Dodaj do ulubionych

Kijek to nie laska

14.08.10, 11:29
Bzdura i naganianie kasy cwaniakom. Mam pomysl na biznes nastepnej generacji:
specjalne ciezarki przyczepiane na lince do lydki i ciagniete za delikwentem i
kamien mlynski u szyi.
Wstac kurcze z kanapy, odstawic piwencje, do kiosku isci pieszo, a nie
samochodem. Zrobic cos konkretnego!
Obserwuj wątek
    • mkkrawiec Re: Kijek to nie laska 16.08.10, 00:55
      Ale może to i dobre. To zrobiło naprawdę furorę. Ludzie się ruszają, a że
      kosztem tego jest to, że ktoś zarabia to mnie to nie boli.
      • stoniec Re: Kijek to nie laska 16.08.10, 10:14
        Pewnie - glupota rzeczywiscie nie boli i , jak mawia klasyk, glupota ludzka to
        jest to, na czym zarabia sie najwiecej.
    • bokaj Re: Kijek to nie laska 24.08.10, 12:23
      "Bzdura i naganianie kasy cwaniakom..."
      Bardzo merytoryczny i rzeczowy komentarz.

      z różnymi formami aktywności jest jak - za przeproszeniem - z seksem: póki mnie zrobisz, nie wiesz o czym inni mówią.

      uprawiam nordic walking od ok. roku i doszedłem do tego, że wymyślili to chyba specjalnie dla mnie. wcześniej biegałem, jeździłem na rowerze, pływałem - nic tak mnie nie "wzięło" jak chodzenie z kijkami: mogę robić to godzinami.
      nie ma porównania ze zwykłym spacerem czy marszem - rzeczywiście człowiek rusza się cały, nogi są mniej zmęczone, energii jakby przybywa zamiast ubywać.
      dalej używam roweru, pływam (nie biegam, bo kręgosłup siadł z biegania po twardych nawierzchniach!)- ale nic tak nie wciąga jak chodzenie z kijami. na urlopie nad morzem robiłem to 2x dziennie, rano i wieczorem - i to było najlepsze, co spotkać mnie mogło: chciało się iść i iść wzdłuż brzegu. cudowna sprawa.

      dlatego radzę: zamiast obśmiewać i się wymądrzać - weźcie kije, zacznijcie chodzić - poznacie nową "narkotyczną" pasję i radość z własnej aktywności.
      • bokaj Re: Kijek to nie laska 24.08.10, 12:24
        ha!, miało być:
        "póki NIE zrobisz..." - śmiesznie wyszło.
      • bimota Re: Kijek to nie laska 24.08.10, 13:18
        "nie biegam, bo kręgosłup siadł "

        Moze to i dobre dla kalek, dziadkow i bab... Co nie zmienia faktu, ze kilkaset
        zl. za 2 kijki to przegiecie. I te cale kursy... Najlepsze, ze nawet zawody
        "sportowe" w tym organizuja. :)

        Pozostali wola pograc np. w pilke zamiast powloczyc kijami.
      • kornel-1 Nieco sceptycznie 29.08.10, 14:00
        bokaj napisał:

        > "Bzdura i naganianie kasy cwaniakom..."
        > Bardzo merytoryczny i rzeczowy komentarz.
        >
        > z różnymi formami aktywności jest jak - za przeproszeniem - z seksem: póki mnie zrobisz, nie wiesz o czym inni mówią.

        Oczywiście! O alkoholu, tytoniu, dopalaczach i narkotykach też nie należy się wymądrzać, dopóki się samemu nie spróbuje.

        > nic tak mnie nie "wzięło" jak chodzenie z kijkami: mogę robić to godzinami. nie ma porównania ze zwykłym spacerem czy marszem - rzeczywiście człowiek rusza się cały, nogi są mniej zmęczone, energii jakby przybywa zamiast ubywać.


        Słusznie. Walory relaksujące nordic walkingu są nie do przecenienia.
        Liczą się przede wszystkim efekty psychologiczne i nordic plotking.

        > dlatego radzę: zamiast obśmiewać i się wymądrzać - weźcie kije, zacznijcie chodzić - poznacie nową "narkotyczną" pasję i radość z własnej aktywności.

        Nic dodać, nic ująć! Własna aktywność fizyczna w terenie jest bardziej wartościowa niż ślęczenie nad mapami. Choćby to miał być nordic walking.

        Ale skoro artykuł mówi również o korzyściach dla zdrowia fizycznego, to warto posłuchać, co mówią badania na ten temat:

        Anna Majarkiewicz-Kępa: "Przy zwykłym marszu idziemy w tempie 4-5 km na godzinę i spalamy ok. 180 kilokalorii na godzinę. Z kijkami przy prawidłowym, klasycznym, energicznym kroku możemy przemaszerować 6-8 km przez godzinę i tracimy 400-450 kilokalorii."

        Jest to zwyczajna manipulacja. Jak można porównywać wydatek energetyczny podczas poruszania się z prędkością 4-5 oraz 6-8 km/h? OK, można, tylko to bez sensu.

        Jak wskazują badania naukowe, wydatek energetyczny mierzony podczas nordic walkingu i marszu o tej samej prędkości jest porównywalny:
        Energy expenditure (accelerometer) 213.37 kcal (NW) 183.8 kcal (W)
        Energy expenditure (heart rate monitor) 255.67 kcal (NW) 278.23 kcal (W)
        Dane dla mężczyzn-zawałowców za [1].

        Energy cost (horizontal) 3.57(50) J/kg/m (NW) 3.09(41) J/kg/m
        V(O2) consumption (horizontal) 1193 ml/min (NW), 1063 ml/min (W)
        Dane dla grubasek za [2].

        Podobne, niewielkie wzrosty zapotrzebowania na tlen (7-8%) dla NW (1.8 m/s) w porównaniu z W (2.1 m/s) mierzono w pracy [3]. Dla tych samych prędkości NW i joggingu uzyskano porównywalne wartości konsumpcji O2.

        Podczas nordic walkingu i równie szybkiego marszu serce pracuje podobnie:
        "We conclude that no significant difference in the extent of
        cardiac output up-regulation between Nordic pole walking
        and conventional brisk walking was found at a given level of
        physical exertion."
        Dane za [4].

        Ogólnie można powiedzieć, że badania z lat 2005-2010 wskazują na mniejsze różnice w wydatku energetycznym między NW i W niż wcześniejsze badania.

        Porównywalne lub nieco wyższe (10-20%) wartości dla nordic walkingu nie uzasadniają szczególnej wartości tej techniki jako metody na odchudzanie. Tendencyjne przedstawienie "wyjątkowo dużej" pracy mięśni podczas nordic walkingu jest widoczne na obrazku w artykule (biegacz, któremu nie pracują mięśnie górnych kończyn).

        Przejdźmy teraz do rzekomych dobroczynnych skutków NW w układzie kostno-stawowym:

        Anna Majerkiewicz-Kępa: "Dzięki nordic walkingowi do 40 proc. odciążamy kręgosłup, bo zaczynają pracować inne mięśnie. To około 6 kg odciążenia na krok. Czyli po kilometrze to ok. 6-7 ton mniej na moim kręgosłupie i jednocześnie tymi tonami ćwiczyłam mięśnie górnej części ciał"

        Ta wypowiedź o ćwiczeniu 6-7 tonami jest oczywiście kretyńska i nie wymaga dalszego komentarza. Co do redukcji obciążenia kręgosłupa o 40% to łatwo można określić, że jest to nieprawda. Bazując na danych z [5], widać, że dolny odcinek kręgosłupa obciążony jest podczas stania (i chodzenia bez podpierania kijkami) ciałem o wadze 51 kg (licząc bez ciężaru części miedniczej) lub 39 (licząc z wagą miednicy). 40-procentowa redukcja obciążenia (15-20 kg) oznaczałaby, że z taką siłą naciska człowiek na kijek. W rzeczywistości nacisk jest znacznie mniejszy (autorka cytuje 6 kg).

        A jak jest z redukcją bólu? Czy NW pomaga? Z badań [6] wynika, że nie stwierdza się statystycznych różnic między NW a ogólną aktywnością zalecaną przez lekarzy: "We did not find statistically significant differences between eight weeks of supervised or unsupervised Nordic walking and advice to remain active in a group of chronic low back pain patients."

        Nordic walking nie pomaga również zbyt w odciążaniu stawów kolanowych [7]. W innej pracy [8] stwierdzono: "no lower vertical reaction forces during nordic walking compared to walking have been found. Neither a reduction of the loading response at heel contact and push off, nor due to one of the different walking tracks, have shown less vertical reaction forces. In contrast, in most of the sequences
        higher vertical reaction forces during heel contact were recorded for the nordic walking condition. Though, these differences were not significant. Secondly, he vertical reaction forces measured in the walking poles are very marginal. The results show that the common opinion of a load reduction of the lower extremities by 30-50% during nordic walking has to be rejected.


        Wyniki badań, które przedstawiłem, nie przekreślają wartości nordic walkingu jako sposobu pożytecznego spędzania czasu. Nie do pominięcia są również zyski producentów kijków i akcesoriów do NW, oraz zyski instruktorów i trenerów.

        Kornel

        [1] P. Kocur E. Deskur-Śmielecka, M. Wilk, P. Dylewicz "Effects of Nordic Walking training on exercise capacity and fitness in men"
        Clinical Rehabilitation 2009; 23: 995–1004
        [2] H. Figard-Fabre, N. Fabre, A. Leonardi, F. Schena: "Physiological and perceptual responses to Nordic walking in obese
        middle-aged women in comparison with the normal walk"
        , Eur J Appl Physiol (2010) 108:1141–1151
        [3]T. Schiffer A Knicker et al. Physiological responses to nordic walking, walking and jogging Eur J Appl Physiol (2006) 98: 56–61
        [4] K. Knobloch: No difference in the hemodynamic response to Nordic pole walking vs. conventional brisk walking — A randomized exercise field test using the ultrasonic cardiac output monitor (USCOM)" Int. Journal of Cardiology (2009) 132 133-135
        [5] msis.jsc.nasa.gov/sections/section03.htm#_3.2_GENERAL_ANTHROPOMETRICS
        [6] J Hartvigsen L Morsø et al. "Supervised and non-supervised Nordic walking in the treatment of chronic low back pain"
        [7] Hansen, L. Henriksen, M. et. al "Nordic Walking does not reduce the loading of the knee joint" Scandinavian Journal of Medicine & Science in Sports, Aug2008, Vol. 18 Issue 4, p436-441,
        [8] T. Jol1enbeck et al. : "Nordic walking versus walking - field testing to determine biomechanical loading of the lower limb"

        • dapop Re: Nieco sceptycznie 10.09.10, 09:50
          Mi jest to zupełnie obojętne, śmieją się czy nie :) Od roku maszeruję z kijami i bardzo jestem zadowolona z tej formy ruchu, same korzyści. Oczywiście chodzić trzeba w miarę prawidłowo, aby robić to "na pająka" nie trzeba wcale kupować kijów, wystarczą te od miotły.
          Odczuwam wyraźną poprawę jeśli chodzi o dolegliwości odkręgosłupowe, lepsza kondycja zarówno fizyczna jak i psychiczna.
          A co kijów do NW wcale nie trzeba wydawać kilkuset zł, są trochę tańsze, choć nie ma tu na myśli takich po 30zł, szkoda na to kasy.
          • bimota Re: Nieco sceptycznie 10.09.10, 12:59
            choć n
            > ie ma tu na myśli takich po 30zł, szkoda na to kasy.

            rozumiem, ze te od miotly zdecydowanie lepsze... :)
            • dapop Re: Nieco sceptycznie 13.09.10, 20:17
              Jeśli tylko chcesz? nie ma sprawy, możesz nawet na nich próbować latać jak czarownica. Tylko nie mów, że uprawiasz NW bo... masz dwa kije.
              • bimota Re: Nieco sceptycznie 14.09.10, 13:00
                Ja tylko tlumacze co napisales. Nie mam zamiaru sie do tego stosowac. Daje jeszcze rade bez laski.. :)
          • snurfik Re: Nieco sceptycznie 20.09.10, 06:48
            od miotly?!?! szkoda ze nie prety ze sztangi, albo tyczki do skokow... Kobieto, kijek do nordic walkingu ma byc lekki, dzieki temu ramiona nie podnosza duzego ciezaru!
            @redaktorzy:
            Ten przelicznik co do wzrostu macie do bani, powinno byc:
            Wzrost(cm) x 0.68
            Wynik zaokraglamy "o najblizsze 5 cm" w gore lub w dol. Gdy chwycimy wybrany kijek prosto w dol i oprzemy o ziemie- reka w lokciu ma tworzyc mniej wiecej kat prosty.
            Majac 188cm wzrostu mam kije 125.

            Wystarczajace dla amatorow sa kije z Carbon Index 350 (CI 350).
            • kornel-1 Matematyczne sensacje 20.09.10, 08:15
              snurfik napisał:
              > @redaktorzy:
              > Ten przelicznik co do wzrostu macie do bani, powinno byc:
              > Wzrost(cm) x 0.68
              > Wynik zaokraglamy "o najblizsze 5 cm" w gore lub w dol. Gdy chwycimy wybrany ki
              > jek prosto w dol i oprzemy o ziemie- reka w lokciu ma tworzyc mniej wiecej kat
              > prosty.
              > Majac 188cm wzrostu mam kije 125.


              Firma Microsoft dostarczyła mi wspaniałego narzędzia o nazwie Microsoft (r) Kalkulator Wersja 5.1. Przy jego pomocy, ze zdumieniem odkryłem, iż 2/3 ze 188 cm to 125 1/3 cm, co zaskakująco dobrze pasuje do śmiałej tezy z artykułu:
              > Wzór na kije do nordicu jest prosty -dwie trzecie wzrostu.

              Natomiast twój wzór prowadzi do wyniku 127.84 cm. Zaokrąglenie do "najbliższych 5 cm" daje 130 cm.
              Musisz coś zrobić ze swymi kijami, wzrostem lub IQ.

              Kornel
              • tom.gorecki Re: Matematyczne sensacje 20.09.10, 08:30
                Kornel... masz duże piwo za trzaśnięcie kijkami do NW paru zapaleńców, którym sport zastępuje religię...
                (oczywiście popieram każdą formę aktywności fizycznej choćby dlatego, że jej brak dewastuje zdrowie...)
                • kornel-1 Re: Matematyczne sensacje 20.09.10, 18:03
                  tom.gorecki napisał:
                  > Kornel... masz duże piwo za trzaśnięcie kijkami do NW paru zapaleńców, którym s
                  > port zastępuje religię...
                  > (oczywiście popieram każdą formę aktywności fizycznej choćby dlatego, że jej br
                  > ak dewastuje zdrowie...)

                  Dzięki. Piwo podaruję bardziej spragnionemu bom piwny abstynent.
                  NW to produkt rynkowy z gatunku "stwarzamy wam potrzebę". Nawet nie zdawaliście sobie sprawy z tego, że chcieliście od zawsze kijki. I my wam te kijki dajemy!

                  Co do korzyści z NW to najlepszą ilustracją są linki [citation needed] oraz [potrzebne źródło].

                  ROTFL
                  LOL

                  Kornel
              • bimota Re: Matematyczne sensacje 21.09.10, 00:35
                Nie "do najblizszych" tylko "o najblizsze 5 cm", czyli chyba trzeba 5 cm dodac lub odjac. Nie wiem tylko czy blizsze to odjete czy dodane... ;)
                • tom.gorecki Re: Matematyczne sensacje 21.09.10, 10:53
                  > Nie "do najblizszych" tylko "o najblizsze 5 cm", czyli chyba trzeba 5 cm dodac
                  > lub odjac. Nie wiem tylko czy blizsze to odjete czy dodane... ;)

                  I kolega dokładnie zrobił to, i tamto też, bo o to samo chodzi. ;-)
            • bimota Re: Nieco sceptycznie 21.09.10, 00:30
              > od miotly?!?! szkoda ze nie prety ze sztangi, albo tyczki do skokow... Kobieto,
              > kijek do nordic walkingu ma byc lekki, dzieki temu ramiona nie podnosza duzego
              > ciezaru!

              A ja myslalem, ze o to chodzi by wzmacniac ramiona...

              Znow nic nie rozumiem...
      • tom.gorecki Widzisz Stoniec... 20.09.10, 08:25
        "Trafiłeś w sedno tarczy."
        Już samo trącenie struny wywołuje u zwolenników religii Nordic Walking zacietrzewienie.

        "nie biegam, bo kręgosłup siadł z biegania po twardych nawierzchniach!"

        taak?! a mówili niedawno jeszcze, że bieganie jest takie zdrowe
        ciekawe co powiedzą zwolennicy i prekursorzy nowej formy zarabiania na naiwnych...
        tfu!
        nowego sportu o tym Nordic Walking za parenaście lat...

        jak już przestanie być modny
    • tom.gorecki Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 08:21
      na sprzedaż kijków narciarskich latem. To po pierwsze, po drugie i po trzecie.

      A 6-8 km przez godzinę, jak mnie uczono za tzw starych dobrych czasów, to prędkość pieszego człowieka. Pewnie maksymalna, ale to chyba bez znaczenia. Założę się, że i z kijkami człowiek może zwolnić kroku.

      Rozumiem jednak, że mamy nowy trynd i snobizm oraz kolejne parareligijne zajęcie dla instruktorów oraz ich narybek.

      To samo, co piszą o tym machaniu kijkami można napisać o jeździe rowerem (też daje to, czego inne sporty nie dają), bieganiu (takoż) oraz innych sportach.
      • stefan4 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 10:27
        tom.gorecki:
        > na sprzedaż kijków narciarskich latem.

        W międzyczasie jeszcze były (i są) kijki składane do chodzenia po górach z obciążeniem. Szczególnie do schodzenia
        • tom.gorecki Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 16:32
          stefan4 napisał:

          > 6 km/h to szybki marsz. 8 km/h to bardzo szybki marsz. 10 km/h to już trucht
          >
          • stefan4 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 17:23
            tom.gorecki:
            > Ależ sam przed chwilą wykazałeś, że kijki do tak szybkiego marszu niepotrzebne.

            Niczego nie wykazałem, tylko podzieliłem się własnym doświadczeniem, że potrafię przez chwilę maszerować z prędkością 8 km/h, ale nie potrafię tak maszerować przez godzinę. Czy z kijkami bym potrafił, tego nie wiem.

            - Stefan
        • kornel-1 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 17:54
          stefan4 napisał:
          > Potem przyszła wielka moda i teraz już chyba są droższe, chociaż nadal nie muszą być wytr
          > zymałe.

          Kijki, w cenie poniżej 400 złotych, to kiepskie kijki. Nie można się narażać na zły Nordic plotking.

          > 8km w godzinę najprawdopodobniej nie przejdziesz bez jakiegoś wcześniejszego treningu. Jeśli te kije to umożliwiają (nie wiem, bo nie używam), to chwała im za to.


          Hm. Wnioskuję stąd, że funkcja korzyści z kijków do Nordic Walkingu (w stosunku do chodzenia bez kijków) NW=f(v) ma maksimum (przy założeniu ciągłości funkcji?) . Bo przy zerowej prędkości i bliskiej zera prędkości kijki nie pomagają w chodzeniu; natomiast sprinterom kijki - piszę to a priori - przeszkadzałyby zwalniając bieg.

          Kornel
          • stefan4 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 18:36
            kornel-1::
            > Hm. Wnioskuję stąd, że funkcja korzyści z kijków do Nordic Walkingu (w stosunk
            > u do chodzenia bez kijków) NW=f(v) ma maksimum (przy założeniu ciągłości
            > funkcji?) .

            Czy to Cię dziwi? Funkcje korzyści z nart, czy z łyżew, czy nawet z butów też mają maksima powyżej prędkości 500 km/h z żadnych butów nikt już nic nie ma...

            - Stefan
            • kornel-1 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 19:00
              stefan4 napisał:
              > Czy to Cię dziwi? Funkcje korzyści z nart, czy z łyżew, czy nawet z butów też
              > mają maksima powyżej prędkości 500 km/h z żadnych butów nikt już nic nie ma...


              No moment. Odnosimy korzyść do samodzielnie poruszającego się człowieka (bez dodatków). Szybko czasem chodzę, ale 500 na godzinę nie wyciągam!

              Problem kijków można potraktować oczywiście poważnie. Z tego, co się dowiedziałem o NW, kijki modyfikują nieco fizjologię organizmu i mechanikę chodu. Różnice między NW a W przy tej samej prędkości są AFAIK znacznie mniejsze niż podnoszone przez zwolenników NW.
              Można jednak śmiało przyjąć, że ze względu na dodatkową pracę mięśni, i większą masę osoby, wydatek energetyczny będzie zawsze większy dla NW. Czym byłaby funkcja korzyści NW? W miarę wzrostu prędkości chodziarza/biegacza jego wydatek energetyczny rośnie. Być może wg W=v^n gdzie n>1. Wydatek energetyczny kijkarza też rośnie z prędkością, ale może jest taki zakres prędkości, gdzie rośnie wolniej niż dla W?

              Kornel
              --
              100/dobę
              • stefan4 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 22:40
                kornel-1:
                > Można jednak śmiało przyjąć, że ze względu na dodatkową pracę mięśni, i większą
                > masę osoby, wydatek energetyczny będzie zawsze większy dla NW.

                Oczywiście
                • kornel-1 Kto wygra? 21.09.10, 00:38
                  stefan4 napisał:
                  [...] ludzie nie mają powodu, żeby w swoim wolnym czasie oszczędzać energię wydatkowaną przez ich ciało. One ponoć ułatwiają harmonijną pracę mięśni całego ciała, a nie tylko nóg.

                  Oczywiście. Przyjmuję bez oporu, że w NW więcej mięśni pracuje niż przy spokojnym spacerze. Natomiast sądzę, że intensywny NW angażuje mniej więcej w takim samym stopniu całe ciało co chód profesjonalnego chodziarza:
                  A) chód sportowy The Art of Racewalking
                  B) nordic walking: Relacja z I Mistrzostw Polski w Nordic Walking - Gniezno 2009

                  > Przypuszczam, że podobnie może być z tymi kijkami: zachęcają całe ciało do wzmo
                  > żonego wysiłku i do nieoszczędzania tego wysiłku.


                  To, o czym teraz mówimy, to kwestia, czy kijki ułatwiają chodzenie. Wygląda na to, że "ułatwienie" w praktyce oznacza większy wydatek energetyczny ;-) Z badań, przypomnę, wynika, że wydatek energetyczny przy tej samej prędkości jest ciut większy (5-10-20%) niż przy chodzie bez kijków..

                  Moim zdaniem - podsumowując nieco temat NW - aby sensownie mówić o nordic walking, trzeba wiedzieć CO z CZYM się porównuje. I wyrażać różnicę w mianowanych liczbach ;-)

                  Co do wioślarza: ruchoma ławeczka służy ergonomii i jej zadaniem jest wykorzystanie w możliwie największym stopniu zasobów energetycznych całego ciała do napędzania łódki. Tak, jak napisałeś. Zwolennicy NW utrzymują, że kijki ułatwiają chodzenie. Byłoby tak, gdyby energia mięśni ramion i tułowia w istotny sposób "napędzała" kijkarza. W przeciwnym razie alternatywą dla kijków jest chodzenie z hantlami i wymachiwanie nimi na wszystkie strony.

                  Wg mnie testem prawdziwości obiegowych opinii o NW były wyścig kijkarzy i chodziarzy. Moim zdaniem chodziarz, który idzie 15 km/h pozostawi daleko w tyle kijkarza.

                  No chyba, że zatrzyma się, by udzielić mu pierwszej pomocy.

                  Kornel
                  • stefan4 Re: Kto wygra? 21.09.10, 01:34
                    kornel-1:
                    > aby sensownie mówić o nordic walking, trzeba wiedzieć CO z CZYM się porównuje.
                    > I wyrażać różnicę w mianowanych liczbach ;-)

                    Jasne. Najlepiej w złotych wydanych na kijki, buty i inne gadżety...

                    To nie jest pomyślane jako środek lokomocji, tylko jako zabawa. Jeśli ktoś ma przyjemne wrażenie, że pracują mu wszystkie mięśnie, to cel już został osiągnięty, niezależnie od tego, że przegra z profesjonalnym chodziarzem, profesjonalnym rolkarzem, profesjonalnym rowerzystą i profesjonalnym poganiaczem blachosmroda.

                    kornel-1:
                    > W przeciwnym razie alternatywą dla kijków jest chodzenie z hantlami i wymachiwanie
                    > nimi na wszystkie strony.

                    Ano właśnie, w dawnej Grecji lekkoatleci skakali w dal z ciężarkami w rękach. W krytycznym momencie takie ciężarki ciągnęły ich do przodu swoją bezwładnością, co oczywiście nie rekompensowało wcześniejszej straty na rozbiegu itp., ale nadawało ruchom skoczka harmonię
                  • bimota Re: Kto wygra? 21.09.10, 11:33
                    > Wg mnie testem prawdziwości obiegowych opinii o NW były wyścig kijkarzy i chodz
                    > iarzy

                    eH..... Zeby to bylo takie proste...

                    Tu chyba nie chodzi o to by zwiekszyc predkosc max ale by rozlozyc zmeczenie na wieksza czesc ciala. Czyli nie bola tylko nogi, ale nogi mniej, za to dodatkowo rece. Czyli mozemy pokonac wiekszy dystans nim nogi odmowia posluszenstwa. Czyli moze by to bylo pomocne podczas pielgrzymki do Czestochowy... Na krotszych dystansach nie mozna w tym wypadku mowic o rywalizacji sportowej. Pytanie czy takie powloczenie kijami faktycznie odciaza nogi czy tylko dociaza rece...

                    Nie znam sie, tak tylko dywaguje...
        • wobo1704 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 19:55
          > W międzyczasie jeszcze były (i są) kijki składane do chodzenia po górach z obci
          > ążeniem. Szczególnie do schodzenia
          • stefan4 Re: Nordic Walking wymyślono jako sposób 20.09.10, 22:30
            wobo1704:
            > A w artykule:
            > Kije trekkingowe są składane, żeby można je było schować do plecaka podczas
            > zejścia z górskiego zbocza.


            I w ten sposób stawy kolanowe ochraniają kijki przed zbyt dużym obciążeniem...

            - Stefan
    • amado80 Kijek to nie laska 20.09.10, 19:50
      Tajemnica NW polega na tym, że zawodnik prawidłowo działający kijkami ma większą prędkość, niż bez takiego działania. Stąd różnica 4 - 6 km/h bez kijków i 6 - 8 km/h z kijkami. Po prostu ręce człowieka popychają i nogi się do tego muszą dostosować.
      Ostatnio szedłem z kijkami po parku z dobrą (zdawałoby się) prędkością a tu wyprzedziła mnie pędząca niczym ekspres potężnej tuszy kijkarka - odchudzaczka. Waliła długimi krokami, a kijki tylko śmigały. Pęd powietrza prawie mnie porwał. Kijki to prawdziwy sport!
      • kornel-1 Tajemnica kija 20.09.10, 20:23
        amado80 napisał:

        > Tajemnica NW polega na tym, że zawodnik prawidłowo działający kijkami ma większ
        > ą prędkość, niż bez takiego działania.

        Genialne!
        To zupełnie tak, jak stwierdzenie, że chodziarz posługujący się odpowiednią techniką porusza się szybciej niż bez tej techniki.

        > Stąd różnica 4 - 6 km/h bez kijków i 6 - 8 km/h z kijkami. Po prostu ręce człowieka popychają i nogi się do tego muszą dostosować.

        Idiotyczne!
        Bez kijków również można iść z z prędkością 6-8 km/h.

        > Waliła długimi krokami, a kijki tylko śmigały. Pęd powietrza prawie mnie porwał.

        Może spadała ze stoku?

        > Kijki to prawdziwy sport!

        Ba! Kijki to poezja.
        Stefan! Może ułożysz haiku o kijkach?

        (Chociaż nordycka saga byłaby bardziej na miejscu...?)

        Kornel
        • stefan4 Re: Tajemnica kija 20.09.10, 23:14
          amado80:
          > Waliła długimi krokami, a kijki tylko śmigały. Pęd powietrza prawie mnie porwał.
          [...]
          > Kijki to prawdziwy sport!

          kornel-1:
          > Ba! Kijki to poezja.
          > Stefan! Może ułożysz haiku o kijkach?

          Nie znam się na haikach. Czy może być limeryk? Jeśli nie może, to nie czytaj dalej.

          Pewien Amado stracił luz i spokój,
          bo go porwała muza Nordik-łoku.
          Po tym porywie postanowił, że trza
          fakt ten przypisać pędowi powietrza.
          Jednak w podziwie wciąż tkwi, i w amoku.


          - Stefan
      • dar61 Bieg to nie chód 21.09.10, 16:01
        {Amado80}, z entuzjazmem wskazującym na późne stadium nordikłokizmu, napisał:

        ...Ostatnio szedłem z kijkami po parku z dobrą (zdawałoby się) prędkością a tu wyprzedziła mnie pędząca niczym ekspres potężnej tuszy kijkarka - odchudzaczka. Waliła długimi krokami, a kijki tylko śmigały. Pęd powietrza prawie mnie porwał...

        Ktoś sprawdzał, czy nie miała fazy unoszenia obu stóp równocześnie?

        ...Kijki to prawdziwy sport!...

        No właśnie, późne stadium, terminalne :)
    • amado80 Kijek to nie laska 22.09.10, 15:32
      Kornel, który zna się na wszystkim, nie poznał się na ironii. Natomiast Stefan napisał dobry limeryk, gratuluję. Mimo stadium terminalnego człapię nadal z kijkami, czego i wam życzę.
      • gusiaki Re: Kijek to nie laska 23.09.10, 00:21
        Może to moda, może wyciąganie kasy. Ale dzięki chodzeniu (z kijami i bez) mam o 7 kilo mniej i mój mąż oraz znajomi zauważają zmiany mojej sylwetki - przede wszystkim utratę pociążowego brzuszyska.

        Prawdopodobnie, gdybym a/ biegała, b/ pływała, c/ jeździła na rowerze d/ robiła cokolwiek innego 5 razy w tygodniu po 40 minut, efekty byłyby podobne. Ale mi chodzenie z kijkami sprawia ogromną przyjemność. Uczucie momentami jest takie, jakby coś unosiło cię w górę. Oczywiście wierzyć mi nie trzeba.

        Ja sama nie wierzyłam. Ba - nabijałam z "kijkarzy" śmiejąc się, że zapomnieli nart. Zresztą, nabijałam się też z nart carvingowych, że przecież to niemożliwe, żeby taka szeroka deska ułatwiła jeżdżenie i dawała więcej frajdy. Ale jak spróbowałam - zmieniłam zdanie. Podobnie z odzieżą tzw. "oddychającą". Pewnie bez tego wszystkiego da się żyć, pewnie to wmawianie nam potrzeb. Ale jeśli może być przyjemniej, to czemu sobie życia nie umilić.

        Firmy zarabiają na rowerach, które też ktoś kiedyś wymyślił i obśmiewał, na matach do jogi, butach do biegania, hantlach, nowych modelach nart, na łyżwach itp. Co w tym złego, jeśli dzięki temu poruszamy się trochę z radością.
        • bimota Re: Kijek to nie laska 23.09.10, 15:04
          Nie podobne tylko lepsze :P Podobne to lazenie bez kijow...
    • aktivita Re: Kijek to nie laska 04.02.11, 13:00
      Stoniec , trochę luzu i otwarcia .... na nowe.
      ten ruch przebadali naukowcy w Fińskim Instytucie Sportu dla sportowców, od tego się zaczęło.
      Jak wiesz o co chodzi to poruszysz 90% mięśni ..... to nie " Bzdura i naganianie kasy cwaniakom"
      Poczytaj w internecie to nie będziesz pisał takich b.........


      stoniec napisał:

      > Bzdura i naganianie kasy cwaniakom. Mam pomysl na biznes nastepnej generacji:
      > specjalne ciezarki przyczepiane na lince do lydki i ciagniete za delikwentem i
      > kamien mlynski u szyi.
      > Wstac kurcze z kanapy, odstawic piwencje, do kiosku isci pieszo, a nie
      > samochodem. Zrobic cos konkretnego!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka