Gość: BOLINOGA
IP: *.nyc.rr.com
04.09.04, 18:03
Minister nauki jest pionkiem w grze budzetowej. To nie jego decyzja ile
nauka dostanie z budzetu. Ale jego psim obowiazkiem jest bronic polska
nauke. Jesli przegra, powinien podac sie do dymisji, jasno podajac powod.
Jest nie do pomyslenia, aby mogl on kontynuowac jako minister, prowadzac
polityke sprzeczna ze swoimi poczatkowymi zapewnieniami.
Polityka ciec budzetowych jest zrozumiala w sytuacji Polski. Rzad musi
dokonywac ciec. Ale rzad powinien rozumiec, ze nie mozna podcinac korzeni
usychajacego drzewa. Irlandia, z kraju biednego, przeistoczyla sie w ciagu
zaledwie dwoch dekad w kraj dobrobytu dzieki inwestycjom w nauke i edukacje.
W Polsce trzeba ratowac nauke przed kompletnym wyschnieciem. Tnijcie
gdziedziej. Stworzcie mala, ale profesjonalna armie; zmniejszcie
biurokracje; obnizcie podatki; przestancie lozyc na Kosciol.