Dodaj do ulubionych

Dowód na to,że Bóg nie istnieje

IP: *.knc.pl 20.10.04, 13:40
No właśnie.Jeśli ktoś zna takowy to proszę mnie przekonać.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 12:46
      To proste:
      Albo bog jest, albo go nie ma.
      1) Jesli jest i jest dobry, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, bo i tak
      pojdziemy wszyscy do nieba. Jesli zas jest, i jest zly, to tez nie ma
      znaczenia, czy wierzymy, bo i tak pojdziemy wszyscy do piekla.
      2) Jesli go zas nie ma, to wiara jest strata czasu i pieniedzy.
      3) Tertium non datur.
      • aha44 Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje 21.10.04, 15:39
        Kagan a gdzie dowód?
        • Gość: XXX Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: 67.131.131.* 21.10.04, 17:06
          no cos ty, nie przekonal cie? Ten tekst puszcza po wszystkich dyskusjach
          zwiazanych z Bogiem. to chyba jest jakies nowe prawo Kagana :)
          • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:58
            Ustosunkuj sie do mego tekstu, a nie atakuj mnie ad personam.
            Jak juz pisalem, Bog nie jest dzis nauce potrzebny do czegokolwiek (brzytwa
            Ockhama), a jego idea wewnetrznie sprzeczna...
            • Gość: sol_bianca Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 15:20
              Dlaczgo wewnętrznie sprzeczna? Z przytoczonych przez Ciebie punktów to nie
              wynika. Wynika najwyżej to, że albo jest zły, albo dobry albo go nie ma :) Czyli
              zero konkretów. Popełniasz bardzo popularny błąd, patrząc na postać Boga tylko
              przez pryzmat tego, co się dzieje po śmierci. W sumie dość egoistyczne
              podejście: interesować się tylko tym, "co ze mną będzie". A przecież poza
              podanymi przez ciebie możliwościami jest jeszcze cała masa innych. Na przykład:
              3. Bóg jest sprawiedliwy, więc dobrzy pójdą do nieba, a źli do piekła (będzie
              miał niezłą zagwostkę żeby to ocenić, bo ludzie są dość skomplikowani... ;) ale
              załózmy, że ma jakieś swoje kryteria)
              4. Bóg jest, ale nie ma nieba ani piekła; koncepcja braku zaśwaitów, istatnienia
              jakiś inych niż sobie wyobrażamy, albo nawet reinkarnacji, nie wyklucza samego
              istnienia Boga
              5, 6, 7... cokolwiek można wymyślić

              A swoja drogą, niepokoi mnie takie utylitarne podejście, zakładające że "nie ma
              znaczenia czy wierzymy, bo i tak..." Wiara opiera się nie tylko na nadziei, że
              pójdziemy do nieba. Myślisz, że cała teologia i spora część filozofii i etyki
              powstała tylko dlatego, że ludzie chcą iść do nieba?
              • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:33
                K: Czytaj calosc mych wypowiedzi! Oceniasz mnie na podstawie ich malego wycinka!
                Po smierci nie ma dla nas nic, a wiec mnie to nie interesuje...
                Bog nie moze byc ograniczony etyka (moralnoscia), a wiec nie moze byc
                sprawiedliwy, bo by go to ograniczalo, ergo nie byl by bogiem. I bylby bardzo
                malostkowy, jkby dobrze patrzyl na tych, co mu z wyrachowania pochlebiaja... A
                jesli po smierci nic nie ma, to o czym tu dyskutowac...
                Podejscie utylitarne jest zas jedynie racjonalne! Wiara narodzila sie przeciez
                ze strachu przed nieznanym!
                Pozdr.
        • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:59
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729
          Ponad 1600 postow...
    • Gość: jtb Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.10.04, 19:20
      Rzeczywiscie nie ma dowodu na istnienie Boga ale nie ma tez dowodu ze nie
      istnieje. Mozna do tego podejsc inaczej, a mianowicie:
      Jezeli na swiecie zyje chociaz jeden Zyd to jest on dowodem na istnienie
      Boga.Jezeli sie czyta Stary Testament i to co tam jest napisane traktuje sie
      powaznie to bodajze w Ksiedze Wyjscia 14 razy jest powtorzone, ze pan Bog
      bierze ten narod pod swoja opieke. Dlaczego akurat pan Bog wybral narod
      zydowski tego nie wiemy. Pan Bog sam podejmuje decyzje, zaden Zyd nie doradza
      panu Bogu ale i zaden chrzescijanin. Pan Bog po prostu nie pozwala zagladac
      sobie w karty. Pomysl, teraz minelo ponad 2000 lat i dalej ten narod istnieje
      pomimo tego, ze nie byl taki liczny i potezny i pomimo tego, ze zyje w takim
      wielkim rozproszeniu i tyle nieszczesc na ten narod spadlo dawniej i w
      ostatnich czasach. Mozna to tylko wytlumaczyc tym, ze pan Bog swojej obietnicy
      dotrzymuje. Gdyby dzisiaj na swiecie nie bylo zadnego Zyda to wszystko to co
      jest napisane w Starym Testamancie byloby jakas bajka. Nawracanie Zydow na
      chrzescijanstwo po ludzku myslac jest niezgodne z wola Boza. Gdyby pan Bog
      chcial zeby wszyscy Zydzi uwierzyli w Jezusa Chrystusa to z calym narodem
      izraelskim zrobil by to co zrobil ze Sw. Pawlem. Gdyby wszyscy Zydzi uwierzyli
      w Jezusa to rozplyneliby sie posrod innych narodow, nie byloby ich dzisiaj i
      znowu wszystko to co jest napisane w Starym Testamencie byloby fikcja.

      Ktos kiedys napisal: Nie jest wazne czy Ty wierzysz w Boga, wazne jest to, ze
      pan Bog wierzy w Ciebie

      Przepraszam ale nie mam polskiej czcionki


      • Gość: aha44 Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.knc.pl 21.10.04, 21:40
        Niestety nie przeczytałam Starego Testamentu;(
        Ale tez jestem przeciwna nawracaniu kogokolwiek , to nigdy się nie udaje.
      • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:00
        Istnienie zydow jest raczej dowodem na istnienie Szatana (jedno z jego imion to
        JHWH)... :(
    • Gość: eeeee Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.server.ntli.net 21.10.04, 20:29
      "blogoslawieni ci ktorzy uwierzyli choc nie widzieli"


      czy jakos podobnie. nie pamietam, katolickiej indokrynacji doswiadczylem
      ostatni raz w szkole podstawowej
      • Gość: aha44 Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.knc.pl 21.10.04, 21:32
        O!Bardzo ciekawe.Zdaje się ,że dobrze Ciebie zindokrynowali:)
    • treker_1987 Re: Dowód na to, że Bóg nie istnieje 21.10.04, 21:12
      Dowód na to, że Bóg nie istnieje - nie istnieje. A Ty udowodnij, ze nie jesteś wielbłądem :P IMHO dowód powinien być przeprowadzony w drugą stronę - mianowicie że bóg istnieje.
      • Gość: aha44 Re: Dowód na to, że Bóg nie istnieje IP: *.knc.pl 21.10.04, 21:35
        Widziałeś kiedyś wielbłąda?;)
    • Gość: atheist Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.crowley.pl 23.10.04, 13:23
      Juz przyslowie mowi "nie udowadnia sie, ze nie jest sie wielbladem".
      Takie pytanie to typowy blad logiczny nauczany na pierwszym roku prawa. To ten co stawia teze (np. prokurator), ze cos istnieje musi to udowodnic. Podobnie nie trzeba udowadniac, ze nie istnieja rozowe kwiatki doniczkowe, typujace co srode 6tke w totka, bo nikt nie przedstawil dowodu ze istnieja, tak samo zreszta jak i na istnienie Boga. Stad wystarczy powiedziec, magiczne kwiatki doniczkowe typujace 6tke w totka i Bog nie istnieja.
      • Gość: aha44 Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.knc.pl 23.10.04, 14:44
        Błąd logiczny ? A nie jest przypadkiem tak ,że jeżeli nie mamy dowodu na to ,że
        coś nie istnieje , to to coś może np. potencjalnie istnieć?
        No , ale ja nie ukończyłam pierwszego roku prawa.
        I nie mam zamiaru.
        • Gość: atheist Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.crowley.pl 23.10.04, 15:19
          Potencjalnie (czyli tylko w naszej wyobrazni) moze istniec wszystko, tak jak elfy, papa smerf, Harry Potter i Bog.
          • vlad_palovnik Umysł Kagana, ciasnym spętany kagańcem ... :D 24.10.04, 09:34
            Kagan: To proste: Albo bog jest, albo go nie ma.
            1) Jesli jest i jest dobry, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, bo i tak
            pojdziemy wszyscy do nieba. Jesli zas jest, i jest zly, to tez nie ma
            znaczenia, czy wierzymy, bo i tak

            --

            Pieprzysz 3 po 3.
            Zakładasz naiwnie i dogmatycznie, że bog MUSI być albo dobry, albo zły.
            Czarny lub biały. A czemuż nie miałby być czarno-biały, lub wręcz szary,
            zielony lub czerwony w żółte ciapki, ha ?
            Czemu nie mialby BYWAĆ dobry i zły ?
            Przyjemny i chamski.
            Zmienny.

            Zabronisz mu ? :D

            Przecież jest bogiem.
            Ostateczną instancją.
            Nie ma nad sobą żadnego boga.
            Zadnej kontroli.
            Wolno mu wszystko.


            Jesli, rzecz jasna w ogole jest...

            :D
            • Gość: atheist Re: Umysł Kagana, ciasnym spętany kagańcem ... : IP: *.crowley.pl 24.10.04, 13:07
              Zatem wiara w niego ma sensu, bo dla zabawy moze np poslac do piekla wierzacych, a do raju ateistow :)

              vlad_palovnik napisał:

              > Zakładasz naiwnie i dogmatycznie, że bog MUSI być albo dobry, albo zły.
              > Czarny lub biały. A czemuż nie miałby być czarno-biały, lub wręcz szary,
              > zielony lub czerwony w żółte ciapki, ha ?
              > Czemu nie mialby BYWAĆ dobry i zły ?
              > Przyjemny i chamski.
              > Zmienny.
              >
              > Zabronisz mu ? :D
              >
              > Przecież jest bogiem.
              > Ostateczną instancją.
              > Nie ma nad sobą żadnego boga.
              > Zadnej kontroli.
              > Wolno mu wszystko.
              >
              >
              > Jesli, rzecz jasna w ogole jest...
              >
              > :D
              >
              • Gość: vlad Re: Umysł Kagana, ciasnym spętany kagańcem ... : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 22:41
                No.
                Jest to pewien ryzyk-fizyk... :D
            • Gość: Kagan Znow chamski atak ad personam... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:14
              vlad_palovnik napisał:
              Kagan: To proste: Albo bog jest, albo go nie ma.
              1) Jesli jest i jest dobry, to nie ma znaczenia, czy wierzymy, bo i tak
              pojdziemy wszyscy do nieba. Jesli zas jest, i jest zly, to tez nie ma
              znaczenia, czy wierzymy, bo i tak pojdziemy do piekla...

              - Pieprzysz 3 po 3. Zakładasz naiwnie i dogmatycznie, że bog MUSI być albo
              dobry, albo zły.
              K: A jaki ma byc? Raz zly, raz dobry? Jesli jest choc troche zly, to jako
              Nieskonczony, jest on Nieskonczenie zly...

              - Czarny lub biały. A czemuż nie miałby być czarno-biały, lub wręcz szary,
              zielony lub czerwony w żółte ciapki, ha ?
              K: Bog nie ma koloru, i nikt mu nie moze zabronic byc zlym. A dla niego to, co
              istnieje potencjalnie, istnieje tez i realnie, Ergo Bog z def. musi byc ZLY!

              - Czemu nie mialby BYWAĆ dobry i zły ?
              K: To jest to samo! Jesli "bywa" zly, to dla nas jest on praktycznie zly... :(

              - Przyjemny i chamski.
              K: Dobrze ujete...

              - Zmienny.
              K: Jak kobieta przekwitajaca...

              - Zabronisz mu ? :D
              K: NIE! Stad pisalem, ze z def. musi byc On zly... :(

              - Przecież jest bogiem.
              K: TAK! Robi co chce, a nie co my chcemy aby On ropbil...

              - Ostateczną instancją.
              K: Niekoniecznie sprawiedliwa, bo to (sprawiedliwosc) by Go ograniczalo... :(

              - Nie ma nad sobą żadnego boga.
              K: MA! Bo jako Wszechmocny moze stworzyc Boga doskonalszego od siebie, i
              potezniejszego od siebie! A jak moze, to juz to danoi temu zrobil...Zabronisz
              mu tego?

              - Zadnej kontroli.
              K: Nieskonczone zlo... :(

              - Wolno mu wszystko.
              K: W tym i to, co najgorsze... :(

              - Jesli, rzecz jasna w ogole jest...
              K: Racja!
              >
              > :D
              >
              • Gość: XXX Re: Znow chamski atak ad personam... IP: 67.131.131.* 25.10.04, 18:29
                Widzisz Kagan, ty mimo wszystko zakladasz "albo Bog jest, albo go nie ma",
                czyli w 100 procentach nie zakladasz ze Go nie ma. Inna sprawa to zauwazylem ze
                ty Go ograniczasz, bo narzucasz jaki On powinien byc zeby spelniac kryteria
                nieskonczonego i wszechmocnego, a ja mysle ze to wszystko od Niego samego
                zalezy jaki On jest i jaki chce byc. Bog zna nas wszystkich lepiej jak my sami
                siebie, ale odwrotnie to my o Bogu wiemy prawde mowiac bardzo niewiele i takie
                narzucanie jaki On powinien byc tez prowadzi do nikad, bo przeciez On nie
                bedzie taki jaki ty bys chcial, On jest taki jaki jest...
                • Gość: Kagan Re: Znow chamski atak ad personam... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 12:52
                  Nic nie rozumiesz! Cytujesz wyjety z kontekstu pocztatek mego dowodu!
                  Jestes, jak kazdy religiant, zaklamany i nieuczciwy!
                  • Gość: XXX Re: Znow chamski atak ad personam... IP: 67.131.131.* 28.10.04, 15:37
                    Kagan, ja z sympatii do ciebie uwaznie sledze twoj udzial na forum, pomimo ze
                    twoje wypowiedzi nie zawieraja czesto zadnej konkretnej tresci. Nie napisalbym
                    tego co napisalem gdybym nie doszedl do takiego wniosku jakiego doszedlem. Nie
                    rozumiem czemu zarzucasz mi zaklamanie i nieuczciwosc? Pozwalam sobie na
                    krytyke ciebie i twoich durnych wypowiedzi, bo nic rzeczowego do dyskusji nie
                    wprowadzasz. Zarzacasz dyskutantom to co samo w sobie jest nieprawda i samemu
                    sobie nigdy za kolnierz nie zajrzysz. Powtarzam raz jeszcze, dopoki non stop
                    sie powtarzasz, albo krotko i z ironia kwitujesz wypowiedzi innych, bede
                    pozwalal sobie na taka postawe jaka przyjalem wobec ciebie. Sledze cie Kagan,
                    bo mimo wszystko bawia mnie twoje "wypowiedzi"
              • Gość: vlad Re: Znow chamski atak ad personam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:31
                > K: A jaki ma byc? Raz zly, raz dobry?


                A dlaczego nie ?
                Jest bogiem.
                Wolno mu.
                /jesli ma taki kaprys czyli ...wolę boską :D/
                Zabronisz mu?
                :D


                > K: Jesli jest choc troche zly, to jako
                > Nieskonczony, jest on Nieskonczenie zly...

                :D
                Chrzanisz.
                Jeśli jest TROCHE ZŁY, to znaczy ,że TROCHĘ ZŁY, a nie nieskonczenie zły.
                To rownież może/choć nie musi!/ znaczyc, że raz jest zły, raz dobry, a raz
                neutralny czyli ani dobry ani zły.

                Poza tym...to skąd wiesz, że jest nieskonczony, ha ? :D
                Czy go może zmierzyłeś metrówką od stóp do głów,
                w pasie, w grzbiecie i w bicepsie ?

                :D




                K: Bog nie ma koloru,

                :D
                Ja piernicze...
                Widziałeś boga ...
                Kurde ... :D
                Opowiadaj, opowiadaj facet !!! :D
                Nie ma koloru mowisz...
                :D

                A może ma wszystkie kolory ?
                Skąd wiesz ?!



                K: jako Wszechmocny moze stworzyc Boga doskonalszego od siebie, i
                > potezniejszego od siebie!

                Skąd wiesz że jest wszechmocny ?
                A może nie jest.
                Może ma swoje /boskie/ ograniczenia ...

                :D



      • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 11:04
        Jest oczywiste, ze ten ktory stawia dana hipoteze, musi ja obronic.
        Stad to wierzacy maja obowiazek udowodnienia, ze hipoteza boga jest prawdziwa.
        Tak tez twierdzi autorytatywna Encyclopaedia Britannica (artykul o ateizmie w
        Macropeadii)...
        Pozdr.
        Kagan
        • Gość: Ja Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:27
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Jest oczywiste, ze ten ktory stawia dana hipoteze, musi ja obronic.

          Arcyprzenajświętsza prawda. W niewielu kwestiach się z tobą zgadzam (np, prawde
          mowiąc w prawie żadnej). Ale tu masz rację. Chylę czoła.

          > Stad to wierzacy maja obowiazek udowodnienia, ze hipoteza boga jest prawdziwa.

          Hahahahahaha! A niewierzący nie mają żadnych obowiązków w odniesieniu do swoich
          tez.
          Wybacz, nie bierz tego osobiscie, ale tylko wklęsły trep niedostrugany może
          zakladać tak rażącą asymetrię wszechświata. Powiedziałbym nawet, ze mamy tu
          dowód występowania nieskończonosci w przyrodzie - nieskończonej głupoty. Nie
          traktuj tego jak zwykle ad personam, wiem, że każdy moze mieć chwile zaćmienia.
          A dodatkowo, p. mgr. Kagan (dają w buszu jakieś tytuły?), wierzacy
          konsekwentnie dowodzili swojej tezy przez 45 lat. I coś im tam z tego wyszło. A
          ty próbujesz dopiero ok. 15, bez widocznego skutku, i już ci za długo?. Zostało
          ci jeszcze ok. 25, żeby im dorównać. Tempo, tempo! Jak coś wyklepiesz do daj
          namiary.
          Nieustający, Ja


          > Tak tez twierdzi autorytatywna Encyclopaedia Britannica (artykul o ateizmie w
          > Macropeadii)...
          > Pozdr.
          > Kagan
          • Gość: atheist Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.crowley.pl 25.10.04, 22:24
            Gość portalu: Ja napisał(a):

            > Hahahahahaha! A niewierzący nie mają żadnych obowiązków w odniesieniu do
            > swoich tez.

            Oczywiscie, bo tak samo nie trzeba udowadniac, ze nie istnieja jednorozce. To to co twierdzi ze istnieja, ma taki obowiazek.

            Na poczatek polecam Ci:
            Wprowadzenie do logiki formalnej. Podręcznik dla humanistów
            Barbara Stanosz


            cena rynkowa: 16.4 zł
            nasza cena: 17.15 zł

            wysyłamy w ciągu: 3-5 dni



            Darmowy transport w Polsce przy zamówieniach powyżej 150 zł, zobacz szczegóły.


            Szczegóły:

            okładka: miękka, 110 stron(y)

            wydawnictwo: PWN, 1999
            ISBN: 83-01-12733-3



            Wprowadzenie do logiki formalnej. Podręcznik dla humanistów - opis książki:
            Podręcznik ten przeznaczony jest dla osób, które zamierzają przyswoić sobie podstawowe wiadomości z dziedziny logiki formalnej, a nadto dowiedzieć się, jaki wkład wnosi ta dyscyplina do współczesnej wiedzy o języku. Książka ta nie zawiera zadań, natomiast przedstawione są w niej zagadnienia i metody logiki.
            • Gość: Ja Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:46
              Gość portalu: atheist napisał(a):

              > > Ja: Hahahahahaha! A niewierzący nie mają żadnych obowiązków w odniesieniu
              > > do swoich tez.
              >
              > A: Oczywiscie, bo tak samo nie trzeba udowadniac, ze nie istnieja jednorozce.
              > To to co twierdzi ze istnieja, ma taki obowiazek.

              Ja: No to co tu robisz w wątku o takim tytule! Myślałem, że chcesz tytułowej
              tezy dowodzić. A teraz się jakby wyślizgujesz.

              > Na poczatek polecam Ci:
              > Wprowadzenie do logiki formalnej. Podręcznik dla humanistów
              > Barbara Stanosz

              Przerabiałem. Nie rzuciła mnie na kolana. Rachunek kwantyfikatorów słabo
              sformalizowany.

              > cena rynkowa: 16.4 zł
              > nasza cena: 17.15 zł
              > wysyłamy w ciągu: 3-5 dni
              > Darmowy transport w Polsce przy zamówieniach powyżej 150 zł, zobacz szczegóły.

              Wrzuć ze 20 sztuk gratis do LO 1 w Olsztynie. I spróbuj zaistnieć w tym wątku
              zgodnie z jego tytulem.

              Ukłony, Ja
          • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 12:38
            1) OK! :)
            2) Niewierzacy nie maja zadnych obowiazkow udowadniania niesitnienia boga, bo
            to nie oni go wynalezli.
            3) Na ataki ad personam nie odpowiadam, a mgr z Australii tez mam, jakbys sie
            pytal (MA, Mlebourne UNi)...
            • Gość: Ja Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 18:04
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > 1) OK! :)
              Ja: no ot OK.

              > 2) Niewierzacy nie maja zadnych obowiazkow udowadniania niesitnienia boga, bo
              > to nie oni go wynalezli.
              Ja: A contrario - wierzący mają taki obowiązek??? Skąd on niby wynika?
              Oswiadczam ci raz na zawsze - wierzący też nie mają żadnych obowiązków
              udowadniania istnienia Boga. Oni w niego wierzą. Dowód zamieniłby niejako ich
              wiarę w wiedzę, a chyba nie o to w kwestii wiary chodzi. Zatem, moze mieliby
              przeprowadzić taki dowód dla przyjemności (moze nieprzyjemnosci) niewierzących,
              a w szczególnosci twojej? Nie widzę ku temu najmniejszego powodu. Drzewo!

              > 3) Na ataki ad personam nie odpowiadam, a mgr z Australii tez mam, jakbys sie
              > pytal (MA, Mlebourne UNi)...
              Ja: No to gratulacje! A co Jagiellonka z UW biły się o ciebie (UJ chciał, zebyś
              studiował na UW, i vice versa)?

              Trzym się ciepło i nie pleć pseudo-filozoficznych bzdur.

              Ja
              • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:28
                K: 1) OK! :)
                Ja: no ot OK.

                K: 2) Niewierzacy nie maja zadnych obowiazkow udowadniania nieistnienia boga, bo
                to nie oni go wynalezli.
                Ja: A contrario - wierzący mają taki obowiązek??? Skąd on niby wynika?
                Oswiadczam ci raz na zawsze - wierzący też nie mają żadnych obowiązków
                udowadniania istnienia Boga. Oni w niego wierzą. Dowód zamieniłby niejako ich
                wiarę w wiedzę, a chyba nie o to w kwestii wiary chodzi. Zatem, moze mieliby
                przeprowadzić taki dowód dla przyjemności (moze nieprzyjemnosci) niewierzących,
                a w szczególnosci twojej? Nie widzę ku temu najmniejszego powodu. Drzewo!
                K: Jesli stawiaja hipoteze, ze bog jest, to musza ja udowodnic, jesli chca byc
                traktowani jako normalni ludzie, a nie pomylency!

                K: 3) Na ataki ad personam nie odpowiadam, a mgr z Australii tez mam, jakbys
                sie pytal (MA, Mlebourne UNi)...
                Ja: No to gratulacje! A co Jagiellonka z UW biły się o ciebie (UJ chciał, zebyś
                studiował na UW, i vice versa)?
                K: Skonczylem tez SGPiS (SGH) i Monash Uni (PhD). Polskie uniwerki mnie nie
                interesuja, bo tam rzadza "gangi szwagrow"...

                J: Trzym się ciepło i nie pleć pseudo-filozoficznych bzdur.
                K: I vice versa! ;)

                • Gość: Q Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: 213.155.191.* 05.11.04, 19:23
                  >K: Jesli stawiaja hipoteze, ze bog jest, to musza ja udowodnic, jesli chca byc
                  >traktowani jako normalni ludzie, a nie pomylency!

                  "Prawdziwi" wierzący nie stawiają żadnej hipotezy. Oni poprostu wierzą.

                  Hipotezy stawiają filozofowie i księża, a to już zupełnie inna historia.
                  • Gość: Kagan Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 12:42
                    Jesli wierza, to nieswiadomie stawiaja taka hipoteze.
                    Juz Molier (chyba on) pisal komedie o mieszczaninach, nie wiedzacych, ze mowia
                    proza...
    • Gość: XXX Do ateistow IP: 67.131.131.* 26.10.04, 21:32
      Mnie mimo wszystko zastanawia jedna rzecz... Jaki macie cel w tym ze tak
      zaciekle bronicie swojej niewiary? Jezeli nie wierzycie i uwazanie ze kwiestia
      Boga was niedotyczy, to po co w ogole zabieracie glos? Przeciez i tak nic
      sensownego nie macie do powiedzienia, bo czy sensownym jest porownywanie wiary
      w Boga do bajki o krolewnie Sniezce, Harrego Pottera czy innych stworkow? Nie
      dzielicie sie swoim zdaniem z innymi forumowiczami tak jak nalezy, tylko
      nasmiewacie sie z wierzacych i z ich wiary. Czy tak dyskutuja ludzie powazni,
      czy gowniarze ktorzy szukaja tylko pretekstu zeby sie powyglupiac i ponabijac
      sie z tego co ktos konkretnego ma do powiedzenia? Bog to nie jest pileczka
      ktora sobie mozna odbijac w te i spowrotem, ze mozna ja potraktowac z kopa i w
      ogole robic z nia co sie chce. Bog jest Sila Najwyzsza i czy sie w Niego wierzy
      czy nie, nalezy zachowac dla niego szacunek. Takie drwiny sa rowniez brakiem
      szacunku dla osob dla ktorych Bog jest wazny, czy najwazniejszy w zyciu, choc
      te drugie powinno byc na pierwszym miejscu w zyciu kazdego czlowieka jako Jego
      stworzenia...
      • Gość: no tak... Re: Do ateistow IP: *.class147.petrotel.pl 27.10.04, 09:27
        Ktos wczesniej napisal ze nie ma dowodu na istnienie Boga. W analogicznym
        watku "dowod na istnienie Boga" udowodnilem ze Bog istnieje, wiec o co te
        klotnie.

        Mam pytanie do niedowiarkow - czy Wasza niewiara jest tak silna ze
        postanowiliscie uczynic z niej sens swojego zycia? Ja wierze i dla mnie jest to
        sens, ale zeby niewiara? Niedostrzeganie Boga w tym wszystkim co nas otacza
        swiadczy moim zdaniem o malym rozumie i inteligencji.
        • Gość: XXX Re: Do ateistow IP: 67.131.131.* 27.10.04, 16:43
          Oczywiscie nalezy niedlugo spodziewac sie, ze wierzacy zostanie zaatakowany
          stwierdzeniem ze to oni sa ograniczeni wiara, ze wszystko co nie mozemy sobie
          racjonalnie wytlumaczyc, tlumaczymy wiara, ze nauka jest zrodlem ktore powinno
          wszystko tlumaczyc. Ale nie przyjmuja do wiadomosci ze po pierwsze, my wierzacy
          nauki przeciez absolutnie nie odrzucamy, bo jest ona w koncu tez nasza
          madroscia, a po drugie, pomimo ze dzis nauka jest naprawde wysoko rozwinieta i
          wiele tajemnic zostalo rozwiazanych, to wciaz jest bardzo wiele rzeczy
          niewyjasnionych i nauka w tych kwestiach krazy w kolko i nie moze z tego kregu
          wyjsc lub podaza prosta ktora nie ma konca i jest tylko "?" kiedy osiagniety
          zostanie ten koniec i owa kwestia zostanie rozwiazana.
          • Gość: Kagan Re: Do ateistow IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 12:51
            Jako wierzacy musicie odrzucic nauke, bo ona dowodzi, ze czlowiek powstal droga
            ewolucji ze zwierzat, i ze swiat powstal jako fluktuacja kwantowa, bez zadnej
            ingerencji ze strony jakiegokolwiek ducha, w tym "swantego"...
            Wiara nie da sie pogodzic z nauka!
            • Gość: aha44 Re: Do ateistow IP: *.knc.pl 28.10.04, 14:49
              odrzucić naukę.Wybacz , ale to bardzo powierzchowna interpretacja.Nie widzę
              żadnej sprzeczności .Można jednocześnie wierzyć w Darwina i Boga , we Freuda i
              Buddę.Scieżki tych postaci łączą się w jedną całość.
              Spojrzenie naukowe , to jest jednak tylko część postrzegania rzeczywistości.Tak
              naprawdę pewnego dnia możesz dowiedzieć się ,że teorie , w które
              wierzyłeś , "teorie nie do obalenia" , "podstawy
              wszechświata 'to "przepraszamy ,ale jednak jest inaczej":).Świadectwem jest
              obecność wielu mistyków wśród ludzi nauki.
              Duch nie ingeruje , duch jest.
              • Gość: Kagan Re: Do ateistow IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:55
                Jesli sie w cos wierzy, to nie mozna byc naukowcem, bo nauka polega na
                racjonalnym weryfikowaniu hipotez, a nie na bezrozumnej wierze. nauka nic nie
                przyjmuje "na wiare", i odzrzuca niesprawdzone hipotezy, jest wiec dynamiczna,
                zas religia jaest statyczna i nieracjonalna!
                W Darwina sie nie wierzy zas, tylko przyjmuje lub odrzuca jego teorie!
                Ja NIE wierze w nic, w tym w teorie naukowe! Popelniasz fallacy of composition!
                Ty wierzysz, ergo przyjmujesz, ze inni wierza! Nie rozumiesz, na czym polega
                nauka! A ze naukowcy sa tylko ludzmi, to mieli rzone dziwactwa, w tym mistycyzm,
                ale to zawsze zle wplywalo na ich dzialalnosc naukowa...
                • Gość: aha44 Re: Do ateistow IP: *.knc.pl 01.11.04, 21:27
                  No cóż,to co piszesz to Twoja projekcja , zupełnie nie zrozumiałeś tego co
                  powiedziałam.
                  1.Skąd wiesz w co wierzę i czy wogóle w coś wierzę?
                  2.Nie wierzę w Darwina , przyjmuję jego teorie
                  3.Co to znaczy racjonalne weryfikowanie hipotez?
                  4.Czym wg.Ciebie jest mistycyzm,jak rozumiesz to pojęcie
                  reasumując przed Tobą jeszcze długa droga.
                  A dyskusja z Tobą jest po prostu nudna.
                  Znów chamski atak ad personam , ale to już ostatni raz zapewniam Cię.
                • Gość: Q Re: Do ateistow IP: 213.155.191.* 05.11.04, 19:39
                  Naprawde myslisz, ze wiara w Boga, polega na wyobrazaniu sobie dosłownie tego co
                  jest w Bibili? Dużej postaci z siwą brodą, która stwarza świat w siedem dni?
                  Wystarczy mieć troche oleju w głowie, aby wierzyc w Boga i nie traktować Bibli
                  dosłownie.

                  Czym są twoim zdaniem prawa fizyki, logiki czy matematyki, jeśli nie pierwotną
                  wolą Stworzyciela?
            • Gość: XXX Re: Do ateistow IP: 67.131.131.* 28.10.04, 15:47
              Ja uwazam ze wiara z nauka wcale sie nie gryzie, powiem wiecej, w pewnym sensie
              sie nawet uzupelniaja. Naukowcy staraja sie wyjasnic podstawy wiary, co do niej
              sklania. Grupy naukowe rozwiazuja zagadki tego swiata ktore tez maja zrodla w
              wierze. Takze uwazam ze wiare z nauka jak najbardziej da sie pogodzic...
              • Gość: Kagan Re: Do ateistow IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:50
                Mylisz naukowe studia nad wiara z jej stosunkiem do nauki!
                • Gość: Q Re: Do ateistow IP: 213.155.191.* 05.11.04, 19:42
                  Stosunkiem jakiej wiary? Ortodoksyjnego Chrześcijaństwa?

                  Nie myl Chrześcijaństwa z wiarą w Boga, bo te dwie rzeczy nie muszą występować
                  razem.
        • Gość: Kagan Re: Do ateistow IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 12:48
          Nic nie udowdniles... :(
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=718341
          • Gość: no tak... Re: Do ateistow IP: *.class147.petrotel.pl 28.10.04, 13:43
            Wlasnie ze udowodnilem, ale napisze specjalnie dla Ciebie jeszcze raz: dowodem
            na istnienie BOGA jest fakt istnienia nas i wszystkiego dookola!!
            • Gość: Kagan Re: Do ateistow IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:46
              Zaden to dowod! To, ze cos istnieje, moze byc tylko uluda, sfabrykowana przez
              Szatana!
              • Gość: Q Re: Do ateistow IP: 213.155.191.* 05.11.04, 19:45
                >Zaden to dowod! To, ze cos istnieje, moze byc tylko uluda, sfabrykowana przez
                Szatana!

                A co za różnica czy nazwiesz Przyczynę tego wszystkiego, Bogiem czy Szatanem?
                To tylko nazwy wymyslone przez ludzi!
            • Gość: Andrzej Re: Do ateistow IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 12.11.04, 11:46
              :))))))))))))))))))))))))))
              • Gość: Andrzej Re: Do ateistow IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 12.11.04, 11:47
                To co do faktu "istnienia nas i wszystkich dookola"
                • Gość: robert Spory prowadzą do nikąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 15:35
                  Na każdym z forum,gdzie pojawia się słowo Bóg,prym wiodą znakomici znawcy
                  tematu.Najlepiej zróbmy,tak ostatnio modne,smsowe głosowanie.Kto na tak,kto na
                  nie?
                  Jak widać po jakości tych wszystkich debat,ludzkość(uogólniając,ale ci
                  wszyscy,którzy rozumieją co chcę przekazać,nie będą mieli pretensji)jeszcze nie
                  dorosła do tolerancji,do miana Demokracji,której to tak wielu
                  hołduje,określając siebie jako wyznawców tej ideologii.Smutek w sercu i na duszy
                  (pojęcia względne dla nauki,więc"nie warto"się głowić nad tym zagadnieniem-
                  wielcy naukowcy!)iż mimo podświadomego przekonania o bezsensowności walki z
                  Bogiem,wytaczacie swe działa,pukawki,a nawet plujki,próbując udowodnić
                  nieistnienie Siły Wyższej od was samych.Naprawdę przykro jest oglądać tę
                  płytkość umysłów poprzez panoramę naukowości,jaką wokół siebie roztaczacie.
                  Natomiast wyznawcy tych zdefiniowanych religii
                  np.chrześcijanie,muzułmanie,judaiści itd.,dla Was rownież mam
                  ostrzeżenie;pozbądźcie się swej ortodoksyjności,swej pychy,itp.ponieważ taka
                  postawa wobec inych prowadzić moze i prowadzi,jak pokazuje historia,do wojen
                  religijno-narodowych.Bóg dał wolną wolę nie po to byście decydowali o swej
                  wyższości względem inych,ale po to(każde ugrupowanie religijne o tym wspomina i
                  szkoda,że tylko wspomina),by móc wybierać między dobrem,a złem.
                  Czy kiedyś skończą się te odwieczne spory,a ich miejsce zajmie prawdziwa
                  miłość i dążenie do dobra?
                  Nie jest prawdziwą żadna z nauk,jeżeli nie wspiera jej etyka i nie może
                  prowadzić do Boga żadna z religii,jeżeli nie kieruje się doktryną
                  bezinteresownej miłości oraz pełnej tolerancji.
      • Gość: Kagan Od ateistow IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 12:46
        My niczego nie bronimy, poza zdrowym rozsadkiem. Ale nie lubimy, jak sie nas na
        sile nawraca, jak sie nasze pieniadze wydaje na rozne gusla i zabobony, na
        obrzydliwgo, zaplutego starucha z Watykanu...
        Bog to wynalazek chorych rozumow, uzywany przez kler do oszukiwania naiwnych,
        stad nalezy demaskowac to oszustwo! Bog istnieje tylko w chorych umyslach, a
        wiec nalezy wyusmiewac te glupia idee, ktora zatruwa tyle umyslow... :(
        • Gość: no tak... Re: Od ateistow IP: *.c153.petrotel.pl 28.10.04, 12:50
          Widze ze kolega obraza wierzacych i zadne argumenty do niego nie przemawiaja.
          Odpowiedz mi wiec skad sie wziales?
          • Gość: XXX Re: Od ateistow IP: 67.131.131.* 28.10.04, 16:16
            Jego to napewno bocian przyniosl i wrzucil w kapuste i wyrosl taki glab.
            Wybaczcie mi zgryzliwosc ale czasem jego wypowiedzi mnie bawia, ale czasem i
            zloszcza i od czasu do czasu pozwalam sobie na takie wyskoki w jego kierunku,
            tymbardziej ze od dosc dawna czytam jego "madre wypowiedzi" z "rzeczowymi i
            przygniatajacymi argumentami"
            • Gość: Kagan Re: Od ateistow IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:45
              Stac cie tylko na chamskie ataki ad personam... :(
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=762646
        • Gość: XXX Re: Od ateistow IP: 67.131.131.* 28.10.04, 16:12
          Czy ty Kagan czujesz sie do czegos zmuszany? Sam dobrowonie bierzesz udzial w
          tych dyskusjach, nawet nikt cie nie zaprasza, nikt ci nie wpaja i nie zmusza do
          wiary, to jest twoja sprawa, twoj wybor. To ty caly czas nam wmawiasz ze my
          zmuszamy was ateistow do wiary, a wcale tak nie jest. Powtarzam raz jeszcze, to
          jest twoj wybor, sam sobie wybrales droge ktora teraz podazasz. A ze w
          Australii jest jakis tam podatek na Kosciol tak jak kiedys o tym wspomniales to
          do kogo masz o to pretensje? Sam tam wyemigrowales, tez cie nikt nie zmuszal do
          wyjazdu akurat tam. Przeciez jestes wolnym czlowiekiem, mozesz w sumie mieszkac
          gdzie chcesz, czemu nie wybrales kraju w ktorym czulbys sie szczesliwy,
          spelniony i w ktorym zapewne nie wszystko ale wiele rzeczy by ci pasowalo? Nikt
          tutaj nie chce wyczytywac twoich narzekan, bo sprawiaja one ze jestes naprawde
          zalosny... Jeszcze jedno, jezeli chcesz, mozesz papieza krytykowac, ale nie
          pozwole ci go obrazac. Ten czlowiek mimo wszystko zasluguje na pelny szacunek.
          Ty nigdy w zyciu nie osiagniesz tego co on, nigdy w zyciu nie dokonasz tyle co
          on. Dla wielu jest on autorytetem i obrazajac jego, obrazasz tych ktorzy go
          szanuja.
          • Gość: Kagan Re: Od ateistow IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 09:43
            Znow atakujesz mnie ad personam? Walcze z religia, bo prawie wszedzie jestem
            zmuszany a to do placenia podatkow, ktore ida (chocby w czesci) na kosciol, albo
            do uznwania jego istnienia, chocby poprzez wymog przysiegi na biblie. A do
            wyjazdu zmusily mnie okolicznosci (pamietasz co bylo w roku 1981 w Polsce)? Znow
            nie wiesz, jakie bzdury piszesz! I jak zabronisz mi krytykowac tego zboczenca z
            Watykanu (Wojtyle)? Dla mnie jest on usosobieniem najgorszego zla i zaklamania!
            • Gość: XXX Re: Od ateistow IP: 67.131.131.* 01.11.04, 15:17
              Czytasz mnie nie uwaznie to raz, bo ja powiedzialem ze nie bronie ci go
              krytykowac, ale nie pozwole obrazac. A na ataki na ciebie pozwalam sobie bo juz
              ci wielokrotnie mowilem ze nic sensownego nie wnosisz do dyskusji tylko sam
              obrazasz innych. A co bylo w 1981? No coz, Jaruzelski oglosil stan wojenny zeby
              ruskie nam cakiem nie wlezli na glowe, a Kagan pewnie podwinal ogon i czmychnal
              tchorz do Australii :) Nie powiesz mi ze bylo wtedy tak strasznie, w koncu to
              nie byla wojna swiatowa, co najwyzej wprowadzili godziny policyjne. Nie wiem o
              czym pisze? Przeciez wtedy byl najlepszy okres dla ciebie Kagus, komuna,
              Kosciol byl calkowicie oddzielony od panstwa, dla ciebie to powinna byc
              sielanka, a ty uciekles i co? dalej narzekasz? Dlaczego wybrales akurat
              Australie? jezeli ci tam zycie nie pasuje dlaczego nie wyemigrowales do innego
              panstwa? Badz bardziej konkretny w swoich wypowiedziach, wtedy jest szansa ze
              podyskutujemy...
              • Gość: Kagan Re: Od ateistow IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.11.04, 11:37
                Znow tylko ad personam...
        • Gość: Q Re: Od ateistow IP: 213.155.191.* 05.11.04, 19:53
          Bóg nie jest wynalazkiem Chrześcijan. Ja nie uważam się za Chrześcijanina,
          chociaż wierzę w Boga. Nie chodze do kościoła, nie daje na tace ani nie mieszkam
          w Australii. Nie brałem bierzmowania i nie zamierzam brać ślubu kościelnego.
          Wierze w Boga, nie w Kościół.

          Czasami spieram się z Chrześcijanami o ich poglądy, udawadniam im że są
          bezsensowne. Jednak obrażając papieża, jesteś w tej chwili dla mnie zwyczajnym
          gnojem, z którym nie powinno się dyskutować. Siedź sobie w Australii i płać podatki.
          • Gość: Kagan Re: Od ateistow IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.11.04, 11:39
            Dla mnie papiez jest oszustem, bo sie podaje za zastepce Boga na ziemi, nie
            majac nawet wladzy nad swym wlasnym cialem...
            • Gość: XXX Re: Od ateistow IP: 67.131.131.* 09.11.04, 15:50
              No patrz jaki ja jestem naiwny, bo ja zawsze slyszalem ze papiez piastuje
              posade sw. Piotra. Czyzby osoby ktore mi to mowily byli klamcami, chcieli mnie
              zniesc na manowce?
    • ruda_szczurka Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje 01.11.04, 19:17
      nie ma takowego dowodu. podobnie nie mozna udowodnic tego, ze nie istnieja
      kasnoludki.
      • Gość: vicehrabia Fakt, takiego dowodu nie ma IP: *.vucweb.dk 01.11.04, 19:35
        Ani, ze istnieje, ani, ze nie istnieje.
        • Gość: gość Co jest zarzucane Bogu? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.11.04, 16:38
          Dowodem na nieistnienie Boga ma byc to,że oceniamy zle jakies problemy.Ale Bog
          jest wszechpotezny i jego sila i wolnosc jest nieograniczona.Bedac w konflikcie
          z Bogiem i jego zasadami nie mozemy oczekiwac akceptacji.Najgorsze jest
          przyjecie postawy naprawiacza bledow Boga,bo to z zasady jest niemozliwe.Bog
          moze czegos nie popierac i ma takie prawo,a na milosc nie jest latwo
          zasluzyc.Dowodem przeciw nie istnieniu Boga jest obserwacja zasad i zjawisk
          swiata ktore wskazuja na pozamaterialne "magiczne" dzialania.A z innej
          beczki-obserwacja pawia.
          • Gość: gosc Re: Co jest zarzucane Bogu? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.11.04, 17:47
            Dla leniwych www.fotografie.waw.pl/strony/ptaki/paw.htm
        • Gość: zgodliwy Re: Fakt, takiego dowodu nie ma IP: 68.208.5.* 08.11.04, 19:02
          Zgadza się.
    • Gość: Dowod Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: 68.208.5.* 08.11.04, 20:08
      Istnieje albo i nie.
      • Gość: czyzunia Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 21:49
        glownym dowodem na to ze istnieje lub nieistnieje/niepotrzebne skreslic/ je to
        ze ja tak mowie.
    • Gość: Diabeł jest czy nie ma, nic to nie zmienia IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 09.11.04, 22:53
      po co wiedzieć czy Bóg istnieje czy nie? zastanawianie sie nad tym to strata
      czasu , a i przyjemność watpliwa. prosze mi podac jakiekolwiek praktyczne skutki
      udowodnienia, ze Bóg jest , lub go nie ma? pomijam juz fakt, że jasno z tego
      typu rozwazań snutych na przestrzeni historii filozofii wynika, ze jest to nie
      do udowodnienia.

      wszystkie systemy religijne sa piękne ,a conajmniej interesujące jako wytwory
      kultury ludzkiej.
      moja odrazę budzi jedynie prymitywna konieczność "wiary" w określonych bogów w
      róznych religiach. wyobrażenie sobie BOGA jako byt który jest zainteresowany
      tym by ludzie wierzyli w niego i składano mu hołdy i codziennie sie do niego
      modlili JEST kuriozalne. tak więc jestem religijny, ale niewierzący. Diabeł.
    • horwadth Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje 10.11.04, 12:11
      boga nie ma dlatego,że jego stworzenie jest niedoskonałe.
      doskonałość może stworzyć tylko doskonałość.
      ludzie wierzący w boga potrzebują tatusia któryby ich przeprowadził przez życie.
      to raczej psychologia niż logika.
      • Gość: gość portalu Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 12:35
        horwadth napisał:

        > boga nie ma dlatego,że jego stworzenie jest niedoskonałe.

        Religia mówi,że doskonale(prawie) było w raju.Jeżeli weźmiemy doskonały samochód
        i będziemy tylko wciskać gaz nic z tego nie wyjdzie doskonałego.Wzór świata i
        człowieka jest doskonały,a świat jest złamany piętnem błędu fałszywej wolności.
        Ludzie nie mogą wiele powiedzieć o świecie,bo strach ich powstrzymuje przed
        wolnością.
        • horwadth Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje 10.11.04, 12:42
          w absolutnym świecie doskonałym nie może pojawić się niedoskonałość.
          jeśli w niebie był doskonały prototyp to i na ziemi powinno tak być.
          nie jest zatem w niebie też nie był.
          doskonałość nie tworzy niedoskonałości.
          samochód doskonały to takie 'perpetum mobile' które jeździ i nikogo nie
          krzywdzi.
          doskonałość nie wymaga czci.
          pyszałkowatość to cecha negatywna.
          te koncepcje z bogiem są alogiczne.
          tu działa tylko psychologia(bat i marchewka).
          • Gość: gość portalu Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:12
            horwadth napisał:

            > w absolutnym świecie doskonałym nie może pojawić się niedoskonałość.
            > jeśli w niebie był doskonały prototyp to i na ziemi powinno tak być.
            > nie jest zatem w niebie też nie był.
            > doskonałość nie tworzy niedoskonałości.
            > samochód doskonały to takie 'perpetum mobile' które jeździ i nikogo nie
            > krzywdzi.
            > doskonałość nie wymaga czci.
            > pyszałkowatość to cecha negatywna.
            Ten samochód doskonały przypomina bajki dla dzieci w przedszkolu,które wierzą,że
            mogą latać.
            Jeżeli by nic nie mogło się zepsuć,to wolność człowieka była by
            ograniczona-sprzeczność.Cześć oddawana doskonałości to ludzkie,ale jak dobre?
            Do właściwego określenia pyszałkowatości trzeba poznać wielkość Boga i jej
            potencjalną kopię w czowieku.
            • horwadth Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje 10.11.04, 18:08
              jeśli bóg jest wolny to też może zamienić się w królika.
              ja go złapię i zjem.
              to czy bóg może być tym czym chce czy nie?
              jeśli nie może być tym czym chce to nie jest wolny.
              nikt nie jest 100% niezależny.
              taka jest prawda.

              'ten samochód doskonały jest samochodem doskonałym a nie tym o którym piszesz.
              nasz świat realny jest niedoskonały a co wolności to nie istnieje tak samo jak
              bóg.
              gdybym był naprawdę wolny(nieograniczony w mocy i woli)to chciałbym panować nad
              światem,czyli być 'bogiem'.
              każdy chłop (a baba nawet prędzej) by tak chciał.
              wolność to złudzenia.
              nie kontroluję swojego ciała które więdnie i umiera to jak mogę być wolnym?
              absolutna wolność nie istnieje tak jak absolutny bóg.
              • Gość: Komunikat Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 21:34
                horwadth napisał:

                > jeśli bóg jest wolny to też może zamienić się w królika.
                > ja go złapię i zjem.
                Skąd takie przypuszczenie,że to jest nie twój problem?
                > gdybym był naprawdę wolny(nieograniczony w mocy i woli)to chciałbym panować nad
                >
                > światem,czyli być 'bogiem'.
                Każdy jakoś panuje nad światem,ale są też inni.
                > nie kontroluję swojego ciała które więdnie i umiera to jak mogę być wolnym?
                Ciało zatruwa się produktami przemiany jedzenia.Kiedyś wydawało mi się,że nad
                tym nie panuję,ale można podzielić smaczny obiadek na 4 porcje.
    • Gość: pea dowód IP: 195.136.246.* 10.11.04, 12:57
      A może ktos ma dowód na to że wszechświat nie wykluł się z wielkiego jaja? Jak ma to niech mnie przekona! :>
      Taki sam sens ma żądanie udowodnienia wszystkich nieistniejących rzeczy, jakie komu przyjdą do głowy, m.in. rozmaitych bogów.
      Czy niemozliwość udowodnienia nieistnienia czegoś może przekonać do istnienia tegoż? Cóż... dla tych co lubią żyć w matrixie :)
      • Gość: gość portalu Re: dowód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:14
        A jak udowodnisz nieistnienie czegos co istnieje?
    • Gość: =====BOG====== =============== NIE ISTNIEJE ============= IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 10.11.04, 14:40
      • Gość: Jehowa Re: =============== NIE ISTNIEJE ======== IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 12:39
        A ja istnieje, tyle ze sie czesto chowam, jak nie jem!
        Je (i) chowa
        • Gość: Horwadth Re: =============== NIE ISTNIEJE ======== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 20:59
          Komunikat,kiedyś to twoje ciałko przemieni się w kupkę popiołku.
          Aaa,zapomniałem,możesz się jeszcze sklonować...

          Je(i)chowa-a to dobre!
          • Gość: Prymus Re: =============== NIE ISTNIEJE ======== IP: *.a.011.mel.iprimus.net.au 14.11.04, 09:25
            Tak musi byc, bo inaczej swiat bylby przeludniony wiecznie zyjacymi,
            a niedolnymi do niczego dziadkami i babciami...
    • Gość: RAFAL Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.bb.online.no 14.11.04, 01:06
      Pirdzawko miez twym umyslem ZMYSLEM LUDZKIEGO RODZAJU a Bogiem jest Einstein

      Odleglosc geniusza Boga jest tak wielka od Einsteina jak eisteina od twego
      prostego umyslu tu ZMYSLU CZLOWIEKA

      Gwarntuje Tobie ze sa inne czesci UNIVERSUM i tak sa jescze wieksze odleglosci
      tego typu
      Prostym tu nioskiem jest ze istenije TEN NAJWSPANIALSZY PIERWSZY i WSZEDZIE
      od nieskonczosci do nieskonczonosci ten bez tzw
      oliwy w Swej Pieknej Szlachetnej Glowie
      jedynie co moze juz tam isteniec to przemiana H+ na H_ i e- na e +
      tzn idioto ze Bog jest w NAS
      • Gość: Rafal : Dzieki.. Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.bb.online.no 14.11.04, 01:09
        Zburwesowales mnie i polknalem literke zreszta jak zawsze..


        Gość portalu: RAFAL napisał(a):

        > Pirdzawko miedzy twym umyslem ZMYSLEM LUDZKIEGO RODZAJU a Bogiem jest umysl
        Einsteina..OK?
        >
        > Odleglosc geniusza Boga jest tak wielka od Einsteina jak eisteina od twego
        > prostego umyslu tu ZMYSLU CZLOWIEKA
        >
        > Gwarntuje Tobie ze sa inne czesci UNIVERSUM i tak sa jescze wieksze
        odleglosci
        > tego typu
        > Prostym tu nioskiem jest ze istenije TEN NAJWSPANIALSZY PIERWSZY i WSZEDZIE
        > od nieskonczosci do nieskonczonosci ten bez tzw
        > oliwy w Swej Pieknej Szlachetnej Glowie
        > jedynie co moze juz tam isteniec to przemiana H+ na H_ i e- na e +
        > tzn idioto ze Bog jest w NAS



      • Gość: Prymus Re: Dowód na to,że Bóg nie istnieje IP: *.a.011.mel.iprimus.net.au 14.11.04, 09:27
        To idzie na forum kraj, watek i poziomie polskiego katolstwa....

        > Pirdzawko miez twym umyslem ZMYSLEM LUDZKIEGO RODZAJU a Bogiem jest Einstein
        >
        > Odleglosc geniusza Boga jest tak wielka od Einsteina jak eisteina od twego
        > prostego umyslu tu ZMYSLU CZLOWIEKA
        >
        > Gwarntuje Tobie ze sa inne czesci UNIVERSUM i tak sa jescze wieksze odleglosci
        > tego typu
        > Prostym tu nioskiem jest ze istenije TEN NAJWSPANIALSZY PIERWSZY i WSZEDZIE
        > od nieskonczosci do nieskonczonosci ten bez tzw
        > oliwy w Swej Pieknej Szlachetnej Glowie
        > jedynie co moze juz tam isteniec to przemiana H+ na H_ i e- na e +
        > tzn idioto ze Bog jest w NAS
        • Gość: Ja Oj, skarżypytka Kagan, skarżypytka ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 12:36
          No i taki jesteś malutki. Zamiast podjąć rzetelną dyskusję z naukawymi
          argumentami p. magister poleci z taaaakim jęzorem ...
          Ja(j)
          • Gość: aprylis Re: Oj, skarżypytka Kagan, skarżypytka ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 14:09
            Popieram.Tylko rzeczowe argumenty nadają sens jakiejkolwiek dyskusji,a nie
            prowokacyjne filozofie oparte na zasadzie;przekonaj mnie,a raczej zmuś mnie bym
            w coś wierzył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka