korelli
25.09.05, 17:59
Witaj maleńka garstko forumowiczów, której wirtualną obecność czułem przez
pierwsze dekady września, zmagając się z ewolucyjnym Goliatem, zakutym w
zbroję naukowego żargonu i pobożnych życzeń pod adresem dawnych i wymarłych
gatunków.
Może nie zaczynałbym tak ostro, gdyby nie jego post, który Wam zaserwował
zaraz po moim wyjeździe na Kanary. Jest to jego odpowiedź na post Maksimum
z 20.09.05, godz. 17:32, który próbował mnie bronić, sugerując,że;
> Korelli jest bardzo dobrym dyskutantem i to o bardzo szerokiej wiedzy.
> Nie dyskredytowałbym tego co mówi, tylko dlatego, że mam inne poglądy na
to
> samo zagadnienie. Celem dyskusji jest pobudzenie dyskutantów do większego
> wysiłku umysłowego nie łapanie ich na nielogiczności wypowiedzi.
Dziękuję Ci Maksimum, za ten zwięzły, ale trafiający w sedno sąd. Wszystko
to, co K.S. nazywa moim „pudłem”, „sprzecznością” czy „kulą w płot” były to
lapsusy popełnione w ferworze dyskusji i nie mające żadnego merytorycznego
znaczenia. Wiele jego tzw. „zarzutów” to zwykłe pomówienia ze strony kogoś
sfrustrowanego faktem, że przypieram go do muru. Osądźcie zresztą sami,
Drodzy Państwo, ile naukowej krytyki można odnaleźć w pyszałkowatych,
zionących butą i pogardą wypowiedziach. K.S. Oto jego odpowiedź na zacytowane
wyżej słowa Maksimum:
>Przepraszam, jakiej "szerokiej wiedzy"?! Jakieś przykłady? Przecież co
rzucił
>jakimś argumentem, to kulą w płot (i to na poziomie elementarnej wiedzy
>szkolnej). Twierdził, że od 30 lat zgłębia tych parę stron księgi Rodzaju, a
>nawet nie wiedział, ilu ludzi było na arce (zapierał się, że setki nałożnic
i
>nieślubnych dzieci itp.). Przedstawiał się jako ekspert od ryb
trzonopłetwych,
>a od razu się wyłożył nawet na latimerii.
Pozwolę sobie w związku z powyższym przypomnieć, że już 09.09.05 o godz.
23.:09, a wiec na początku naszej dyskusji napisałem w odpowiedzi na
post „Mamuty”, co następuje:
„Wszystkie żyjące wówczas osobniki (zwierzęce)utonęły w potopie. Wraz z nimi
zginęły wszystkie inne endemiczne gatunki i wszyscy ludzie, oprócz ośmiu osób
w arce oraz przedstawicieli znanych rodowi Noego gatunków zwierząt. Potop był
globalny. Wody na całej ziemi pokryły góry i utrzymywały się w niektórych
miejscach aż przez rok”.
Nie ulega wątpliwości, że K.S. uważnie przeczytał ten post, gdyż nie
omieszkał skomentować zawartej w nim także mojej uwagi na temat Całunu
Turyńskiego. Mimo więc, iż powiedziałem, że w arce było 8 osób, K.S. zarzucał
mi potem wielokrotnie, że mówiłem o całych zastępach nałożnic itp. bzdurach.
Czy tak się dyskutuje?
Sprawa z nałożnicami i liczbą dzieci Noego, czy Sema wypłynęła później, gdy
usiłowałem go przekonać o eksplozywnym rozrodzie ocalałych patriarchów po
potopie. W pośpiechu przypisałem Semowi posiadanie dzieci również przed
potopem, co było zwykłym lapsusem, gdyż Bóg nigdy nie dopuściłby do zagłady
jakiegoś członka wybranej przez siebie rodziny. Najlepszy dowód to fakt, iż
kazał również wsiąść na pokład arki Chamowi, mimo iż wiedział, że był to
zwykły łajdak, i że to jego potomkowie będą później odpowiedzialni za
najokrutniejszą formę bałwochwalstwa na Bliskim Wschodzie. Skąd mogłem w
pośpiechu popełnić tę omyłkę? Otóż stąd, że Sem faktycznie spłodził po
potopie (syny i córki) (Genesis 11:11). dodajmy, że spłodził ich bardzo wiele
zgodnie z nakazem Boga skierowanym do załogi arki tuż po opuszczeniu
statku: „Rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię”.
O tym, że neolityczni Żydzi potrafili się rozmnażać w zawrotnym tempie
świadczy choćby ich tempo przyrostu w niewoli egipskiej, gdzie to w krótkim
czasie stali się liczniejsi niż Egipcjanie (Księga Wyjścia 1:7-9) oraz
(Wyjscia 5:5)
A pamiętajmy, że do Egiptu weszli Żydzi w liczbie jedynie 70 osób (Jakub i 12
jego synów z rodzinami). W momencie wyjścia z Egiptu było ich już ponad
milion (można to wyliczyć z mojżeszowej Księgi Liczb, odpowiadającej
dzisiejszemu spisowi ludności), a przebywali w kraju faraona zaledwie przez 4
pokolenia (Jakub spłodził Lewiego, a Lewi spłdził Kahata, a Kahat spłodził
Amrama, a Amram spłodził Mojżesza, Aaarona i Miriam), przy czym Mojżesz, gdy
wyprowadzał Żydów z Egiptu miał już 80 lat. W owym czasie istniała zasada, że
żadna kobieta powinna mieć męża lub być nałożnicą, aby móc rodzić. (cdn zaraz)