pies_na_teorie
10.09.11, 10:52
Nie ma żadnego zakrzywienia przestrzeni ani innych fantasmagorii, jest zmienna metryka związana z różnicami gęstości i są tego efekty.
1)
Dane doświadczalne obrabiano wiele lat tak, że IMO z danych surowych zostało coś w rodzaju 10-tej wody po kisielu i to dopiero spasowało do przewidywań einsteinowskich. Podobnie obrabiano obrazy reliktowego promieniowania tła ( w tym usuwając niewygodne fragmenty) aż uzyskano obraz zgodny z obowiązującymi modelami kosmologicznymi.
2)
Nie uwzględniono wpływu ciemnej materii i energii, które ponoć mają decydujący wpływ na formę i dynamikę kosmosu. Tu wypada przypomnieć, że tamte byty wprowadzono dla ratowania modeli wypracowanych na bazie otewu. Czyli co ? Jak coś pasuje do otewu to jest dobre a jak nie pasuje to jest złe. Ciekawa moralność naukowa :)
3)
Surowe wyniki doświadczenia mogą mieć związek z tzw. anomaliami grawitacyjnymi "fly by", których teoria grawitacji (otewu) nie przewiduje ani nie potrafi wyjaśnić przy jakimkolwiek wspomaganiu, bo jest prosty wzór zgadnięty przez Andersona. Przy okazji uwaga : to szczyt hucpy i łobuzerstwa, żeby prawidłowość grawitacyjną potwierdzaną doświadczalnie oficjalnie nazywać anomalią ( bo nie pasuje do aktualnie obowiązującej teorii grawitacji tj. otewu).
4)
... w miarę zainteresowania dyskutantów :)