13.01.11, 15:55
Czy hipoteza (Wnętrze Księżyca składa się z sera) jest hipotezą naukową??
Obserwuj wątek
    • nihil-istka Re: nauka? 13.01.11, 16:53
      Tak samo naukowa jak hipoteza fluktuacji kwantowej, oscylujacego kosmosu, przestrzeni bez czasu ( Penrose) czy ateistycznego bozka Samo
      • saucerman Re: nauka? 13.01.11, 17:38
        Nie ma hipotez nienaukowych.Ta o Ksieżycu ze sera nie jest hipoteza.
        Te, które stawia Penrose są.
        "Hipoteza (gr. hypóthesis – przypuszczenie) – osąd, który podlega weryfikacji. Zdanie, które stwierdza spodziewaną relację między jakimiś zjawiskami, propozycja twierdzenia naukowego, które zakłada możliwą lub oczekiwaną w danym kontekście sytuacyjnym naturę związku." (Wiki).
        To jednak nie wszystko.Musi byc to przypuszczenie racjonalne,czyli wynikajace z pewnych
        obserwacji czy logicznych przemyslen.
        Wiele jest hipotez niezweryfikowanych,ale w oparciu o nie mozna zrozumiec inne zjawiska.
        Zalozenie istnienia Boga jest hipoteza.
        Zalozenie ze wokol Ksiezyca lata chinski czajnik czy Ksiezyc jest ze sera nie sa hipotezami.


        • neuroleptyk Re: nauka? 13.01.11, 18:09
          saucerman napisał:

          > Nie ma hipotez nienaukowych.Ta o Ksieżycu ze sera nie jest hipoteza.

          Jeżeli to nie jest hipoteza to czym to jest??

          > Zalozenie istnienia Boga jest hipoteza.
          > Zalozenie ze wokol Ksiezyca lata chinski czajnik czy Ksiezyc jest ze sera nie s
          > a hipotezami.

          Ponawiam pytanie.
          • saucerman Re: nauka? 13.01.11, 19:07
            neuroleptyk napisał:

            > saucerman napisał:
            >
            > > Nie ma hipotez nienaukowych.Ta o Ksieżycu ze sera nie jest hipoteza.
            >
            > Jeżeli to nie jest hipoteza to czym to jest??
            >
            To jest zdanie napisane po polsku.

            > > Zalozenie istnienia Boga jest hipoteza.
            > > Zalozenie ze wokol Ksiezyca lata chinski czajnik czy Ksiezyc jest ze sera
            > nie s
            > > a hipotezami.
            >
            > Ponawiam pytanie.
            >
            >
            Miejmy nadzieje ze znajdzie sie ktos o podobnej inteligencji.

          • stefan4 Re: nauka? 13.01.11, 19:26
            saucerman:
            > Nie ma hipotez nienaukowych.Ta o Ksieżycu ze sera nie jest hipoteza.

            neuroleptyk:
            > Jeżeli to nie jest hipoteza to czym to jest??

            Zgadzam się z Saucermanem, że nie ma hipotez nienaukowych. To by było coś jak wojsko nieagresywne, lub polityk nieprzekupny.

            Nie zgadzam się z Saucermanem, że to o Księżycu z sera nie jest hipotezą. O naukowości decyduje nie treść wypowiedzi, tylko jej sprawdzalność. Przykład niehipotezy: ,,w poprzednim życiu Saucerman był Napoleonem, ale nie może o tym pamiętać, bo w trakcie reinkarnacji pamięć została mu wyczyszczona do zera''.

            saucerman:
            > Zalozenie istnienia Boga jest hipoteza.

            Dopóki nie zostaną sformułowane kryteria falsyfikacji, to nie jest. Hipoteza musi być falsyfikowalna. Staje się tym bardziej twierdzeniem nauki, im bardziej nie udaje się jej sfalsyfikować.

            Gdybyś powiedział: ,,jeśli ten a ten eksperyment da taki a taki wynik, to zgodzę się, że Bóg nie istnieje'' i ten eksperyment byłby przynajmniej w zasadzie wykonalny (chociaż być może trudny technicznie), to zgodziłbym się, że wypowiedziałeś hipotezę naukową.

            - Stefan
            • saucerman Re: nauka? 13.01.11, 19:44
              stefan4 napisał:

              > Nie zgadzam się z Saucermanem, że to o Księżycu z sera nie jest hipotezą
              > . O naukowości decyduje nie treść wypowiedzi, tylko jej sprawdzalność.
              >
              Co to znaczy sprawdzic? Jak? i kto ma to zrobic ?

              >
              > saucerman:
              > > Zalozenie istnienia Boga jest hipoteza.
              >
              > Dopóki nie zostaną sformułowane kryteria falsyfikacji, to nie jest.

              Nie. Jest.

              > Hipoteza musi być falsyfikowalna.

              Nie musi.

              >Staje się tym bardziej twierdzeniem nauki, im bardziej nie udaje się jej sfalsyfikować.
              >
              No wiec musi byc ale nie musi sie dac? (Nawet kobieta nie jest az tak pozadna. )

              > Gdybyś powiedział: ,,jeśli ten a ten eksperyment da taki a taki wynik, to zgodz
              > ę się, że Bóg nie istnieje'' i ten eksperyment byłby przynajmniej w zasadzie wy
              > konalny (chociaż być może trudny technicznie), to zgodziłbym się, że wypowiedz
              > iałeś hipotezę naukową.
              >
              Jaki eksperyment? Ile ludzi przy nim musi byc? Jakie komisje?
              Co to jest eksperyment?


            • neuroleptyk Re: nauka? 13.01.11, 19:53
              stefan4 napisał:

              > saucerman:
              > > Nie ma hipotez nienaukowych.Ta o Ksieżycu ze sera nie jest hipoteza.
              >
              > neuroleptyk:
              > > Jeżeli to nie jest hipoteza to czym to jest??
              >
              > Zgadzam się z Saucermanem, że nie ma hipotez nienaukowych. To by było c
              > oś jak wojsko nieagresywne, lub polityk nieprzekupny.
              >
              > Nie zgadzam się z Saucermanem, że to o Księżycu z sera nie jest hipotezą
              > . O naukowości decyduje nie treść wypowiedzi, tylko jej sprawdzalność. Przykł
              > ad niehipotezy: ,,w poprzednim życiu Saucerman był Napoleonem, ale nie może o t
              > ym pamiętać, bo w trakcie reinkarnacji pamięć została mu wyczyszczona do zera''
              > .

              Nie zgodze sie z wami obydwoma.
              Nie stawiałbym równości między falsyfikowalnością a hipotezą.
              Mam wątpliwości, czy wszystko co falsyfikowalne koniecznie jest naukowe.

              > Dopóki nie zostaną sformułowane kryteria falsyfikacji, to nie jest. Hip
              > oteza musi być falsyfikowalna. Staje się tym bardziej twierdzeniem nauki, im b
              > ardziej nie udaje się jej sfalsyfikować.

              A ja uważam, że jest po prostu hipotezą. A czy naukową to już zalezy od tego, jakie kryteria musi spełniać hipoteza, żeby taka być.
              • saucerman Re: nauka? 13.01.11, 20:07
                neuroleptyk napisał:

                >
                > Nie zgodze sie z wami obydwoma.
                > Nie stawiałbym równości między falsyfikowalnością a hipotezą.
                > Mam wątpliwości, czy wszystko co falsyfikowalne koniecznie jest naukowe.
                >
                Nawet gdybs chcial,to nie mozesz nawet w tym punkcie.
                Moj oponent nie wie co mowi,wklada we mnie swoje iluzje i sie z nimi zgadza.
                Robi to celowo lub z powodu braku logicznego myslenia.
                • neuroleptyk Re: nauka? 13.01.11, 20:16
                  saucerman napisał:

                  > neuroleptyk napisał:
                  >
                  > >
                  > > Nie zgodze sie z wami obydwoma.
                  > > Nie stawiałbym równości między falsyfikowalnością a hipotezą.
                  > > Mam wątpliwości, czy wszystko co falsyfikowalne koniecznie jest naukowe.
                  > >
                  > Nawet gdybs chcial,to nie mozesz nawet w tym punkcie.
                  > Moj oponent nie wie co mowi,wklada we mnie swoje iluzje i sie z nimi zgadza.
                  > Robi to celowo lub z powodu braku logicznego myslenia.

                  ??
                • neuroleptyk Re: nauka? 13.01.11, 20:33
                  Może nie wyraziłem się jasno.
                  Chodzi mi o to, że nie zgodzę się z saucermanem iż to co napisałem o Ksiezycu składającym się z sera, to nie jest hipoteza.
                  I nie zgodzę się też ze stefanem4 iż hipoteza to coś koniecznie nukowego w rozumieniu naukowego jako falsyfikowalnego.
                  • saucerman Re: nauka? 15.01.11, 02:28
                    neuroleptyk napisał:

                    > Może nie wyraziłem się jasno.
                    > Chodzi mi o to, że nie zgodzę się z saucermanem iż to co napisałem o Ksiezycu s
                    > kładającym się z sera, to nie jest hipoteza.

                    To niedobrze.To nie jest hipoteza.Jezeliby tam zamiast sera byla mowa o materii majacej
                    gestosc sera to tak,ale jak tam jest ser,to ma byc prawdziwy pachnacy ser (plesniowy
                    tez pachnie).

                    > I nie zgodzę się też ze stefanem4 iż hipoteza to coś koniecznie nukowego w rozu
                    > mieniu naukowego jako falsyfikowalnego.
                    >
                    Tez niedobrze.Stefan4 napisal troche inaczej.
                    Napisal ze hipoteza to cos naukowego ale moze sie nie dac falsyfikowac,wtedy awansuje
                    na twierdzenie (w matematyce ),postulat (w fizyce) czy wreszcie dogmat (w teologii).
                    Zalozenie istnienia Boga jest taka wlasnie hipoteza.
                    • neuroleptyk Re: nauka? 15.01.11, 09:04
                      saucerman napisał:

                      > neuroleptyk napisał:
                      >
                      > > Może nie wyraziłem się jasno.
                      > > Chodzi mi o to, że nie zgodzę się z saucermanem iż to co napisałem o Ksie
                      > zycu s
                      > > kładającym się z sera, to nie jest hipoteza.
                      >
                      > To niedobrze.To nie jest hipoteza.Jezeliby tam zamiast sera byla mowa o materi
                      > i majacej
                      > gestosc sera to tak,ale jak tam jest ser,to ma byc prawdziwy pachnacy ser (ples
                      > niowy
                      > tez pachnie).

                      Nie jest, bo proponuje coś co jest śmieszne i miało wiarygone??
                      Nie podajesz wytłumaczenia dlaczego materia gęstości sera czyniłaby hipotezą w podobnym zdaniu, ale ser, który jest przecież koniecznie materią gestości sera już nie.

                      > > I nie zgodzę się też ze stefanem4 iż hipoteza to coś koniecznie nukowego
                      > w rozu
                      > > mieniu naukowego jako falsyfikowalnego.
                      > >
                      > Tez niedobrze.Stefan4 napisal troche inaczej.
                      > Napisal ze hipoteza to cos naukowego ale moze sie nie dac falsyfikowac,wtedy aw
                      > ansuje
                      > na twierdzenie (w matematyce ),postulat (w fizyce) czy wreszcie dogmat (w teolo
                      > gii).
                      > Zalozenie istnienia Boga jest taka wlasnie hipoteza.

                      >>>Zgadzam się z Saucermanem, że nie ma hipotez nienaukowych.

                      Taką własnie hipotezą, czyli nadal hipotezą
                      Ale wcześniej stefan4 napisał.

                      >>Zgadzam się z Saucermanem, że nie ma hipotez nienaukowych. To by było coś jak wojsko >>nieagresywne, lub polityk nieprzekupny.

                      Teraz istotna kwestia, co ma na myśli stefan4 pisząc o hipotezach naukowych? Jakie to według niego są...

                      Zacytuje stefana4

                      >>Dopóki nie zostaną sformułowane kryteria falsyfikacji, to nie jest. Hipoteza musi być >>falsyfikowalna.

                      W rozumieniu stefana4 falsyfikowalna hipoteza i hipoteza to to samo jeżeli jest to warunek dostateczny i konieczny. Oczywiscie może być jeszcze takie rozumienie, że falsyfikowalnośc nie jest dostateczna żeby coś było hipotezą ale konieczna. Jednak raczej wykluczam, że tak to stefan rozumie. Poza tym to by wymuszało pytanie, co jeszcze takiego musi być, bez czego nie można mówić o hipotezie??
                      Więc jeżeli dobrze zrozumiałem co napisał, to wychodzi iż (hipoteza falsyfikowalna) to pleonazm jak; płyta CD, artykuły AGD czy nieżonaty kawaler. Stefan4 raczej zaprzeczyłby iż istniene Boga to hipoteza. Cała niezgodność polega tu na tym, iż po prostu inaczej rozumiecie naukowość, chociaż obydwaj zgadzacie się, że hipoteza musi być koniecznie naukowa.
                      • saucerman Re: nauka? 15.01.11, 16:01
                        Mnie tutaj chodzi o to,ze nie mozemy robic z badania natury smietniku.
                        To nie jest matematyka,gdzie wszystko wczesniej czy pozniej sie
                        samo zweryfikuje.W fizyce sprawa nie jest tak oczywista jak z tym serem,i mowienie o zupach kwarkowych i innych duperelach,czyli mnozenie bytow ponad potrzebe stalo sie regula.
                        Bo jest zaufanie do matematyki.Nieprawda.Matemtyka nie wykaze tego falszu.
                        Byc hipoteza moze byc tylko zdanie watosciowe dla nauki a nie jakakolwiek bzdura!,
                        bo tutaj z tym serem bzdura jest oczywista ale w bardziej zaawansowanych formalizmach
                        fizycznych NIE.

      • saucerman Re: nauka? 13.01.11, 19:17

        Masz szczescie. Nie musiales zbyt dlugo czekac.
        Przyjemnej dyskusji.
    • stefan4 Re: nauka? 13.01.11, 19:07
      neuroleptyk:
      > Czy hipoteza (Wnętrze Księżyca składa się z sera) jest hipotezą naukową??

      Jeśli przez ,,ser'' rozumiesz to samo co ja (taki zwykły, jadalny...); a przez ,,składanie się'', że całe wnętrze jest nim wypełnione
      • neuroleptyk Re: nauka? 13.01.11, 19:35
        stefan4 napisał:

        > neuroleptyk:
        > > Czy hipoteza (Wnętrze Księżyca składa się z sera) jest hipotezą naukową??
        >
        > Jeśli przez ,,ser'' rozumiesz to samo co ja (taki zwykły, jadalny...); a przez
        > ,,składanie się'', że całe wnętrze jest nim wypełnione
      • losiu4 Re: nauka? 21.01.11, 14:13
        stefan4 napisał:

        > [*] stwierdzić, że jak na ser to jest przynajmniej dwukrotnie zbyt masywnie,

        błąd. Zakładasz nieściśliwosć sera. A ten, szczególnie pochodzacy z produkcji wg. norm UE, jest wysoce sciśliwy i jeszcze bardzej wodę lejący :)

        Pozdrawiam

        Losiu
    • marcinlet Tak 15.01.11, 08:16
      neuroleptyk napisał:

      > Czy hipoteza (Wnętrze Księżyca składa się z sera) jest hipotezą naukową??
      >
      Tak, ponieważ jest to hipoteza falsyfikowalna. Można polecieć na Księżyc i to sprawdzić.
    • saucerman To wlasnie takie myslenie 15.01.11, 13:45
      czyli myslenie czysto matematyczne,
      doprowadzilo wspolczesna fizyke teoretyczna na krawedz przepasci.
      Jak mysla matematycy o fizyce widac nie tylko na tym forum.

    • losiu4 Re: nauka? 17.01.11, 14:56
      znaczy powiem tak: jeśli uznamy grawitację jako siłę zalezną od masy, to wystarczy jakiegoś hohlandera zważyć, sformować (obliczeniowo) z niego kulkę rozmiaru wnętrza księżyca i przyjmując ze nie będzie się sam siebie zagęszczać - obliczyć czy to ma sens. I wszystko będzie jasne :)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • facet123 Re: nauka? 17.01.11, 15:55
      Jak dla mnie jest to poprawna metodologicznie hipoteza, tyle, że nic za nią nie stoi (w sensie nie ma żadnych racjonalnych przesłanek by taką hipotezę stawiać). Co więcej jest ona nawet falsyfikowalna - do weryfikacji wystarczy wykonać odwiert, albo wysłać wwiercającą się sondę.
      • saucerman Re: nauka? 19.01.11, 02:37
        facet123 napisał:

        > Jak dla mnie jest to poprawna metodologicznie hipoteza, tyle, że nic za nią nie
        > stoi (w sensie nie ma żadnych racjonalnych przesłanek by taką hipotezę stawiać
        > ).

        No wlasnie.
        Chcialem tyutaj zwrocic uwage na ten warunek racjonalnosci,ale jakos dopiero teraz
        zostal on zauwazony.



        • neuroleptyk Re: nauka? 19.01.11, 10:42
          saucerman napisał:

          > facet123 napisał:
          >
          > > Jak dla mnie jest to poprawna metodologicznie hipoteza, tyle, że nic za n
          > ią nie
          > > stoi (w sensie nie ma żadnych racjonalnych przesłanek by taką hipotezę s
          > tawiać
          > > ).
          >
          > No wlasnie.
          > Chcialem tyutaj zwrocic uwage na ten warunek racjonalnosci,ale jakos dopiero te
          > raz
          > zostal on zauwazony.
          >

          Tyle, że nie bardzo wiadomo jak tą racjonalność niearbitralnie rozpoznać.
          Ktoś może się zapytać, dlaczego jest nieracjonalna.
          • stefan4 Re: nauka? 19.01.11, 11:53
            neuroleptyk:
            > Tyle, że nie bardzo wiadomo jak tą racjonalność niearbitralnie rozpoznać.

            ...i właśnie dlatego nie powinna wchodzić do definicji hipotezy. Dołączanie do definicji niesprawdzalnych warunków utrudnia posługiwanie się nią, a nie daje żadnych korzyści.

            Jest pewien formalny myk, dotyczący falsyfikowalności takich hipotez jak ta o Księżycu. Otóż Popper rozważał sądy ogólne, to znaczy poprzedzone kwantyfikatorem ,,dla każdego...''. To ich dotyczy zasada, że jeśli taki sąd nie zostanie sfalsyfikowany mimo intensywnych prób, to staje się twierdzeniem nauki (prawem natury). Np. jeśli wynik żadnego doświadczenie czy obserwacji nie będzie sprzeczny ze stwierdzeniem ,,każda planeta ma satelitę z sera'', to to stwierdzenie będzie można przyjąć za prawo. On tak przyjął dlatego, że eksperymentalna weryfikacja zdania ogólnego nie jest możliwa; nie możemy przecież sprawdzić wszystkich planet na okoliczność posiadania satelity z sera. Jeśli znajdziemy jedną bez takiego satelity, to hipoteza będzie obalona; natomiast fakt nieznalezienia mimo poszukiwania jest najlepszym potwierdzeniem, na jakie nas stać. Od proponenta tezy, że ,,każda planeta ma satelitę z sera'' nie możemy rozsądnie wymagać uzasadnienia eksperymentalnego czy obserwacyjnego.

            Ale stwierdzenie jednostkowe ,,Księżyc jest z sera'' nie jest sądem ogólnym, więc może zostać potwierdzone lub obalone równie łatwo. Dlatego moim zdaniem rozważania Poppera nie stosują się do niego. Od proponenta tej tezy możemy wymagać dowodu.

            - Stefan
            • neuroleptyk Re: nauka? 19.01.11, 16:45
              neuroleptyk:

              >Ale stwierdzenie jednostkowe ,,Księżyc jest z sera'' nie jest sądem ogólnym, więc może >zostać potwierdzone lub obalone równie łatwo. Dlatego moim zdaniem rozważania Poppera >nie stosują się do niego. Od proponenta tej tezy możemy wymagać dowodu.

              Wymagać dowodu by??
          • saucerman Re: nauka? 19.01.11, 15:30
            neuroleptyk napisał:

            > saucerman napisał:
            >
            > > facet123 napisał:
            > >
            > > > Jak dla mnie jest to poprawna metodologicznie hipoteza, tyle, że ni
            > c za n
            > > ią nie
            > > > stoi (w sensie nie ma żadnych racjonalnych przesłanek by taką hipot
            > ezę s
            > > tawiać
            > > > ).
            > >
            > > No wlasnie.
            > > Chcialem tyutaj zwrocic uwage na ten warunek racjonalnosci,ale jakos dopi
            > ero te
            > > raz
            > > zostal on zauwazony.
            > >
            >
            > Tyle, że nie bardzo wiadomo jak tą racjonalność niearbitralnie rozpoznać.
            > Ktoś może się zapytać, dlaczego jest nieracjonalna.

            Jak to to niewiadomo?
            Kazda hipoteza pochodzi z pewnej dziedziny wiedzy.I ludzie kompetentni czyli fizycy,
            matematycy,biolodzy etc. powinni rozstrzygac ten dylemat racjonalnosci.
            Wiem,ze po roku przemien 89 nastapila zmian swiadomosci mas.
            Nie oznacza to jednak ze kazdy moze byc naukowcem i filozofowac na kazdy temat
            bo w kraju jest wolnosc.
            Potrzeba do tego jeszcze inteligencji i dobrego wyksztakcenia.

            • neuroleptyk Re: nauka? 19.01.11, 17:06
              saucerman napisał:

              >
              > Jak to to niewiadomo?
              > Kazda hipoteza pochodzi z pewnej dziedziny wiedzy.I ludzie kompetentni czyli fi
              > zycy,
              > matematycy,biolodzy etc. powinni rozstrzygac ten dylemat racjonalnosci.
              > Wiem,ze po roku przemien 89 nastapila zmian swiadomosci mas.

              Jednak ci naukowcy wciąż muszą podać przekonujacą argumentacje, bo inaczej będzie to arbitralne.
              • saucerman Re: nauka? 19.01.11, 18:21
                neuroleptyk napisał:

                >
                > Jednak ci naukowcy wciąż muszą podać przekonujacą argumentacje, bo inaczej będz
                > ie to arbitralne.
                >

                Komu?
                Oj,przwrocila wam ta demokracja w glowach.
                Pomiedzy naukowcami roznych dziedzin tocza sie dyskusje majace na celu rozne wybory,
                zwykle wygywaja mniej racjonalne ale za to bardziej oplacalne finansowo.Z czasem kiedy grupy ludzi decydujacych o tym w nauce zmienaja punkty widzenia,zmieniaja sie rowniez
                i te wybory (decyzje co jest wazne).
                W zadnym jednak przpadku nikt nie ma obowiazku tlumaczyc sie z tego laikowi,
                bo to zwykla strata czasu.
                Jeszcze raz powtarzam:
                Przejscie od polski sosjalistycznej do kapitalistycznej to nie wsluchiwanie sie w belkot
                miernoty i niedouczenia,ale polska fantazja nigdy tego nie pojmie.Stad tzw,.polski problem
                "Jam szlachcic i swoje prawo znam" wiec mam racje.
                Tradycja to silna rzecz.
            • saucerman Re: nauka? 19.01.11, 18:31
              Chhialbym tylko dodac ze tylko facet123 odniosl sie do tego
              wlasnie naokowo ale moze nie chcac krzywdzic tego mieszczesnego
              Poppera (za ktorym wszyscy jak malpki powtarzaja) nie poszedl dalej.
              A m oze ma poprostu inne zdanie ale widac ze mysli na innej plaszczyznie
              niz reszta.
              Zdziwlbym sie gdyby nie byl naukowcem.


        • facet123 Re: nauka? 20.01.11, 11:49
          > No wlasnie.
          > Chcialem tyutaj zwrocic uwage na ten warunek racjonalnosci,ale jakos dopiero te
          > raz
          > zostal on zauwazony.

          Nie wiem czy ten warunek jest konieczny do zdefiniowania hipotezy. Chodzi o to, że warunek falsyfikowalności jest dość ściśle określony, a warunek racjonalności nie koniecznie.

          Ktoś mógłby np. stwierdzić, że hipoteza serowego księżyca jest racjonalna, bo gestość sera odpowiada wyliczonej gestości księżyca, a ser mógł powstać jako efekt biologicznej działalności proto-komórkowców zakładanych przez hipotezę panspermii - nie jest to zbyt prawdopodobne, i wymagało by krytycznej dyskusji która mogła by się rozrosnąć do wielkich rozmiarów, więc wolę założyć że hipoteza serowego księżyca jest metodologicznie poprawna, tylko fizycznie mało prawdopodobna i falsyfikowalna na tyle, że kiedyś uda się ją wykluczyć.
          • saucerman Re: nauka? 20.01.11, 14:51
            No wlasnie ja o tym pisalem tutaj :
            "To nie jest hipoteza.Jezeliby tam zamiast sera byla mowa o materii majacej
            gestosc sera to tak,ale jak tam jest ser,to ma byc prawdziwy pachnacy ser (plesniowy
            tez pachnie). ".
            Bo tak rozumiana byla tutaj ta substancja ktora ma byc we wnetrzu Ksiezyca.
            Ktos inny powie ze tam jest zupa grzybowa i co? Tez OK? Oczywiscie ze tak bo niejaki
            Popper zdefiniowal warunek falsyfikacji jako taki gdzie teza moze byc kazda,byleby
            falsyfikacja byla mozliwa.
            Wikipedia jeszcze nie raz bedzie zmieniana i poprawiana nie tylko ze wzgledu na pomylki
            redakcji,ale tez ze wzgledu na bledne definicje,hipotezy,modele,teorie, itd.
            Jako nastepne pokolenie musimy ja czytac krytycznie,czyli krytycznie odnosic sie do nauki
            bo na tym polega postep wszelki.
            Kiedy na tym forum kilka lat temu pojawil sie watek o grawitacji odpychajacej to autora
            wysmiano jako ignoranta.Od czasu kiedy M.Turner wprowadzil do kosmologii pojecie
            ciemnej energii ktorej jest we Wszechswiecie ponad 74%,odpychajca grawitacja nikogo juz
            nie smieszy ani nie dziwi.No, wiec?
            Nalezy odroznic koncepcje takiej grawitacji od koncepcji sera na Ksiezycu, i to rozroznienie
            jest wazne,o czym juz tutaj pisalem.

            Dziwi mnie tylko,ze ludzie wierzacy w Boga maja wlasnie podejscie do tych problemow
            bardziej krytyczne niz ci,ktorzy okreslaja sie jako ateisci,a ktorzy gotowi sa uwierzyc w ser
            na Ksiezycu.Gdyby tylko tyle to male piwo,ale kiedy mamy do czynienia z hipoteza wewnatrz
            innej hipotezy to niestraszne sa nawet zadne zupy kwarkowe.
            A co jest najbardziej straszne?Ano wlasnie BOG. Ten nie moze istniec bo mu z definicjii
            nie wolno!
            • facet123 Re: nauka? 20.01.11, 16:26
              > "To nie jest hipoteza.Jezeliby tam zamiast sera byla mowa o materii majacej
              > gestosc sera to tak,ale jak tam jest ser,to ma byc prawdziwy pachnacy ser (ples
              > niowy
              > tez pachnie). "

              W praktyce masz rację, ale jeżeli chodzi o metodologiczną poprawność to tam nie ma miejsca na prób prawdopodobieństwa. Jeżeli wedle wiedzy eksperckiej hipoteza jest prawdopodobna na 95% to jest poprawna, a jeśli na 0.1% to nie? Gdzie postawić granicę?
              Co do sera to napewno dało by się sformułować jakieś nieprawdopodobne, ale mające pozory sensu wyjaśnienie dlaczego to miałby być akurat ser.
              Mi wystarczy warunek falsyfikowalności i ogólnie to co zaproponował Popper (oczywiście tylko dla nauk przyrodniczych).

              > Kiedy na tym forum kilka lat temu pojawil sie watek o grawitacji odpychajacej t
              > o autora
              > wysmiano jako ignoranta.

              No właśnie - czyli teoretycznie podobnie mogło by być tym nieszczęsnym serem...

              > Dziwi mnie tylko,ze ludzie wierzacy w Boga maja wlasnie podejscie do tych probl
              > emow bardziej krytyczne niz ci,ktorzy okreslaja sie jako ateisci,a ktorzy gotowi sa
              > uwierzyc w ser na Ksiezycu.

              Nie zauważyłem związku pomiędzy deklarowaną wiara w boga, a przywiązywaniem wagi do metodologicznej poprawności naukowych hipotez. Jest tak dlatego, że religia nie jest wytworem myśli naukowej, ale cześcią kultury przekazywanej środowiskowo i od dziecka. Najbardziej rygorystyczni naukowcy potrafią przełączyć się w tryb religijny i odprawiać modły i rytuały nie przejmując się eksperymentalną albo choćby metodologiczną poprawnością hipotez stawianych przez religię.
              • saucerman Re: nauka? 20.01.11, 19:25
                facet123 napisał:

                > W praktyce masz rację, ale jeżeli chodzi o metodologiczną poprawność to tam nie
                > ma miejsca na prób prawdopodobieństwa. Jeżeli wedle wiedzy eksperckiej hipotez
                > a jest prawdopodobna na 95% to jest poprawna, a jeśli na 0.1% to nie? Gdzie pos
                > tawić granicę?
                > Co do sera to napewno dało by się sformułować jakieś nieprawdopodobne, ale mają
                > ce pozory sensu wyjaśnienie dlaczego to miałby być akurat ser.
                > Mi wystarczy warunek falsyfikowalności i ogólnie to co zaproponował Popper (ocz
                > ywiście tylko dla nauk przyrodniczych).
                >

                No wlasnie w pierwszym moim postcie tutaj pisze :

                "To jednak nie wszystko.Musi byc to przypuszczenie racjonalne,czyli wynikajace z pewnych
                obserwacji czy logicznych przemyslen." A dalej ze to eksperci czyli ludzie zajmujacy
                sie dziedzina z ktorej pochodzi hipoteza moga rostrzygac jej wiarygodnosc o ile na
                weryfikacje musi czekac.

                > > Kiedy na tym forum kilka lat temu pojawil sie watek o grawitacji odpychaj
                > acej t
                > > o autora
                > > wysmiano jako ignoranta.
                >
                > No właśnie - czyli teoretycznie podobnie mogło by być tym nieszczęsnym serem..
                > .
                >
                Dokladnie.Dalej pisze tez w pierwszym poscie :

                "Wiele jest hipotez niezweryfikowanych,ale w oparciu o nie mozna zrozumiec inne zjawiska.

                > > Dziwi mnie tylko,ze ludzie wierzacy w Boga maja wlasnie podejscie do tych
                > probl
                > > emow bardziej krytyczne niz ci,ktorzy okreslaja sie jako ateisci,a ktorzy
                > gotowi sa
                > > uwierzyc w ser na Ksiezycu.
                >
                > Nie zauważyłem związku pomiędzy deklarowaną wiara w boga, a przywiązywaniem wag
                > i do metodologicznej poprawności naukowych hipotez. Jest tak dlatego, że religi
                > a nie jest wytworem myśli naukowej, ale cześcią kultury przekazywanej środowisk
                > owo i od dziecka. Najbardziej rygorystyczni naukowcy potrafią przełączyć się w
                > tryb religijny i odprawiać modły i rytuały nie przejmując się eksperymentalną a
                > lbo choćby metodologiczną poprawnością hipotez stawianych przez religię.

                Mialem tutaj raczej na mysli antyteistow (ludzi ktorym Bog jakby przeszkadzal) niz ateistow.
                Ateisci sa bardziej elastyczni i bardzo dobrze sie z nimi dyskutuje o ile nie maja zadnych uprzedzen.Jestem fizykiem i sposob rozumowania prezentowany przez Ciebie mi odpowiada.
                W tym temacie o tytule troche ponizajacym ze wzgledu na slowo ktore mozna by zastapic
                poprzez np.eter,zgadzam sie w zupelnosci.
                Mnie caly czas chodzi w tym watku ,(skoro juz niechetnie zabralem w nim glos), o to,
                ze nie nalezy rozumiec pewnych juz przyjetych rzeczy jako absolutne i w oparciu o nie
                produkowac bzdury.
                Problem grawitacji odpychajacej postawiony 8 lat temu tutaj nie moze byc traktowany
                na rowni z problemem sera na Ksiezycu postawionym dzis,wiec prosze nie stosowac takiej
                argumentacji.
                A poza tym wszstko OK,bo dosc latwo sie mozna dogadac pod warunkiem ze dogaduje sie
                ze soba dwoje ludzi inaczej wierzacych.
                • gitman13 Re: nauka? 20.01.11, 21:05
                  saucerman napisał:

                  >
                  > A poza tym wszstko OK,bo dosc latwo sie mozna dogadac pod warunkiem ze dogaduje
                  > sie
                  > ze soba dwoje ludzi inaczej wierzacych.

                  TY gosciu idz lepiej sie leczyc do dobrego psychiatry,a nie wysmiewaj sie z tych co
                  zyja "inaczej".Pajac.
                • facet123 Re: nauka? 21.01.11, 13:14
                  > Ateisci sa bardziej elastyczni i bardzo dobrze sie z nimi dyskutuje o ile nie m
                  > aja zadnych uprzedzen.Jestem fizykiem i sposob rozumowania prezentowany przez C
                  > iebie mi odpowiada.

                  Świetnie. Bo ateistą jestem właśnie (choć to słowo worek do którego za wiele się wrzuca). A to co nazywasz antyteizmem, to jesli dobrze rozumiem jest analogiczne do antyklerykalizmu i stanowi raczej pogląd społeczno-polityczny niż naukowo-filozoficzny.


                  • saucerman Re: nauka? 21.01.11, 14:37
                    facet123 napisał:

                    >
                    > Świetnie. Bo ateistą jestem właśnie (choć to słowo worek do którego za wiele si
                    > ę wrzuca). A to co nazywasz antyteizmem, to jesli dobrze rozumiem jest analogic
                    > zne do antyklerykalizmu i stanowi raczej pogląd społeczno-polityczny niż naukow
                    > o-filozoficzny.
                    >
                    >
                    Tak,antyteizm nie jest swiatopogladem ale antyreligijnoscia i to aktywna bo postawa
                    usilujaca "walczyc" (poprzez rozne formy dzialalnosci spoleczno-naukowej) z religiami.
                    Ja nie jestem jeszcze ateista.Uwazam ateizm za forme "oczyszczajaca" na drodze
                    do teizmu czystego,nie obciazonego zadna religijnoscia,a jezeli juz to wynikajaca z tradycji
                    czy kultury rodzimej.Nie zdecydowalem sie jeszcze na te "terapie" w drodze do Boga.
                    Przecietny ateista nie musi byc swiadomy tego ze jest blizej Boga niz prawie kazdy wierzacy,
                    dlatego jest mu latwiej Boga odrzucic.Mnie jest trudniej,bo jestem swiadomy tego byc moze
                    nie zbyt prostego mechanizmu sprzecznosci koniecznej przynaleznosci czlowieka do Boga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka