Dodaj do ulubionych

Uniwersalne prawo nieistnienia Boga

IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 06:41
Zaczne od tego, ze to nie do ateistow nalezy dowod istnienia boga, ale do
tych, co w niego wierza.
A takiego dowodu dotychczas nikt nie byl w stanie doprowadzic do szczesliwego
konca. Z hipoteza istnienia Boga, istoty wszechpoteznej i wszechwiedzacej
oraz wszechobecnej i jednoczesnie nieskonczenie (idealnie) dobrej nie da sie
np. pogodzic istnienie zla, w tym zla ekstremalego, np. tego w Oswiecimiu
podczas II Wojny Swiatowej. Juz wiec samo istnienie zla anuluje hipoteze
zerowa (Bog istnieje) na rzecz hipotezy alternatywnej (Boga nie ma), ktora
tym samym staje sie teoria, a jej liczne potwierdzenia w postaci
wszechobecnego zla, czynia ja uniwersalnym prawem NIE istnienia Boga...
Pozdr.
Kagan
Obserwuj wątek
    • Gość: Vivian Darkbloom Przydałaby się podstawowa wiedza... IP: 84.234.114.* 31.01.05, 09:01
      Muszę Cię rozczarować Kagan - niektórzy wierzący zgodzą sie z Tobą, ze nie ma
      dowodów na istnienie Boga, takich jak wszelkie wariacje na temat dowodu
      ontologicznego i inne. Wg nich zakładanie istnienia Boga jest irracjonalnym
      aktem wiary, a nie aktem rozumu. Zajrzyj do encyklopedii pod hasło fideizm.
      Istnieje taka koncepcja jak deizm, popularna w Oświeceniu, wg ktorej Bóg jest
      tylko stwórcą świata, ktory nie ingeruje już w jego rozwój - przy takiej
      koncepcji można łatwo pogodzić istnienie zła z istnieniem Boga. Można też być
      panteistą... etc. Zapoznaj się też z tym co o Bogu mówią mistycy choćby Mistrz
      Eckhart i na pewno sie zdziwisz. Poza tym - niby wojujący ateista, ale uwięziony
      w obrazie Boga stworzonym przez chrześcijaństwo. Czemu Bóg miałby być właśnie
      taki? Nie potrafisz się wznieść na wyższy poziom abstrakcji i dyskutować o Bogu
      jako takim? To, że nie mógłby istnieć Bóg taki jak Bóg chrześcijan nie wynika że
      Bóg nie istnieje
      • Gość: Kagan Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 31.01.05, 09:20
        Znow ad personam? Poczytaj najpierw, co pisze, np. na lamach RACJONALISTY (na
        pocztaek proponuje "Wierzenia religijne A. Einsteina").
        Owszem, mozna przyjac istnienie Boga PANTEISTOW, czyli Boga Spinozy i
        Einsteina. Ale taki Bog jest bezosobowy, tozsamy z przyroda, nie ma po co sie
        do niego modlic, skladac mu ofiar itd. Jest to bowiem, z punktu widzenia ludzi,
        a szczegolnie kleru, Bog calkowicie i absolutnie bezuzyteczny... A wiec jakby
        Go w ogole nie bylo, CNU... ;) A Mistycy, jak wiadomo, byli w najlepszym
        wypadku epileptykami, a w najgorszym schizofrenikami, wiec z naukowego punktu
        widzenia ich prace sa tak samo naukowe jak bajki Pani Konopnickiej...
        Pozdr.
        • 7em no rzesz do ****** nedzy 31.01.05, 10:17
          to powiedz ze cie w dupie swedzi koscioł a nie bóg

          5040
          • Gość: fmw Re: no rzesz do ****** nedzy IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 14:20
            Oczywiscie, ja do Boga nic nie mam.
            Przeciez go nie ma!
            A kosciol jest, i jest mi potrzebny
            jak owe swedzenie doopy...
        • Gość: Vivian Darkbloom Zdecyduj się o co Ci chodzi IP: 84.234.114.* 31.01.05, 11:08
          Bóg i religia to dwie różne sprawy. Możesz uznawać, że Bóg istnieje i nie być
          wyznawcą żadnej religii, albo np. wyznawać buddyzm - religię, ktora nie zakłada
          istnienia Boga. Czy Ty wiesz przeciwko czemu argumentujesz? Bo czym innym jest
          spór o istnienie bądż nieistnienie Boga, a czym innym spór o ocenę religii. Są
          ludzie uważający się za "wierzących niepraktykujących", odrzucajacy religię, ale
          uznający istnienie Boga, a z drugiej strony - np. z punktu widzenia etyki
          utylitarystycznej nawet gdyby Bóg nie istniał można uznać religię za coś
          pozytywnego jeśli przynosi ona pożytek np. daje komuś poczucie bezpieczeństwa
          albo motywuje do spełniania dobrych uczynków etc. Wyraż wiec jasno swoje stanowisko
          • Gość: fmw Re: Zdecyduj się o co Ci chodzi IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 14:33
            To chyba jasne! Poniewaz primo Boga nie ma, a secundo
            nawet gdyby byl, to by kosciola ani religii nie potrzebowal,
            to kosciol pasozytuje na ludzkiej naiwnosci, a religia
            dzieli ludzi i popycha ich do wojen, a wiec do zabijania
            i niszczenia i sluzy elitom do okradania i zniewolenia
            ludu... :(
        • Gość: XXX Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. IP: 67.131.131.* 31.01.05, 14:53
          Tego "racjonaliste" Kagan to za przeproszeniem sobie w buty wsadz. Autorzy
          artykulow sami sie gubia w tym co pisza, a argumenty ktorymi sie opieraja sa
          smiechu warte... Zacznij czytac cos bardziej wiarygodnego...
          • Gość: fmw Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 02:48
            Portal "Mateusz" moze?
            • Gość: XXX Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. IP: 67.131.131.* 01.02.05, 14:25
              Jest o wiele bardziej uczciwy przedeszystkim bo z nikim ani z niczym nie
              walczy, tylko naucza o wierze. Wiec mysle nie powinienes miec nic przeciwko
              temu portalowi. Za to Apologetyka swietnie sobie radzi z argumentami pana
              Agnosiewicza z "realisty". Wlasnie dzieki Apologetyce mialem miedzyinnymi
              okazje zapoznac sie z artykulami zawartami w "realiscie". Postaraj sie bardziej
              Kagan...
              • Gość: fmw Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:20
                Apologetyka, jak sama nazwa wskazuje, to czysta propaganda.
                Pokaz mi, gdzie "experci" z tej witryny zbili argumenty
                "Racjonalisty"? Daj choc 1 przyklad!
                • Gość: XXX Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. IP: 67.131.131.* 02.02.05, 15:49
                  Prosze bardzo, o to artykuly "Polemiki z serwisem "Racjonalista"
                  apologetyka.katolik.net.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=26&id=187&Itemid=68&limit=10&limitsta
                  rt=0
                  Osoba ktora polemizuje z panem Agnosiewiczem, napewno ma znacznie wiecej cos
                  sensownego do powiedzenia jak sam pan Agnosiewicz...
                  • editor_in_chief Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. 03.02.05, 09:49
                    Daj streszczenie, bo nie mam czasu na czytanie stron
                    zalatujacych stechlizna z kruchty koscielnej...
                    • Gość: XXX Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. IP: 67.131.131.* 03.02.05, 18:52
                      A na czytanie beznadziejnych wywodow Agnosiewicza masz czas? Wybacz stary, ale
                      teraz lenistwo przez ciebie przemawia, a ja specjalnie dla ciebie za kazdym
                      razem nie bede sie produkowal zebys mnie potem w skrocie skwitowal...
                      • editor_in_chief Re: Przydałaby się podstawowa wiedza, ale komu?. 05.02.05, 08:36
                        Witryna Agnosiewicza cieszy sie olbrzymim powodzeniem
                        wsrod polskiej mlodziezy, chocby jako odtrutka na natretna
                        i nudna propagande kosciola!
      • Gość: delta Re: Przydałaby się podstawowa wiedza... IP: *.dyn.optonline.net 03.02.05, 06:52
        Gość portalu: Do "delty" napisał(a):

        > Narkotyki bierzesz, czy co?
        > Slyszales o herezji manichejskiej?
        > O Mazdaizmie?
        > Jak nie, to sie nieco poducz, zanim zaczniesz
        > mnie atakowac ad personam i po chamsku... :(

        Nie atakuje cie po chamsku,"sprzeprzaj" to slowo czesto uzywane
        w stosunku do kupmli.
        Ty zas nie zrozumiales nic z mojego postu.

        " Dlaczego Ty,biedny czlowieku nie chcesz zrozumiec,ze zlo i Bog to jedno.
        Dlatego ten swiat jest poddany prawom Ksiecia Tego Swiata,ktory jest jego
        Bogiem.Bog ma te same atrybuty z wykatkiem tego ze nim nie jest.
        A zatem jest dwoch Bogow,jeden Ciemnosci i rzadzi on tym swiatem a jego
        sila jest koniecznosc,czyli smierc.
        Drugi zas,jest Bogiem Stworzenia Swiata i tlko On moze nas wyzwolic od mocy
        Boga zla czyli Szatana.
        Kiedys we Wszeschswiecie stalo sie pewne nieszczescie,Bog popelnil blad wynikly
        z jego milosci i chcial rozmawiac z kims innym niz On,tak powstal Szatan.
        Nie lekcewaz Go jak i badz troche blizej Niego,to ci pozwoli zrozumiec wiele
        rzeczy,bo ajk na razie to nie sadze,aby Szatan sie toba interesowal,jestes
        zbyt prymitywny i za duzo mowisz,a on tego nie lubi,raczej dzialanie.
        Jezeli chcesz byc jego uczniem naprawde musisz cos zrobic,cos co go zadziwi.
        To tak samo jakbyc chcial byc uczniem Boga.
        A wiec zrob cos waznego,poderznij gardlo staruszce,a na poczatek moze wulop
        jej tylko oko,wyrwij torebke starej babinie co idzie do kosciola a ma tam 2 zl
        na tacke,przy czym kopnij ja tak ze bedzie lezec dosc dlugo w szpitalu."

        To nie sa w przewazajacej mierze mysli wielkich filozofow,byc moze pod koniec
        troche tlumaczone na moja modle,ale nie znieksztalcaja ich.

        A zatem zastanow sie nad tym,bo albo jestes kims z kim mozna sie tylko klocic
        o jeakiegos tam Boga,czy tez jestes facetem (a moze Ty jest kobieta,co by
        mi tutaj troche pasowalo do niektorych Twoich postow,przyznaj sie),
        a zatem widzisz ,ze coraz bardziej odlslaniasz sie Ms.Kagan.
        Coraz bardziej jestem przekonany o tym,ze jestes kobieta.
        Ja ,jako 100% mezczyzna potrafie to zauwazyc,jezeli nie to jestes zniewiscialym
        bobkiem i tyle.
        Osobiscie uwazam teraz ze jestes kobieta,mam kilka przyczyn aby tak sadzic.
        Bo akurat przypomnialy mi sie one.
        Niestety,trafilas w koncu na faceta,i mozesz temu zaprzeczac jak chcesz,
        ale niestety nie uda ci sie mnie oszukac,tak jak dosc wspaniale oszykiwalas
        do tej pory rozne fora.
        Nie bede robil twojej analizy i przedstawial te dowody,a to po to,aby cie
        kompletnie nie zabic;dzialaj dalej,jestes tu potrzebny.Powodzenia.

        • editor_in_chief Przydałaby się podstawowa wiedza DELCIE! 03.02.05, 09:54
          Delto. Atakujesz "kagana" wyraznie ad personam.
          Koncza sie twe "wywody" wrecz pogrozkami, a to juz cie
          dyskwalifikuje jako rzetelnego i uczciwego
          uczestnika dyskusji...
          Na dodatek twe posty sa chaotycznie pisane,
          jakbys mial(a) trudnosci z formulowaniem swoich mysli.
          Moja diagnoza to poczatki shcizofrenii albo
          naduzywanie narkotykow ( w tym alkoholu)...
          Bez pozdr.
    • Gość: chrześcijanka Kaganie, Kaganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 10:36
      "(3) I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go
      nagle światłość z nieba, (4) a gdy padł na ziemię, usłyszał głos mówiący do
      niego: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? (5) I rzekł: Kto jesteś, Panie?
      A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz;"
      Dzieje Apostolskie roz. 9
      • Gość: fmw Re: Kaganie, Kaganie? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 14:26
        (4) I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Kaczego Dolu,
        olśniła go nagle światłość z nieba, (5) a gdy spojrzal w gore,
        zobaczyl zapalona lampe i napis "nie patrzec sie w zrodlo swiatla",
        (6) I rzekł: Madry ten, co umie czytac, jeszcze madrzejszy zas
        ten, co umie pisac, a najmadrzejszy z nich ten, co posiadl owe
        sztuki razem (7) i poszedl dalej, bo w oddali slyszal
        odglosy uczty, piski dziewek i bekanie biesiadnikow...
        Ewangelia wedlug Matki Boskiej Piekutowskiej, rozdzial I
        • Gość: chrześcijanka Re: Kaganie, Kaganie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:28
          może mi nie uwierzysz ale się uśmiałam.
          • Gość: fmw Re: Kaganie, Kaganie? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 14:46
            A to Szatan sie smial twymi ustami... ;)
            Widzisz, jak latwo jest napisac Ewangelie?
            Moge je pisac od metra, byle bym dostal
            godziwa zaplate...
            Pozdr. :)
            • Gość: chrześcijanka Re: Kaganie, Kaganie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:51
              pisać może każdy kto nie jest analfabetą. Lepiej czy gorzej, każdy może.
              Ale co z tego.
              Nie wierzysz w Boga, ale skąd więc taka siła płynąca z ewangelii.
              Dlaczego za to ludzie decydują się umierać. Nawet dziś?

              Wiele kultów było na świecie. W samym Izraelu roiło się od kultów i od
              mesjaszy. Ale jak to powiedział jeden z uczonych sądzących Jezusa: jeżeli to
              jest jeden z tych kultów to zginie wraz z jego ostatnimi wyznawcami.

              Wiara w jedynego Boga trwa i odradza się na nowo w różnych miejscach i różnym
              czasie.

              A szatanem to ty mnie nie strasz, bo to ty uważasz Boga za nudziarza, ale jak
              może być nudny ktoś kto stworzył śmiech?
              • Gość: fmw Re: Kaganie, Kaganie? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 02:47
                Wieksza sila plynie z Quranu niz Ewangelii, gdyz
                za Quran i w jego imieniu wiecej ludzi ponosi (z wlasnej,
                nieprzymuszonej woli) smierc niz za Ewangelie i w jej imieniu.
                To wiara (wewnetrzne procesy zachodzace w twym mozgu)
                czynia owe "cuda", a nie owe Ewangelie, ktore, jak ci to
                udowdnilem, prawie kazdy moze napisac...
    • jasisz Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 31.01.05, 11:16
      Ech... skoro nie masz dowodu, że Bóg nie istenieje, a my nie damy Ci dowodu, ze
      Bóg istnieje to czy oznacza to, ze on nie istnieje rzeczywiście, albo zaprzecza
      jego istnieniu? Nie, to chyba logiczne. W taki sposób można tylko dowieść
      niemocy stwierdzenia, albo też zaprzeczenia istoty boskiej.
      Dlatego właśnie jestem w stanie zrozumieć agnostyków, ale nie rozumiem zupełnie
      ateistów...
      Jak chciałbyś przeczytać coś ciekawego to polecam np. 5 dowodów na istnienie
      Boga św. Tomasza z Akwinu, choć sam stwierdził, że czegoś tu jeszcze brakuje...
      • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 14:28
        Dowody ze sredniowiecza... Zarty sobie stroisz!
        One od setek lat maja jedynie wartosc zabytku...
        • jasisz Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 31.01.05, 15:14
          A co to ma do rzeczy, że powstały w średniowieczu? To, że podstawy matematyki
          powstały w starożytności świadczy o tym, że są nieprawdziwe?
          • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 02:51
            Podstawy matematyki powstaly w starozytnej Grecji, Chinach
            i Indiach. Sredniowiecze to dla nauki okres bardzo
            nieciekawy... :(
            • jasisz Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 01.02.05, 09:29
              Powiedz to mediewiście ;-)
              • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:34
                Znam biologow co cale zycie spedzili na badaniu tasiemcow.
                Szczegolnie interesowalo ich wydobywanie nowych okazow.
                Chyba nie musze ci pisac skad sie wyciaga tasiemce... ;)
    • Gość: she Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 12:49
      Ja wierze tym, co naprawde wierza w Boga. Nie sadze aby zarliwie wierzace osoby
      klamaly. One naprawde maja doswiadczenia "duchowe" - jesli za duchowosc uznamy
      rodzaj subtelniejszych emocji. Szkopul w tym, ze fakt wystepowania takich
      przezyc, w ekstremalnej formie widzen i objawien, wcale nie musi dowodzic
      istnienia Boga, natomiast dowodzic moze istnienia w mozgu obszaru generujacego
      doznania absolutu. Kto kojarzy doswiadczenie Persingera, ten wie, o co chodzi.
      Oczywiscie, wierzacy zawsze moga powiedziec, ze religijny software w ich
      mozgach to dzielo Boga. To dlaczego tyle osob jest go pozbawione ?

      Stad nieporozumienia na linii - wierzacy versus ateisci/agnostycy. Niektorzy
      ludzie po prostu nie maja tzw. uczuc religijnych ani potrzeby szukania Istoty
      Wyzszej, choc moga duchowosc szeroko pojeta znajdowac np. w sztuce, muzyce,
      nauce nawet. Nie maja tychze uczuc, bo juz tacy sie urodzili. Ja tak mam. Gdyby
      mi nie wpajano idei Boga w dziecinstwie, sama bym na nia nie wpadla. Nie widze
      zadnej potrzeby udowadniania jego istnienia czy nieistnienia. Na co mi to ? Jak
      mnie kto przycisnie, to wg mnie najlepszym dowodem na brak Boga jest istnienie
      agnostykow i ateistow.

      Pzdr

      • Gość: chrześcijanka Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 13:00
        Głęboko wierzę w Boga, jest on sensem mojego życia. Ale z natury jestem
        sceptykiem. Uważam też, że choć emocje fajna rzecz to często przeszkadzają nam
        w obcowaniu z Bogiem. No bo co, jak nam jest super i czujemy to coś to Bóg
        jest, a jak nie to go nie ma? A przecież życie jest długie i różne mamy dni i
        okresy. Mojżesz przesiedział 40 lat na pustyni (w sumie miał już 80) jak Bóg do
        niego przemówił, ukazując się w postaci ognistego krzaka. Ale Mojżesz miał za
        zadanie wyprowadzić Izraelitów z Egiptu. Nie liczyłabym na gorejące krzewy
        jeżeli mamy wyjść za mąż, podjąć pracę czy wybrać nową parę butów dla dziecka.

        Mój pastor mawia, że jak ktoś codziennie słyszy głosy to powinien iść się
        przebadać. Bo ludzie często szukają spektakularyzmu a nie Boga.
        • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 14:30
          Skad wiesz tyle o Mojzeszu? Czemu wolisz legendy
          dawnych Hebrajczykow od legend dawnych Slowian?
          Czyzbys byla zydowka?
          • Gość: chrześcijanka Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:33
            biologicznie nic mi o tym nie wiadomo, ale biblijnie jestem. Wszczepiona
            gałązka w drzewko oliwne. Uwierzyłam w Jezusa, więc jestem częścią narodu
            wybranego. Przez wiarę i łaskę a nie przez urodzenie. A tyle wiem o Mojżeszu
            ile w Biblii przeczytałam.

            Ja czytam Biblię (parę razy w tygodniu) bo lubię. Przeczytałam od poczatku do
            końca a teraz czytam od końca do początku.
            • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.01.05, 14:44
              Blad! Zydowka mozna sie tylko urodzic...
              Dekalog, a w ogole cala Tora ("Stary Zakon") jest
              TYLKO dla zydow ("starozakonnych")...
              Jeszua ben Miriam (Jezus), oglaszajac sie Bogiem,
              odzrzucil ow Zakon, i przestal byc czescia
              "Narodu Wybranego"...
              Jaka ty Biblie czytasz? Mormonska?
              Zreszta ty moze i czytasz, ale nic z niej nie
              rozumiesz... :(
              • Gość: chrześcijanka Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:54
                żona Mojżesza nie była Żydówką, pochodziła z ludów koczowniczych. Rut, babka
                Dawida nie była Żydówką.

                Może ja nie wszystko rozumiem, ale czytam. Ty tego wogóle nie czytałeś chyba.
              • arcykr Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 31.01.05, 18:17
                Twoje argumenty są na coraz niższym poziomie.
                • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 02:49
                  A twoje sa wciaz ad personam...
                  • arcykr Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 10.02.05, 17:02
                    Na przykład które?
      • Gość: Vivian Darkbloom Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 84.234.114.* 01.02.05, 15:48
        Dlaczego "dowodem na brak Boga jest istnienie agnostykow i ateistow." ? Równie
        dobrze (i rownie błędnie) ktoś mógłby twierdzić, że dowodem na istnienie Boga
        jest istnienie ludzi wierzących. Nie ma tu żadnego związku logicznego
    • Gość: pak Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 57.66.193.* 31.01.05, 14:34
      Dlaczego istnienia zla nie da sie pogodzic z istnieniem Boga?
      Jezeli przyjac, iz zlo jest przeciwienstwem Boga, dobro musialoby byc wlasnie
      nim. Zatem dowod skonstruowany w tren sposob jest wewnetrznie sprzeczny.

      Poza tym dalej twierdze, iz nie znasz obiektu swojej krytyki - Boga. Stad twoje
      problemy. Zarzucasz innym tworzenie straw man, a tak na prawde sam go tworzysz
      i z nim walczysz.
      I w sumie walczysz tak dlugo, ze zaczynam podejrzewac obsesje... Ten wstep z
      pierwszego postu utwierdza mnie w przekonaniu o obsesji. Skoro bowiem Boga nie
      ma, a dowodzic istnienia czegos czego, twoim zdaniem nie ma, powinni ci, ktorzy
      wierza, ze on jest, po co znow zaczynasz dowodzic, ze nie ma czegos, w
      istnienie czego nie wierzysz?
      Czy nie jest to troche paranoiczne?
      • Gość: chrześcijanka Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 14:39
        no właśnie, niby twierdzi, że Boga nie ma, a ciągle wraca do tematu. Szuka
        Boga. Chce, żeby go ktoś przekonał, że Bóg jest. Ale tego nikt nie zrobi za
        niego. Mam nadzieję, że w końcu to odkryje.
        • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 31.01.05, 15:25
          "Przyjdzie czas bedzie rada". Pewnego dnia i Kagan stanie przed Panem, wtedy
          napewno uwierzy, ale czy nie bedzie za pozno?
          • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 03:30
            Primo Boga nie ma.
            Secundo jesli ma on nagradzac za glupote, to ja wole
            nie byc nagradzanym przez takiego psychopate... :(
            • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 01.02.05, 14:28
              Nie martw sie Kagan, wierze, ze On to uwzgledni w twoim przypadku przy koncowym
              rozliczaniu...
              • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:23
                Mysle, ze Bog, jesli istnieje, ma bardzo marna opinie
                o tych, co uwazaja go za rodzaj ksiegowego czy sedziego...
                Nie widzisz, ze Bog jest ponad sadzeniem uczynkow smiertelnikow?
                Ze ma inne, wazniejsze i ciekawsze rzeczy "na glowie" niz ogladanie
                i ocenianie uczynkow ludzikow na peryferyjnej planetce?
                • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 02.02.05, 15:51
                  Jakby bylo tak jak mowisz, to stworzenie nie mialoby wtedy zadnego sensu...
                  • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 09:58
                    Bo i nie mialo. Zaszlo "samo z siebie", jako rodzaj
                    "fluktuacji kwantowej", ktora stworzyla tez i makroswiat.
                    Widac prawdopodobienstwo stworzenia wszechswiata
                    "z niczego" bylo wieksze od zera...
                    A teraz zostaje nam tylko cieszenie sie z tego,
                    ze "cos" jest, bo moglo by byc tylko "nic"...
                    pozdr.
                    • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 03.02.05, 18:58
                      No dobra, jezelibym zalozyl tak jak ty, to do kogo mialbym kierowac skargi z
                      braku perspektyw przejawiajacymi sie tym ze smierc jest koncem wszystkiego?
                      Jaki jest wowczas sens istnienia? Wychodziloby na to ze zycie jest jedna wielka
                      pomylka, bo rodzisz sie, dorastasz, potem charujesz, starzejesz sie i umierasz.
                      Pozostaje po tobie krotkie wspomnienie, chyba ze bedziesz mial wiecej szczescia
                      i pozostawisz po sobie pamiec, ale co ci po tym jak i tak juz cie nie bedzie?
                      • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 05.02.05, 08:39
                        Re: Jaki jest cel życia ludzkiego?
                        Autor: Gość: darkonza IP: *.szczecin.mm.pl
                        Data: 05.02.2005 08:16
                        celem kazdego zycia jest:
                        1. przetrwanie
                        2. przedluzenie gatunku
                        jednak pytajac o cel zycia ludzkiego bardziej niz o "zycia" chodzi Ci
                        o "ludzkiego" a dokladniej masz na mysli "ludzkiej swiadomosci"
                        i tu Cie musze zmartwic - tak jak kly i pazury tygrysa sa narzedziami
                        przetrwania tygrysa tak nasza swiadomosc a wiec umysl a wiec zdolnosc
                        rozumowania i kojarzenia jest narzedziem czlowieka majacym zapewnic spelnienie
                        punktu 1 i 2, a ze przy okazji istnienie swiadomosci pozwala Ci zadawac takie pytania to tylko efekt uboczny tak jak efektem ubocznym pazurow jest to ze lew sie podrapac moze jak go swedzi.
                        Przekazanie swego genotypu nastepnemu pokoleniu
                        editor_in_chief 05.02.2005 08:30
                        Dawkins w SAMOLUBMYM GENIE i RZECE Z EDENU wyjasnia to krotko:
                        przekazanie naszego genotypu nstepnemu pokoleniu.
                        Jestesmy po prostu zywymi, myslacymi a nawet inteligentnymi
                        biologicznymi robotami, zaprogramowanymi przez ewolucje,
                        aby przekazywac genotyp gatunku Homo Sapiens z pokolenia na
                        pokolenie...
                        Milego przekazwyania swego genotypu zycze tym, ktorzy to
                        sa w stanie zrobic! :)
      • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 03:28
        Nie chesz zrozumiec. Pytanie bylo: jak WSZECHMOCNY i
        WSZECHDOBRY Bog da sie pogodzic z istnieniem zla?
        Jesli wszechdobry, to zwalcza zlo, a jesli wszechmocny,
        to zlo nie mialo by nawet szansy powstac, a co
        dopiero istniec!
        Reszty nie komebtuje, bo to jest ad personam... :(
        • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 01.02.05, 14:32
          Ty tez nie chcesz zrozumiec, bo ile mozna ci powtarzac ze Bog zlo dopuszcza, co
          jest aktem wolnej woli Jego stworzen, wybor, dobro, szczescie, milosc, albo
          zlo, potepienie, nienawisc. Sam widzisz jak ty korzystasz z tego daru...
          zamiasta starac sie zrozumiec Boga, to caly czas z Nim walczysz. Od jak dawna
          ten "jad nienawisci" jest w ciebie wszczepiony?
          • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:27
            Istnienie zla nie da sie pogodzic z istnieniem
            nieskonczenie dobrego i JEDNOCZESNIE nieskonczenie
            mocnego i wszystkowiedzacego Boga. To jest wrecz
            elementarne, drogi Watsonie... ;)
            I jak sobie wyobrazasz ma walke z istota
            wszechmocna, wszechwiedzaca i wszechobecna?
            Ile czasu by ona trwala? Mniej niz milionowa
            czesc mikrosekundy...
            Czy nie mozesz zrozumiec, ze twego Boga po prostu NIE MA?
            • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 02.02.05, 15:58
              Ale On ci nie przeszkadza w twoich zmaganiach. Daje ci czas i szanse, ze w
              koncu sam sie opamietasz i dojdziesz do wniosku, ze swoja postawa nic nie
              zwojujesz... i ze poddanie sie Bogu jest najlepszym z wszelkich mozliwych
              wyjsc, najbezpieczniejszym, prowadzacym do pelnego szczescia (oczywiscie jezeli
              chce sie te szczescie zaznac...) a jak nie to... niech sie dzieje wola Boza, On
              wie najlepiej co z kazdym zrobic...
        • Gość: Vivian Darkbloom argumentujesz przeciw innej tezie niż myslisz :) IP: 84.234.114.* 01.02.05, 16:00
          Mam wrażenie, ze sami nie wiecie za czym/przeciw czemu argumentujecie. Gdybyś
          nawet udowodnił, że nie mógłby istnieć Bóg-jakiś-tam (bo np. Jego koncepcja
          stworzona przez daną religię albo osobę jest nielogiczna) to nie wynika z tego,
          że Bóg nie istnieje, bo przecież może On być inny niż ta religia zakłada np. zły
          albo niewszechmocny. A jeśli chodzi o zło to niektorzy np. św. Augustyn uważają,
          ze zło jest brakiem dobra a nie jakąs przeciwstawną do niego "siłą" i przez to
          ,ze jest brakiem nie mogło być stworzone
          • Gość: fmw Re: argumentujesz przeciw innej tezie niż myslisz IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:31
            Oskarzasz Boga o brakorobstwo, o stworzenie ulomnego
            swiata, gdzie z powodu lokalnych brakow dobra, moze sie
            pojawic zlo?
            • Gość: Vivian Darkbloom Re: argumentujesz przeciw innej tezie niż myslisz IP: 84.234.114.* 02.02.05, 10:56
              Nic na temat Boga nie twierdzę. Po prostu zwracam uwagę na ułomności Twego
              rozumowania. Odnosze wrażenie, że nie podoba Ci sie koncepcja Boga stworzona
              przez chrześcijanstwo, a ten obraz Boga tak silnie Cię więzi, że nie potrafisz
              wyobrazić sobie innego. Ale dyskusja o konkretnej wizji Boga to nie to samo co
              dyskusja o istnieniu Boga jako takiego
              • Gość: fmw Re: argumentujesz przeciw innej tezie niż myslisz? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 13:33
                Akurat najmniej do mnie przemawia Jezus, ulomny Bog
                chrzescijan. Piszac "Bog" mam na mysli zazwyczaj zydowskiego
                Jehowe albo islamskiego Allacha...
                Bog panteistow (Spinozy, Einsteina) jest zbyt abstrakcyjny,
                aby byl przedmiotem jakiegokolwiek kultu, stad pomijam
                go, jako praktycznie nieobecnego wsrod ludzi...
                pozdr.
                LK
    • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 31.01.05, 14:48
      Kagan, powinienes napisac "liczne potwierdzenia w postaci DOPUSZCZONEGO
      wszechobecnego zla" jako aktu wolnej woli. Mysl sobie co chcesz i tak nikt
      normalny nie bedzie podazac za tokiem twojego rozumowiania :)
      • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 03:32
        Jesli Bog jest idealnym a wszechpoteznym dobrem, to
        jak moze on dopuszczac zlo? Chyba, ze jest on psychopata,
        radujacym sie z nieszczescia innych...:(
        • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 01.02.05, 14:37
          Nie, poprostu daje nam "skrawek" wiedzy ktora On sam posiada. Przeciez nikomu
          nie kaze On byc zlym. Jestesmy zli z wyboru, bo latwiej jest byc zlym niz
          dobrym. Nie wiem jak nazwac te nature czlowieka, "lenistwo"?
          • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:33
            Ty tez oskarzasz Boga o brakorobstwo, o stworzenie
            "na swoj obraz i podobienstwo" istot z natury leniwych,
            podatnych na podszepty Szatana?
            • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 02.02.05, 16:07
              Sluchac sie szatana nie musimy, a nasza walka z nim jest droga do doskonalenia
              sie, no wiesz swojego rodzaju metoda na uodpornienie sie na zlo i czynienie
              dobra. Wiekszosc ludzi czuje wieksza satysfakcje jak zrobi cos dobrego niz cos
              zlego. Bo jezeli czuje sie satysfakcje w robieniu czegos co jest zle, to juz
              jest sie zepsutym do "korzeni" i to sa wtedy "drzewa ktore nie daja owocow"
              nalezy je wowczas wyrwac i spalic... bo chyba przyznasz mi racje, ze jest
              roznica miedzy tymi ktorzy czynia zlo, ale gryzace ich sumienie powoduje ze
              zaluja tego i staraja sie potem to jakos naprawic, a tymi ktorzy widza
              przyjemnosc w czynieniu zla...
              • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:00
                W walce z Szatanem nie mamy najmniejszych szans....
                Chyba wiesz czemu!
                • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 03.02.05, 19:00
                  Podazajac droga ktora prowadzi do Boga jestesmy nawet silniejsi od szatana, bo
                  wtedy mozemy liczyc na wsparcie Wszechmogacego...
                  • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 05.02.05, 08:40
                    Nie po to Bog stworzyl poteznego Szatana, aby ludzie tegoz
                    Szatana zwyciezali!
    • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 31.01.05, 18:34
      Bóg jest dobry ale nie jest poprawny politycznie. Bóg stworzy taki świat w
      którym człowiek ma pełne prawo wyboru i Bóg to prawo szanuje posuwając się do
      granic absurdu.
      ********************
      Pamiętaj Kagan
      Wolna wola oraz świadomość dobra i zła to fundamenty relacji Bóg - Człowiek!
      • Gość: gosc Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 19:55
        abstrakt2003 napisał:

        > Bóg jest dobry ale nie jest poprawny politycznie. Bóg stworzy taki świat w
        > którym człowiek ma pełne prawo wyboru i Bóg to prawo szanuje posuwając się do
        > granic absurdu.
        Tok życia politycznego polega na tym,że partie polityczne sprawdzają się w
        praniu.Podobnie jest z narodami i formacjami społecznymi.Ludzie maja moralność
        Kalego i to trzeba uwzględnić.Nie można podważyc też faktu,że rekin ma dobre
        zęby,a szatan może być dobrym kusicielem-to zawsze jest wybór,gra sił i czas,a
        przegrywa gorsze dobro lub mniejsze zło jeśli ludzie nie tracą moralności
      • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 03:36
        Juz ci tlumaczylem, ze wszechmoc i wszechwiedza Boga
        wyklucza wolna wole u ludzi! Jesli mieli bysmy
        wolnosc wyboru, to mogli bysmy robic to, czego
        Bog nie zyczy sobie, wrecz postepowac WBREW jego woli
        oraz nie wiedzial by On, co my zrobimy.
        Przestal by wiec byc wszechmocny i wszechwiedzacy,
        a wiec przestal by byc Bogiem... :(
        • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 01.02.05, 08:57
          Twój Bóg jest niewolnikiem własnej wszechmocy i wszechwiedzy!!!!
          Kagan co komu po takiej boskości skoro nie ma się prawa wyboru!
          =======
          • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:33
            Jak widzisz, sama idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna... ;)
            Pozdr.
            • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 01.02.05, 14:48
              Nie, wcale nie. Bóg także ma prawo wyboru - może korzystać ze swej mocy wedle
              własnego uznania.
              • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:48
                NIE! Jako idealnie dobremu, nie wolno mu
                tolerowac zla!
                • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 02.02.05, 09:52
                  Właśnie! Czym jest idealne dobro!? Może z Boskiej perspektywy wygląda to
                  zupełnie inaczej!
                  • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 13:37
                    Jesli z boskiej perspektywy dobro polega na czynieniu
                    zla, i to ekstremalnego a la Oswiecim, to ja powtorze
                    za Wieszczem, iz to "NIE Bog, ale SZATAN"! :(
                    • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 02.02.05, 19:33
                      Nie o to chodzi. Być może wolna wola jest cenniejsza od aktywnej walki ze złem
                      (patrząc z boskiej pespektywy)
                      • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:02
                        Czyli ze dla twego Boga "cel uswieca srodki"?
                        Eksperyment z wolna wola ludzi musial przeciez,
                        o czym Bog dobrze wiedzial i to z gory, a priori, stwarzajac swiat,
                        doprowadzic m. in. do Oswiecimia... :(
                        • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:06
                          Bóg NIE WIEDZIAŁ! Bóg znał i zna wszystkie możliwe rozwiązania podejżewam że
                          zna także prawdopodobieństwo ich zaistnienia ale to od naszej woli, od naszych
                          wyborów zależy jak potoczą się nasz losy.
                • Gość: Vivian Darkbloom co o tym sądził Mefistofeles... :) IP: 84.234.114.* 02.02.05, 11:09
                  "Jam cząstka tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni" O tym
                  jest właśnie "Mistrz i Małgorzata" Czy istniałoby dobro gdyby nie istniało zło?
                  Gdyby Bóg nie dopuścił wolności wyboru nie dałoby się opisywac świata w
                  kategoriach dobra i zła. Mozna założyć, że wartość czynienia dobra na mocy
                  wolnego wyboru jest tak wielka, że można zaakceptowac zło jako swego rodzaju
                  "skutek uboczny" wolności
                  • Gość: fmw Re: co o tym sądził Mefistofeles... :) IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 13:35
                    Wonosc wyboru nie musi oznaczac od razu wolnosci
                    wyboru ekstremalnego zla!
                    I nie da sie czynic dobra poprzez zlo.
                    Cel NIE uswieca srodkow!
                    • abstrakt2003 Re: co o tym sądził Mefistofeles... :) 02.02.05, 19:38
                      Jeśli człowieka czyniącego zło na miejscu trafiałby szlag a na czyniącego dobro
                      spływałby deszcz wszelkiego rodzaju łask to nie bylibyśmy wolnymi istotami
                      zdolnymi dokonywać wyborów pomiędzy dobrem a zła! Przypominalibyśmy psy
                      Pawłowa!
                      • editor_in_chief Re: co o tym sądził Mefistofeles... :) 03.02.05, 10:05
                        Jestesmy zaprogramowani dokladniej niz psy Pawlowa.
                        I znacznie lepiej, bo nie zdajemy sobie (w olbrzymiej
                        wiekszosci) sprawy z tego, ze Bog jako Wszechwiedzacy,
                        zna cala nasza historie zycia jeszcze zanim nasienie
                        naszego ojca polaczy sie z jajeczkiem naszej matki...
                        • abstrakt2003 Re: co o tym sądził Mefistofeles... :) 03.02.05, 10:07
                          To nie jesst prawda. Bóg zna wszelkie możliwe warianty naszego życia ale to my
                          decydujemy którą ścieżką podążymy.
        • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 01.02.05, 14:39
          Baaardzo czesto postepujemy wbrew Jego woli, ale On to wszystko juz dawno
          przewidzial i posrednio jest gotow nam pomoc, ale my sami musimy tego chcec...
          • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:50
            Skad czerpiesz te wiedze o tym, co Bog chce?
            Jest on przeciez wszechmocny i wszechwiedzacy oraz wszechobecny.
            Czemu wiec nam nie pomaga? Na co czeka? Az sie sami
            zniszczymy "malymi" bombami jadrowymi Rumsfelda?
            • Gość: Ja(j) Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 193.109.212.* 02.02.05, 15:57
              Gość portalu: fmw napisał(a):

              > Skad czerpiesz te wiedze o tym, co Bog chce?
              Zapewne stąd, skąd ty czerpiesz swoją zawartą w następnym zdaniu.

              > Jest on przeciez wszechmocny i wszechwiedzacy oraz wszechobecny.



              > Czemu wiec nam nie pomaga? Na co czeka?
              Bóg jedyny wie.


              > Az sie sami
              > zniszczymy "malymi" bombami jadrowymi Rumsfelda?
              Wolna wola, mociumpanie.
              • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:08
                A najgorszym mozliwym squrvielem jest ten, co bedac
                wszechobecny - widzi WSZYSTKIE zlo, ale bedac jednoczesnie
                wszechmocnym - nie przeszkadza temu zlu... :(
            • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 02.02.05, 16:12
              Alez On nam pomaga, tylko niektorzy tej pomocy nie widza lub widziec nie chca.
              To nie jest bezposrednia pomoc, bo gdyby byla bezposrednia to bylaby
              to "manipulacja" czyniona przez Boga. Bog w swojej madrosci potrafi nami tak
              pokierowac zebysmy sami dokonali rzeczy w ktorych potrzebujemy pomocy,
              bezposrednio nie zauwazajac, ze Bog "przylozyl swoja reke do tego"
              • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:11
                Taak, Bog nam pomaga. Powiedz to ofiarom Oswiecimia,
                ktore tamze zginely a nawet Wojtyle, ktorego nawet
                nie uwolni on od glupiej choroby Parkinsona... :(
                • Gość: XXX Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 03.02.05, 19:11
                  Wszystko ma swoja przyczyne, nie zawsze musi byc nia grzech, ale ma to byc
                  doswiadczenie, ktore ma rowniez wystawic na probe nasza wiare. Nie do Boga
                  powinnismy miec pretensje o ofiary holocaustu tylko do jego sprawcow, bo to oni
                  zgotowali im te pieklo... a przypadku papieza... no coz, to sa skutki
                  postrzalu, wiec nie mieszaj do tego Boga. Nie uwazasz ze papiez i tak dlugo
                  zyje z tymi wszystkimi chorobskami ktore przechodzi? On jest moze slaby cialem,
                  ale silny duchem i to go wciaz miedzyinnymi podtrzymuje przy zyciu, do tego
                  mozemy dolaczyc silna wiare i chec pelnienia swojej misji, tymbardziej ze jest
                  on na swoj sposob wyjatkowym papiezem...
                  • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 05.02.05, 08:46
                    Gość portalu: XXX napisał(a):
                    Wszystko ma swoja przyczyne, nie zawsze musi byc nia grzech, ale ma to byc
                    doswiadczenie, ktore ma rowniez wystawic na probe nasza wiare.
                    - Bog jako etnolog, testujacy ludzkosc... ;)

                    Nie do Boga powinnismy miec pretensje o ofiary holocaustu tylko do jego sprawcow, bo to oni zgotowali im te pieklo...
                    - Przy pelnej zgodzie i poparciu Wszechmogacego i Wszechwiedzacego... :(

                    a przypadku papieza... no coz, to sa skutki postrzalu, wiec nie mieszaj do tego Boga.
                    - Bog zezwolil na ten postrzal i jego konsekwencje!

                    Nie uwazasz ze papiez i tak dlugo zyje z tymi wszystkimi chorobskami ktore przechodzi? On jest moze slaby cialem, ale silny duchem i to go wciaz miedzyinnymi podtrzymuje przy zyciu, do tego mozemy dolaczyc silna wiare i chec pelnienia swojej misji, tymbardziej ze jest on na swoj sposob wyjatkowym papiezem...
                    - Tak , wyjatkowo upartym, a wyjatkowy upor cechuje jednostki
                    o IQ nizszej niz srednia... Zyje zas dlugo dzieki wspolczesnej
                    medycynie. Lecza u niego chorobe Parkinsona przeszczepami tkanki
                    mozgowej z abortowanych plodow ok. 6cio miesiecznych. Nie wnikajac
                    w moralna ocene takiej terapii, pomysl ile ona kosztuje? Ile
                    zasadniczo zdrowych dzieci w III swiecie mozna by uratowac za
                    te pieniadze? I te aborcje szeciomiesiecznych plodow w celu
                    leczenia Wojtyly. Obrzydliwosc, choc matki dostaja za te plody
                    niezle pieniadze...
    • Gość: lol lol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 00:39
      uniwerslane prawo nieistnienia universalnych praw zostało po raz pierwszy
      ogłoszone w V w. przed nasza erą przez chińskiego mędrca Ssij - mi - jaja i
      odnosiło się do stwierdzonej przez niego zależności pomiedzy swędzeniem tyłka i
      wydalaniem. ustalił ze w wyniku zanurzenia tyłka w rzece na czas około 15 minut
      prawo przestaje byc uniwersalne a woda nie jest zdatna do picia w kierunku jej
      nurtu, to prawo obalił, kiedy okazało się że wodę wypiła jego teściowa i bardzo
      ciezko zachorował itd..
      • kan_z_oz Re: Kagan 01.02.05, 01:15
        Kagan napisal; Zaczne od tego, ze to nie do ateistow nalezy dowod istnienia
        boga, ale do
        tych, co w niego wierza.
        A takiego dowodu dotychczas nikt nie byl w stanie doprowadzic do szczesliwego
        konca. Z hipoteza istnienia Boga, istoty wszechpoteznej i wszechwiedzacej
        oraz wszechobecnej i jednoczesnie nieskonczenie (idealnie) dobrej nie da sie
        np. pogodzic istnienie zla, w tym zla ekstremalego, np. tego w Oswiecimiu
        podczas II Wojny Swiatowej. Juz wiec samo istnienie zla anuluje hipoteze
        zerowa (Bog istnieje) na rzecz hipotezy alternatywnej (Boga nie ma), ktora
        tym samym staje sie teoria, a jej liczne potwierdzenia w postaci
        wszechobecnego zla, czynia ja uniwersalnym prawem NIE istnienia Boga...
        Pozdr.
        Kagan

        Moj Drogi,
        Bawisz sie slowami i znajdujesz w tym ogromna przyjemnosc. Wykorzystujesz swoj
        intelekt by stworzyc misternie skonstruowany tekst, ktory mozna interpretowac w
        kazdy i dowolny sposob, i ktory nieczego nie dowodzi. Obserwujesz reakcje
        poprzez wrzucanie slow i hasel ktore wiesz, ze wywolaja gwaltowne reakcje.
        Szukasz i sam nie wiesz czego. Zadajesz pytania, na ktore sam sobie odpowiadasz.
        Czy naprawde interesuje Cie czy Bog istnieje czy nie? Nawet nie zadales tego
        pytania. Twoj post to hymn chwalebny siebie samego, swojego mocnego ego i
        niespokojnego zycia.
        Zebrac mozna tylko to co sie zasiejesz. Jesli szukasz milosci zasiej milosc.
        Jesli szukasz Boga - pokochaj go. Nic Ci nie pomoze analiza Bibli ktora nie
        jest do analizowania. Czyta sie ja sercem.
        Masz wolny wybor i masz to co wybrales.
        Pozdrawiam z Sydney
        • Gość: fmw Re: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 02:55
          Co to znaczy "czytac sercem"? Czy to nie znaczy przypadkiem,
          ze nalezy czytac ja bezkrytycznie, bezrozumnie i zachwtem
          idioty? Zawsze jak ksiadz mowi o sercu, to sprawdzam, czy mam
          wciaz w kieszeni portfel, bo to jest inny sposob powiedzenia:
          a teraz, moje duszyczki, uwierzcie we wszystko co wam powiem,
          i zrobcie to, co wam kaze zrobic (czyli innymi slowy,
          dajcie mi kochane pieniazki). Oto cala "tajemnica" twojej
          wiary... :(
          • Gość: pak Re: Kagan IP: 57.66.193.* 01.02.05, 08:52
            "Co to znaczy "czytac sercem"? Czy to nie znaczy przypadkiem,
            > ze nalezy czytac ja bezkrytycznie, bezrozumnie i zachwtem
            > idioty? Zawsze jak ksiadz mowi o sercu, to sprawdzam, czy mam
            > wciaz w kieszeni portfel, bo to jest inny sposob powiedzenia:
            > a teraz, moje duszyczki, uwierzcie we wszystko co wam powiem,
            > i zrobcie to, co wam kaze zrobic (czyli innymi slowy,
            > dajcie mi kochane pieniazki). Oto cala "tajemnica" twojej
            > wiary... :("

            To nie jest tajemnica jego wiary, a jedynie twoja jej interpretacja.
            Dlaczego negujesz czyjs zdrowy rozsadek?
            Sam fakt, iz nie potrafisz czegos zrozumiec nie jest dowodem na to, ze to cos
            jest nielogiczne. Czy az tak trudno to pojac?
            Potezna czesc wspolczesnej nauki zostala zainicjowana przez osoby wierzace w
            Boga, czy to tez sprawia, ze zdaniem Kagana byli bezkrytyczni, bezrozumni i
            idiotyczni?
            • Gość: Link Re: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:52
              polityka.onet.pl/1,1,8,25967,95 367,16083,50,forum.html
              "Ja nie pochodzę od małpy. Ateiści - tak i dlatego umrą,
              to znaczy już umarli (trochę nawozu użyźni glebę)."
              ~Twardo wierzący, 2001-09-18 07:18
    • journeyman prawdopodobienstwo nieistnienia Boga 01.02.05, 01:42
      Hipotezy istniena boga nie mozna udowodnic lub odrzucic, gdyz jest to pojecie
      abstrakcyjne. Ale zawsze mozna arguemntowac.

      Osobiscie istnie boga (w jakielkolwiek postaci) wydaje mi sie malo
      prawdopodobne, gdyz:
      1) dwody na jego istnienie sa sprzeczne:
      a) dowody 1-3 i 5 sw Tomasza sprowadzaja sie do wnisoku - "nic nie moglo powstac
      z niczego", wiec swiat tez. Rodzi to wiec pytanie - kto stworzyl boga? Dowod ten
      zaklada bledne kolo, jest wiec wewnetrznie sprzeczny.
      b) dowod 4 wychodzi z zalozenia ze skoro istnieja idealy, to nazywaja sie bog;
      przyrownanie dwoch nazw do siebie nie jest dowodem
      2) prawo rozumowania zwane brzytwa Ockhama mowi "nie tworz bytow ponad
      potrzebe", czyli jesli isnieje prostsze rozwiazanie to zapewne jest ono bardziej
      prawdopodobne - swiat jest sensowny i przewidywalny bez boga, wiec jest tez bez
      niego pardziej prawdopodobny; z gory odepre argument - nie wszystko wiemy o
      swiecie: to co bylo jeszcze niedawno nieznane, dzisiaj jest juz poznane, wiec
      mozna domniemywac ze tendencja do coraz glebszego wyjasniania swaita sie utrzyma
      3) paradoksem byloby gdyby istnial bog zgodny z powszechnym wyobrazeniem - gdyby
      jego glowna cecha byla najpowszechniejsza ludzka przywara: pragnienie poklasku
      (oddawaj mi czesc, a spotka cie nagroda)
      4)powstanie idei boga mozna wyprowadzic z przeslanek
      antopologiczno-psychologicznych , jednak wtedy sekwencja bog->czlowiek zostaje
      odwrocona, co zasadniczo przeczy idei boga stworzyciela czlowieka

      • Gość: Dulcy Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 02:43
        Bog istnieje dla tych, ktorzy w niego wierza; hinduskie przyslowie.
        Jesli juz istnieje to prawodpodobnie poza tymi wymiarami czasoprzestrzennymi,
        wiec raczej jest nieosiagalny dla jakiegos robaka z ziemi, ktory zachowuje sie
        jak jedynak, a nim nie jest.
        • Gość: Dulcy.nea Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 02:52
          zeby nie bylo niejasnosci to nie bylo o nimkim konkretnie , tylko o czlowieku-
          robaku
          bo wszyscy tu tacy wydelikaceni, pewnie, jak jedni drugich (i mnie wlacznie)
          blotem czasem obrzucaja...
          • Gość: kan_z_oz Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga IP: *.mega.tmns.net.au 01.02.05, 06:20
            Kagan napisal;Co to znaczy "czytac sercem"? Czy to nie znaczy przypadkiem,
            ze nalezy czytac ja bezkrytycznie, bezrozumnie i zachwtem
            idioty?

            Odp; Przypomina mi to czasy szkolne i wieczne klotnie z polonistka na temat co
            autor wiersza mial na mysli. Nigdy nie udalo mi sie zgadnac. To samo dotyczy
            interpretacji Biblii, jest ich wiele, zbyt wiele. Rzeczy ktore nie sa w 100%
            zrozumiale,oczywiste i namacalne nalezy odczuwac poprzez zmysl intuicji/serce
            nie rozum. Nie oznacza to bezkrytycznego zachwytu raczej podziw i zadume nad
            czyms co stanowi wazny fundament tylu kultur.

            Zawsze jak ksiadz mowi o sercu, to sprawdzam, czy mam
            wciaz w kieszeni portfel, bo to jest inny sposob powiedzenia:
            a teraz, moje duszyczki, uwierzcie we wszystko co wam powiem,
            i zrobcie to, co wam kaze zrobic (czyli innymi slowy,
            dajcie mi kochane pieniazki). Oto cala "tajemnica" twojej
            wiary...
            Odp; Co to ma wspolnego z istnieniem/nieistnieniem Boga? Ktos Ci juz
            powiedzial; sa ludzie ktorzy wierza w Niego i nie chodza do kosciola.

            Pozdrawiam
            • Gość: fmw Niewierzacy ale praktykujacy, czyli 99.99% kleru! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:37
              Ja nie mam nic do tych, co wierza w Boga, ale nie chodza
              do kosciola. Ja krytykuje glownie kler, czyli tych co
              nie wierza, ale wciaz siedza w kosciele!
      • jasisz Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga 01.02.05, 09:24
        Ciekawy, ale do nie z godzenia się z nim (słowo obalenia nie jest tutaj
        odpowiednie) jest też dowód ontologiczny.
        Ciekawe komu się uda :)
        1. Jeśli potrafisz myśleć, to możesz wprowadzić pojęcie czegoś, ponad co nic
        doskonalszego nie może być pomyślane.
        2. Jeśli rozumiesz jakieś pojęcie, to istnieje ono w twoim intelekcie.
        3. Coś, co istnieje także poza intelektem jest doskonalsze od tego, co istnieje
        tylko w nim .
        4. Z 1, 2 i 3 wynika: coś ponad co nic doskonalszego nie może być pomyślane
        istnieje także poza intelektem.
        5. Bóg jest najdoskonalszy - czyli nic doskonalszego od Boga nie może być
        pomyślane, czyli nasze rozumowanie musi dotyczyć Boga.
        6. Z 4 i 5 wynika: Bóg istnieje także poza intelektem.
        • jasisz Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga 01.02.05, 09:33
          trafiłem na ciekawsze jego sformułowanie:
          "nie można pomyśleć sobie Boga (tj. bytu najdoskonalszego), któremu brak
          istnienia (a więc któremu brak jakiejś doskonałości)"
          • Gość: Blad nr 2 Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:44
            Istnienie w "realu" nie zwieksza, a zmniejsza doskonalosc
            danej "entity" ("istota" to niezbyt dobre tlumaczenie)...
            Np. gaz idealny istnieje tylko w umyslach fizykow
            i chemikow. Kazdy gaz, ktory istnieje realnie nie jest
            calkowicie idealny. Podobnie idelany amperomierz ma
            zerowa opornosc, a idealny woltomierz ma ja nieskonczona.
            Znow: pokaz mi taki przyrzad w realu!
        • Gość: Blad! Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:41
          Twoj blad polega na tym, ze powolujesz do zycia,
          poza swym umyslem, istote wirtualna, ktora
          poza twym umyslem nie moze istniec, jak np. ryba
          bez wody, czlowiek bez powietrza, tasiemiec
          bez goovna... :(
      • Gość: XXX Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga IP: 67.131.131.* 01.02.05, 15:02
        ad 1) A zwrociles chociaz uwage na to ze sw. Tomasz z Akwinu mogl miec na
        mysli "nic nie moglo powstac z niczego" co jest materialnego? Bog jest Duchem,
        jest niematerialny, odwieczny, istnial zawsze, nie ma On swojego poczatku
        (kropka)
        ad 2) "jesli istnieje prostsze rozwiazanie to zapewne jest ono bardziej
        prawdopodobne" i teraz mi powiedz coz prostszego moze byc od "Bog tak
        chcial", "Boga reka bylo to uczynione", "Bog na to zezwolil", "Bog do tego
        dopuscil". Oczywiscie wszystko ma swoje przyczyny, za skutki po czesci sami
        jestesmy odpowiedzialni...
        ad 3) A co widzisz nienormalnego w tym ze Stworca pragnie od swoich stworzen
        oddawania Mu czci. W koncu Jemu jako Stworcy wszystkich i wszystkiego ta czesc
        sie nalezy.
        ad 4) nie bardzo rozumiem co chciales powiedziec w ostatnim punkcie. Tak czy
        owak, relacja Bog-czlowiek moze ukladac sie na cudownym wrecz poziomie, ale w
        tej kwestii bardzo wiele zalezy od samego czlowieka. Bog reke wyciagnal i caly
        czas ja do nas wyciaga, a my czesto ja odtracamy... a idea Boga jako
        Stworzyciela czlowieka absolutnie ma gleboki sens, tylko kwestia
        jest "upodobnienie" sie do Boga, czyli doskonalenie sie...
        • journeyman Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga 01.02.05, 18:33
          Gość portalu: XXX napisał(a):

          > ad 1) A zwrociles chociaz uwage na to ze sw. Tomasz z Akwinu mogl miec na
          > mysli "nic nie moglo powstac z niczego" co jest materialnego? Bog jest Duchem,
          > jest niematerialny, odwieczny, istnial zawsze, nie ma On swojego poczatku

          Prosciej jest zalozyc, ze swiat nie ma swojego poczatku. Byl, jest i bedzie
          zawsze - kurczy sie i rozszerza na przemian, co byloby zgodne z obecna wizja
          kosmologii. Dlaczego tworzyc byty ponad potrzebe? Nieskonczonosc jest pojeciem
          abstrakcyjnym, jednak mozliwym go ogarniecia (tak jak poslugujemy sie nia w
          matematyce). Bog jest za to pojeciem z definicji niemozliwym do ogarniecia, choc
          paradoksalnie prostszym do wyobrazenia sobie w formie uproszczonej. Brzytwa
          Ockhama nasuwa sie tu sama.

          > ad 2) "jesli istnieje prostsze rozwiazanie to zapewne jest ono bardziej
          > prawdopodobne" i teraz mi powiedz coz prostszego moze byc od "Bog tak
          > chcial", "Boga reka bylo to uczynione", "Bog na to zezwolil", "Bog do tego
          > dopuscil". Oczywiscie wszystko ma swoje przyczyny, za skutki po czesci sami
          > jestesmy odpowiedzialni...

          "Bog tak chcial" jest najbardziej skomplikowanym wyjasnieniem z mozliwych, gdyz
          bog z zalozenia nie moze byc pojety ludzka mysla, wiec kompikacja jaka takie
          zalozenie implikuje jest niskonczenie duza.

          > ad 3) A co widzisz nienormalnego w tym ze Stworca pragnie od swoich stworzen
          > oddawania Mu czci. W koncu Jemu jako Stworcy wszystkich i wszystkiego ta czesc
          > sie nalezy.

          Bog z zalozenia jest istota doskonala, czyli pozbawiona ludzkich przywar.
          Proznosc jest przywara, to chyba nie podlega dyskusji. Jednak nawet ludzie
          potrafia czasem wzniesc sie ponad nia - prawdziwy filantrop chce zostawac
          anonimowy - wiec istnieja ludzie, ktorzy pod wzgledem szlachetnosci przewyzszaja
          boga. To przeczy doskonalosci boga.

          > ad 4) nie bardzo rozumiem co chciales powiedziec w ostatnim punkcie.

          Spiesze wytlumaczyc. A antopologicznego puntku widzenia rozwuj religii przebiega
          w jasno okreslonym kierunku. Od animizmu kultur prymitywnych (duch zywiciel i
          przodkowie), przez bogow uosobionych, do bogow abstrakcyjnych. Podwyzszenie
          poziomu kultury spoleczenstwa prowadzi do podskoczneia w poziomie religii. Zatem
          rozwoj ludzie prowadzi do tworzenia lepszych koncepcji boga. Fakt, ze bog jest
          wynikiem mysli czlowieka nie jest ostatecznym dowodem na nieistnienie boga (tak
          jak - w bezliku roznych abstrakcyjnych idei - wyobrazenie sobie atomu bez
          mozliwosci jego zaobserwowania nie uniemozliwilo jego istnienia) to jednak w
          moim mniemaniu ogromnie redukuje sensownosc wiary w niego.
        • Gość: fmw Re: prawdopodobienstwo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:46
          1) Oswiec mnie jak istota w 100% niematerialna
          mogla stworzyc materie i energie, o po co.
          2) Wprowadzanie elementu "cudownego" swiadczy o
          braku wiedzy i o kapitulacji przed zabobonem.
          3) Po co wszechpoteznej i wszechwiedzacej istocie
          uwielbienie od podrzednych wzgledem niej istot,
          istot, ktore sa mu (jej) absolutnie niepotrzebne do niczego?
          4) Jako wszechmocny i wszechwiedzacy Bog mogl nas
          stworzyc od razu idelanymi. Czemu tak sie nie stalo?
          • Gość: Ja(j) Niedoczytałeś... IP: 193.109.212.* 02.02.05, 16:06
            1) Bóg jedyny wie.
            2) Kapitulujesz?
            3) Bóg jedyny wie


            > 4) Jako wszechmocny i wszechwiedzacy Bog mogl nas
            > stworzyc od razu idelanymi. Czemu tak sie nie stalo?
            Czyżbyś znowu nie doczytał? Piszą przecież, że tak się stało! Tylko myśmy dali
            plamę, exemplum - luknij w lustro albo poczytaj swoje pokręcone posty.



            • Gość: XXX Re: Niedoczytałeś... IP: 67.131.131.* 02.02.05, 16:52
              Jaju, podoba mi sie ta prostota, a ja glupi sie tak produkuje :) To tez
              nazwalbym zaufaniem... A do wszystkich, co nam wiedziec mozna to mozna, reszta
              to tajemnica, ktora zna tylko Pan Bog, wiec po co zadawac te glupie pytania?
              • Gość: Ja(j) XXX-e... IP: 193.109.212.* 02.02.05, 17:04
                Drogi XXX-e


                Gość portalu: XXX napisał(a):

                > Jaju, podoba mi sie ta prostota, a ja glupi sie tak produkuje :) To tez
                > nazwalbym zaufaniem...

                Ja nie bałbym się nawet nazwać tego prymitywizmem. Ale takie narzędzia jaka
                materia.

                > A do wszystkich, co nam wiedziec mozna to mozna, reszta
                > to tajemnica, ktora zna tylko Pan Bog, wiec po co zadawac te glupie pytania?

                XXX-e, głupich pytań bym się nie bał. Wątpliwości rzecz ludzka. Ale jeśli w
                głupim pytaniu lub w jego podtekście tkwi naukawa odpowiedź bezkrytycznie
                wszystkowiedząca, to dyskusja na nic się nie zda (wówczas to trepa trepem).

                Pozdr. Ja(j)
            • editor_in_chief Re: Niedoczytałeś... 03.02.05, 10:13
              Atakujac mnie ad personam niczego nie dowodzisz
              poza swym oczywistym chamstwem... :(
              • Gość: XXX Re: Niedoczytałeś... IP: 67.131.131.* 03.02.05, 19:12
                Ty swoim biadoleniem i ciaglymi narzekaniami tez niczego nie dowodzisz, a
                wlasciwie nudny i przykry sie robisz i ja nic nie mowie...
                • editor_in_chief Re: Niedoczytałeś... 05.02.05, 08:47
                  Daruj sobie ataki ad personam!
    • Gość: delta Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.dyn.optonline.net 01.02.05, 09:12
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Zaczne od tego, ze to nie do ateistow nalezy dowod istnienia boga, ale do
      > tych, co w niego wierza.
      > A takiego dowodu dotychczas nikt nie byl w stanie doprowadzic do szczesliwego
      > konca. Z hipoteza istnienia Boga, istoty wszechpoteznej i wszechwiedzacej
      > oraz wszechobecnej i jednoczesnie nieskonczenie (idealnie) dobrej nie da sie
      > np. pogodzic istnienie zla, w tym zla ekstremalego, np. tego w Oswiecimiu
      > podczas II Wojny Swiatowej. Juz wiec samo istnienie zla anuluje hipoteze
      > zerowa (Bog istnieje) na rzecz hipotezy alternatywnej (Boga nie ma), ktora
      > tym samym staje sie teoria, a jej liczne potwierdzenia w postaci
      > wszechobecnego zla, czynia ja uniwersalnym prawem NIE istnienia Boga...
      > Pozdr.
      > Kagan

      Dlaczego Ty,biedny czlowieku nie chcesz zrozumiec,ze zlo i Bog to jedno.
      Dlatego ten swiat jest poddany prawom Ksiecia Tego Swiata,ktory jest jego
      Bogiem.Bog ma te same atrybuty z wykatkiem tego ze nim nie jest.
      A zatem jest dwoch Bogow,jeden Ciemnosci i rzadzi on tym swiatem a jego
      sila jest koniecznosc,czyli smierc.
      Drugi zas,jest Bogiem Stworzenia Swiata i tlko On moze nas wyzwolic od mocy
      Boga zla czyli Szatana.
      Kiedys we Wszeschswiecie stalo sie pewne nieszczescie,Bog popelnil blad wynikly
      z jego milosci i chcial rozmawiac z kims innym niz On,tak powstal Szatan.
      Nie lekcewaz Go jak i badz troche blizej Niego,to ci pozwoli zrozumiec wiele
      rzeczy,bo ajk na razie to nie sadze,aby Szatan sie toba interesowal,jestes
      zbyt prymitywny i za duzo mowisz,a on tego nie lubi,raczej dzialanie.
      Jezeli chcesz byc jego uczniem naprawde musisz cos zrobic,cos co go zadziwi.
      To tak samo jakbyc chcial byc uczniem Boga.
      A wiec zrob cos waznego,poderznij gardlo staruszce,a na poczatek moze wulop
      jej tylko oko,wyrwij torebke starej babinie co idzie do kosciola a ma tam 2 zl
      na tacke,przy czym kopnij ja tak ze bedzie lezec dosc dlugo w szpitalu.
      Zrob poprostu cos zlego,na co cie stac,a jezeli nie stac cie na nic,to
      spieprzaj stad i przestan nam poprostu zawracac glowe.
      OK?
      :)


      • Gość: Do "delty" Z toba jest juz bardzo zle! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:50
        Narkotyki bierzesz, czy co?
        Slyszales o herezji manichejskiej?
        O Mazdaizmie?
        Jak nie, to sie nieco poducz, zanim zaczniesz
        mnie atakowac ad personam i po chamsku... :(
      • Gość: delta Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.dyn.optonline.net 03.02.05, 06:50

        Gość portalu: Do "delty" napisał(a):

        > Narkotyki bierzesz, czy co?
        > Slyszales o herezji manichejskiej?
        > O Mazdaizmie?
        > Jak nie, to sie nieco poducz, zanim zaczniesz
        > mnie atakowac ad personam i po chamsku... :(

        Nie atakuje cie po chamsku,"sprzeprzaj" to slowo czesto uzywane
        w stosunku do kupmli.
        Ty zas nie zrozumiales nic z mojego postu.

        " Dlaczego Ty,biedny czlowieku nie chcesz zrozumiec,ze zlo i Bog to jedno.
        Dlatego ten swiat jest poddany prawom Ksiecia Tego Swiata,ktory jest jego
        Bogiem.Bog ma te same atrybuty z wykatkiem tego ze nim nie jest.
        A zatem jest dwoch Bogow,jeden Ciemnosci i rzadzi on tym swiatem a jego
        sila jest koniecznosc,czyli smierc.
        Drugi zas,jest Bogiem Stworzenia Swiata i tlko On moze nas wyzwolic od mocy
        Boga zla czyli Szatana.
        Kiedys we Wszeschswiecie stalo sie pewne nieszczescie,Bog popelnil blad wynikly
        z jego milosci i chcial rozmawiac z kims innym niz On,tak powstal Szatan.
        Nie lekcewaz Go jak i badz troche blizej Niego,to ci pozwoli zrozumiec wiele
        rzeczy,bo ajk na razie to nie sadze,aby Szatan sie toba interesowal,jestes
        zbyt prymitywny i za duzo mowisz,a on tego nie lubi,raczej dzialanie.
        Jezeli chcesz byc jego uczniem naprawde musisz cos zrobic,cos co go zadziwi.
        To tak samo jakbyc chcial byc uczniem Boga.
        A wiec zrob cos waznego,poderznij gardlo staruszce,a na poczatek moze wulop
        jej tylko oko,wyrwij torebke starej babinie co idzie do kosciola a ma tam 2 zl
        na tacke,przy czym kopnij ja tak ze bedzie lezec dosc dlugo w szpitalu."

        To nie sa w przewazajacej mierze mysli wielkich filozofow,byc moze pod koniec
        troche tlumaczone na moja modle,ale nie znieksztalcaja ich.

        A zatem zastanow sie nad tym,bo albo jestes kims z kim mozna sie tylko klocic
        o jeakiegos tam Boga,czy tez jestes facetem (a moze Ty jest kobieta,co by
        mi tutaj troche pasowalo do niektorych Twoich postow,przyznaj sie),
        a zatem widzisz ,ze coraz bardziej odlslaniasz sie Ms.Kagan.
        Coraz bardziej jestem przekonany o tym,ze jestes kobieta.
        Ja ,jako 100% mezczyzna potrafie to zauwazyc,jezeli nie to jestes zniewiscialym
        bobkiem i tyle.
        Osobiscie uwazam teraz ze jestes kobieta,mam kilka przyczyn aby tak sadzic.
        Bo akurat przypomnialy mi sie one.
        Niestety,trafilas w koncu na faceta,i mozesz temu zaprzeczac jak chcesz,
        ale niestety nie uda ci sie mnie oszukac,tak jak dosc wspaniale oszykiwalas
        do tej pory rozne fora.
        Nie bede robil twojej analizy i przedstawial te dowody,a to po to,aby cie
        kompletnie nie zabic;dzialaj dalej,jestes tu potrzebny.Powodzenia.


    • jasisz Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 01.02.05, 09:40
      Te wszystkie prawa, dowody i "antydowody"... A i tak najgenialniejszy jest jak
      na mój gust zakład Pascala :D
      • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.02.05, 12:51
        Pascal byl wyczajnym tchorzem... :(
    • Gość: pak Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 82.177.83.* 01.02.05, 20:02
      "Juz wiec samo istnienie zla anuluje hipoteze
      > zerowa (Bog istnieje) na rzecz hipotezy alternatywnej (Boga nie ma),"

      Hipoteza zerowa? Hipoteza alternatywna? Skad ci to przyszlo do glowy? To sa
      pojecia zarezerwowane dla statystyki matematycznej i istnieja wzory na
      podstawie ktorych oblicza sie wskazniki pozwalajace wnioskowac o przyjeciu badz
      nie hipotezy.
      Kaganie, do tego potrzeba wykonac doswiadczenia! Na to sa wzory!
      Kazdy ma prawo wierzyc w co chce, ale konstruowanie hipotez w tym wydaniu nie
      podlega wierze.

      Kompromitujesz sie.
      • Gość: Ja(j) Paku, nie to rozumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:28
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > "Juz wiec samo istnienie zla anuluje hipoteze
        > > zerowa (Bog istnieje) na rzecz hipotezy alternatywnej (Boga nie ma),"
        >
        > Hipoteza zerowa? Hipoteza alternatywna? Skad ci to przyszlo do glowy? To sa
        > pojecia zarezerwowane dla statystyki matematycznej i istnieja wzory na
        > podstawie ktorych oblicza sie wskazniki pozwalajace wnioskowac o przyjeciu
        badz
        >
        > nie hipotezy.
        > Kaganie, do tego potrzeba wykonac doswiadczenia! Na to sa wzory!
        > Kazdy ma prawo wierzyc w co chce, ale konstruowanie hipotez w tym wydaniu nie
        > podlega wierze.
        >
        > Kompromitujesz sie.

        Przecież facet lizał ekonometrię (econometrics) na wykładzie z ekonomii etyki.
        Pełny wymiar uniwersyteckiej matematyki i statystyki. Wie co mowi, a jeśli to
        bełkot, to tym gorzej dla statystyki (statystyka do zmiany, r. Gaussa ma
        nieskończone ogony, a nieskończoność nie istnieje tak jak dzielenie przez zero).

        A najbardziej mnie ubawiło to "anulowanie hipotezy zerowej" (już lepsze byłoby
        zerowanie hipotezy nulowej, null hypothesis - dla większej naukawości).
        W pretorii tak nauczają czy na SGH, czy to samorodek z netu? Zaraz walnie coś o
        omsknieciu palca.
        A obserwacji do wyznaczenia statystyki testu (test statistic) od zatrzęsienia.
        Z taką wiedzą - do garów.

        Ja(j)
        • Gość: fmw Re: Paku, nie to rozumowanie IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:40
          Znow tylko ad personam? A gdzie sie podziala wasza
          kultura, gdzie zrozumienie, ze uzylem jezyka
          statystyki matematycznej, aby uprecyzyjnic moj dowod?
          Zabraklo wam poczucia humoru, sztywni religianci... :(
          Pokazcie mi zresztadowod, ze nie wolno uzywac pojecia
          "hipoteza zerowa" poza statystyka! Ale wy wolicie
          wycieczki osobiste...:(
      • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 09:35
        Znow ad personam? Odkad to hipotezy wolno weryfikowac
        TYLKO i WYLACZNIE metodami statystyki matematycznej?
        • Gość: pak Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 57.66.193.* 02.02.05, 11:20
          Wszystko wolno, ale nie wszystko ma sens.
          Mieszanie galezi nauki i operowanie pojeciami zarezerwowanymi do czegos innego
          wprowadza balagan i niczemu nie sluzy.
          Poza tym poslugujac sie takim a nie innym slownictwem chciales osiagnac
          konkretny cel. Jaki cel?
          • Gość: fmw Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 02.02.05, 13:29
            Uzylem terminologii bardziej z logiki i metodyki nauki,
            niz statystyki. Tylko z powodu kontekstu, w jakim
            te terminologie uzylem, spotkaly mnie tak gwaltowne ataki
            ad personam...
            • Gość: pak Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 57.66.193.* 02.02.05, 13:57
              "Tylko z powodu kontekstu, w jakim
              > te terminologie uzylem, spotkaly mnie tak gwaltowne ataki
              > ad personam..."

              Skoro przetrwales te, jakze gwaltowne ataki ad personam, staniesz sie na nie
              uodporniony. Jezeli bedziesz miec potomstwo, przekazesz gen-uodparniajacy-przed-
              atakami-ad-personam (gen UPAAP) kolejnemu pokoleniu. Jezeli twoje potomstwo
              bedzie kultywowac tradycje swojego protoplasty, za kilkaset tysiecy lat, jakis
              inny Kagan bedzie tak odporny, ze nawet nie zauwazy, ze atakuja go ad personam.
              Tym samym Kagan ewoluuje. Pytanie jednak czy w wyniku tego procesu zmiany nie
              zajda tak daleko, iz trzeba bedzie mowic o innym gatunku.
              • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:16
                Jak na religianta przystalo, nic nie rozumiesz z teorii
                ewolucji... :(
                • Gość: pak Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 82.177.83.* 04.02.05, 17:11
                  Klasyczny przyklad ataku ad personam.
                  Coz, kiedy koncza sie argumenty, niektorzy probuja inaczej.
                  • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 05.02.05, 08:48
                    A kto zaczal te ataki?
                    • Gość: Ja(j) Leżq, jednego nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:27
                      Jak ty obrzygujesz czyjeś wartosci, to ma być OK.
                      W końcu nie wiem, czy jesteś w stanie akceptować obrzygiwanie twoich wartosci???
                      Przerabialiśmy tę lekcję, ale w końcu nie wiem jak z tym jest.
                      Ja(j)
            • Gość: gosc Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.05, 08:59
              Ataki ad personam?W stosunku do obcych szpiegów wykonuje się karę śmierci jako
              usunięcie nieudacznych podnóżków obcej władzy.Te wszystkie negatywne opisy
              które kagan podaje w sensie formalnym odnoszą się do szatana i złego
              człowieka.Z punktu widzenia ateistów życie człowieka to wegetacja mocno
              sfermentowanego białka i martwych atomów.Tym wszystkim steruje martwy komputer-
              mózg,który kieruje się ułudami i chorobami psychicznymi oraz fałszywą
              moralnością chrześcijańską.Życie to wogóle produkcja odchodów i niesmacznie
              nieprzyjemne zapachy towarzyszące bezcelowym zbliżeniom.Dlaczego więc ateisto
              nie strzelisz sobie w łeb?Skąd ten brak refleksu.
              • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:18
                Znow wychodzi z ciebie straszne chamstwo, jakze typowe
                dla 99% religiantow. Wy najchetniej byscie znow
                rozpalili stosy "Sw." Inkwizycji... :(
    • Gość: seneka Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.ceron.pl 02.02.05, 17:16
      glupis jak but kagan
      • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:20
        Na nic lepszego cie nie stac? Takiego postepowania
        z niewierzacymi nauczyli cie w kosciele?
    • Gość: LUCYFER Diekuje Ci Kagan. Mam tez z nim problemy. IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 02.02.05, 17:17
      • Gość: delta Re: Diekuje Ci Kagan. Mam tez z nim problemy. IP: *.dyn.optonline.net 03.02.05, 06:55
        Gość portalu: Do "delty" napisał(a):

        > Narkotyki bierzesz, czy co?
        > Slyszales o herezji manichejskiej?
        > O Mazdaizmie?
        > Jak nie, to sie nieco poducz, zanim zaczniesz
        > mnie atakowac ad personam i po chamsku... :(

        Nie atakuje cie po chamsku,"sprzeprzaj" to slowo czesto uzywane
        w stosunku do kupmli.
        Ty zas nie zrozumiales nic z mojego postu.

        " Dlaczego Ty,biedny czlowieku nie chcesz zrozumiec,ze zlo i Bog to jedno.
        Dlatego ten swiat jest poddany prawom Ksiecia Tego Swiata,ktory jest jego
        Bogiem.Bog ma te same atrybuty z wykatkiem tego ze nim nie jest.
        A zatem jest dwoch Bogow,jeden Ciemnosci i rzadzi on tym swiatem a jego
        sila jest koniecznosc,czyli smierc.
        Drugi zas,jest Bogiem Stworzenia Swiata i tlko On moze nas wyzwolic od mocy
        Boga zla czyli Szatana.
        Kiedys we Wszeschswiecie stalo sie pewne nieszczescie,Bog popelnil blad wynikly
        z jego milosci i chcial rozmawiac z kims innym niz On,tak powstal Szatan.
        Nie lekcewaz Go jak i badz troche blizej Niego,to ci pozwoli zrozumiec wiele
        rzeczy,bo ajk na razie to nie sadze,aby Szatan sie toba interesowal,jestes
        zbyt prymitywny i za duzo mowisz,a on tego nie lubi,raczej dzialanie.
        Jezeli chcesz byc jego uczniem naprawde musisz cos zrobic,cos co go zadziwi.
        To tak samo jakbyc chcial byc uczniem Boga.
        A wiec zrob cos waznego,poderznij gardlo staruszce,a na poczatek moze wulop
        jej tylko oko,wyrwij torebke starej babinie co idzie do kosciola a ma tam 2 zl
        na tacke,przy czym kopnij ja tak ze bedzie lezec dosc dlugo w szpitalu."

        To nie sa w przewazajacej mierze mysli wielkich filozofow,byc moze pod koniec
        troche tlumaczone na moja modle,ale nie znieksztalcaja ich.

        A zatem zastanow sie nad tym,bo albo jestes kims z kim mozna sie tylko klocic
        o jeakiegos tam Boga,czy tez jestes facetem (a moze Ty jest kobieta,co by
        mi tutaj troche pasowalo do niektorych Twoich postow,przyznaj sie),
        a zatem widzisz ,ze coraz bardziej odlslaniasz sie Ms.Kagan.
        Coraz bardziej jestem przekonany o tym,ze jestes kobieta.
        Ja ,jako 100% mezczyzna potrafie to zauwazyc,jezeli nie to jestes zniewiscialym
        bobkiem i tyle.
        Osobiscie uwazam teraz ze jestes kobieta,mam kilka przyczyn aby tak sadzic.
        Bo akurat przypomnialy mi sie one.
        Niestety,trafilas w koncu na faceta,i mozesz temu zaprzeczac jak chcesz,
        ale niestety nie uda ci sie mnie oszukac,tak jak dosc wspaniale oszykiwalas
        do tej pory rozne fora.
        Nie bede robil twojej analizy i przedstawial te dowody,a to po to,aby cie
        kompletnie nie zabic;dzialaj dalej,jestes tu potrzebny.Powodzenia.

        • Gość: delta Re: Diekuje Ci Kagan. Mam tez z nim problemy. IP: *.dyn.optonline.net 03.02.05, 09:37

          Poniewaz jestem czlowiek podobnym Tobie ,dlatego tez
          zapragnalem,przeprosic Cie za wszystko co w stosunku do
          Ciebie zrobilem zlego,lub za to z powodu czego poczules sie
          urazowny,lub smutny.
          Nie bylo to moim zamiarem,ale w wigorze tych dyskusji,czasami zapomonalem sie
          co nie jest oczywiscie usprawiedliwieniem,zle jakims moze wyjasnieniem
          ktore raczysz przyjac,byc moze?

          Pozdrawiam serdecznie i zycze sczescia w zyciu,

          delta,

    • Gość: Grzesiek Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 09:57
      A pomyślałeś, że ci, którzy wierzą, nie potrzebują udowadniać ateistom niczego? To jest bezcelowe, ateiści nie wierzą, to nie i tyle, kogo oni obchodzą.
      • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 03.02.05, 10:24
        OK, jesli religia byla by sprawa w 100% prywatna, to mial bys
        racje. Ale kosciol chce wplywu na wladze, i na cale
        spoleczenstwo, w tym i niewierzacych. I dla tego kosciol
        musi uzasadnic swa wiare, i w tym udowodnic, ze Bog
        istnieje. Inaczej istnienie kosciola nie ma przeciez sensu!
        • Gość: Grzesiek Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 17:20
          Kościół nie chce narzucić wiary w Boga tylko zasady moralne. Do tego nie potrzebuje udowadniać istnienia Boga.
          • editor_in_chief Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 05.02.05, 08:35
            Blad! Moralnosc chrzescijanska opiera sie na prawie
            otrzymanym rzekomo od Jehowy przez zydow via Mojzesz.
            A wiec opiera sie na sankcji metafizycznej, stad nie
            ma moralnosci chrzescijanskiej jesli nie ma Boga, bo
            od kogo ona wtedy pochodzi? Od zyda Mojzesza. A to zaden
            autorytet dla Europejczykow czy tez mieszkancow Ameryki
            Lacinskiej...
            • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 05.02.05, 13:48
              Mylisz się. Moralność jest niezależna od istnienia Boga.
              • Gość: Ja(j) I w tym się mocno zgadzam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:54
                abstrakt2003 napisał:

                > [...] Moralność jest niezależna od istnienia Boga.

                Example: (1) Bóg istnieje, a (2) Leżq vel Stukenmeister jest niemoralny*.
                Ja(j)
                *Zapytany, przywołam fakty (ale po co?).

              • Gość: pak Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: 82.177.83.* 05.02.05, 19:56
                Moralnoc wyplywa z Boga. Nie ma Boga nie ma moralnosci.
                Polecam CS Lewis.
                • Gość: gosc Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.02.05, 20:35
                  Gość portalu: pak napisał(a):

                  > Moralnoc wyplywa z Boga. Nie ma Boga nie ma moralnosci.
                  > Polecam CS Lewis.
                  Tu wierzący dali by szybciej odpowiedź.Moralność wypływ ale z Boga w
                  człowieku.Osobnik negujący istnienie Boga o moralności stępionej nałogiem i
                  niemoralnym prowadzeniem prowadzący nieczyste wojny nie ma wiele wspólnego z
                  Bogiem i moralnością.Czy Bóg jest Bogiem reagującym żywo na człowieka czy
                  zachowuje dystans?
                  • Gość: Kagan Moralnosc laicka boga zas NIE potrzebuje (no txt) IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.02.05, 09:01
                • Gość: Kagan FALLACY OF COMPOSITION CS Lewis'a...;( IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.02.05, 09:00
                  Znow popelniasz FALLACY OF COMPOSITION: zakladasz bowiem, ze nie ma innej
                  moralnosci niz chrzescijanska. A moralnosc laicka czy buddyjska zadnego
                  boga nie potrzebuje. CS Lewis byl marnym uczonym, nie znal innych kultur
                  niz chrzescijanskie, stad te jego elementarne bledy, za ktore studenci ekonomii
                  dostaja pale juz na pierwszym roku studiow...
              • Gość: Kagan Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.02.05, 08:57
                Moralność LAICKA jest niezależna od istnienia Boga, ale katolicka NIE!
        • abstrakt2003 Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga 05.02.05, 13:47
          Zapominasz że wierzący są też obywatelami i mają prawo (w ramach demokracji)
          urządzać świat zgodnie ze swoimi przekonaniami.
          • Gość: Kagan Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.02.05, 08:56
            Demokracja nie polega na rzadach katolskiej choloty, bo wtedy
            zmienia sie w ochlokracje... Demokracja to tez poszanowanie dla
            praw i pogladow mniejszosci!
            • Gość: delta Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.dyn.optonline.net 08.02.05, 04:26

              Narescie powiedziales cos z sensem,nie sadze aby byly to
              twoje slowa.
              Tyle tylko,ze tutaj moze chodzic o choloten jakiegokolwiek
              rodzaju,nie tylu pseudokatolicka.
              • Gość: Kagan Re: Uniwersalne prawo nieistnienia Boga IP: *.swiftdsl.com.au 10.02.05, 03:07
                A tu ci dziekuje za ciekawa uwage.
    • Gość: LUCYFER Zlo, w Twoim ujeciu, przypomina ceche natury a nie IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 10.02.05, 14:57
      moralna ocene zachowania. Materia nie ma jednak 12 wymiaru, ktory moglbys
      nazwac zloskretnoscia. Upadek z wysokosci spowoduje podobne skutki w przypadku
      niewinnego dziecka jak i mordercy bo grawitacja i kinetyka nie dbaja o moralne
      cechy upadajacego. Pozostaje tylko ZLO w sensie moralnym a wiec sytuacje
      wlaczajce celowosc dzialania ze strony przynajmniej jednego z uczestnikow.
      Wtedy musisz wprowadzic 'termometr moralny' a wiec system wartosci danej
      kultury (religijny lub nie). Zauwaz, ze zlo (krzywda, bol, cierpienia, itd.)
      moze byc tylko jednostronne: czyniacy zlo odnosi korzysc (zadowolenie,
      wzbogacenie, itd). Zauwaz bowiem, ze gdyby zloczynca (jego bliscy) odczuwal to
      jako wlasna krzywde (bol, rozpacz, uszkodzenie ciala, itd.) to ZLY CZYN bylby
      rzadkim wyjatkiem. Zawezamy wiec stopniowo ilosc zla w ogolnym sensie do zla
      jako kategorii moralnej, czyli szkody drugiego czlowieka. Tak rozumiane ZLO nie
      jest czestym zjawiskiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka