Dodaj do ulubionych

Znamy już tajemnicę przepięknych pierścieni Sat...

IP: *.zax.pl 09.07.04, 18:48
optymistyczne stwierdzenie, ale wydaje mi się, że wcześniej skończy się nasze
panowanie na Ziemi niż era pięknych pierścieni Saturna :/
Obserwuj wątek
    • Gość: jf ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.04, 19:38
      księżyc rozerwany siłami grawitacji??? To było ich kilka (sił)? Jesli tak to
      chyba któraś z nich była największa i spowodowała ruch w kierunku jej działania
      • Gość: JoeT Niebezpieczenstwo na orbicie IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 10.07.04, 00:04
        Kiedys w szkole mnie uczono, ze gdy Ksiezyc zblizy sie blisko do Ziemi to
        rozpadnie sie na kawalki rozerwany silami grawitacji. Sa to te same sily, ktore
        powoduja przyplywy i odplywy na morzu.

        Natomiast nie rozumiem dlaczego odlamki z rozpadnietego ksiezyca mialyby
        ustawic sie w jenej plaszczyznie? Faktem jest, ze pierscienie Saturna sa w
        jednej plaszczyznie.

        Wydaje mi sie blednym stwierdzenie w artykule o koniecznosci zakurzenia sie
        pierscieni wokol Saturna. Pyl z kosmosu i meteoryty spadaja na powierzchnie
        Ziemi wskutek sily grawitacji skierowanej prostopadle do powierzchni Ziemi.
        Sila grawitacji w poblizu pierscieni Saturna jest skierowana w strone srodka
        Saturna. Kawalki lodu z ktorego sa zbudowane pierscienie utrzymuja sie w stalej
        odleglosci od Saturna, bo sila odsrodkowa rownowazy sile grawitacji. Natomiast
        pyl z kosmosu spada na Saturna, ktorego sila grawitacji jest wiele razy wieksza
        od malutkich sil grawitacji kawalkow lodu na orbicie. Czyli moim zdaniem
        pierscienie beda blyszczec. Autor artykulu musi czyscic swoje lustro w
        lazience, bo tam nie ma prozni ani poteznych sil grawitacji, ktore sa w poblizu
        pierscieni.

        • Gość: jast Re: Niebezpieczenstwo na orbicie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.07.04, 01:30
          Jedno nie przeczy drugiemu. To ze sila grawitacja Saturna jest wieksza od sil
          grawitacji kawalkow lodu wcale nie wyklucza osiadania sie pylu na tych
          kawalkach lodu. Latwo sobie wyobrazic taki pyl lecacy w kierunku Saturna i
          uderzajacy po drodze w te kawalki lotu gdzie moze osiasc wskutek normalnych sil
          spojnosci materii. To tak samo jak idziesz po zakurzonej drodze i kurz brudzi
          ci buty - jakos sila grawitacji Ziemi nie czysci butow z pylu !
          • zb.wo Re: Niebezpieczenstwo na orbicie 10.07.04, 15:36
            Może nawet nie musi osiadać. Wystarczy, że przemiesza się wskutek fluktuacji,
            różnic w pędzie i prędkości względnej elementów pierścienia oraz przybywających
            z zewnątrz drobin wpływających na równowagę w stabilości ich orbit. To
            przemieszanie zwiększy pochłanianie światła odbitego, które obserwujemy z Ziemi
            i w sumie pierścienie zbledną.
        • zb.wo Re: Niebezpieczenstwo na orbicie 10.07.04, 16:14
          Gość portalu: JoeT napisał(a):
          > Kiedys w szkole mnie uczono, ze gdy Ksiezyc zblizy sie blisko do Ziemi to
          > rozpadnie sie na kawalki rozerwany silami grawitacji. Sa to te same sily,
          > ktore powoduja przyplywy i odplywy na morzu.
          To prawda.
          > Natomiast nie rozumiem dlaczego odlamki z rozpadnietego ksiezyca mialyby
          > ustawic sie w jenej plaszczyznie? Faktem jest, ze pierscienie Saturna sa w
          > jednej plaszczyznie.
          Takie są prawa fizyki. Galaktyki bardzo rzadko mają kształt kulisty. Kuliste są
          młode. Później siły grawitacji powodujące ściąganie masy do centrum rozpędzają
          składniki do większych prędkości. Zaczyna odgrywać coraz większą rolę prawo
          zachowania pędu związane z tą prędkością obrotową układu. Gwiazdy z biegunów
          mające mały pęd są ściągane łatwo grawitacją do środka galaktyki, nie udaje się
          to tym, które są położone równikowo i mają duże prędkości. Zasada zachowania
          pędu stosowana dla całej galaktyki powoduje z czasem segregację jej elementów
          przemieszczając je. Ukłąd się musi z czasek spłaszczyć. Przypomnij sobie, co
          się dzieje z tancerzem w piruecie, gdy zbliża do korpusu rozciągnięte
          początkowo ręce. Podobnie zachowuje się wirujący bąk. Dobrą ilustracją tego
          zjawiska jest też szklanka herbaty "fusówki" zamieszanej łyżeczką.

          Układy planetarne też początkowo są kuliste lub soczewkowate. Potem, jeśli nie
          ma dodatkowych zaburzeń, ewoluują do płaskich (ekliptyka) układów.

          > Wydaje mi sie blednym stwierdzenie w artykule o koniecznosci zakurzenia sie
          > pierscieni wokol Saturna. Pyl z kosmosu i meteoryty spadaja na powierzchnie
          > Ziemi wskutek sily grawitacji skierowanej prostopadle do powierzchni Ziemi.
          Siła grawitacji jest prostopadła ale... spadanie jest po wypadkowej -
          krzywa "balistyczna".
          > Sila grawitacji w poblizu pierscieni Saturna jest skierowana w strone srodka
          > Saturna. Kawalki lodu z ktorego sa zbudowane pierscienie utrzymuja sie w
          > stalej odleglosci od Saturna, bo sila odsrodkowa rownowazy sile grawitacji.
          > Natomiast pyl z kosmosu spada na Saturna, ktorego sila grawitacji jest
          > wiele razy wieksza od malutkich sil grawitacji kawalkow lodu na orbicie.
          Masa nie ma znaczenia dla systemów posiadających jakieś momenty pędu, to
          znaczy, że nie ona decyduje, co się stanie. Pył z kosmosu, który już podąża w
          kierunku Saturna spadnie na jego powierzchnię, jeśli nie wejdzie w kontakt z
          pierścieniem. W pierścieniach też jest pył, który krąży po jakichś orbitach.
          Podczas zderzeń zmienia się pęd kawałków lodu z pierścienia, potem one zderzają
          się między sobą i dlatego część z nich traci stabilne orbity. Krążące odłamki
          zderzając się, wytracają prędkość i w konsekwencji zbliżają się do powierzchni
          Saturna, aż spadną kiedyś na nią. Trwałość orbity nie zależy od masy elementu
          na tej orbicie lecz od energii dostarczonej w chwili zderzenia.

          > Czyli moim zdaniem pierscienie beda blyszczec.
          > Autor artykulu musi czyscic swoje lustro w lazience, bo tam nie ma prozni
          > ani poteznych sil grawitacji, ktore sa w poblizu pierscieni.
          Kurz na lustrze to jeszcze inny rodzaj sił, działających na bliskich
          odległościach.

          W kosmosie nie ma nic stałego. Jest to system dynamicznie oddziałujących na
          siebie, nieustannie ewoluujących obiektów.
          • Gość: JoeT Wiecznie blyszczace pierscienie Saturna IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 10.07.04, 19:34
            zb.wo napisał: Siła grawitacji jest prostopadła ale... spadanie jest po
            wypadkowej - krzywa "balistyczna".

            Dziekuje za obszerna odpowiedz. Niemal wszystko jest jasne i niekontrowersyjne.
            Wyjatkiem jest implikowane poparcie autora artykulu, ze pierscienie sie
            zakurza.

            To prawda, ze pyl spada po wypadkowej. Ale sila grawitacji jest proporcjonalna
            do masy cial, ktore przyciagaja sie. Masa Saturna jest okolo 6E26 kg, a masa
            kawalka lodu w pierscieniu - z artykulu wynika miedzy 1 g i 1000 kg. Czyli
            stosunek sily grawitacji ze strony kawalka lodu w pierscieniu do sily
            grawitacji Saturna jest 1E-23. Przy takim stosunku sil - sila wypadkowa
            dzialajaca na pyl spadajacy z kosmosu jest idealnie rownolegla do pierscienia.

            Z wyjasnienia zb.wo wynika, ze starsze galaktyki lub uklady planetarne sa
            bardziej plaskie. Mlodsze sa bardziej kuliste lub soczewkowate. Pierscienie
            Saturna sa idealnie plaskie - czyli sa bardzo stare. Ciagle sie blyszcza czyli
            proces kurzenia jest pomijalnie maly. W tytule napisalem "wiecznie blyszczace"
            co jest przesada. Oczywiscie zgadzam sie z zb.wo, ze "W kosmosie nie ma nic
            stałego.". Jesli nie ma nic stalego to i zadne cialo niebieskie nie jest
            wieczne, ale moze byc bardzo stare, np. moze miec 1 mld lat i ciagle sie
            blyszczec.





          • Gość: kaka21 Re: Niebezpieczenstwo na orbicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 13:40
            Bardzo mi sie podoba ta fachowa odp. Oby takich bylo wiecej na forach gazety. Dorzycił bym jeszcze jedno sprostowanie. NIe ma czegos takiego jak siła odśrodkowa! Na ciała znajdujace sie na dowolnych orbitach działaja tylko siły grawitacji skierowane do środka i nadające cialą (pierścienią) przyśpieszenie dośrodkowe. Jak ktoś mówi ze dziła siła grawitacji i siła odśrodkowa która ja znosi to wynika z tego ze na ciła nie dziła zadna siła i ciło sie nie porusza, a jednak sie kreci ?!?! ;)
            • Gość: Janek Nie ma siły odśrodkowej IP: *.gates.com 12.07.04, 19:09
              Słusznie - nie ma czegoś takiego jak siła odśrodkowa. Żadko ktoś zwraca na to
              uwage. Ale chyba nawet nie ma sensu o tym wspominać, bo większość tego łatwo
              nie zrozumie, a umowne pojęcie siły odśrodkowej w prosty sposób tłumaczy
              zachowanie się obiektów w ruchu.
            • Gość: fizyk Re: czasami sila odsrodkowa ... IP: *.arc.nasa.gov 13.07.04, 02:58
              > NIe ma czegos takiego jak siła odśrodko
              > wa! Na ciała znajdujace sie na dowolnych orbitach działaja tylko siły grawitacj

              w przypadku cial na orbicie - zgoda, sily odsrodkowej nie ma. Ale jak zaczniesz
              szybko krecic kulka zawieszona na sznurku to jaka sila powoduje naprezenie
              sznurka - sila odsrodkowa.
              • Gość: KR$ Re: czasami sila odsrodkowa ... IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 13.07.04, 11:02
                Nie sila odsrodkowa tylko przyspieszenie odsrodkowe...
                • Gość: jfizyk Re: czasami sila odsrodkowa ... IP: *.arc.nasa.gov 13.07.04, 19:33
                  Przyspieszenie X masa = sila
    • Gość: Australijczyk Proporcje IP: *.dialup.optusnet.com.au 10.07.04, 02:23
      To chyba jedna z sympatyczniejszych dyskusji na tle czesto wulgarnych i
      prostackich komentarzy czytelnikow "Wyborczej" (coz, tacy jestesmy naprawde).
      Teraz o proporcjach. Ze zdjec nie wynika, i chyba tak nie jest, ze model
      Saturna o srednicy 1 m mialby pierscienie blizej niz grubosc ostrza zyletki.
      Czy ktos moze to wytlumaczyc?
      • Gość: jast Re: Proporcje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.07.04, 02:40
        > Czy ktos moze to wytlumaczyc?

        Pisza tam o grubosci pierscieni. Przeczytaj jeszcze raz. Nie wiem co w tym
        trudnego do zrozumienia.
      • Gość: JoeT Re: Proporcje Saturna i pierscieni IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 10.07.04, 19:54
        Gość portalu: Australijczyk napisał(a):
        > To chyba jedna z sympatyczniejszych dyskusji na tle czesto wulgarnych i
        > prostackich komentarzy czytelnikow "Wyborczej" (coz, tacy jestesmy naprawde).
        > Teraz o proporcjach. Ze zdjec nie wynika, i chyba tak nie jest, ze model
        > Saturna o srednicy 1 m mialby pierscienie blizej niz grubosc ostrza zyletki.
        > Czy ktos moze to wytlumaczyc?

        Srednica Saturna wynosi d=119,000 km. Grubosci pierscieni kilkaset m, powedzmy
        x=119 m. Stosunek d/x = 1,000,000. Jesli model Saturna ma 1 m to grubosc
        pierscieni jest 1 mikrometr = 1E-6 m. Jest to klkaset razy mniej niz grubosc
        zyletki.

        Przypuszczam, ze zb.wo, ktory odpowiedzial na moj poprzedni list jest
        nauczycielem akademickim. Nie przypominam abym slyszal kiedykolwiek
        przeklinajacego profesora. Natomiast artykuly o wojnie w Iraku przyciagaja inny
        typ ludzi. Przyciagaja ludzi typu Dick Cheney, ktory ostanio przeklinal w
        Senacie USA na demokratycznego senatora, z ktorym nie zgadzal sie. Ale w mojej
        lokalnej gazecie przeczytalem, ze wiceprezydent Cheney ma urok przejechanego
        skunksa.
        • Gość: znawca Re: Proporcje Saturna i pierscieni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.04, 10:13
          > Przypuszczam, ze zb.wo, ktory odpowiedzial na moj poprzedni list jest
          > nauczycielem akademickim. Nie przypominam abym slyszal kiedykolwiek
          > przeklinajacego profesora.

          To mało jeszcze słyszałeś.
          • Gość: ila Re: Proporcje Saturna i pierscieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 02:22
            Studiuje fizyke... niby zajmuje sie inna dziedzina, ale wiele slyszalam, co
            by "znawca" (czego, jesli wolno zapytac??) nie mial watpliwosci. Jesli chodzi o
            podejrzenia co do pana zb.wo, to powiem jedno: Boze chron moich mlodszych
            kolegow przed takimi wykladowcami!! (Choc to raczej niesluszne przypuszczenie.)
            Ktos mu o pierscienich Saturna, a ten mu chrzani o galaktykach
    • Gość: Harry H. Re: Znamy już tajemnicę przepięknych pierścieni S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 15:34
      >>>Ale znając przepis, jak powstały, i mając odpowiednią technikę, będzie można
      je odtworzyć, nawet wokół Ziemi!<<<

      A może pomalujemy księżyc na czerwono i umieścimy na nim napis 'Coca Cola' ;)
      • Gość: Andy Re: Znamy już tajemnicę przepięknych pierścieni S IP: *.lezajsk.info / 213.199.192.* 11.07.04, 21:45
        tak było tylko w starym kawale - choć właściwie nikt coca-coli by tego nie
        zabronił - księżyc nie podlega własności - ale znowu prawo kosmiczne zabrania
        śmiecenia, a poza tym te koszty...
    • Gość: r39 Re: Znamy już tajemnicę przepięknych pierścieni S IP: *.ifpan.edu.pl 12.07.04, 10:32
      Znowu ta obsesja wodna! A gdzie dowody,
      czy chocby przeslanki? Zdjecia piekne,
      ale niczego takiego nie przesadzaja jednoznacznie.
      Nie wszystko zloto, co sie swieci ale i nie
      wszystko woda, co sie blyszczy. W diamenty
      pewnie nikt by nie uwierzyl, ale np. w metan?
      Czemu nie?
      Gdyby to byla rzeczywiscie woda, to czemu
      Saturn nie ciagnie za soba wielkiego ogona
      jak to robia komety, o ktorych wiemy z duzo
      wieksza pewnoscia, ze skladaja sie glownie z wody?
      • Gość: autor Re: Znamy już tajemnicę przepięknych pierścieni S IP: *.stacje.agora.pl 12.07.04, 11:17
        Racja. To nie musi być tylko woda - może tam być też zamrożony metan. Żeby nie
        było wątpliwości, że nie chodzi tylko o lód z wody - wniosłem do tektu poprawkę.

        pozdr.
        pioc
      • Gość: kaka21 Re: Znamy już tajemnicę przepięknych pierścieni S IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 13:35
        Komety maja "ogon" nie tylko lodowy ale i metanowy albo całkiem inny. Ogon pojawia sie u komety jak ta znajduje sie blisko słonca wtedy lud paróje, metan wrze itd... Bo przecież tak na prawde komety moja tylko ogony jak sa blikso słońca. A jak so dalej to ogonek znika i so zwykłymi metorytami bo nie maja gazowego ogonka. A jest tak dlatego ze komety poruszaja sie po orbicie eliptycznej czyli raz sa bardzo blisko i maja ogon a raz dalej i sa zamarznieta bryła. To ta odnosnie braków ogonków w pierścieniu saturna.
        • Gość: Janek Ogon IP: *.gates.com 12.07.04, 19:22
          Plus - komety z reguły mają tak małą masę że nie są w stanie utrzymać przy
          sobie pary i dlatego ciśnienie promieniowania słonecznego odpycha ją od komety
          tworząc ogon. Domniemywam, że grawitacja Saturna na coś podobnego nigdy by "nie
          pozwoliła".
      • Gość: TReneR Re: Znamy już tajemnicę przepięknych pierścieni S IP: *.austriamicrosystems.com 14.07.04, 11:05
        Wystarczy zbadac widmo swiatla odbitego od pierscienia i juz bedzie wiadomo...

        TReneR
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka