Dodaj do ulubionych

Klon to już nie człowiek?

IP: *.biol.uni.lodz.pl 13.03.01, 11:46
Zastanawiało mnie ostatnio, bo słysząc wypowiedzi ludzi na czatach ciągle spotykałem się z rozdzielaniem
tych dwóch pojęć: klon i człowiek.
Człowiek to wiadomo- ty ja kolega, koleżanka itp...
Klon, to już coś innego, mniej niż człowiek, ale więcej niż zwierzę!
Niniejszym zgłaszam veto takiej postawie! Klon jest tak samo ludzki jak my wszyscy- ma 46 chromosomów, tyle
samo genów (już niedługo może być nawet lepszy ), tyle samo kości, jedną wątrobę ....
Na tej samej zasadzie moglibyśmy traktować jednego(albo jedną ) z bliźniaków jednojajowych jak coś gorszego!
Nie zgadzam się! Rządam równouprawnienia klonów !!!!!! ... i kobiet!
Obserwuj wątek
    • Gość: PLNiusz Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.pit.gda.pl 13.03.01, 20:12
      Jestem za i gotów jestem nawet podpisać się na petycji.
      • Gość: O'Medina Re: Klon to już nie człowiek? IP: 192.39.188.* 21.03.01, 12:28
        Do tej pory klonów nie ma. Owieczka Dolly to nie klon.
        Przyjmijmy definicję klonu jako osobnika identycznego genetycznie z innym (np.
        bliźnięta jedno jajowe).
        Organizm powstały w wyniku transplantacji jąder komórek somatycznych nie jest
        klonem.
        W jaju, z którego usunięto jądro komórkowe, znajdują się mitochondria,
        zawierające DNA mitochondrialny, który podlega dziedziczeniu
        cytoplazmatycznemu.

        O'Medina
        • Gość: piotrek Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.dhcp.mcphu.edu 21.03.01, 20:09
          Slysznie O'Medina ze zwroiciles uwage na fakt ze
          owieczka moze nie byc genetycznie identyczna z jej
          pierwowzorem. Nikt o ile wiem do tej pory nie zadal sobie
          trudu sprawdzenia identycznosci DNA mitochondrialnego
          tych owiec. Dla niektorych zaskakujace takze bylo to ze
          niektore zjawiska epigenetyczne nie przeszkodzily w
          klonowaniu jak np imprinting.
          To jednak chyba problem na oddzielna dyskusje.
          Powszechnie uwaza sie ze zgodnosci sekwencji
          nukleotydow DNA chromosomalnego wystarcza aby mowic
          o klonowaniu (a nie np dlugosc telomerow).
          Chodzilo o to czy sklonowany czlowiek (jesli nawet
          mitochondrialny DNA bedzie mial jakas roznice) powinien
          miec te sama prawa co inni ludzie.
          Mam nadzieje ze jeszcze sie wstrzymamy z takim
          klonowaniem. Ale jesli jakis oszolom sie wyrwie to
          oczywscie nie pozstanie nam nic innego jak przyznac
          sklonowanemu te same prawa co my mamy.
          Pozdrawiam Piotrek
          • Gość: O'Medina Re: Klon to już nie człowiek? IP: 192.39.188.* 22.03.01, 14:58
            Gość portalu: piotrek napisał(a):

            &#62 Slysznie O'Medina ze zwroiciles uwage na fakt ze
            &#62 owieczka moze nie byc genetycznie identyczna z jej
            &#62 pierwowzorem. Nikt o ile wiem do tej pory nie zadal
            sobie
            &#62 trudu sprawdzenia identycznosci DNA mitochondrialnego
            &#62 tych owiec.

            Myślę, że takie badania w ramch tego projektu zostały
            wykonane, w celu potwierdzenia teoretycznych
            przewidywań. Trzeba je tylko odnaleźć. Działają pewnie
            tutaj jakieś podobne mechanizmy jak przy zaniku
            mitochondriów plemnika.

            Dlatego, uważam że, jest możliwość wychodowania klonu
            ale tylko samicy. Do jej własnego jaja wprowadza się
            jądro kom. somatycznej. Jednakże mając na uwadze, że
            Dolly jedyną owcą, która została przy życiu z kilku
            dziesięciu zarodków, sprawa się komplikuje. Technologia
            musi zostać dopracowana lub będzie trzeba czekać kilka
            lat jak nazbiera się odpowiednia liczba jaj. Chyba, że
            istnieje możliwość pobierania nie dojrzłych jaj prosto z
            jajników i to jest pytanie do naszego eksperta.

            &#62 Dla niektorych zaskakujace takze bylo to ze
            &#62 niektore zjawiska epigenetyczne nie przeszkodzily w
            &#62 klonowaniu jak np imprinting.
            &#62 To jednak chyba problem na oddzielna dyskusje.
            &#62 Powszechnie uwaza sie ze zgodnosci sekwencji
            &#62 nukleotydow DNA chromosomalnego wystarcza aby mowic
            &#62 o klonowaniu (a nie np dlugosc telomerow).

            Co ciekawsze, że owieczka Dolly ma "krótsze" telomery
            niż inne owce w jej wieku. Co sugeruje, że będzie ona
            żyła krócej.

            &#62 Chodzilo o to czy sklonowany czlowiek (jesli nawet
            &#62 mitochondrialny DNA bedzie mial jakas roznice)
            powinien miec te sama prawa co inni ludzie.
            &#62 Mam nadzieje ze jeszcze sie wstrzymamy z takim
            &#62 klonowaniem. Ale jesli jakis oszolom sie wyrwie to
            &#62 oczywscie nie pozstanie nam nic innego jak przyznac
            &#62 sklonowanemu te same prawa co my mamy.

            Jakie klony będą miały prawa (np. film "6 dzień") pewnie
            nie będzie zależało od tego czy będą identyczne
            genetycznie.
            Abstrahując od etycznych, moralnych i innych problemów
            widzę w klonach magazyn części zamiennych dla ludzi.
            Wyobraźmy sobie w niedalekiej przyszłości w domu szejka
            naftowego przychodzi na świat dziecko. Klonuje się je i
            hoduje dawce narządów. Ewentualnie żeby zredukować
            dramatyzm tej opowieści ograniczając rozwój ośrodkowego
            układu nerwowego, do niezbędnych funkcji wegetatywnych.
            Wizja jest dla mnie tak samo przerażająca jak informacja
            o ciężarówce z tysiącami zamrożonych ludzkich embrionów,
            które miały posłużyć firmie kosmetycznej za surowiec.

            Pozdrowienia
            O'Medina
            • Gość: piotrek Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.dhcp.mcphu.edu 23.03.01, 00:39
              W odniesieniu do bocznego watku o scisla identycznosc
              genetyczna otrymywana w trakcie obecnych klonowan
              Jesli podejsc do problemu klonowania (ssakow) w sposob
              bardzo rygorystyczny w kontekscie idealnej
              powtarzalnosci sekwencji DNA we wszystkich ich
              komorkach to nie jest to mozliwe. Pomijajac
              mitochondrialny DNA i zapominajac o tym ze informacja
              zawarta w DNA to nie tylko sekwencja nukleotydow.
              Wiemy ze conajmniej wsrod dwoch typow komorek
              sekwencja DNA zmieniac sie moze przez cale zycie. Wiec
              "filozofujac" mozna powiedziec ze nie tylko nie ma
              mozliwosci stworzenia dwoch identycznych genetycznie
              organizmow ale takze to my jestesmy genetycznie inni
              niz bylismy. Mam na mysli limfocyty B i T. Zmiany w
              sekwencjach ich DNA sa jednym z elementow
              zapewniajacych zdolnosc do skutecznej odpowiedzi
              immunologicznej. A niektorzy nawet przypisuja
              przeciwcialom pewna role w przekazie informacji
              niezaleznie od ich podstawowej funkcji immunologicznej.
              Nie wiemy na pewno czy w innych rodzajach komorek
              szczegolnie tych od ktorych wymaga sie olbrzymiej
              plastycznosci takie procesy nie zachodza.
              W odniesieniu do zasadniczego problemu tego watku.
              Klonowanie takie jak sie udalo z owcami czy innymi
              ssakami to oczywiscie sukces.
              Jesli chodzi o czlowieka to chyba trzeba by najpierw
              odpowiedz na pytania bardziej etyczne zanim sie
              zdecydujemy czy klonowac. Co oznacza np
              czlowieczenstwo? Prawda jest taka ze mamy z tym
              klopot. Niektorzy uwazaja ze juz embrion powinien byc
              szanowanay jak czlowiek a inni ze nie i nauka raczej tego
              typu sporu nie rozstrzygnie. Dla mnie tak bo juz w tym
              emrionie tkwi jakby ukryty czlowiek. Dla mnie jesli
              wyobrazimy sobie organizm pelniacy tylko podstawowe
              funkcje wegetatywne znaleziony u kogos kto chce go
              wykorzystac do przeszczepu ciagle powinnismy
              potraktowac go (organizm) tak jak inne osoby ludzkie a
              tego kto probowal dokonac przeszczepu oskarzyc w taki
              sam sposob jakby chcial to zrobic z kazdym innym
              czlowiekiem.
              Mam wrazenie ze o tego typu odpowiedz chodzilo osobie
              ktora zainicjowala watek.
              Piotrek
              • Gość: Misio Przyznaję rację ... Piotrowi! IP: 212.191.67.75, 212.51.192.* 27.03.01, 11:42
                Pozdrawiam i widzę,że zaczęliście tu całkiem miłą rozprawkę o genetyce i klonowaniu. Zacząłem ten
                wątek i powinienem też włączyc się do dyskusji. Jak na razie byłem tylko obserwatorem. OK!

                1. Myślę, że piotr trafił w przysłowiową dziesiątkę i wyczuł moje intecje. Rzeczywiście chodziło mi
                bardziej o aspekt etyczno-moralny, niż medyczno-techniczny. Oparłem sie na obserwacjach z życia
                wziętych. Ten problem istnieje już teraz i nie trzeba czekać na pierwsze sklonowane dziecko (oj!!! to
                chyba za jakiś rok we Włoszech co?) . Popytajcie znajomych, ludzi na czatach, niekoniecznie
                związanych z medycyną czy też biologią. Większość z nich traktuje sklonowany organizm jak
                przedmiot (mam tu na myśli organizm ludzki rzecz jasna). Być może dzieciom "z probówki" praw się
                nie odbiera, ale klonom nawet ich nie dano!!

                2. Nie zgadzam się z teorią, że transfer jądra z komórki somatycznej do ooblastu (nie do oocytu) nie
                jest klonowaniem. Mit DNA gra marginalną rolę w ustalaniu fenotypu i to tylko pod względem
                biochemicznym ( aparat translacyjny , kilka podjednostek enzymów łańcucha oddechowego i kilka
                białek strukturalnych błony- to wszystko) reszta informacji jest w jądrze. Dla mnie to są klony (dla
                reszty świata naukowego też).

                3. Klony ? Workiem na narządy?! Co za bzdura!!!! Nie czytacie gazet? Naukowcom śni się po nocach
                kontrolowana organogeneza przy urzyciu kom. somatycznych. Już teraz otrzymują np. tkankę nerwową
                z nabłonkowej itp... Za kilka lat zarodki jako źródło komórek totipotenjalnych przestanie być potrzebne.
                Rodzi się nowa, piękna- genetyka ETYCZNA!!!! Jestem dobrej myśli.

                Książki nie mają w tym przypadku żadnego znaczenia. Mogą prawić o bardzo mądrych rzeczach, ale
                ważniejsze i tak są nasze odczucia i innych ludzi. Ja mam takie! Nie jest to też problem dehumanizacji
                nauki przez nowoczesne technologie. Problem nie tkwi w szczegółach, tylko w naszych sercach. W
                sercach wszystkich ludzi! To jest problem społeczny , nie naukowy. To się nazywa TOLERANCJA . Nie
                tylko dla żydów, klonów, ale dla wszystkich istot żywych!
                • Gość: O'Medina Re: Przyznaję rację... IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 27.03.01, 19:44
                  Oczywiście, że wszyscy uznajemy to za klonowanie. Definicja klonu powstała
                  pewnie dużo wcześniej niż został odkryty mit. DNA, stąd prawdopodobnie wynikły
                  te niespójności. Miło jest jednak być ich świadomym.

                  Co do etycznych aspektów klonowania także się zgadzamy, dlatego nie ma
                  specjalnie o czym dyskutować. Może właśnie dlatego wybiegam w różne dygresje.

                  Jednakże ze zdaniem, odnośnie roli jaką odgrywa mitochondrialny DNA nie mogę
                  się zgodzić. Dlatego, że niewielkie nawet mutacje w tych genach prowadzą do
                  poważnych (lub przynajmniej sprzyjają im) schorzeń takich jak ślepota
                  (dziedziczna neuropatia nerwu wzrokowego – tzw. zespół Lebera), utrata słuchu,
                  cukrzyca, choroby mięśni, a być może nawet choroby Alzheimera.

                  Tolerancją można by nazwać sytuację, w której zaakceptowałbym znaczne
                  rozszerzenie definicji tolerancji przez Misia. Tolerancja dotyczy poglądów,
                  przekonań i postaw ludzi, a nie istot żywych. Brakiem tolerancji natomiast
                  (poszanowaniem poglądów innej osoby) można nazwać wypowiedź: „Klony ? Workiem
                  na narządy?! Co za bzdura!!!!”.
                  Historia pokazuje, że ludzie nie zawsze wybierają te humanitarne, czy też
                  bardziej moralne rozwiązania z pośród dostępnych. Decyduje o tym wiele innych
                  czynników ekonomicznych, politycznych itd... Zresztą uważam, że klonowanie
                  ssaków (człowieka) jest znacznie łatwiejsze niż hodowla organów w laboratorium.
                  Naukowcy od inżynierii tkankowej muszą jeszcze rozwiązać wiele problemów nie
                  tylko z zakresu biologii (zbadanie wielu promotorów, inhibitorów wzrostu i
                  opracowanie sposobów ich produkcji, odżywianie hodowanych tkanek –angiogeneza
                  itd.), ale też np. dotyczących biodegradowalnych polimerów wykorzystywanych do
                  budowy „rusztowania” przyszłego narządu.

                  Kończąc chciałbym dodać, że w wielu krajach przyjmuje się moratoria na
                  eksperymenty z klonowaniem człowieka , więc może za wcześnie na dyskusje o
                  prawach dla „klonów”.

                  Pozdrowienia
                  O'Medina
                  • Gość: Misio Pełen skruchy upieram się przy swoim! IP: *.biol.uni.lodz.pl 29.03.01, 13:48
                    Być może zabrzmiało zbyt ostro, ale nie nazwałbym tego brakiem tolerancji. Raczej dyskusją! Jedna
                    strona ma argumenty i druga je ma. Nie znaczy to, że nie szanuję Twoich. Mam po prostu inne zdanie.

                    Czytam i myślę, że być może przeceniasz rolę mitDNA. Fakt, że jest niezbędne nie sprawia,że tych
                    kilka tysięcy nukleotydów gra pierwsze skrzypce w procesie klonowania? Anemia sierpowata to
                    mutacja jednego nukleotydu, jeden błąd przy pdstawieniu... podany przez Ciebie przykład niczym nie
                    różni się od w/w. mutacje niektórych alleli nie stanowią przeszkody.
                    Po drugie- dlaczego nie?! Dlaczego ograniczać poszanowanie prawa do życia tylko do osobników
                    gatunku ludzkiego? Ukuto nawet termin, który ma zastosowanie w tej sytuacji- "szowinizm gatunkowy"

                    Po trzecie- dlaczego tworzenie całego organizmu miałoby być tańsze od kultur tkankowych? Liczy się
                    tutaj wszystkie koszty- ewentualnych procesów sądowych także. Pozostaje też kwestia otrzymania z
                    klona pełnowartościowego organu(waga, rozwój itp...), a jak klon umrze przed uzyskaniem wieku
                    umożliwiającego transplantację? Już teraz prowadzone są eksperymenty, a większość środków
                    skupia się właśnie nad rozwiązaniem problemu kultur tkankowych. To prawda że dużo jest jeszcze
                    do zrobienia, ale to nie powinno stać na przeszkodzie postępowi. Wszystkie te problemy rozbijają się
                    o pieniądze i ogromną ilość pracy, jaką trzeba w to włożyć. Cokolwiek by się nie działo, stwierdzam z
                    całym przekonaniem, że hodowla klonów na organy to wyssane z palca autora s-f bajki i zabobony.
                    Taki trzeci świat biotechnologii. To samo można powiedzieć o inżynioerii genetycznej: pozwala
                    modyfikować organizmy, aby uczynić je bardziej urzytecznymi, ale stwarza też możliwości
                    konstruowania śmiercionośnej broni biologicznej. Ja wierzę,że kultury tkankowe są bardziej
                    prawdopodobną perspektywą rozwoju biotechnologii, a ponad to ma jedną ogromną przewagę nad
                    "hodowlą klonów"- jest etyczna! Innym argumentem może być fakt, że klony często są zdeformowane,
                    mają wielokrotnie zwiększone rozmiary i wrodzone wady układów krążenia oddechowych i pewnie
                    dużo więcej. Klonowanie to nadal bardziej sztuka niż nauka, ale i tak będzie się rozwijać, gdyż jest
                    wiele innych zastosowań klonów nie mających nic wspólnego z pobieraniem od nich narządów! Takie
                    jest moje zdanie!
                    POZDRAWIAM:
                    Misio
                  • Gość: Misio Re: Przyznaję rację... IP: *.biol.uni.lodz.pl 29.03.01, 13:52
                    Definicja klonu jest bardzo stara- starsza niż niedawno odkryte mitDNA. Klonami ludzlkość zajmuje
                    się trochę dłużej niż szkoccy naukowcy ( patrz: mikrobiologia, kultury in witro botaników itp...)

                    Pozdrawiam :
                    Misio
                • Gość: EmetiC Re: Panie Misio... IP: *.icpnet.pl 22.04.01, 21:48
                  z komorek macierzystych najlepsze sa jak na razie -te zarodkowe...
                  a dla Pana Piotra - zarodek jest potencjalna istota ludzka - wiec problem
                  pozostaje.

                  Żydów -piszemy w ten sposob, z wielkiej litery.
    • Gość: O’Medina Re: Klon to już nie człowiek? IP: 192.39.188.* 26.03.01, 10:03
      Około 20 lat temu zostało poczęte pierwsze dziecko z zapłodnienia in vitro. I
      nikt nie odbierał temu dziecku, ani setkom następnych, żadnych praw. Bo niby
      dlaczego, tylko dlatego, że przyszło na świat w inny sposób niż jego rodzice?

      Gdy w niedalekiej przyszłości urodzi się dziecko będące „klonem” także nikt z
      nas nie będzie miał wątpliwości, jakie należą się mu prawa.

      Powinniśmy patrzeć na nowe możliwości, które niesie rozwój biomedycyny i
      biotechnologii. Zamiast wymyślać absurdalne wizje tworzenia armii klonów super
      żołnierzy, powielania wielkich umysłów nauki lub przywracania do życia postaci
      historycznych lepiej spójrzmy na możliwości klonowania jako na nowe metody
      leczenia bezpłodności, dla ludzi nie produkujących gamet.
      (Co prawda mogą się pojawić z tym związane pewne dylematy, np. macierzyństwo
      par lesbijskich.)

      A co mają do powiedzenia w temacie bioetyki wielcy naukowcy biomedycyny? Thomas
      R. Cech prezes Howard Hughes Medical Institute (organizacji w USA prowadzącej
      m. in. badania z zakresu podstaw biomedycyny) reprodukcyjne klonowanie (klon
      dziecka szejka z poprzedniego listu) uważa za nie do zaakceptowania. Jednakże
      używanie komórek macierzystych sklonowanego ludzkiego płodu do wyhodowania
      zastępczych tkanek dla pacjenta już za takie nie uważa.

      Nie zgadzam się z tym. Podzielam natomiast zdanie mojego przedmówcy, że
      w „embrionie tkwi ukryty człowiek”. Nie rozstrzyga faktycznie tego nauka. Nie
      muszę się też powoływać na swoje przekonania religijne. Bez względu na to co
      uważamy za człowieczeństwo trudno się nie zgodzić z faktem, że z embrionu
      wyrośnie dojrzała jednostka naszego społeczeństwa. Oczywiście jeśli nikt
      nieodpowiedzialny i samolubny nie odbierze mu tego prawa.

      Pozdrawiam
      O’Medina
    • absolut Re: Klon to już nie człowiek? 29.03.01, 22:44
      Bierzecie pod uwagę ciało fizyczne, a ciekawy jestem jak można sklonować duszę,
      uczucia i emocje.
      • Gość: O’Medina Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 30.03.01, 01:40
        absolut napisał(a):

        &#62 Bierzecie pod uwagę ciało fizyczne, a ciekawy jestem jak można sklonować
        duszę,
        &#62
        &#62 uczucia i emocje.

        Właśnie miałem zamiar, na podsumowanie naszej rozmowy toczącej się głównie
        wokół klonowania, zaproponować zajrzenie do poniższego artykułu. Jednakże
        byłbym ostrożny z używaniem pojęć typu dusza w dyskusji związanej z
        biotechnologią.

        http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1016545

        Zgadzam się z autorem w całej rozciągłości, za wyjątkiem zdania na temat
        sztucznej inteligencji, który chętnie bym poruszył znalazłszy ewentualne
        zainteresowanie jakiś dyskutantów.

        ----------------------------------------------------------

        Gość portalu: Misio napisał(a):

        &#62Być może zabrzmiało zbyt ostro, ale nie nazwałbym tego brakiem tolerancji.
        Raczej
        &#62 dyskusją! Jedna strona ma argumenty i druga je ma. Nie znaczy to, że nie
        szanuję
        &#62Twoich. Mam po prostu inne zdanie.

        &#62Po drugie- dlaczego nie?! Dlaczego ograniczać poszanowanie prawa do życia
        tylko do
        &#62osobników gatunku ludzkiego? Ukuto nawet termin, który ma zastosowanie w tej
        &#62sytuacji- "szowinizm gatunkowy" „

        Wydaje mi się, że wiem co to jest dyskusja. Jednak pojęcie tolerancji zostało
        przez Ciebie bardzo niefortunnie użyte. Poszanowanie prawa do życia nie można
        nazywać tolerancją.

        http://wiem.onet.pl/wiem/fts?q=tolerancja&szukaj.x=47&szukaj.y=16

        Nie przyczepił bym się do tego gdybyś przedstawił swoje argumenty bez
        wymachiwania wykrzyknikami, które właśnie posłużyły mi za przykład braku
        tolerancji.

        Internet jest bardzo ułomnym medium ludzkich kontaktów, także do prowadzenia
        dyskusji. Nie jest tak łatwo wyłuskać wszystkie subtelności i zostać poprawnie
        zrozumianym.

        Pozwolę sobie teraz zacytować sam siebie:

        „Historia pokazuje, że ludzie nie zawsze wybierają te humanitarne, czy też
        bardziej moralne rozwiązania z pośród dostępnych. Decyduje o tym wiele innych
        czynników ekonomicznych, politycznych itd... Zresztą uważam, że klonowanie
        ssaków (człowieka) jest znacznie łatwiejsze niż hodowla organów w
        laboratorium. „

        Nie powiedziałem, że klonowanie jest tańsze niż inżynieria tkankowa tylko, że
        jest łatwiejsze (nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek podejścia do szacowania
        kosztów uzyskiwania w ten sposób narządów). Nie było to specjalnie odkrywcze
        stwierdzenie, ssaki już klonujemy, tworzymy nawet klony ich klonów. Natomiast,
        co razem zgodnie twierdzimy, dużo jeszcze czasu upłynie zanim będziemy hodować
        narządy. Mimo tego, że mamy już jakieś sukcesy w tej dziedzinie. Także to Twoja
        wizja jest bardziej s-f niż moja.

        Poza tym patrzę na problem szerzej, rozważam wiele nowych sposobów pozyskiwania
        narządów, np. poprzez ksenotransplantacje -temat Piotrka: Śmieci w genomie
        (nawiasem mówiąc czy można zamiast "szowinizmu gatunkowego" użyć słowa
        ksenofobia?). Popieram inżynierie tkankową, jednak upieranie się przy niej i
        jednoczesne nazywanie innych sposobów „zabobonami” jest chyba naiwnością- oceń
        sam. Cały czas twierdzę, że zgodność inżynierii tkankowej z naszymi normami
        moralnymi nie przesądza o niewykorzystywaniu innych możliwości.

        (Kojarzy mi się to z usłyszanym kiedyś zdaniem, że skoro AOL połączył się z
        Warner Bros. to teraz w USA szerokopasmowy dostęp do Internetu będzie tylko po
        sieciach HFC (kablówka). Mimo to przecież nadal obserwujemy bujny rozwój innych
        technologii: xDSL, światłowodowych, radiowych i satelitarnych)

        Powiem więcej taka postawa jest o tyle niebezpieczna, że może się przyczyniać
        do zacierania „świadomości społecznej” ist
        • Gość: Misio Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.biol.uni.lodz.pl 02.04.01, 14:00
          Wymachiwanie wykrzyknikami nie popłaca. Dlatego od teraz będę starał się unikać tych, jakże urzytecznych
          znaków interpunkcyjnych. Mogę przecież nieświadomie kogoś obrazic ...

          Nie wiem dlaczego, ale cała dyskusja skupiła się na czysto technicznym aspekcie problemu, a przecież nie o to
          chodziło. Pal licho mitDNA, ksenotransplantacje, transfer jąder i inne... Ja chcę porozmawiac o człowieku. O
          człowieku, który powstał w wyniku zmyślnego zabiegu medycznego i przez to odmawia mu się prawa do
          bycia nim.
          Absolut pisał o klonowaniu materii, a nie duszy. Przepraszam, ale dla mnie wyższe funkcje umysłowe ( w tym
          samo-świadomość, uczucia takie, jak miłość, nienawiść itp.) wynikają ze sposobu w jaki zbudowany jest nasz
          mózg. Natomias informacje o budowie mózgu niosą geny. Moim zdaniem klon też ma duszę, uczucia - jest w pełni
          człowiekiem jak Ty, czy ja (ma mózg- prawda?). Ma duszę, co więcej - nie jakąś sklonowaną, wtórnik wydany
          przez naczelnego genetyka, ale swoją własną, niepowtarzalną. O tym kim jesteśmy decyduje przede wszystkim
          wychowanie, a dopiero na którym tam miejscu po przecinku- geny (razem z tym nieszczęsnym mitDNA). W
          zasadzie one tylko modyfikują ukształtowany we wczesnym dzieciństwie charakter człowieka (większe
          skłonności do agresji?) - jego duszę. Nie utorzsamiam tutaj duszy z charakterem. Dusza jest czymś większym! O
          poszanowanie dla tego aspektu człowieka zabiegałem i nadal to robię. ponieważ wciąż dla wielu ludzi.... klon- to
          już nie człowiek!!!!
          P.S.
          Przepraszam za epatowanie wykrzyknikami ( nie mogłem się powstrzymać).

          Pozdrawiam
          Misio
          • Gość: O'Medina Re: Klon to już nie człowiek? IP: 192.39.188.* 04.04.01, 10:34
            Gość portalu: Misio napisał(a):

            &#62 Nie wiem dlaczego, ale cała dyskusja skupiła się na czysto technicznym aspekcie
            &#62 problemu, a przecież nie o to
            &#62 chodziło. Pal licho mitDNA, ksenotransplantacje, transfer jąder i inne... Ja ch
            &#62 cę porozmawiac o człowieku.
            &#62O człowieku, który powstał w wyniku zmyślnego zabiegu medycznego i przez to
            &#62odmawia mu się prawa do bycia nim.

            Nikt mu tego prawa nie odmawia: do tej pory nie ma komu. A te jednostki których
            dywagacje obserwujesz w sieci, w ewentualnym precyzowaniu ich praw na szczęście
            nie będą miały prawdopodobnie żadnego udziału. Wiedzę dotyczącą tematu czerpią
            pewnie z takich filmów jak "6 dzień" z Arnoldem S. Opierając się na historii i
            obserwując dzisiaj ludzi na ulicy śmiało można powiedzieć, iż możliwe jest
            wystąpienie zjawiska dyskryminacji "klonów". Z drugiej jednak strony, co już
            kiedyś powiedziałem, tak jak elastycznie zaakceptowaliśmy dzieci z próbówki
            zaakceptujemy też w przyszłości klony. Co wcale nie wyklucza faktu, że jakieś
            oszołomy w sieci będą się o nich poniżająco wypowiadać.

            &#62 Absolut pisał o klonowaniu materii, a nie duszy. Przepraszam, ale dla mnie wyżs
            &#62 ze funkcje umysłowe ( w tym
            &#62 samo-świadomość, uczucia takie, jak miłość, nienawiść itp.) wynikają ze sposobu
            &#62 w jaki zbudowany jest nasz mózg.

            Zagłębiamy się w szczegóły, dlatego że czasem istnieje potrzeba poparcia swojego
            zdania konkretną wiedzą. Ponadto, dlatego że czuję się odpowiedzialny za
            doprecyzowanie/poprawienie niektórych wypowiedzi.
            Myśli, emocje, nasze zachowanie nie wynika tylko z budowy mózgu, ale także z
            reakcji biochemicznych i elektrycznych, jakie w jego strukturach zachodzą.

            &#62Natomias informacje o budowie mózgu niosą geny.

            M. in. geny, ale znaczącą rolę w kształtowaniu budowy mózgu, pełni także
            najogólniej mówiąc "jego uczenie" (obserwacja środowiska, przystosowywanie do
            niego, wychowanie itd...). Bo na czym polega to uczenie: na powstawaniu nowych
            synaps, nowych torów przewodnictwa impulsów.

            &#62Moim zdaniem klon też ma
            &#62 duszę, uczucia - jest w pełni
            &#62 człowiekiem jak Ty, czy ja (ma mózg- prawda?). Ma duszę, co więcej - nie jakąś
            &#62 sklonowaną, wtórnik wydany
            &#62 przez naczelnego genetyka, ale swoją własną, niepowtarzalną. O tym kim jesteśmy
            &#62 decyduje przede wszystkim
            &#62 wychowanie, a dopiero na którym tam miejscu po przecinku- geny (razem z tym nie
            &#62 szczęsnym mitDNA). W
            &#62 zasadzie one tylko modyfikują ukształtowany we wczesnym dzieciństwie charakter
            &#62 człowieka (większe
            &#62 skłonności do agresji?) - jego duszę. Nie utorzsamiam tutaj duszy z charakterem
            &#62 . Dusza jest czymś większym! O
            &#62 poszanowanie dla tego aspektu człowieka zabiegałem i nadal to robię. ponieważ w
            &#62 ciąż dla wielu ludzi.... klon- to
            &#62 już nie człowiek!!!!

            Prosiłem o nie mieszanie do tej rozmowy pojęć związanych w wiarą, takich jak
            dusza. Dla mnie, czyli dla katolika każdy człowiek ma duszę, a w nauce głoszonej
            przez inne wyznanie pojęcie duszy może w ogóle nie istnieć. Tak więc twierdzenia
            o posiadaniu duszy lub jej braku nie wynikają z żadnych eksperymentów i badań
            naukowych tylko z naszych osobistych przekonań religijnych. Więc jeszcze raz
            proszę, dajmy sobie z tym spokój.

            Czy geny są ważniejsze czy wychowanie w kształtowaniu naszego
            zachowania/charakteru nie możemy też jednoznacznie stwierdzać. Nie jesteśmy też w
            stanie powiedzieć, że jakaś tam gr. genów decyduje np. o poziomie agresji danego
            człowieka. Dysponujemy do tej pory tylko statystycznymi zależnościami np.
        • akami Re: Klon to już nie człowiek? 23.05.01, 10:55
          Dlaczego piszecie o ewentualnej możliwości klonowania człowieka w przyszłości?
          Czy naprawdę wierzycie, że po sukcesie z Dolly niektóre rządy oraz co bardziej
          popaprani naukowcy nie wzięli się za człowieka? Co z tego, że zniszczą
          dziesiątki zarodków, jeśli wreszcie uda się wychodować człowieka? I w chwili
          obecnej można chrzanić ich prawa. Proponuję wznowić dyskusję jak wreszcie ktoś
          się przyzna do udanego sklonowania człowieka.
    • Gość: Marant Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 22.04.01, 16:15
      Ja chyba nie mam duszy, bo tyle czasu siedziałęm w
      lusterku i nigdzie jej nie posiadam
    • Gość: Har Re: Klon to już nie człowiek? Nie - klon to takie drzewo. IP: *.icpnet.pl 22.04.01, 21:50
      No właśnie -może równe prawa dla dwuliściennych???

      O nie! Nie ma mowy!!

      Żartuje.

      Pozdrawiam dyskutantów!
    • Gość: krecha Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.hwr.arizona.edu 23.04.01, 05:57
      Proponuje taka naumyslnie *prowokacyjna* analogie:

      Czlowiek to tak jak legalny program komputerowy (np. Windows)
      a klon to tak jak jego kopia
      kopia jest identyczna, funkcjonujaca, ale...

      Prosze o dokonczenie ostatniego zdania po "ale..."
    • Gość: xxx Re: Klon to już nie człowiek? IP: *.bloor1.on.home.com 18.05.01, 01:09
      bo to jest drzewo gluptasie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka