Dodaj do ulubionych

Pioruny a telefony komorkowe

IP: *.zigzag.pl / 217.11.129.* 12.07.02, 13:29
Witam
Ostatnio Pani profesor meteorolog w wywiwdzie radiowym, Pan Zaleski z ekoradia
i "oficjalne" ostrzeżenia na pasku informacyjnym dołu ekranu w TVN24 zgodnie
ostatnio ostrzegały o oczywistym śmiertelnym niebezpieczenstwie związanym z
uzywaniem telefonow komorkowych w czsie burzy.
Mam niejakie zielone wyobrazenie o polu elektrycznym, o SKALI I POTEDZE zjawisk
zwiazanych z wyladowaniami atmosferycznymi a nawet o normach dotyczacych
zabezpieczania obiektów przez tak zwane piorunochrony - i wydaje mi się, że
telefon komórkowy ma sie tak do burzy i tego, gdzie uderzy piorun jak efekt
wrzucenia ziarnka maku do wielkiego pieca hutniczego do temperatury wytopu
(albo i mniej). No i w związku z tym wydaje mi sie, ze wszystkie wyzej
wymienione instytucje i osoby bredza lub wierza w zabobony. Czy ktos
kompetentny moze na ten temat cos napisać?

Pozdrowienia
AndrzejM
Obserwuj wątek
    • Gość: # Pioruny a telefony komorkowe - sprawdz doswiadcz. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.07.02, 15:52

      Jesli przypomnisz sobie skuteczne i b. szczesliwe dla niego, doswiadczenia
      Faraday'a z latawcem i kluczem podwieszonym na blizszym koncu linki uwiezi
      latawca, oraz teorie piorunochronu z zostrzonym szpicem dla jonizacji
      powietrza indukowanym ladunkiem oraz rewizje tej teorii, sprzed paru m-cy, z
      wnioskiem przeciwnym do powszechnie uznawanego przez ponad setke lat
      - to bylbym ostrozniejszy w sprawdzaniu Twojej tezy opartej na laickim
      wnioskowaniu!

      "Komorka" ma antene! Wytwarza zmienne pole elektryczne w zakresie
      mikrofal. Kazde pole elektryczne jonizuje powietrze. Kazdy jon to ladunek
      elektryczny. A piorun "szuka" drogi spelniajacej rozwiazanie rownan
      warianyjnych drogi z najmniejsza tracona energia czyli najmniejszym oporze!

      Jesli rozmawiasz to jonizujesz przestrzen mdz Twa antena i antena na
      przekazniku "komorki przestrzeni" z chmura o setkach milionow Voltow!

      A wiesz, ze motyl w Japonii moze wywolac tornado na Florydzie.
      Tak mowi teoria chmur i piorunow.


      .
    • Gość: # Pioruny a telefony komorkowe - sprawdz doswiadcz. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.07.02, 15:54

      Jesli przypomnisz sobie skuteczne i b. szczesliwe dla niego, doswiadczenia
      Faraday'a z latawcem i kluczem podwieszonym na blizszym koncu linki uwiezi
      latawca, oraz teorie piorunochronu z zostrzonym szpicem dla jonizacji
      powietrza indukowanym ladunkiem oraz rewizje tej teorii, sprzed paru m-cy, z
      wnioskiem przeciwnym do powszechnie uznawanego przez ponad setke lat
      - to bylbym ostrozniejszy w sprawdzaniu Twojej tezy opartej na laickim
      wnioskowaniu!

      "Komorka" ma antene! Wytwarza zmienne pole elektryczne w zakresie
      mikrofal. Kazde pole elektryczne jonizuje powietrze. Kazdy jon to ladunek
      elektryczny. A piorun "szuka" drogi spelniajacej rozwiazanie rownan
      warianyjnych drogi z najmniejsza tracona energia czyli najmniejszym oporze!

      Jesli rozmawiasz to jonizujesz przestrzen mdz Twa antena i antena na
      przekazniku "komorki przestrzeni" z chmura o setkach milionow Voltow!

      A wiesz, ze motyl w Japonii moze wywolac tornado na Florydzie.
      Tak mowi teoria chmur i piorunow.


      .
    • Gość: # Pioruny a telefony komorkowe - sprawdz doswiadcz. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.07.02, 15:55

      Jesli przypomnisz sobie skuteczne i b. szczesliwe dla niego, doswiadczenia
      Faraday'a z latawcem i kluczem podwieszonym na blizszym koncu linki uwiezi
      latawca, oraz teorie piorunochronu z zostrzonym szpicem dla jonizacji
      powietrza indukowanym ladunkiem oraz rewizje tej teorii, sprzed paru m-cy, z
      wnioskiem przeciwnym do powszechnie uznawanego przez ponad setke lat
      - to bylbym ostrozniejszy w sprawdzaniu Twojej tezy opartej na laickim
      wnioskowaniu!

      "Komorka" ma antene! Wytwarza zmienne pole elektryczne w zakresie
      mikrofal. Kazde pole elektryczne jonizuje powietrze. Kazdy jon to ladunek
      elektryczny. A piorun "szuka" drogi spelniajacej rozwiazanie rownan
      warianyjnych drogi z najmniejsza tracona energia czyli najmniejszym oporze!

      Jesli rozmawiasz to jonizujesz przestrzen mdz Twa antena i antena na
      przekazniku "komorki przestrzeni" z chmura o setkach milionow Voltow!

      A wiesz, ze motyl w Japonii moze wywolac tornado na Florydzie.
      Tak mowi teoria chmur i piorunow.


      .
      • Gość: AndrzejM Re: Pioruny, komorki i dyletanci IP: *.pl 12.07.02, 20:57
        Gość portalu: # napisał(a):

        >
        > Jesli przypomnisz sobie skuteczne i b. szczesliwe dla niego, doswiadczenia
        > Faraday'a z latawcem i kluczem podwieszonym na blizszym koncu linki uwiezi
        > latawca, oraz teorie piorunochronu z zostrzonym szpicem dla jonizacji
        > powietrza indukowanym ladunkiem oraz rewizje tej teorii, sprzed paru m-cy, z
        > wnioskiem przeciwnym do powszechnie uznawanego przez ponad setke lat
        > - to bylbym ostrozniejszy w sprawdzaniu Twojej tezy opartej na laickim
        > wnioskowaniu!
        >
        > "Komorka" ma antene! Wytwarza zmienne pole elektryczne w zakresie
        > mikrofal. Kazde pole elektryczne jonizuje powietrze. Kazdy jon to ladunek
        > elektryczny. A piorun "szuka" drogi spelniajacej rozwiazanie rownan
        > warianyjnych drogi z najmniejsza tracona energia czyli najmniejszym oporze!
        >
        > Jesli rozmawiasz to jonizujesz przestrzen mdz Twa antena i antena na
        > przekazniku "komorki przestrzeni" z chmura o setkach milionow Voltow!
        >
        > A wiesz, ze motyl w Japonii moze wywolac tornado na Florydzie.
        > Tak mowi teoria chmur i piorunow.


        AndrzejM:
        Witaj
        Mam pytanie - w jakim znaczeniu uzywasz okreslenia "laickie wnioskowanie"?
        Dyletanckie?
        Cos mi sie szanowny # widzi, ze Twoje wywody oparte sa na rozumowaniu majacym za
        podstawe wiedze "popularnonaukową" - ze sie tak wyraże. Taka wiedza to
        przeklnstwo dzisiejszych czasów - nie jest to opinia moja, ale wielu fizyków.
        Ale moze się myle - moze jednak jestes fizykiem a odpowiadasz mi zartobliwie i
        lekcewaząco? Ale czy do tego słusznie? Bo wsrod fizykow - nie do wiary - tez sa
        osoby nawiedzone przekleństwem "wiedzy popularnonaukowej" w nieswojej
        specjalności.

        Pozdrowienia
        AndrzejM
        • Gość: ktos Re: Pioruny, komorki i dyletanci IP: *.acn.pl / 10.134.128.* 12.07.02, 22:38

          > > Jesli przypomnisz sobie skuteczne i b. szczesliwe dla niego, doswiadczenia
          > > Faraday'a z latawcem i kluczem podwieszonym na blizszym koncu linki uwiezi
          > > latawca, oraz teorie piorunochronu z zostrzonym szpicem dla jonizacji
          > > powietrza indukowanym ladunkiem oraz rewizje tej teorii, sprzed paru m-cy, z
          > > wnioskiem przeciwnym do powszechnie uznawanego przez ponad setke lat
          > > - to bylbym ostrozniejszy w sprawdzaniu Twojej tezy opartej na laickim
          > > wnioskowaniu!

          Czy latawiec jonizowal powietrze??? Nie wydaje mi sie. On po prostu byl bardzo
          _wysoko_. I mial polaczenie z ziemia. To wszystko.

          > > "Komorka" ma antene! Wytwarza zmienne pole elektryczne w zakresie
          > > mikrofal. Kazde pole elektryczne jonizuje powietrze.

          Doprawdy? Jonizowac powietrze to moze wysokie napiecie, tzn. duze natezenie pola
          a _nie_ czestotliwosc jego zmian! A natezenie pola telefonu jest minimalne...

          > > Kazdy jon to ladunek
          > > elektryczny. A piorun "szuka" drogi spelniajacej rozwiazanie rownan
          > > warianyjnych drogi z najmniejsza tracona energia czyli najmniejszym oporze!

          Wlasnie: decyduje wysokosc i opor. O ile wiem, wysokosc wiaty przystankowej jest
          wieksza od wysokosci anteny telefonu komorkowego... A wiata to aluminium, wiec
          opor tez duzy nie jest. Na marginesie: dla ladunku zgromadzonego w chmurach
          naprawde nie ma roznicy miedzy polem wytwarzanym przez komorke i np. latarnie,
          czy jakiekolwiek inny obiekt na ziemi.

          > > Jesli rozmawiasz to jonizujesz przestrzen mdz Twa antena i antena na
          > > przekazniku "komorki przestrzeni" z chmura o setkach milionow Voltow!

          Hahahahahahahaha... Gdzies to chlopie przeczytal?

          > > A wiesz, ze motyl w Japonii moze wywolac tornado na Florydzie.
          > > Tak mowi teoria chmur i piorunow.
          >
          >
          > AndrzejM:
          > Witaj
          > Mam pytanie - w jakim znaczeniu uzywasz okreslenia "laickie wnioskowanie"?
          > Dyletanckie?

          On wlasnie przedstawil takie rozumowanie.
    • witekjs Re:______________Benjamin Franklin________________ 13.07.02, 09:52
      Skrajnie niebezpieczne doświadczenia z kluczem i latawcem przeprowadzał wybitny
      polityk/ współtwórca niepodległości US / i uczony amerykański B.Franklin /1706-
      1790/.W wyniku tych doświadczeń wynalazł piorunochron.On też m.in. wpowadził
      pojęcie elektryczności dodatniej i ujemnej, skonstruował kondensator płaski.
      Pozdrawiam.Witek
      • Gość: AndrzejM Re:Pioruny, dyletanci, profesorowie, paranauka IP: *.pl 17.07.02, 22:33
        witekjs napisał:

        > Skrajnie niebezpieczne doświadczenia z kluczem i latawcem przeprowadzał
        wybitny
        >
        > polityk/ współtwórca niepodległości US / i uczony amerykański
        B.Franklin /1706-
        >
        > 1790/.W wyniku tych doświadczeń wynalazł piorunochron.On też m.in. wpowadził
        > pojęcie elektryczności dodatniej i ujemnej, skonstruował kondensator płaski.
        > Pozdrawiam.Witek

        Witaj,
        Franklin to byl wielki czlowiek i wspanialy odwazny eksperymentator, ale jego
        doswiadczenia nie moga dostarczac dzis argumentow i maja znaczenie jedynie
        historyczne. Ale niektore szczegoly opisu jego doswiadczen tak mocno pobudzaja
        wyobraznie (?) wspolczesnych autorytetow naukawych, ze profesor Politechniki
        Warszawskiej kilka dni temu przylaczyl sie do Pani Profesor Meteorologi, Pana
        Zaleskiego -Ekoradio i TVN-24 i opowiadal jak to klucz w kieszeni moze narazic
        nas na nagla i niespodziewana smierc od pioruna....
        Juz widze, jak miliony ludzi w naszym kraju w poplochu wyrzucaja z kieszeni
        klucze od mieszkan i telefony komorkowe na pierwszy odglos zblizajacej sie
        burzy... no ale na szczescie nie wszyscy wierza w takie wypowiadane z
        porazajaca pewnoscia siebie "prawdy". A ja przypomnialem sobie, jak przed
        kilkunastu laty "Horyzonty Techniki" publikowaly artykul "samodzielnego
        pracownika nauki" tej samej uczelni, specjalisty od metrologii, opisujacego bez
        zmruzenia oka metode pomiaru wagi mostu, pojemnosci kondensatora czy
        rezystancji opornika za pomoca wahadelka. I to bylo pod wlasnym nazwiskiem przy
        powolywaniu sie na zajmowane na Politechnice stanowisko. Cholera mna zatrzesła,
        bo mam dyplom tej samej uczelni, ale wsrod moich profesorow oszolomow nie bylo
        jakos.
        A tak powaznie - to w Polsce co rok zegna sie w ten czy inny sposob z tym
        swiatem cos kolo pol miliona osob. W tym kilka od porazen piorunem. Jezeli
        nawet wszystkie porazone mialy w kieszeni klucze i rozmawialy akurat przez
        komorke - to te liczby mowia same za siebie....Nie dajmy sie zwariować.

        Acha, jeszcze jedno: Franklin nie uzywał klucza do "sciągania piorunów" tylko
        do całkiem czego innego. Wystarczy przeczytac uwaznie oryginalny opis jego
        doswiadczenia. A klucz mial akurat pod ręką.

        Pozdrowienia

        AndrzejM
        • Gość: Aneta A u nas jest ekran IP: *.pl 20.07.02, 12:19
          Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

          > > A tak powaznie - to w Polsce co rok zegna sie w ten czy inny sposob z tym
          > swiatem cos kolo pol miliona osob. W tym kilka od porazen piorunem. Jezeli
          > nawet wszystkie porazone mialy w kieszeni klucze i rozmawialy akurat przez
          > komorke - to te liczby mowia same za siebie....Nie dajmy sie zwariować.
          >
          > Pozdrowienia
          >
          > AndrzejM

          A u nas na działce znajomy, (ktory jest fizykiem w gimnazjum i napewno ma
          pojecie o tym wieksze od tych tu na tym forum dyskutantow) wyznaczyl przy
          pomocy rozdzki jakies linie, zalozyl ekrany i kazal chowac telefony komorkowe
          do metalowego smietnika w czasie burzy. I byly juz trzy burze, zaden piorun
          nie uderzyl, czujemy sie bezpoieczni i wierzymy w wiedze i naukowe metody!

          Aneta
        • d_nutka Re:Pioruny, dyletanci, profesorowie, paranauka 08.08.02, 06:37
          Rzeczywiście, nie dajmy się zwariować.
          Ale w ubiegłym roku na Wybrzeżu w czasie burzy został śmiertelnie porażony
          mężczyzna rozmawiający w domu przez telefon stacjonalny.
          Na ogół przestrzegając zasady ogrony odgromowej unika się porażeń i innych
          niebezpiecznych zjawisk w siecach, ale trzeba też mieć świadomość, że nie jest
          to ochrona 100%-wa.
          Ale to chyba normalne.
          Nie ma mozliwości uchronić się przed wszystkimi niebezpieczeństwami.
          Jak się ma pecha to i w trumnie może dziewica na gwóźdź trafić.
          d_
          • Gość: AndrzejM Re:Pioruny i dziewictwo.... IP: *.pl 08.08.02, 14:05
            d_nutka napisała:

            > Rzeczywiście, nie dajmy się zwariować.
            > Ale w ubiegłym roku na Wybrzeżu w czasie burzy został śmiertelnie porażony
            > mężczyzna rozmawiający w domu przez telefon stacjonalny.
            > Na ogół przestrzegając zasady ogrony odgromowej unika się porażeń i innych
            > niebezpiecznych zjawisk w siecach, ale trzeba też mieć świadomość, że nie
            jest
            > to ochrona 100%-wa.
            > Ale to chyba normalne.
            > Nie ma mozliwości uchronić się przed wszystkimi niebezpieczeństwami.
            > Jak się ma pecha to i w trumnie może dziewica na gwóźdź trafić.
            > d_

            Własnie! I to jest poprawny argument tak przeciw przesadnemu chronieniu
            dziewictwa, jak i uciekaniu od telefonu komórkowego w czasie burzy, prawda?!

            AndrzejM
    • innppp Re: Pioruny a telefony komorkowe 20.07.02, 16:46
      Nie specjalizuje sie w tej tematyce, ale ogolna
      wiedza fizyczna podpowiada mi co nastepuje:

      1) Fala EM z komorki nie powinno
      powodowac znaczacej jonizacji powietrza, a juz
      na pewno nie w postaci sciezki :). Powod:
      niskie natezenie fali i niska energia kwantow

      2) Ilosc metalu zawarta w kluczu lub komorce
      nie powinna miec znaczacego wplywu na wyladowania
      przebiegajace na odleglosciach rzedu kilometra.
      Zwlaszcza, ze ten metal nie ma polaczenia z Ziemia.
      Juz bardziej obawialbym sie parasoli i narzeczonego
      - koszykarza w cylindrze :)

      3) Mysle, ze komorka moglaby sie spalic w wyniku
      pojawienia sie fal EM o duzej amplitudzie powstajacych
      przy wyladowaniach atmosferycznych. To zas nie byloby
      przyjemne

      4) Zastanawiam sie, czy burze nie sa niebezpieczne
      dla tych duzych anten telefonii, bo one rzeczywiscie
      wytwarzaja duze pola EM. Jesli te anteny zwiekszaja
      aktywnosc w przypadku przekazywania wiekszej ilosci
      rozmow, to ewentualne zagrozenie byloby dla nich
      wieksze przy wiekszym ruchu na laczach

      Oprocz tego 2 uwagi:

      1) Teoria, teoria, ale podczas ostatniej duuuuzej
      burzy pilota od zamka centalnego uzywalem dopiero
      spod dachu... :)

      2) Przypadek tego fizyka z gimnazjum jest alarmujacy.
      Niestety, znam takze przypadek fizyka akademickiego,
      ktory odbiera implantem w mozgu sygnaly z Kasjopei.

      Pozdrawiam
      i.
      • Gość: Aneta Re: Pioruny a telefony komorkowe IP: *.pl 07.08.02, 18:12
        innppp napisał:


        >
        > 2) Przypadek tego fizyka z gimnazjum jest alarmujacy.
        > Niestety, znam takze przypadek fizyka akademickiego,
        > ktory odbiera implantem w mozgu sygnaly z Kasjopei.
        >
        > Pozdrawiam
        > i.

        Aneta
        Wrocilam z urlopu i widze ze moje zaufanie do sposobow w jakie znajomy
        specjalista zabezpieczyl mi dzialke jest podwazane i jeszcze sie drwi z tego.
        Ja jestem wprawqdzie niefarbowana blondynka ale wiem, ze zyly wodne tak jak
        metal maja maly opor i do tego promieniuja no wiec jest jasne ze piorunom to
        nie obojetne. I przeciez jest znane wszysrtkim, ze radiestezja opracowala
        metody ekranowania takich zyl. Wiec co dziwnego, ze moj fizyk zrobil poprostu
        to co powinien? Gdzie tu miejscr na drwiny? Moze Pan to wyjasni sznowny Panie
        inppp? A z Kasjopeja to ja nie chce nic wspolnego, ten watek jest chyba o
        piorunach a to wiele osob obchodzi
        • innppp Re: Pioruny a telefony komorkowe 07.08.02, 20:46
          Gość portalu: Aneta napisał(a):
          >
          > Aneta
          > Wrocilam z urlopu i widze ze moje zaufanie do sposobow
          w jakie znajomy
          > specjalista zabezpieczyl mi dzialke jest podwazane i
          jeszcze sie drwi z tego.

          Specjalista? Fizyk gimanzjalny?
          Sorry, ale to dla mnie zaden autorytet,
          ja kiedys uczylem kandydatow
          na nauczycieli, wiec nauczyciele nie
          moga byc dla mnie autorytetami.
          Jest odwrotnie.

          > Ja jestem wprawqdzie niefarbowana blondynka ale wiem,
          ze
          > zyly wodne tak jak metal maja maly opor i do tego
          promieniuja
          > no wiec jest jasne ze piorunom to
          > nie obojetne.

          Po pierwsze: kolor wlosow ani plac nie maja tu nic do
          rzeczy.
          Po drugie: wnioskuje, ze np. w rzeki pioruny bija
          nieustannie.
          Mysle, ze metalowe kolczyki tez sa piorunom nie obojetne,
          prawda?

          > I przeciez jest znane wszysrtkim, ze radiestezja
          opracowala
          > metody ekranowania takich zyl.

          No wlasnie - jesli to opracowala radiestezja, a fizyka
          nie potwierdzila, to jest bzdura. Bo chodzi o
          promieniowanie elektromagnetyczne, doskonale
          fizyce znane. A ta komorka w metalowej
          szkrzyni, to po prostu doskonale.

          Natomiast cytacik:

          > I byly juz trzy burze, zaden piorun
          > nie uderzyl, czujemy sie bezpoieczni i
          > wierzymy w wiedze i naukowe metody

          moglby, z powodzeniem , byc podstawa
          nowego dowcipu o blondynkach.



          > Wiec co dziwnego, ze moj fizyk zrobil poprostu
          > to co powinien? Gdzie tu miejscr na drwiny?

          Moim zdaniem zrobil cos, czego nauczyl
          sie na kursach radiestezji, a nie fizyki.
          Jesli podpieral sie przy tym swoim autorytetem
          fizyka, to zrobil krzywde opinii fizykow.
          To sie nazywa szarlataneria.


          > A z Kasjopeja to ja nie chce nic wspolnego, ten watek
          jest chyba o
          > piorunach a to wiele osob obchodzi

          Chodzi o to, ze fizycy tez czasem wariuja i plota
          bzdury.

          Pozdrawiam
          i.
          • Gość: AndrzejM Re: Innppp i promieniowanie żył IP: *.zigzag.pl / 217.11.129.* 13.08.02, 10:38
            innppp napisał:

            > Gość portalu: Aneta napisał(a):
            >
            > > I przeciez jest znane wszysrtkim, ze radiestezja
            > opracowala
            > > metody ekranowania takich zyl.
            >
            > No wlasnie - jesli to opracowala radiestezja, a fizyka
            > nie potwierdzila, to jest bzdura. Bo chodzi o
            > promieniowanie elektromagnetyczne, doskonale
            > fizyce znane. >
            > Pozdrawiam
            > i.

            AndrzejM
            Witam
            Zajrzałem do tego zapomnianego już watku i troche się zdziwiłem. otóz
            odpowiadając na zabawny bardzo post Anety - chyba się jednak, szanowny innppp
            przejęzyczyłeś albo zagalopowałeś. No bo z Twego tekstu wynika - (zobacz!) że
            te nieszczesne wytwory bzdurnej radiestezji czyli "żyły" to nie tylko istnieją
            to jeszcze do tego promieniują i że to jest promieniowanie elektromagnetyczne!!

            Jak to pisze Aneta (z całą sympatią), to mała szkoda - ale innppp to już może
            niektórym czytelnikom zamieszać.

            Pozdrawiam

            AndrzejM
            • innppp Re: Innppp i promieniowanie żył 13.08.02, 13:00
              Hej, dzieki za komentarz, rzeczywiscie napisalem
              niedobrze.

              Jesli idzie o istnienie "zyl wodnych", czy tam potokow
              podziemnych, to chyba gdzieniegdzie istnieja
              (widzialem w Tatrach). Moge sobie tez wyobrazic, ze
              przeplyw wody podziemnej nie zachodzi zupelnie
              jednorodnie, ale nie wiem jaka sytuaja jest
              typowa.

              Jesli idzie o promieniowanie: sa ponoc 2 kategorie
              radiestetow: ci, ktorzy uwazaja, ze odbieraja
              promieniowanie EM (do tej koncepcji sklania sie Aneta)
              i ci, ktorzy odbieraja jakies para-kwantowo-nieziemskie
              promieniowanie. Ci drudzy nie sa zbyt zajmujacy.

              Teraz: chodzilo mi o to, ze jesli jest jakies znaczace
              pole EM pochodzace od przeplywu wody podziemnej,
              to powinno dac sie zmierzyc normalnymi metodami
              fizycznymi. O ile wiem, nie da sie, co sugerowaloby,
              ze podziemna woda bardzo slabo promieniuje
              (bo jakos promieniuje wszystko).

              Wciaz wiec, zeby znalezc "zyle", potrzeba rozdzkarza,
              a nie zwyklego detektora fal EM. Cala sprawa
              promieniowania zyl jest wiec przez nauke
              zweryfikowana negatywnie.

              To chcialem wyrazic, a wyszlo jak wyszlo.

              Pozdrawiam
              i.
    • danka.jp Re: Pioruny a telefony komorkowe 30.07.02, 07:24
      Witam!
      Piorun a telefon komurkowy.
      Nie jestem badaczem naukowym od spraw piorunów, ani innym badaczem, ale
      zawodowo miałam ,i miewam nadal, tematy zwiazane z ochroną
      przeciwpiorunochronną, wiec temat nie jest mi calkowicie obcy.
      1.piorun to magia wieksza niz komp
      2. w pewien sposób jest przewidywalny, ale nie do końca. można powiedzieć, że
      kieruje sie sobie tylko znaną logiką.a że jest w tym jakaś logika-to raczej na
      pewno.
      3.w laboratoriach nie można wszystkiego zbadać, gdyż nie ma
      możliwości "stworzenia" rzeczywistego pioruna.robi się pomiary i doświadczenia,
      ale na "małym piorunie". te doswiadczenia "mówią" tylko o prawdopodobieństwie
      pewnych zjawisk. skala prawdopodobieństwa jest duża(ponad 95%).
      i te pozostałe około 55 to już magia pioruna.
      4.lepiej "komórkę" wyłączyć w czasie burzy. mozna mieć pecha i trafić na
      nieobliczalny i nieprzewidywalny "ślad pioruna na niebie"
      pozdrawiam
      danka
      4.

      4.
      • Gość: AndrzejM Re: Pioruny a telefony komorkowe IP: *.zigzag.pl / 217.11.129.* 31.07.02, 13:23
        danka.jp napisała:

        > Witam!
        > Piorun a telefon komurkowy.
        > Nie jestem badaczem naukowym od spraw piorunów, ani innym badaczem, ale
        > zawodowo miałam ,i miewam nadal, tematy zwiazane z ochroną
        > przeciwpiorunochronną, wiec temat nie jest mi calkowicie obcy.
        > 1.piorun to magia wieksza niz komp
        > 2. w pewien sposób jest przewidywalny, ale nie do końca. można powiedzieć, że
        > kieruje sie sobie tylko znaną logiką.a że jest w tym jakaś logika-to raczej
        na
        > pewno.
        > 3.w laboratoriach nie można wszystkiego zbadać, gdyż nie ma
        > możliwości "stworzenia" rzeczywistego pioruna.robi się pomiary i
        doświadczenia,
        >
        > ale na "małym piorunie". te doswiadczenia "mówią" tylko o prawdopodobieństwie
        > pewnych zjawisk. skala prawdopodobieństwa jest duża(ponad 95%).
        > i te pozostałe około 55 to już magia pioruna.
        > 4.lepiej "komórkę" wyłączyć w czasie burzy. mozna mieć pecha i trafić na
        > nieobliczalny i nieprzewidywalny "ślad pioruna na niebie"
        > pozdrawiam
        > danka
        > 4.
        >
        > 4.

        AndrzejM:
        Witam
        bardzo podoba mi się Twoje podejscie do sprawy i rzeczowy opis, ale.. no
        własnie to "ale":
        Otwierając ten watek miałem wrażenie,że niektórzy ludzie tzw, "zaufania
        społecznego" świadomie czy nieświadomie stwarzają wobec zagrożenia porażeniem
        piorunem rodzaj niebespiecznej psychozy - nieuzasasnionej merytorycznie.
        Oczekiwałem przekonywującej repliki ale jej nie doczekałem się.

        Pozostawmy zatem na boku sprawy związane z fizyką zagadnienia a zajmijmy się
        zwykłą statystyką. I dajmy sobie spokój z kluczami w kieszeni i łańcuchami na
        szyjkach biednych bydlątek.

        Otóż w ostatnich latach w Polsce pojawiło się blisko 10 milionów telefonów
        komórkowych. Gdyby w tym samym okresie liczba ofiar w sezonie burz zwiększyła
        się na przykład trzykrotnie - i gdyby były wiarygodne dane, że dwie trzecie
        tych ofiar używało w chwili porażenia komórki - to byłby to dośc statystycznie
        istotny dowód, że komórka stanowi statystycznie istotne zagrożenie.

        Ale tak nie jest. Liczba ofiar waha się, ale nie ma korelacji z wzrastającą
        liczbą komórek. To są DZIESIATKI ofiar rocznie.
        Czy tysiące ofiar na drogach powinny być powodem do alarmu: "NIE WSIADAJCIE DO
        SAMOCHODÓW"? CZY DZIESIATKI TYSIĘCY OFIAR ZAKAŻEN I SMIERCI NIEPOTRZEBNYCH W
        POLSKICH (I NIE TYLKO POLSKICH OCZYWIŚCIE) SZPITALACH POWINNO SPOWODOWAĆ
        APEL: "NIE LECZCIE SIE, UNIKAJCIE LEKARZA I SZPITALA JAK ZARAZY?!!

        DAJCIE OSZOŁOMY SPOKÓJ KOMÓRKOM I NIE STRASZCIE LUDZI TAM, GDZIE TO JEST
        ABSURDALNE. DOŚĆ JEST PRAWDZIWYCH ZAGROŻEŃ.

        PS. Samochodem jeżdże dużo i z przyjemnością oraz jakim takim poczuciem
        bespieczeństwa. Jak będzie potrzeba - oddam się w ręce lekarzy też z jakim
        takim zufaniem.

        Pozdrawiam

        AndrzejM
      • Gość: Prezes "ochrona przeciwpiorunochronna" IP: *.ces.clemson.edu 31.07.02, 21:53
        danka.jp napisała:

        > Witam!
        > Piorun a telefon komurkowy.
        > Nie jestem badaczem naukowym od spraw piorunów, ani innym badaczem, ale
        > zawodowo miałam ,i miewam nadal, tematy zwiazane z ochroną
        > przeciwpiorunochronną, wiec temat nie jest mi calkowicie obcy.
        > 1.piorun to magia wieksza niz komp
        > 2. w pewien sposób jest przewidywalny, ale nie do końca. można powiedzieć, że
        > kieruje sie sobie tylko znaną logiką.a że jest w tym jakaś logika-to raczej na
        > pewno.
        > 3.w laboratoriach nie można wszystkiego zbadać, gdyż nie ma
        > możliwości "stworzenia" rzeczywistego pioruna.robi się pomiary i doświadczenia,
        >
        > ale na "małym piorunie". te doswiadczenia "mówią" tylko o prawdopodobieństwie
        > pewnych zjawisk. skala prawdopodobieństwa jest duża(ponad 95%).
        > i te pozostałe około 55 to już magia pioruna.
        > 4.lepiej "komórkę" wyłączyć w czasie burzy. mozna mieć pecha i trafić na
        > nieobliczalny i nieprzewidywalny "ślad pioruna na niebie"
        > pozdrawiam
        > danka
        > 4.
        >
        > 4.

        Odnosze wrazenie, ze kierujesz sie sobie tylko znana logika.
        To co napisalas powyzej po prostu nie ma zadnego sensu.
        Tak z ciekawosci: co to jest "ochrona przeciwpiorunochronna" ???
        • danka.jp Re: 'ochrona przeciwpiorunochronna' 01.08.02, 07:02
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          > Odnosze wrazenie, ze kierujesz sie sobie tylko znana logika.
          > To co napisalas powyzej po prostu nie ma zadnego sensu.
          > Tak z ciekawosci: co to jest "ochrona przeciwpiorunochronna" ???

          Jeśli użyłam takiego określenia, to się oczywiscie wyrazilam nieprawidłowo.
          Ocrona taka albo nazywa się przeciwodgromowa, albo piorunochronna.
          niechcący napisalam 2 w jednym.
          Dziękuję za zwrócenie uwadi
          pozdrawiam Danka
          • Gość: Stefan Re: 'ochrona przeciwpiorunochronna' IP: *.ipipan.waw.pl / *.ipipan.waw.pl 01.08.02, 15:11
            Prezes:
            > Tak z ciekawosci: co to jest "ochrona przeciwpiorunochronna"
            danka.jp:
            > Ocrona taka albo nazywa się przeciwodgromowa [...]

            Czyli przeciwko odgromnikom? Chyba znowu nie wcelowalas. Za trzecim razem na
            pewno Ci sie uda.

            Prezes:
            > Odnosze wrazenie, ze kierujesz sie sobie tylko znana logika.
            > To co napisalas powyzej po prostu nie ma zadnego sensu.

            Odnioslem to samo wrazenie. I wcale nie chodzilo o pojedynczy wyrazans.

            danka.jp:
            > 3.w laboratoriach nie można wszystkiego zbadać, gdyż nie ma możliwości
            > "stworzenia" rzeczywistego pioruna.robi się pomiary i doświadczenia, ale na
            > "małym piorunie". te doswiadczenia "mówią" tylko o prawdopodobieństwie pewnych
            > zjawisk. skala prawdopodobieństwa jest duża(ponad 95%).

            A wiec mozna prawie wszystko zbadac w laboratorium?

            danka.jp:
            > i te pozostałe około 55 to już magia pioruna.

            Zeby sie sumowalo do 100%, to jeszcze dolacz jakies zjawisko o ujemnym
            prawdopodobienstwie. Tak ok. -50%.

            danka.jp:
            > 4.lepiej "komórkę" wyłączyć w czasie burzy. mozna mieć pecha i trafić na
            > nieobliczalny i nieprzewidywalny "ślad pioruna na niebie"

            Trudnosci w zbadaniu piorunow uwazasz za argument za wylaczeniem komorki --
            dlaczego nie akurat na odwrot, za wlaczeniem i przystawieniem do ucha? A co to
            jest ,,slad pioruna'' i co on robi? Czy chodzi o slad takiego, co juz
            pier^H^H^H^H uderzyl, czy o takiego, ktory dopiero jest planowany?

            - Stefan
            • danka.jp Re: ochrona odgromowa 02.08.02, 06:49
              PN-86?E/-05003 "Ochrona odgromowa obiektów budowlanych"
              Poza tym bez poprawek co napisałam.
              Danka
            • danka.jp Re: 'ochrona przeciwpiorunochronna' 02.08.02, 07:01
              Gość portalu: Stefan napisał(a):

              > Prezes:
              > > Tak z ciekawosci: co to jest "ochrona przeciwpiorunochronna"
              > danka.jp:
              > > Ocrona taka albo nazywa się przeciwodgromowa [...]

              Poprawiłam iwyjaśniłam osobno

              >
              > Czyli przeciwko odgromnikom? Chyba znowu nie wcelowalas. Za trzecim razem na
              > pewno Ci sie uda.

              Nie komentuję-patrz wyjaśnienie wyżej.

              > Prezes:
              > > Odnosze wrazenie, ze kierujesz sie sobie tylko znana logika.
              > > To co napisalas powyzej po prostu nie ma zadnego sensu.
              >
              > Odnioslem to samo wrazenie. I wcale nie chodzilo o pojedynczy wyrazans.
              >
              > danka.jp:
              > > 3.w laboratoriach nie można wszystkiego zbadać, gdyż nie ma możliwości
              > > "stworzenia" rzeczywistego pioruna.robi się pomiary i doświadczenia, ale n
              > a
              > > "małym piorunie". te doswiadczenia "mówią" tylko o prawdopodobieństwie pew
              > nych
              > > zjawisk. skala prawdopodobieństwa jest duża(ponad 95%).
              >
              > A wiec mozna prawie wszystko zbadac w laboratorium?
              >
              > danka.jp:
              > > i te pozostałe około 55 to już magia pioruna.

              >
              > Zeby sie sumowalo do 100%, to jeszcze dolacz jakies zjawisko o ujemnym
              > prawdopodobienstwie. Tak ok. -50%.

              To oczywiście błąd na klawiaturze.Liczyć do 100 jeszcze potrafię.

              > danka.jp:
              > > 4.lepiej "komórkę" wyłączyć w czasie burzy. mozna mieć pecha i trafić na
              > > nieobliczalny i nieprzewidywalny "ślad pioruna na niebie"
              >
              > Trudnosci w zbadaniu piorunow uwazasz za argument za wylaczeniem komorki --
              > dlaczego nie akurat na odwrot, za wlaczeniem i przystawieniem do ucha? A co
              to
              > jest ,,slad pioruna'' i co on robi? Czy chodzi o slad takiego, co juz
              > pier^H^H^H^H uderzyl, czy o takiego, ktory dopiero jest planowany?
              >
              > - Stefan

              "Ślad pioruna" został użyty dla nadania trochę poezji technice.
              A przy okazji pytanie.
              Z czym tobie Stefanie kojarzy się to określenie?
              Ja zastosowałam określenie z pewnej "Księgi mądrości".

              A piorum póki co-to jest jeszcze magia.
              Nie czarna, ale kryje jeszcze tajemnice(jak wszystko co jest związane z pradem
              elektrycznym i falami elektromagnetycznymi).
              To, ze dużo już wiadomo nie oznacza że wiadomo wszystko!
              pozdrawiam
              Danka

              • Gość: Stefan Re: 'ochrona przeciwpiorunochronna' IP: *.ipipan.waw.pl / *.ipipan.waw.pl 02.08.02, 12:56
                danka.jp:
                > "Ślad pioruna" został użyty dla nadania trochę poezji technice.
                > A przy okazji pytanie.
                > Z czym tobie Stefanie kojarzy się to określenie?

                Z:
            • Gość: AndrzejM Re: Ochrona (wreszcie) odgromowa IP: *.pl 02.08.02, 07:36
              Gość portalu: Stefan napisał(a):

              > Prezes:
              > > Tak z ciekawosci: co to jest "ochrona przeciwpiorunochronna"
              > danka.jp:
              > > Ocrona taka albo nazywa się przeciwodgromowa [...]
              >
              > Czyli przeciwko odgromnikom? Chyba znowu nie wcelowalas. Za trzecim razem na
              > pewno Ci sie uda.
              >
              > Prezes:
              > > Odnosze wrazenie, ze kierujesz sie sobie tylko znana logika.
              > > To co napisalas powyzej po prostu nie ma zadnego sensu.
              >
              > Odnioslem to samo wrazenie. I wcale nie chodzilo o pojedynczy wyrazans.
              >
              > danka.jp:
              > > 3.w laboratoriach nie można wszystkiego zbadać, gdyż nie ma możliwości
              > > "stworzenia" rzeczywistego pioruna.robi się pomiary i doświadczenia, ale n
              > a
              > > "małym piorunie". te doswiadczenia "mówią" tylko o prawdopodobieństwie pew
              > nych
              > > zjawisk. skala prawdopodobieństwa jest duża(ponad 95%).
              >
              > A wiec mozna prawie wszystko zbadac w laboratorium?
              >
              > danka.jp:
              > > i te pozostałe około 55 to już magia pioruna.
              >
              > Zeby sie sumowalo do 100%, to jeszcze dolacz jakies zjawisko o ujemnym
              > prawdopodobienstwie. Tak ok. -50%.
              >
              > danka.jp:
              > > 4.lepiej "komórkę" wyłączyć w czasie burzy. mozna mieć pecha i trafić na
              > > nieobliczalny i nieprzewidywalny "ślad pioruna na niebie"
              >
              > Trudnosci w zbadaniu piorunow uwazasz za argument za wylaczeniem komorki --
              > dlaczego nie akurat na odwrot, za wlaczeniem i przystawieniem do ucha? A co
              to
              > jest ,,slad pioruna'' i co on robi? Czy chodzi o slad takiego, co juz
              > pier^H^H^H^H uderzyl, czy o takiego, ktory dopiero jest planowany?
              >
              > - Stefan

              Witaj
              Stefanie, zawsze bardzo sobie cenie Twoje wypowiedzi na wszystkie (te. ktore
              przeczytałem0 tematy - dlatego troche sie zdziwilem, ze "czepiasz się" (sorry
              za kolokwializm) Danki - ona oczywiscie w swoim poscie zrobila zabawne bledy,
              ale liczylem, ze jak juz Ty zabierzesz głos, to na temat meritum sprawy. A "u
              Danki" meritum polega na tych 5% (no, wiadomo od poczatku, że nie 55). A "ślad
              pioruna" ja od poczatku odebralem jako sympatyczna "poetycką" przenosnie.
              Co nie znaczy,że uznaję argumenty Danki za obiektywnie istotne. Bo subiektywnie
              każdy ma prawo się bać po swojemu, ale ja rozpoczynając ten wątek nie miałem na
              myśli psychologicznych aspektów sprawy.

              Pozdrawiam

              AndrzejM
              • Gość: Stefan Re: Ochrona (wreszcie) odgromowa IP: *.ipipan.waw.pl / *.ipipan.waw.pl 02.08.02, 13:02
                AndrzejM:
                > troche sie zdziwilem, ze "czepiasz się"

                Masz racje. To przez ten upal... Przepraszam.

                - Stefan
                • Gość: AndrzejM Re: Ochrona (wreszcie) odgromowa IP: *.pl 02.08.02, 14:05
                  Gość portalu: Stefan napisał(a):

                  > >
                  To przez ten upal...
                  > ...
                  > - Stefan
                  A. :
                  Racja. Cholery można dostać. Ja osobiście wolę pioruny od upału (byle nie we
                  mnie...)
                  Ale po Twoich kolejnych postach wiem już, że to Ty - Stefan.

                  Pozdrowienia
                  AndrzejM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka