kumoter40
22.11.13, 09:19
Zegarem jest stół i puszczana z wysokości 1m piłeczka pingpongowa, jej odbicia to taktowanie zegara, a to wszystko zamknięte w próżniowej bańce. W pobliżu dużej masy, czyli na powierzchni ziemi, piłeczka po puszczeniu odbija się z określoną, malejącą częstotliwością. Na wysokości np. 50km ta częstotliwość będzie mniejsza ze względu na mniejszą grawitację. Czy nie lepiej mówić o dylatacji zegarów, zamiast o dylatacji czasu?