Gość: AndrzejM
IP: *.zigzag.pl / 217.11.129.*
12.07.02, 13:29
Witam
Ostatnio Pani profesor meteorolog w wywiwdzie radiowym, Pan Zaleski z ekoradia
i "oficjalne" ostrzeżenia na pasku informacyjnym dołu ekranu w TVN24 zgodnie
ostatnio ostrzegały o oczywistym śmiertelnym niebezpieczenstwie związanym z
uzywaniem telefonow komorkowych w czsie burzy.
Mam niejakie zielone wyobrazenie o polu elektrycznym, o SKALI I POTEDZE zjawisk
zwiazanych z wyladowaniami atmosferycznymi a nawet o normach dotyczacych
zabezpieczania obiektów przez tak zwane piorunochrony - i wydaje mi się, że
telefon komórkowy ma sie tak do burzy i tego, gdzie uderzy piorun jak efekt
wrzucenia ziarnka maku do wielkiego pieca hutniczego do temperatury wytopu
(albo i mniej). No i w związku z tym wydaje mi sie, ze wszystkie wyzej
wymienione instytucje i osoby bredza lub wierza w zabobony. Czy ktos
kompetentny moze na ten temat cos napisać?
Pozdrowienia
AndrzejM