Gość: qfqss IP: 82.160.63.* 27.02.05, 19:03 Otatnio przeczytałem, że żółwie morskie 'płaczą', i że ma to coś wspólnego z osmozą. Cy mógłby mi ktoś wyjaśnić o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rudy102_t_34_85 Re: żółwie morskie 27.02.05, 20:04 Po prostu mają w kącikach oczu gruczoły usuwające z organizmu nadmiar soli.Podobny problem mają inne gady żyjące w słonej wodzie tylko często rozwiązują go mało elegancko.Na wyspach Galapagos żyje odmiana słonowodnej jaszczurki która rzeczone gruczoły ma w nozdrzach.Po wyjściu z wody "smarka" jakby miała ostry katar.Krokodyl Nilowy żyje wprawdzie w słodkiej wodzie ale pochłania sporo soli z organizmu zżeranej ofiary,dlatego potem "płacze" podobnie jak żółwie.Ludzie wpadają w pułapkę antropomorfizacjii sądząc że to wyrazy fałszywego współczucia "krokodyle łzy"...Ptaki żyjące stale w środowisku morskim też mają takie gruczoły.Np.u Albatrosa są one w nosie jak u tych jaszczurek z Galapagos,tylko ptak nie smarka na odległość ale ma na dziobie specjalne wgłębienia odprowadzające wydzielinę w dół(inaczej mogłaby podczas lotu wpadać mu do oczu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stop Re: żółwie morskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 20:35 Niestety w polskim internecie jest mało informacji, za to po zapytaniu "po angielsku" np: turtle tears salt glands wyświetla się dość sporo stron, ale wydaje mi się, wypowiedź Rudego powinna zaspokoić ciekawość. Co do krokodylich łez, to była kiedyś teoria o mechanicznym nacisku na gruczoły łzowe... ale to juz inna historia. Zaś ja mam inne pytanie: Dlaczego u ludzi mechanizm który miał służyć usuwaniu nadmiaru soli został sprzężony ze stanami emocjonalnymi? Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Re: żółwie morskie 27.02.05, 21:19 U ludzi nadmiar soli wydalany jest przede wszystkim przez gruczoły potowe o czym łatwo się przekonać np.maszerując w upalny dzień 50 km z plecakiem.U mnie koszula po takim marszu bywa wręcz sztywna od solnego osadu...Co do łez (bo szanowny przedmówca o nich chyba myślał) to u ludzi nie służą one do tego celu. Natomiast posiadają bardzo silne właściwości bakteriobójcze za sprawą zawartego w nich lizozymu.Lizozym występuje też w ślinie u kota,dlatego jeśli zwierzę wyliże zranione miejsce goi się ono bardzo szybko.Również w kocim futrze jest mało bakterii gdyż zwierzę często się "myje". Jeśli coś wleci nam do oka,natychmiast zaczyna pracować gruczoł łzowy.Paproch zostaje wymyty a potencjalne mikrouszkodzenie oka zdezynfekowane.Taka jest zasadnicza rola naszych łez (powierzchnia ludzkiego oka jest b.delikatna i nieodporna na uszkodzenia-inaczej niż u większości zwierząt).A co do stanów emocjonalnych to chyba właśnie mamy mechaniczny nacisk na gruczoły podczas spazmów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stop Re: żółwie morskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 21:52 No i tu jest problem - emocjonalne łezki czasem są bez spazmów.... :D No i jeszcze raz powtarzam pytanie - dlaczego coś co homologicznie kiedyś służyło do usuwania soli dziś jest wyrazem emocji. (powstanie gruczołów potowych nie do końca tłumaczy powstanie takiej "emocjonalnej" funkcji u gruczołów łzowych) Co do "krokodylich łez" to kiedyś mi coś takiego wpadło w oczka (bez łzawienia) i z perspektywy około 15 lat trudno mi oceniać wartość naukową tej teorii ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Re: żółwie morskie 28.02.05, 12:08 Niekoniecznie spazmy.Wystarczy silniejsze napięcie mięśni twarzy odpowiedzialnych za mimikę.Coś takiego zawsze towarzyszy wielkim emocjom.Oczywiście im napięcie silniejsze tym więcej łez. Nasze gruczoły łzowe nie są rozwinięciem tych odpowiedzialnych za "płacz" u gadów czy ptaków.Tamte są zresztą położone poniżej anatomicznego obszaru oczodołu,tak więc wrażenie płaczu jest tylko złudzeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stop Re: żółwie morskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 22:15 Czy w stanach wyjątkowo silnych emocji może dojść do zablokowania tych mięśni? Mam na myśli sytuacje dramatyczne, kiedy osoby "płaczliwe" nie uronią ani jednej łezki do momentu, aż zagrożenie minie. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Re: żółwie morskie 03.03.05, 22:18 Podejrzewam że tak,choć nie jestem fizjologiem.Mówi się przecież "zachował w obec tragedii kamienną twarz i nie uronił jednej łzy".Jeżeli w stanach silnego wzburzenia emocjonalnego możliwe jest np.całkowite stłumienie doznań bólowych (można np.łazić dosyć długo z kawałem blachy wbitym w udo i niczego nie czuć) to taki paraliż też chyba jest możliwy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stop Re: żółwie morskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 22:08 Takie zjawiska mogą być podciągane pod szok pourazowy. Czy rzeczywiście można zrównać zjawiska dotyczące urazów ciała ze zjawiskami dotyczącymi "urazów psychiki"? Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Re: żółwie morskie 07.03.05, 20:27 Coż,pamiętajmy że odczucie bólu rodzi się w mózgu podobnie jak emocje.Receptory dostarczają tylko bodżców które zmieniają się w odczucie bólu dopiero po "informatycznej obróbce" w korze mózgowej.Zresztą nie tylko ból,to samo ma się także ze zwyczjnym czuciem.Dlatego osoba po amputacjii kończyny często może odczuwać "istnienie" odciętej ręki czy nogi(tzw.czucie fantomowe).Granica pomiędzy "urazem psychicznym" a "fizycznym" często bywa płynna.Znane są eksperymenty gdy osoba poddana hipnozie jest lekko dżgana w rękę ołówkiem z sugestią że to rozrzażony papieros-efektem jest zaczerwienienie skóry typowe dla oparzenia.Pomyślmy jak np.mogły powstawać tzw.stygmaty u świętych... W konkretnym opisanym przypadku kobieta znajdowała się w budynku zniszczonym przez tornado.Po wygrzebaniu się z gruzów natychmiast zaczęła ratować swoje przysypane dzieci nie mając ZIELONEGO POJĘCIA że sama jest ranna.Dopiero po nadejściu ekipy ratowniczej któś powiedział "hallo,musimy to pani wyciągnąć z uda,proszę się położyć".CO MACIE MI WYCIĄGAĆ zdziwiła się,popatrzyła na swoje nogi i zobaczyła kawał blachy z gwożdziami wbity głęboko w mięsień! Dopiero teraz poczuła bół i zemdlała.../artkuł "Diabelski taniec trąby powietrznej" w miesięczniku AMERYKA z-podajże-1974-roku/. Odpowiedz Link Zgłoś