pomruk
12.02.14, 18:52
Chiński księżycowy łazik Yutu nie przetrwał drugiej księżycowej nocy. Misja zaplanowana na 3 miesiące została przerwana w połowie.
Dla Chin to pionierskie przedsięwzięcie i nic dziwnego, ze napotkano na trudności. Natomiast zaskakująca jest polityka informacyjna, która przypomina mi czasy ZSRR. Pierwsze informacje o kłopotach - jeszcze w styczniu - określiły owe kłopoty jednym słowem - "nieprawidłowości". Następne stwierdzały - istnieje "mechaniczny problem, spowodowany trudnymi warunkami środowiska". I do dziś nie wiemy co się właściwie stało! Ba, pierwsza informacja o utracie łazika była wiadomością nieoficjalną, przesłaną "pocztą pantoflową"! Ba, do tej pory nie mamy pełnego oficjalnego komunikatu!
Pojawiający się w specjalistycznych portalach scenariusz zdarzeń to domysły oparte na prawdopodobnych przeciekach. Tak wiec uważa się, że to pył księżycowy był tym "czynnikiem środowiskowym" który spowodował "mechaniczny problem" - uniemożliwił złożenie jednego z paneli baterii słonecznych na okres "księżycowej nocy". Spowodowało to szybszą ucieczkę ciepła z obiektu, który uszkodziło wychłodzenie.
www.kosmonauta.net/pl/menu-bezzalogowe/menu-artykuly-bezzalogowe/ukad-soneczny/6256-2014-02-12-yutu.html
A tak mówią o tym środki masowego przekazu w Chinach:
www.ecns.cn/2014/02-12/100479.shtml