Dodaj do ulubionych

Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Dietlem

IP: *.elpos.net 21.03.05, 18:02
komputery gotowe do dzialania w sekunde po odpaleniu pamiec liczona w terabajtach, szybkosc przesylania danych porownywalna do predkosci swiatla -ciekaw jestem czy dozyje tych czasow gdzie owe cudo bedzie w uzyciu powszechnym...
Obserwuj wątek
    • Gość: brt Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:57
      szkoda ze tekst jest mało zrozumiały dla ludzi, którzy nie mają ścisłego
      kontaktu z fizyką. Szkoda, autor mógł sie bardziej postarać i wyjasnić
      wszytskie zawiłości.
      • speev Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die 21.03.05, 19:10
        no ciekawe, kto pierwszy opatentuje ten pomysł i go wykorzysta.
        • marekpel Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die 26.03.05, 21:56
          Zapowiada się istna rewolucja w informatyce. Jeżeli doda się do tego
          również "biochipy" i "komputery kwantowe" to zacznę wierzyć w teleportację i i
          nne "wynalazki" rodem z StarTrek
      • Gość: ja zrozumiec ;P Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.pl / *.rosehosting.com 21.03.05, 19:22
        ja z fizyka mialem do czynienia tylko w podstawowce i w lo i to jakis czas temu ale zrozumialem caly txt. uwazam ze prof. mowil w miare ludzkim jezykiem i obawiam sie ze jakby walna technogadka to tylko garstka (moze 100 osob w Polsce) by go zrozumialo. wiec nie nazekaj tylko skup sie :):) i jak trzeba czytaj zdanie dwa trzy razy :) powodzenia w czytanie ze zrozumieniem :)
      • Gość: zla_suka Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:33

        Od pewnego momentu nie da sie mowic bardziej prostym jezykiem. To tak, jakbyś
        chcial pigmejowi wytłumaczyć mechanikę kwantową na bananach. Niestety, polskie
        społeczeństwo jest niedołuczone, woli oglądać telewizje lub chlać piwsko na
        klatce schodowej z ziomalami, a jak już myśli, że jest inteligentne, to tłumaczy
        się, że jest pseudo-"humanistą" i dlatego nie wie, co to elektron.
        • Gość: karol Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 23:30
          faktycznie jest niedołuczone, faktycznie....

          przepraszam za zlosliwosc ;)
          • Gość: Miodek Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.05, 00:16
            > faktycznie jest niedołuczone, faktycznie....
            >
            > przepraszam za zlosliwosc ;)

            Chodziło o "łuk", a nie o "uk" najwidoczniej.
            Taki ze szczałami... ;)
          • Gość: Arim Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.eo.pl 23.03.05, 09:58
            Gość portalu: karol napisał(a):
            > faktycznie jest niedołuczone, faktycznie....
            > przepraszam za zlosliwosc ;)

            Nie przepraszaj, uzasadniona ;>
      • Gość: kazuto Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.ifpan.edu.pl 21.03.05, 19:47
        proponuje wpisac cos w 'googlach', np. spintronika lub spintronics (dla
        znajacych j. ang.). pozdrawiam.
      • tuor Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die 21.03.05, 23:04
        Tak sie skalda, ze mam calkiem scisly kontakt z fizyka i wiem,ze zarowno autor
        jak i pan profesor zrobili co mogli, zeby wyjasnic w miare przystepnie
        stytuacje. Na studiach fizycznych przeznacza sie caly semestr na ten dzial
        fizyki (zwany fizyka kwantowa) a i to nie jest wystarczajaco duzo czasu, zeby
        zglebic temat. Pamietaj tez, ze do zrozumienia fizyki na tym poziomie potrzebna
        jest calkiem dobra znajomosc matematyki.
        Pozdrawiam :)
        • Gość: p. Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Diet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:09
          oj.. sam kurs mechaniki kwantowej do zrozumienia fizyki magnetykow i
          polprzewodnikow nie wystarczy. poza tym.. jesli chodzi o matematyke - zeby
          zrozumiec jakosciowo nie jest potrzebna jej znajomosc na wysokim poziomie -
          wielu doswiadczalnikow czesciej przykreca srubki niz rozwiazuje rownanie
          schrodingera.(nikomu nic nie ujmujac;) )
          • Gość: sandman Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.tvgawex.pl 03.08.05, 00:46
            einstein tez był z matematyką na bakier :) z tego co słyszałem większość
            obliczeń zrobiła jego żona. ale pomysły miał genialne :D
        • Gość: wit Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: 213.17.133.* 25.05.05, 01:53
          U nas ''mechanika kwantowa'' to 2 semestry (poprzedzone 2 sem. ''algebry'', 4 sem. ''analizy mat.'' i 1 sem. ''metod matemat. fizyki'', 2 sem. ''metod numerycznych'', 2 sem. ''teoretycznej mechaniki klasycznej'').

          Ale spinotronika zaczyna się w innym dziale fizyki- ''fizyki ciała stałego'' (kolejne 2 semestry), wraz z półprzewodnikami, nadprzewodnikami, i innymi takimi :).

          Całkiem sporo.

          pozdro student uj
      • Gość: Radek Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 04:28
        Moim zdaniem, żeby zrozumieć ten tekst wcale nie trzeba mieć wykształcenia
        technicznego. Wystarczy wiedza na poziomie szkolnym. Autor wypowiedział się
        bardzo przystępnie. Jedyne nawiązanie do mechaniki kwantowej to wspomnienie o
        spinie cząsteczek, a w konkretnie o dziwnym i niesamowicie ciekawym zachowaniu
        niektórych cząsteczek, takich jak elektron, które w znanym nam świecie trudno
        sobie wyobrazić. Mianowicie, że elektron wymaga wykonania aż dwukrotnego obrotu
        wokół własnej osi, żeby powrócić do początkowego stanu. Wszystko co znamy w
        naszym świecie, wraca do początkowego stanu po wykonaniu jednego pełnego obrotu
        wokół własnej osi, np. kolorowa piłka we wzory. Wyobraźcie sobie, że po
        przekręceniu piłki o jeden pełny obrót piłka od strony obserwującego wyglądałaby
        inaczej, a do swojego początkowego wyglądu piłka wracałaby po wykonaniu dopiero
        dwóch pełnych obrotów. :-)

        Jeśli kogoś interesuje krótki i przystępny wstęp do mechaniki kwantowej, polecam
        popularno-naukową książkę "Krótka historia czasu" Stevena Hawkinga. Hawking
        opisuje w niej jak zmieniało się na przestrzeni wieków wyobrażenie ludzi o
        świecie i o opisującej ten świat fizyce, od starożytności aż do czasów
        współczesnych. Jeśli ktoś nie wie na czym z grubsza polegają dwie największe i
        przeciwstawne sobie teorie współczesnej fizyki - teoria względności Einsteina i
        mechanika kwantowa - niech koniecznie przeczyta wymienioną książkę. Polecam
        szczególnie wersję ilustrowaną, wydaną na papierze kredowym. :-)
        • desspo65 Re: no zobaczyc sie tego nie da -jakie to prochy 22.03.05, 09:18
          bierzesz , wielu by tak chcialo :-)

          typowe gadki teoretyczne o ilosci obrotow diabla na koncu szpilki :-)
          chyba tym sie staje fizyka kwantowa dzisiaj czym byla alchemia
          w starozytnosci
          opisuja to czego nie rozumieja :-))))))))))))))))
          cos na ksztalt przeplywow cieplika :-))))
          tez dobrze sie opisywalo przeplyw ciepla :-)
          jak ciecz :-)
          • rwerp Re: no zobaczyc sie tego nie da -jakie to prochy 22.03.05, 09:59
            Ty chyba biedaku niewiele zrozumiałeś z mechaniki kwantowej, co?
            • Gość: Doker Re: no zobaczyc sie tego nie da -jakie to prochy IP: *.toya.net.pl 22.03.05, 17:30
              A czy to (Z tym spinem) to nie znaczyloby elektron nie ma swojego srodka
              ciezkosci w centrum tego co nazywamy elektronem (czyli tym co mozemy zobaczyc -
              oddzialywaniem elektromagnetycznym) tylko gdzies w 1/4. Wynikaloby z tego(tak
              na chlopski rozum), ze elektron ma dwie strony: ta z silniejszym oddzialywaniem
              i ta ze slabszym....ale ja sie przeciez nie znam :)
              • Gość: rwerp Re: no zobaczyc sie tego nie da -jakie to prochy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 23:12
                Nie, elektron nie jest rozciągły przestrzennie, to cząstka punktowa. Spin to
                stopień swobody który nie ma odpowiednika klasycznego
        • rwerp Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die 22.03.05, 09:58
          Sorry, ale z "Krótkiej historii czasu" niczego się nie dowiesz konkretnego o
          mechanice kwantowej. Polecam dobry podręcznik. B. krótkie są "Wykłady z
          nierelatywistycznej mechaniki kwantowej" prof. Kacpra Zalewskiego z UJ.
          • Gość: Radek Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 15:50
            Większość czytelników tego artykułu, którzy skarżą się na jego niezrozumiałość,
            będzie miała problemy ze zrozumieniem nawet "Krótkiej historii czasu", chociaż
            nie ma w niej żadnych wzorów matematycznych, specjalistycznego żargonu, a nawet
            liczb w notacji naukowej z wykładnikiem, za to jest dużo obrazków. Mówię to na
            podstawie wypowiedzi znajomych, którym książka się bardzo podobała, ale musieli
            czytać więcej niż raz, żeby zrozumieć o co chodzi. Bo prawda jest taka, że po
            szkole wiele się z fizyki i matematyki zapomina, jeśli nie ma się styczności z
            tymi przedmiotami. Tak więc książki popularno-naukowe kierowane są do szerokiej
            grupy czytelników, a książki takie jak wymieniłeś, tylko do wąskiego grona
            czytelników, którzy mają już wystarczającą wiedzę. Poza tym tak naprawdę to
            zdecydowana większość czytelników nie ma pewnie zielonego pojęcia, co to jest
            mechanika kwantowa czy teoria względnośi. Nie wiem, co ma więcej sensu,
            krytykowanie ich za to, czy zachęcanie do przeczytania chociaż
            popularno-naukowego wstępu do wymienionych zagadnień. Na konkrety natomiast
            przyjdzie czas później.

            To tyle apropos innych. A co do mnie, to dzięki za rekomendację książki. Jak
            zdobędę, z chęcią przeczytam. :-)
        • Gość: Jack Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.aster.pl 25.05.05, 12:18
          Wcale nie jest trudno sobie wyobrazić takiego obrotu. Wystarczy założyć ruch bardziej złożony. Obrót w okół osi to raz, wachanie osi ( albo ruch preselekcyjny osi) to dwa.
          Załóżmy że na pełny obrót ciała wokól osi, oś wykonuje pół wahnięcia i mamy model elektronowego spinu.
          Dwa obroty potrzeba aby ruch osi wrócił do stanu początkowego.
      • quantise Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die 24.03.05, 19:55
        Gość portalu: brt napisał(a):

        > szkoda ze tekst jest mało zrozumiały dla ludzi, którzy nie mają ścisłego
        > kontaktu z fizyką. Szkoda, autor mógł sie bardziej postarać i wyjasnić
        > wszytskie zawiłości.

        To ma być mało zrozumiały tekst? Ten tekst jest napisany w sposób zrozumiały
        dla przeciętnie uzdolnionego licealisty, lub oczytanego gimnazjalisty. Jeśli
        ktoś nie rozumie go to znaczy, że ma poważne braki w dziedzinie nauk ścisłych
        sięgające szkoły podstawowej.
    • Gość: dumny Przyjemnie czasem poczytać z dumą o rodaku IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 21.03.05, 19:01
      • Gość: blq Re: Przyjemnie czasem poczytać z dumą o rodaku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:34
        Owszem, przyjemnie czasem poczytać z dumą o rodaku, podobnie jak rownie
        przyjemnie nie widziec kretynskich komentarzy ponizej. Cos mi sie widzi, ze
        forumowe oszolomy zmeczyly sie tym tekstem i poszly smiecic gdzie indziej:)

        Spintronika... ladnie to brzmi. Kiedys gralem w taka gre, tam byly: optronika,
        pozytronika i molekulatronika. Ale spintronika tez jest OK :)))
    • Gość: gość Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.local.pl / 62.233.187.* 21.03.05, 20:08
      juz nie debatujcie kto jest tak inteligentny że rozumie tekst a kto głupi że
      nie, skupmy się na tych tetabajtach......przecież takie komputery to byłaby
      rozkosz zmysłów....te zasoby pamięci, te ilości danych jakie możnaby na kompie
      posiadać i kolekcjonować i te programy do grafiki, obróbki filmów.....PRACOWAĆ
      PANOWIE NAUKOWCY!! dla dobra ludzkości..
      • Gość: szkoda. nasz rząd woli jednak dopłacać do upadających... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 21:34
        nasz rząd woli jednak dopłacać do upadających państwowych molochów (pkp,
        górnictwo, służba zdrowia) a także mieszać się w wojnę niż inwestować w naukę.

        a dużo nie trzeba, żeby nasi naukowcy zrobili z polski druą japonię ;)

        tylko czy w naszym kraju, pełnym zawistnych i kłótliwych ludzi może coś takiego
        się udać???

        już kiedyś polska była wielkim, liczącym się państwem... i niestety pijaństwo,
        kłótnie i lenistwo sprawiło że jeszcze 500 lat później nie możemy się pozbierać...
      • Gość: Sceptyk Spintronika nie na pożarcie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 00:10
        > skupmy się na tych tetabajtach......przecież takie komputery to byłaby
        > rozkosz zmysłów....te zasoby pamięci, te ilości danych jakie możnaby na kompie
        > posiadać i kolekcjonować i te programy do grafiki, obróbki filmów.....

        Nie podniecaj się, Kolego, za bardzo, bo - o ile znam życie - to ci, którzy
        potrzebują zarobić, wymyślą natychmiast oprogramowanie pożerające te tetabajty
        jak głodny świeże bułeczki. I znów będzie brakowało i znów trzeba będzie
        dokupować, dokupować ...
        Skoro juz wspominasz o programach do obróbki grafiki, to tak się składa, że
        swoją przygode z komputerami zaczynałem właśnie od DTP w roku 1988. Mój
        pierwszy komputer AT 286 miał 640 kB RAM (tak, tak, to nie pomyłka, 640 kB) i
        twardy dysk o pojemności 20 MB. Na tym komputerze używałem wówczas programu
        Oficyna, który był spolszczonym przez Rolanda Wacławka środowiskiem Windows 1
        oraz programu Drukarnia, także spolszczonym przez wielce zasłużonego dla
        popularyzacji informatyki w Polsce R.Wacławka - pakiecikiem Page Maker 1. Oba,
        tj. i polski Windows1 i polski Page Maker1 mieściły się (uwaga!!!) na jednej
        dyskietce 5 1/4" czyli nie przekraczały 360 kB objętości!!!! I - wyobraź sobie -
        pozwalały sprawnie składać publikacje, tyle że czarno - białe, bo w
        powszechnym użytku nie było jeszcze monitorów kolorowych, a tylko tzw.
        bursztynowe i zielone. I jak to się ma do dzisiejszych maszyn i softu
        pożerającego gigabajty pamięci w zamian za niewiele więcej możliwości niż
        wówczas...
        • Gość: rilwen Re: Spintronika nie na pożarcie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 02:25
          ech, przypomnialy mi sie moje mlode lata
    • Gość: gn0m Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.wroclaw.mm.pl 21.03.05, 21:34
      (...) Otwierają się więc fantastyczne możliwości! Z arsenku galu robi się m.in.
      wzmacniacze w antenach satelitarnych, lasery w odtwarzaczach płyt kompaktowych.
      Jeśli można go też namagnesować (...)

      Szkoda tylko ze arsenek galu kosztuje majatek i raczej procesorow z niego robic
      nie beda (bo juz teraz mozna - z racji na specjalne wlasnosci ArGa procesor
      jest 100 razy szybszy ale kosztuje 1000 razy wiecej :( Jesli nie zmusza krzemu
      do namagnesowania sie to raczej superszybkich komputerow szybko sie nie
      doczekamy :(
      • Gość: RJ Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 08:52
        GaAs (nie ArGa) nie jest aż taki drogi. Robi sie przecież z niego
        tranzystory do telefoni komórkowej i lasery do CD, DVD i wszelkiego rodzaju
        nagrywarek. Z tym, że do spintroniki najbardziej obiecujący jest GaN (azotek galu),
        a technologia tego związku jest dość trudna i droga.
      • maskulinapablo Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die 22.03.05, 09:39
        Kolego, nie od razu Rzym zbudowano, technologia ta jest bardzo droga gdyż jest
        bardzo nowa, właściwie jest jeszcze w fazie badawczej.Kiedy technologia się
        upowszechni będzie tańsza i dostępna dla "zwykłych" ludzi.Patrząc w przeszłość
        możemy podać za przykład teflon, który kiedyś był bardzo drogim materiałem
        stosowanym jedynie w wahadłowcach a teraz używa go każda pani w
        kuchni.Pozdrawiam.
      • Gość: r39 dezinformacja IP: *.ifpan.edu.pl 22.03.05, 13:12
        Po pierwsze: nie ArGa (!!) lecz GaAs. Po drugie, wcale nie
        taki drogi, przewyższa ceną krzem nie 1000 razy a tylko 2-3.
        I od dawna jest w użytku, tam gdzie prędkość krzemu jest
        niewystarczająca, np. we wzmacniaczach mikrofalowych (dla
        szerszej publiczności: satelitarnych). Jego "problemy"
        to raczej:
        1. trudności z otrzymywaniem w wielkich ilościach i szybko.
        Stały (skrytalizowany ) GaAs pływa w swoim własnym sosie,
        jak lód w wodzie - a to spory kłopot dla technologów.
        2. Paruje podczas krystalizacji i te opary są silnie toksyczne
        (arsen).
        Z tych dwóch powodów zautomatyzowanie procesu technologicznego
        jest niełatwe. Zamiast kryształów o kształcie walca otrzymuje się
        coś podobnego raczej do gońca szachowego. A to oznacza, że fragmenty
        o dostatecznie wysokiej jakości stanowią niezbyt duży ułamek masy
        całego kryształu - reszta musi wrócić do pieca.
        Na cenę wpływa także cena galu, którego na Ziemi jest znacznie
        mniej, niż pospolitego krzemu.
    • grlt Linux 21.03.05, 21:59
      > komputery gotowe do dzialania w sekunde po odpaleniu pamiec liczona w terabajt
      > ach, szybkosc przesylania danych porownywalna do predkosci swiatla...
      Niestety to wszystko będzie możliwe tylko dla użytkowników Linuxa, userzy Windowsa nadal będą mieli jądro systemu w command.com+io.sys z roku 79 :) cp/m rządzi :)
      www.jmusheneaux.com/index1.htm
    • Gość: Venom Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.chello.pl 21.03.05, 22:22
      I Windows 2010 który te zasoby zje i jeszcze mu będzie mało...
    • Gość: LUCYFER Polak potrafi!! Spintronika ma dobre podstawy IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 21.03.05, 23:59
      teoretyczne, ale do praktycznego wykorzystania jeszcze daleko.
      PS. Eustachy. Jesli masz 50+ lat to niestety nie dozyjesz.
    • Gość: obserwator Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.chello.pl 22.03.05, 09:41
      Ponieważ w przeszłości (niedalekiej) czepiałem się p. Cieślińskiego o jego styl
      pisania o nauce, teraz czuję, że muszę go pochwalić. Pozwolił Pan mówić
      człowiekowi znającemu się na rzeczy jego własnymi słowami, i rezultat jest
      bardzo dobry. Jego odkrycie zostało objaśnione krótko, precyzyjnie i na tyle
      przystępnie, na ile można do czytelników nie będących fizykami. Nareszcie nie
      było bezsensownych wykrzykników i szukania sensacji. Szkoda tylko, że nie
      zapytał Pan wprost prof. Dietla, jak on sam ocenia swoje szanse na nagrodę
      Nobla. Pewnie i o tym powiedziałby coś rozsądnego.
      • rwerp Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die 22.03.05, 09:57
        No i p. Cieśliński wie już, że spin może mieć dowolną wartość średnią, nie tylko
        +1/2 i -1/2 ;-))
    • truten.zenobi od dawna szybkość przesyłania danych jest 22.03.05, 10:31
      zbliżona do prętkości światła :P
      Dyski> 1TB będą w "przystępnych cenach" najdalej za 2 lata :P
      winda nigdy nie będzie gotowa do działania zwłasza w 1s :P
      A jeśli chodzi o Linuxa (i byc może maca) to jet to mozliwe z uśpieniasystemu :P

      tak więc możesz się cieszyć masz poważne szanse dozyć tych chwil;)
    • Gość: Eustachy Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: 213.199.254.* 22.03.05, 17:23
      Dziadek Eustachy: Wnuczku drogi dawno temu gdy byłem w Twoim wieku używaliśmy
      komputerów, które potrzebowały całej minuty na włączenie, a pamięć miały
      najwyżej kilkadziesiąt gigabajtów...
      Wnuczek Gerog: Dziedku ale co to były te komputry?
      Dziadek Eustachy: A prawda, teraz używacie tych, tych no... takich małych i
      dziwnych, co to mnie mówili w szkole, że to jest nie możliwe do stworzenia...
    • meerkat1 Elektronika nie ma przyszlosci! 22.03.05, 21:47
      Nie bede tyu wyjasnial dlaczego, bo juz raz to kiedys zrobilem.

      Dlatego niemal wszysskie nowe badania, zarowno te, ktore finanasowane sa przez
      DoD (Pentagon), wielkie koncerny(IBM,AMD, Intel) czy laboratoria (Lucent, MIT,
      Caltech ogniskuja sie na FOTONICE i sieciach neuronowych.

      Za 20 -25 lat swiat zrozumie dlaczego. :-)
      • Gość: yuppie@o2.pl Re: Elektronika nie ma przyszlosci! IP: 213.199.254.* 24.03.05, 18:47
        oj ,meerkat1 NIE masz racji. Elektronika ma z dzisiejszego punktu widzenia
        duuuużo większą przyszłość. Przed współczesną elektroniką jest wiele problemów
        do rozwiązania a od dłuższego czasu gdy rozwiązujemy jeden problem natychmiast
        powstają 2 następne. Tak więc elektronika ma dużo do zrobienia (np. komputery
        kwantowe, przesyłanie informacji i materii szybciej niż światło itp.) Poza tym
        dziś gdy coraz więcej przedmiotów codziennego użytku jest wynikiem pracy
        elektroników. Dlatego właśnie planuję w tym roku podjąć studia na
        elektronice! :P nie przecze, że przed fotoniką też świetlana przyszłość w
        dłuższej perspektywie. Jeżeli moje rozumowanie jest błędne oświećcie mnie. np
        na maila albo tu na forum.
        • Gość: p. Re: Elektronika nie ma przyszlosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:14
          >Tak więc elektronika ma dużo do zrobienia (np. komputery
          > kwantowe, przesyłanie informacji i materii szybciej niż światło itp.)
          ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

          oj.. chyba sie zagalopowales. zapewne chodzi ci o wykorzystanie stanow
          splatanych... ale pamietaj, ze nie mozesz ta metoda przeslac informacji
          (szybciej niz swiatlo) co najwyzej zgadnac ja z jakims prawdopodobienstwem:>
          • Gość: imem Re: Elektronika nie ma przyszlosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 13:42
            Jak nie można przesłać tą metodą informacji szybciej niż światło ?? To co
            napisałeś to chyba teleportacja (zasada nieoznaczoności Heisenberga - nie można
            zeskanować obiektu tak jak jest to w sf)ale dlaczego niby informacji nie można
            przesłać ?? Problemem jest raczej stworzenie takiego urządzenia. Co do
            przyszłości elektroniki i poruszonej tutaj fotoniki: moim zdaniem elektronika
            ma w tej chwili dużo większą przyszłość od wspomnianej fotoniki. Poza tym przed
            fontoniką istnieją bardzo duże nierozwiązane dotychczas problemy. A
            przedstawina tutaj SPINTRONIKA (elektronika spinowa) to całkiem nowe możliwości
            elektroniki. Do tego dochodzą możliwości budowania tranzystorów molekuarnych
            czy z nanorurek węglowych !! w skali nano. A fotonika co ?? Fotony nie są zbyt
            wygodnym nośnikiem do przetwarzania w układach cyfrowych. Co innego przesyłanie
            danych. Zauważ że spintronika umożliwia sterowanie polem mgt, lub fotonami !!
    • Gość: Informatyk Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.ld.euro-net.pl 23.03.05, 13:46
      Panowie to osiagniecie otwiera drogę dla nowych odkryć w tej dziedzinie. Nie
      zmarnujcie szansy, która otwiera się przed Polską. Uważam, że spintronika w
      połączeniu z opracowaną już techniką komputerów optycznych, zrewolucjonizuje
      wiele dziedzin nauki gospodarki. Polska ma szanse przewodniczyć tym przemianom.
    • Gość: Ljakonik Megabiznes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 20:44
      Mażyłoby się zrobić z tego dla Polski taki biznes jak Nokia. Może?
      Powodzenia!
      L.
    • t0g Najnowsza sensacja na polu: GaN chromolony. 25.03.05, 03:17
      Jeden facet nie powiedział "chromolę GaN", tylko to ZROBIŁ i wyszło cos bardzo
      ciekawego. Śledźcie artykuły na temat GaN w Phys. Rev. Letters, w najbliższych
      tygodniach artykuł na temat tego chromolonego powinien się ukazać, bo juz jest
      przyjęty.
    • t0g Prof. Dietl skromnie mówi o swoich osiągnięciach 25.03.05, 04:13
      w tym wywiadzie, więc ja cos dodam.

      Dla spintroniki krytyczna sprawa jest wytworzenie ferromagnetycznych
      półprzewodników o temperaturze Curie wyższej, niz pokojowa. Inaczej nie wyjdzie
      ona nigdy poza laboratoria naukowe, gdzie wytowrzenie niskich temperatur nie
      jest w dzisijszej dobie specjalnym problemem. Ale nikt nie chce przeciez miec w
      domu baniaka z cieklym azotem i dolewac go co jakios czas do swojego komputera!

      Bozia dala nam zaledwie kilka pólprzeowdnikow "naturalnie ferromagnetycznych".
      Na przyklad, EuO i EuS. Ale ich temperatury Curie to juz nawet nie azot -
      trzeba miec ciekły hel, albo lodówke schodzaca dużo poizej temperatury ciekłego
      azotu. Nie mowiac o tym, ze to sa piekielnie drogie materialy.

      W połowie lat 90-tych niejaki prof. Hideo Ohno z Sendai w Japonii otrzymal [po
      raz pierwszy ferromagnetyczny GaAs, domieszkujac go kilku procentami Mn. Inni
      probowali wczesniej, bez powodzenia. Ohno sprobowal spreparowac material metoda
      epitaksji molekularnej w temperaturze, ktora inni uwazali by za
      nierealistycznie niska. No i... wyszlo!

      Ga(Mn)As otrzymany przez Ohno mial temperature Curie 110 K. Dzis, po
      zastosowaniu szeregiu dodatkowych trickow, ludzie doszli ponoc do 175 K. Wciaz
      o ponad 100 stopni za nisko.

      Dietl zajal sie wyjasnieniem mechanizmu, ktory czyni Ga(Mn)As
      ferromagnetycznym. Bylo to niezwykle wazne zagadnienie, bo Mn dodawano
      wczesniej do niezliczonych innych materialow polprzewodnikowych i zaden nie
      chcial sie zrobic ferromagnetyczny. Wszystkie uparcie robiły sie
      ANTYferromagnetyczne. Antyferroamgnetyki to nadzwyczaj ciekawe materialy - ale
      akurat z punktu widzenia spintroniki sa prawie zupelnie nieprzydatne.

      Dietl szybko wyniuchal, ze kluczem do wszystkiego sa DZIURY. Ferromagetyzm moze
      powstawac na wiele sposobow. Moze zachodzic bezposrednie oddzialywanie
      pomioedzy spinami atomow magnetycznych. Albo to oddzialywanie moga przenosic
      pomiedzy atomami nosniki pradu - elektrony lub dziury.
      Ferroamgnetyzm "elektronowy" jest dobrze znany i ma miejsce wielu metalach i
      stopach metali. "Dziurowy" ferromagnetyzm byl czyms tak egzotycznym, ze nikt
      sie nim nawet na powaznie nie zajal, dopoki nie wybuchla "goraczka spintroniki".

      W polprzewodnikach moze istniec zarowno ferromagnetyzm "elektronowy", jak i
      ten "dziurowy". Zasluga Dietla polega m. in. na tym, ze z miejsca dal ludziaom
      wskazowke: olewajcie mechanizm elektronowy, skoncentrujcie sie na materialach,
      w ktorychj moze wystapic ten "dziurowy"!

      Dietl porobil obliczenia (o ktorych polgebkiem tylko wspomina w wywiadzie), z
      ktorych wyszlo, ze najwieksze nadzieje na ferromagnetyzm w temperaturze
      pokojowej dadza trzy materialy domieszkowane manganem: GaN, ZnO i Si.

      No i tew przepowiednie okazaly sie w wielkiej mierze trafne. Tyle, ze "diabel
      tkwi w detalach". Wytworzenie Ga(Mn)N, Zn(Mn)O oraz Si(Mn) z odpowiedznio
      wysoka koncentracja dziur okazalo sie POTWORNIE trudnym zadaniem dla
      technologow. Do dzis w zasadzie nierozwiazanym. Ale w koncu nie tylko Mn jest
      metalem magnetycznym. Jesli chodzi o pochodne ZnO (material szalenie
      atrakcyjny, bo tani jak barszcz!) to Zn(Co)O okazal sie niezmiernie
      interesujacy i tlumy ludzi w tej chwili nad nim pracuja. Co do Si(Mn), to Dietl
      rowniez przeiwdzial, ze Ge(Mn) z zawartoscia 5% Mn bedzie mial stosunkowo
      wysoka temperature(choc daleko jeszce do pokojowej). To sie swietnie
      potwierdzilo w laboratorium niejakiego Barry Jonkersa w Washington, D.C. Droga
      do zwiekszenia temperatury Curie moglo byc zwiekszenie zawartosci Mn, ale siec
      krystaliczna Ge tego juz nie tlolerowala. No i wtedy niejaki Frank Tsui z North
      Carolina wpadl na pomyslo, by zamiast czystego Mn, uzyc mieszanki manganu z
      kobaltem. No i wsadzil nie 5%, ale cale 15% skladniak magnetycznego i uzyskal
      temperature Curie 270 K! Nowy rekord, tylko 23 stopnie brakuja do pokojowej!

      No ale Dietl przewidzial, ze analogiczny stoop z Si, nie Ge, bedzie mial
      jeszcze wyzsza temperature. Czysty krzem 15% domieszki absolutnie nie wytryma -
      ale nadzieje na "poczworny" stop Si,Ge(Mn,Co) sa calkiem realistyczne i Frank
      wlasnie w tej chwili nad tym pracuje.

      No a co z Ga(Mn)N? Znow ta sama historia: Dietl wskazal dobry kierunek,
      potrzebna byla tylko minimalna korekcja. Ga(Mn)N z wysoka koncentracja dziur
      nie udalo sie za Chiny sprokurowac. Az wreszczie ktos sprobowal podmienic Mn na
      chrom, no i ponoc jest kolejna sensacja...

      Tak wiec sporo czasu musialo uplynac, az prawie 8 lat od opublikowania
      pierwszej pracy, az ludzie zebrali dosc danych doaswiadczalnych - ale teraz juz
      widac, ze teoretyczne przewidywania Dietla doskonale sie potwierdzily. To byla
      praca o naprawde ogromnym znaczeniu dla rozwoju spintroniki.
      • Gość: diegoabc Re: Prof. Dietl skromnie mówi o swoich osiągnięci IP: *.physd.amu.edu.pl 25.03.05, 18:58
        skoro umiesz tak przystępnie tłumaczyć to może byś wytłumaczył w paru zdaniach
        na czym polega ferromagnetyzm "przenoszony" przez elekrony przewodnictwa? Pozdrawiam
        • t0g Re: Prof. Dietl skromnie mówi o swoich osiągnięci 25.03.05, 20:33
          Gość portalu: diegoabc napisał(a):

          > skoro umiesz tak przystępnie tłumaczyć to może byś wytłumaczył w paru zdaniach
          > na czym polega ferromagnetyzm "przenoszony" przez elekrony przewodnictwa? Pozdr
          > awiam

          Z przyjemnoscia to zrobie, tak dobrze, jak potrafie. Jest kilka mechanizmow, ale
          w danym przypadku stopow o niewielkiej zawartosci skladnika magnetycznego
          najistotniejszy jest taki zwany RKKY.

          Niestety dzis mam gosci i musze sie nimi zaraz zajac, wiec wiecej bedzie dopiero
          jutro - przepraszasm.
      • Gość: Lajkonik dołączam się do prośby diegoabc (no txt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 19:09
        • t0g Drodzy Diegoabc i Lajkoniku: 26.03.05, 08:46
          Wasze życzenie postanowiłem potraktować nader poważnie.

          Trudno by mi jednak było wszystko wyjasnić uzywając wyłacznie słow. Bez paru
          prostych rysunków i kilku prostych wzorów nie dałbym poprostu rady. Postanowiłem
          więc nie pisać zwykłego postu, tylko "staromodnie" spisac wszystko na kartkach
          papieru. Jak bedzie gotowe, to przepuszcze je przez skanner i umieszcze na
          portalu internetowym. Mam swój prywatny portal "groszek", więc z tym nie będzie
          problemu.

          Jest tylko kwestia natury technicznej. Najlepszą jakosć zapewni plik w formacie
          PDF. Taki plik czyta sie przy pomocy programu "Adobe Acrobat Reader", dostepnego
          za friko. Jesli ten program jest w komputerze, to przegladarka otwiera go
          automatycznie. Pytanie tylko, czy macie ten program u siebie zainstalowany?

          Jesli nie, to mozna tez wskanowac kartki w formacie JPEG i ten format kazda
          przegladarka czyta bez instalowania czegokolwiek dodatkowego. Tylko jakosc jest
          wtedy nieco gorsza.

          Napiszcie mi, prosze, jak stoicie z PDF-em, to ja dostosuje format pliku do
          Waszych potrzeb.

          Na razie napisałem wstęp o rodzajach uporządkowania magnetycznego:
          paramagnetyki, ferromagnetyki, antyferromagnetyki, ferrimagnetyki. Nie wiem, czy
          to jest konieczne - moze macie te sprawy "w malym palcu"? - ale w ten sposob
          bedzie mi latwiej wszystko po kolei wylozyc. Teraz pisze ogolnie o
          "oddzialywaniu wymiany", ktore odpowiedzialne jest za wszelki magnetyzm. No i
          zaraz przejde do punktu, o ktory zasadniczo chodzi - o oddzialywania wymiany
          przenoszone przez nosniki ladunku, czyli elektrony lub dziury.

          Wiec prosze jeszcze o troche cierpliwosci,

          Pozdrowienia, t0g.
          • t0g Elaborat o ferromagnetyźmie powodowanym... 26.03.05, 12:27
            ...przez dziury.

            Panowie, wyszedł mi potwornie długi elaborat, na 13 kartek, no i do tego boje
            sie, ze moich grzyzmołów nie odczytacie. Ale spróbujcie:

            groszek.741.com/Aktualnosci/rkky.pdf
            A tu jest kopia czterech stron z ksiazki, na których wyłozona jest teoria
            oddzialywania RKKY w całej kwantowomechanicznej glorii. Nie zachęcam specjalnie
            do czytania - to tylko tak, dla porzadku, żeby nie było, ze sobie sam takie
            oddziaływanie wymyśliłem:

            groszek.741.com/Aktualnosci/white.pdf
            Niestety, u mnie w komputerze przestał cos działac Adobe Acrobat, więc nawet
            nie moge sprawdzić, czy te linki działaja. Gdyby były problemy, to spróbujemy
            inaczej.

            Wesołych Świat! t0g.
            • t0g OK, PDF mi sie naprawil, więc przynajmniej wiem, 26.03.05, 13:38
              ...ze elaborat da sie przeczytac.
            • truten.zenobi super! n/t 26.03.05, 14:58
            • Gość: Lajkonik Wszystko działa. Dzięki. (no txt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 15:21
          • Gość: Lajkonik PDF - Krakusie! Przeć my w Europie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 15:18
            A co ważniejsze - w necie! Bez Pdf'a ani rusz. (przy okazji, musisz trochę
            odświeżyć znajomosć realów w PL).

            Wielkanocne życzenia, nie zapomnij o polskiej święconce.

            Lajkonik
            • t0g Re: PDF - Krakusie! Przeć my w Europie! 27.03.05, 00:23
              Gość portalu: Lajkonik napisał(a):

              > A co ważniejsze - w necie! Bez Pdf'a ani rusz. (przy okazji, musisz trochę
              > odświeżyć znajomosć realów w PL).
              >
              > Wielkanocne życzenia, nie zapomnij o polskiej święconce.
              >
              > Lajkonik

              Drogi Lajkoniku,

              Polskie realia znam, co roku spedzam w Polsce tak z miesiac, a calkiem niedawno
              spedzilem w moim macierzystym Wydziale Fizyki UW caly rok (i jeden dzien - ten
              dzien to ze wzgledow podatkowych, bo gdy sie przebywa PONAD ROK poza USA, to
              mozna skorzystac ze specjalnych ulg).

              Sytuacja w dziedzinie komputerow i Internetu w Warszawie byla pod pewnymi
              wzgledami nawet lepsza od tej, ktora mam u siebie na miejscu.

              Wiec moje uwagi dotyczace Acrobata nie byly w zadnym wypadku zwiazane z PL - po
              prostu wiem, ze ludzie nie zawsze to maja zainstalowane, obojetnie w jakim kraju.
          • t0g Re: Drodzy Diegoabc i Lajkoniku: czy moj elaborat 27.03.05, 00:30
            ... okazal sie w jakikolwiek sposob przydatny?

            Napiszcie szczerze, absolutnie zapominajac o komplementach. Mnie chodzi o
            wskazowki na przyszlosc - gdybym znow kiedys pisal elaborat na jakis inny temat.
            Czy to dawalo sie w ogole przeczytac? (moje bazgroly sa okropne!). Czy
            znalezliscie to, o co wam chodzilo? Czy istota rzeczy nie utonela w nadmiarze
            informacji? I tak dalej. Bede naprawde bardzo wdzieczny za Wasze opinie.


            Wesolego Jajka! t0g
            • truten.zenobi Re: Drodzy Diegoabc i Lajkoniku: czy moj elaborat 27.03.05, 10:11
              przeczytać się dało (ale może ja mam szczególne zdolnosci do tego - jestem
              dyslektykiem) i dało się zrozumieć! a dodajmy w tym momencie że szkołę (lekcje
              fizyki) skończyłem 15 lat temu.
            • Gość: pioc Re: Drodzy Diegoabc i Lajkoniku: czy moj elaborat IP: *.stacje.agora.pl 31.03.05, 12:01
              Bardzo dobre są te wyjaśnienia. Nie powiem, że je dogłębnie rozumię (musiałbym
              jeszcze raz powtórzyć kurs mechaniki kwantowej), ale sama istota działania
              ferromagnetycznych półprzewoidników intuicyjnie jest dla mnie teraz jasna.

              pozdrowienia

              pioc

              • t0g Drogi Piotrze: 31.03.05, 13:13
                Gość portalu: pioc napisał(a):

                > Bardzo dobre są te wyjaśnienia. Nie powiem, że je dogłębnie rozumię (musiałbym
                > jeszcze raz powtórzyć kurs mechaniki kwantowej), ale sama istota działania
                > ferromagnetycznych półprzewoidników intuicyjnie jest dla mnie teraz jasna.
                >
                > pozdrowienia
                >
                > pioc
                >
                Serce mi smarujesz miodem... Ja, przyznam sie, jestem łasy na komplementy.

                Twój wywiad z Dietlem mi sie bardzo podobał. Od dawna uważałem, ze o spintronice
                warto wiecej mowic w naszej prasie, bo polski wkład w te dziedzine naprawde
                bardzo sie liczy. I zloscilomnie, ze w prasie jest pelnodoniesien na temat
                jakiegos osiłka-mordotłuka Chołoty, czy jak mu tam - a o Tomku Dietlu i całej
                tej ferajnie półprrzewodnikowców, z której naprawdę powinnismy wszyscy być
                dumni, prawie zupełna cisza. No, ale teraz czuje moc satysfakcji.

                Ja jestem od ponad 20 lat w USA, ale przed wyjazdem bylem zwiazany z ta ferajna
                i jeśli mi sie udało cos pożytecznego zrobic w Ameryce, to w wielkiej mierze
                dzieki temu, ze cały czas pozostawałem z nia w bliskim kontakcie.

                Na wypadek, gdybys jeszcze kiedys chcial cos napisac o "polskej szkole fizyki
                półprzewodników magnetycznych", to podsune Ci jeszcze jedna informację do
                ewentualnego wykorzystania. Mianowicie, takna dobrą sprawe mozna powiedzieć, że
                istnieja jakby dwa "oddziały" tej polskiej szkoły: jeden na miejscu, w Polsce,
                a drugi w USA. Ten drugi stworzył prof. Jacek Furdyna z Uniwesrytetu Notre Dame
                - Lwowiak z pochodzenia i wielki polski patriota. W USA znalazł sie jako
                "teenager", przemierzywszy uprzednioz rodzicami szlak Lwów-Syberia-Jang
                Jul-Persja-... etc. Swoje badania nad półprzewodnikami magnetycznymi zaczął
                równolegle z badaniami w Polsce, no i bardzo szybko doszło do rozległej
                współpracy, która trwa do dzis. Przez laboratorium Furdyny przewinęły sie całe
                krocie fizyków z Polski (Tomek Dietl moze zaswiadczyć, bo on tezpozostaje w
                bliskich kontaktach naukowych i bliskiej przyjazni z prof. Furdyna). W roku 2002
                prof. Furdynie przyznano doktorat honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego, a
                póltora roku temu w Notre dame obdyła sie uroczysta jubileuszowa sesja naukowa z
                okazji jego 70-tych urodzin, na ktora zjechal cały "kwiat" polskich fizykow od
                magnetycznych polprzewodnikow.

                Jeśli by Cię interesował temat polskich fizykoww USA - to jeszcze moge wspomniec
                o innej "success story". Sa to mianowicie osiagniecia kilku absolwentów Wydziału
                Fizyki UW (którego Ty też jestes absolwentem - chyba dobrze pamietam?) w
                dziedzinie krystalografii białek. W szczegolnosci, dwóch z nich - Zbyszek
                Otwinowski i Władek Minor chyba niedługo pobija rekord cytacji naukowych
                osiagnietych przez Polaka (o ile juz nie pobili): jedna z ich prac juz pewnie ma
                z 10 000 cytacji i stale ich przybywa w tempie ok. 150 miesięcznie.

                Serdecznie pozdrawiam, t0g
            • Gość: Lajkonik Drogi Krakusie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 20:43
              Oczywiście zaparłem się i porzeczytałem. Nie przyszło mi to tak łatwo jak
              piocowi, ale cóż ten na codzień tymi sprawami zyje.
              Zapewniam cię, że przeczytałem CAŁOŚĆ, mimo ze jestem wierzący-niepraktykujący.
              I wiem o co chodzi (na ile oczywiście mogę wiedzieć). Mozesz pisywać na Forum
              Nauka więcej ciekaostek (chodzi o to, zebyś piocowi nie odbierał chleba).
              Szczególnie wdzięczny ci jestem za darowanie mechaniki kwantowej i
              zaawansowanej matematyki. Okazuje się, ze mozna robic wielkie rzeczy i umieć o
              tym opowiedzieć.

              Krakusie, jeszcze jedna ważna rzecz - rzadko się spotyka, by jakiś Polak
              odnoszący sukces tak życzliwie mowił o innym Polaku odnoszącym sukces, tego Ci
              szczerze gratuluję.

              Pozdrawiam, Mam nadzieję, ze będziesz zaglądał na FN.

              Lajkonik
              • t0g Re: Drogi Lajkoniku: 01.04.05, 01:16
                Dziekuje za miłe słowa - aż pokrasniałem ze wzruszenia, bo lubie komplementy!


                Gość portalu: Lajkonik napisał(a):

                > I wiem o co chodzi (na ile oczywiście mogę wiedzieć). Mozesz pisywać na Forum
                > Nauka więcej ciekaostek (chodzi o to, zebyś piocowi nie odbierał chleba).
                > Szczególnie wdzięczny ci jestem za darowanie mechaniki kwantowej i
                > zaawansowanej matematyki.

                Wiesz, powiem Ci w sekrecie, że z kwantami ja już też jestem odrobinę na bakier.
                Ostatniej jesieni, z powodu "ostrych braków kadrowych" w naszym Wydziale,
                przyszło mi wykładac przez jeden semestr (czy trymestr raczej, bo my pracujemy w
                systemie trymestralnym, który osobiście uważam za niemądry) mechanike kwantową
                na poziomie mniej wiecej kursu "Pierwszych Kwantów" na Wydziale Fizyki UW,
                kiedy tam studiowałem. No i musiałem sobie na gwałt wszystko odswieżyc w głowie.
                Przy tej sposobności uświadomiłem sobie, jak bardzo dużo kwantowomechanicznej
                wiedzy zdązyło mi juz z głowy "wyparować"...

                Z tego powodu mam skłonnosc, gdy coś komuś tłumaczę, do uzywania mechaniki
                kwantowej w absolutnie minimalnej koniecznej dawce.

                Z magnetyzmem jest o tyle dobra sytuacja, że przybliżenia klasyczne pracują
                tutaj w wielu wypadkach naprawdę bardzo dobrze i uproszczone modele, w których
                spiny zastępuje się klasycznymi wektorkami, prowadza do całkowicie jakościowo
                poprawnych wyników. To bardzo ułatwia tłumaczenie i na poziomie popularnym, i
                nawet na wyzszym poziomie.


                Okazuje się, ze mozna robic wielkie rzeczy i umieć o
                > tym opowiedzieć.

                No, wielkie rzeczy to robia inni. Ale ja moge przynajmniej o tym opowiadać i
                jeśli mi sie uda dobrze opowiedzieć, to mnie to cieszy.

                >

                > Krakusie, jeszcze jedna ważna rzecz - rzadko się spotyka, by jakiś Polak
                > odnoszący sukces tak życzliwie mowił o innym Polaku odnoszącym sukces, tego Ci
                > szczerze gratuluję.
                >

                Słuchaj, ja mam takie staroswieckie podejście do nauki i cały czas myśle w
                kategoriach uczeń-mistrz. Pewnych ludzi uważam za swoich "mistrzów" (oni chyba
                nie zawsze o tym nawet wiedzą) i staram sie na nich wzorować.

                Jednym z tych mistrzów jest prof. Jacek Furdyna, o którym napisałem w tamtym
                poscie. Furdyna NIEZWYKLE mi opomógł w okresie "trudnego startu w USA" i
                równiez w późniejszym okresie. Ja nie byłem jedynym - on KROCIOM polskich
                fizyków tak samo pomagał. A jeśli nawet komus nie mógł pomagac bezpośrednio, to
                również duzo robił, "reklamując" danego osobnika, jak tylko się dało.

                Furdyna to duza "firma naukowa", a moja jest w porownaniu z nim tycia, ale ja
                staram sie Furdyne nasladowac "na skale swojej firmy". Finansowych możliwosci
                wielkich nie mam - ale mówienie nic nie kosztuje, więc mogę mówić do woli i
                reklamować sukcesy innych Polaków przy każdej mozliwej sposobności. Akurat taka
                się natrafiła, więc "poszedłem na całego".

                A reklamując innych Polaków, reklamuje przeciez siebie samego, nie? Jeśli
                koledzy z Wydzialu Fizyki UW osiagneli spektakularne sukcesy, to znaczy, ze na
                tym Wydziale zostali dobrze wyedukowani. Zatem, jest to dobry wydział! A ja z
                tego Wydziału własnie jestem! Dostrzegasz logikę?

                > Pozdrawiam, Mam nadzieję, ze będziesz zaglądał na FN.
                >

                Ja też bardzo serdecznie pozdrawiam, a zagladał oczywiście będę.

                t0g

                PS: A dlaczego mnie nazywasz "Krakusem"? To z ciekawości, ja nic przciw temu nie
                mam, choć z Krakowem prawie żadnych zwiazków też nie mam.
    • Gość: Kagan Spintronika i jej wojskowe zastosowania IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.03.05, 13:30
      Obawiam sie, ze prof. Dietl jest finansowany, o czym zreszta
      moze w swej naiwnosci nie wiedziec, przez US Army. Bowiem
      szybkich i malych komputerow potrzebuje przede wszystkim
      wojsko - dla zwyklych ludzi wystarcza te, ktore sa,
      moze tylko z lepszym oprogramowaniem niz ten smiec z Microsoftu...
      A wiec prof. Dietl swymi badaniami przyczyni sie do
      smierci kolejnych ofiar agresji USA, ciekawe w jakim regionie
      swiata? Stad nie potrafie sie zachwycac jego "osiagnieciami"... :(
      • t0g Re: Finansowanie Dietla 01.04.05, 00:43
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Obawiam sie, ze prof. Dietl jest finansowany, o czym zreszta
        > moze w swej naiwnosci nie wiedziec, przez US Army.

        Myśle, że nie jest.

        W Ameryce istotnie wiele cywilnych badań jest finansowanych nie tyle przez
        Armie, co przez Departament Obrony, poprzez agencję o nazwie DARPA:

        www.darpa.mil/
        Jest to jednak czynione całkiem jawnie.

        Nie przypuszczam jednak, zeby Instytut Fizyki PAN, w ktorym Dietl pracuje, w
        jakikolwiek sposób był wspierany finansowo przez Departament Obrony. A w jaki
        sposób mógłby byc przez nich finansowany bez swojej wiedzy, to doprawdy tudno by
        mi było sobie wyobrazić.
        • Gość: Kagan Re: Finansowanie Dietla IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.04.05, 16:27
          Piszac "US Army" mialem na mysli militarno-gospodarczo-polityczny
          kompleks w USA, a konkretnie US Army, US Navy, USAF i Marines.
          Finansuja oni rozne badania w roznych krajach. Prof. Dietl
          bylby bardzo zdziwiony, jakby sie dowiedzial kto tak naprawde
          finansuje jego badania. Nie przypadkiem najwiecej tzw. grantow
          jest w fizyce (bron A), biologii (bron B) i chemii (bron C).
          To, co dostaja cywile, to odpadki z panskiego stolu. W latach
          1980tych pracowalem np. dla amerykanskiej firmy Datapoint, ktora
          sprzedawala cywilom pierwsze mikrokomputery, oparte na
          procesorach czolgowych poprzedniej generacji, ktore zostaly
          odrzucone przez US Army, ale byly wystarczajaco dobre dla biur...
          Niestety, 99.9% badan podstawowych w naukach scislych jest
          mniej lub jawniej fiansowane przez wojsko, i sluzy glownie
          ulepszaniu metod zabijania ludzi... Wiem, bo sluzylem tez
          w wojsku, jako oficer rezerwy...

    • Gość: Magdalena Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 17:31
      Obserwuję tą dyskusję od początku . Śmieję się i cieszę bo nawet nie wiecie
      że jednym z dyskutantów jest sam profesor Tomasz Dietl.Bajecznie.
      • t0g O, psianoga! 01.04.05, 19:19
        Gość portalu: Magdalena napisał(a):

        > Obserwuję tą dyskusję od początku . Śmieję się i cieszę bo nawet nie wiecie
        > że jednym z dyskutantów jest sam profesor Tomasz Dietl.Bajecznie.

        To teraz pewnie mam już u Ciebie przechlapane na całego, Tomku?

        Serdeczności, Tomek G.
        • Gość: Lajkonik52 Obstawiam diegoabc'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 20:24
          Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to pamiętaj przy Noblu t0g, że z Dietlem
          byłem u ciebie netowym uczniem z ferromagnetyzmu!
          Lajkonik52
          • Gość: Magdalena Re: Obstawiam diegoabc'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 21:17
            Uderz w stół a nożyce się odezwą
          • t0g Re: Obstawiam diegoabc'a 01.04.05, 21:18
            Gość portalu: Lajkonik52 napisał(a):

            > Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to pamiętaj przy Noblu t0g,...

            Przy Noblu juz byłem, póltora metra od niego może, mam nawet zdjecie, i nie mam
            najbiższych w planach tam znowu jechać bo nie mam kasy...
      • Gość: Lajkonik52 No, magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 15:18
        zwyczaj nakazuje odszczekać po prima aprilisie.
        Czekamy.
        Lajkonik52
        • Gość: yuppie@o2.pl Re: No, magda IP: 213.199.254.* 07.04.05, 22:29
          Jeśli to był pryma aprilis to gratuluję, bo wyszukany i udany. Łyknąłem to :P
          (może dlatego, że wszedłem już po 1 kwietnia) A teraz tak na serio czy Pan
          profesor Dietl się tutaj wypowiadał czy też nie?
          • Gość: obserwator Re: No, magda IP: *.chello.pl 07.04.05, 22:35
            Był jeden wpis z adresu "ifpan". Ja bym typował, że to ten. Ale wątpliwe, żeby
            prof. Dietlowi chciało się śledzić to forum przez dłuższy czas, bo na forach
            (zwłaszcza pozostałych n.t. nauki) jest mnóstwo dokuczliwych maniaków.
            • Gość: Magdalena Odszczekuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 22:45
              Hau hau hau
            • t0g Dietl czy nie Dietl? 07.04.05, 23:17
              Kiedy przeczytałem post r39, to mi osobiscie nie przyszło dogłowy, ze podtym
              nickiem może ukrywać się sam prof. Dietl. Ja go bardzo dobrze znam od
              niepamiętnych czasów - kiedy był na pierwszym roku studiów, ja byłem akurat
              świeżo upieczonym asystentem i prowadziłem z nim chyba nawet jakieś zajęcia
              (moge zażartować, ze to jest świetna ilustracja powiedzenia "uczeń przerósł
              mistrza"). Ponadto, mam zaszczyt figurować razem z nim na liście autorów w paru
              artykułach.

              Styl postu r39 wydaje mi sie troche inny, niz styl Dietla - ale moge
              siemylic,oczywiście, bo to jest bardzo krótki tekst.
              • lolita10 Re: Dietl czy nie Dietl? 16.04.05, 16:47
                Tym nie mniej przesyłam moje najszczersze GRATULACJE!!!

                i CAŁUSKI
                Lola

                p.s. Jestem szczęśliwa, gdy ktoś dokonuje takich pięknych odkryć. a jeszcze
                odnosi sukcesy!
    • Gość: p. Re: Nadchodzi spintronika- rozmowa z prof. T. Die IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 13:32
      Gość portalu: Eustachy napisał(a):

      > komputery gotowe do dzialania w sekunde po odpaleniu pamiec liczona w terabajt
      > ach, szybkosc przesylania danych porownywalna do predkosci swiatla -ciekaw
      > jestem czy dozyje tych czasow gdzie owe cudo bedzie w uzyciu powszechnym...

      Ciekawe co sie zmienilo po roku ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka