest "kartka papieru", tensor metryczny pozwala mierzyc jej krzywizne
                w kazdym punkcie. Jesli calkowicie ja wyprostujemy, powrocimy do wzoru Pitagorasa. Riemann zajmowal sie tez
                przestrzeniami wielokrotnie polaczonymi i tunelami. Ciecie Riemanna to przyklad tunelu laczacego dwie przestrzenie
                tunelem o zerowej dlugosci. Ciecia Riemanna obecnie sa wykorzystywane w teorii elektrostatyki i przy tworzeniu map
                konforemnych. Gwoli scislosci sam Riemann rzeczywiscie nie podal dokladnych rownan spelnianych przez tensor,
                co znaczy, ze sam nie wiedzial, co powodowalo pomarszczenie kartki. (cyt. za Michio Kaku)

                > > Sama materia wedlug Riemanna otrzymuje swoja mase
                > poprzez
                > > zageszczanie jej przestrzeni.
                >
                > Nie, masa modyfikuje przestrzen, ale jest wzgledem
                > przestrzeni
                > zewnetrzna. Przynajmniej na razie. Czysto geometrycznie
                > jednak,
                > masa moze byc znaleziona jako wlasnosc czasoprzestrzeni
                > w
                > otoczenu czastki.
                No wlasnie. Jesli struna - czastka jest rodzajem fali, to otrzymuje ona mase przez nawijanie. Mozna to sobie
                wyobrazic jako nawijajace sie na siebie fale (nowoczesny sposob splatania warkocza przez dziewczyny). Sama
                fala ma swoja" geometrie" czyli dlugosc i amplitude. Podwojna amplituda : gorna i dolna tworza szerokosc fali. Zatem
                taka geometria podstawowej czastki istnieje i wspoltworzy czasoprzestrzen wraz ze swoim otoczeniem. Czysto
                geometryczie, masa moglaby byc w tym sensie zakrzywieniem przestrzeni samej czasteczki uzyskanym dzieki
                nawijaniu sie fal i zageszczaniu naprezen struny.

                > > Stad wziela sie moja zuchwala mysl, ze byc moze
                > najmniejsze
                > >geometryczne zakrzywienie odksztalcic moze
                > > przestrzen nawet te zerowa - pustki poprzez zaginanie
                > > geometrycznych punktow na przyklad w trojwymiarowa
                > > fale lub pieciowymiarowa fale - strune... a tzm
                > bardziej czasoprzestrzen.
                >
                > Nic z tego nie rozumiem. Musisz pisac jasniej.
                Jesli fale posiadaja swoja geometrie czyli dlugosc i "szerokosc", to mozliwe, ze tak jak geometryczna dluga (prosta lub
                krzywa) skladaja sie z punktow - scislej punktowych zakrzywien przestrzeni. Jesliby punkt mogl stanowic podstawe
                fali, to wowczas mozliwe byloby powstawanie fal poprzez "rozdzieranie" pustki - plaszczyzny o zerowym
                zakrzywieniu.
                Wowczas geometrycznie i przestrzennie jednoczesnie, pierwszymi, podstawowymi wymiarami bylyby: punkt,
                dlugosc i szerokosc.
                Analizujac w sposob geometryczny strukture fali moznaby dojcs do wniosku, ze kolejnym wymiarem przestrzeni
                byloby zakrzywienie/ zalamania prostych (ka,towe), ktore ma bezprecedensowy wplyw na ksztaltowanie struktury
                czastek i wszelkich obiektow oraz otaczajacej przestrzeni. Stad tez wziela sie mysl, ze same czastki sa tak samo
                "czynne" przestrzennie, a moze nawet bardziej niz przestrzen w ich otoczeniu. Rowniez mysl o tym, ze masa jest
                wynikiem przestrzennego zakrzywienia wyplywa z tyh "herezji".

                > Rozumiem, ze Ty myslalas o 10 duzych wymiarach, z
                > ktorych widzimy tylko 4. Problem polega na tym, ze
                > widzimy je uzywajac wszystkich dostepnych
                > rodzajow oddzialywan znanych w naszym swiecie, w tym
                > grawitacji.
                > Jesli Twoja spekulacja bylaby trafna, to sa 2
                > mozliwosci:
                >
                > 1) pozostale wymiary oddzialywuja z naszymi w sposob
                > niezwykle egzotyczny (rzadko) - wtedy byc moze kiedys
                > je odkryjemy. To zagadnienie jest intensywnie badane.
                > 2) pozdostale wymiary nigdy nie oddzialywuja z naszymi
                > - wtedy de facto nie istnieja, bo nigdy ich nie
                > zobaczymy.
                Tak, dokladnie mialam na mysli to, ze byc moze istnieja pozostale wymiary, ktore moglyby dotyczyc zarowno mikro jak
                i makrokosmosu. Podjelam nawet probe przedstawienia mojego pogladu na wymiarowosc przestrzeni na forum pod
                haslem. "Do wyznawcow i znawcow teorii strun. 10 wymiarow. Niestety, bez odzewu. Opisallam oczywiscie tylko
                glowny zarys. Jeszcze prawdopodobnie nie jest ona wystarczajaco klarowna. Mam swiadomosc, ze moze
                zabrzmiec jak traktat kolejnego szalenca, tym bardziej, ze proponuje diametralnie rozne od dotychczasowego
                pojmowanie przestrzeni.
                Nie smiem Cie namawiac, drogi Ekpercie do zapoznania sie z nim, ale nie ukrywam, ze zyczylabym sobie
                porozmawiac z kims na ten temat. Niestety, wymaga to znajomosci teorii strun, chocby na poziomie adeptow.
                Serdecznie pozdrawiam. Sap.

                > Pozdrawiam

    • twistor Re: czasoprzestrzeń 24.09.01, 20:53
      Wydaje mi sie, ze statek nie moze poruszac sie z
      predkoscia swiatla, po pierwsze.
      faktycznie w poruszajacym sie wzgledem nas statku czas
      plynie wolniej. trzeba jednak pamietac, ze z punktu
      widzenia podroznikow to my sie poruszamy i u nas czas
      plynie wolniej. ciekawe, nieprawdaz? brzmi jak
      paradoks! moze ktos mi to wyjasni.
      • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 25.09.01, 16:57
        Dokladnie. Kazdy uklad jest rownie dobry i obserawtor w
        nim widzi,
        ze w drugim czas plynie wolniej. Paradoksu jednak nie
        ma dopoki nie
        moga sie spotkac 2 razy w tym samym miejscu. Zeby to
        jednak
        bylo mozliwe, ktorys musi zmienic swoja predkosc (i
        symetria miedzy
        ukladami sie zalamuje) lub czasoprzestrzen jest
        zakrzywiona i
        nie mozna polegac na szczegolnej TW. A przy
        zakrzywionej czasoprzestrzeni naiwne skrocenie czasu
        juz sie nie stosuje.
        Szukaj pod: paradoks blizniat.

        Aha, oczywiscie statek kosmiczny moze sie poruszac z
        predkoscia
        dowolnie bliska predkosci swiatla c, ale c nie osiagnie
        nigdy.
        Pozdrawiam
        • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 30.09.01, 00:39
          Ekspert napisal:
          >> Dokladnie. Kazdy uklad jest rownie dobry i obserawtor w
          >> nim widzi,
          >> ze w drugim czas plynie wolniej. Paradoksu jednak nie
          >> ma dopoki nie
          >> moga sie spotkac 2 razy w tym samym miejscu. Zeby to
          >> jednak
          >> bylo mozliwe, ktorys musi zmienic swoja predkosc (i
          >> symetria miedzy
          >> ukladami sie zalamuje)

          Moze wyjde na nieuka lub/i glupka ,ale wydaje mi sie ze tu symetrii nie ma
          od samego poczatku (poza jednym szczegolnym przypadkiem ).
          Po pierwsze trzeba
          rozgraniczyc to co obserwator "widzi" od tego jakie wyciaga z tego wnioski.
          Np. wezmy efekt Dopplera. Jezeli dwoch obserwatorow na dwoch oddalajacych sie
          od siebie identycznych syrenach "widzi" czyli slyszy ze syrena tego drugiego
          ma nizszy ton od jego wlasnej ,to jezeli zna predkosci :swoja ,towarzysza,
          oraz predkosc rozchodzenia sie dzwieku w osrodku i zna zjawisko Dopplera
          to policzy sobie ,czyli "_widzi" (wyciaga wniosek) ze maja te same
          czestotliwosci.
          Przechodzac teraz do "paradoksu blizniat" to symetrii nie ma tam od poczatku
          ze wzgledu na najczesciej rozne predkosci blizniat wzgledem przestrzeni
          ( poza tym szczegolnym przypadkiem kiedy sa one sobie rowne )
          To wlasnie predkosc wzgledem przestrzeni okresla jaki jest iloraz
          masy do masy spoczynkowej , oraz jak sie ma biezace tempo uplywu czasu
          do tempa uplywu czasu w spoczynku wzgledem przestrzeni.
          Z tego wzgledu niemal odkad zetknalem sie z teoria wzglednosci ,to zawsze
          bardziej stosowna nazwa jaka przychodzila mi do glowy to teoria
          BEZWZGLEDNOSCI , bo okresla w sposob bezwzgledny relacje miedzy energia/masa
          a przestrzenia (predkoscia wzgledem przestrzeni ).
          Wracajac do "paradoksu" to bierze sie on stad ze jedno z blizniat
          - to na Ziemi , posiada relatywnie niska predkosc wzgledem przestrzeni.
          kilkadziesiat ,kilkaset czy nawet kilka tysiecy km/s to w przyblizeniu
          tak jakby stalo w miejscu. Natomiast drugi blizniak "podroznik" najczesciej
          podrozuje z predkoscia bliska c lub bedaca sporym jej ulamkiem.
          Dla niego czas plynie wolniej niz dla tego na Ziemi ,niezaleznie w jakim
          kierunku sie porusza i jakie wykonuje manewry w przestrzeni.
          Wzoru na transormacje czasu nie mozna stosowac symetrycznie !!!
          Tzn. blizniak podroznik bedzie wiedzial (jak sobie policzy ) ze u niego
          czas plynie wolniej !!! niz u jego blizniaka w spoczynku.
          Natomiast to co bedzie
          obserwowal to bedzie zalezalo tez od tego ,czy sie bedzie od niego
          oddalal ,czy tez sie bedzie do niego przyblizal - zjawisko Dopplera.
          Owszem moga istniec podroznicy dla ktorych u nas czas bedzie plynal
          wolniej niz u nich - po prostu ich predkosc wzgledem przestrzeni bedzie
          mniejsza niz nasza. Tyle tylko ze beda to powolni podroznicy i gdyby
          u nas wyladowali ,aby porownac ich i nasze wskazania zegarow to ich
          zegary odrobinke by wskazywaly wiecej niz nasze nawet po wieloletnej
          podrozy.Ale to jest inny przypadek niz przyklad z "blizniakami" ,gdzie
          jednemu moze uplynac nawet kilkakrotnie mniej czasu niz temu na Ziemi.
          Jezeli jestem w bledzie to prosze Eksperta o pokazanie gdzie.
          Jezeli nie to prosze Eksperta o wyjasnienie dokladnie co mial na mysli
          piszac o symetrii miedzy ukladami.

          pozdrawiam
          LPiotrek
          • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 01.10.01, 09:34
            Trescia STW jest absolutna rownowaznosc wszystkich
            obserwatorow poruszajacych sie po liniach prostych., ze
            stala predkoscia w niezakrzywionej czasoprzestrzeni.
            Glowny punkt STW to wyeliminowanie bezwzgeldnego ukladu
            odniesienia, ktory ty nazywasz "przestrzenia",
            a przed Einsteinem nazywal sie "eter". Nie ma czegos
            takiego!!!
            Dlatego ta wzglednosc. Stad uklad rakiety poruszajacej
            sie z predkoscia
            bliska c (w/m ziemii) jest tak samo dobry jak nasz.
            Dopoki rakieta nie
            skreci, opis fizyki w jej ukladzie jest rownouprawniony
            z naszym.

            Paradoks blizniat jest daleko glebszy niz efekt
            Dopplera.
            To nie chodzi o to z jaka czestoscia docieraja fale
            swietlne wyemitowane
            przez poruszajace sie obiekty, tylko jak biegnie sam
            CZAS w roznych ukladach odniesienia. Np. niestabilne,
            szybko poruszajace sie w/m nas czastki naprawde zyja
            duzo dluzej niz wtedy, gdy sa w spoczynku.

            Na koncu - ale uwaga - tu trzeba bardzo ostroznie, zeby
            nie pomieszac
            pojec. W kosmologii, w OTW czasoprzestrzen jest
            zakrzywiona i wlasnosci
            jej symetrii preferuja pewien GLOBALNY uklad
            odniesienia (uklad
            w ktory promieniowanie reliktowe jest izotropowe). NIe
            zmienia to jednak
            zadnego z LOKALNYCH wnioskow wyprowadzonych w ramach
            STW.

            Pozdr



            • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 02.10.01, 07:12
              Szanowny Ekspercie
              Stawiasz mnie w dosyc trudnej sytuacji.
              Z jednej strony nie chcialbym Cie urazic lub
              zniechecic do dialogu ze mna ,ale z drugiej strony
              nie chcialbym abys mi wkladal w usta cos co z nich
              nie wyszlo.
              Napisales:
              >> Glowny punkt STW to wyeliminowanie bezwzgeldnego ukladu
              >> odniesienia, ktory ty nazywasz "przestrzenia",
              >> a przed Einsteinem nazywal sie "eter". Nie ma czegos
              >> takiego!!!
              Alez zgadzam sie ze nie ma "eteru".
              Tylko ze ja pisalem o przestrzeni ,a nie o "przestrzeni".
              To przestrzen, a nie "przestrzen" jest tym glownym
              ukladem odniesienia.
              Gdyby takiego ukladu nie bylo i byla pelna
              rownowaznosc wszystkich obserwatorow poruszajacych sie
              po liniach prostych to dla nich wszystkich czas
              musialby plynac jednakowo, a tak nie jest jak wiemy.
              Masa po siagnieciu w tym glownym ukladzie odniesienia
              pewnej predkosci nie tylko wolniej sie "starzeje" , ale
              staje sie tak niestabilna ze przeksztalca sie w energie.
              Jesli eksploduje supernowa to nie my zamieniamy sie
              w swiatlo tylko materia tej gwiazdy, choc my poruszamy
              sie z taka sama predkoscia wzgledem tej materii ,z jaka
              ona wzgledem nas. O symetrii mowy jednak byc nie moze
              bo to ta materia osiaga predkosc bliska c w przestrzeni
              ,a nie my.
              Kochany Albert wyeliminowal globalny uklad odniesienia
              zawierajacy mase. Ustanowil nowy jakim jest przestrzen.
              Gdyby przestrzen nie byla takim globalnym ukladem
              odniesienia to swiatlo mogloby poruszac sie w niej
              z roznymi predkosciami w tych samych kierunkach.

              Napisales:
              >> Paradoks blizniat jest daleko glebszy niz efekt
              >> Dopplera.
              >> To nie chodzi o to z jaka czestoscia docieraja fale
              >> swietlne wyemitowane
              >> przez poruszajace sie obiekty, tylko jak biegnie sam
              >> CZAS w roznych ukladach odniesienia. Np. niestabilne,
              >> szybko poruszajace sie w/m nas czastki naprawde zyja
              >> duzo dluzej niz wtedy, gdy sa w spoczynku.

              Ja nie myle efektu Dopplera i paradoksu blizniat.
              Wlasnie ten paradoks jest jednym z dowodow asymetrii i istnienia
              globalnego ukladu odniesienia.
              Moze troche za szybko czytasz to co ja pisze i stad te nieporozumienia.
              Gdyby w odleglosci 300 000 lat swietlnych od nas eksplodowala
              supernowa i materia tej gwiazdy mialaby predkosc o 1km/s mniejsza niz c,
              to dotarlaby do nas 1 rok pozniej niz swiatlo z tej eksplozji.
              Czyli w globalnym ukladzie odniesienia (zakladam ze my sie nie poruszamy )
              swiatlo tylko o 1km/s wyprzedza ,porusza sie wzgledem tej materii.
              Chociaz w jej lokalnym ukladzie odniesienia porusza sie z predkoscia c.
              W kazdym innym lokalnym takze z c.
              Napisales:
              >> Dlatego ta wzglednosc. Stad uklad rakiety poruszajacej
              >> sie z predkoscia
              >> bliska c (w/m ziemii) jest tak samo dobry jak nasz.
              >> Dopoki rakieta nie
              >> skreci, opis fizyki w jej ukladzie jest rownouprawniony
              >> z naszym.

              Nie jest rownoprawny ,bo czas na niej plynie wolniej.
              A jezeli osiagnie pewna bardzo bliska c predkosc to
              zamieni sie w strumien fotonow. Tzn. my mozemy tak zwiekszyc
              swoja predkosc ze o iles % wzrosnie nasza masa w stosunku
              do naszej masy spoczynkowej, bez ryzyka zamienienia sie
              w strumien fotonow ,a rakieta juz nie ma takiego komfortu.
              Jesli jeszcze troszeczke wzrosnie jej m/m0 ,to zrobi
              bum i zamieni sie w cos co juz nie bedzie rakieta
              np zamieni sie w czarna dziure :-)).

              Gdyby nie bylo globalnego ukladu odniesienia
              to nie byloby roznicy czy rozpedzimy jeden
              neutron do predkosci bliskiej c ,czy caly pozostaly
              wszechswiat do takiej samej predkosci tylko o
              przeciwnym zwrocie.
              Zdecydowanie latwiej wykonac to pierwsze.
              Przestrzen to nie tylko 3 wymiary ukladu wspolrzednych
              - to cos co nie pozwala swiatlu rozchodzic sie szybciej
              niz z c i wolniej niz z c.
              Mam nadzieje ze sie nie obrazisz.

              pozdrawiam
              LPiotrek
              • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 02.10.01, 12:02
                Czesc,
                Gość portalu: LPiotrek napisał(a):

                > Szanowny Ekspercie

                > Stawiasz mnie w dosyc trudnej sytuacji.
                > Z jednej strony nie chcialbym Cie urazic lub
                > zniechecic do dialogu ze mna ,ale z drugiej strony
                > nie chcialbym abys mi wkladal w usta cos co z nich
                > nie wyszlo.

                Nie obraze sie, co najwyzej zniechece, jesli moi
                rozmowcy nie beda
                otwarci.

                > Napisales:
                > >> Glowny punkt STW to wyeliminowanie
                bezwzgeldnego ukladu
                > >> odniesienia, ktory ty nazywasz "przestrzenia",
                > >> a przed Einsteinem nazywal sie "eter". Nie ma
                czegos
                > >> takiego!!!
                > Alez zgadzam sie ze nie ma "eteru".
                > Tylko ze ja pisalem o przestrzeni ,a nie o
                "przestrzeni".
                > To przestrzen, a nie "przestrzen" jest tym glownym
                > ukladem odniesienia.


                Globalny uklad odniesienia to wlasnie eter. Ty nazywasz
                to przestrzenia.
                Zmiana slowa, ktorego uzywasz nie zmienia wlasnosci
                fizycznych, ktore
                suponujesz.

                Cytuje:
                "To wlasnie predkosc wzgledem przestrzeni okresla jaki
                jest iloraz
                masy do masy spoczynkowej , oraz jak sie ma biezace
                tempo uplywu
                czasu do tempa uplywu czasu w spoczynku wzgledem
                przestrzeni.
                Z tego wzgledu niemal odkad zetknalem sie z teoria
                wzglednosci ,to
                zawsze bardziej stosowna nazwa jaka przychodzila mi
                do glowy to teoria
                BEZWZGLEDNOSCI , bo okresla w sposob bezwzgledny
                relacje miedzy energia/masa a przestrzenia
                (predkoscia wzgledem przestrzeni ). "

                Moze nie jest to wierna definicja eteru, bo eter byl
                ukladem absolutnym dla
                swiatla, a u Ciebie jest dla wszystkiego oprocz
                swiatla, ale mimo wszystko,
                ten koncept jest bardzo bliski eteru. Jest falszywy, bo
                iloraz energii do masy
                zalezy od ukladu odniesienia, a wszystkie wielkosci
                kinematyczne (w tym czas) sa wzgledne, zalezne od
                dowolnie wybranego ukladu odniesienia.


                > Gdyby takiego ukladu nie bylo i byla pelna
                > rownowaznosc wszystkich obserwatorow poruszajacych
                sie
                > po liniach prostych to dla nich wszystkich czas
                > musialby plynac jednakowo, a tak nie jest jak wiemy.

                Wlasnie tego nie rozumiesz. Jest pelna rownowaznosc i
                jest to
                dowiedzione. Czas jest wielkoscia wzgledna, ktorej bieg
                zalezy
                od ukladu odniesienia. Zeby tego dowiesc trzeba sie
                oczywiscie odwolac do
                wynikow ekeperymentu, choc sama struktura logiczna
                teorii jest juz
                bardzo przekonywujaca.


                > Masa po siagnieciu w tym glownym ukladzie odniesienia
                > pewnej predkosci nie tylko wolniej sie "starzeje" ,
                ale
                > staje sie tak niestabilna ze przeksztalca sie w
                energie.

                Nieprawda.

                > Jesli eksploduje supernowa to nie my zamieniamy sie
                > w swiatlo tylko materia tej gwiazdy, choc my
                poruszamy
                > sie z taka sama predkoscia wzgledem tej materii ,z
                jaka
                > ona wzgledem nas.

                Materia gwiazdy zamienia sie w swiatlo (lub nie) w
                momencie
                wybuchu, a nie wskutek ruchu. Dla czastek z supernowej,
                to my mamy
                ogromne masy, znacznie wieksze od spoczynkowych.


                >O symetrii mowy jednak byc nie moze
                > bo to ta materia osiaga predkosc bliska c w
                przestrzeni ,a nie my.

                A jednak, jest i jest to dowiedzione eksperymentalnie.
                Od bardzo dawna.


                > Kochany Albert wyeliminowal globalny uklad
                odniesienia
                > zawierajacy mase. Ustanowil nowy jakim jest
                przestrzen.

                Nieprawda.

                > Gdyby przestrzen nie byla takim globalnym ukladem
                > odniesienia to swiatlo mogloby poruszac sie w niej
                > z roznymi predkosciami w tych samych kierunkach.
                >

                Nie widze zwiazku. Swiatlo porusza sie wzgledem kazdego
                ukladu
                z predkoscia c. Predkosci w s.teorii wzglednosci sklada
                sie inaczej niz
                w mechanice nierelatywistycznej.


                > Napisales:
                > >> Paradoks blizniat jest daleko glebszy niz
                efekt
                > >> Dopplera.
                > >> To nie chodzi o to z jaka czestoscia docieraja
                fale
                > >> swietlne wyemitowane
                > >> przez poruszajace sie obiekty, tylko jak
                biegnie sam
                > >> CZAS w roznych ukladach odniesienia. Np.
                niestabilne,
                > >> szybko poruszajace sie w/m nas czastki
                naprawde zyja
                > >> duzo dluzej niz wtedy, gdy sa w
                spoczynku.
                >
                > Ja nie myle efektu Dopplera i paradoksu blizniat.

                OK, tu moze sie pospieszylem. Piszac, ze obserwator
                widzi,
                mialem rowniez na mysli proces wyciagania wnioskow.

                > Wlasnie ten paradoks jest jednym z dowodow asymetrii
                i istnienia
                > globalnego ukladu odniesienia.

                Ten paradoks jest pozorny i nie wskazuje na potrzebe
                istnienia ukladu
                globalnego. Usilowalem to juz tlumaczyc, wiec nie bede
                sie powtarzal.

                > Moze troche za szybko czytasz to co ja pisze i stad
                te nieporozumienia.

                Nie, nieporozumienia biora sie stad, ze Twoja intuicja
                jest ksztaltowana
                przez rzeczywistosc nierelatywistyczna. Stad
                przyjmujesz za oczywiste
                rzeczy, ktore sa falszywe w swiecie relatywistycznym.



                Gdyby w odleglosci 300 000 lat swietlnych od nas
                eksplodowala
                > supernowa i materia tej gwiazdy mialaby predkosc o
                1km/s mniejsza niz c,
                > to dotarlaby do nas 1 rok pozniej niz swiatlo z tej
                eksplozji.

                OK.

                > Czyli w globalnym ukladzie odniesienia

                W STW nie ma czegos takiego.

                > (zakladam ze my sie nie poruszamy )
                > swiatlo tylko o 1km/s wyprzedza ,porusza sie wzgledem
                tej materii.
                > Chociaz w jej lokalnym ukladzie odniesienia porusza
                sie z predkoscia c.
                > W kazdym innym lokalnym takze z c.

                OK.

                > Napisales:
                > >> Dlatego ta wzglednosc. Stad uklad rakiety
                poruszajacej
                > >> sie z predkoscia
                > >> bliska c (w/m ziemii) jest tak samo dobry
                jak nasz.
                > >> Dopoki rakieta nie
                > >> skreci, opis fizyki w jej ukladzie jest
                rownouprawniony
                > >> z naszym.
                >
                > Nie jest rownoprawny ,bo czas na niej plynie wolniej.

                Jest, bo dla pasazerow rakiety to czas na Ziemii plynie
                wolniej.


                > A jezeli osiagnie pewna bardzo bliska c predkosc to
                > zamieni sie w strumien fotonow.

                To jest , niestety, horrendalna bzdura. Skad Ci to
                przyszlo do glowy?


                >Tzn. my mozemy tak zwiekszyc
                > swoja predkosc ze o iles % wzrosnie nasza masa w
                stosunku
                > do naszej masy spoczynkowej, bez ryzyka zamienienia
                sie
                > w strumien fotonow ,a rakieta juz nie ma takiego
                komfortu.

                Nieprawda. Jest to eksperymentalne sprawdzone, ze to
                nieprawda.

                > Jesli jeszcze troszeczke wzrosnie jej m/m0 ,to zrobi
                > bum i zamieni sie w cos co juz nie bedzie rakieta
                > np zamieni sie w czarna dziure :-)).
                >
                Nie.

                > Gdyby nie bylo globalnego ukladu odniesienia
                > to nie byloby roznicy czy rozpedzimy jeden
                > neutron do predkosci bliskiej c ,czy caly pozostaly
                > wszechswiat do takiej samej predkosci tylko o
                > przeciwnym zwrocie.

                STW nie ma nic wspolnego z dynamika, to czysto
                kinematyczna teoria.
                Zadnego rozpedzania!

                > Zdecydowanie latwiej wykonac to pierwsze.
                > Przestrzen to nie tylko 3 wymiary ukladu
                wspolrzednych
                > - to cos co nie pozwala swiatlu rozchodzic sie
                szybciej
                > niz z c i wolniej niz z c.

                To nie ma nic wspolnego z globalnym ukladem
                odniesienia.


                Mam prosbe - sprobuj zrozumiec, co pisze. Dawno temu
                ciezko pracowalem, zeby dobrze zrozumiec STW/OTW i nie
                pisze glupot. Jesli nie bedziesz otwarty, to ten dialog
                nie ma sensu.

                Moj warunek jest nastepujacy - musisz zrozumiec, ze nie
                ma
                w STW zadnego wyroznionego ukladu odniesienia, ktory
                nazywasz
                przestrzenia. Kazdy obserwator inercjalny jest
                rownoprawny.
                Bez tego, nie mozemy dalej dyskutowac.

                Pozdrawiam
                • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 04.10.01, 21:03
                  Dzien dobry. Zaiteresowala mnie dyskusja Panow. Mam zatem kilka spostrzezen i pytan.

                  1.Pewna roznica miedzy rownowaznoscia a symetria kojarzy mi sie z problemem dotyczacym klasycznego
                  pomiaru, ktory wybiera tylko jedna skladowa z wielu, zawartych w kwantowej funkcji falowej. Dlaczego? Oto
                  przyklad:
                  Jesli istnieja dwa obiekty tworzace jeden wspolny uklad, to ich symetria musi byc zalezna od utrzymywania
                  rownowaznosci. wartosci obiektow nie moga byc rowne, poniewaz wowczas prowadziloby to do zachwiania
                  idealnej symetrii, musza byc jednak rownowazne. To znaczy, ze "cos" musi b y c miedzy obiektami. Zalozmy, ze
                  obiekty: A = 3, a B = 8 i sa do siebie symetryczne i rownowazne. Zeby utrzymaly te rownowaznosc ,
                  to pomiedzy nimi musi istniec trzeci element, ktory utrzymuje oba obiekty we wzajemnej symetrii i
                  rownowaznosci.
                  Dopiero 3 + x = 8 i 8 -x = 3 czyli x = 5
                  Rownowaznosc pomiedzy obiektami utrzymuje trzeci element C = 5. Ten element stanowi os ukladu, ktora
                  umozliwia jego rownowaznosc oraz symetrie. Ten element moze stanowic zakrzywiona przestrzen ukladu:
                  A = z, B = y,
                  C = x
                  Jesli C - trzeci skladnik ukladu ulegalby stopniowej redukcji, to:
                  Po pierwsze - rozroznianie dwoch skladowych stawaloby sie coraz mniej mozliwe tak, jak w wypadku
                  obserwowania fotonu jako czastki
                  Po drugie - lamaloby to symetrie, a gdy symetria zostaje zlamana, uwalnia sie olbrzymia ilosc energii. (W
                  makrokosmosie byloby to mozliwe na przyklad przy zderzaniu sie obiektow z powodu zachwiania
                  rownowaznosci miedzy nimi )

                  2. Mily Ekspercie, pisales, ze trescia STW jest absolutna rownowaznosc wszystkich obserwatorow
                  poruszajacych sie po liniach prostych, ze stala predkoscia w niezakrzywionej przestrzeni. STW eliminuje
                  bezwzgledny uklad odniesienia ktory to pan L.Piotrek nazwal przestrzenia, a przed Einteinem nazywano" eterem".
                  Oczywiscie, ale mysle, ze chodzi tu o powazny problem. STW eliminuje przestrzen, ale pozostaje paradoks
                  polegajacy na tym, ze wszystkie istniejace zjawiska sa przestrzenne. Nalezaloby zadac pytanie w jakim sensie
                  przestrzenne? Poczawszy od najmniejszych obiektow energii i materii, wszedzie wystepuja przestrzenne uklady,
                  ktore maja zakrzywienia;( jak chocby orbity po ktorych kraza elekktrony w atomach lub planety wokol Slonca.
                  Same fale tez maja swoje zakrzywienia i dzieki temu nie sa prostymi. Umozliwia im to zakrzywienie katowe alfa
                  pomiedzy dlugoscia a amplituda fali).
                  Zreszta Einstein uwazal przeciez, ze przestrzen pozbawiona materii i energii bylaby plaska. Czy STW jest
                  stworzona dla takiej przestrzeni? Czy niezakrzywiona przestrzen znaczy w tym wypadku plaska?
                  STW polega raczej na tym, ze opisuje zasady, jakie kieruja obiektami w przestrzeni pozbawionej zakrzywien - w
                  takiej przestrzeni ciala m a ja t e n d e n c j e do poruszania sie po prostej, ze stala predkoscia, ale jest to
                  sytuacja troche sztuczna.
                  Przestrzen taka jest plaska. Nawet, gdyby ja pozbawic jej zakrzywien, jakimi sa dlugosc i szerokosc okreslone
                  wzgledem siebie przez kat zakrzywienia alfa ( bo musi taki istniec, jesli dlugosc wynacza inny kierunek dzialania
                  niz szerokosc), to w przestrzeni pozbawionej jakichkolwiek zakrzywien, na przyklad pustce, ciala powinny miec
                  tendencje do bezruchu. Dopiero minimalne zakrzywienie przestrzenne powoduje jego uaktywnienie.
                  Przeciez nawet pozornie plaska kartka nie posiada zakrzywienia zerowego, poniewaz zawsze istnieje
                  mozliwosc zagiecia kartki. Zatem realna plaszczyzna pozbawiona zakrzywien - o zakrzywieniu zerowym moze
                  byc wylacznie pustka/proznia?

                  3. Kolejny problem. Wedlug Einsteina wiazanie grawitacyjne to zakrzywienia struktury spowodowane obecnoscia
                  obiektu posiadajacego mase i znaczy to, ze zakrzywienie przestrzeni jest bezposrednio zwiazane z iloscia
                  zawartej w niej materii i energii. Jego rownanie:

                  materio energia Ž zakrzywienie przestrzeni
                  (Ž znaczy: okresla)

                  Czy absolutnie niemozliwe jest zastosowanie odwrotnego kierunku wynikajacego z zalozenia, ze istnienie materio
                  energii zwiazane jest z iloscia zakrzywien?
                  W takim wypadku nalezaloby zmodyfikowac rownanie , dodajac odwrotny kierunek dzialania przestrzennego. Ten
                  kierunek roznicowalby swiat mikro od swiata makro i odwrotnie, a jednoczesnie polaczylby oba bieguny w
                  zgrabna dialektyke.

                  zakrzywienie przestrzeni Ž materio energia

                  czyli w rezultacie mielibysmy do czynienia z pewna symetria i rownowaznoscia materioenergi i zakrzywien
                  przestrzeni:
                  materio energia Ű zakrzywienie przestrzeni

                  Einstein sformulowal swoja zasade fizyczna w oparciu o tensor Riemana. Ciekawa jestem, czy byloby mozliwe
                  wyprowadzenie z tensora metrycznego Riemana rownan, ktore moglyby byc dowodem na to, ze materio energia
                  powstaje dzieki zakrzywieniom przestrzeni?
                  Niestety, sama nie posiadam takich umiejetnosci.

                  Pozdrawiam
                  Sap.
                  • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 09.10.01, 12:45
                    Dzien dobry Sapiezanko,


                    > 1.Pewna roznica miedzy rownowaznoscia a symetria
                    kojarzy mi sie z

                    Masz o tyle racje, ze symetria wymaga obiektow oraz
                    grupy przeksztalcen
                    tych obiektow. Tak samo jest z np. obserwatorami w STW.
                    Sa rownowazni i
                    istnieje grupa przeksztalcen, ktore przeksztalcaja ich
                    zbior ich ukladow
                    odniesienia w siebie.

                    > problemem dotyczacym klasycznego
                    > pomiaru, ktory wybiera tylko jedna skladowa z wielu,
                    zawartych w
                    > kwantowej funkcji falowej.

                    Bardzo ciekawe skojarzenie!
                    Nie patrzylem jeszcze na to z tej strony.
                    Nie wiem, czy to ma jakies wazne konsekwencje, jesli
                    tak, dam Ci znac.

                    > Ten element moze stanowic zakrzywiona przestrzen
                    ukladu:

                    Nie, tu sie raczej nie zgadzam. Ale to zdanie jest zbyt
                    ogolne,
                    zebym mogl je naprawde zweryfikowac.
                    Czy chodzi Ci o zakrzywienie przestrzeni
                    konfiguracyjne?


                    > Po drugie - lamaloby to symetrie, a gdy symetria
                    zostaje zlamana, uwalnia sie o
                    > olbrzymia ilosc energii.

                    Twoje stwierdzenie w tej formie jest falszywe. Lamanie
                    symetrii moze lecz nie
                    musi powodowac uwalniania/absorbowania energii.
                    Najgorsze, ze jest
                    zbyt nieprecyzyjne i nie sposob dojsc o co naprawde w
                    nim chodzi.
                    >
                    > 2. Mily Ekspercie, pisales, ze trescia STW jest
                    absolutna rownowaznosc
                    > wszystkich obserwatorow poruszajacych sie po liniach
                    prostych, ze stala
                    > predkoscia w niezakrzywionej przestrzeni. STW
                    eliminuje
                    > bezwzgledny uklad odniesienia ktory to pan L.Piotrek
                    nazwal przestrzenia,
                    > a przed Einteinem nazywano" eterem".
                    > Oczywiscie, ale mysle, ze chodzi tu o powazny
                    problem.
                    > STW eliminuje przestrzen, ale pozostaje paradoks
                    > polegajacy na tym, ze wszystkie istniejace zjawiska
                    sa przestrzenne.

                    STW eliminuje nie przestrzen, ktora jest przedmiotem
                    STW, ale przestrzen
                    rozumiana jako wyrozniony uklad odniesienia. Nie ma
                    paradoksu.

                    > Nalezalobyzadac pytanie w jakim sensie przestrzenne?

                    Rzeczy dzieja sie w pewnym punkcie ukladu wspolrzednych
                    obserwatora S, ktory
                    jednoznacznie odpowiada punktom w ukladach innych
                    obserwatorow.

                    > Poczawszy od najmniejszych obiektow energii i
                    materii, wszedzie
                    > wystepuja przestrzenne uklady, ktore maja
                    zakrzywienia;
                    > ( jak chocby orbity > po ktorych kraza elekktrony w
                    atomach l

                    Elektrony nie kraza po orbitach, ale to inna bajka :).
                    Rozumiem, ze interesuje Cie klasa obserwatorow
                    nieinercjalnych.
                    Rzeczywiscie, STW nie potrafi opisac fizyki w takich
                    ukladach.
                    Po to wlasnie mamy OTW :).
                    "Szczegolnosc" TW wziela sie z wybrania waskiej klasy
                    obserwatorow.


                    > Umozliwia im to zakrzywienie katowe alfa
                    > pomiedzy dlugoscia a amplituda fali).

                    ???


                    > Zreszta Einstein uwazal przeciez, ze przestrzen
                    pozbawiona materii i energii
                    > bylaby plaska. Czy STW jest stworzona dla takiej
                    przestrzeni?
                    > Czy niezakrzywiona przestrzen znaczy w tym wypadku
                    plaska?

                    Dokladnie.

                    > STW polega raczej na tym, ze opisuje zasady, jakie
                    kieruja obiektami w przestrz
                    > eni pozbawionej zakrzywien - w takiej przestrzeni
                    ciala m a ja t e n d e n c j e
                    > do poruszania sie po prostej, ze stala predkoscia,

                    STW nie jest teoria dynamiczna, tj. nie opisuje sil,
                    tylko mowi o symetriach
                    plaskiej czasoprzestrzeni.

                    > ale jest to sytuacja troche sztuczna.

                    powidzmy szczegolna...

                    > Przestrzen taka jest plaska. Nawet, gdyby ja pozbawic
                    jej zakrzywien, jakimi sa
                    > dlugosc i szerokosc okreslone
                    > wzgledem siebie przez kat zakrzywienia alfa ( bo musi
                    taki istniec, jesli dlugo
                    > sc wynacza inny kierunek dzialania
                    > niz szerokosc), to w przestrzeni pozbawionej
                    jakichkolwiek zakrzywien, na przyk
                    > lad pustce, ciala powinny miec
                    > tendencje do bezruchu.

                    W ramach STW mozna opisywac dzialanie sil, tylko nie
                    mozna obserwowac
                    swiata z ukladu przyspieszanego. To mozna w OTW.


                    >Dopiero minimalne zakrzywienie przestrzenne powoduje
                    jego uaktywnienie.
                    > Przeciez nawet pozornie plaska kartka nie posiada
                    zakrzywienia zerowego, poniew
                    > az zawsze istnieje
                    > mozliwosc zagiecia kartki. Zatem realna plaszczyzna
                    pozbawiona zakrzywien - o
                    > zakrzywieniu zerowym moze byc wylacznie
                    pustka/proznia?
                    >
                    Idealnie plaska tak. Realnie plaska - nie.
                    Nasz ziemski swiat jest w doskonalym przyblizeniu
                    (jesli nie uzywasz wojskowego
                    GPS) swiatem plaskim.


                    > 3. Kolejny problem. Wedlug Einsteina wiazanie
                    grawitacyjne to zakrzywienia stru
                    > ktury spowodowane obecnoscia
                    > obiektu posiadajacego mase i znaczy to, ze
                    zakrzywienie przestrzeni jest bezpos
                    > rednio zwiazane z iloscia
                    > zawartej w niej materii i energii. Jego rownanie:
                    >
                    > materio energia Ž zakrzywienie przestrzeni
                    > (Ž znaczy: okresla)
                    >
                    > Czy absolutnie niemozliwe jest zastosowanie
                    odwrotnego kierunku wynikajacego z
                    > zalozenia, ze istnienie materio energii zwiazane jest
                    z iloscia zakrzywien?

                    Hipotetycznie mozliwe, np. czastki elementarne jako
                    stabilne, kwantowe czarne
                    dziury... Problemy sa 3: 1) potrzebna bylaby kwantowa
                    teoria grawitacji
                    2) matematyczna konsystencja teorii 3) testy
                    eksperymentalne.


                    > W takim wypadku nalezaloby zmodyfikowac rownanie ,
                    dodajac odwrotny kierunek dz
                    > ialania przestrzennego.

                    Wlasnie tu tkwi sek, w rownaniach. Za nic nie wiadomo
                    jak to sie da zrobic.
                    Prawdopodobnie brak nam potrzebnych struktur
                    matematycznych, albo nie potrafimy
                    ich wlasciwie uzyc.


                    > Einstein sformulowal swoja zasade fizyczna w oparciu
                    o tensor Riemana. Ciekawa
                    > jestem, czy byloby mozliwe wyprowadzenie z tensora
                    metrycznego Riemana rownan,
                    > ktore moglyby byc dowodem na to, ze materio energia
                    > powstaje dzieki zakrzywieniom przestrzeni?
                    > Niestety, sama nie posiadam takich umiejetnosci.
                    >
                    Pociesze Cie, wielu probowalo i wyszlo, ze nikt takich
                    umiejetnosci na razie nie posiada.
                    Zmartwie Cie, ze zagadnienie siega bardzo gleboko w
                    okropnie
                    gleboka i trudna matematyke, ktora bezwzglednie
                    weryfikuje produkty naszej
                    ograniczonej wyobrazni...
                    Ale, pisz dalej, masz ciekawe intuicje.

                    Pozdrawiam
                    • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 18.10.01, 21:35
                      Dobry wieczor, Drogi Ekspercie!

                      Przepraszam, juz dwa razy probowalam wczesniej wyslac odpowiedz, ale nie wiem czemu proby sie nie powiodly.
                      moze ta sie uda!
                      Witam drogi Ekspercie. Bardzo dziekuje za odpowiedz,
                      cierpliwosc i zainteresowanie.
                      A teraz do rzeczy. Chodzi mi po glowie mnostwo
                      pomyslow, ale spokojnie, nie da sie a nawet nie umiem
                      przekazac ich wszystkich. Moze kiedys...
                      Bardzo prosze o wyrozumialosc...

                      Gość portalu: Ekspert napisał(a):

                      > Dzien dobry Sapiezanko,>
                      >
                      >
                      >
                      > > Ten element moze stanowic zakrzywiona przestrzen
                      > ukladu:
                      >
                      > Nie, tu sie raczej nie zgadzam. Ale to zdanie jest zbyt
                      > ogolne,
                      > zebym mogl je naprawde zweryfikowac.
                      > Czy chodzi Ci o zakrzywienie przestrzeni
                      > konfiguracyjne?
                      >
                      >
                      > > Po drugie - lamaloby to symetrie, a gdy symetria
                      > zostaje zlamana, uwalnia sie o
                      > > olbrzymia ilosc energii.
                      >
                      > Twoje stwierdzenie w tej formie jest falszywe. Lamanie
                      > symetrii moze lecz nie
                      > musi powodowac uwalniania/absorbowania energii.
                      > Najgorsze, ze jest
                      > zbyt nieprecyzyjne i nie sposob dojsc o co naprawde w
                      > nim chodzi.
                      Rozumien, ze nie musi. Przyznaje, ze nie wiem, kiedy nie musi, czy wtedy gdy lamanie symetrii powoduje przeskok do
                      stanow wyzszych energii?
                      Jednak, gdyby trzeci skladnik u legal stopniowej redukcji, to lamanie symetrii byloby koniecznoscia.
                      Sprobujmy potraktowac fale swietlna jako uklad czasoprzestrzenny o stalej predkosci. Lamanie symetrii wystepuje
                      przy przejsciu fali swietlnej przez pryzmat lyb soczewke. Jesli fala zwalnia, to co musi "zrobic", zeby wrocic nagle do
                      swojej stalej predkosci? Musi wykonac skok (kwantowy?) czyli przyspieszyc przeganiajac siebie sama w
                      odpowiednim wycinku czasowym. Czy to mozliwe? Stany wylolujace zmiany predkosci to nic innego jak zakrzywienie
                      powodujace lamanie symetrii predkosci stalej swiatla. Wyobrazmy sobie, ze Rakieta leci z predkoscia swiatla, lecz
                      musi zwolnic, poniewaz na jej drodze pojawila sie przestrzen plazmowa, ktora przy tej predkosci moglaby Rakiete
                      zniszczyc. Teraz Rakieta leci wolniej, ale w momencie wychodzenia z plazmy bedzie musiala natychmiast wrocic do
                      swojej predkosci swiatla, bo w innym wypadku w nastepnej przestrzeni ulegnie zniszczeniu. Zatem w czasie, ktory
                      stanowi granice miedzy plazma a nastepnym obszarem, Rakieta musi przyspieszyc do predkosci swiatla.
                      Przupuscmy, ze czas tej granicy wynosi 10 do minus 32potegi. Jakie zatem przyspieszenie musi nastapic?
                      Z tego przykladu wynikaloby tez, ze czas, w ktorym musi nastapic przyspieszenie jest rowny zakrzywieniu dwoch
                      ukladow przestrzennych. W tym wypadku plazmy i na przyklad tak zwanej pustki kosmicznej. Co stanowi to
                      zakrzywienie? Roznica mas czy charakterow ?J

                      > >
                      > > 2. Mily Ekspercie, pisales, ze trescia STW jest
                      > absolutna rownowaznosc
                      > > wszystkich obserwatorow poruszajacych sie po liniach
                      > prostych, ze stala
                      > > predkoscia w niezakrzywionej przestrzeni. STW
                      > eliminuje
                      > > bezwzgledny uklad odniesienia ktory to pan L.Piotrek
                      > nazwal przestrzenia,
                      > > a przed Einteinem nazywano" eterem".
                      > > Oczywiscie, ale mysle, ze chodzi tu o powazny
                      > problem.
                      > > STW eliminuje przestrzen, ale pozostaje paradoks
                      > > polegajacy na tym, ze wszystkie istniejace zjawiska
                      > sa przestrzenne.
                      >
                      > STW eliminuje nie przestrzen, ktora jest przedmiotem
                      > STW, ale przestrzen
                      > rozumiana jako wyrozniony uklad odniesienia. Nie ma
                      > paradoksu.
                      >
                      > > Nalezalobyzadac pytanie w jakim sensie przestrzenne?
                      >
                      > Rzeczy dzieja sie w pewnym punkcie ukladu wspolrzednych
                      > obserwatora S, ktory
                      > jednoznacznie odpowiada punktom w ukladach innych
                      > obserwatorow.
                      >
                      > > Poczawszy od najmniejszych obiektow energii i
                      > materii, wszedzie
                      > > wystepuja przestrzenne uklady, ktore maja
                      > zakrzywienia;
                      > > ( jak chocby orbity > po ktorych kraza elekktrony w
                      > atomach l
                      >
                      > Elektrony nie kraza po orbitach, ale to inna bajka :).
                      > Rozumiem, ze interesuje Cie klasa obserwatorow
                      > nieinercjalnych.
                      > Rzeczywiscie, STW nie potrafi opisac fizyki w takich
                      > ukladach.
                      > Po to wlasnie mamy OTW :).
                      > "Szczegolnosc" TW wziela sie z wybrania waskiej klasy
                      > obserwatorow.
                      >
                      >
                      > > Umozliwia im to zakrzywienie katowe alfa
                      > > pomiedzy dlugoscia a amplituda fali).
                      >
                      > ???
                      >
                      Chodzi mi o to, ze fala posiada swoje g e o m e t r y c z n e wspólrzedne. Sa nimi
                      podstawowa dlugosc fali i szerokosc, czyli (w tym przypadku) suma obu amplitud fali - górnej i dolnej. Sa one tak
                      samo symetryczne jak czas i ruch. J Zatem zakrzywienie katowe fali, to przeciez nic innego jak jej katy odchylenia od
                      osi zerowych obu wspolrzednych: dlugosci i szerokosci . Bez nich fala nie bylaby ani fala ani geometryczna krzywa,
                      lecz bylaby plaska jak geometryczna prosta!
                      Czy mozna powiedziec, ze wzajemna symetria czasu i ruchu tworzy uklad odniesienia?
                      Jesli tak, to uklad odniesienia dla fali moze równiez stworzyc wzajemna symetria dlugosci i szerokosci fali. Ale w tym
                      wypadku dwa uklady odniesienia geometryczny: dlugosci i szerokosci fali oraz fizyczny: czasu i ruchu, stworzylyby
                      autentyczna czasoprzestrzen tejze fali.
                      Taka fala jest plaska. Ale jesli przeplesc ja z fala geometrycznie styczna prostopadle, to dwie fale utworza uklad,
                      ktory nie bedzie plaski przestrzennie i czasowo.
                      Czestotliwosc fali okresla stosunek jej dlugosci i szerokosci oraz ruch i czas. Rowniez gestosc i objetosc w
                      przypadku ukladu dwoch nakladajacych sie na siebie fal. Za kazdym razem mamy do czynienia z innym ukladem
                      odniesienia. A kazdy z nich jest inna skladowa z wielu zawartych w kwantowej funkcji ukladu naszych dwoch fal.
                      Czy to mozliwe?
                      ....Oj, probuje roznymi sposobami jakos zblizyc sie do kwantowej teorii grawitacji...

                      >
                      > > Zreszta Einstein uwazal przeciez, ze przestrzen
                      > pozbawiona materii i energii
                      > > bylaby plaska. Czy STW jest stworzona dla takiej
                      Dzieki i pozdrowienia -Sap.
                • Gość: gosc Re: czasoprzestrzeń IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 00:10
                  Panie Ekspercie!
                  Naprawde jestem pelen podziwu dla Pana wytrwalosci w tlumaczeniu STW itp.
                  Powinnien Pan dostac medal (medal, nie 'medal'). Naprawde. Ja bym sie poddal!
                  GRATULUJE
                • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.10.01, 02:28
                  Witam po malej przerwie drogiego Eksperta.
                  Mam przekonanie o sobie ze jestem bardzo otwarty.
                  Rozumiem ,co piszesz o rownowaznosci ukladow.
                  Rozumiem ze jest to naukowy punkt widzenia, a nie glupoty.
                  - do pisania glupot to zarezerwowalem sobie prawo
                  na samym wstepie pierwszego wpisu w tym watku.
                  Mimo tego to co tu dalej napisze wydaje mi sie
                  bardzo sensowne.
                  Jestem przekonany ze znalazlem sposob na pogodzenie
                  mojej intuicji i Twojego - naukowego punktu widzenia.
                  Mam przekonanie ,ze to nieporozumienie mialo dwie
                  przyczyny. Pierwsza jest taka ,ze moja intuicja
                  dotyczyla obrazu "swiata przestrzennego" ,ktory nie
                  jest rejestrowany bezposrednio naszymi zmyslami ,ani
                  przyrzadami pomiarowymi ,a ja tego nie wyartykuowalem
                  wyraznie. Druga jest taka ,ze Ty odniosles moje
                  wyobrazenie do "swiata rzeczywistego" , czyli
                  takiego jakim go rejestruja nasze przyrzady pomiarowe
                  za pomoca fal elektromagnetycznych, czyli swiatla .
                  ( Piszac dalej swiatlo mam na mysli pelny zakres widma
                  ,a nie tylko zakres widzialny naszymi oczami.)
                  Dlatego uznales ze pisze glupoty.
                  Przeczytaj wiec uwaznie co teraz napisze.
                  Wyobraz sobie sytuacje ze swiatlo rozchodzi sie
                  ze stala predkoscia c w przestrzeni ,a materia
                  poruszajac sie w tej samej przestrzeni deformuje sie
                  ( skraca w kierunku poruszania ), deformacji podlega
                  takze uplyw czasu, im szybciej sie poruszamy
                  tym plynie on wolniej.
                  Zaleznosci te sa dokladnie takie same jak te
                  obserwowane w naszym swiecie rzeczywistym. Tzn ,jezeli
                  w naszym ukladzie odniesienia porusza sie cos
                  wzgledem nas z predkoscia v = c * sqr(3)/2 ,to czas
                  mu plynie 2 razy wolniej niz nam i dlugosc skraca sie 2 razy.
                  Oczywiscie i vice versa.Stad ta rownowaznosc ukladow.

                  Jednak w swiecie przestrzennym takie same zaleznosci
                  zachodza dokladnie tylko w jedna strone !!!
                  Mimo tego, a nawet wlasnie dzieki temu w naszym
                  swiecie rzeczywistym te zaleznosci zachodza w obu
                  kierunkach i sa znane pod postacia transformacji
                  Lorenza dla czasu i odleglosci.
                  Pozorna sprzecznosc znika jezeli uwzglednimy
                  role jaka spelnia swiatlo !!!
                  Brzmi to moze troche zawile i tajemniczo, ale
                  okazuje sie niemal banalnie proste jezeli
                  przejdziemy do przykladow i obliczen.
                  Mamy dwa punkty A - nieruchomy w przestrzeni
                  i B - oddala sie wzgledem A z v=c*sqr(3)/2.
                  Wedlug tego co napisalem powyzej czas dla B
                  biegnie bezwzglednie 2 razy wolniej niz dla A.
                  Odleglosci w kierunku ruchu skracaja sie dla
                  B dwa razy rowniez w sposob bezwzgledny.
                  Tak to wyglada w "swiecie przestrzennym".
                  W swiecie rzeczywistym czyli takim jakim jest
                  rejestrowany i rozumiany z punktu widzenia A
                  sytuacja jest identyczna. Nic nowego.
                  Ale z punktu widzenia B sytuacja jest dokladnie
                  odwrotna w stosunku do "swiata przestrzennego"
                  ,czyli B postrzega w swiecie rzeczywistym A tak
                  samo jak A postrzega jego, czyli B.
                  Dlaczego ???
                  Bo B wydaje sie ze to on jest nieruchomy w przestrzeni
                  a porusza sie A ,podczas gdy to A tak naprawde jest
                  nieruchome.Teraz troche matematyki.
                  Na poczatek przeskalujmy jednostki tak aby c=1.
                  To tylko uprosci rachunki. Wtedy v(B)=sgr(3)/2 =0.866
                  Swiatlo z A do B dociera okolo 7.464 raza wolniej
                  niz gdyby B pozostawalo w spoczynku w przestrzeni.
                  Ale B z tego nie zdaje sobie sprawy. Dokladnie
                  zadne przyrzady pomiarowe na B nie zdaja sobie
                  z tego sprawy. Przyrzadom na B wydaje sie ze B
                  jest nieruchome w przestrzeni, a A oddala sie
                  od B z v(A)=0.866 ,to powinno powodowac
                  ze B obserwuje to co dzieje sie na A zgodnie
                  z efektem Dopplera 1+v(A) raza wolniej niz gdyby
                  v(A)=0 wzgledem B.
                  Pomyslmy jednak co tak naprawde zarejestruja
                  przyrzady pomiarowe na B ???
                  Odpowiedz: o tym decyduje to jak naprawde szybko
                  dociera swiatlo z A do B i jak naprawde szybko
                  plynie czas na B wzgledem A.
                  Jak to wyraza sie w liczbach ?
                  7.464 raza wolniej (dociera swiatlo ) razy 2 razy szybciej
                  (plynie czas na A niz na B ).
                  W efekcie B obserwuje to co dzieje sie na A 3.732 raza
                  wolniej (taki zwolniony film ).
                  A czego spodziewano sie na B ???
                  Zgodnie z zasada i efektem Dopplera 1+v(A) raza wolniej.
                  Czyli 1+0.866=1.866 raza wolniej.
                  Jaki wniosek wyciagaja na B ??
                  To proste !!! Na A czas plynie 2 razy wolniej niz
                  u nas na B !!!!!!!!!
                  Chociaz tak naprawde w swiecie
                  przestrzennym jest dokladnie odwrotnie !!!!
                  Co godne uwagi predkosc swiatla mierzona na
                  B wynosi 1 czyli c.
                  Jak to mozliwe ? Bo jest to predkosc srednia
                  na jakims odcinku tam i z powrotem.
                  Np. do lusterka i z powrotem. Przymijmy ze swiatlo na B
                  porusza sie ze zrodla do lusterka w kierunku ruchu
                  B w przestrzeni. Gdyby nie deformacja czasu i przestrzeni
                  jaka istnieje na B na prawde (o ktorej przyrzady
                  pomiarowe ani nikt inny na B nie ma pojecia )nie miala
                  miejsca to droge do lusterka swiatlo pokonywaloby
                  na B 7.464 raza dluzej niz gdyby B bylo nieruchome
                  w przestrzeni , choc wracaloby 1.866 raza szybciej
                  to zabieraloby to 7.464+ 1/1.866 = 8 jednostek czasu
                  zamiast 2 jednostek czasu. Poniewaz jednak na B
                  mamy do czynienia z tymi deformacjami to
                  droga do lusterka jest 2 razy krotsza, a jednostki
                  czasu na B 2 razy dluzsze (plynie on 2 razy wolniej )
                  dlatego zajmuje to nie 8 ,a dalej tylko 2 jednostki
                  czasu. Wiec predkosc swiatla jest stala !!!!!!!!!!
                  Zreszta nie tylko na B ,ale w kazdym innym ukladzie
                  poruszajacym sie w przestrzeni.
                  Stad ta rownowaznosc i symetria ukladow
                  odniesienia w swiecie rzeczywistym postulowana
                  w STW, co sie ma nijak do prawdziwego
                  swiata przestrzennego. Dotyczy ona tylko
                  tego co rejestruja nasze zmysly i przyrzady i jakie
                  wyciagamy z tego wnioski.
                  cdn...


                  • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.10.01, 02:32
                    ...dokonczenie
                    Oczywiscie podobne wyniki otrzymamy dla dowolnych
                    v(B)ə tzn. <c .Mozna takze rownoczesnie
                    wprowadzac dowolne v(A)<c tzn. oba punkty A i B
                    poruszalyby sie w przestrzeni.Przyjete w tym
                    przykladzie v(B)=c*sqr(3)/2 uzylem dla prostoty
                    rachunkow.
                    Nasuwa sie teraz zasadnicze pytanie ,co jest
                    prawda,co zludzeniem a co rzeczywistoscia.
                    Ja uwazam ze prawdziwy jest swiat przestrzenny , w ktorym
                    relacje miedzy A i B sa okreslone w sposob
                    bezwzgledny. Natomiast wzgledna rzeczywistosc jest
                    tylko takim rodzajem zludzenia. Dosyc szczegolnym
                    zludzeniem ktorego nie mozna sie pozbyc obserwujac
                    prawdziwy swiat przestrzenny za pomoca swiatla.
                    Takiego wyjasnienia brakowalo mi w ksiazkach
                    do fizyki , ktore czytalem. Zawsze byly tylko
                    suche wzory transformacji ,pozbawione glebszej
                    ich interpretacji.
                    Wracajac do paradoksu blizniat ,to w kazdym ukladzie
                    ktory porusza sie po torze zamknietym w dowolnym
                    inercjalnym ukladzie odniesienia per saldo czas plynie
                    wolniej niz w tym ukladzie inercjalnym.
                    Do ruchu po torze zamknietym w ukladzie inercjalnym
                    w plaskiej przestrzeni potrzebna jest sila
                    aby zmienic kierunek ruchu.
                    Ale to nie sila lamie symetrie. Ta sila powoduje
                    tylko ze ten brak prawdziwej symetrii mozna dostrzec.
                    I to tylko w tym ukladzie na ktory zadzialala sila.
                    Uklad inercjalny dalej pozostaje w poczuciu tego
                    ze to co obserwowal przez caly czas jest zgodne
                    z wynikiem koncowym. Sila powoduje ,ze obiekt
                    na ktory zadzialala wchodzi na taka "trajektorie"
                    uplywu czasu ,ze po ponownym spotkaniu w ukladzie
                    nieinercjalnym ,mozna zaobserwowac per saldo roznice,
                    a w ukladzie inercjalnym tej roznicy nie ma tj =0.
                    Tyle ze jezeli nie widac roznicy miedzy tym co
                    obserwowano caly czas, a tym co wyszlo na koniec
                    to znaczy ze obserwowano stan faktyczny, czyli prawde.
                    Obserwowano rzeczywistosc ,czyli pewien szczegolny
                    typ zludzenia.
                    Jezeli A jest ukladem inercjalnym ,a B nieinercjalnym
                    to dla A czas plynie jednakowym tempem przez caly czas.
                    Dla B plynie innym tempem przed zadzialaniem sily
                    ,a najczesciej innym po jej zadzialaniu.
                    W dodatku te oba tempa sa rozne od tempa dla A wiec
                    prawdziwej symetrii nie bylo ,ani przed jej zadzialaniem
                    ani po jej zadzialaniu. Choc A wydaje sie ze na B czas
                    caly czas plynal wolniej niz u niego na A , a na dodatek
                    po powrocie B do A, A otrzymuje tego "potwierdzenie" ,to
                    prawda byla taka ze na B najpierw czas plynal wolniej
                    niz na A , a podczas powrotu szybciej lub bylo na odwrot
                    tyle ze na koniec wyszlo jakby na B czas plynal podczas
                    oddalania i przyblizania sie z ta sama predkoscia
                    ,tym samym wolniejszym tempem. B co prawda obserwowalo
                    ze swojej strony to samo, lecz na koniec zauwaza roznice.
                    To czy moje rozumowanie jest poprawne mogloby
                    potwierdzic niestety tylko takie doswiadczenie
                    w ktorym mozna by przekazywac informacje szybciej
                    niz z predkoscia swiatla np. wykorzystujac efekt
                    splatania - najlepiej natychmiastowo.
                    Np. zegar na poruszajacym sie B uruchmialby w wybranych
                    uprzednio chwilach czasu ,manipulacje na splatanej
                    czasteczce ,a na A obserwowano by splatanego blizniaka
                    czasteczki z B i rejestrowano by kiedy to nastapilo.
                    W ten sposob mozna by okreslic prawdziwe ,a nie tylko
                    te symetryczne rzeczywiste (rejestrowane za pomoca
                    swiatla ) tempo uplywu czasu !!!
                    Co wiecej mozna by okreslic predkosci A i B wzgledem
                    przestrzeni i ich kierunki.

                    Podsumowujac :wg. mnie doswiadczana i obserwowana
                    (za pomoca swiatla ) symetria ukladow inercjalnych
                    w swiecie rzeczywistym
                    choc niepodwazalna( w konwencjonalny sposob ) jest
                    jedynie "zludzeniem".
                    Sila w paradoksie blizniat nie lamie symetrii,
                    ona ja tylko czesciowo obnaza. Pozwala ujrzec
                    to czego nie pozwala nam zaobserwowac zachowanie
                    swiatla w swiecie rzeczywistym gdy uklady pozostaja
                    inercjalne. To tak jakbysmy mieli jedno oko daltonisty
                    a drugie normalne ,a sila pozwalala nam spojrzec
                    tez tym normalnym. Jesli zobaczymy rozne kolory nie
                    znaczy to ze stworzyla je sila.
                    Przyznaje ze moje poprzednie wypowiedzi nie
                    roznicowaly skutkow ,czyli swiata rzeczywistego bez eteru
                    od przyczyn czyli swiata przestrzennego - tego z eterem.
                    Niewlasciwie rozumialem pojecie eteru. Myslalem ze musi
                    posiadac mase lub energie ,a nie jest tylko wlasciwoscia
                    przestrzeni.
                    Mam nadzieje Ekspercie ze nie stracisz cierpliwosci.
                    Ciekaw jestem tez co o tym sadzi pomyslowa i oczytana
                    Sapiezanka.

                    Pzdr
                    LPiotrek
                    • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 16.10.01, 19:52
                      Czesc LPiotrek, rozczaruje Cie chyba, bo odpowiem Ci
                      syntetycznie, a nie
                      szczegolowo.

                      Jesli dobrze Cie rozumiem, to uwazasz, ze:

                      1) STW to tylko wygodny model opisu czasoprzestrzeni,
                      ktora `tak naprawde' jest inna, ma glebsza strukture z
                      wyroznionym ukladem odniesienia, tak sprytnie, ze
                      skutkow tego nie sposob w zaden sposob na razie
                      zmierzyc
                      2) ta `prawdziwa natura' przejawia sie w sytuacjach
                      dynamicznych (gdy dzialaja sily)
                      3) gdybysmy mieli do dyspozycji sygnaly szybsze niz
                      swiatlo, dalibysmy rade dostrzec ten prawdziwy uklad
                      odniesienia (oczywiscie, wbrew temu co piszesz ,stany
                      splecione na to nie pozwalaja).


                      ad. 1 - To tak jak z Kopernikiem :). Tez to byl wygodny
                      model.
                      Serio - fizyk nie filozofuje. Wszystko co istnieje musi
                      sie jakos
                      przejawiac lub upraszczac opis. Twoj model wprowadza
                      calkiem
                      zbyteczny element, ktory komplikuje opis i nic nie
                      upraszcza.

                      ad. 2 - STW wyjasnia dlaczego w ukladzie poruszajacym
                      sie po
                      kole czas biegnie naprawde wolniej niz w spoczywajacym.
                      Otoz linia swiata obserwatora poruszajacego sie po kole
                      jest KROTSZA w czasoprzestrzeni Minkowskiego niz linia
                      swiata obs. spoczywajacego. W czasoprzestrzeni
                      Minkowskiego -
                      linie proste (czasopodobne) sa najdluzsze!

                      ad. 3. - Obecnie interpretuje sie skonczonosc predkosci
                      swiatla
                      jak rowniez wszystkich innych oddzialywan (!) jako
                      ceche geometryczna
                      czasoprzestrzeni a nie swiatla. Jak inaczej prosto
                      wytlumaczyc, ze taka
                      sama predkosc ma swiatlo, grawitacja, a dla czastek
                      masywnych
                      ta predkosc jest gorna granica. Przypadek?

                      Tak zwane tachiony, tez zyja w ramach geometrii
                      STW/OTW, ale to
                      inna historia.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.10.01, 04:54
                        Ciesze sie ze nie zostalem zapomniany :-))
                        Nie jestem takze rozczarowany Twoja odpowiedzia
                        Expercie.
                        Spodziewalem nawet ostrzejszej reakcji z Twojej
                        strony , bo jak domyslam sie na dzwiek "eter"
                        to zapewne brzytwa Ockhama sama Ci sie w kieszeni otwiera. :-))
                        Jezeli juz mialbym byc rozczarowany to chyba
                        tylko z tego ze Twoja odpowiedz generalnie nie
                        jest dla mnie specjalnie nowa ani zaskakujaca.
                        Postaram zadac Ci w takim razie kilka pytan
                        na ktore mozna krotko odpowiedziec: tak/nie.
                        1.Czy ta moja powiedzmy teoria stoi w sprzecznosci z STW ?
                        2.Czy posiada - poza tym ze niczego nie wyjasnia - jakies
                        sprzecznosci wewnetrzne lub (2a) stoi w sprzecznosci
                        z doswiadczeniem lub (2b)teoretycznymi przewidywaniami ?
                        3.Skad wiadomo ze oddzialywanie splatanych
                        czastek przenosi sie natychmiastowo ? (retoryczne)
                        Jezeli to mozna zmierzyc ,to wg. mnie nie ma przeszkody
                        by nie zastosowac tego do weryfikacji mojej "teorii".
                        W doswiadczeniu ktore zaproponowalem ,konkretna
                        informacja moze przyjsc za pomoca swiatla czyli
                        w sposob powiedzmy konwencjonalny. Dopiero ona razem
                        z "obserwacja nieniszczaca" ( a takie sie juz wykonuje
                        - choc nie wiem czy na czasteczkach splatanych )
                        blizniaka splatanej czasteczki da nam pelny wynik.
                        Tutaj wiec mam prosbe ,o nieco jasniejsze wytlumaczenie
                        tej niemozliwosci.
                        4. Skad wiadomo ze w przyszlosci nie pojawia sie
                        nowe nieznane nam dzisiaj techniki pomiarowe ?

                        A tak gwoli wyjasnienia ta moja "teoria" nie wyjasnia
                        oczywiscie dlaczego przestrzen dokonuje tych deformacji
                        czasu i odleglosci ,ktore w niej postuluje.
                        Jednak jezeli przyjac zalozenie ,ze tak jest w istocie
                        to tlumaczyloby to nie tylko wolniejszy uplyw czasu
                        w ruchu po okregu , ale takze po elipsie czy nawet
                        po prostej w przestrzeni ( tzn. wzgledem dow. ukladu
                        inercjalnego na odcinku "tam i z powrotem " ).
                        5.Najwazniejsze pytanie.
                        Jezeli istnieje czas bezwzgledny dla czastek
                        splatanych i gdyby mozna go bylo wykorzystac do
                        pomiaru prawdziwego tempa uplywu czasu ,to jaki
                        wynik przewiduje STW ? Bedzie plynal rowno we
                        wszystkich ukladach inercjalnych dopoki nie zadziala sila?
                        (5a) A moze STW wyklucza mozliwosc wykonania samego
                        doswiadczenia ???
                        Moze moglbys polecic cos wartego przeczytania
                        na ten temat. Nie zadawalbym wtedy tylu pytan.
                        Napisales:
                        >> ad. 3. - Obecnie interpretuje sie skonczonosc predkosci
                        >> swiatla
                        >> jak rowniez wszystkich innych oddzialywan (!) jako
                        >> ceche geometryczna
                        >> czasoprzestrzeni a nie swiatla. Jak inaczej prosto
                        >> wytlumaczyc, ze taka
                        >> sama predkosc ma swiatlo, grawitacja, a dla czastek
                        >> masywnych
                        >> ta predkosc jest gorna granica. Przypadek?

                        Po tym domyslam sie ze chyba niezbyt dokladnie
                        przeczytales moje "wypociny".
                        Pytasz
                        >> .... Przypadek?
                        Tak jakbym ja sugerowal ze to przypadek, lub nie zajmowal
                        w tek kwestii konkretnego stanowiska.
                        Jezeli jest tak jak przypuszczam w tej "teoryjce"
                        to wlasnie wlasciwosc "eteru" powoduje takie ,a nie inne
                        deformacje co objawia sie rowniez skonczona predkoscia
                        swiatla. Wiec o zadnym przypadku mowy byc nie moze.
                        W tym ujeciu ktore ja tu zaprezentowalem ,to jesli
                        zaleznosc pomiedzy "eterem" i tym jak deformuje on
                        uplyw czasu nazwac "czasoeterem" to wlasnie on
                        za "wszystko" odpowiada. Czy nie brzmi to bardzo
                        podobnie ???
                        pzdr
                        LPiotrek
                        • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 17.10.01, 13:42
                          Gość portalu: LPiotrek napisał(a):

                          > Spodziewalem nawet ostrzejszej reakcji z Twojej
                          > strony , bo jak domyslam sie na dzwiek "eter"
                          > to zapewne brzytwa Ockhama sama Ci sie w kieszeni
                          otwiera. :-))

                          Skadze znowu, mam swoj interes w tej dyskusji.
                          Eter to byla hipoteza naukowa, tylko ze falszywa (i
                          prawde mowiac niezbyt
                          blyskotliwa :)).

                          > Jezeli juz mialbym byc rozczarowany to chyba
                          > tylko z tego ze Twoja odpowiedz generalnie nie
                          > jest dla mnie specjalnie nowa ani zaskakujaca.

                          Pisze prawdy znane od 96 lat, czym moge zaskoczyc?
                          Nie o to mi zreszta chodzi.

                          > Postaram zadac Ci w takim razie kilka pytan
                          > na ktore mozna krotko odpowiedziec: tak/nie.


                          > 1.Czy ta moja powiedzmy teoria stoi w sprzecznosci z
                          STW ?

                          (chyba) nie.

                          > 2.Czy posiada - poza tym ze niczego nie wyjasnia -
                          jakies
                          > sprzecznosci wewnetrzne lub (2a) stoi w sprzecznosci
                          > z doswiadczeniem lub (2b)teoretycznymi
                          przewidywaniami ?

                          (chyba) nie.

                          > 3.Skad wiadomo ze oddzialywanie splatanych
                          > czastek przenosi sie natychmiastowo ? (retoryczne)

                          -

                          > Jezeli to mozna zmierzyc ,to wg. mnie nie ma
                          przeszkody
                          > by nie zastosowac tego do weryfikacji mojej "teorii".
                          > W doswiadczeniu ktore zaproponowalem ,konkretna
                          > informacja moze przyjsc za pomoca swiatla czyli
                          > w sposob powiedzmy konwencjonalny. Dopiero ona razem
                          > z "obserwacja nieniszczaca" ( a takie sie juz
                          wykonuje
                          > - choc nie wiem czy na czasteczkach splatanych )
                          > blizniaka splatanej czasteczki da nam pelny wynik.
                          > Tutaj wiec mam prosbe ,o nieco jasniejsze
                          wytlumaczenie
                          > tej niemozliwosci.

                          Eksperymenty ze stanami splatanymi (entangled states)
                          nie
                          pozwalaja przekazywac informacji z predkoscia wieksza
                          od
                          predkosci swiatla. W mechanike kwantowa jest wbudowana
                          zasada
                          przyczynowosci, czyli fakt, ze oddzialywania rozchodza
                          sie
                          ze skonczona predkoscia, a te eksperymenty nie
                          zaprzeczaja,
                          ale potwierdzaja mechanike kwantowa.
                          Z gruba chodzi Ci pewnie o to, ze jesli wyslesz fotony
                          ze spinami "entangled"
                          to odczytanie spinu jednego z fotonow mowi natychmiast
                          jaki jest spin
                          drugiego. Ale: tu nie ma zadnego rzeczywistego przekazu
                          informacji!
                          To tylko korelacja.

                          Nadto, oprocz tego, ze wiem jaki jest spin fotonu,
                          ktory mierze,
                          musze wiedziec, ze drugi foton nadal jest w stanie
                          koherentnym z tym
                          pierwszym, czyli musze miec informacje, co dzialo sie z
                          tym fotonem
                          po drodze.


                          > 4. Skad wiadomo ze w przyszlosci nie pojawia sie
                          > nowe nieznane nam dzisiaj techniki pomiarowe ?

                          Jestem goracym zwolennikiem nowych idei, ale tylko idei
                          odpowiedniej
                          jakosci. Jesli sa mozliwe takie techniki o ktorych
                          myslisz, to trzeba
                          bedzie uogolnic STW/OTW/mechanike kwantowa.
                          Niemniej, idea wyroznionego ukladu odniesienia na razie
                          wyglada jak krok w tyl, skutek posiadania wylacznie
                          nierelatywistycznej
                          intuicji.

                          STW pozwolila skonstruowac OTW, czyli relatywistyczna
                          teorie grawitacji
                          i opisu fizyki w ukladach przyspieszanych. Konstrukcja
                          byla czysto
                          matematyczna, jej zasadniczym skladnikiem byla
                          geometryczna interpretacja
                          STW. Dziala wspaniale, np. w wojskowych GPS.
                          Takze cala relatywistyczna kwantowa teoria opiera sie
                          na geometrycznym
                          obrazie STW i tez dziala swietnie. Co oferuje Twoj
                          modelik
                          oprocz zgodnosci z STW w dziedzinie transformacji
                          Lorenzta?

                          >
                          > A tak gwoli wyjasnienia ta moja "teoria" nie wyjasnia
                          > oczywiscie dlaczego przestrzen dokonuje tych
                          deformacji
                          > czasu i odleglosci ,ktore w niej postuluje.
                          > Jednak jezeli przyjac zalozenie ,ze tak jest w
                          istocie
                          > to tlumaczyloby to nie tylko wolniejszy uplyw czasu
                          > w ruchu po okregu , ale takze po elipsie czy nawet
                          > po prostej w przestrzeni

                          Tylko ze wzgledu na zgodnosc z STW :).

                          > ( tzn. wzgledem dow. ukladu
                          > inercjalnego na odcinku "tam i z powrotem " ).

                          To juz nie jest uklad inercjalny, jelsi jest tam i z
                          powrotem.


                          > 5.Najwazniejsze pytanie.
                          > Jezeli istnieje czas bezwzgledny dla czastek
                          > splatanych

                          nie ma zadnych przeslanek, ze istnieje

                          > i gdyby mozna go bylo wykorzystac do
                          > pomiaru prawdziwego tempa uplywu czasu ,to jaki
                          > wynik przewiduje STW ?

                          przewiduje, ze nie ma czasu bezwzglednego dla czastek
                          splatanych

                          > Bedzie plynal rowno we
                          > wszystkich ukladach inercjalnych dopoki nie zadziala
                          sila?
                          > (5a) A moze STW wyklucza mozliwosc wykonania samego
                          > doswiadczenia ???

                          nie doswiadczenia, tylko rzeczywistego przeslania
                          informacji
                          z predkoscia nadswietlna.

                          > Moze moglbys polecic cos wartego przeczytania
                          > na ten temat. Nie zadawalbym wtedy tylu pytan.

                          Niestety, moja wiedza pochodzi z literatury fachowej.
                          Ale poszperam, a nuz ktos napisal porzadnie cos
                          popularnego.


                          > Napisales:
                          > >> ad. 3. - Obecnie interpretuje sie
                          skonczonosc predkosci
                          > >> swiatla
                          > >> jak rowniez wszystkich innych oddzialywan
                          (!) jako
                          > >> ceche geometryczna
                          > >> czasoprzestrzeni a nie swiatla. Jak
                          inaczej prosto
                          > >> wytlumaczyc, ze taka
                          > >> sama predkosc ma swiatlo, grawitacja, a
                          dla czastek
                          > >> masywnych
                          > >> ta predkosc jest gorna granica. Przypadek?
                          >
                          > Po tym domyslam sie ze chyba niezbyt dokladnie
                          > przeczytales moje "wypociny".

                          Dosyc dokladnie,

                          > Pytasz
                          > >> .... Przypadek?
                          > Tak jakbym ja sugerowal ze to przypadek, lub nie
                          zajmowal
                          > w tek kwestii konkretnego stanowiska.
                          > Jezeli jest tak jak przypuszczam w tej "teoryjce"
                          > to wlasnie wlasciwosc "eteru" powoduje takie ,a nie
                          inne
                          > deformacje co objawia sie rowniez skonczona
                          predkoscia
                          > swiatla. Wiec o zadnym przypadku mowy byc nie moze.
                          > W tym ujeciu ktore ja tu zaprezentowalem ,to jesli
                          > zaleznosc pomiedzy "eterem" i tym jak deformuje on
                          > uplyw czasu nazwac "czasoeterem" to wlasnie on
                          > za "wszystko" odpowiada. Czy nie brzmi to bardzo
                          > podobnie ???

                          Tylko, ze zakladasz, ze swiatlo ma pewna predkosc
                          dyktowana
                          przez wlasnoci tego osrodka, a inne oddzialywania nie
                          musialyby
                          a priori miec. Nawet jasno to stwierdzasz...
                          Jesli zas nie musza miec, to czemu struktura tego eteru
                          wymusza IDENTYCZNA predkosc dla swiatla, grawitacji i
                          materii (jako gorna granice)? Przeciez w zasadzie
                          grawitacja
                          moglaby rozchodzis sie z inna predkoscia niz swiatlo,
                          prawda?

                          A jesli wszystkie oddzialywania musza miec ta sama
                          predkosc,
                          to jestes o krok od samodzielnej konstrukcji
                          geometrycznej
                          interpretacji, czyli STW. Szkoda, ze o 100 lat za
                          pozno.

                          Pozdrawiam
                          • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 19.10.01, 21:36
                            Drogi Ekspercie, witam

                            A propos geometrii ukladow. Mam chyba
                            swietny pomysl. Czy dwa uklady o takiej samej
                            tresci x moga byc nierowne ? Tak. Oto przyklad pierwszy:
                            1. x+x+x = 3x i wszystkie x stanowia odcinki drogi
                            w jednym kierunku ,tworzac prosta o zakrzywieniu zerowym.
                            2. x+x+x =3x i wszystkie x stanowia
                            identyczne odcinki drogi, ale kazdy odcinek
                            ma inny wektor / kierunek. Uklad 3x tworzy
                            krzywa z dwoma zagieciami /punktami zakrzywienia.
                            Przyklad drugi:
                            1. Jesli x nadal ma te sama tresc - x, a zbudowany
                            jest na przyklad z 60ciu punktow i tworzy prosta,
                            to 3x = 180 punktow, ktore tworza prosta
                            o zakrzywieniu zerowym.
                            2. Jesli x ma te sama wartosc 60ciu punktow,
                            ale kazdy punkt tworzy zagiecie rowne 1 stopien,
                            to uklad utworzony z 3x bedzie krzywä rownä 1/2 okregu .
                            Mimo tej samej tresci 3x, oba uklady maja innä
                            watrosc /jakosc. Co rozni uklady 3x w obu przypadkach,
                            w obu przykladach? Zakrzywienie!!! Lamie ono
                            idealnä symetrie, ukladow na rzecz rownowaznosci
                            to znaczy: 3x wprowadzone w nowy "wymiar",
                            mimo tej samej tresci otrzymuje nowa wartosc / jakosc.
                            Zatem zakrzywienie powinno byc wymiarem,
                            ktory ustala przestrzennie nowy kierunek dzialania
                            ukladu i nowe wartosci/ jakosci ukladu - inaczej nowe "sily".
                            Ma to jakis sens?
                            Pozdrowienia
                            Sap.
                          • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.10.01, 07:56
                            Ciesze sie ze ta moja konstrukcja
                            wydaje sie byc poprawna.
                            Jej celem nie bylo juz od samego poczatku
                            wniesienie czegos nowego do fizyki ,wiec wcale
                            nie czuje sie spozniony o 100 lat :-)
                            Nie nazwalbym jej tez samodzielna konstrukcja ,a
                            raczej samodzielna interpretacja wzorow Lorentza.
                            Nie powstala ona jak STW na bazie wynikow eksperymentow
                            badajacych zachowanie sie swiatla (jego predkosc) ,tylko
                            juz na podstawie gotowych wnioskow z tego plynacych
                            czyli wzorow Lorentza.
                            Do czego ma to sluzyc ?
                            Wg. mnie do mniej bolesnego ,jesli nie bezbolesnego
                            zrozumienia STW i wzorow Lorentza.
                            Tutaj musze jedna rzecz powiedziec, ktorej chyba nie
                            powiedzialem do tej pory.
                            Ja wcale nie mam 100% pewnosci ze prawdziwy swiat
                            zachowuje sie tak jak opisuje to moj modelik.
                            Ja nie jestem pewien czy mam nawet 10% zaufania
                            do niego.(Jestem raczej sceptykiem z natury )
                            Dla mnie nie sa wazne procenty, czyli jak bardzo
                            sceptycznie nastawiony jestem do niego. Wazne jest
                            dla mnie to ze jest stosunkowo latwy do zrozumienia
                            (przynajmniej dla mnie ,czyli autora ), i zgodny z
                            danymi obserwacyjnymi ,czyli nie w 100% falszywy (bledny).
                            I to jest wlasnie jego celem - prostota i poprawnosc.
                            Ja jestem usatysfakcjonowany ;-)
                            Mam jednak maly cien watpliwosci.
                            Dlaczego koncepcja eteru jest bledna ,skoro nie ma
                            dowodow obserwacyjnych ze eter nie istnieje ?
                            Czy tylko z tego powodu ze nie ma ich tez na to ze istnieje ?
                            Moim zdaniem mozna by w takiej sytuacji powiedziec
                            ze ta koncepcja jest bardzo niedoskonala, jednak
                            rownouprawniona z innymi ,a posiada niezaprzeczalna
                            zalete: jest latwa do zrozumienia.
                            Inne moje pytanie dotyczy stanow splatanych.
                            Czy korelacja miedzy przykladowymi spinami
                            nie zachodzi natychmiastowo ? (tak przynajmniej
                            pisza o tym w Gazecie ) Choc dopiero po przybyciu
                            informacji(energii) mozemy sie o tym przekonac.
                            Dla mnie jednak nie jest istotny moment poznania
                            zmiany, a moment jej wystapienia,czyli takiej
                            zmiany zachowania splatanego stanu ,aby dalej pozostawal
                            w korelacji ze swym blizniakiem.
                            Na koniec po zastanowieniu rzeczywiscie wszystkie
                            inne mierzalne oddzialywania powinny sie rozchodzic
                            tak jak swiatlo inaczej nie obserwowalibysmy
                            rownowaznosci ukladow inercjalnych. Choc wg, mnie
                            nie znaczy ze to ten sam eter za to odpowiada.
                            Moze jest to wplyw "stanu rownowagi" miedzy
                            eterem grawitacyjnym , a eterem elektromagnetycznym ??
                            Moze niedlugo napisze cos wiecej.
                            Dziekuje za poswiecony mi czas
                            pzdr
                            LPiotrek




                            • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 30.10.01, 20:01
                              Czesc,

                              Gość portalu: LPiotrek napisał(a):


                              > Ciesze sie ze ta moja konstrukcja wydaje sie byc
                              poprawna.

                              Sorry, nie moge dac glowy. Nie sprawdzilem az tak
                              dokladnie.

                              > Do czego ma to sluzyc ?
                              > Wg. mnie do mniej bolesnego ,jesli nie bezbolesnego
                              > zrozumienia STW i wzorow Lorentza.

                              Oj, z tym bezbolesnym to bym uwazal!
                              Czasem bez bolu nie ma zrozumienia!


                              > Ja wcale nie mam 100% pewnosci ze prawdziwy swiat
                              > zachowuje sie tak jak opisuje to moj modelik.
                              To tak jak ja, wzgledem moich ulubionych modelikow :).

                              > Ja nie jestem pewien czy mam nawet 10% zaufania
                              > do niego.(Jestem raczej sceptykiem z natury )

                              To bardzo dobrze.


                              > I to jest wlasnie jego celem - prostota i poprawnosc.

                              Dokladnie!


                              > Dlaczego koncepcja eteru jest bledna ,skoro nie ma
                              > dowodow obserwacyjnych ze eter nie istnieje ?

                              Wykazano, ze eter w pierwotnym rozumieniu nie istnieje.
                              Twoj eter moze (chyba) istniec, podobnie jak centaury i
                              syreny.
                              Wymysl cos, co by pozwalalo go odroznic od stanu bez
                              eteru.
                              Jesli nie wymyslisz, to niestety, wymog ekonomii myslenia
                              i prostoty opisu kaze go odrzucic jak niewygodne obuwie.





                              > rownouprawniona z innymi ,a posiada niezaprzeczalna
                              > zalete: jest latwa do zrozumienia.

                              Jak dla kogo...


                              > Inne moje pytanie dotyczy stanow splatanych.
                              > Czy korelacja miedzy przykladowymi spinami
                              > nie zachodzi natychmiastowo ?

                              Korelacja jest zawsze. Nie zachodzi w momencie detekcji,
                              a
                              jest tam od poczatku.

                              > (tak przynajmniej
                              > pisza o tym w Gazecie )
                              gdzie? natre im uszy!


                              > Dla mnie jednak nie jest istotny moment poznania
                              > zmiany, a moment jej wystapienia,czyli takiej
                              > zmiany zachowania splatanego stanu ,aby dalej
                              pozostawal
                              > w korelacji ze swym blizniakiem.

                              Jest od poczatku.

                              > Na koniec po zastanowieniu rzeczywiscie wszystkie
                              > inne mierzalne oddzialywania powinny sie rozchodzic
                              > tak jak swiatlo inaczej nie obserwowalibysmy
                              > rownowaznosci ukladow inercjalnych.

                              I jakie wnioski?

                              > Choc wg, mnie
                              > nie znaczy ze to ten sam eter za to odpowiada.
                              > Moze jest to wplyw "stanu rownowagi" miedzy
                              > eterem grawitacyjnym , a eterem elektromagnetycznym ??

                              A neutrina? Oddzialywania silne?

                              ???
                              4 etery + przestrzen? Wole sama przestrzen!


                              > Moze niedlugo napisze cos wiecej.
                              > Dziekuje za poswiecony mi czas

                              Ja rowniez dziekuje za dyskusje.
                              Moze sie jeszcze odezwe.
                              Pzdr
                              • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 31.10.01, 23:12
                                >> > Ciesze sie ze ta moja konstrukcja wydaje sie byc
                                >> poprawna.

                                >> Sorry, nie moge dac glowy. Nie sprawdzilem az tak
                                >> dokladnie

                                Mnie juz cieszy sam fakt ,ze po dosc dokladnym
                                zapoznaniu sie z moim modelikiem i po pobieznej jego
                                weryfikacji przez Eksperta przez duze E, wydaje sie
                                on byc poprawny. Ja naprawde nie mam wiekszych
                                aspiracji np. na tworzenie konkurencji dla STW/OTW :-).

                                >> Twoj eter moze (chyba) istniec, podobnie jak centaury i
                                >> syreny.
                                >> Wymysl cos, co by pozwalalo go odroznic od stanu bez
                                >> eteru.
                                >> Jesli nie wymyslisz, to niestety, wymog ekonomii myslenia
                                >> i prostoty opisu kaze go odrzucic jak niewygodne obuwie

                                Z tymi centaurami to chyba lekka przesada. Ale kto wie,
                                mamy przeciez takie potezne tempo postepu w inzynierii
                                genetycznej ;-))
                                Zas co do obuwia to tutaj TW rowniez sie sprawdza
                                znakomicie: to co jest wygodne dla 5-cio latka
                                nie bedzie wygodne dla Bena Johnsona i na odwrot ;-))
                                Ja nie proponuje Tobie Ekspercie bys zamienil swoj ulubiony
                                model na moj nieekonomiczny cudaczny modelik.
                                Ja tylko uwazam ,ze na pewnym poziomie(niewysokim)
                                abstrakcji moj modelik jest bardziej ekonomiczny
                                niz modele "dopuszczone do obrotu" ,czyli to co
                                mozna oficjalnie przeczytac w podrecznikach.
                                Moglby wiec tam byc podawany jako pewien alternatywny
                                punkt widzenia, ktory latwiej sobie przyswoic.
                                Z dolaczona uwaga ,ze z pewnych formalnych wzgledow
                                uznaje sie za znacznie mniej prawdopodobne
                                aby to on opisywal prawidlowo przyczyny rzeczywistosci,
                                niz model oficjalny.

                                >> > rownouprawniona z innymi ,a posiada niezaprzeczalna
                                >> > zalete: jest latwa do zrozumienia.

                                >> Jak dla kogo...

                                Mialem oczywiscie na mysli moja koncepcje eteru.
                                Czyzbys kwestionowal jej relatywnie niewielkie
                                wymagania jakie stawia probujacemu ja zrozumiec
                                np. w porownaniu do STW ? Nie pozostawia ona
                                czytelnika z najwazniejszymi(najprostszymi) pytaniami
                                bez odpowiedzi (np. skad to "dziwne" dodawanie
                                pedkosci? ,albo: jak to jest z tym uplywem czasu? ).
                                Przy czym odpowiedzi sa niemal dziecinnie proste.
                                Zawsze mozna powiedziec: jak dla kogo...
                                Dla kogos kto probuje zrozumiec co opisuje STW.
                                Bo moj modelik opisuje to samo(rzeczywistosc),co STW
                                (choc moze nie tyle samo, jej aspektow co STW ),
                                tylko w nieco inny sposob, co nie znaczy ze obraz
                                koncowy jest inny niz ten z STW.
                                Gdyby nie opisywal naszej rzeczywistosci, tylko cos
                                innego ,to roznice mozna by zmierzyc i modelik odrzucic.

                                Moze stany splatane pozwola go zweryfikowac ??

                                >> > Czy korelacja miedzy przykladowymi spinami
                                >> > nie zachodzi natychmiastowo ?

                                >> Korelacja jest zawsze. Nie zachodzi w momencie detekcji,
                                >> a
                                >> jest tam od poczatku.

                                Wiadomo ze jest zawsze. Mi chodzilo i nadal chodzi o to
                                ze jezeli korelacje wymusza sygnal, czyli przeplyw energii
                                to potrzeba czasu (aby sygnal dotarl z nadajnika do
                                odbiornika ),wiec korelacja bedzie ,ale dla roznych
                                odcinkow czasu( przesunietych o to opuznienie).
                                W przypadkow stanow splatanych brak jest przeplywu
                                energii ,opuznienie=0 ,ale nie wzgledem swiatla !!
                                ,tylko ( moim zdaniem) wzgledem "czasu absolutnego"!?
                                Tutaj mam wielka prosbe Ekspercie.
                                Nie czepiaj sie slowek lub wyrazen ,tylko sprobuj
                                wyjsc mi naprzeciw i zrozumiec sens mojego
                                pytania. I odpowiedziec na nie lub napisac ze jest tak
                                bez sensu zadane ze za nic w swiecie nie mozesz
                                dojsc o co mi chodzi.
                                Dlatego daruj sobie odpowiedzi w rodzaju :nie ma czasu
                                absolutnego lub nic mi o tym nie wiadomo , bo niczego
                                nowego one nie wnosza.
                                Nie mam czasu i ochoty na takie dopieszczanie pytan
                                aby nie mozna sie do nich "doczepic" i tlumaczenia
                                potem ,ze to o co pytam nie jest wielbladem.
                                Moje pytanie w najwiekszym skrocie brzmi :co nie
                                pozwala na zastosowanie stanow splatanych do
                                pomiarow tempa uplywu czasu ?
                                Przeciez takie pomiary bylyby uwolnione od znieksztalen
                                jakie powoduje swiatlo przez to ze dociera ono
                                z opuznieniem. Choc tych pomiarow nie mozna by wykonywac
                                w czasie rzeczywistym ,bo trzeba tez nadac i odebrac
                                sygnaly swietlne ,a wiec wynik bylby znany dopiero
                                z opuznieniem ,to opuznienie to nie mialoby juz wplywu
                                na sam wynik.

                                >> > Dla mnie jednak nie jest istotny moment poznania
                                >> > zmiany, a moment jej wystapienia,czyli takiej
                                >> > zmiany zachowania splatanego stanu ,aby dalej
                                >> pozostawal
                                >> > w korelacji ze swym blizniakiem.

                                >> Jest od poczatku.

                                Sorry ,ale co ma piernik do wiatraka ???
                                ( Domyslam sie ze moze zrozumiales mnie blednie
                                ze pisze iz dopiero po zmianie dalej juz bedzie
                                pozostawac w korelacji ,a przed zmiana nie byly
                                w korelacji )
                                Owszem pozostaje w korelacji od poczatku (ja nigdzie nie
                                pisze ze jest inaczej ,a nawet na tym opieram caly
                                pomysl wykorzystania tego zjawiska )
                                Zakladam ze istnieje jakis sposob na rejestrowanie
                                zachowania splatanych stanow ,aby na podstawie
                                tego zapisu mozna bylo potem porownac ich
                                zachowanie i okreslic jak dlugo pozostawaly splatane.
                                Domyslam sie ze nie moze on polegac na detekcji
                                ,bo zniszczyla by ona korelacje ,czyli splatanie.
                                Ale istnieja chyba jakies metody pomiarow
                                nie niszczacych ? Przeciez jakos chyba mierzy
                                sie te stany aby stwierdzic czy wogole i jak
                                dlugo pozostaja splatane ?

                                Ja w doswiadczeniu ktore proponuje nie wymagam aby
                                jakiekolwiek sygnaly byly przesylane szybciej od
                                swiatla. Wymagam jedynie by istniala korelacja
                                zachowania czastek z opuznieniem niezaleznym od
                                czasu jaki jest potrzebny swiatlu na przeniesienie
                                informacji. W przypadku stanow splatanych o ile
                                to wlasciwie rozumiem to to opuznienie=0 i jest
                                niezalezne od odleglosci (np. 3 lata swietlne ,albo
                                3 metry ), czyli niezalezne od czasu jaki potrzebuje
                                swiatlo na przebycie tej odleglosci. Jezeli tak
                                jest to wydaje mi sie ze doswiadczenie jakie
                                zaproponowalem mozna by zrealizowac.

                                >> > (tak przynajmniej
                                >> > pisza o tym w Gazecie )
                                >> gdzie? natre im uszy

                                Mialem na mysli artykul Piotra Cieslinskiego
                                pt. "Wiesci ponadswietlne" z piatku 28 IX 2001 nr227
                                Gazety strony 22-23 ,a w szczegolnosci przyklad
                                kwantowego rowera.

                                W moim doswiadczeniu po pewnym odcinku czasu od
                                poczatku doswiadczenia
                                trzeba ruszyc kierownica i odczytac jaki
                                odcinek czasu uplynal (od poczatku doswiadczenia )
                                zanim poruszy sie kolo.Co konczy doswiadczenie
                                ,ale jeszce nie daje wyniku.
                                Po przybyciu sygnalu z informacja co moze trwac
                                wielokrotnie dluzej niz samo doswiadczenie (dlatego
                                nie w czasie rzeczywistym ) ,dopiero mozna by uzyskac
                                wynik czyli porownanie rzeczywistego tempa
                                wzglednego uplywu czasu. (tempa nie obarczonego zaleznoscia
                                od czasu jaki potrzeba na dotarcie informacji(swiatla)) .
                                Ciekaw jestem co o tym sadzisz.

                                pozdrawiam
                                LPiotrek
                                ps. Ja dziekowalem za czas (i wysilek)
                                ,a nie za dyskusje. Wiec chetnie bede zadawal
                                dalej pytania ,jezeli bede mogl liczyc na celne
                                odpowiedzi ,o ile Cie to nie nudzi lub meczy.
                                A moze znasz jakies inne listy dyskusyjne
                                gdzie mozna pomeczyc pytaniami wiecej ekspertow?
                                Bo tutaj to jest raczej forum religijne :-(,a nie
                                naukowe,czy chocby edukacyjne.

                      • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 18.10.01, 21:27

                        Serdwcznie witamGość portalu: Ekspert napisał(a):

                        > Czesc LPiotrek, rozczaruje Cie chyba, bo odpowiem Ci
                        > syntetycznie, a nie
                        > szczegolowo.
                        >
                        > Jesli dobrze Cie rozumiem, to uwazasz, ze:
                        >
                        > 1) STW to tylko wygodny model opisu czasoprzestrzeni,
                        > ktora `tak naprawde' jest inna, ma glebsza strukture z
                        > wyroznionym ukladem odniesienia, tak sprytnie, ze
                        > skutkow tego nie sposob w zaden sposob na razie
                        > zmierzyc
                        > 2) ta `prawdziwa natura' przejawia sie w sytuacjach
                        > dynamicznych (gdy dzialaja sily)
                        > 3) gdybysmy mieli do dyspozycji sygnaly szybsze niz
                        > swiatlo, dalibysmy rade dostrzec ten prawdziwy uklad
                        > odniesienia (oczywiscie, wbrew temu co piszesz ,stany
                        > splecione na to nie pozwalaja).
                        >
                        >
                        > ad. 1 - To tak jak z Kopernikiem :). Tez to byl wygodny
                        > model.
                        > Serio - fizyk nie filozofuje.
                        Michio Kaku sam czasami filozofuje. Malo tego, zauwaza dwa pozornie sprzeczne ze soba filozoficzne punkty
                        widzenia. Pierwszy to "nauka naiwna", ktora wchlania kazda szalona filozofie, jaka znajdzie sie w zasiegu jej reki.
                        "Jesli fakty nie pasuja do teorii tym gorzej dla faktow." Drugi to "nauka wojujaca" charakteryzujaca sie tym, ze swoim
                        ciezkim, sztywnym spojrzeniem na nauke raczej odstrasza niz przekonuje. Probuje ona zdobywac punkty
                        przedstawiajac sie jako obronca oswieconego intelektu i uczciwego eksperymentu, zachowujac sie jak nowa
                        hiszpanska inkwizycja.. Sa one antagonistyczne tylko wowczas, , gdy widzi sie je w ekstremalnych formach. Moze
                        synteza obu punktow widzenia na wyzszym poziomie lezy w idei wyzszych wymiarow? Geometria prawie z definicji
                        nie pasuje do zwyklego podejscia redukcjonizmu. Badajac nitke tkaniny, nie obejmiemy calego gobelinu. Podobnie
                        skupiajac sie na mikroskopijnym wycinku powierzchni, nie mozemy okreslic jej ogolnej struktury. Takie poglady ma
                        wlasnie Michio Kaku i ja je podzielam. Zreszta wyzsze wymiary z definicji implikuja koniecznosc
                        wykorzystania szerszego, globalnego punktu widzenia oraz jednoczesnie prawie sceptycyzmu i naiwnego byc
                        moze, ale posiadajacego wielka sile tworcza optymizmu.
                        Sprobujmy zatem szukac wspolnego jezyka i dazyc do syntezy. Najwazniejsza jednak musi byc chec zrozumienia
                        pomyslow i pogladow "przeciwnika" jesli chcemy naprawde cos osiagnac i moc rozwijac sie. Prawda?
                        Wszystko co istnieje musi
                        > sie jakos
                        > przejawiac lub upraszczac opis. Twoj model wprowadza
                        > calkiem
                        > zbyteczny element, ktory komplikuje opis i nic nie
                        > upraszcza.
                        >
                        > ad. 2 - STW wyjasnia dlaczego w ukladzie poruszajacym
                        > sie po
                        > kole czas biegnie naprawde wolniej niz w spoczywajacym.
                        > Otoz linia swiata obserwatora poruszajacego sie po kole
                        > jest KROTSZA w czasoprzestrzeni Minkowskiego niz linia
                        > swiata obs. spoczywajacego. W czasoprzestrzeni
                        > Minkowskiego -
                        > linie proste (czasopodobne) sa najdluzsze!
                        >
                        > ad. 3. - Obecnie interpretuje sie skonczonosc predkosci
                        > swiatla
                        > jak rowniez wszystkich innych oddzialywan (!) jako
                        > ceche geometryczna
                        O geometrii juz napisalam, ale trzeba bedzie ten temat rozwinac. Geometria Euklidesa dotyczy plaskiej przestrzeni, a
                        nasza przestrzen w wiekszosci wypadkow i przypadkow plaska nie jest.
                        > czasoprzestrzeni a nie swiatla. Jak inaczej prosto
                        > wytlumaczyc, ze taka
                        > sama predkosc ma swiatlo, grawitacja, a dla czastek
                        > masywnych
                        > ta predkosc jest gorna granica. Przypadek?
                        >Czy stala predkosc swiatla swiadczy o tym, ze nasz swiat jest plaski? Nie! Uwazam, ze ruch prosty ze stala
                        predkoscia jest mozliwy:
                        - W przestrzeni pozbawionej zakrzywien, a wiec takiej, w ktorej nie wystepuja zadne ciala i obiekty posiadajace mase
                        oraz gestosc i objetosc lub cisnienie i grawitacje.
                        - Gdy obiekt wukonuje ruch r o w n o l e g l y do zakrzywienia, jakie powoduja na przyklad: masa, objetosc i gestosc
                        oraz cisnienie i grawitacja.
                        Przyspieszenie, zwalnianie i stala predkosc zalezne sa od rodzaju pofaldowania czyli zakrzywien przestrzeni. Gdyby
                        malutki mikrosamolot lecial wzdluz powierzcni pogniecionej kartki, jego predkosc ulegalaby ustawicznym zmianom.
                        Gdyby jednak przemierzal kosmos, ( z odpowiednia predkoscia), jego predkosc moglaby na wiekszych odcinkach byc
                        stala. Dlaczego zatem Slonce odksztalca droge swiatla? Jesli swiatlo moze zwalniac w naszym swiecie, a nie moze
                        przyspieszac, to znaczy, ze porusza sie rownolegle do zakrzywien w skali makro lub rownolegle do wypadkowej
                        wektorow zakrzywien materii w skali mikro.
                        Eksperyment z zaginaniem kartki uswiadomil mi roznice zakrzywien i tak:
                        - przy gwaltownym gnieceniu katrtki, czyli wiekszej predkosci, otrzymujemy efekt zagiec w formie krzywych o kätach
                        ostrych.
                        - przy powolnym gnieceniu kartki, czyli predkosciach zblizonych do stalych, otrzymujemy efekt zagiec, ktore sa
                        fragmentami na przyklad sinusoidy.
                        W przykladzie z samolotem lecacym od lotniska A do lotniska B wcale nie mamy do czynienia z ruchem prostym.
                        "wedlug ogolnej teorii wzglednosci ciala poruszaja sie po liniach prostych w czterowymiarowej przestrzeni, nam
                        jednak wydaje sie, ze ich droga jest krzywa" i dalej S.Hawking przytacza przyklad z Geodezyjna Ziemii. Korci mnie
                        proba obalenoa takiego widzenia, poniewaz stala predkosc lecacego samolotu z punktu A do punktu B okresla
                        dlugosc drogi, ale nie okresla wykonanego ruchu! Az mnie korci, zeby sie temu przeciwstawic, poniewaz :
                        1. jest to mozliwe w przestrzeni jedynie plaskiej
                        2. Samolot lecacy rownolegle do Ziemi ma lot rownolegly do Jej powierzchni czyli odksztalcony zakrzywieniem jej
                        obwodem zblizonym do okregu.
                        3.samolot w momencie startu
                        4. Stala predkosc samolotu okresla dlugosc drogi, ale nie okresla wykonanego ruchu.5
                        Dopiero roznice predkosci (przy starcie, locie i ladowaniu ) wraz z rozniczmi odleglosci samolotu od powierzchni
                        Ziemi (jego wysokosci nad Ziemia od momentu startu do momentu ladowania) dadza nam pojecie o realnym ruchu
                        samolotu.
                        5. im wieksze zakrzywienie katowe miedzy wektorem stycznym z powierzcnia Ziemi w momencie startu samolotu, a
                        wektorem zgodnym z lotem samolotu tuz po starcie, tym wieksza predkosc (i przyspieszenie poczatkowe).
                        Przyklad A - samolotu i B - rakiety:
                        Samolot przy starcie wykorzystuje mniejsze zakrzywienie katowe niz na przyklad rakieta starujaca prostopadle do
                        powierzchni Ziemi, wiec przyspieszenie samolotu i predkosc poczatkowa beda m,niejsze niz rakiety.
                        Rakieta ma wiekszy kät zakrzywienia wzgledem powierzchni Ziemi, wiec jej przyspieszenie i predkosc poczatkowa
                        beda wieksze niz startujacego samolotu.
                        Z tego wynika, ze maksymalne przyspieszenie dla tego ukladu, powoduje zakrzywienie rowne katowi prostemu w
                        plaskiej przestrzeni Euklidesa.
                        Gdybysmy mieli do czynienia z przestrzenia o krzywiznie dodatniej (sferycznej), zakrzywienia wieksze od
                        zakrzywienia prostego (90stopniowego) powodowalyby wieksze "maksymalne" predkosci. W przypadku przestrzeni
                        o krzywiznach ujemnych (torusowych), zakrzywienia mniejsze od prostego (90stopniowego) moglyby powodowac
                        powstawanie
                        wiekszych"maksymalnych" predkosci. Jak to moĺliwe?
                        Wyobrazmy sobie, ze powierznia Ziemi jest sferyczna. By cialo bezwladne wprawic w ruch, musielibysmy uzyc
                        wiekszej sily niz w przypadku rakiety posiadajacej swoj wlasny naped. W takim wypadku krzywizna przyspieszenia
                        bylaby wieksza niz 90 stopni. Gdybysmy to samo cialo wprowadzili na przyklad do srodka Ziemi, a gestosc jej bylaby
                        taka sama jak w pierwszym przykladzie czyli jak powietrza, to takie cialo wpadloby same do srodka Ziemi osiagajac
                        duze przyspieszenie w momencie startu, poniewaz wnetrze Ziemii posiadaloby krzywizne ujemna, torusowa, a kät
                        zakrzywienia mniejszy niz 90stopni spowodowalby maksymalne przyspieszenie.

                        Pozdrawiam Panow!

                        • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 30.10.01, 20:04
                          Postaram sie wkrotce odpowiedziec
                          pozdrawiam
                          • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 07.11.01, 22:25
                            Witam! Staral sie czekac cierpliwie. jednak....
                            Drogi Ekspercie,
                            Nie moge sie doczekac na Twoja odpowiedz!
                            Domyslam sie, ze teraz jestes bardzo zajety
                            . Byc moze w twórczym zapale cos ciekawego
                            wlasnie stwarzasz. Chcialabym podzielic sie moimi kolejnymi przemysleniami.
                            Oto one:

                            Temat: Symetria a równowaznosc
                            I Uklady równolegle i zakrzywione wzgledem siebie

                            przypominam problem. Co powoduje, ze na przyklad uklad 3x ? 3x,
                            nawet jesli x ma te sama matematyczna wartosc?

                            1. x x x to 3x (x + x +x)

                            2. \ __ / to równiez 3x ( x' + x" + x'")
                            x' x" x'"

                            W obu wypadkach mamy do czynienia z ta sama trescia, ale rózna forma.
                            Dlaczego?

                            Ad.1. 3x = 3x
                            uklad jest symetryczny , gdyz symetrie tworzy r ó w n o s c matematyczna.
                            Dwa uklady 3x sa symetryczne, gdy x posiada te same wartosc
                            i matematyczne r ó w n o l e g le wzgledem siebie !

                            Ad.2. 3x ? (nierówna sie)3 x
                            uklad nadal jest symetryczny, ale jego symetrie tworzy
                            r ó w n o w a z n o s c geometryczna.
                            Dwa takie uklady 3x zachowujace ta sama wartosc
                            matematyczna czyli te sama tresc, opisuja inna forme.
                            Znak ( nierównosci ) / na znaku (równosci ) = to
                            zakrzywienie ( nowy wymiar!)

                            Ad.1'. Jesli x bedzie zbudowany na przyklad z 60ciu
                            punktów i tworzy prosta, to x = 60, a 3x = 180 dla krzywizny zerowej:
                            czyli 3x = y'.
                            Odleglosc odcinka AB jest równa y'.

                            ad.2'. Jesli x zbudowany jest z 60ciu punktów i tworzy
                            krzywa ( np.: o ksztalcie fragmentu kola), to 3x = 180 stopni!
                            czyli 3x = y".
                            Odleglosc odcinka AB jest równa y" i jest inna od tej z przykladu 1.

                            AB z drugiego przykladu (jest mniejsze) ( niz AB z przykladu 1.
                            Zatem y' )y" (y' jest wiekszy od y")
                            Przy tej samej matematycznej tresci mamy rózne formy geometryczne.
                            Czyli 3x (nie równa sie 3x, poniewaz y')y"
                            W drugim przypadku mamy do czynienia z odksztalceniem, które
                            krzywizne zerowa :

                            zamienia w krzywizne dodatnia,

                            W pierwszym wypadku 2? = 0, poniewaz dotyczy krzywizny
                            zerowej, a w drugim 2? ) 0.


                            Skad taka teza?
                            Jesli prosty odcinek
                            chcialby odksztalcic sie w kierunku szerokosci i stworzyc
                            krzywa z zagieciem katowym np.120 stopni,
                            to jego "funkcja falowa" ulega zmianie i 2 pi nie bedzie
                            wynosic zero. zakrzywienie katowe jakie wystapilo
                            powoduje odksztalcenie i krzywizna staje sie wieksza
                            niz 2pi równe zero.

                            Co rózni oba uklady w jego róznych formach? Zakrzywienie!
                            Lamie ono idealna symetrie równosci dwóch ukladów
                            na rzecz równowaznosci tzn., 3x wprowadzone w nowy
                            wymiar, mimo tej samej tresci czyli matematycznej wartosci,
                            otrzymuje nowa forme (jakosc)! Zatem zakrzywienie musi
                            byc wymiarem, który przestrzennie formuluje zjawiska i obiekty!

                            Zakrzywienie zerowe dlugosci (odcinka prostego) czyl
                            i dzialanie równolegle wystepuje wtedy, gdy krzywizna
                            wynosi 0 stopnia kata nachylenia, 180 stopni - zwrot
                            kierunku oraz 360 stopni - powrot..

                            Do tej pory dlugosc odcinka byla niezmienna. Dla dlugosc
                            i poddanych ruchowi czyli przesunieciom poza wlasna
                            symetrie sprawa wyglada podobnie. Ruch równolegly
                            nie deformuje odcinków i nie wplywa na ich geometrie.


                            Pomiedzy 0 a 360 dodatnia krzywizna wystepuje przy
                            wydluzaniu odcinków, a ujemna przy skracaniu.
                            To znaczy, ze przy przeksztalceniach odcinka, które
                            powodowalyby wydluzanie jego dlugosci, zawsze
                            bedziemy mieli do czynienia z kierunkiem dodatnim
                            ( rozciaganie, rozprezanie, namagnesowywanie itp),
                            natomiast jezeli dlugosc odcinka bedzie skracana, to
                            bedziemy mieli do czynienia z kierunkiem ujemnym
                            (kurczenie, sprezanie, rozmagnesowywanie itp).
                            Zmiana parametrów wymiaru dlugosci powoduje symetryczne
                            do tych zmian przeksztalcenia wymiaru szerokosci i wymiaru
                            zakrzywien katowych.
                            Powyzej 360 stopni dodatnia krzywizna jest wieksza od 2pi,
                            a ujemna jest mniejsza od 2pi. Dotyczy to geometrii przestrzennej
                            dlugosci odcinka wprowadzanego w nastepna pare wymiarów - ruchu i czasu.

                            II. Symetria a równowaznosc czasu i ruchu
                            Ruch i czas maja swoja wzajemna symetrie polegajaca
                            na dwóch rodzajach geometrii przestrzennej:
                            równoleglej i równowaznej.

                            1. Ruch jest r ó w n o l e g l y do czasu ze wzajemnoscia :))
                            Taki ruch jednostajny wykonywany jest
                            na odcinkach (dlugosciach) 2m w czasie 2s.

                            2. Ruch i czas sa r ó w n o w a z n e.
                            Wykonywany ruch jest podobny. Dlugosc pokonywanych
                            odcinków drogi wynosi nadal 2m, ale ruch bedzie odchylony
                            od osi czasu. Zmiana katowa kierunków ruchu powoduje
                            zmiane geometrii ukladu czasu i ruchu:
                            Odchylenie ruchu od osi czasu powoduje powstale
                            zakrzywienie katowe (na przyklad pomiedzy 1m i 1m),
                            co w konsekwencji prowadzi do zmiany czasu.
                            Dzieje sie tak, poniewaz dotychczasowy czas zostal
                            skrócony przez zakrzywienie katowe z jednoczesnym
                            odksztalceniem ruchu równoleglego.
                            Dodatkowa energia w tym wypadku równa jest zakrzywieniu
                            ruchu, który powoduje jego przyspieszenie przy jednoczesnym
                            skróceniu czasu.
                            Miedzy innymi wlasnie dlatego uwazam, ze:
                            Primo - ruch jest w y m i a r e m symetrycznym do czasu
                            Secundo - zakrzywienia katowe okreslaja kolejny w y m i a r
                            stanowiacy os obrotu dla pozostalych wymiarów, (dotychczasowych
                            ) dlugosci i szerokosci oraz czasu i (nowego) ruchu!
                            Gdyby w przykladowym doswiadczeniu czas mial nadal
                            wynosic 2s, to przy ruchu zmiennym, a geometrycznie równoleglym,
                            dlugosc odcinka ruchu zwiekszalaby sie zgodnie z geometria
                            " prostowania" np.: trójkatów czy fragmentów kola, powodujac
                            przyspieszenie ruchu wzgledem czasu. W opisywanym wyze
                            j przypadku wartosc czasu moze byc opisana przy pomocy podstawy
                            trójkata, a ruch przez jego pozostale dwa boki. Co znaczyloby,
                            ze geometria moze miec powazne zastosowanie w przypadku
                            opisywania wszelkiego ruchu w okreslonym czasie.

                            Teraz z innej beczki.
                            Oto kilka problemów, które jak sie okaze pózniej, prowadza
                            do wspólnego celu:

                            I. istnieja dwa zasadnicze kierunki dzialan przestrzennych.
                            Sa to: p r o s t o w a n i e i z a g i n a n i e. Tworza one dwa
                            wektory dzialan. (...) Przemiennosc tych kierunków prowadzi
                            do powstawania energio materii. Dlaczego? * Wlasciwosci dualizmu
                            korpuskularno-falowego biora sie z istnienia tych dwóch kierunków:
                            fala to kierunek prostowania, fotony to kierunek zaginania.
                            Dzieki temu dualizmowi (zjawiskom prostowania i zaginania)
                            fale swietlne rozchodza sie w przestrzeni i posiadaja swoja energie.
                            Poniewaz prostowanie to to samo co kierunek dodatni odksztalcen.
                            Zaginanie to kierunek ujemny odksztalcen.

                            II. Te dwa kierunki to równiez
                            - prostowanie jako kierunek odsrodkowy
                            i
                            - zaginanie jako kierunek dosrodkowy np.:

                            Nie moge uzyc strzalek...
                            cisnienie ( Ž ) i objetosc ( )Ž , oba maja kierunek odsrodkowy
                            nacechowany prostowaniem, natomiast gestosc (Ž )
                            i grawitacja Ž ( ) maja kierunek dosrodkowy nacechowany zakrzywianiem.
                            Objetosc ( )Ž i grawitacja Ž ( ) maja kierunki przestrzenne
                            zewnetrzne obiektu lub ukladu.
                            Gestosc (Ž ) i cisnienie ( Ž) maja kierunki przestrzenne
                            wewnetrzne obiektu lub ukladu.

                            III.. Podstawowym odksztalceniem pustki jest geometryczny punk
                            t Wybicie punktu powoduje powstanie grawitacji, która jest
                            cisnieniem przesuniecia punktu w kierunku energio materii.
                            Dlatego kazdy obiekt we Wszechswiecie przyciagany jest
                            przez "pustke". Jednak na drodze tego slabego przyciagania
                            grawitacyjnego ( bo tworzy je odksztalcenie "pustki" czyli
                            plaszczyzny o zerowej krzywiznie w kierunku geometryczne
                            j przestrzeni powstale na przyklad przy wybuchu naszego
                            Wszechswiata) pojawiaja sie obiekty, które swoja masa
                            odksztalcaja te droge w kierunku "pustki".
                            Przyklady?
                            1.Kosmonauta, który w przestrzeni kosmicznej wypadl
                            ze statku, i leci w kierunku pustki.
                            2. Rozszerzanie sie Wszechswiata w kierunku pustki.
                            (Byc moze minimum gestosci nie bezposrednio ale posrednio
                            zadecyduje o zatrzymaniu ekspansji... w momencie gdy nastapi
                            zblizenie
                            • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 08.11.01, 18:14
                              Droga Sapiezanko,

                              Przykro mi, ale jestem bezradny. Po prostu nie rozumiem
                              ani tego
                              co piszesz, ani tego, do czego zmierzasz...
                              Moge zrozumiec kawalki, ale zupelnie nie widze calosci.
                              Znaczenie krzywizny jest w matematyce doskonale znane.
                              Kwestie rownowaznosci miedzy obiektami przy zalozeniu
                              pewnych regul klasyfikacji to rowniez elementarz.
                              Wiemy bardzo duzo o tym jak materia oddzialywuje.

                              Natomiast musze skomentowac Twoja probe podzielenia
                              srodowiska naukowego na 2 kategorie - nauke zamknieta
                              (akademicka,
                              konserwatywna, redukcjonistycna) i otwarta (popularna,
                              intuicyjna, syntetyczna). Otoz nie ma tu ostrych
                              granic. Powiem wiecej -
                              np. teoria strun, ktora nie jest tak naprawde wcale
                              porzadna
                              teoria fizyczna - dominuje obecnie fizyke teoretyczna.
                              Znaczy to tyle, ze cale masy dobrych fizykow zajmuja
                              sie od 30 lat
                              ezoterycznymi spekulacjami. Malo tego, niemal wszyscy
                              marzymy
                              o zniszczeniu istniejacego w fizyce ladu, czyli
                              zlamaniu paradygmatu.

                              Tyle tylko, ze kazdy z nas ma za soba dluga droge i
                              czest o potrafimy
                              osadzic jakosc pomyslu amatorow bardzo szybko.
                              Najczesciej (ale nie
                              zawsze) negatywnie. Nie dlatego, ze pochodza spoza
                              uswieconego
                              kregu, tylko dlatego, ze te pomysly sa po prostu zle.



                              Pozdrawiam serdecznie
                              • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 11.11.01, 23:49
                                Drogi Ekspercie, prosze Cie(!!!!!), czytaj uwazniej,
                                poniewaz:
                                Przede wszystkim to nie ja podzielilam srodowisko naukowcow na 2kategorie, tylko cytowalam , no bardziej
                                parafrazowalam pana Michio Kaku i jego opinie na ten temat, o czym nie zapomnialam wspomniec. Sama nie
                                osmielilabym sie ... bez wystarczajacego autorytetu, ktorym sie podparlam :)
                                Przemycalam gdzieniegdzie informacje o nowych wymiarach!!! Piszac na przyklad o znaczeniu krzywizny
                                chcialam podkreslic to znaczenie, poniewaz wedlug mnie zakrzywienia katowe tak jak na przyklad ruch(o czym
                                wlasnie pisalam) sa nowymi wymiarami. Nowymi w tym sensie, ze istnieja, ale wymiarami nie zostaly nazwane.
                                Poniewaz teoria strun, ktora cale masy fizykow zajmuja sie od 30 lat, przyjmuje za konieczne isnienie 10
                                wymiarow, wiec szukam sposobow potwierdzajacych ich istnienie, ale wcale nie zawinietych jak to przewiduja
                                fizycy. Postaram sie wkrotce napisac krotko ach tresciwie i bardziej wprost o tych wymiarach.
                                Serdecznie pozdrawiam
                                Sap.
                                • Gość: Ekspert Re: czasoprzestrzeń IP: *.tsl.uu.se 12.11.01, 10:04
                                  Hej,

                                  sapiezanka napisał(a):

                                  > Drogi Ekspercie, prosze Cie(!!!!!), czytaj uwazniej,

                                  Czytam uwaznie, ale rowniez interpretuje.
                                  Moze czasem ide za daleko?


                                  > poniewaz:
                                  > Przede wszystkim to nie ja podzielilam srodowisko
                                  naukowcow na
                                  > 2kategorie, tylk o cytowalam , no bardziej
                                  > parafrazowalam pana Michio Kaku i jego opinie na ten
                                  temat,
                                  >o czym nie zapomnia lam wspomniec. Sama nie
                                  > osmielilabym sie ... bez wystarczajacego autorytetu,
                                  ktorym sie podparlam :)

                                  Pamietam doskonale. Ale cytowalas, bo podzielasz ten
                                  poglad, prawda?
                                  Jesli nawet tego nie mowisz wprost, to wyraznie wynika z
                                  Twojej postawy.


                                  > Przemycalam gdzieniegdzie informacje o nowych
                                  wymiarach!!! Piszac na przyklad o
                                  > znaczeniu krzywizny
                                  > chcialam podkreslic to znaczenie, poniewaz wedlug mnie
                                  zakrzywienia katowe tak
                                  > jak na przyklad ruch(o czym
                                  > wlasnie pisalam) sa nowymi wymiarami. Nowymi w tym
                                  sensie, ze istnieja, ale wym
                                  > iarami nie zostaly nazwane.


                                  Wymiar ma bardzo scisla definicje. Oczywiscie, ze faza
                                  (kat) jest w fizyce
                                  nazywana wymiarem. Od czasow Lagrange'a przynajmniej.


                                  > Poniewaz teoria strun, ktora cale masy fizykow zajmuja
                                  sie od 30 lat,
                                  >przyjmuje za konieczne isnienie 10 wymiarow, wiec
                                  szukam sposobow
                                  >potwierdzajacych ich istnienie, ale wcale nie za
                                  > winietych jak to przewiduja fizycy.

                                  No, tu chyle czolo. Bardzo dobrze to teraz wyrazilas.
                                  Najciekawsza praca w fizyce teoretycznej ostatniej
                                  pieciolatki realizuje taki wlasnie program. Slyszalas cos
                                  o hipotezie Maldeceny? Tyle, ze wartosc tej pracy polega
                                  nie na rzuceniu
                                  pomyslu (bo to zrobiono prawie 100 lat temu), tylko na
                                  opisie matematycznym pewnej jego realizacji.

                                  Ale: tak rozumiana teoria strun (z wymiarami efektywnymi,
                                  a nie konwensjonalnymi, czyli takimi jak u Einsteina), to
                                  za malo. Dlaczego?
                                  Bo teoria strun ma byc teoria fundamentalna, a nie
                                  efektywna.
                                  Czyli - chcemy miec prawdziwe 10 wymiarow przestrzennych.

                                  Serdecznie pozdrawiam!
                                  • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 12.11.01, 22:28
                                    Dzieki! Dzieki! Klaniam sie!!!

                                    Gość portalu: Ekspert napisał(a):

                                    >
                                    > Czytam uwaznie, ale rowniez interpretuje.
                                    > Moze czasem ide za daleko?
                                    >
                                    >
                                    > > poniewaz:
                                    > > Przede wszystkim to nie ja podzielilam srodowisko
                                    > naukowcow na
                                    > > 2kategorie, tylk o cytowalam , no bardziej
                                    > > parafrazowalam pana Michio Kaku i jego opinie na ten
                                    > temat,
                                    > >o czym nie zapomnia lam wspomniec. Sama nie
                                    > > osmielilabym sie ... bez wystarczajacego autorytetu,
                                    > ktorym sie podparlam :)
                                    >
                                    > Pamietam doskonale. Ale cytowalas, bo podzielasz ten
                                    > poglad, prawda?
                                    > Jesli nawet tego nie mowisz wprost, to wyraznie wynika z
                                    > Twojej postawy.
                                    To byla taka dygresja w obronie takicch amatorow jak ja.
                                    Troche pol zartem pol serio.

                                    > Wymiar ma bardzo scisla definicje. Oczywiscie, ze faza
                                    > (kat) jest w fizyce
                                    > nazywana wymiarem. Od czasow Lagrange'a przynajmniej.
                                    >
                                    >Gdzie moge o tym przeczytac????
                                    Nigdy nie ukrywalam, ze moja wiedza pochodzi z literatury popularnonaukowej, wylacznie. Mam co prawda dwa
                                    fakultety, ale wybitnie humanistyczne. Kocham fizyke, ale jej "studiowaniu" moge poswiecac jedynie swoj wolny
                                    czas, ktorego nie mam zbyt wiele. Jestem prawdziwa amatorka i to w podwojnym znaczeniu tego slowa: nie
                                    wyksztalcona w tym kierunku, ale apetyt na wiedze w tej dziedzinie mam wielki.
                                    > > Poniewaz teoria strun, ktora cale masy fizykow zajmuja
                                    > sie od 30 lat,
                                    > >przyjmuje za konieczne isnienie 10 wymiarow, wiec
                                    > szukam sposobow
                                    > >potwierdzajacych ich istnienie, ale wcale nie za
                                    > > winietych jak to przewiduja fizycy.
                                    >
                                    > No, tu chyle czolo. Bardzo dobrze to teraz wyrazilas.
                                    > Najciekawsza praca w fizyce teoretycznej ostatniej
                                    > pieciolatki realizuje taki wlasnie program. Slyszalas cos
                                    > o hipotezie Maldeceny? Tyle, ze wartosc tej pracy polega
                                    > nie na rzuceniu
                                    > pomyslu (bo to zrobiono prawie 100 lat temu), tylko na
                                    > opisie matematycznym pewnej jego realizacji.
                                    Blagam Cie Ekspercie, gdzie moge o tym przeczytac, albo, gdybys zechcial napisz cos wiecej.
                                    > Ale: tak rozumiana teoria strun (z wymiarami efektywnymi,
                                    > a nie konwensjonalnymi, czyli takimi jak u Einsteina), to
                                    > za malo. Dlaczego?
                                    > Bo teoria strun ma byc teoria fundamentalna, a nie
                                    > efektywna.
                                    > Czyli - chcemy miec prawdziwe 10 wymiarow przestrzennych.
                                    No wlasnie!!! Jakies wypociny na temat dziesieciu wymiarow mam, bo nie moge przez te wymiary spac po nocach...
                                    (To tez pol zatrem pol serio, ale nie ukrywam, ze mnie to pasjonuje.)
                                    Moglabym przeslac. Caly wstepny projekt z rysunkami ma okolo 40 stron i jest na poziomie totalnego laika.
                                    Pracuje nad tym, zeby skrocic do maksimum w formie krotkiego "referatu". Staram sie. Moze juz wkrotce mi sie uda
                                    cos sklecic.
                                    Chcialabym jednak prosic Cie o wiecej informacji na ten temat.
                                    Bardzo serdecznie pozdrawiam.
                                    Sap.

                                    • innppp Re: czasoprzestrzeń 13.11.01, 17:31
                                      sapiezanka napisał(a):

                                      Dobry wieczor,

                                      > To byla taka dygresja w obronie takicch amatorow jak
                                      ja.
                                      > Troche pol zartem pol serio.
                                      >
                                      Nie musisz sie bronic. Nie jestes przeciez Pulpet.

                                      > > Wymiar ma bardzo scisla definicje. Oczywiscie, ze
                                      faza
                                      > > (kat) jest w fizyce
                                      > > nazywana wymiarem. Od czasow Lagrange'a przynajmniej.
                                      > >
                                      > >Gdzie moge o tym przeczytac????

                                      W kazdym podreczniku mechaniki klasycznej (Landau lub
                                      Rubinowicz,
                                      moze Bialkowski).
                                      Powinni miec sporo w bibliotece w dowolnym pobliskim
                                      instytucie
                                      fizyki.


                                      > Mam co prawda dwa fakultety, ale wybitnie
                                      humanistyczne.
                                      Gratuluje serdecznie.

                                      > Kocham fizyke, ale jej "studiowaniu" moge poswiecac
                                      jedynie swoj wolny
                                      > czas, ktorego nie mam zbyt wiele. Jestem prawdziwa
                                      amatorka i to w >
                                      >podwojnym znaczeniu tego slowa: nie
                                      > wyksztalcona w tym kierunku, ale apetyt na wiedze w tej
                                      dziedzinie mam wielki.

                                      Wspaniale! Ciekawie i bardzo fachowo o fizyce pisal
                                      Richard Feynman.
                                      (Feynmana wyklady z fizyki). To jednak nie jest ksiazka
                                      popularna!


                                      > > No, tu chyle czolo. Bardzo dobrze to teraz wyrazilas.
                                      > > Najciekawsza praca w fizyce teoretycznej ostatniej
                                      > > pieciolatki realizuje taki wlasnie program. Slyszalas
                                      cos
                                      > > o hipotezie Maldeceny? Tyle, ze wartosc tej pracy
                                      polega
                                      > > nie na rzuceniu
                                      > > pomyslu (bo to zrobiono prawie 100 lat temu), tylko
                                      na
                                      > > opisie matematycznym pewnej jego realizacji.
                                      > Blagam Cie Ekspercie, gdzie moge o tym przeczytac,
                                      albo, gdybys zechcial napisz
                                      > cos wiecej.

                                      Maldacena zasugerowal zwiazek pomiedzy klasa pewnych
                                      kwantowych teorii pola a teoria superstrun na pewnych
                                      przestrzeniach.
                                      Te teorie pola maja swoje wewnetrzne, geometryczne
                                      stopnie swobody
                                      (nie zwiazane z czasoprzestrzenia) i wiadomo, ze opisuja
                                      oddzialywania
                                      elementarne. Problem w tym, ze wiemy jakimi regulami
                                      rzadza sie
                                      te teorie, ale nie potrafimy ich rozwiazac. Tu okazuje
                                      sie, ze mozna
                                      (w pewnym przyblizeniu i warunkach) te teorie prosciej
                                      opisac w jezyku
                                      teorii strun i supergrawitacji. To idzie tez w druga
                                      strone - w pewnych warunkach mozemy dowiedziec sie czegos
                                      o teorii strun studiujac te teorie pola.
                                      Link do oryginalnej pracy
                                      (potrzebujesz gunzip, i czegos do ogladania postscriptu)
                                      de.arXiv.org/abs/hep-th/9711200


                                      > No wlasnie!!! Jakies wypociny na temat dziesieciu
                                      wymiarow mam, bo nie
                                      >moge przez te wymiary spac po nocach...
                                      > (To tez pol zatrem pol serio, ale nie ukrywam, ze mnie
                                      to pasjonuje.)

                                      No, no, no

                                      > Moglabym przeslac. Caly wstepny projekt z rysunkami ma
                                      okolo 40 stron i jest na
                                      > poziomie totalnego laika.
                                      > Pracuje nad tym, zeby skrocic do maksimum w formie
                                      krotkiego "referatu". Staram
                                      > sie. Moze juz wkrotce mi sie uda
                                      > cos sklecic.

                                      Mozesz, jesli chcesz, przeslac na powyzszy adres
                                      innppp@gazeta.
                                      Niestety, nie moge nic obiecac, poza tym, ze sprobuje
                                      przeczytac
                                      i jak uznam, ze jest odkrywcze i wazne, to ubije oraz nie
                                      ukradne.


                                      Pozdrowienia
                                      Ekspert

                                      PS. musze chyba zmienic etykietke, bo na wielu dziala jak
                                      plachta na byka.
                    • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 17.10.01, 00:25
                      Gość portalu: LPiotrek napisał(a):

                      > ...dokonczenie
                      > Oczywiscie podobne wyniki otrzymamy dla dowolnych
                      > v(B)? tzn. <c .Mozna takze rownoczesnie
                      > wprowadzac dowolne v(A)<c tzn. oba punkty A i B
                      > poruszalyby sie w przestrzeni.Przyjete w tym
                      > przykladzie v(B)=c*sqr(3)/2 uzylem dla prostoty
                      > rachunkow.
                      > Nasuwa sie teraz zasadnicze pytanie ,co jest
                      > prawda,co zludzeniem a co rzeczywistoscia.
                      > Ja uwazam ze prawdziwy jest swiat przestrzenny , w ktorym
                      > relacje miedzy A i B sa okreslone w sposob
                      > bezwzgledny. Natomiast wzgledna rzeczywistosc jest
                      > tylko takim rodzajem zludzenia.
                      V Mój przyklad z Fizykiem jest w jakims sensie adekwatny do twojego przykladu z obiektami A i B. Gdy
                      obserwator z ukladu :"Fizyk przeprowadzajacy doswiadczenie z fotonami przechodzacymi przez dwie szczeliny",
                      obserwuje dzialanie fotonu jako czastki, to znaczy, ze w tym momencie inaczej zakrzywia przestrzen, niz wtedy, gdy
                      obserwuje fotony dzialajace jako fale. Absurd? Pozorny. ( Dzialania umyslu maja charakter wybitnie kwantowo
                      -korpuskularny, ale to zupelnie inny temat. zreszta , moge podac kilka przykladow)
                      A gdyby nalozyc na siebie obie klisze, z wynikami obu doswiadczen, to przeciez dalyby one zdjecie - obraz
                      wspolnego dzialania korpuskularnofalowego fotonów.
                      Co te dwa uklady zakrzywia ?
                      Dosyc szczegolnym
                      > zludzeniem ktorego nie mozna sie pozbyc obserwujac
                      > prawdziwy swiat przestrzenny za pomoca swiatla.
                      > Takiego wyjasnienia brakowalo mi w ksiazkach
                      > do fizyki , ktore czytalem. Zawsze byly tylko
                      > suche wzory transformacji ,pozbawione glebszej
                      > ich interpretacji.
                      > Wracajac do paradoksu blizniat ,to w kazdym ukladzie
                      > ktory porusza sie po torze zamknietym w dowolnym
                      > inercjalnym ukladzie odniesienia per saldo czas plynie
                      > wolniej niz w tym ukladzie inercjalnym.
                      > Do ruchu po torze zamknietym w ukladzie inercjalnym
                      > w plaskiej przestrzeni potrzebna jest sila
                      > aby zmienic kierunek ruchu.
                      > Ale to nie sila lamie symetrie. Ta sila powoduje
                      > tylko ze ten brak prawdziwej symetrii mozna dostrzec.
                      > I to tylko w tym ukladzie na ktory zadzialala sila.
                      > Uklad inercjalny dalej pozostaje w poczuciu tego
                      > ze to co obserwowal przez caly czas jest zgodne
                      > z wynikiem koncowym. Sila powoduje ,ze obiekt
                      > na ktory zadzialala wchodzi na taka "trajektorie"
                      > uplywu czasu ,ze po ponownym spotkaniu w ukladzie
                      > nieinercjalnym ,mozna zaobserwowac per saldo roznice,
                      > a w ukladzie inercjalnym tej roznicy nie ma tj =0.
                      > Tyle ze jezeli nie widac roznicy miedzy tym co
                      > obserwowano caly czas, a tym co wyszlo na koniec
                      > to znaczy ze obserwowano stan faktyczny, czyli prawde.
                      > Obserwowano rzeczywistosc ,czyli pewien szczegolny
                      > typ zludzenia.
                      "Zludzenie?" W sensie buddyjskiej (?) Maji? To tez rodzaj zakrzywienia (odksztalcenia) bezwzglednosci ukladu przez
                      stworzenie ukladu odniesienia przy pomocy dodania do niego punktu wzglednego - punktu prowadzonej obserwacji.
                      Zakrzywienie jednak nie ma pejoratywnego brzmienia, w kazdym razie na pewno nie tyle co "zludzenie".


                      > Jezeli A jest ukladem inercjalnym ,a B nieinercjalnym
                      > to dla A czas plynie jednakowym tempem przez caly czas.
                      > Dla B plynie innym tempem przed zadzialaniem sily
                      > ,a najczesciej innym po jej zadzialaniu.
                      > W dodatku te oba tempa sa rozne od tempa dla A wiec
                      > prawdziwej symetrii nie bylo ,ani przed jej zadzialaniem
                      > ani po jej zadzialaniu. Choc A wydaje sie ze na B czas
                      > caly czas plynal wolniej niz u niego na A , a na dodatek
                      > po powrocie B do A, A otrzymuje tego "potwierdzenie" ,to
                      > prawda byla taka ze na B najpierw czas plynal wolniej
                      > niz na A , a podczas powrotu szybciej lub bylo na odwrot
                      > tyle ze na koniec wyszlo jakby na B czas plynal podczas
                      > oddalania i przyblizania sie z ta sama predkoscia
                      > ,tym samym wolniejszym tempem. B co prawda obserwowalo
                      > ze swojej strony to samo, lecz na koniec zauwaza roznice.
                      > To czy moje rozumowanie jest poprawne mogloby
                      > potwierdzic niestety tylko takie doswiadczenie
                      > w ktorym mozna by przekazywac informacje szybciej
                      > niz z predkoscia swiatla np. wykorzystujac efekt
                      > splatania - najlepiej natychmiastowo.
                      > Np. zegar na poruszajacym sie B uruchmialby w wybranych
                      > uprzednio chwilach czasu ,manipulacje na splatanej
                      > czasteczce ,a na A obserwowano by splatanego blizniaka
                      > czasteczki z B i rejestrowano by kiedy to nastapilo.
                      > W ten sposob mozna by okreslic prawdziwe ,a nie tylko
                      > te symetryczne rzeczywiste (rejestrowane za pomoca
                      > swiatla ) tempo uplywu czasu !!!
                      > Co wiecej mozna by okreslic predkosci A i B wzgledem
                      > przestrzeni i ich kierunki.
                      >
                      > Podsumowujac :wg. mnie doswiadczana i obserwowana
                      > (za pomoca swiatla ) symetria ukladow inercjalnych
                      > w swiecie rzeczywistym
                      > choc niepodwazalna( w konwencjonalny sposob ) jest
                      > jedynie "zludzeniem".
                      > Sila w paradoksie blizniat nie lamie symetrii,
                      > ona ja tylko czesciowo obnaza.
                      Ja równiez uwazam, ze to nie sila lamie symetrie ukladu, lecz zakrzywienia ( rodzaj odksztalcenia ukladu
                      bezwzglednego na korzysc jego wzglednosci). Jednak dla mnie "sila" jest skutkiem zakrzywienia przestrzennych
                      relacji, zatem ma swój udzial w lamaniu symetrii.
                      Poyrawiam
                      Sap.


                      • Gość: LPiotrek Re: czasoprzestrzeń IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.10.01, 22:12
                        Fajnie ze napisalas cos w odpowiedzi ,bo zawsze
                        to daje jakies swiadectwo jak sie jest rozumianym.
                        Moze zaczne od konca ,bo jest chyba najwazniejszy.
                        Napisalas:
                        >> Ja równiez uwazam, ze to nie sila lamie symetrie ukladu, lecz zakrzywienia
                        ( rodzaj odksztalcenia ukladu
                        >> bezwzglednego na korzysc jego wzglednosci). Jednak dla mnie "sila" jest
                        skutkiem zakrzywienia przestrzennych
                        >> relacji, zatem ma swój udzial w lamaniu symetrii.
                        Tutaj moje sprostowanie.
                        Ze wzgledu na zwiezlosc ( ktorej i tak nie zdolalem uzyskac )
                        niestety nie wszystko przedstawialem jak przyslowiowa
                        "kawe na lawe".
                        Ja nie pisalem ze sila nie lamie symetrii w zadnej sytuacji.
                        Tzn. gdy ona dziala to nie ma symetrii nawet tej
                        mierzalnej miedzy ukladem inercjalnym a nieinercjalnym.
                        To co napisalem poprzednio,to byl pewien skrot myslowy.
                        Polegal on na tym ,ze obejmowal trzy sytuacje.
                        Pierwsza to: 2 UI (uklady inercjalne ), druga: UI i UNI ,
                        trzecia znowu: 2 UI. Oczywiscie w drugiej sytuacji symetrii
                        nie ma ,co mozna nawet zmierzyc.
                        Moj pomysl jaki staralem sie przedstawic polegal na tym
                        ze ten brak symetrii , nie odpowiada za wszystkie
                        roznice jakie wystapily w ciagu doswiadczenia
                        obejmujacego te wszystkie trzy sytuacje. Co wiecej te
                        roznice ktore mozna zaobserwowac na koniec ,powstaly
                        glownie w sytuacji pierwszej i trzeciej (lub jak wolisz
                        w I i III fazie doswiadczenia ) np. gdy cos zawraca
                        niemal w miejscu( I jest przed ,a III po zawroceniu ).
                        Nieco inaczej wyglada sytuacja
                        gdy sila dziala podczas calego doswiadczenia wtedy nie
                        ma faz: I i III tylko caly czas faza II. Tutaj trudniej
                        wyjasnic ze to nie sila i asymetria z nia zwiazana
                        odpowiada za koncowy brak symetrii, bo tenze wlasnie
                        koncowy brak symetrii ,powstal w tym samym czasie
                        gdy dzialala sila i istniala zwiazana z nia i mierzalna
                        asymetria tyle ze sa to dwa rozne przejawy braku
                        symetrii i nie powinno sie ich mylic ze soba.
                        Sa ze soba zwiazane jednak nie sa wzajemnie tozsame.
                        Za ten rodzaj asymetrii ktory suponowalem ,odpowiedzialny
                        jest eter ,choc my nie umiemy go ( jeszcze ? ) zmierzyc.
                        Dlatego stwierdzamy rownowaznosc wszystkich UI.
                        Moze dobra bedzie taka kolejowa analogia.
                        Jezeli zwrotnica to sila. A pociag na rozjezdzie
                        to uklad nieinercjalny ,to mierzalna asymetrie
                        mamy miedzy pociagiem przejezdzajacym przez rozjazd(zwrotnice)
                        niz takim co jedzie po "prostym" torze.
                        Ten rodzaj asymetrii ktory ja postulowalem wystepowalby
                        przed ,po,a nawet w trakcie przejazdu przez (rozjazd )zwrotnice.
                        Polegalaby ona na tym ze choc pasazerowie pociagow
                        podobnie i symetrycznie nawzajem postrzegaliby ruch
                        wlasnego pociagu i innego (inne zawsze poruszalyby sie
                        wolniej niz nasz ) ,to tak naprawde decydowalaby
                        jakosc torow po jakich poruszaja sie pociagi.
                        Sila czyli zwrotnica odpowiadalaby za ten rodzaj
                        asymetrii tylko posrednio, bo kierowalaby dany pociag
                        z "szybszych" torow na "wolniejsze" lub na odwrot.
                        Lecz bezposrednim sprawca tego typu asymetrii bylyby
                        same tory (tzn. ich jakosc ), gdyby nie roznily sie
                        jakoscia( nie bylo wsrod nich tych "szybszych" i "wolniejszych" )
                        to zmiana toru (zwrotnica - sila ) nie powodowalaby tej
                        asymetrii ,ktora mozna zobaczyc na koniec, a ktora
                        jest przypisywana samemu przejazdowi przez zwrotnice.
                        Jezeli dalej wyrazam sie niejasno to chyba jasniej
                        juz nie umiem.
                        Zwroc uwage jeszcze ,ze ja nic nie pisze o naturze
                        sily ,czy jej przyczynie. Moj pomysl nie mial na
                        celu tego. Przyznaje ze to przerasta moja wyobraznie
                        dlatego niestety nie potrafie podjac dialogu z Toba
                        na ten temat.Szczerze mowiac to obawiam sie ze to
                        przerasta takze Twoja (mam nadzieje ze nie poczujesz
                        sie tym dotknieta, moze sprobujesz mi pokazac ze moje
                        obawy sa bezpodstawne i doczekam sie bardziej surowej
                        i wnikliwej krytyki moich "wymyslow" z Twojej strony )
                        Z innej beczki. Sugerujesz mi zastapic slowo zludzenie
                        slowem zakrzywienie. Wedlug mnie nie jest to dobry pomysl.
                        Wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie,ktorego i bez
                        tego jest sporo w tym co tam napisalem.
                        Wez pod uwage to ,ze ja nie probuje wyjasniac natury
                        wszechrzeczy, okreslac mechanizmow oddzialywania
                        przestrzeni z materia, dociekac genezy przestrzeni
                        czy chocby materii. To co ja probuje to wyjasnic
                        w sposob prosty za pomoca pojec ktore dobrze znamy
                        skad biora sie pozorne paradoksy (symetria) w STW.
                        Podczas tej proby uzywam slowa zludzenie na okreslenie
                        sytuacji w ktorej rejestrujemy i wyciagamy wnioski
                        inne (zludzenie ) niz gdybysmy znali prawdziwe
                        zachowanie tego co doswiadczamy. Prawdziwe zachowanie
                        nie oznacza wiedzy absolutnej,znajomosci natury
                        wszystkiego, oznacza tylko to ze gdybysmy oparli
                        nasze wnioskowanie na bardziej miarodajnych pomiarach
                        to mielibysmy inny obraz rzeczywistosci.
                        Czy bylby pozbawiony wszelkiego zludzenia ? - niekoniecznie
                        Bylby pozbawiony jednak tego ktorego doswiadczamy obecnie.
                        Napisalas:
                        >> Zakrzywienie jednak nie ma pejoratywnego brzmienia, w kazdym razie na pewno
                        nie tyle co "zludzenie".
                        Moim zdaniem znaczenie bardzo zalezy od kontekstu.
                        Osobiscie wolalbym gdyby dziewczyna powiedziala mi
                        ze jestem piekny jak zludzenie niz jak zakrzywienie :-))
                        Przypuszczam ze dziewczyny tez wolalyby to pierwsze :-)
                        Nie ma w tym chyba nic pejoratywnego ,takze w tym kontekscie
                        w jakim ja uzywalem tego slowa .
                        Zas co do Twojego przykladu z Fizykiem to tez
                        nie moglbym sie zgodzic ze jest adekwatny do mojego
                        z A i B. Kolosalna roznica polega na tym ,ze A oraz B
                        pochodza z makroswiata lub mikroswiata ,ale
                        obserwujac sie nawzajem wplywaja tym na siebie w sposob
                        zaniedbywalnie znikomy.Natomiast Twoj przyklad dotyczy
                        sytuacji z mikro mikro swiata ,gdzie samo zjawisko
                        obserwacji wplywa bardzo gleboko na obiekt `obserwowany
                        ,a w efekcie na wynik obserwacji.To sa moim zdaniem
                        zupelnie nieprzystajace do siebie problemy.
                        Dzieki za zainteresowanie i zachecam do wiekszej ilosci
                        uwag krytycznych.

                        pozdrawiam
                        LPiotrek

                        • sapiezanka Re: czasoprzestrzeń 19.10.01, 11:44
                          Gość portalu: LPiotrek napisał(a):

                          ) Fajnie ze napisalas cos w odpowiedzi ,bo zawsze
                          ) to daje jakies swiadectwo jak sie jest rozumianym.
                          ) Moze zaczne od konca ,bo jest chyba najwazniejszy.
                          ) Napisalas:
                          ) )) Ja równiez uwazam, ze to nie sila lamie symetrie ukladu, lecz zakrzyw
                          ) ienia
                          ) ( rodzaj odksztalcenia ukladu
                          ) )) bezwzglednego na korzysc jego wzglednosci). Jednak dla mnie "sila" je
                          ) st
                          ) skutkiem zakrzywienia przestrzennych
                          ) )) relacji, zatem ma swój udzial w lamaniu symetrii.
                          ) Tutaj moje sprostowanie.
                          ) Ze wzgledu na zwiezlosc ( ktorej i tak nie zdolalem uzyskac )
                          ) niestety nie wszystko przedstawialem jak przyslowiowa
                          ) "kawe na lawe".
                          ) Ja nie pisalem ze sila nie lamie symetrii w zadnej sytuacji.
                          ) Tzn. gdy ona dziala to nie ma symetrii nawet tej
                          ) mierzalnej miedzy ukladem inercjalnym a nieinercjalnym.
                          ) To co napisalem poprzednio,to byl pewien skrot myslowy.
                          ) Polegal on na tym ,ze obejmowal trzy sytuacje.
                          ) Pierwsza to: 2 UI (uklady inercjalne ), druga: UI i UNI ,
                          ) trzecia znowu: 2 UI. Oczywiscie w drugiej sytuacji symetrii
                          ) nie ma ,co mozna nawet zmierzyc.
                          ) Moj pomysl jaki staralem sie przedstawic polegal na tym
                          ) ze ten brak symetrii , nie odpowiada za wszystkie
                          ) roznice jakie wystapily w ciagu doswiadczenia
                          ) obejmujacego te wszystkie trzy sytuacje. Co wiecej te
                          ) roznice ktore mozna zaobserwowac na koniec ,powstaly
                          ) glownie w sytuacji pierwszej i trzeciej (lub jak wolisz
                          ) w I i III fazie doswiadczenia ) np. gdy cos zawraca
                          ) niemal w miejscu( I jest przed ,a III po zawroceniu ).
                          ) Nieco inaczej wyglada sytuacja
                          ) gdy sila dziala podczas calego doswiadczenia wtedy nie
                          ) ma faz: I i III tylko caly czas faza II. Tutaj trudniej
                          ) wyjasnic ze to nie sila i asymetria z nia zwiazana
                          ) odpowiada za koncowy brak symetrii, bo tenze wlasnie
                          ) koncowy brak symetrii ,powstal w tym samym czasie
                          ) gdy dzialala sila i istniala zwiazana z nia i mierzalna
                          ) asymetria tyle ze sa to dwa rozne przejawy braku
                          ) symetrii i nie powinno sie ich mylic ze soba.
                          ) Sa ze soba zwiazane jednak nie sa wzajemnie tozsame.
                          ) Za ten rodzaj asymetrii ktory suponowalem ,odpowiedzialny
                          ) jest eter ,choc my nie umiemy go ( jeszcze ? ) zmierzyc.
                          ) Dlatego stwierdzamy rownowaznosc wszystkich UI.
                          ) Moze dobra bedzie taka kolejowa analogia.
                          ) Jezeli zwrotnica to sila. A pociag na rozjezdzie
                          ) to uklad nieinercjalny ,to mierzalna asymetrie
                          ) mamy miedzy pociagiem przejezdzajacym przez rozjazd(zwrotnice)
                          ) niz takim co jedzie po "prostym" torze.
                          Sam powinienes zrozumiec moje okreslenie "zakrzywienie".
                          Nie dotyczy ono charakteru czy piekna ludzkiego lecz piekna przestrzeni.
                          Taka zwrotnica, ktora wedlug mnie jest zakrzywienie
                          i one sa powodem powstawania asymetrii. Jednak, by uklad
                          byl stabilny, powstanie asymetrii nie powoduje jego rozpadu
                          lecz powstawanie r'wnowaznosci. To zakrzywienie -"twoja zwrotnica"
                          zmienia kierunek ruchu, a jednoczesnie wplywa na zmiany
                          predkosci - " Sila czyli zwrotnica odpowiadalaby za ten rodzaj
                          asymetrii tylko posrednio, bo kierowalaby dany pociag
                          z "szybszych" torow na "wolniejsze" lub na odwrot."


                          ) Ten rodzaj asymetrii ktory ja postulowalem wystepowalby
                          ) przed ,po,a nawet w trakcie przejazdu przez (rozjazd )zwrotnice.
                          ) Polegalaby ona na tym ze choc pasazerowie pociagow
                          ) podobnie i symetrycznie nawzajem postrzegaliby ruch
                          ) wlasnego pociagu i innego (inne zawsze poruszalyby sie
                          ) wolniej niz nasz ) ,to tak naprawde decydowalaby
                          ) jakosc torow po jakich poruszaja sie pociagi.
                          ) Sila czyli zwrotnica odpowiadalaby za ten rodzaj
                          ) asymetrii tylko posrednio, bo kierowalaby dany pociag
                          ) z "szybszych" torow na "wolniejsze" lub na odwrot.
                          ) Lecz bezposrednim sprawca tego typu asymetrii bylyby
                          ) same tory (tzn. ich jakosc ), gdyby nie roznily sie
                          ) jakoscia( nie bylo wsrod nich tych "szybszych" i "wolniejszych" )
                          ) to zmiana toru (zwrotnica - sila ) nie powodowalaby tej
                          ) asymetrii ,ktora mozna zobaczyc na koniec, a ktora
                          ) jest przypisywana samemu przejazdowi przez zwrotnice.
                          ) Jezeli dalej wyrazam sie niejasno to chyba jasniej
                          ) juz nie umiem.
                          Wedlug mnie "tory" czy tez ich jakosc nie mogä wplywac na lamanie symetrii
                          . Tak mi sie teraz wydaje
                          Ewentualnie rodzaj zagiecia toru czyli w pewnym sensie
                          jego zakrzywienie ma wplyw na rodzaj ruchu. Cialo kräzäce
                          po orbicie w ksztalcie elipsy ma inny ruch nizby mialo
                          ciali kräzäce po orbicie w ksztalcie kola.
                          ) Zwroc uwage jeszcze ,ze ja nic nie pisze o naturze
                          ) sily ,czy jej przyczynie. Moj pomysl nie mial na
                          ) celu tego. Przyznaje ze to przerasta moja wyobraznie
                          ) dlatego niestety nie potrafie podjac dialogu z Toba
                          ) na ten temat.Szczerze mowiac to obawiam sie ze to
                          ) przerasta takze Twoja (mam nadzieje ze nie poczujesz
                          ) sie tym dotknieta, moze sprobujesz mi pokazac ze moje
                          ) obawy sa bezpodstawne i doczekam sie bardziej surowej
                          ) i wnikliwej krytyki moich "wymyslow" z Twojej strony )
                          ) Z innej beczki. Sugerujesz mi zastapic slowo zludzenie
                          ) slowem zakrzywienie. Wedlug mnie nie jest to dobry pomysl.
                          ) Wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie,ktorego i bez
                          ) tego jest sporo w tym co tam napisalem.
                          ) Wez pod uwage to ,ze ja nie probuje wyjasniac natury
                          ) wszechrzeczy, okreslac mechanizmow oddzialywania
                          ) przestrzeni z materia, dociekac genezy przestrzeni
                          ) czy chocby materii. To co ja probuje to wyjasnic
                          ) w sposob prosty za pomoca pojec ktore dobrze znamy
                          ) skad biora sie pozorne paradoksy (symetria) w STW.
                          ) Podczas tej proby uzywam slowa zludzenie na okreslenie
                          ) sytuacji w ktorej rejestrujemy i wyciagamy wnioski
                          ) inne (zludzenie ) niz gdybysmy znali prawdziwe
                          ) zachowanie tego co doswiadczamy. Prawdziwe zachowanie
                          ) nie oznacza wiedzy absolutnej,znajomosci natury
                          ) wszystkiego, oznacza tylko to ze gdybysmy oparli
                          ) nasze wnioskowanie na bardziej miarodajnych pomiarach
                          ) to mielibysmy inny obraz rzeczywistosci.
                          ) Czy bylby pozbawiony wszelkiego zludzenia ? - niekoniecznie
                          ) Bylby pozbawiony jednak tego ktorego doswiadczamy obecnie.
                          ) Napisalas:
                          ) )) Zakrzywienie jednak nie ma pejoratywnego brzmienia, w kazdym razie na
                          ) pewno
                          ) nie tyle co "zludzenie".
                          ) Moim zdaniem znaczenie bardzo zalezy od kontekstu.
                          ) Osobiscie wolalbym gdyby dziewczyna powiedziala mi
                          ) ze jestem piekny jak zludzenie niz jak zakrzywienie :-))
                          ) Przypuszczam ze dziewczyny tez wolalyby to pierwsze :-)
                          ) Nie ma w tym chyba nic pejoratywnego ,takze w tym kontekscie
                          ) w jakim ja uzywalem tego slowa .
                          ) Zas co do Twojego przykladu z Fizykiem to tez
                          ) nie moglbym sie zgodzic ze jest adekwatny do mojego
                          ) z A i B. Kolosalna roznica polega na tym ,ze A oraz B
                          ) pochodza z makroswiata lub mikroswiata ,ale
                          ) obserwujac sie nawzajem wplywaja tym na siebie w sposob
                          ) zaniedbywalnie znikomy.Natomiast Twoj przyklad dotyczy
                          ) sytuacji z mikro mikro swiata ,gdzie samo zjawisko
                          ) obserwacji wplywa bardzo gleboko na obiekt `obserwowany
                          ) ,a w efekcie na wynik obserwacji.To sa moim zdaniem
                          ) zupelnie nieprzystajace do siebie problemy.
                          Myslalam, ze moj przyklad dotyczy relacji mikro mikro
                          swiata z makro, poniewaz w ukladzie znajduja sie elementy
                          mikro swiata czyli fotony i makro swiata czyli fizyk
                          (aczkolwiek myslacy kwantowo).
                          ) Dzieki za zainteresowanie i zachecam do wiekszej ilosci
                          ) uwag krytycznych.
                          Nie czuje sie na tyle mocna, by twoj pomysl poddawac ostrej krytyce. Zastanawia mnie tylko kilka spraw. 1.Co daje
                          zlikwidowanie symetrii w STW?
                          2. Skoro nie podoba Ci sie okreslenie "zakrzywienie"
                          i zdecydowanie wolisz "zludzenie", to co bys powiedzial
                          na uznanie owego zludzenia jako wzglednosci ukladu?
                          Ja rzeczywiscie staram sie poszukiwac analogii wszedzie
                          tam, gdzie pozornie jest to niemozliwe, poniewaz wierze,
                          ze moznaby polaczyc wszystkie najwazniejsze teorie
                          likwidujac sprzecznosci, jakie sie miedzy nimi pojawiaja
                          . Intryguje mnie tez natura sil, stad moje zainteresowanie
                          Twoim pomyslem pod katem zrozumienia, jak sily powoduja
                          odksztalca
    • Gość: sdfsdf Re: tylko test IP: *.dyn.optonline.net 20.10.01, 05:16
      ijk.netfirms.com/Islam2.swf

      ijk.netfirms.com/Islam3.swf
    • Gość: Lars Re: czasoprzestrzeń IP: *.acn.waw.pl 21.10.01, 11:57
      Jesli caly czas nie rozumiesz jak to mozliwe ze czas w dwoch roznych miejscach
      nie biegnie tak samo, polecam wyklady Z KIERUNKÓW ROZWOJU FIZYKI na
      Politechnice Warszawskiej. Nie wiem oczywiscie skad jestes ale jesli akurat z
      Warszawy, to mozesz tam zajrzec czasem. Bardzo przystepnie i jest bardzo duzo o
      teorii wzglednosci i czasoprzestrzeni. Jakby co to tu jest moj
      mejl...lars@hoga.pl

      Pozdrawiam

      Michal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka