Dodaj do ulubionych

Nieistotny

28.06.19, 11:07
Byłem na premierze filmu Insignificant w CNK.
Przepiękne, bardzo realistyczne animacje obrazujące osiągnięcia najnowszej nauki od makro do mikro skali, intrygujące interpretacje czytane głosem Krystyny Czubówny, oraz dla wielu zaskakujące i może przytłaczające przesłanie: człowiek - nieistotny.
Można obejrzeć ten film na youtube, ale niestety na razie jest tylko wersja francuska:

www.youtube.com/watch?v=goeQBxf_QlQ&list=PLCwXWOyIR22uk2LL81O-rBLnnSHeTURes&index=4
lub

www.arte.tv/fr/videos/075786-007-A/une-espece-a-part-intelligences/

"Jego twórcami są biolog Franck Courchamp i grafik 3D Clément Morin. Jest to seria dziesięciu 3-minutowych filmów animowanych 3D, które w ambitny sposób eksplorują niezmierzone przestrzenie kosmosu i obserwują ludzkość pod mikroskopem – od galaktyk i systemów planetarnych przez ekosystemy i gatunki po geny, bakterie i wirusy: zaskakujące fakty, imponujące dane, intrygujące anegdoty naukowe.
Przesłanie filmu zawiera się w jego tytule, który odnosi się do naszego gatunku. Insignificant, czyli nieistotny. Z punktu widzenia historii Wszechświata, jesteśmy gatunkiem marginalnym. Ziemia nie czekała na nas, aby rozpocząć swoją historię. I zapewne będzie ją kontynuować, kiedy nas już nie będzie.
Insignificant z naukową precyzją obnaża jako nieuprawnione wszelkie pretensje człowieka do traktowania siebie samego jako czegoś wyjątkowego. Pokazuje świat, którego człowiek nigdy nie był pępkiem, choć wciąż się za takiego uważa. Z ogromną szkodą dla siebie i dla świata." - CNK
Obserwuj wątek
    • dum.10 Re: Nieistotny 28.06.19, 21:57
      grzeg34 napisał:

      >Pokazuje świat,
      > którego człowiek nigdy nie był pępkiem, choć wciąż się za takiego uważa. Z ogro
      > mną szkodą dla siebie i dla świata." - CNK

      Każdy żywy organizm zachowuje się tak jakby był pępkiem świata ponieważ to pozwala mu maksymalny sposób zebrać swoje siły do walki o przetrwanie.
      To nie jest coś złego to jest dobre bo to pozwala żyć.
      Filmiki bardzo ciekawe malownicze interesujące z obrazkowego punktu widzenia.
      Nie wnoszą jednak nic ciekawego do naszej wiedzy o świecie i człowieku bo mówią o rzeczach oczywistych.
      Nie pokazują żadnych sposobów wyjścia z tej sytuacji w jakiej człowiek się znalazł jako jedno ze zwierząt tej planety.
      Niemniej jednak mogło być interesujące dla młodzieży której poczucie wyjątkowości jest szczególnie silne jak wiele innych ludzi towarzyszących nam przez całe życie w których najwięcej jest w okresie młodości.
      • dum.10 Re: Nieistotny 28.06.19, 22:05
        dum.10 napisał:

        > jak wiele innych ludzi towarzyszących nam przez całe
        > życie w których najwięcej jest w okresie młodości.

        Powinno być

        jak wiele innych iluzji towarzyszących nam przez całe
        > życie których najwięcej jest w okresie młodości.
    • qwardian Re: Nieistotny 29.06.19, 07:05

      grzeg34 napisał:

      > Insignificant z naukową precyzją obnaża jako nieuprawnione wszelkie pretensje c
      > złowieka do traktowania siebie samego jako czegoś wyjątkowego. Pokazuje świat,
      > którego człowiek nigdy nie był pępkiem, choć wciąż się za takiego uważa.


      Poleciłbym tą wypowiedź dla wszystkich właścicieli zwierząt domowych, którym czyni się krzywdę, ale poza tym człowiek jest najdoskonalszym znanym bytem w kosmosie i żaden film nie jest w stanie tego faktu zmienić.
      • majka_monacka Re: Nieistotny 29.06.19, 10:48
        qwardian napisał:

        >
        > ... ale poza tym człowiek jest najdoskonalszym znanym bytem
        > w kosmosie i żaden film nie jest w stanie tego faktu zmienić.

        Jak napisał Dum, wiele jest gatunków wyjątkowych i doskonałych w różnych dziedzinach.
        Czyż żyrafy, delfiny, nietoperze, mrówki i wirusy ebola nie są doskonałe i zupełnie wyjątkowe?
        Czy aby tyko ludzie zmieniają swoje środowisko?
        A drzewa i rośliny, które wytworzyły atmosferę tlenową na ziemi? Czy nie powinniśmy okazywać im szacunek i wdzięczność?

        OK, Ja wiem, ze wielu będzie dumnych z tego, że my to wszystko możemy zniszczyć, drzewa wyciąć lub spalić. Ale ja na przykład nie jestem z tego dumna.

        Filmiki sa doskonałą okazją do refleksji i zadumy nad nikczemnością naszego gatunku...
        • dum.10 Re: Nieistotny 29.06.19, 17:36
          majka_monacka napisała:

          > Filmiki sa doskonałą okazją do refleksji i zadumy nad nikczemnością naszego gatunku...

          Co to znaczy nikczemny?
          Obawiam się że każdy inny gatunek zwierzęcy postawiony w naszej sytuacji zachowywałby się "gorzej".
          Moralność zachowania się gatunku zależy od inteligencji.
          To nieprawda, że inteligentniejsze od nas istoty były by
          w stanie nas zniszczyć, jak to jest w filmach science-fiction.
          Kochany, bo potrafimy myśleć.




          • majka_monacka Re: Nieistotny 29.06.19, 20:41
            dum.10 napisał:

            > majka_monacka napisała:
            >
            > > Filmiki sa doskonałą okazją do refleksji i zadumy nad nikczemnością nasze
            > go gatunku...
            >
            > Co to znaczy nikczemny?
            >
            Tu użyłam słowa w znaczeniu staropolskim, jak w określeniu "człowiek nikczemnego wzrostu"

      • grzeg34 Re: Nieistotny 01.07.19, 11:33
        qwardian napisał:

        > Poleciłbym tą wypowiedź dla wszystkich właścicieli zwierząt domowych, którym cz
        > yni się krzywdę, ale poza tym człowiek jest najdoskonalszym znanym bytem w kosm
        > osie i żaden film nie jest w stanie tego faktu zmienić.

        No właśnie ten film temu przeczy.
        Ale to oczywiście są rozważania czysto filozoficzne: najpierw musiałbyś precyzyjnie zdefiniować słowo "najdoskonalszy", oraz musiałbyś uzasadnić dlaczego uważasz pewne cechy za bardzo ważne a inne za mało istotne.

        Film uzasadnia naszą "nieistotność" z powodu naszej lokalizacji we wszechświecie - nasza gwiazda jest jedną z kilkaset miliardów gwiazd w drodze mlecznych, taka galaktyka jak droga mleczna jest jedną z kilkaset miliardów galaktyk w obserwowanym wszechświecie. Nie ma żadnych przesłanek, że obserwowany wszechświat jest wszystkim co istnieje. Być może, jest też tylko maleńkim fragmentem jakiejś bliżej "nieokreślonej nieskończoności".
        Film też porównuje nas z innymi gatunkami. Na ich tle:
        - mamy bardzo przeciętne zmysły (wzrok, słuch, węch),
        - nie jesteśmy bardzo licznym gatunkiem,
        - nie jesteśmy najwięksi,
        - nie wygralibyśmy żadnej dyscypliny sportowej na olimpiadzie w której startowałyby wszystkie gatunki żyjące na ziemi,
        - jesteśmy słabo przystosowani do życia na Ziemi (np. niska odporność na zmiany temperatury, ciśnienia, promieniowanie kosmiczne i t.p.),
        - nasza historia życia na Ziemi jest bardzo krótka (zajmowała by tylko ok. 1/4 strony w 500 stronicowej książce opisującą historię Ziemi),
        - bardzo szybko niszczymy swój własny ekosystem,
        - nasze osiągnięcia naukowe którymi się tak szczycimy są tylko najczęściej wynikiem podglądania i naśladowania innych gatunków zwierząt i roślin,
        i wiele innych przykładów...
    • kornel-1 Re: Nieistotny 29.06.19, 08:05
      Przyjmijmy - na chwilę - że wyjątkowość człowieka z gatunku homo sapiens upatrujemy w możliwości komunikacji każdego osobnika z każdym innym (jest to obecnie "prawie" rzeczywistość).

      grzeg34 napisał:
      > Z punktu widzenia historii Wszechświata, jesteśmy gatunkiem marginalnym.

      marginalny - będący poza centrum, mało ważny, o niewielkim znaczeniu; nieistotny

      To przekonanie o marginalności jest... przekonaniem :)
      Nie znamy innego gatunku, który miałby większą moc, możliwości...

      > Insignificant z naukową precyzją obnaża jako nieuprawnione wszelkie pretensje c
      > złowieka do traktowania siebie samego jako czegoś wyjątkowego.

      W kontekście wspomnianej możliwości komunikacji między osobnikami, jesteśmy gatunkiem... wyjątkowym.

      > Pokazuje świat, którego człowiek nigdy nie był pępkiem, choć wciąż się za takiego uważa.

      Nie wiem, co film pokazuje, bo nie kumam po francusku. Ale sądzę, że współcześnie zdajemy sobie sprawę z peryferyjnego położenia naszej galaktyki, Układu Słonecznego i Ziemi w stosunku do Wszechświata.
      W dostępnej dla wszystkich znanym nam gatunkom części świata to my, homo sapiens, jesteśmy wyjątkowi. Tylko my możemy zmieniać* tę dostępną część świata.

      Kornel
      */Co zobowiązuje nas, jako gatunku rozumnego, do odpowiedzialności za nasze postępowanie.
      --
      Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
      "Kornel: moje podróże"
      • suender Re: Nieistotny 29.06.19, 20:59
        kalllka 29.06.19, 10:06

        > A ja mam pytanie, dlaczegoś posadził watek, także, na forum religia?

        - Chyba dlatego, gdyż między wierszami można wyczytać iż to film bardzo prowokacyjny.
        Takich obrazów jest więcej, a wszystkie one mają wywołać kolejne niekończące się dyskusje pomiędzy ewolucjonistami (samodziejstwo) a kreacjonistami. Jedyne coś co można na plus zaliczyć realizatorom to są urzekające kadry w bajecznych kolorach.

        - A teraz do tego, co od Kornel(a)-1:
        > "Co zobowiązuje nas, jako gatunku rozumnego, do odpowiedzialności za nasze postępowanie."
        Mimo iż to zdanie bardzo pięknie brzmi, to zachodzi ważne pytanie: Kto taki zobowiązuje nas do rozumnej odpowiedzialności za nasze postępowanie?, - czyżby natura nie posiadająca ani osobowości ani świadomości? Możemy od autora uzyskać jakieś wyjaśnienie?

        "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
          • suender Re: Nieistotny 30.06.19, 07:32
            kornel-1 29.06.19, 22:12

            > Nasz instynkt samozachowawczy.

            No, ale bardzo przepraszam: Na takie dictum Majka Ci zaraz odpowie, że INSTYNKT nie ma własnej osobowościowi, ani świadomości więc nawet nie wie iż jest niby <samozachowawczy>, oraz wytycza sobie ŻADNE cele, tym bardziej nie jest w stanie zobowiązywać kogoś tam do czegoś tam, do czegoś tam, - he, he, he, he, ...............................

            "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
              • suender Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 30.06.19, 09:52
                kornel-1 30.06.19, 08:41

                > Nasz "instynkt samozachowawczy".

                Ten niby <samozachowawczy> INSTYNKT to żaden rzeczywisty byt, lecz zwykłe słowo rodzaju: skrót myślowy jak np. termin typu: <nasze rojenia>.
                Siła sprawcza takich wirtualnych bytów co do zobowiązywania człowieka do czegoś tam jest żadna, - powtarzam ŻADNA.
                Czy można to jeszcze jaśniej wyklarować?

                "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
                  • dum.10 Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 30.06.19, 20:46
                    kornel-1 napisał:

                    > Gdy toniesz, co lub kto Ci każe wyłazić na brzeg?

                    Proces biologiczny.

                    Procesy biologiczne to zjawiska fizyczne które podlegają prawom fizyki.
                    Nie są to osoby ani rzeczy które można by nazwać jakimś imieniem.
                    Jeżeli komuś mylą się te dwie różne kategorie myślowe oznacza to że ma początek jakieś choroby psychicznej.

                      • dum.10 Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 01.07.19, 01:18
                        kornel-1 napisał:

                        > No i na czym polega ten proces, gdy ktoś tonie? Tak konkretnie?

                        Kiedy organizm żywy jest w stanie zagrożenia wydzielane są z większą intensywnością neuroprzekaźniki odpowiedzialne za podjęcie odpowiednich decyzji ucieczki czy też innej próby wydostania się z tej sytuacji
                        Brak możliwości podjęcia walki lub te niewiara w nią
                        wywołuje nagly stan depresji, który oczywiście wynika
                        z obniżenia się poziomu hormonów odpowiedzialnych za utrzymanie systemu w stanie paniki
                        " Nie chcę tutaj być" powiedziała że łzami w oczach dziewczyna będąca pasażerką samolotu porwanego przez szaleńca terrorystę, kiedy samolot ostro zaczął opadać w dół.

                        • kornel-1 Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 01.07.19, 06:33
                          dum.10 napisał:
                          (1)
                          > Kiedy organizm żywy jest w stanie zagrożenia wydzielane są z większą intensywnością neuroprzekaźniki odpowiedzialne za podjęcie odpowiednich decyzji ucieczki czy też innej próby wydostania się z tej sytuacji

                          (2)
                          > Brak możliwości podjęcia walki lub te niewiara w nią wywołuje nagly stan depresji, który oczywiście wynika z obniżenia się poziomu hormonów odpowiedzialnych za utrzymanie systemu w stanie paniki


                          Ani (1) ani (2) nie są prawdziwym opisem. Osoba w stanie głębokiego upojenia alkoholowego lub w śpiączce - niewątpliwie organizm żywy - zwyczajnie utonie. Żadne neuroprzekaźniki - o ile będą wówczas wydzielane - nie sprawią, że zostanie podjęta jakaś decyzja o wydostaniu się z sytuacji. Podobnie: niepodjęcie walki nie spowoduje u osoby bez świadomości stanu depresji.

                          Świadomość sytuacji jest tu kluczowa. Ślepy orzeł nie zacznie karmić pisklęcia, gdy to otworzy dziób.

                          Dlaczego neuroprzekaźniki są wydzielane z większą intensywnością w stanie zagrożenia? Dlaczego dzieje się to bez wcześniejszej nauki (jest reakcją wrodzoną)?

                          k.
                            • kornel-1 Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 02.07.19, 15:59
                              dum.10 napisał:

                              > To jest o ludziach odpowiedzialnych, którzy nie kąpią się po pijanemu.

                              Osłabiasz mnie.

                              Dlaczego neuroprzekaźniki są wydzielane z większą intensywnością w stanie zagrożenia? Dlaczego dzieje się to bez wcześniejszej nauki (jest to reakcja wrodzoną)?


                              Kornel
                              --
                              Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
                              "Kornel: moje podróże"
                                • majka_monacka Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 02.07.19, 23:06
                                  dum.10 napisał:

                                  > Dzieje sie to ze wczesniejsza nauką której ja niestety nie znam sam odnaleźć t
                                  > e wiadomości w Internecie i sobie o tym poczytaj.
                                  > Jedno jest pewne, że ten twój instynkt samozachowawczy to też proces.
                                  > Nic w przyrodzie nie dzieje się bez przyczyny.

                                  Odpowiadam na podstawie wykładu w w Academia Electronica IF UJ:
                                  W mózgu powstają reprezentacje neuronowe obiektów, zjawisk i procesów, które wcześniej zaobserwowaliśmy. Sa one kojarzone z odczuciami wewnętrznymi cielesnymi i reakcjami na manipulacje środowiskiem. Odczucia, które temu towarzyszą nadają wartość temu co postrzegamy i czego doświadczamy. Te wrażenia i odczucia są albo przyjemne, korzystne, kojarzą się z dobrymi skutkami, albo odwrotnie. Powodują ból, przykre wrażenia, fatalne skutki. Uczymy sie unikać bólu i dążyć do przyjemności. To są nasze popędy. Nie ma instynktu samozachowawczego. Instynkt, to sa odruchy automatyczne, a nie działania intencjonalne. Zachowania samozachowawcze to efekt popędów i inteligentnego przeciwdziałania złym skutkom.
                                  Posłuchajcie tego wykładu, a wiele się wyjaśni.
                                  • kornel-1 Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 03.07.19, 00:17
                                    majka_monacka napisała:
                                    > Nie ma instynktu samozachowawczego. Instynkt, to sa odruchy automatyczne, a nie działania intencjonalne. Zachowania samozachowawcze to efekt popędów i inteligentnego przeciwdziałania złym skutkom.

                                    Oczywiście, że jest instynkt samozachowawczy. To co robisz, to manipulacja polegająca na zastąpieniu jednego słowa - innym:
                                    Instynkt -> odruch automatyczny
                                    Instynkt samozachowawczy -> Zachowanie samozachowawcze

                                    Twórz dalej!

                                    k.
                                • kornel-1 Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 03.07.19, 00:12
                                  dum.10 napisał:
                                  .
                                  > Jedno jest pewne, że ten twój instynkt samozachowawczy to też proces.
                                  > Nic w przyrodzie nie dzieje się bez przyczyny.


                                  Jestem rozczarowany. Niepotrzebna redukcja ugruntowanego pojęcia w etologii do procesów biochemicznych.

                                  "Ty nie myślisz, w Twoim mózgu odbywają się jedynie procesy biologiczne."

                                  Co wnosi to ostatnie - prawdziwe przecież! - zdanie do jakiejkolwiek dyskusji?

                                  "Nie chciało mi się dziś wstawać" - to nieprawda, to tylko procesy biologiczne zadecydowały, że nie wstałem dość wcześnie.

                                  Jaki tu mamy postęp w dyskusji? W ocenie sytuacji?

                                  Dla przypomnienia:
                                  Kornel-1:
                                  "Co zobowiązuje nas, jako gatunku rozumnego, do odpowiedzialności za nasze postępowanie."
                                  Suender:
                                  "Kto taki zobowiązuje nas do rozumnej odpowiedzialności za nasze postępowanie?"

                                  Oczywiście można na to pytanie odpowiedzieć po Twojemu:
                                  "Nikt nas nie zobowiązuje. To tylko procesy biologiczne (podlegające prawom fizyki)."

                                  Chcesz, to kontynuuj :)

                                  k.
                                  • suender Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 03.07.19, 11:26
                                    kornel-1 03.07.19, 00:12

                                    > "Nikt nas nie zobowiązuje. To tylko procesy biologiczne "

                                    - I to jest teraz po ludzku napisane.

                                    - A teraz małe przeproszenie:
                                    Kornela-1 znam z dosyć dobrych komentarzy na tym forum i cenię jego pisanie.
                                    Natomiast moje przyczepienie się do Twego niedawnego postu wynikało nie z jakiejś urazy tylko z faktu iż jestem pies na to jak ktoś personifikuje byty/obiekty wirtualne, np. typu INSTYNKT, czy EWOLUCJA.
                                    Po prostu człowieka śmiech pusty bierze jak przykładowo czyta takie oto dictum: EWOLUCJA coś tam promuje, albo nagradza, - he, he, he, ...........

                                    "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
                                    • kornel-1 Re: Siła sprawcza wirtualnego bytu jest ŻADNA ! 03.07.19, 12:43
                                      suender napisał:
                                      > jestem pies na to jak ktoś personifikuje byty/obiekty wirtualne, np. typu INSTYNKT, czy EWOLUCJA.
                                      > Po prostu człowieka śmiech pusty bierze jak przykładowo czyta takie oto dictum:
                                      > EWOLUCJA coś tam promuje, albo nagradza, - he, he, he, ...........


                                      Myślę, że dyskusję można prowadzić na różnym poziomie wnikania w istotę spraw :)
                                      Mój unik w zakresie wnikania w istotę instynktu samozachowawczego przybrał formę opatrzenia go cudzysłowem. Można by było rozszerzać ten temat o społeczny czy grupowy aspekt tego instynktu, jednak kwestia odpowiedzialności za planetę jest poboczna w tym wątku.

                                      Bez wątpienia w skali naszej planety człowiek nie jest nieistotny w aspekcie możliwości destrukcji jej biosfery. A także w aspekcie możliwości prowadzenia takich dyskusji jak ta ;-)

                                      Nawiązując jeszcze do wyczulenia/alergii na niektóre stanowiska lub podejścia, od siebie dodam, że nie lubię pomniejszania istotności człowieka na podstawie nieistotności naszej gwiazdy i planety. O ile bowiem wiemy, że nasza gwiazda i galaktyka jest peryferyjna a podobnych miliony, o tyle możemy - co najwyżej domniemywać, że mogą gdzieś istnieć organizmy tak zaawansowane jak człowiek.

                                      Kornel
                                      --
                                      Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
                                      "Kornel: moje podróże"
        • dum.10 Re: Nieistotny 30.06.19, 04:32
          qwardian napisał:

          >
          > To wieńczy koniec kariery tego wątku, ale co niektórzy szybko dali się złapać w
          > siatkę na motyle.

          To wieszczy koniec twojej kariery.
          Śmieszą mnie zawsze ludzie którzy uważają że przyszedł jakiś koniec że nowa epoka będzie inna gorsza od poprzedniej.
          Cóż za egoizm i samouwielbienie. Nie ma gorszej ani lepszej każda jest najlepsza dla tych którzy w niej żyją od początku jako ludzie młodzi.
          Młodość sprawia że każda epoka na podobne barwy Bo każda z nich zawiera w sobie ten samą tęsknotę za doskonałością


      • grzeg34 Re: Nieistotny 01.07.19, 10:56
        kalllka napisała:

        > A ja mam pytanie, dlaczegoś posadził watek, także, na forum religia?

        Ponieważ mam tam więcej znajomych z którymi przeprowadziłem wiele rozmów (często burzliwych i emocjonujących).
        • w11mil Re: Nieistotny 01.07.19, 15:51
          > A ja mam pytanie, dlaczegoś posadził watek, także, na forum religia?

          W filmie naukowo udowodniono, że Pan Bóg (chrześcijański) nie istnieje
          • suender Re: Nieistotny 01.07.19, 16:03
            w11mil 01.07.19, 15:51

            > W filmie naukowo udowodniono, że Pan Bóg (chrześcijański) nie istnieje

            - Udowodniono wielki nic, powtarzam: wielkie NIC.

            - Nie ma Pana Boga chrześcijańskiego!
            cbdo.

            "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [David Hilbert]
            • bonobo44 Re: Nieistotny 06.01.20, 15:56
              Zgadzam się z przedskrybcą. Jeśli udowodniono, że Boga nie ma i że jednocześnie czlowiek nie ma znaczenia, to niczego nie udowodniono, jako że oba stwierdzenia są nie tyle gołosłowne,
              co wręcz sprzeczne. Jeśli Boga nie ma, to nie kto inny a człowiek zajmuje jego miejsce w Naturze.
              On jest jedynym pozostającym na znanym nam teatrze działań, świadomym swej potęgi i władnym niszczycielem i kreatorem bytów, o czym dobitnie mogę zaświadczyć jako epigon dosłownie zjedzonego, także żuchwami Europejczyków gatunku.
              8-(

              --
              "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
              capital" C N N 2003
      • grzeg34 Re: Nieistotny 10.01.20, 16:31


        Dobre pytanie, dlatego też spytałem o to Instytut Francuski:
        "W czerwcu 2019r. Państwa instytut współorganizował premierę filmu „Nieistotny” (Franck Courchamp Clément Morin) w Centrum Nauki Kopernik w polskiej wersji językowej.
        Gdzie lub w jaki sposób można obejrzeć obecnie ten film w polskim tłumaczeniu?
        P.s. przedstawiciele Instytutu Francuskiego mieli wtedy ambitne plany odnośnie popularyzacji tego filmu szerokiej publiczności w Polsce."

        I taką otrzymałem odpowiedź:

        "Film będzie w programie czwartej Edycji Nocy Idei, która odbędzie się w czwartek 30 stycznia o godz. 17:30 w teatrze STUDIO w Warszawie. Na film, pokazy VR i after party wstęp wolny. Więcej informacji na stronie:" www.institutfrancais.pl/pl/evs/4-edycja-nocy-idei-w-polsce

        p.s. mam wrażenie że Francuzi boją się "nadepnąć" na odcisk obecnie panującej "katowładzy" i dlatego ograniczają się jedynie do kameralnych pokazów.
        • w11mil Re: Nieistotny 10.01.20, 22:04
          "p.s. mam wrażenie że Francuzi boją się "nadepnąć" na odcisk obecnie panującej "katowładzy"

          Jako katolik mam wieści z pierwszej ręki - po seansie widzowie zostaną poddani egzorcyzmom, opornym zaproponujemy Auto-da-fe.

          Co do "popularyzacji tego filmu szerokiej publiczności w Polsce"- powszechnie wiadomo, że Radzieccy Naukowcy naukowo udowodnili, że Pan Bóg nie istnieje. Co tu jeszcze popularyzować?

          Jeśli jednak koniecznie chcesz dzielić się swoimi przemyśleniami na forum Nauka to zamiast o katolskim reżimie napisz np. o eksperymencie Millera-Ureya albo jak posiadłeś Światopogląd Naukowy
          • grzeg34 Re: Nieistotny 11.01.20, 10:45
            No tak, nawet nie uderzyłem ręką w stół, co najwyżej delikatnie pisnołem jak mysz pod stołem, a nożyce i tak się odezwały.
            Czy to już jest syndrom obrony "twierdzy głupców" jakby to określił Cialdini?
            • w11mil Re: Nieistotny 11.01.20, 12:21
              Jestem katolikiem. Na forum Nauka insynuujesz, że my (katolicy) zastraszyliśmy francuskiego ambasadora i Francuscy Uczeni nie mogą popularyzować swoich odkryć.
              Jest to dla mnie obraźliwie i, co gorsza, głupie.
              • grzeg34 Re: Nieistotny 11.01.20, 18:00
                w11mil napisała:

                > Jestem katolikiem. Na forum Nauka insynuujesz, że my (katolicy) zastraszyliśmy
                > francuskiego ambasadora i Francuscy Uczeni nie mogą popularyzować swoich odkryć
                > .
                > Jest to dla mnie obraźliwie i, co gorsza, głupie.

                Co jest dla Pana obraźliwe?
                No i co z tego że jesteś Pan katolikiem?
                Mam się może z tego powodu już bać?

                Francuzi są poprostu dobrymi dyplomami, w przeciwieństwie do naszych obecnych dyplomatów i na siłę nikogo nie chcą "uszczęśliwić" swoją wiedzą.
                    • bonobo44 Re: Nieistotny 12.01.20, 13:18
                      BTW - czy pada może o niej jakowaś wzmianka w rzeczonym filmie?

                      --
                      "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                      capital" C N N 2003
                      • bonobo44 Re: Nieistotny 12.01.20, 13:29
                        Rozwinę swoją myśl: To od czasu wielkiej rewolucji francuskiej powszechnie zaczęto uważać człowieka za "nieistotnego". Sublimację tego pouważania przyniosła ze sobą następna wielka rewolucja totalistyczna.

                        --
                        "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                        capital" C N N 2003
                        • grzeg34 Re: Nieistotny 12.01.20, 17:16
                          bonobo44 napisał:

                          > Rozwinę swoją myśl: To od czasu wielkiej rewolucji francuskiej powszechnie zacz
                          > ęto uważać człowieka za "nieistotnego". Sublimację tego pouważania przyniosła z
                          > e sobą następna wielka rewolucja totalistyczna.
                          >

                          Rewolucja francuska, a także późniejsze systemy totalitarne to "niechciane dzieci" katolicyzmu.
                          Omawiany film w żadnym stopniu nie zajmuje się "radosną twórczością filozoficzną" ludzkości. Analizuje jedynie znaczenie ludzkości w odniesieniu od mikro do makro wszechświata w kontekście najnowszych odkryć naukowych.
                          • w11mil Re: Nieistotny 12.01.20, 19:39
                            bonobo44 napisał: "Rewolucja francuska, a także późniejsze systemy totalitarne to "niechciane dzieci" katolicyzmu."

                            Skoro już jesteśmy na forum Nauka, zacytuję Einsteina:
                            Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher.

                            Zakładam, że Twój post wynika z owej Dummheit a nie z nienawiści.
                            • grzeg34 Re: Nieistotny 13.01.20, 09:13
                              w11mil napisała:

                              > bonobo44 napisał: "Rewolucja francuska, a także późniejsze systemy totalitarne
                              > to "niechciane dzieci" katolicyzmu."
                              >
                              > Skoro już jesteśmy na forum Nauka, zacytuję Einsteina:
                              > Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber bei
                              > m Universum bin ich mir nicht ganz sicher.
                              >
                              > Zakładam, że Twój post wynika z owej Dummheit a nie z nienawiści.

                              Wy katolicy, w obronie swoich irracjonalnych bajek, potraficie jedynie straszyć i obrażać.
                              A prawda jest taka, że to nie na zgniliźnie islamu, nie na zgniliźnie buddyzmu i nie na jakiejkolwiek innej zgniliźnie niż chrześcijaństwo, wyrosła rewolucja francuska, komunizm i faszyzm.
                              • bonobo44 Re: Nieistotny 13.01.20, 11:48

                                chciałbym uspokoić nieco tę dyskusję... chociaż wątpię, żeby mi się to mogło udać...

                                nawet jeśli

                                > nie na jakiejkolwiek innej zgniliźnie niż chrześcijaństwo, wyrosła rewolucja francuska, komunizm i faszyzm.

                                tzn. jeśli miała to by być li tylko reakcja na to pierwsze,
                                to była to reakcja tragiczna w skutkach, gdyż
                                obok demokracji przyzwoitych w większości ludzi doprowadziła do zanegowania wszelkiej przyzwoitości ogromnych i wpływowych ich grup (kolonializm i niewolnictwo)
                                przez środowiska skąd inąd stanowiące najznamienitsze ośrodki naszej cywilizacji (zwłaszcza w przypadku Francji i Niemiec, ale przecież także Wlk.Bryt., USA i Rosji)...

                                czy istotnie z tego tylko powodu (reakcji na chrześcijaństwo i rosnącą potęgę kościoła) wylano w Europie z kąpielą rewolucji dziecko uniwersalnych (także chrześcijańskich) wartości etycznych?

                                nie sądzę... stało się to raczej na skutek wymogów przejścia od formacji feudalnej do industrialnego drapieżnego kapitalizmu
                                (stąd rewolucja francuska ale i pozornie "bezkrwawa" rewolucja industrialna w Wlk.Bryt., obie jednakowo odhumanizowane)

                                a gdy stał się możliwy kolonializm i dosłowne niewolnictwo zamienione wkrótce na niewolniczą pracę większości społeczeństw industrializujących się
                                ("słabi to jadło silnym na sadło") pękły wszelkie bariery...
                                rewolucja francuska nie była "niechcianym dzieckiem chrześcijaństwa"!
                                to chrześcijaństwo stało się "niechcianym już dłużej rodzicem "nowej" "cywilizacji" europejskiej"!
                                po okresie niewolnictwa starożytności i wynikłej z chrześcijaństwa rewolucji feudalnej polegającej na "zniewoleniu" mas chłopskich, które sprowadzało się ekonomicznie do płacenia zaledwie dziesięciny ze swojej wartości dodanej, nastąpiło zniewolenie całych społeczeństw przez wąskie grupy właścicieli tej planety
                                (obecnie 1% posiada 95% jej zasobów, zarówno materialnych jak i de facto ludzkich, gdy opodatkowanie współczesnych 99% zniewolonych sięga nawet dziewięciu dziesiątych wypracowanej przez nich wartości dodanej; proporcje feudalne uległy zatem odwróceniu o 180 stopni, a zwykły człowiek stał się "nieistotnym" w wymiarze ekonomicznym środkiem produkcji i równie "nieistotnym" w wymiarze etycznym,
                                w którym wartość człowieka mierzy się jego siłą nabywczą)

                                dziwić się temu, ze stał się "nieistotnym" nie tylko z pktu widzenia ogromu (zapewne pustego poza nim wszechświata) ale dla wielu nawet z punktu widzenia kwantowego mikronu (człowiek mniej "istotny" od kwantu energii? - cóż to za paranoja, do której doprowadziło nas zanegowanie obiektywnego znaczenia wszelkich wartości etycznych!)

                                --
                                "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                capital" C N N 2003
                                • grzeg34 Re: Nieistotny 13.01.20, 13:28
                                  Tak, to nie ulega wątpliwości, że rewolucja francuska była tragiczna w skutkach. Ale dlaczego ona w ogóle wybuchła?
                                  Przecież Francuzów dookoła otaczały same niby „chrześcijańskie wartości etyczne” i to pewnie z tego „dobrobytu” w tyłkach się poprzewracało Jakobinom i ogłupione przez nich masy ludzkie porwały się na obalenie arystokratyczno-kościelnego status quo?

                                  „…rewolucja francuska nie była "niechcianym dzieckiem chrześcijaństwa"!
                                  to chrześcijaństwo stało się "niechcianym już dłużej rodzicem "nowej" "cywilizacji" europejskiej..."

                                  Bardzo rozczuliło mnie to stwierdzenie, aż popadłem w zadumę nad tymi wszystkimi „niechcianymi rodzicami”, wszystkich tych tyranów i morderców, Stalinów, Hitlerów, Kubów rozpruwaczy, Wampirów z Zagłębia, Brevik’ów, księży pedofili… Oj biedna ta siostra Bernadeta z Zabrza.

                                  Co kościół katolicki zrobił dobrego dla ludzkości przez 1600 lat swojej hegemonii w Europie i na świecie? Ile dzięki niemu uniknięto wojen, czystek etnicznych, mordów, gwałtów głodu i chorób? Ilu ocalił Indian, Murzynów, Żydów, Arabów? I z naszego podwórka, gdzie są dziś np. Prusowie i Wieleci?

                                  P.s. Powtarzam jeszcze raz: ten film, ani też nowoczesna nauka nie zajmuje się „wartościami etycznymi”. To domena tylko i wyłącznie filozofii bądź też religii. Dlatego też, żeby ten wątek nie został usunięty, wszystkich zainteresowanych „chrześcijańskimi wartościami etycznymi” zapraszam na forum „religia”.
                                • by_t Re: Nieistotny 13.01.20, 15:27
                                  Bonobo44 napisał:

                                  Jeśli chrześcijańskie wzmożenie moralne prowadzi do ataków na mniejszości seksualne czy zastraszanie inaczej myślących itd. Itp. (możemy to obserwować na żywo) - to problemem jest raczej - nadmiar moralności rozumianej po chrześcijańsku niż jej brak – (dotyczy to oczywiście i innych fanatycznych wyznawców niezliczonej ilości bóstw)

                                  Myślę że kompletne zagubienie etyczne nam (poza zaburzonymi jednostkami ) nie grozi (wydaje się że etyczne mechanizmy współodczuwania współpracy itd. - mamy wbudowane ewolucyjnie - bez potrzeby uczęszczania na religię. Inaczej gatunek w swoim socjalnym rozwoju - nie przetrwałby - pogrążając się w walce grup, band, plemion itd. Co oczywiście miało miejsce ale jest przeszłością – być może za sprawą tolerancji i odejścia od prześladowań religijnych)

                                  Jako gatunek ciągle przemieszczamy się po wąskiej granicy między anarchią a dyktaturą – demokracja jest jak się wydaje jedynym – póki co – dobrym wyjściem a „drapieżny kapitalizm” pewnie wymaga ciągłych korekt - jak wszystko.

                                  Mój optymizm opieram na stwierdzeniu - że jeśli mamy pełną wiedzę na temat naszych gatunkowych dolegliwości i świadomość jakie tworzy to problemy – to być może zdołamy te problemy rozwiązać jak wiele innych w naszej krótkiej historii. (jednak współczesny feudalizm czy niewolnictwo ekonomiczne lekko różni się od tych historycznych – czyżby gatunek się rozwijał?)

                                  No ale trzeba te gatunkowe ograniczenia zrozumieć a nie uważać się za kwiat stworzenia czyniący sobie ziemię poddaną.

                                  Ps
                                  Lokalnie wydaje się- że nie przerobiliśmy Oświecenia i ciągle nas to czeka. Proste czy wręcz banalne idee Oświecenia wydają się mało atrakcyjne - ale jaka jest alternatywa? Wiara? Mitologie?


                                  --
                                  Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
                                  Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
                                  Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze
                                  Bracia Marx
                                  • dum.10 Re: Nieistotny 13.01.20, 18:54
                                    by_t napisał:

                                    > Ps
                                    > Lokalnie wydaje się- że nie przerobiliśmy Oświecenia i ciągle nas to czeka. Pr
                                    > oste czy wręcz banalne idee Oświecenia wydają się mało atrakcyjne - ale jaka je
                                    > st alternatywa? Wiara? Mitologie?

                                    Zgadles młody człowieku.
                                    Średniowiecze, to piękna epoka do której już czas powrócić.

                              • cojestdoktorku Re: Nieistotny 13.01.20, 14:18
                                >A prawda jest taka, że to nie na zgniliźnie islamu, nie na zgniliźnie buddyzmu i nie na jakiejkolwiek innej >zgniliźnie niż chrześcijaństwo, wyrosła rewolucja francuska, komunizm i faszyzm.

                                komunizm ustrój społeczny
                                nie wyrosł na systemie religijnym
                                wyrósł na innym systemie społecznym
                                na kapitaliźmie
                                były reakcją na to jak kapitalizm traktuje człowieka

                                i choć komunizm jest passe, to jednak wiele z jego "DNA" zostało zaadaptowane do dzisiejszego kapitalizmu,
                                geny obowiazku szkolnego, 8 godzinnego dnia pracy, powszechnej służby zdrowia, wyparły geny "5-letnich dzieci w kopalniach i fabrykach bez przepisów bhp"



                                --
                                diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                                • grzeg34 Re: Nieistotny 13.01.20, 14:34
                                  cojestdoktorku napisał:

                                  > komunizm ustrój społeczny
                                  > nie wyrosł na systemie religijnym
                                  > wyrósł na innym systemie społecznym
                                  > na kapitaliźmie
                                  > były reakcją na to jak kapitalizm traktuje człowieka
                                  >
                                  > i choć komunizm jest passe, to jednak wiele z jego "DNA" zostało zaadaptowane d
                                  > o dzisiejszego kapitalizmu,
                                  > geny obowiazku szkolnego, 8 godzinnego dnia pracy, powszechnej służby zdrowia,
                                  > wyparły geny "5-letnich dzieci w kopalniach i fabrykach bez przepisów bhp"

                                  A kult wodza niemal boga? Głęboka wiara w niepodważalne dogmaty? Takie jak: równość społeczna, pokonanie kapitalizmu - szatana, wszechwładna inkwizycja (czeka, nkwd), odświętne procesje (np. święto 1-maja)? Kult "świętych" zasłużonych rewolucji (pomniki Lenina, Dzierżyńskiego i t.p.)?
                                  Uważasz, że przed kapitalizmem 5 letnie chłopskie dzieci nie były wykorzystywanie przy ciężkich pracach bez przepisów bhp?
                                  • cojestdoktorku Re: Nieistotny 13.01.20, 15:13
                                    >A kult wodza niemal boga?

                                    kult wodza nie ma nic wspólnego z komunizmem, to nie komunizm tylko dyktatura, ewentualnie monarchia absolutna, to ze w zsrr taki kult sie narodził to nie cecha komunizmu bo dykatury rodza sie również w krajach z rządami prawicowymi/kapitalsitycznymi

                                    np. w korei północnej nie ma komunizmu, tam jest monrachia absolutna
                                    cały kraj wraz z ludźmi go zamieszkującymi należy do jednego człowieka który moze z nimi zrobic co chce, a ten człowiek otrzymał władze od swojego ojca - w żaden sposób nie mozna powiedziec ze to komunizm

                                    w komuniźmie mamy komitet centralny czy coś w tym stylu który w taki czy inne sposób wybiera raz na jakiś czas głównego szefa
                                    wiec komunizm moze i ustrój totalitarny patrząc z zewnątrz, ale wewnątrz to juz demokracja, każdy mógł wstąpić do partii i każdy mógł zostać jej pierwszym sekretarzem, zostac szefem kraju w kraju komunistycznym chyba nawet łatwiej niż w kapitalistycznym bo tu najczesciej trzeba startowac z kasą lub plecami, jakiś stalin, jaruzelski czy chruszczow startowali zupełnie z niczym

                                    >Głęboka wiara w niepodważalne dogmaty? Takie jak: równość społeczna, pokonanie kapitalizmu

                                    a głeboka wiara w wolny rynek, w pokonanie komunizmu - szatana?
                                    ludzie zasłużeni dla kapitalizm będący największymi bandytami tez mają swoje pomniki, jak król Leopold
                                    mozemy na siłę szukać jakichś róznic, ale jeśli sie je znajdzie to naprawde niewiele i nieistotnych

                                    >Uważasz, że przed kapitalizmem 5 letnie chłopskie dzieci nie były wykorzystywanie przy ciężkich pracach bez przepisów bhp?

                                    dzieci było gorzej traktowane, prawie jak zwierzęta, częsciej zabijane, (to wynikało z mniejszej wrażliwosci społecznej wtedy i większej ilosci dzieci) ale nie pracowały ciezej
                                    zdanie są podzielone, ale króluje poglad ze w sredniowieczu pracowano znacznie krócej niż wtedy gdy nastał kapitalizm
                                    cia.media.pl/dlaczego_sredniowieczny_chlop_mial_wiecej_wolnego_od_ciebie
                                    serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/991718,wos-pracujemy-dluzej-niz-w-wiekach-srednich.html
                                    a dzieci pracowały wypasając zwierzęta, czy ich pilnując, ich praca była lżejsza, choc niekoniecznie życie

                                    --
                                    diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                                    • bonobo44 Re: Nieistotny 13.01.20, 19:52
                                      Kilka uwag na marginesie tudzież tytułem podsumowania,
                                      bo no bo zdajemy się z lekka zapętlać w pęta, które tego typu dyskusja zwykle sama narzuca na dyskutantów...

                                      1) religioznawstwo jest nauką, może i marną w por. z fizyką, ale interesującą z uwagi na fakt, że większość ludzi na świecie (i w ogóle) to ludzie religijni
                                      (co nie znaczy zawsze etyczni zgodnie z podstawowymi ludzkimi normami: nie zabijaj nie okradaj ani nie niewol innych, a gdy możesz pomagaj im,
                                      bo no bo życie i nawet zwykłe przeżycie jest wystarczająco trudne i bez dokładania sobie nawzajem tej pierwszej części.

                                      2) religie i ideologie (takie jak komunizm, ale już nie faszyzm) powstają i są kultywowane bo niosą pozytywne przesłanie etyczne odwołując się
                                      do tego co dobre; instytucje (kościelne, partyjne, armijne, państwowe) posługują się nimi na przestrzeni epok dla osiągnięcia celów sprzecznych z owymi przesłaniami;
                                      dlatego miara etyczna powinna być przykładana do wszystkich realnych 'wdrożeń' nurtów religijnych i ideologii nurtów społecznych;
                                      ponownie socjologia to nauka, może i marna w por. z matematyką, ale interesująca z uwagi na fakt, że dotyczy zgoła wszystkich ludzi na świecie i powinna obchodzić większość
                                      (nie licząc socjopatów i psycholi 8-)

                                      3) demokracja jest w istocie po to, żeby patrzeć uważnie tym wszystkim wdrażającym na ręce, a nie wylewać dziecko z kąpielą;
                                      zdobycze socjalne są kluczowe w obecnym świecie (przypominam 1% ma 95% jego bogactw); zważać przy tym należy na meandry i mielizny
                                      wszelkich przejawów totalitaryzmów i autokracji; a najbardziej tam, gdzie demokracja się w nie przeradza pod wpływem różnej maści nawiedzonych oszołomów;
                                      nie można jednak ulegać paranoi i gdy jakieś ugrupowania dokonują redystrybucji dóbr w oparciu o rządy demokratyczne (przywracając w ten sposób elementarne
                                      poczucie sprawiedliwości), należy je wspierać (póki istnieje ku temu wąskie okienko sposobności), a nie rzucać kłody pod nogi (w imię obrony interesów tego 1% marginesu pozbawionego poczucia elementarnej przyzwoitości)


                                      --
                                      "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                      capital" C N N 2003
                                      • bonobo44 Re: Nieistotny 13.01.20, 20:07
                                        i jeszcze jedno: socjologia bez wyrażania przez badaczy (etycznych w tym wypadku) sądów wartościujących jest tym samym czym dowolna inna nauka bez wyrażania takowych (bez analogicznych sądów wartościujących n/t dowolnej naukowej publikacji wyrażanych chociażby w 2-3 recenzjach, w których ocena wartości naukowej pracy jest kluczowym elementem, zalało by nas morze chłamu i pseudonaukowego bełkotu; później ma miejsce ocena w wyniku możliwej dyskusji dot. prezentowanych wyników w gronie specjalistów)

                                        --
                                        "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                        capital" C N N 2003
                                        • bonobo44 Re: Nieistotny 13.01.20, 20:18
                                          i lbnl: omawiamy film, w którym wartościuje się pozycję człowieka w świecie i to w sposób gołosłowny; jest to zatem zabieg analogiczny do oceny etycznej; przykładamy pewną miarę wartości...
                                          i oto, rzekomo, film ten ma dowodzić miary zero Lebesgue'a wartości człowieka w obliczu... no właśnie czego? +/- nieskończoności?
                                          dopóki nie odkryjemy wyższej lub przynajmniej porównywalnej z naszą cywilizacji,
                                          zgodnie z metodologią nauki jesteśmy zobowiązani zakładać, że nie istnieje inna poza naszą...
                                          a to znaczy, ze to wartość człowieka urasta do nieskończoności, bo no bo taki jest potencjał jego wyłączności na boskość (i nawet jeśli ludzie stworzą "wyższego", od zasapanego białkowego potwora jakim są zbiorowo, boga w postaci AI to to oni będą de facto jego jedynymi nieszczęsnymi kreatorami)

                                          a dlaczego film ten stara się tego dowieść? otóż dlatego, że dużo łatwiej jest manipulować istotami o niskiej samoocenie; im też jest "dużo łatwiej" żyć bez konieczności brania na swe barki odpowiedzialności za unikalne w skali wszechświata, bo no bo najprawdopodobniej (w myśl wszelkich dociekań statystycznej natury) jedyne ognisko ożywionej materii w tymże

                                          --
                                          "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                          capital" C N N 2003
                                          • grzeg34 Re: Nieistotny 14.01.20, 12:38
                                            bonobo44 napisał:

                                            > a dlaczego film ten stara się tego dowieść? otóż dlatego, że dużo łatwiej jest
                                            > manipulować istotami o niskiej samoocenie; im też jest "dużo łatwiej" żyć bez k
                                            > onieczności brania na swe barki odpowiedzialności za unikalne w skali wszechświ
                                            > ata, , bo no bo najprawdopodobniej (w myśl wszelkich dociekań statystycznej natury) jedyne ognisko ożywionej materii w tymże

                                            To za daleko posunięty wniosek i krzywdzący dla autorów filmu. Obawiam się, że Pan nie oglądał wszystkich części tego filmu, albo nie zrozumiał Pan dialogów i przesłania narratora ze względu na barierę językową.
                                            Film ten w żadnym stopniu nie zajmuje się samoświadomością człowieka, relacjami międzyludzkimi, społecznymi, etycznymi i t.p.
                                            Ambicją autorów nie było poszukiwanie sensu i filozofii życia dla ludzkości, zajęli się jedynie porównywaniem poszczególnych parametrów fizycznych (miar) wykorzystując najnowsze odkrycia z różnych dziedzin nowoczesnej nauki.
                                            O poziomie samooceny (czy ma ktoś wysoką czy niską) nie decyduje bezpośrednio poziom i jakość przyswojonej wiedzy naukowej. To jedynie "filozofa i kultura życia" określa naszą osobowość i poziom samooceny. Wiedza naukowa jest jedynie narzędziem do realizacji naszych ludzkich ambicji społecznych i kulturowych, i jest zaledwie niewielkim fragmentem w wielkim zbiorze różnych "filozofii i kultur życia" ludzkości.
                                            • bonobo44 Re: Nieistotny 14.01.20, 14:01
                                              "Przesłanie filmu zawiera się w jego tytule, który odnosi się do naszego gatunku. Insignificant, czyli nieistotny. Z punktu widzenia historii Wszechświata, jesteśmy gatunkiem marginalnym."
                                              1) Filmu nie oglądałem i jestem nim średnio zainteresowany, zwłaszcza po zapoznaniu się z powyższą wykładnią, jaką ma nieść (nie wątpię, że nie tylko) Pańskim zdaniem jego tytuł.
                                              2) Grzecznościowa forma 'Pan' w j. polskim nie pochodzi od przypisywania obywatelom naszego kraju zawołania rodowego Pan paniscus, lecz właśnie od powszechnie akceptowanej wyjątkowej pozycji człowieka jako właśnie pana i władcy całego stworzenia (o czym niech zaświadczy tragedia Australii, gdzie kilkudziesięciu zaledwie podpalaczy puściło z dymem obszar tego kraju równy połowie naszego, uśmiercając przy tym miliard zwierząt wyższych i dziesiątki miliardów niższych, przy nikłych stratach własnych porównywalnych z tymi oficjalnymi z katastrofy w Czarnobylu).
                                              3) Nie możemy poważnie utrzymywać, że "Z punktu widzenia historii Wszechświata, jesteśmy gatunkiem marginalnym", gdyż nie znamy żadnego innego, który miałby równy temu gatunkowi potencjał ku wszechświatowej boskości. Gatunkiem marginalnym okazał się bliski wyginięcia Pan paniscus właśnie i dziesiątki gatunków które wyginęły bezpowrotnie tylko w tych ostatnich pożarach. Homo podwójnie sapiens dołączy do takiego grona tylko w takim przypadku, w którym nie przetrwa wraz z całą swą tak nieprzemyślnie skonstruowaną cywilizacją (zgodnie z przedśmiertną przepowiednią Hawkinga) najbliższych 4 stuleci. Czy chce Pan może powiedzieć, że film Insignificant przygotowuje ludzkość na jej nieuniknione w takim właśnie horyzoncie czasowym odejście? A jeśli ludzie są jedynym gatunkiem "rozumnym" w całym wszechświecie, a życie na naszej planecie jedyną tego rodzaju formą materii, o której możemy powiedzieć, że jest ożywiona właśnie? (Jak dotąd nie dysponujemy żadnymi uznanymi dowodami naukowymi, że jest inaczej.) To czy nadal uważa Pan, że twórcy filmu i wiele pragnących zaistnieć osób wypowiadających się w tym duchu, czyni to w rzeczywiście naukowo uzasadniony sposób?

                                              --
                                              "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                              capital" C N N 2003
                                              • grzeg34 Re: Nieistotny 14.01.20, 15:25
                                                bonobo44 napisał:


                                                > 3) Nie możemy poważnie utrzymywać, że "Z punktu widzenia historii Wszechświata,
                                                > jesteśmy gatunkiem marginalnym", gdyż nie znamy żadnego innego, który miałby r
                                                > ówny temu gatunkowi potencjał ku wszechświatowej boskości.

                                                To jest tylko science fiction odzwierciedlający tylko pychę i samozachwyt niektórych przedstawicieli ludzkości.

                                                > Czy chce
                                                > Pan może powiedzieć, że film Insignificant przygotowuje ludzkość na jej
                                                > nieuniknione w takim właśnie horyzoncie czasowym odejście?

                                                Kwestię ekologiczną porusza ostatni odcinek filmu. Autorzy są świadomi zagrożeń i ostrzegają przed bezmyślną i ekspansywną gospodarką ludzkości, która może się stać kolejną odsłoną wielkiego wymierania gatunków w historii Ziemi, szczególnie samozagłady ludzkości.

                                                A jeśli ludzie są j
                                                > edynym gatunkiem "rozumnym" w całym wszechświecie, a życie na naszej planecie
                                                > jedyną tego rodzaju formą materii, o której możemy powiedzieć, że jest ożywiona
                                                > właśnie? (Jak dotąd nie dysponujemy żadnymi uznanymi dowodami naukowymi, że je
                                                > st inaczej.) To czy nadal uważa Pan, że twórcy filmu i wiele pragnących zaistni
                                                > eć osób wypowiadających się w tym duchu, czyni to w rzeczywiście naukowo uzasad
                                                > niony sposób?

                                                Tak, film ten jest przede wszystkim skierowany do osób, którzy na co dzień nie interesują się najnowszymi osiągnięciami nowoczesnej nauki. Pozwala on w bardzo przystępny, skomasowany i atrakcyjny sposób uzupełnić podstawowe braki w tym zakresie. Owszem, tytuł filmu może jest trochę dla niektórych osób kontrowersyjny (szczególnie dla osób głęboko religijnych), ale pozwala on spojrzeń na nas (ludzkość) z innej strony, uczy pokory względem innych gatunków żyjących na Ziemi, oraz względem całego Wszechświata.
                                                p.s.Wyobrazi sobie Pan, że są tacy ludzie na Ziemi, którzy wcale nie oczekują i nie mażą o tym, żeby być "naj..." (największym, najsilniejszym, najmądrzejszym, najpiękniejszym, najbogatszym, najsprawniejszym,...), nie mają parcia na rozprzestrzenianie swoich genów, nie pragną "życia wiecznego" (religijnego, czy też za pomocą nowoczesnej medycyny), że tacy ludzie potrafią cieszyć się życiem mając jedynie świadomość, że są zwykłymi przeciętniakami, że są nikim ważnym.
                                                • by_t Re: Nieistotny 14.01.20, 16:48
                                                  Tak - myślę że chodzi raczej o to - że najsprytniejsze zwierze - homo sapiensx2 - oprócz tego że bywa wspaniałe bywa także beznadziejne głupie a jednocześnie (w pewnych kręgach ideowych) uchodzi za szczytowe osiągnięcie – co jest nieuzasadnionym zarozumialstwem .

                                                  Może po prostu (w pewnym uproszczeniu) napiszę tak : Wydaje się, że jestem przypadkowym zlepkiem ukleconym z tego co pod ręką- miała akurat Natura - z różnych systemów przejętych i doskonalonych ewolucyjnie. Te bezrozumne podsystemy składają się na złudzenie istnienia czyli możliwość reakcji na życie własne i innych. (trzeba zaznaczyć, że to krótkie życie co jest nieustająco pożywką wszelkich legend)

                                                  To dość chwiejna konstrukcja posklecana przypadkowo i usilnie dążąca do jednorodności podtrzymywanej kulturowo. Wylosowany do życia w przypadkowym miejscu – żyję jako nieustająco „brakujące ogniwo” - miedzy tym co symbolicznie sobie wyobrażamy a tym o czym marzymy uciekając w legendy.


                                                  Ale czy jestem istotny – z punktu widzenia Natury. Myślę że podobnie jak 97% gatunków które wyginęły od powstania życia – jestem niezbyt istotny a może nawet zbyt uciążliwy ze swoją zarozumiałą naturą. Jakby co - Natura nas zdmuchnie nawet tego nie zauważając (może lekko odetchnie) i zacznie od początku z tego co pod ręką dając sobie – powiedzmy kilkaset tysięcy lat (bo coś tam jednak zostanie) by znów sklecić coś nowego – co po długim czasie nazwie się samo – życiem - a po jakiś następnych eonach pokoleń samo- uzna się - za istotę - najistotniejszą we wszechświecie.

                                                  Jest taka możliwość - że także dinozaury w swoim jurajskim rozkwicie- uważały się za najistotniejsze we wszechświecie - swojego terenu łowieckiego czyli tam gdzie sięgają wzrokiem. To złudzenie skończyło się nieodwracalnie (poza ptakami)


                                                  Ps Drażni mnie jednak taki jak się wydaje powszechny sposób myślenia który wydaje się podtekstem tej produkcji (być może niezbędny ewolucyjnie sposób - podsuwany przez usłużną świadomość dla podtrzymania życia na pewnym etapie – ale teraz?) - stworzyła mnie istota doskonała – więc i ja jestem istotą- choć trochę doskonałą i jeśli mnie stworzyła - to chyba choć trochę mnie lubi –więc wystarczy ją czcić a jakoś to będzie.
                                                  Poza patologią nie znam bardziej nihilistycznego podejścia. Jałowość poznawcza tego rodzaju myślenia mitologicznego - „kwiatów stworzenia” zazwyczaj cofa nas społecznie i jak się wydaje przeciw temu cofaniu ów film został nakręcony (nawiasem pisząc – nie znam w europie lepszego miejsca do życia niż Francja)


                                                  --
                                                  Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
                                                  Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
                                                  Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze
                                                  Bracia Marx
                                                  • bonobo44 Re: Nieistotny 15.01.20, 08:47
                                                    A mnie z kolei drażnić zaczyna taki nie mniej już jak się wydaje powszechny sposób myślenia którego podtekst sprowadza życie do
                                                    powszechnej rzekomo produkcji przypadkowych zlepków i ich reprodukcji w warunkach zaistnienia wodnej planety w ekosferze jej gwiazdy.
                                                    Jak na razie nie odkryliśmy śladow rozumnej działalności dinozaurów, a jedynym dowodem istnienia przed naszą cywilizacji Atlantów są budowle megalityczne z kamieni trudnych do wyciosania toporkami kamiennymi i nożami z obsydianu, uciągnięcia sznurami z sizalu i wydźwignięcia po piaskowych rampach przez łowców głów.
                                                    Rosnąca temperatura na Ziemi może zamienić ją w Wenus, a wtedy nie będzie szansy nawet dla wirusów.
                                                    Co byśmy nie mówili, to przy całej swej durnocie hss jest szczytowym znanym nam osiągnięciem ewolucji, z... upieram się przy tym zadatkami na boskość szeroko rozumianą, które jednak to zadatki istotnie przechodzą do sfery SF w obliczu kompletnej zapaści ekosfery planety w perspektywie najbliższych kilku stuleci.
                                                    To egzamin dojrzałości - matura tego stfóra. Albo się ocknie i skończy ze wzrostem dla wzrostu, albo sczeźnie wraz z 'potopem', który sam wywołuje.


                                                    --
                                                    "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                                    capital" C N N 2003
                                                  • by_t Re: Nieistotny 16.01.20, 01:10
                                                    W żadnym razie nie sprowadzam życia do jego biologicznych początków (które mają jednak jakieś wyjaśnienia w teoriach naukowych i nie uważam - że teorię kominów hydrotermalnych zna więcej niż 10% populacji). Jestem raczej optymistycznym potomkiem eonów pokoleń drapieżnych - ale i społecznych zwierząt - którym okrutny trening - przypadkowej ewolucji prowadzonej przez miliardy lat - dał niespotykaną elastyczność – mamy zadatki na wszystko! (więc jak Twoim zdaniem powstało życie-panspermia?)

                                                    Ale kierunek na boskość ?- nie wydaje się wyjątkowo atrakcyjny – zresztą boskość mamy w wierzeniach zagwarantowaną (rzecz jasna tylko wtedy kiedy jesteśmy grzeczni według dogmatów urzędników wszelkich wierzeń) czyż w końcu - nie idziemy do NIEBA (oczywiście poza wrednymi ateistami) na pewno idziemy do nieba i to wystarczająco wysoko by nie widzieć ciemnego dymu pożarów.

                                                    Ta pewność podniebnej boskości i spotkania ze świetlistą osobą - która nas zna i przygarnie w niebieskim królestwie - nie powoduje zbytniego zainteresowania doczesnymi bzdurami (poza władzą)- kogo interesuje klimatyczna głupota świętego gatunku. (jeśli już zainteresuje – bo robi się głośno- to można to wykorzystać by straszyć nauką i postępem jednocześnie wskazując jasną drogę wyjścia , czyli „wielkie bogactwo duchowości chrześcijańskiej” 2015 Encyklika papieska Laudato si – no amen po prostu.

                                                    Usiłuję nie ulegać skrzywieniom poznawczym budującym, wbrew racjonalności - plemiona ideowe.
                                                    Chciałbym oddzielać rozumowanie od nabytej tożsamości –nie jestem więc romantycznym/fanatycznym zwolennikiem radykalnych poglądów apokaliptycznych. Nie uważam że jesteśmy ohydnym gatunkiem potwornych niszczycieli grabiących bez opamiętania bezbronną ziemię. Jednym słowem jestem bardziej ukierunkowany na tzw. Oświeceniowy/racjonalny optymizm a nie romantyczny/apokaliptyczny katastrofizm. Wolę bardziej umiarkowany/racjonalny ekomodernizm.

                                                    Los Wenus (ładne) chyba nam nie grozi (no może za jakieś 3 miliardy lat) – nie ta orbita i były już chyba w historii ziemi – u jej początków – znacznie burzliwsze okresy – zakładasz zdmuchnięcie atmosfery? Jak mówi Goldblum w parku jurajskim (znów dinozaury) „Zycie zawsze znajdzie drogę” (ja stawiam na niesporczaki )

                                                    Kompletna zapaść w okresie kilku stuleci? – zakładasz jakiś całkowity zastój w nauce i technice? Kompletne zamrożenie? Czy po prostu złą samobójczą wolę gatunku?
                                                    Pierwsze organizacje ekologiczne powstały w latach 60 i mimo wszystko coś tam osiągnęły.

                                                    Atlantyda poważnie? Choć z drugiej strony - cenię sobie sztukę minojską. (ten Platon to umiał namieszać – czy raczej chrześcijaństwo które go wypromowało jednocześnie niszcząc Demokryta- a mogło być tak ciekawie czy raczej normalnie)


                                                    --
                                                    Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
                                                    Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
                                                    Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze
                                                    Bracia Marx
                                                  • bonobo44 Re: Nieistotny 16.01.20, 21:37
                                                    dla ludzi wierzących onegdaj w bogów na Olimpie w zasadzie osiągnęliśmy już większość atrybutów tychże

                                                    --
                                                    "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                                    capital" C N N 2003
                                                  • by_t Re: Nieistotny 16.01.20, 22:25
                                                    Podobnie jak dla rybek w akwarium.

                                                    Niemniej jednak nie doceniamy możliwości naszych greckich - przedsokratejskich przodków. Niektórzy już wtedy - religię mieli za mityczną poezję i np. wiedzieli że ziemia jest kulą a system heliocentryczny gdyby nie religijne prześladowania ( Arystrach ,Seleukos) obowiązywałby około 300 roku przed naszą erą.

                                                    Potem było już tyko gorzej bo okazało się że ziemia jest najistotniejsza (chrześcijaństwo) i ponad tysiąc lat jak w dziurze. Oczywiście hss (wierzący) także jest najistotniejszy ale tylko w deklaracjach władzy kościelnej.


                                                    --
                                                    Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
                                                    Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
                                                    Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze
                                                    Bracia Marx
                                                  • bonobo44 Re: Nieistotny 17.01.20, 08:29

                                                    Żadna ławica rybek na przestrzeni dziejów nie wzniosła Akropolu (chociaż transport kamienia pod wodą mógłby być dużo łatwiejszy zgodnie z prawem Archimedesa, który, nota bonobo, skonstruował coś na kształt pierwszych dział laserowych 8-)
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Lustro_Archimedesa

                                                    >Potem było już tyko gorzej bo okazało się że ziemia jest najistotniejsza (chrześcijaństwo) i ponad tysiąc lat jak w dziurze.

                                                    Obawiam się, że jeszcze co najmniej przez kolejny tysiąc lat ziemia będzie dla nas najistotniejsza (zbrojenia globalnie, tzn. chrześcijaństwo +islam+komunizm+faszyzm+świecka demokracja liberalna: 10000 miliardów dolarów rocznie; badania kosmosu 10 ) i tak ponad 100 już i tysiąc jeszcze lat jak w czarnej d...ziurze. (Oczywiście jeśli przeżyjemy to i dziurę ozonową.)

                                                    Za 1.000.000 miliardów dolarów (1 biliard !!!), za które w ciągu ostatniego wieku hss wybiło jakiś miliard swoich pobratymców, Ziemianie mogli już mieć kolonie i bazy w całym US, a w drodze kilkaset załogowych wypraw do gwiazd.
                                                    No ale to jest ten odwieczny ludzki wybór - między boskością i... nikczemnością.

                                                    > Oczywiście hss (wierzący) także jest najistotniejszy ale tylko w deklaracjach władzy kościelnej.

                                                    No tak, bo no bo świeckie liberalne środowiska skłaniają się raczej ku poglądom rodem z realnego socjalizmu, że oto człowiek jest nikczemną istotą, mniej wartą niż rybka akwariumowa… taki tam środek do celu szczęśliwości niewielu w imię której można wybijać miliony (współczesnego hss obowiązuje dewiza: 'słabi to jadło silnym na sadło' - zupełnie jak moralność rekinów, orek i lampartów morskich; zaprzeczenie etyki chrześcijaństwa (w myśl której jednak również wystarczy okazać skruchę i już można wcześniej zniszczyć nawet 100 tysięczne miasto jedną bombą i nadal mieć nadzieję na królestwo niebieskie; ciekawe czy Truman odczuwał jakiekolwiek wyrzuty sumienia i wyraził skruchę z tego tytułu; osobiście podejrzewam, że był nie mniejszym psycholem niż Hitler, kochający tatuś i mąż, który ciepło traktował także swoje zwierzęta domowe) i częściowo tylko islamu, w którym "kto zabija jedną (niewinną) ten jakby wszystkie wybił" - ten drobny nawias pozwala im kamienować swoje "winne" kobiety na wzór zwyczajów ich żydowskich wrogów sprzed 2K lat )
                                                    www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/903947,Atomowe-pieklo-w-Hiroszimie-mialo-zmusic-Japonie-do-kapitulacji


                                                    --
                                                    "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                                    capital" C N N 2003
                                      • cojestdoktorku Re: Nieistotny 14.01.20, 10:48
                                        >demokracja jest w istocie po to


                                        jeśli wyobrazić sobie gościa do którego należą miliardy i ma on swoje firmy, banki i interesy w wielu krajach świata co moze byc dla niego najstotniejsze?
                                        porządek i spokój w którym pracownicy karnie stawiaja sie do pracy i napędzaja kółko jak chomik
                                        jesli wybuchną strajki i protesty kółko przestanie sie kręcić, te banki i interesy przestana przynosić zyski lubupadną
                                        aby tego uniknąc wymyślono demokrację
                                        demokracja jest rodzajem plebiscytu, ankiety mówiacej w rzeczywistosci rządzącym która opcja polityczna w danej chwili daje największe nadzieje na spokój
                                        nie ma sensu fałszowac wyników wyborów, bo to ryzko ze niepopularna władza doprowadzi do społecznego wrzenia
                                        zamiast fałszowania wyborów nalezy zadbac o to by kazdy kto moze wygrać był gotów zadbać o nasze interesy
                                        jeśli komuś wydaje sie to absurdalna teorią spiskową to po tym artykule powinno przestac sie takie wydawać:

                                        naszeblogi.pl/56343-stanislaw-michalkiewicz-i-szkola-liderow-w-usa

                                        --
                                        diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                                        • bonobo44 Re: Nieistotny 14.01.20, 11:48
                                          W tym świetle inaczej można postrzegać przyczyny blisko całonocnego przekonywania Leszka Millera przez Aleksandra Kwaśniewskiego do wzięcia udziału w interwencji w Iraku. Przypominam sobie doniesienia naszych ówczesnych mediów, w myśl których Kwaśniewskim manipulowano obiecując mu wysoką funkcję w NATO.
                                          Przypominam też, że wg ówczesnych sondaży 80% naszej nacji było p-ko temu udziałowi. Tak właśnie wyglądają punkty krytyczne, w których odchodzi się od demokratycznej woli większości wyborców pod pretekstem uprawiania demokracji przedstawicielskiej, w stronę nieetycznych decyzji/rozwiązań zbrodniczych.
                                          W Iraku Amerykanie nie liczyli strat strony przeciwnej. Niewiele też obeszła ich destabilizacja całego regionu, skutkująca dalszą zbrodniczą/ludobójczą działalnością zradykalizowanych ugrupowań islamskich (ISIS).

                                          --
                                          "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
                                          capital" C N N 2003
    • grzeg34 Re: Nieistotny 17.01.20, 09:30
      A z ambasady Francji dostałem taką odpowiedź:

      "Dziękuję za Pana wiadomość oraz zainteresowanie filmem „Nieistotny”.
      Wszystko się zgadza. Takie plany mieliśmy i w miarę naszych możliwości staramy się je realizować.
      Niestety film na tę chwilę nie może zostać udostępniony online, dlatego też jesteśmy ograniczeni do pokazywania go w ramach publicznych projekcji, tam gdzie spotka się z zainteresowaniem."

      P.s. W sumie mają racje. Wiedza naukowa nie jest żadną ekspansywną ideologią czy religią. Nie ma sensu nikogo na siłę dokształcać.
      • grzeg34 Re: Nieistotny 17.01.20, 09:35
        Oczywiście przypomnieli że:

        W najbliższym czasie będzie pokazywany w ramach Nocy Idei organizowanej przez Instytut Francuski już 30 stycznia, a więc niebawem.

        Serdecznie zapraszamy na wydarzenie :
        www.institutfrancais.pl/pl/evs/4-edycja-nocy-idei-w-polsce
    • bonobo44 Re: Nieistotny 17.01.20, 09:49
      by_t 16.01.20 o 01:10 napisał:
      > Los Wenus (ładne) chyba nam nie grozi (no może za jakieś 3 miliardy lat) – nie ta orbita i były już chyba w historii ziemi – u jej początków – znacznie burzliwsze okresy – zakładasz zdmuchnięcie atmosfery? Jak mówi Goldblum w parku jurajskim (znów dinozaury) „Zycie zawsze znajdzie drogę” (ja stawiam na niesporczaki )

      Wenus ma grubszą atmosferę od ziemskiej (że tak powiem, wszystko co paruje w temperaturach do 500 stopni przeniosło się tam z powierzchni do niej). Nie jest tu zatem konieczne żadne 'zdmuchnięcie' atmosfery (by_t pomylił najwyraźniej los Wenus z losem Marsa 8-). Nam zaś grozi ten pierwszy. Efekt cieplarniany ma to do siebie, że atmosfera kumuluje ciepło aż do uzyskania kolejnego poziomu równowagi. Zgodnie z tym, co na ten temat najwyraźniej sądził Hawking, ta kolejna termodynamiczna równowaga może zostać w przypadku Ziemi osiągnięta gdzieś na poziomie połowy temperatur Wenusjańskich. 250 stopni Celsjusza przez kolejne tysiąclecie zamieni w proch wszystkie nasiona, spory, nieszpory i niesporczaki. A nawet gdyby te przetrwały ten pierwszy tysiąc, to co z kolejnym milionem? Wenus jakoś ani myśli się ochładzać.
      Ponadto, tragiczne to myślenie. Przypomina myślenie wielu Polaków w okresie socrealizmu: "A niechbyż wreszcie Ami p...li tymi wodorówkami w nasz udręczony kraj. Przynajmniej przestalibyśmy się tak męczyć."
      Szkopuł polega na tym, że takie 'p..cie' oznaczałoby przyśpieszone odejście w wielowiekowej poatomowej zimie nie tylko naszej całej globalnej cywilizacji w niebyt, z którego ocaleć by mogły co najwyżej szczury, niesporczaki i być może plankton. Tu nawet to nam nie grozi. Ale takie właśnie myślenie jest wynikiem sprowadzania najdumniejszego i (potencjalnie) najbardziej wartościowego stworzenia natury do znaczenia porównywalnego ze znaczeniem niesporczaka. Natura gdyby mogła dziś świadomie spojrzeć na to swoje dziecię, byłaby równie rozdarta jak mogła by być matka Hitlera patrząca na jego dokonania. Albo matka innego psychopaty. Tymczasem nie więcej niż 1% ludzi to psychopaci. Reszta jest kochanymi dziećmi swoich rodziców, którzy nie przestają ich podziwiać. Ta reszta niesie ze sobą potencjał ku boskości. Źle się dzieje, gdy ulega ona przemocy tego swojego marginesu i zaczyna realizować jego wolę i kontynuuje jej realizację, podążając ku zagładzie, tzn. w stronę coraz bardziej prawdopodobnego i dosłownego piekła na Ziemi. A wciąż można się zatrzymać. W tym celu wystarczy przestać dążyć do wzrostu w imię samego wzrostu, ograniczyć konsumpcję do naprawdę niezbędnego minimum. (W Polsce marnuje się drugie tyle żywności, którą spożywamy. Co 2 lata zmieniamy telefon i komputer. Co pięć lat samochód, telewizor, pralkę i lodówkę. Mieszkamy w pomieszczeniach sięgających 100 m2 na osobę. Ogrzewamy się węglem, nie dostrzegając nieograniczonych zasobów energii słonecznej i wiatrowej.)
      O tym wszystkim dyskutowany film wspomina ponoć jedynie przelotem na zakończenie. Jednak konkludując, że oto dlaczego jesteśmy nieistotni, zdejmuje z nas brzemię odpowiedzialności za nasz los i los tej planety. Czyż bowiem nieistotny człowiek może mieć jakikolwiek istotny wpływ na swoje własne bezmyślne zwyczaje i zachowania?
      Płonie Australia... w wyniku tego, że wysokie temperatury i trwająca susza nie przeszkodziły w tradycyjnym podpalaniu buszu (z tych samych 'powodów', dla których u nas tradycyjnie wypala się łąki.)



      --
      "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
      capital" C N N 2003
      • by_t Re: Nieistotny 17.01.20, 22:58
        Najwyraźniej nie do końca się zrozumieliśmy – co nie jest zaskakujące. Hss nie jest istotny - bo równie istotne a może bardziej - jest wszystko inne - w tym także środowisko. (no tu trzeba się zdecydować czy hss jest istotny w swojej krótkiej osobniczej egzystencji i lekceważy resztę jako nieistotną – bo życie krótkie więc trzeba korzystać - olewając rybki i całe akwarium czy bardziej zainteresuje się całą (nieistotną )resztą –zdając sobie sprawę - że przedkładanie własnego interesu nad interes całej reszty jest ewolucyjnie/genetycznie uwarunkowane (poza własną najbliższą rodziną) i nałoży na te brzydką skłonności jakiś racjonalny kaganiec przyzwoitości.

        To czego nam jako gatunkowi brakuje to powszechnej wiedzy na temat własnej tzw. „natury”.
        Ta wiedza pozwala zrozumieć jak ciągle aktualna jest w nas np. hierarchia rządząca w małych grupach innych człowiekowatych (tu oczywiście zazdroszczę kuzynom Bonobo - ale niestety bliżej nam do bardziej agresywnego i bardziej dla nas zwyczajnego szympansa. Choć bywa - że stosuję naturalną technikę Bonobo ( skuteczną oraz przyjemną ) do rozwiązywania konfliktów czego wszystkim życzę - no ale poza samicami są jeszcze stare samce – największy problem gatunku)

        Samo zainteresowanie własnym ewolucyjnym rozwojem pozwala zauważyć szeroko rozumianą rodzinę która się włóczy dookoła i nie nazywać samego siebie - najistotniejszym bóstwem akwariowym.

        Niewątpliwie ten jeden procent gatunku (o którym ciągle piszesz)uważa się za najistotniejszy procent - podporządkowując sobie ekonomicznie całą resztę i na tej drodze czyni sobie ziemię poddaną ( czyli oczywiście całe akwarium wraz z rybkami)

        By racjonalnie reagować na wszystkie tragiczne skłonności i jednocześnie rozwijać te które wyewoluowały (jak zwykle przypadkowo) obok tych paskudnych – trzeba je skutecznie poznać. „Racjonalne” ukierunkowanie - być może pozwoli się rozwijać temu młodemu (nowobogackiemu) gatunkowi (racjonalnie piszę w cudzysłowie bo to raczej na razie -w tak emocjonalnym gatunku na dorobku- społeczne marzenie) .


        Zarozumiała istotność nie sprzyja zrozumieniu własnej durnej natury a uciekanie w mitologię choćby katastrofizmu – nie jest szlachetnym uniesieniem tylko brakiem racjonalności (trzeba również odróżnić zatroskanie moralnością/etyką (co mamy genetycznie zapewnione) od moralizowania bo to przelewa się już przez ścianki akwarium - społecznie i politycznie)

        Dobrym przykładem problemu etycznego jest rozwój Botswany oraz Burundi. W latach 60 oba kraje nie były zbytnio rozwinięte dysponując rocznym dochodem per capita – około 70$ - i nie emitując zbyt wiele CO2 . W roku 2010 Botswańczycy zarabiali blisko 8000 $ ponad 30 razy więcej niż Burundyjczycy którym się mniej powiodło ale ci bogatsi emitowali 89 razy więcej CO2. M.Tupy human progress

        W związku z tym oczekiwanie - że miliardy hss zaczną nagle postępować wbrew własnym interesom jest optymizmem większym nawet od mojego. Poświęcenie własnych nowobogackich ambicji jest dla większości zbyt trudne.
        Wydobycie się z zamulonego dna biedy - wymaga od rybek bardzo dużo energii.

        Ale z czasem może oprócz chęci posiadania wszelkich dóbr powiększających entropię zaczną równie mocno jak nowego samochodu - chcieć czystego powietrza.


        --
        Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
        Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
        Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze
        Bracia Marx
        • bonobo44 Re: Nieistotny 18.01.20, 16:47
          Pod tym wszystkim mógłbym się swobodnie sam podpisać.

          --
          "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
          capital" C N N 2003
      • by_t Re: Nieistotny 17.01.20, 23:31
        Martwi mnie - że zakładasz kompletne zamrożenie rozwoju nauki i co za tym idzie techniki?

        Przypominam, że dopiero około 250 lat temu zaczęło się Oświecenie (rzecz jasna nie wszyscy się załapali – szczególnie lokalnie, na tle europy – nasze plemię ma wiele do nadrobienia) czyli okres który jako optymista mogę nazwać nieśmiałym u nas a gdzieniegdzie radykalnym przewrotem na rzecz rozumu. To bardzo niedawno.


        Katastroficzne przewidywania przypominają mi anegdotyczną historię o której czytałem bardzo dawno – a dotyczyła jeśli dobrze pamiętam - Londynu – otóż przewidywano w okresie przed wynalezieniem samochodu – że z uwagi na ilość dorożek i innych konnych zaprzęgów w ciągu 15 lat (mimo sprzątania) po przekroczeniu pewnego poziomu – końskie odchody będą zalegać ulice w 10 metrowych hałdach.

        Nawet do ścieku - zwyczajowo nazywanego Tamizą w okresie początków industrializacji - teraz wróciły nasze rybki. Od lat 50 na wyspach emisja CO2 spada – rozwiązania polityczne i technologia + wiedza na temat własnych ułomności – mogą dać jakieś efekty.


        --
        Groucho : No Ravelli – proszę iść trochę szybciej.
        Chico : A po co się tak spieszyć - szefie? Przecież donikąd nie idziemy.
        Groucho : W takim razie ruszamy biegiem i skończmy z tym raz na zawsze
        Bracia Marx
        • bonobo44 Re: Nieistotny 18.01.20, 16:55
          Ależ skąd! Bynajmniej nie zamrożenie rozwoju nauki i co za tym idzie techniki, ale jej przestawienie na zupełnie nowe tory z przesunięciem środka ciężkości z rozwijania zbrodniczych technologii wojny na (wcale nie żartuję) coś, co niegdyś szumnie nazywano "pokojowym wykorzystaniem przestrzeni kosmicznej"
          Jedynie rozumna ekspansja na zewnątrz planety może nas wybawić od uduszenia się na niej. Aby odwrócić negatywne skutki na środowisko nie wystarczy poświęcić środki równe zbrojeniom przez najbliższe kilka dekad, co zwyczajnie warunkuje nasze ocalenie.
          Należy pomyśleć o przyszłej ekspansji życia, w tym obu naszych gatunków (hss i pp) poza nasza planetę. Tylko wówczas osiągniemy realną perspektywę boskości, bo no bo tylko wówczas będziemy mogli pozwolić sobie na... "nieśmiertelność" (chociażby tylko z wyboru).

          --
          "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
          capital" C N N 2003
    • bonobo44 Re: Nieistotny 18.01.20, 17:06
      Boskość HSS (dziś jedynie potencjalna i warunkowana zdolnością do przetrwania najbliższych 5 wieków bez katastrofy) to dla mnie głównie zdolność do wzięcia odpowiedzialności za wszelkie stworzenie nad którym HSS góruje niczym wyimaginowany Bóg czy Allah nad nim z kolei. (A nie stworzenia tego eksploatację wedle dowolnego widzimisię.)
      Być może całe możliwe tu nieporozumienie bierze się stąd, że we wszystkich religiach Bóg sprowadza się do nieodpowiedzialnej istoty, która dokonuje aktu stworzenia i porzuca to swoje stworzenie na łaskę losu pod pozorem pozostawienia mu absolutnej wolności wyboru; jednak dobrzy rodzice sprawują pieczę nad swymi dziećmi nawet jeśli pozostawiają im wybór (nigdy w trakcie dorastania nie może on być przy tym absolutny) we wszystkich życiowych kwestiach; Bóg (Allah) tacy nie są. W zamian, to w swej istocie wyimaginowane mściwe byty, które zajmują się tylko pozyskiwaniem dusz do im tylko wiadomych celów, na dodatek z selekcją w postaci "sądzenia żywych i umarłych". Zero odpowiedzialności! To zatem nie dziwota, że społeczności takich wiernych, naśladując te swoje idole, również nie poczuwają się do poważniejszej odpowiedzialności za swoje poczynania. Katolicy uzyskują bez trudu rozgrzeszenie za najgorsze nawet występki etyczne (wszak Jezus ich wszystkich wybawił od takiej odpowiedzialności a priori). Koran, a zwłaszcza jego uzupełnienia o wspomniany nawias "(niewinne)", rozgrzesza muzułman za każdy najbardziej odrażający akt zbrodni, jeśli tylko znajdą grzech w ofierze takiej swojej zbrodni. Słowa Jezusa: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem" nie mają dla nich żadnego znaczenia (chociaż i Jezus jest uznawany przez nich za jednego z proroków).


      --
      "One explosion was so powerful that it lit up the blacked-out
      capital" C N N 2003

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka