Gość: Kagan
IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au
31.01.05, 06:41
Zaczne od tego, ze to nie do ateistow nalezy dowod istnienia boga, ale do
tych, co w niego wierza.
A takiego dowodu dotychczas nikt nie byl w stanie doprowadzic do szczesliwego
konca. Z hipoteza istnienia Boga, istoty wszechpoteznej i wszechwiedzacej
oraz wszechobecnej i jednoczesnie nieskonczenie (idealnie) dobrej nie da sie
np. pogodzic istnienie zla, w tym zla ekstremalego, np. tego w Oswiecimiu
podczas II Wojny Swiatowej. Juz wiec samo istnienie zla anuluje hipoteze
zerowa (Bog istnieje) na rzecz hipotezy alternatywnej (Boga nie ma), ktora
tym samym staje sie teoria, a jej liczne potwierdzenia w postaci
wszechobecnego zla, czynia ja uniwersalnym prawem NIE istnienia Boga...
Pozdr.
Kagan