Dodaj do ulubionych

Projekt życia czy spontaniczna syn teza?

28.11.10, 12:12
PROJEKT CZY SPONTANICZNA SYNTEZA?
Wpadł mi w ręce zaległy numer 'Swiata Nauki' (Pazdziernik 2009 nr:10). Jakby
ktoś nie wiedział, to znajduje się w nim artykuł J.Szostaka i Alonso
Ricardo; "Jak powstało zycie na ziemi". Nie można napisać o tym artykule, że
jest on tylko naukowy, ponieważ jest on też o czczych marzeniach na temat
ewolucji chemicznej życia (abiogenezy). Warto go przeczytać,ponieważ stanowi
syntezę obecnych poglądów, które są oparte o najnowsze doświadczenia w tej
dziedzinie i prowadzone przez czołowych badaczy z różnych uniwersytetów. A
wszystko to razem do kupy wzięte dalej nie pokazuje i, wbrew zapewnieniom
autorów, nie uprawdopodabnia tezy o SAMoistnym powstaniu życia.

Poniżej wklejam opis chyba najciekawszych doświadczeń w tej dziedzinie.
wiedzomania.pl/index.php/2009/01/sztuczne-zycie-i-dowod-istnienia-
ewolucji-enzymy-rna-moga-samodzielnie-sie-replikowac/

W zalinkowanym artykule autorzy są do bólu szczerzy. Piszą np.:

"Profesor Joyce stwierdził, że za żywy będzie mógł uznać dopiero taki
system, który będzie posiadał możliwość samodzielnego wyewoluowania nowych
funkcji. „Pukamy do tych drzwi – ale jeszcze tego nie osiągnęliśmy” –
podsumował biolog. Wyjaśnił, że podjednostki użyte do samonapędzającej się
replikacji wspomnianych enzymów RNA są złożonymi obiektami, składającymi się
z wielu nukleotydów. Tak złożonych obiektów nie można było spotkać w
praoceanie.".

J.Szostak (i jego kolega chyba dla robienia sztucznego tłoku, ponieważ
przeciętny i obyty powierzchownie z biologią licealista byłby w stanie sam
napisać taki artykulik) w swoim artykule m.in. powołuje się na to
doświadczenie i też zaznacza, że te sztuczne rybozymy były zbyt bardzo
złożone, żeby powstać na drodze spontanicznej syntezy w praoceanie.

W zamian proponuje inny scenariusz. W swoich doświadczeniach Szostak uzyskał
(jak je nazwał) samoreplikujące się błony tłuszczowe ( www.racjonalista.pl/kk.php/s,3272 ) . Kiedy do takiej błony,
tworzącej zamknięty bombel, dodale się inne/mniejsze takie błony, to w końcu
taka błona rozpadnie się na dwie/trzy mniejsze (jak kropelki tłuszczu w
rosole). Taki sam efekt zaobserwowano, gdy te tłuszczowe pęcherzyki
przepuści się przez jakiś filter, np. pumeks. Wówczas jeśli taki pęcherzyk
jest wystarczająco duży, to zostaje 'rozczepiony' na dwa/kilka mniejszych.
Zauważono też ,że przez te pęcherzyki mogą przenikać większe monomery, takie
jak nukleotydy.

Jak wiadomo dwa komplementarne łańcuchy RNA (czy DNA), kiedy są ze sobą
połączone, to przy wysokiej temperaturze rozdzielają się (o tym zjawisku-
zwanym 'topnienie DNA'-wiadomo już od dawna. Wykorzystuje się je w
technikach hybrydyzacji DNA, czy w PCR (reakcji łańcuchowej polimerazy).
Natomiast kiedy temperatura maleje łańcuchy ponownie się łączą.

J. Szostak-puszczając wodze wyobrazni-powołując się na doświadczenia pewnego
włoskiego uczonego, który połączył takie pęcherzyki z gotową replikazą
(polimerazą białkową), która, w procesie podobnym do PCR, namnażała w
obrębie tego pęcherzyka, do którego dodano gotowe łańcuchy DNA i pojedyncze
nukleotydy, kolejne kopie DNA.

Pózniej zaczęto dodawać do tego wszystkiego następne pęcherzyki, co
powodowało, że pęcherzyk, w którym odbywała się replikacja rósł i następnie
się dzielił zabierając ze sobą część zreplikowanego materiału. I tyle z tego
doświadczenia wynikło.

Jeśli nie można brać pod uwagę, że pierwsze replikatory/protobionty
zaczynały od tak złożonych rybozymów, jakie stworzyli uczeni z zalinkowanego
artykułu, to tym bardziej życie nie mogło startować od białkowej polimerazy!

Szostak zdaje sobie z tego sprawę, więc wysunął tezę (która jest w pewnym
stopniu modyfikacją opartą o pewne stare doświadczenie opisane tutaj
www.ewolucja.org/w3/d3/d31-1a.html ), że pierwsze replikatory mogły
się składać z opisanych pęcherzyków, a replikacja materiału genetycznego
(RNA) odbywała się rzekomo na zasadzie termocyklów, które powodowały
topnienie łańcuchów RNA i ich ponowne łączenie.

Następnie Szostak napisał coś o jakichś wyimaginowanych rybozymach, które
miały przyłączyć się do tej prostej 'replikacji' i ją usprawnić. Następnie
wspomniał o pierwszych wykorzystanych aminokwasach, które początkowo miały
służyć za kofaktory (dodatki usprawniające pracę rybozymów), które z kolei
miały się połączyć w bardziej złozone białka i usprawnić
działanie 'ryboorganizmu' (czary mary).

Następnie, jak gdyby nigdy nic, Szostak pisze, że te procesy się coraz
bardziej komplikowały, aż w efekcie życie rozwinęło się do formy, jaką znamy
dzisiaj. A dowodem na to, że tak się musiało dziać, to znaczy, że
współczesna transkrypcja i translacja wywodzi się od organizmu opartego na
samym RNA jest, zdaniem autorów, fakt, że dzisiejsze rybosomy składają się
nie tylko z bardzo skomplikowanych kopleksów białkowych, ale i z rRNA, oraz
rybozymu, który katalizuje łaczenia pomiędzy aminokwasami budującymi (w
procesie translacji) polipeptyd (lub peptyd).

Szostak ciągnąc swój wywód i powołuje się na odkryte role różnych rybozymów.
Jedne biorą udział w splicingu inne w innych procesach i tak dalej.
kosmos.icm.edu.pl/PDF/2004/123.pdf

Powszechnie wiadomo-a o tym Szostak zabardzo się nie rozwodzi, że mimo
różnych możliwości katalitycznych, czy proteolitycznych RNA (RYBOZYMÓW) ich
możliwości biochemiczne są praktycznie bardzo ograniczone. I tak naprawdę
nikt nie ma zielonego pojęcia czy może/mógł bardzo dawno temu istnieć
autonomiczny zdolny do samoodtwarzania 'ryboorganizm' (żywa komórka oparta o
samo RNA), który mógł ewoluować i w efekcie tej ewolucji dać żywą komórkę,
jaką obserwujemy dzisiaj.

Poza naciąganymi/bajkowymi zapewnieniami Szostaka nie ma żadnego
szczegółowego modelu teoretycznego ewolucji od zera, funkcjonowania, jak i
drogi ewolucji do życia współczesnego takiego 'ryboorganizmu'.

Wyrażając się słowami Lynn Margulis, która w ten sposób nawiązała do
doświadczeń Millera i przepaści dzielącej efekty jego eksperymentów z
prawdziwą/żywą komórką, to mozna stwierdzić, że "najprostsza bakteria
bardziej przypomina człowieka niż to co uzyskał Miller (czy współcześni
eksperymentatorzy zajmujacy się abiogenezą-przyp. moja.).

J.Szostak poświęcił całe zycie badaniu początków zycia (nie on pierwszy).
Prowadził też inne badania (nie związane z abiogenezą) za co dostał Nagrodę
Nobla.
Artykuł, który komentowałem jest podsumowaniem całego jego dorobku
empirycznego w tej dziedzinie. Dorobku Szostaka i jego współpracowników, jak
i wszystkich uczonych badających/rozważających to zagadnienie. Innymi słowy
dalej nie wiemy, jak życie mogło powstać w wyniku SAModziejstwa, poza
zapewnieniami, że musiało powstawać stopniowo. Stało się to co zwykle.
Dyskusje na temat spontanicznej syntezy życia utknęły w martwym punkcie.

Teraz można śmiało powiedzieć; możliwości zostały wyczerpane. Uczeni, jeżeli
chcą udowodnić możliwośc abiogenezy, muszą pokazać-do czego dązą-ewolucje
życia w eksperymencie. Bardzo liczą na ten cud, że JAKOŚ się to stanie,
ponieważ wyobraznia ich zawiodła (nie stworzyli żadnego wiarogodnego modelu
teoretycznego spontanicznej syntezy życia).

Stwórca dał im dosyć czasu na dojście do najsłuszniejszej konkluzji, to
znaczy, że życie musiało zostać zaprojektowane i stworzone. Jestem
przekonany, że wszyscy uczeni zdają sobie z tego faktu doskonale sprawę. Oni
wiedzą, że efektem ich mozolnych badań jest wniosek, iż wielokrotnie raczej
pokazali jak życie powstawać nie mogło, a nie jak powstało.

pozdrawiam;
s.
Obserwuj wątek
    • nihil-istka Brawo novey. 28.11.10, 13:45
      Dokonales obiektywnego przegladu wspolczesnych pogladow na temat abiogenezy.
      SAMO powstanie biologicznych replikantow na skutek ""chemicznej ewolucji"" nie jest mozliwe.
      Dlaczego? Poniewaz nie moze byc niczego takiego jak ""chemiczna ewolucja"" bo nie istnieje nic takiego jak "chemiczny dobor naturalny"". Kaskada setek chemicznych reakcji wymagana do stworzenia BIOLOGICZNEGO replikanta nie ma czynnika selektywnego kierujacego kaskade w kierunku tworzenia biologicznego replikanta. Reakcje chemiczne zaleza jedynie od stezenia substratow i produktow oraz progow termodynamicznych.
      Musi istniec transcedencja Boga aby zycie powstalo.
      Niewykluczone , ze inteligencja ludzka bedzie w stanie stworzyc sztuczna abiogeneze - co tylko potwierda fakt, ze SAMO-abiogeneza jest niemozliwa.
    • stalybywalec Re: Projekt życia czy spontaniczna syn teza? 28.11.10, 18:16
      noveyy777 napisał:


      > Stwórca dał im dosyć czasu na dojście do najsłuszniejszej konkluzji, to
      > znaczy, że życie musiało zostać zaprojektowane i stworzone. Jestem
      > przekonany, że wszyscy uczeni zdają sobie z tego faktu doskonale sprawę. Oni
      > wiedzą, że efektem ich mozolnych badań jest wniosek, iż wielokrotnie raczej
      > pokazali jak życie powstawać nie mogło, a nie jak powstało.
      >
      > pozdrawiam;

      Noveyy i Leoanardo, Wasza wiara jest godna podziwu, jesteście niczym niezłomni rycerze Projektu. Dlatego, abyście nie byli osamotnieni w tym wątku, jedynie mała dygresja: Każda konstrukcja, nawet Projektanta, powinna mieć fundament, a we Wszechświecie, czyli czymś trochę bardziej skomplikowanym niźli życie, podstawowymi cegiełkami są cząstki elementarne (z tym się chyba i Wy zgodzicie), natomiast 'przepis' na to jak się one razem składają 'do kupy',dał już b. dawno temu, staruszek Pauling, czyli jak powstają białka... itd. Tyle mówi w teorii chemia kwantowa, ciągle rozwijana i badana, aż do stałej alfa. Tyle mówi teoria, no a z empirią ta na razie krucho, może z czasem, cośkolwiek zaczniemy naśladować Projektanta, tylko właściwie w jakim celu ? Żeby de novo zaludniać przeludnioną planetę ?
      • nihil-istka Transcedencja czyli atractor haosu 28.11.10, 18:55
        Wiedzialem stal byw , ze sie w tym temacie odezwiesz - jestes jednym z nielicznych na tym forum, ktorzy nie tylko wiedza ale staraja sie rozumiec.
        Kosmos to sekwencja wydarzen od najprostszej prostoty do nabardziej zlozone zlozonosci.
        No i w tej sekwencji jest jeden prog irracjonalnosci - czyli abiogeneza.
        Prawa chemii wykluczaja SAMO-powstanie na skutek SAMO-syntezy chemicznej replikanta
        BIOLOGICZNEGO. Tak, pierwszy biologiczny replikant musial byc bialkiem. Substratami dla takiej czastki musialo byc szacunkowo co najmnie 100 tysiecy peptydow reagujacych w gigantycznej SEKWENCJI. Taka kaskada reakcji CHEMICZNYCH nie mogla sie SAMO-ukierunkowac. Szukanie rozwiazan w terii haosu jedynie potwierdza, ze musial byc atractor haosu. Jedynie transcedencja Boga to umozliwa. Jak dziala transcedencja Boga.
        Tak jak zwykle. ""BYC W ODPOWIEDNIM MIEJSCU W ODPOWIEDNIM CZASIE""
        • stalybywalec Re: Transcedencja czyli atractor haosu 28.11.10, 19:11
          Tak, tak, Leonardo. Zgadzam się z Tobą - kluczem jest to właśnie SAMO ..., ja wiem, niekoniecznie musi to być 'słowo--wytrych' do wszystkich zjawisk, ale co do zjawiska życia, to adekwatne słowo. Jeśli wykluczymy to słowo, to 'złapiemy Pana Boga za nogi; lecz czy piekna roza, wie ze jest owocem kłujacego krzewu ?
          • stalybywalec Klucz leży prawdopodobnie w zaszyfrowanym Słowie ? 28.11.10, 19:53
            Leonardo, nie bez kozery wspomniałem o słowie:).
            My obaj nie jesteśmy biologami, Noveyy, prawdopodobnie tak, i on powinien nam tutaj to jakoś wyłożyć, bo z tego co mi jest wiadome:

            Matrycowy RNA, rozwijając się jak taśma magnetyczna, przekazuje litera po literze instrukcję do rybosomu, jak wytworzyć transferowy RNA, a który to wytwarza specyficzne aminokwasy... a te dalej łączą się w łańcuch pożądanej cząstki białka. To skomplikowany proces, budowany w 3 wymiarach i może zawierać setki aminokwasów, i który ma ścisle określone zadania (hormon, enzym itd)
            • nihil-istka Re: Klucz leży prawdopodobnie w zaszyfrowanym Sło 29.11.10, 08:31
              Tak stal byw, byc moze biblijne "slowo"zapisane jest kodem genetycznym. Chetnie bym uslyszal interpretacje tego pomyslu.
              Osobiscie jednak mam inne poglady. Uwazam , ze aparat genetyczny uzywajacy RNA jest stosunkow poznym wytworem ewolucji biologicznej. Na poczatku jako ""pomost"" pomiedzy abiogeneza a zyciem musiala byc czastka bialka, ktora miala wlasciwosc ewoluowania nowych wlasciwosci pod wplywem srodowiska czyli PIERWSZY BIOLOGICZNJY REPLIKANT.
              • stalybywalec Re: Klucz leży prawdopodobnie w zaszyfrowanym Sło 29.11.10, 19:12
                nihil-istka napisała:


                > Tak stal byw, byc moze biblijne "slowo"zapisane jest kodem genetycznym. Chetni
                > e bym uslyszal interpretacje tego pomyslu.

                Leonardo, To moje określenie, iż ' składane są, litera po literze' w mechanizm zaszyfrowanego Słowa, to tylko analogia, bo nie ma aktualnie lepszej.
                W tym miejscu wskazane byłoby przypomnienie (dlaczego nie zabiera głosu Noveyy, czyżby uważał, że piszemy głupstwa?) słów Hilberta: " Bóg istnieje, gdyż matematyka jest spójna, zaś szatan istnieje, gdyż nie możemy tego udowodnić" , a na nagrobku swoim kazał wyryć napis: " Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć." , jednak Godel, /który na starość kompletnie zdziwaczał/, udowodnił że Hilbert był w błędzie. Bowiem, w matematyka jest bardziej złożona, niż język (Słowa) użyty do jej opisu
                • stalybywalec Re: Klucz leży prawdopodobnie w zaszyfrowanym Sło 29.11.10, 19:45
                  PS
                  Używasz zbyt często, pojęcia ' atractor chaosy' , niepotrzebnie. Otóż, Natura w gruncie rzeczy i tak nie jest deterministyczna ( obok siebie występują w niej, nieoznaczoność kwantowa jaki chaos), co by czyniło Wszechświat bardziej nieprzewidywalny. No i w tym miejscu, mamy następną zagadkę: z symulacji komputerowych wynika, iż efekty kwantowe wytłumiają w jakiś nieokreślony sposób, chaos właśnie, lecz zachodzi to tylko w mikroskopijnej skali, natomiast w skali macro, efekt ten znika i znów przeważa chaos. Stąd wniosek, przeciwny do Twojego przekonania o skończoności Kosmosu - przyszłości nie można przewidzieć ze szczegółami na dłuższym odcinku czasu, dlatego też przyszłość Wszechświata nie może być nieodwołalnie ustalona.
                  • nihil-istka Re: Klucz leży prawdopodobnie w zaszyfrowanym Sło 29.11.10, 20:49
                    Tak, stal byw - przyszlosc to tajemnica. Ale mamy 13.7 miliardow lat przeszlosci i na jej podstawie mozemy teoretyzowac co do przyszlosci.
                    prostota - zlozonosc - prostota. Takie jest od 10 tysiecy lat ludzkie zrozumienie losow kosmosu. Kosmologia temu sie nie sprzeciwia. Kazda teoria kosmologiczna przewiduje rozklad calej materii i powrot do kosmosu najpierw dwuskladnikowego a potem do rzeczywistosci najprostszej (najdoskonalszej? , nieskonczonej?, Boskiej?).
                    • kazek-11 Re: Klucz leży prawdopodobnie w zaszyfrowanym Sło 29.11.10, 21:02
                      Skonczyliscie juz te publiczne pieszczoty?

                      Co za obrzydliwstwo.
                      • nihil-istka Re: Klucz leży prawdopodobnie w zaszyfrowanym Sło 29.11.10, 23:06
                        Ja i stal byw to erudyci i giganci intelektu. Nie dziwie sie wiec, koza11 ,twej frustracji czlowieczka z IQ=80. Ucz sie i pracuj - a garb sam ci wyrosnie
        • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 28.11.10, 20:27
          > Kosmos to sekwencja wydarzen od najprostszej prostoty do nabardziej zlozone zlo
          > zonosci.

          Ach wy, dzieci kreacjonistycznych stronek internetu, nie przeszkadza wam w tym druga zasada termodynamiki?

          >Tak, pierwszy biologiczny replikant musial byc bialkiem.

          dlaczego musiał?

          > Prawa chemii wykluczaja SAMO-powstanie na skutek SAMO-syntezy chemicznej replik
          > anta

          W którym miejscu?
          • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 28.11.10, 23:00
            kolego kappa, nie mialem przyjemnosci kiedykolwiek byc na kreacjonistycznej stronie internetowej i osobiscie wierze przedwszystkim w myslenie racjjnalne.
            "Kosmos to sekwencja kosmosu od najprostszej prostoty do najbardziej zlozonej zlozonosci i z powrotem do najprostszej prostoty""
            Przypominam sekwencje kosmosu:
            1) Bing Bang
            2) energio-materia, przestrzen, czas
            3)Materia atomowa
            4)Gwiazdy i galaktyki
            5)pierwiastki
            6)planeta ziemia
            7) Jednokomorkowce, wielokomorkowce
            8) homo sapiens
            • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 28.11.10, 23:04
              Oczywiscie zlozonosc zycia biologicznego planety i naszego zycia jest mozliwa dzieki wzrostowi entropii calego kosmosu.
              • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 11:13
                > Oczywiscie zlozonosc zycia biologicznego planety i naszego zycia jest mozliwa d
                > zieki wzrostowi entropii calego kosmosu.

                O, a to czemu?
                • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 12:29
                  Mysl abstrakcyjna, ktora wygenerowales piszac ten post, odbyla sie kosztem rozkladu czastek glukozy z wydzieleniem energii czyli wzrost entropii calego kosmosu.
                  Wzrost entropii calego kosmosu mozna porownac do jednokierunkowego nurtu rzeki.
                  Zycie to tylko lokalny przeciwprad w weilkiej rzece.
                  • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 12:51
                    > Mysl abstrakcyjna, ktora wygenerowales piszac ten post, odbyla sie kosztem rozk
                    > ladu czastek glukozy z wydzieleniem energii czyli wzrost entropii calego kosmos
                    > u.

                    Zabawne, ale nie jestem wyizolowanym i zamkniętym układem. Jakiekolwiek rozważania na temat mojej entropii są bezprzedmiotowe.

                    > Wzrost entropii calego kosmosu mozna porownac do jednokierunkowego nurtu rzeki.
                    > Zycie to tylko lokalny przeciwprad w weilkiej rzece.

                    Bez względu, czy to prawda czy fałsz, przeczy tezie zawartej w dywagacjach na temat mojej entropii.
                    • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 13:32
                      Alez czlowieku , twoja mlodosc to twoj dlug twej malejacej entropii wzgledem kosmosu , twoja smierc to czesciowy zwrot tego dlugu. Elamentarne Watson
                      • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 14:06
                        > Alez czlowieku , twoja mlodosc to twoj dlug twej malejacej entropii wzgledem ko
                        > smosu , twoja smierc to czesciowy zwrot tego dlugu. Elamentarne Watson

                        Znów bezużyteczna poezja.Moja śmierć jest wzrostem entropii dla mnie, ale nie dla wszechświata. Energia wykorzystywana przez organizmy ulega rozproszeniu wraz ze śmiercią, jednak nawet i w tej formie jest wykorzystywana przez inne organizmy. Porzuć bezproduktywny antropocentryzm, jakże sprzeczny z tym, co jakoby wiesz o wszechświecie.
                        • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 15:29
                          Zadna poezja kolego, czysta fizyka.
            • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 11:02
              > kolego kappa, nie mialem przyjemnosci kiedykolwiek byc na kreacjonistycznej str
              > onie internetowej i osobiscie wierze przedwszystkim w myslenie racjjnalne.

              Możliwe, jednak odnajduję kreacjonistyczny sposób myślenia propagowany na takich stronkach.
              Choćby wymieniona "sekwencja kosmosu" zakładająca celowość, kierunkowość "kreacji" i stawiająca homo sapiens na szczycie złożoności materii, podczas gdy ów homo sapiens złożonością materii nie przerasta w żaden sposób sus scrofa domestica.
              • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 12:13
                Wymieniona przeze mnie sekwencja kosmosu jest potwierdzona przez astronomie i kosmologie.
                Czlowiek przerasta swa zlozonoscia caly kosmos. Kosmos to jedynie fabryka do produkcji pierwiastkow. Ilosc neuronow ludzkiej kory mozgowej jest podobnego rzedu wielkosci co ilosc gwiazd w naszej galaktyce a ilosc synaptycznych polaczen ludzkiej sieci neuronowej jest podobnego rzedu wielkosci co ilosc galaktyk w kosmosie.
                • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 12:55
                  > Czlowiek przerasta swa zlozonoscia caly kosmos. Kosmos to jedynie fabryka do pr
                  > odukcji pierwiastkow. Ilosc neuronow ludzkiej kory mozgowej jest podobnego rze
                  > du wielkosci co ilosc gwiazd w naszej galaktyce a ilosc synaptycznych polaczen
                  > ludzkiej sieci neuronowej jest podobnego rzedu wielkosci co ilosc galaktyk w ko
                  > smosie.

                  Obrazowa poetyka, ale to tylko różnica ilościowa i to nie biorąca pod uwagę naszej nikłej znajomości kosmosu. Nie wynika z niej dokładnie nic.
                  • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 13:39
                    Nikla znajomosc kosmosu? Ty masz nikla znajomosc kosmologii.
                    Kosmos jest homogeniczny , prosty i powtarzalny. Zbudowany jest z tym samych pierwiastkow i czastek podstawowych. Rzadza nim te same prawa fizyki. Kosmos jest ograniczony i przewidywalny.
                    Stopien zlozonosci sieci neuronowej czlowieka jest nieporownywalny w swej olbrzymiej zlozonosci do prostoty kosmosu.
                    Kazdy czlowiek jest absolutnie unikalny i niepowtarzalny.
                    Elemantarne Watson
                    • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 14:17
                      > Kosmos jest homogeniczny , prosty i powtarzalny.

                      Dokładnie to samo może powiedzieć jakiś obserwator na Tralfamadorii, nie podejrzewający nawet istnienia gdzieś na peryferiach galaktyki marginalnego układu z planetą, na której żyje nihil-istka zachwycona złożonością sieci neuronowej człowieka jako produktu i celu istnienia wszechświata.
                      • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 15:31
                        Ach ci ateisci. W srodku naukowej dyskusji nagle odplywaja w kraine ateistycznej fantazjii o UFO-ludkach.
                        • ka_p_pa Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 16:09
                          > Ach ci ateisci. W srodku naukowej dyskusji nagle odplywaja w kraine ateistyczn
                          > ej fantazjii o UFO-ludkach.

                          W środku? Zaczęłaś od bajki. Tak samo bezpodstawnej na Ziemi, jak i na Tralfamadori
                          • kazek-11 Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 16:59
                            ka_p_pa napisał:
                            >
                            > W środku? Zaczęłaś od bajki. Tak samo bezpodstawnej na Ziemi, jak i na Tralfamadori
                            >

                            Jaka tam ona.To platny szpicel,ma za zadanie robic zamieszanie i nic wiecej.
                            Za to mu placa,biedakowi.
                            Lata po wszystkich forach i wszedzie robi to samo.Ani jeden jego post nie zostal
                            skasownay nawet,a 90% jest niezgodnych z etykieta.
                            Ze tez takich szujow ziemia nosi.
                            • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 17:24
                              Panie koza, dziekuje za merytoryczny wklad do dyskusji. A co pan powie o atraktorze
                              haosu w abiogenezie?
                          • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 17:22
                            Ja reprezentuje nauke i naukowa empirie. Natomiast frustracje ateistow i ich pogarda do nauki to tragedia naszych czasow. Guru ateizmu Carl Sagan cale zycie wierzyl a UFO-ludki a na lozu smierci poprosil o spowiednika. Normalka
        • kazek-11 Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 01:47
          Proszę wlączyć korektę ortografii,bo zęby bola,Panie oświecony.
          Oczywiście, jako osoba wykształcona wie Pan doskonale, że nie ma ścisłego rozgraniczenia pomiędzy chemią organiczną i nieorganiczną i te same elementy (nie tylko proste alkohole, ale także cukry czy białka) należą w zależności od warunków albo do chemii organicznej albo nieorganicznej.
          Tak więc wypowiedź w stylu "SAMO-synteza chemiczna prowadzaca do powstania biologicznych replikantow" jest błędna o tyle, że w jednych warunkach mamy do czynienia z syntezą chemiczną a w innym z biologiczną, i analogicznie na drugim "końcu" tej wypowiedzi mamy do czynienia z replikantami biologicznymi albo z replikantami chemicznymi.

          • nihil-istka Re: Transcedencja czyli atractor haosu 29.11.10, 08:22
            Kolego kazek, Synteza chemiczna to zarowno synteza chemii nieorganicznej jak i organicznej.
            Nie obowiazuje to biologiczne prawo doboru naturalnego , ktore jak wiadomo jest podstawa ewolucji zycia.
    • jurek-13 Re: Projekt życia czy spontaniczna syn teza? 28.11.10, 19:59
      Przerazajaca jest ta nonszalancja wybrancow boga i ateistow.
      Jezeli w czyms nie mogbym pojac Boga to chyba najbardziej w przyzwoleniu
      na istnienie swoich obroncow a nie przeciwnikow.
      Tak bardzo,ze mogloby stanowic to dowod na Jego nieistnienie.
      • stalybywalec Re: Projekt życia czy spontaniczna syn teza? 28.11.10, 20:16
        jurek-13 napisał:

        > Przerazajaca jest ta nonszalancja wybrancow boga i ateistow.

        Jureczku, najmniej będziesz przerażony, 'studiując' wikipedię.
        • kazek-11 Re: Projekt życia czy spontaniczna syn teza? 29.11.10, 00:01
          Po Czarnej Sobocie nihilistka usmiechnela sie do Ciebie,starcze.
          Nie pij juz zatem wiecej mocnej kawy po obiedzie abys znowu
          nie popadl w jej nielaske ze swym abrahamowym wiekim.

          • nihil-istka Re: Projekt życia czy spontaniczna syn teza? 29.11.10, 09:21
            kazek zoltodziobie, senior citizen stal byw jest 10x inteligentniejszy od ciebie - to jest pewne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka