Dodaj do ulubionych

SpaceX w natarciu

26.12.12, 16:22
Grasshopper, odzyskiwalna rakieta SpaceX, zrobiła na mnie duuuże wrażenie. Wiadomo, to pierwsze testy, ale jeśli taka rakieta rzeczywiście powstanie, znacznie obniży to koszt wynoszenia ładunków na orbitę. A im niższy koszt... tym bardziej można pomarzyć o różnych dotąd nieosiągalnych projektach.

Link z filmikiem i artykułem ze szczegółami:
www.kosmonauta.net/badania-rozwoj/menu-artykuly-badania-rozwoj/misje/4947-2012-12-24-grasshopper
Obserwuj wątek
    • pomruk Re: SpaceX w natarciu 26.12.12, 19:47
      Widok rakiety lądujacej "na ogniu" jest niesamowity. Gwoli sprawiedliwości - pierwsze takie próby prowadziła i prowadzi dość tajemnicza firma Blue Origin, która z rzadka tylko informuje o postępach. Oto lot prototypu pojazdu New Shepard:
      www.youtube.com/watch?v=QM7Vzj2oOJY
      Niestey, parę miesięcy temu stracili inny prototyp na dużej wysokości.
      Co do SpaceXa, jestem pełen podziwu dla założyciela i właściciela, Elona Muska. Rakiety Falcon, Grasshopper, kapsuła Dragon... Jego sen to Mars: 80-tysięczna kolonia. Fantastyka, ale kto wie?
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,12971875,Elon_Musk__tworca_SpaceX__Moj_cel_to_80_tysieczna.html#Cuk
      • stalybywalec Re: SpaceX w natarciu 26.12.12, 20:23
        Pomruku, przyjmij spóźnione bardzo Życzenia Świąteczne i aktualne jeszcze Noworoczne - Dużo Zdrowia :)
        • pomruk Re: SpaceX w natarciu 26.12.12, 20:33
          Dzięki piękne i nawzajem!
    • nikodem123 Re: SpaceX w natarciu. Mały kubełek zimnej wody? 26.12.12, 22:31
      Kompletnie się nie znam na astronautyce. Dokonania tej firmy są mi całkowicie obce.

      Pomyślałem sobie, że jednak warto jest z Wami podzielić się moimi przemyśleniami od strony ekonomicznej.

      To wszystko może być jedna wielka ściema, która do niczego nie doprowadzi.
      Na giełdzie papierów wartościowych sprzedaje się marzenia.
      Od spółek nowych technologii inwestorzy nie oczekują zysków tu i teraz. W niektórych przypadkach nawet nie oczekują biznesplanu, na czym te spółki mają zarabiać.
      Pamiętacie bańkę internetową. I taki Netscape na przykład. A z polskiego ogródka grono.pl.

      Inwestorzy w swoim portfelu inwestycyjnym - według modelu choinki bożonarodzeniowej: mocny pień, solidne gałęzie, rokujące gałązki, ozdóbki - mają rezerwę, ca. 5% kapitału na tak zwane bombki. Coś bardzo egzotycznego, co wypali albo i nie. Nie wypali - nie będziemy płakać, wiele nie stracimy. Wypali - będziemy się cieszyć zyskiem, czasem baaardzo wielkim zyskiem.

      Popatrzcie na przeszłość, na spółki internetowe.
      Popatrzcie na teraźniejszość na spółki biotechnologiczne, które opracowują teraz nowe leki. Teraz BigPharma już praktycznie nie bawi się we własne odkrycia. Bazuje na takich spółkach, które mają jakiś pomysł. Coś rzeźbią, a jak coś wyrzeźbią, to BigPharma kupuje spółkę, albo prawa patentowe. Inwestorzy zagarniają swoją premię. A jak niczego nie wyrzeźbią, no to dla inwestorów info: żegnaj kaso.

      Na giełdowym rynku "bombek choinkowych" liczy się pomysł. Atrakcyjny pomysł, aby przyciągnąć inwestorów, a właściwie ich kasę przeznaczoną na "bombki choinkowe".

      Nowatorskie leczenie raka jest medialne, więc przyciągające. Tak samo loty kosmiczne.

      Tym czasem, tu chodzi o pozyskiwanie kasy na wypłaty pensji dla zarządu. Kasę pozyskuje się poprzez emisję akcji. Jest atrakcyjna wizja - są zainteresowani inwestorzy - jest kasa.

      Aby utrzymać i pozyskiwać inwestorów trzeba regularnie generować ściemy i wizje.

      Mamy na naszym rynku papierów wartościowych, na rynku alternatywnym NewConnect, spółkę, która obiecuje zbudowanie polskiego samochodu sportowego z klasy Ferrari, Mazeratti - cokolwiek. Mami inwestorów przeróżnymi komunikatami: a to o prototypie, a to o zawieranych aliansach z dystrybutorami luksusowych marek na całym świecie. Tym czasem samochodu jak ni ma, tak ni ma. I według mojej intuicji nigdy będzie. Bo w takiej sytuacji nie o produkcję chodzi, lecz o nagabywanie do kolejnych emisji akcji kolejnych inwestorów - dostarczanie kasy, aby zarząd miał sobie z czego pensje wypłacać. Część kasy na prototyp, część na pensje.

      Jeszcze raz powtórzę: na giełdzie sprzedaje się marzenia.

      Absolutnie nie mówię, że to jest regułą.
      Genentech był taką firmą, wydawałoby się, sprzedającą marzenia, a stał się głównym kołem zamachowym, po przejęciu, giganta farmaceutycznego, firmy Roche (Hoffman - la Roche). Dostarczył mu chyba 3/4 leków (pod względem wartości sprzedaży i zyskowności), które teraz Roche komercjalizuje.

      Jednak, mimo, że naukowców nie interesują takie przyziemne pojęcia jak: kasa, zysk, kurs akcji na giełdzie, pozyskiwanie kapitału. Jednak proponowałbym, aby na tą kosmiczną spółkę spojrzeć również pod tym kontem.

      Loty na Marsa - jak to atrakcyjnie brzmi!
      Czyż nie?
      To może przyciągnąć wielu, wielu inwestorów. Będzie na pensje dla zarządu.
      "Przecież my nie obiecujemy, że na Marsa polecimy w przyszłym roku!"

      To był taki mój, mały kubełek zimnej wody.
      Dziękuję za uwagę.

      • tanebo Re: SpaceX w natarciu. Mały kubełek zimnej wody? 26.12.12, 23:48
        Czy loty w kosmos mają uzasadnienie ekonomiczne? Ja widzę dwie możliwości zarobku. Przede wszystkim kosmos oferuje nieskończoną, no może prawie nieskończoną ilość darmowej energii. A tej zawsze nam mało. Po drugie kosmos niesie wielkie zagrożenie dla samej ziemskiej cywilizacji. Jeden bliski rozbłysk gamma a dowiemy się co czują rano grzanki. Na szczęście z realnych zagrożeń w naszej perspektywie czasowej można wymienić jedynie uderzenie komety. Można taką kometę zniszczyć przed uderzeniem. Oczywiście wymaga to rozwoju technologi. Po pierwsze trzeba by założyć bazę na biegunie Księżyca. Dlaczego tam? Kratery na jego biegunie to jedno z najzimniejszych miejsc w Układzie Słonecznym. I nawet całkiem bliskie. Dogodne położenie dla teleskopu podczerwieni. Po drugie pociski. By zdążyły dolecieć muszą być gdzieś na wysokości Marsa. Wymagałyby napraw, przeglądów. Technicy musieliby być gdzieś blisko. Np na Marsie.
      • pomruk Re: SpaceX w natarciu. Mały kubełek zimnej wody? 27.12.12, 00:26
        Hm, SpaceX nie jest spóką akcyjną, której akcje są w obrocie publicznym (notowaną na giełdzie). Jest spółką, która już zarabia na kontraktach na wystrzeliwanie satelitów na zlecenie NASA, USAF, Departamentu Obrony i rozmaitych podmiotów z całego świata (obecnie zakontraktowane kilkadziesiąt startów). Grasshopper to tylko jedna z opracowywanych technologii, już opanowane to rodzina rakiet nośnych Falcon, której pierwsze wersje sprawdziły się doskonale oraz pojazd kosmiczny Dragon, za loty którego płaci obecnie NASA - niedawno odwiedził stację orbitalną ISS. Trudno mówić w tym kontekście o "ściemie". Sorry, zdaje się coś przegapiłeś :) Tym czymś jest gwałtowny wzrost znaczenia w astronautyce nowych, cakowicie prywatnych i - początkowo - nie wspomaganych pieniędzmi rządowymi projektów. Firma SpaceX przejęła obecnie istotny "kawałek" kosmicznego tortu i jej udział w jego konsumowaniu szybko sie zwiększa.
        Nie jest to więc zdecydowanie firma, która zbiera fundusze, mamiąc obietnicami na przyszłość, lecz taka, która zarabia bieżącą działalnością na dość szeroką skalę.
        • nikodem123 Re: SpaceX w natarciu. Mały kubełek zimnej wody? 27.12.12, 01:26
          No i super!

          Ja się bardzo cieszę z rozwoju technologii kosmicznych. Cieszę się bardzo, że jest tak, jak piszesz.

          Musiałem tę boję ostrzegawczą wysłać.

          Zaznaczyłem przy tym, że sfera kosmonautyki, nawet od strony biznesowej - ekonomicznej - giełdowej jest mi obca.

          Ujeżdżanie dwóch kobyłek: tej naukowej i tej biznesowej nie jest mi obce, więc... napisałem, to co napisałem. Dla mnie w takich sytuacjach "szklana jest zawsze pusta". Czekam, aż ktoś mnie przekona, że jest aż tylko do "połowy pusta". To dla mnie duży sukces konceptu. O tym, że jest "do połowy pełna" no o tym to ja już muszę przekonać siebie samego.

          pomruk w twoim poście przekonałeś mnie, że szklanka na pewno nie jest więcej niż do połowy pusta.

          P.S.
          Ach! Gdyby to było forum ekonomiczne to poleciałyby pytania i wątpliwości.
          Nie jest na giełdzie, więc nie obowiązują jej reżimy informowania o wszystkich istotnych zdarzeniach w jej działalności. Nie obowiązują jej cokwartalne sprawozdania z działalności. Nie wiadomo, kto jest jej udziałowcem. Topi pieniądze rządu bez kontroli przepisów obowiązujących spółki publicznie notowanych na giełdzie?

          Akurat bycie na giełdzie czyni spółkę bardziej transparentną.

          Dajmy jednak temu pokój. Tu przecież nie chodzi o spory nad ekonomiczną i biznesową kondycją tej spółki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka