bonobo44
23.03.11, 08:59
Wczoraj zwolennicy atomu zwarli szeregi w programie Mam inne zdanie.
Ich guru, pan T., rozpoczął dwulicowo od trzęsienia ziemi (nota bonobo w Japonii)
proponując uczcić chwilą ciszy ofiary tsunami (i zupełnie nie dostrzegając jakiegokolwiek związku tematu programu z awarią w Fukushimie), a później stopniował napięcie, które narastało jak w dobrym horrorze:
Gremialnie obraził mających inne zdanie uczestników programu, próbując wmówić obecnym, że to ruchy zielonych są odpowiedzialen za całe zło tego świata (włączając zatem Czarnobyl i Fukushimę).
Po takim zabiegu, polegającym na odwróceniu kota ogonem, zabrał się za dalsze pie...nie wzmiankowanego kotka za pomocą atomowego młotka, utrzymując, że energia z atomu to prometejski dar samego boga Słońca i najwyższe dobro (włączając Czarnobyl i Fukushimę).
Zgromadzona przed ekranami bojowa proatomowa publika nie miała kłopotów z kupieniem tego, zwłaszcza że prowadzący program uprzejmie przychylali się ku wspomnianym opiniom,
dbając zarazem o to, by nikt nie przeszkadzał panu T. także w nieustannym torpedowaniu prób dojścia do głosu oponentów, nadal w duchu owych ciepłoatomowych stosunków z kotkiem.
Słowem - zafundowany nam teatr jednego aktora zakończył się "sromotną porażką" mających inne od niego zdanie.