Dodaj do ulubionych

Alkohol: nastolatkom należy zabraniać

22.02.12, 16:23
Jak zwykle w artykułach "Wyborczej" o nauce - nie wynika z niego nic. Nie chce mi się szukać samych badań, ale nie wierzę, że są tak bezwartościowe, jak to opisał autor tego tekstu. To już chyba te filmiki, które nijak się mają do artykułu, prezentują jednak większą wartość.
Obserwuj wątek
    • art.usa.live Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 22.02.12, 16:24
      W Stanach wolno pić alkohol po skończeniu 21 roku życia.
      Ale to nie znaczy że jakiś Amerykanin jest przez to mądrzejszy.

      Palacz papierosów, który wkoło czyta o szkodliwości palenia
      dla zdrowia, przestaje w najczęstszych przypadkach czytać
      ( Winston Churchill)
    • swiniotop Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 22.02.12, 16:44
      Ta ankieta jest głupia i nie kompletna. Rodzice mi zabraniali picia alkoholu i po raz pierwszy mogłem wypić przy ojcu po maturze a nalał mi dopiero jak mi się syn urodził. Ale po raz pierwszy i do tego za własne pieniądze upiłem się z kolegami jak miałem 13 lat. Ale racja - młodzież nie powinna pić do pełnoletności
      • realgniot Re: Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 25.02.12, 11:10
        Dlaczego racja?
        Pamiętam kolegów z podwórka, którzy mogli pić i tych, co mieli zaraz spraną dupę.
        Ci ze spraną dupą są dziś alkoholikami, a ci co pili to albo abstynenci, albo sporadycznie pijący.
        • bimota Re: Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 25.02.12, 12:48
          No i wlasnie dlatego, nie tylko mlodziez...
    • myslacyszaryczlowiek1 Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 22.02.12, 16:55
      To chyba początek kolejnego prania mózgów przez wyborczą, w celu ograniczenia dostępności do alkoholu zgodnie z najnowszymi pomysłami Unii, a pewnie chodzi o podniesienie akcyzy.

      System w którym mierzenie długości psich łańcuchów jest ważniejsze niż troska o obywateli i ich dzieci zaczyna się sypać. Dziennikarskie politruki jak Hitler pod koniec wojny rzucają ostatnie rezerwy na front pracy zmuszając 67 letnich starców do pracy, a sześcioletnie maluchy przymusza do noszenia ciężkich teczek do szkoły.
    • tetratetri Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 23.02.12, 14:33
      Nie wiem czy trafiłam na bardzo inteligentnych ludzi czy jaka jest tego przyczyna, ale wśród osób, które znam (kiedy byliśmy nastolatkami) było tak, że osoby których rodzice zgadzali się na wypicie wina czy piwa (raczej nie znam osób których rodzice otwarcie zgadzaliby się na picie wódki), w trakcie imprezy owszem piły sporo, ale rzadko przekraczały granice swoich możliwości. Nie zapijały się do nieprzytomności tylko do momentu kiedy się lekko chwiały, trochę się plątał język i wszystko wirowało. Natomiast osoby o bardzo rygorystycznym wychowaniu nie stroniły od alkoholu, jak wynikałoby z tych badań (choć znam i takich, którzy świadomie nie pili w ogóle i wszyscy to akceptowali), a wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś taki np nigdy nie pił wódki to nie był w stanie stwierdzić po ilu kieliszkach padnie. I właśnie te osoby upijały się do nieprzytomności a potem często żałowały tego, co robiły po alkoholu. Więc ja się z tymi badaniami nie zgadzam, ale może moje środowisko było specyficzne, nie wiem.

      Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, jeśli naukowcy badali niepełnoletnich to rodzice musieli wyrazić zgodę na udział swoich pociech w tym badaniu. Nawet jeśli naukowcy nie dali potem wyników rodzicom do wglądu, to jestem pewna, że dzieciaki się tego obawiały i na wszelki wypadek ich odpowiedzi były ostrożniejsze. Więc dzieci rodziców bardziej liberalnych mówiły na luzie, że tak lubią sięgnąć po alkohol, natomiast te z rodzin o bardziej rygorystycznym podejściu nawet gdyby poza domem chlały na umór odpowiedziałyby że wcale ich do picia nie ciągnie.

      Co nie oznacza oczywiście, że jestem za tym żeby nastolatkowie pili alkohol w dużych ilościach.
      • bimota Re: Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 23.02.12, 16:08
        Jak, wg ciebie, wygladaly te "badania" ?

        -

        To znow twoja robota, Mruku ?
        • pomruk Re: Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 23.02.12, 16:39
          bimota napisał:
          > To znow twoja robota, Mruku ?
          Moja :) Nie obrażać forumowiczów. W szczególności nie zamieszczać postów, których jedyną treścią jest obrażanie . Nie chce mi się pisać "na czerwono", "kolorować wątku", to tylko drobniejsze przypomnienie :)
          • bimota Re: Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 23.02.12, 18:57
            To juz wlasnego zdania nie mozna wyrazic... Jak mam pijaka nazywac, by sie nie obrazil ? A obrazac autora artykulu wolno...
      • aeromonas Re: Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 25.02.12, 22:05
        Zgadzam się z tobą. Wypijałam legalnie mały kieliszek czerwonego wina raz czy dwa w roku przy okazji rodzinnych przujęć od 14 roku życia. Alkohol nie był więc dla mnie "owocem zakazanym". Na licealnych imprezach niektórzy upijali się do nieprzytomności, a mnie alkohol w ogóle nie ciągnął, czasem jakiś kieliszek najwyżej dla towarzystwa. Niespecjalnie ufam ludzom, którzy alkoholu do ust nie biorą - boją się czy co? Na studiach miałam takiego kolegę. Sama natomiast nie jem mięsa. Kiedy byliśmy na badaniach terenowych (zbieraliśmy materiały do prac magisterskich), zdarzało się, że po powrocie z nocnej wyprawy na jezioro ktoś nalewał po małym kieliszku na rozgrzewkę. Ja wypijałam, a kolega jadł kiełbasę. Nasi opiekunowie śmiali się wtedy, że mają takich śmiesznych magistrantów: jedno pije, a drugie zakąsza.
    • kgbajcik Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 25.02.12, 13:36
      "istnieje wyraźny związek pomiędzy liczbą barów na danym terenie a liczbą zgłaszanych w izbach przyjęć przypadków przemocy wobec swojego partnera"

      to proste: najwięcej barów powstaje w menelskich okolicach :)
    • zewszad_i_znikad Re: Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 25.02.12, 18:05
      Ale co to znaczy "pić z rodzicami"? Łyczek czy dwa dla sprawdzenia, jak to smakuje, owszem mi pozwalali wypić, już w wieku ok. 13 lat. Wyrosłam na stuprocentową abstynentkę, bo przekonałam się, że "smaczny napój alkoholowy" to dla moich kubków smakowych sprzeczność sama w sobie.
    • bimota Alkohol: nastolatkom należy zabraniać 25.02.12, 18:25
      PRzypuszczam, ze moze chodzic o to, ze przyklad sie bierze z rodzicow. Ci "konserwatywni" poprostu sami nie pili...
    • jacek.nie.placek NIE zabraniać! Uczyć 25.02.12, 21:58
      Młodego człowieka należy uczyć.

      Uczyć matematyki, ale również uczyć różnych zachowań, w tym również dać mu poznać smak wina, czy piwa. Możliwość wypicia w domu lampki wina skutecznie uziemia większość sytuacji, gdy presja grupy, chęć udowodnienia swej odwagi/dorosłości/zaszpanowania/whatever popycha młodych ludzi do najgłupszych zachować.
      Zamiast udowadniać swe zdolności i odwagę do picia w bramie, wystarczy powiedzieć: "wolę wytrawne, w domu takie pijemy" ...i balon pęka.

      A picie w domu to CYWILIZOWANE picie, a nie upijanie się na umór. Nauka, że można wypić, ale nie należy przeginać.

      Brak zakazu powoduje brak chęci omijania go, owoc nie-zakazany nie kusi. Nie ma też zjawiska "zerwania ze smyczy" - jakże często widocznego np. w akademiku na pierwszym roku.

      A artykuł? A artykuł jest, najkrócej mówiąc, do dupy.


      P.S. Wszelkie w/w rozważania tracą sens, jeżeli w domu nadużywa się alkoholu. :-(((
      • ofra.cohhen Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 07:12
        a ja jestem z drugiej strony barykady. Moj dom rodzinny byl abstynencki, czyli koniak lub wino pojawialy sie od swieta, przy okazji wizyty gosci. Oczywiscie jako 10-11 latka przy sprzataniu ze stolu probowalam tych resztek, ktore pozostaly w kiliszkach;) ale do rzeczy.
        Pierwszy raz napilam sie alkoholu po maturze, jakis okropny likier czekoladow na trzy osoby;) wyjechalam na studia i nie zaliczylam od razu ciagu. gdzies w okolicy trzeciego roku, trafilam na naprawde rozrywkowe towarzystwo i nie ukrywam, pare razy zabalowalam ostro (przy wodce, lacznie z zerwanym filmem) a piwa pijalam ilosci hektolitrowe. Ale to byl jeden rok i mi przeszlo:)
        Moge wyrazic zdanie tylko z mojego punktu widzenia - i uczciwie rzecz stawiajac, roznica miedzy mna, a reszta ekipy, z ktora pilam w czasie studiow (a ktorzy sa moimi przyjaciomi) jest. Ja moge bawic sie bez alkoholu, podroz wakacyjna nie oznacza wyjazdu do cieplego kraju, lezenia na plazy i tloczenia piwa lub wina przez caly dzien, nie pije drinka wieczorem, na rozluznienie. Moze to dla niektorych niezbyt duza roznica, ale ja uwazam, ze picie alkoholu w wielu sytuacjach zabiera nam jakis kawalek postrzegania (np. nie mozna podziwiac wschodu slonca, bo kac przeszkadza). I mysle, ze bede miec wiecej argumentow w dyskusji z wlasnymi nastoletnimi dziecmi. Nie od dzis wiadomo, ze haslo "a widziales, zeby mama lub tata pili/palili/przeklinali" dziala najbardziej :)
        • bimota Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 09:53
          Przeciez sie przyznalas do chlania... Akurat ci sie udalo, ze nie bylas podatna...
          • ofra.cohhen Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 10:05
            bimota napisał:

            > Przeciez sie przyznalas do chlania... Akurat ci sie udalo, ze nie bylas podatna

            CBDO. o tym wlasnie jest artykul, ktorego jak widze, nawet nie przeczytales/las. Nie ot ym, czy ktos pije alkohol czy nie, tylko o podatnosci na uzaleznienia!
            • bimota Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 11:55
              Nie o podatnosci, tylko "checi siegania", na co nie tylko podatnosc ma wplyw, u ciebie ta "chec" wystapila, ale na szczescie nie zbiegla sie z podatnoscia.
        • jacek.nie.placek Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 10:14
          ofra.cohhen napisała:

          > a ja jestem z drugiej strony barykady.
          Wręcz przeciwnie, dowodzisz postawionych przeze mnie tez.
          To, że "zerwanie ze smyczy" nastąpiło później wynikało tylko z warunków zewnętrznych, a nie z wychowania.

          > Moj dom rodzinny byl abstynencki, czyli
          > koniak lub wino pojawialy sie od swieta, przy okazji wizyty gosci.
          To nie jest dom abstynencki, tylko zwykły dom, w którym alkohol jest obecny, ale nie jest problemem.

          > Pierwszy raz napilam sie alkoholu po maturze, jakis okropny likier czekoladow n
          > a trzy osoby;)
          No właśnie - nie lepiej było w domu, przy stole?

          > Ja moge bawic sie bez alkoholu, podroz wakacyjna ni
          > e oznacza wyjazdu do cieplego kraju, lezenia na plazy i tloczenia piwa lub wina
          > przez caly dzien, nie pije drinka wieczorem, na rozluznienie.

          A skąd przypuszczenie, że to co napisałem oznacza konieczność alkoholu w w/w sytuacjach? Wręcz przeciwnie - alkohol "oswojony" przestaje być obowiązkowym elementem zabawy, czy wypoczynku!


          > Nie od dzis wiadomo, ze haslo "a widziales, zeby mama lub tata
          > pili/palili/przeklinali" dziala najbardziej :)
          W ogóle nie działa, powoduje uczucie wstydu, strach przed karą i zejście do podziemia.
          Działa przykład niepicia, niepalenia, nieprzeklinania. Nie połajanki.
          • ofra.cohhen Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 10:26
            Jacku nie placku,
            w drzewku podpielo mnie do Twojej wypowiedzi, a ja ogolnie wyrazalam zdanie na temat. przepraszam, jezeli uznales to za konkretne zarzuty.
            natomiast co do Twoich wypunktowan
            1/ wydaje mi sie, ze warunki zewn. nie mialy tu zadnego znaczenia, bo nie raz i nie dwa bylam na tzw. "ogniskach klasowych" i wycieczkach w liceum i tam sie pilo (nie pamietam, zeby duzo, ale na pewno byl alkohol i ktos zaliczyl zgon;) ). podtrzymywalabym wersje, ze to jednak wychowanie.
            2/ trudno mi to ocenic, bo nie wyobrazalam sobie wtedy wspolnego napicia sie z rodzicami. teraz zdarza nam sie wypic po lamce wina, czy nalewki ale nadal nie przyszloby mi do glowy siasc i z nimi pic (a mam juz po 30 i wlasna rodzine).
            3/ nie odrzucam opcji napicia sie w milych oolicznosciach przyrody, natomiast z mojego (podkreslenie) doswiadczenia, moi (podkreslenie) znajomi czesto wlasnie na tym sie skupiaja i picie jest glowna droga relaksu
            4/ oczywiscie pytanie" a widziales zeby mama lub tata..." dziala tylko i wylacznie kiedy odpowiedz na to pytanie brzmi: nie.

            :)
            • ofra.cohhen Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 10:42
              ps.

              >> Moj dom rodzinny byl abstynencki, czyli
              >> koniak lub wino pojawialy sie od swieta, przy okazji wizyty gosci.
              >To nie jest dom abstynencki, tylko zwykły dom, w którym alkohol jest obecny, ale nie jest >problemem.

              ok, to nazwijmy to domem, w ktorym rodzice nie pozwalali dzieciom pic alkoholu. ani probowac:)
          • bimota Re: NIE zabraniać! Uczyć 26.02.12, 12:01
            > Wręcz przeciwnie, dowodzisz postawionych przeze mnie tez.

            Nie dowodzi, tylko przedstawia jednostkowy przypadek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka