Dodaj do ulubionych

GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK?

27.09.05, 03:41
www.talkorigins.org/faqs/homs/compare.html
Kreacjonisci nie sa zdecydowani ,a forumowicze?
Obserwuj wątek
    • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 27.09.05, 03:52
      www.talkorigins.org/faqs/homs/recent.html#mille
      Druga pozycja Feb 2005 dwie czaszki Omo,195 tys lat stare i jedna calkiem
      moderna,a druga przedpotopowa.
      • Gość: Karol Sabath Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 06:31
        > Druga pozycja Feb 2005 dwie czaszki Omo,195 tys lat stare i jedna calkiem
        > moderna,a druga przedpotopowa.
        (tłumaczenie: "przedpotopowa" = "has some archaic features")
        To trochę tak, jakby znaleźć w lesie czaszki wilka i domowego psa. Albo na
        wysypisku śmieci zobaczyć noteboook i papierowy notes plus ołówek. Co z tego
        wynika? Że ewolucja przebiega "mozaikowo", asynchronicznie ("przypadkowo"). Nie
        można się spodziewać, że wszystkie osobniki żyjące równocześnie będą jednakowe
        (zmienność wewnątrzpopulacyjna jest warunkiem doboru). To samo mamy dziś -
        jedni mają zęby mądrości (32 zęby - cecha archaiczna, wspólna z szympansami i
        in. naczelnymi), a inni nie (28 zębów - cecha progresywna).
        • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 27.09.05, 15:20
          Gość portalu: Karol Sabath napisał(a):

          > > Druga pozycja Feb 2005 dwie czaszki Omo,195 tys lat stare i jedna calkiem
          >
          > > moderna,a druga przedpotopowa.
          > (tłumaczenie: "przedpotopowa" = "has some archaic features")
          > To trochę tak, jakby znaleźć w lesie czaszki wilka i domowego psa. Albo na
          > wysypisku śmieci zobaczyć noteboook i papierowy notes plus ołówek. Co z tego
          > wynika? Że ewolucja przebiega "mozaikowo", asynchronicznie ("przypadkowo").
          Nie można się spodziewać, że wszystkie osobniki żyjące równocześnie będą
          >jednakowe (zmienność wewnątrzpopulacyjna jest warunkiem doboru).

          Przyjmuje sie ,ze poczatkiem czlowieka rozumnego jest h.sapiens,ale jesli juz
          195 tys lat temu byl Omo o charakterystyce czlowieka rozumnego,to ja bym sie
          gleboko zastanowil czy wszyscy pochodzimy od tego samego przodka.
          • Gość: Karol Sabath Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 16:44
            > Przyjmuje sie ,ze poczatkiem czlowieka rozumnego jest h.sapiens,ale jesli juz
            > 195 tys lat temu byl Omo o charakterystyce czlowieka rozumnego,to ja bym sie
            > gleboko zastanowil czy wszyscy pochodzimy od tego samego przodka.

            Dlaczego? Umiarkowanie archaiczny Homo sapiens w Afryce występował ponad 100
            tys. lat temu (u ujścia rzeki Clasies, czy H.sapiens kadabba w Etiopii, może
            także w jaskini Border, choc tam część datowań wskazuje na < 80 tys. lat). Z
            hipotezy mitochondrialnej Ewy wynika, że 200 tys. lat to dobra pora na
            afrykańska populację założycielską H. sapiens/
            • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 27.09.05, 18:46

              > Dlaczego? Umiarkowanie archaiczny Homo sapiens w Afryce występował ponad 100
              > tys. lat temu (u ujścia rzeki Clasies, czy H.sapiens kadabba w Etiopii, może
              > także w jaskini Border, choc tam część datowań wskazuje na < 80 tys. lat).
              > Z hipotezy mitochondrialnej Ewy wynika, że 200 tys. lat to dobra pora na
              > afrykańska populację założycielską H. sapiens/

              Czy w dalszym ciagu uwazasz,ze ludzie wywodza sie od jednego przodka,bo do mnie
              ten scenariusz nie przemawia.
              • Gość: Karol Sabath Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 20:02
                > Czy w dalszym ciagu uwazasz,ze ludzie wywodza sie od jednego przodka,
                Z jednej populacji (nie malejącej poniżej 10 tys. osobników).

                > bo do mnie ten scenariusz nie przemawia.
                Z powodu?
                • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 27.09.05, 23:22
                  Gość portalu: Karol Sabath napisał(a):

                  > > Czy w dalszym ciagu uwazasz,ze ludzie wywodza sie od jednego przodka,
                  > Z jednej populacji (nie malejącej poniżej 10 tys. osobników).
                  >
                  > > bo do mnie ten scenariusz nie przemawia.
                  > Z powodu?

                  Kilka tysiecy lat p.n.e. Chinczycy byli dosc dobrze zorganizowani i nie mieli
                  nic wspolnego z nasza kultura srodziemnomorska,do tego stopnia ze religijne i
                  inne przekazy nawet o nich nie wspominaly.
                  Nagle sie okazuje,ze Chinczycy tez pochodza od wspolnego przodka,gdzies z Kenii
                  co w domysle ma znaczyc,ze byl raczej ciemnoskory.
                  Ja rozumiem wplyw srodowiska na wyglad czlowieka,ale Chiny leza na tej samej
                  szerokosci geograficznej co Indie i Polnocna Afryka,a jednak ludnosc w tych
                  krajach diametralnie rozni sie od siebie i to od tysiecy lat.
                  Jak Ty sobie to wyobrazasz,ze w ciagu ostatnich 6 tys lat wyglad
                  Chinczykow ,Hindusow czy Europejczykow nie zmienil sie niemal kompletnie ,a w
                  cigu poprzednich 40 tys lat z ciemnoskorych zmieni sie na zoltych,choc obecnie
                  nie widac procesu odwrotnego.
    • Gość: Ktoś Gdzieś w okolicy Pani Posłanki IP: *.hsd1.ut.comcast.net 27.09.05, 04:09
      Maluczko, a byłby człowiek. Małpa jednak już nie, bo jednak mówi (krążą
      przynajmniej przypisywane Pani Posłance wypowiedzi). :)
      wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67805,2937105.html
    • Gość: Karol Sabath Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 06:46
      To jest pytanie z gatunku "kiedy się zaczyna osoba ludzka w ontogenezie"?
      Od plemnika (baca-onanista wyprawiający "dzieci" nad morze z biegiem strumienia
      z kawału przytoczonego niedawno na innym wątku), od zygoty ("obrońcy życia
      poczętego"), w chwili obdarzenia rozwijającego się płodu duszą (męskie - 3
      miesiące, żeńskie - 6 miesięcy; teologowie średniowieczni), w chwili kiedy płód
      staje się potencjalnie zdolny do życia (jako inkubatorowy wcześniak - niektóre
      wspólczesne rozwiązania prawne), z chwilą urodzin/przecięcia pępowiny
      (tradycyjne rozumienie początku życia danej osoby - używane np. w dowodach
      osobistych), z chwilą włączenia do społeczności (obrzędy inicjacyjne w różnym
      wieku - na mocy tej definicji wrogowie z innych plemion, nie mający
      odpoiwednich blizn lub tatuaży to nie prawdziwi ludzie, objęci nakazami
      moralnymi). Oczywiście, każda z powyższych definicji jest arbitralna, bo
      kształtowanie się osoby jest procesem ciągłym.
      Przytoczone zestawienie (www.talkorigins.org/faqs/homs/compare.html) pokazuje,
      że arbitralne podzielenie ciągu ewolucyjnego hominidów na "małpy" i "ludzi"
      jest subiektywne i kreacjoniści,twierdzący, że między stworzonymi oddzielnie
      rodzajami zieje oczywista przepaść (i nie ma żadnych ogniw pośrednich), sami
      nie potrafią jesj wskazać w spójny sposób, bo te ogniwa tak gładko przechoszą
      jedne w drugie.
      • Gość: pytajnik Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 19:00
        Gość portalu: Karol Sabath napisał(a):

        > Oczywiście, każda z powyższych definicji jest arbitralna, bo
        > kształtowanie się osoby jest procesem ciągłym.

        Nie powiem, interesujące są Pana wypowiedzi, ale również nacechowane, jak
        zwykle u prawie wszystkich, brakiem samokrytycyzmu.
        Pisze Pan: "każda z powyższych definicji jest arbitralna", a ta: "kształtowanie
        się osoby jest procesem ciągłym", - nie jest arbitralna?
        Nie piszę tego złośliwie, tylko by zwrócić uwagę na ułomności mowy ludzkiej,
        naszego aparatu rozumowania etc..
        Np. chociaż osobiście też z jednej strony skłaniam się ku tezie, że człowiekiem
        osoba ludzka się staje, to z drugiej nie wyobrażam sobie by młodzieniec 20-
        letni był bardziej człowiekiem niż 5-letnie dziecko. Poza tym, co/kto to
        jest "CZŁOWIEK"???
        Pozdrawiam.
        • Gość: Karol Sabath Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 20:01
          > nie wyobrażam sobie by młodzieniec 20-letni był bardziej człowiekiem
          > niż 5-letnie dziecko.

          Zauważmy, że mówiłem o kształtowaniu się osoby. Czy zatem zygota jest taką samą
          osobą jak 20-letni młodzieniec? I - jesli tak - czemu (mierzalnie/empirycznie)
          zygota ludzka jest, a np. zygota szympansa - nie?

          > Poza tym, co/kto to jest "CZŁOWIEK"???
          No właśnie.
          1) Przedstawiciel rodzaju Homo, czy koniecznie gatunku Homo sapiens?
          2) W dowolnym stadium rozwoju?
          Czy skrzek jest żabą, jajko - kurą, gąsienica -motylem, a żołędź - dębem (np.
          czy za zniszczenie żołędzia należy karać jak za nielegalną wycinkę dębu)?
          • Gość: pytajnik Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 13:43
            Gość portalu: Karol Sabath napisał(a):

            > Zauważmy, że mówiłem o kształtowaniu się osoby. Czy zatem zygota jest taką
            > samą osobą jak 20-letni młodzieniec? I - jesli tak - czemu
            >(mierzalnie/empirycznie) zygota ludzka jest, a np. zygota szympansa - nie?

            Wszystko to co tutaj piszemy to niestety tylko słowa,. Mnożymy
            pojęcia "człowiek", "osoba", "byt" etc., mniemając, że niezdefiniowawszy do
            końca wcześniejszych słów, nowe pozwolą nam wyjść z zaklętego kręgu, - a tu
            nic! Być może rzeczywiście trzeba nam arbitralnych rozstrzygnięć i definicji
            (np. zygota jeszcze nie należy do zbioru "CZŁOWIEK", ale wszystko ponadto już
            tak)?

            > > Poza tym, co/kto to jest "CZŁOWIEK"???
            > No właśnie.
            > 1) Przedstawiciel rodzaju Homo, czy koniecznie gatunku Homo sapiens?
            > 2) W dowolnym stadium rozwoju?

            Te pytajniki świadczą chyba o braku zdecydowania. Nie dziwię się, jestem w
            podobnej sytuacji.

            > Czy skrzek jest żabą, jajko - kurą, gąsienica -motylem, a żołędź - dębem (np.
            > czy za zniszczenie żołędzia należy karać jak za nielegalną wycinkę dębu)?

            No właśnie!

            Pozdrawiam.
    • Gość: ubu_roy Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.nyc.res.rr.com 28.09.05, 03:56
      To jest bardzo nieprecyzyjne pytanie, bo pomiedzy malpa a czlowiekiem znajduje
      sie jeszcze kreacjonista.
    • t0g Probuje zgadnac: Bonobo? 28.09.05, 04:28

      • maksimum JAK H.SAPIENS ZAWLADNAL ZIEMIA W 60,000 LAT ?? 28.09.05, 04:44
        www5.nationalgeographic.com/genographic/atlas.html
        Dla mnie to sie zupelnie kupy nie trzyma,jak:

        1-Emigrujacy z Afryki HS zasiedlil Australie jakies 55 tys lat temu i zatrzymal
        sie w rozwoju jako Aboriginal.
        2-Rzekomo ten sam czlowiek zasiedlil Chiny i zzolcial i zeskosnial.
        3-Rowniez ten sam czlowiek zasiedlil Indie i Pakistan i rozjasnial troche,ale
        zupelnie nie jest podobny do sasiada Chinczyka,czy Afrykanczyka lub Aborygena.
        4-Pozniej ci z Indii zasiedlili Europe i wyblakli kompletnie.
      • maksimum Re: Probuje zgadnac: Bonobo? 28.09.05, 14:39
        Chodziles z nimi do szkoly?


        pl.wikipedia.org/wiki/Szympans_kar%C5%82owaty
    • stefan4 Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 28.09.05, 07:33
      maksimum:
      > GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK?

      Co masz na myśli, że małpa się kończy? To tak jakbyś pytał ,,gdzie sie kończy
      człowiek a zaczyna Amerykanin?''. Czy potrafisz tak zdefiniować małpę za pomoca
      jakichs obiektywnych i sprawdzalnych cech żeby ta definicja nie objęła
      czlowieka? Chyba że powołasz się na ,,duszę'' ew. na ,,obraz i podobieństwo'';
      albo zastosujesz negacje (małpa to takie zwierzę, które ... z wyjątkiem człowieka).

      Jeśli nie uciekniesz się do religii ani do wyrafinowanej erystyki to pozostaje
      Ci przyjąć albo
      • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 28.09.05, 14:30
        stefan4 napisał:

        > Co masz na myśli, że małpa się kończy? To tak jakbyś pytał ,,gdzie sie kończy
        > człowiek a zaczyna Amerykanin?''.

        Dokladnie o to mnie chodzi.
        Dlaczego aborigin people nie ewoluowali w Australii po przybyciu tam 65 tys lat
        temu i wygladaja jakby ich niemal wczoraj z Afryki przywieziono,a dlaczego
        Chinczycy sa tak rozni od tego pierwszego czlowieka?
        pals.dia.wa.gov.au/firstPeople.aspx
        Jesli wywodzimy sie rzekomo z tej samej rodziny w Afryce,to czemu ewolucja nie
        zaprowadzila wszystkich do chociaz podobnych rezultatow.
        Z badan historycznych wynika,ze Chinczyk 6 tys lat temu wygladal tak samo jak
        teraz(ten sam kolor skory i te same skosne oczy) to w jaki sposob on
        przeksztalcil z afrykanskiego aborigina na zolta rase w ciagu 50 tys lat?
        Potomkowie Europejczykow ktorzy zaludnili USA 500 lat temu w dalszym ciagu
        wygladaja jak Europejczycy i nie upodabniaja sie do amerykanskich Indian.
        • stefan4 Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 28.09.05, 14:46
          stefan4:
          > Co masz na myśli, że małpa się kończy? To tak jakbyś pytał ,,gdzie sie kończy
          > człowiek a zaczyna Amerykanin?''.

          maksimum:
          > Dokladnie o to mnie chodzi.

          O CO?! Osobiście utworzyłeś wątek i zatytułowałeś go ,,GDZIE SIE KONCZY MALPA A
          ZACZYNA CZLOWIEK?''. Ponieważ człowiek JEST małpą, dla mnie to pytanie jest
          niezrozumiałe. Dlatego proszę o wyjaśnienie, co miałeś na myśli. Odpowiedź
          ,,dokładnie o to'' sprawia wrażenie dialogu głuchych.

          maksimum:
          > Dlaczego aborigin people nie ewoluowali w Australii po przybyciu tam 65 tys
          > lat temu i wygladaja jakby ich niemal wczoraj z Afryki przywieziono,a dlaczego
          > Chinczycy sa tak rozni od tego pierwszego czlowieka?

          Po pierwsze wygląd zewnętrzny nie jest najważniejszym polem działania ewolucji.
          Skąd wiesz czy nie ewoluowali w innej dziedzinie, na przykład w odporności na
          pewne choroby, itp.?

          Po drugie przemiany ewolucyjne (a dokładniej selekcja) mają ścisły związek z
          warunkami środowiska. Ten sam genotyp w innym otoczeniu będzie zmieniał się z
          inną prędkością i w inną stronę. Inaczej nie byłaby mozliwa specjacja.

          Po trzecie nie pytaj dramatycznie ,,dlaczego?'', tylko spróbuj powiedzieć jasno,
          jakim postulatom teorii ewolucji przeczy różność Chińczyka od Australijczyka.
          Ja na razie myślę, że żadnym, ale może mnie przekonasz.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 28.09.05, 16:22

            > O CO?! Osobiście utworzyłeś wątek i zatytułowałeś go ,,GDZIE SIE KONCZY
            MALPA A
            > ZACZYNA CZLOWIEK?''. Ponieważ człowiek JEST małpą, dla mnie to pytanie jest
            > niezrozumiałe. Dlatego proszę o wyjaśnienie, co miałeś na myśli. Odpowiedź
            > ,,dokładnie o to'' sprawia wrażenie dialogu głuchych.

            Myslalem,ze jest dosc proste do rozszyfrowania,ze chodzi mnie o tworzenie
            cywilizacji przez ludzi w roznych miejscach kuli ziemskiej.
            Dlaczego Europejczycy czy Chinczycy stworzyli dosc wysokie cywilizacje,a
            rzekomo pochodzacy od tych samych przodkow australijscy aboriginal czy indianie
            amerykanscy praktycznie do niczego nie doszli.

            > maksimum:
            > > Dlaczego aborigin people nie ewoluowali w Australii po przybyciu tam 65 t
            > ys lat temu i wygladaja jakby ich niemal wczoraj z Afryki przywieziono,a dla
            > czego Chinczycy sa tak rozni od tego pierwszego czlowieka?
            >
            > Po pierwsze wygląd zewnętrzny nie jest najważniejszym polem działania
            >ewolucji.

            To nie jest odpowiedz,tylko unikanie odpowiedzi.
            Jesli Chinczycy w czasie ostatnich 6 tys lat nie zmienili swojego wygladu,to
            jak go zmienili w ciagu poprzednich 50 tys lat??

            > Skąd wiesz czy nie ewoluowali w innej dziedzinie, na przykład w odporności na
            > pewne choroby, itp.?

            Tu zaczyna sie odrebna dyskusja na temat kultury zycia.

            > Po drugie przemiany ewolucyjne (a dokładniej selekcja) mają ścisły związek z
            > warunkami środowiska. Ten sam genotyp w innym otoczeniu będzie zmieniał się z
            > inną prędkością i w inną stronę. Inaczej nie byłaby mozliwa specjacja.

            Chiny,Indie i Pakistan leza bardzo blisko siebie i maja bardzo zbizone
            srodowiska i klimat a wyglad ludzi jest zasadniczo inny i moze skupmy sie na
            tym.
            W Europie warunki sa nie mniej zroznicowane niz w Chinach i Indii a jednak
            wyglad ludzi jest duzo bardziej zblizony do siebie.

            > Po trzecie nie pytaj dramatycznie ,,dlaczego?'', tylko spróbuj powiedzieć
            jasno,
            > jakim postulatom teorii ewolucji przeczy różność Chińczyka od Australijczyka.

            Juz to napisalem.

            > Ja na razie myślę, że żadnym, ale może mnie przekonasz.

            Czyli nie odroznilbys australijskiego aborigina od Chinczyka ani wzrokowo,ani
            na podstawie osiagniec naukowo-technicznych??

            > - Stefan
            >
            > www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • stefan4 Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 28.09.05, 18:44
              maksimum:
              > Dlaczego Europejczycy czy Chinczycy stworzyli dosc wysokie cywilizacje,a
              > rzekomo pochodzacy od tych samych przodkow australijscy aboriginal czy
              > indianie amerykanscy praktycznie do niczego nie doszli.

              Jakiś software wstawia Ci słowo ,,rzekomo'' do tekstów. A co mają z tym
              wspólnego tytułowe małpy?

              To jest za dużo gadania jak na forum, ale tajemnic w tym nie ma. Polecam: Jared
              Diamond ,,Guns, Germs, and Steel'', np. w
              www.wwnorton.com/catalog/spring99/gunsgerms.htm .

              maksimum:
              > Dlaczego aborigin people nie ewoluowali w Australii po przybyciu tam 65 tys
              > lat temu

              Skąd to wiesz? Mało zmienił się tylko ich WYGLĄD ZEWNĘTRZNY, ale on jest
              najmniej ważny. Murzyni zewnętrznie bardzo się różnią od białych, ale różnice
              genetycznymi między nimi są o wiele większe niż różnice między rasami. Możesz
              wyglądać prawie tak samo jak Twój sąsiad z tej samej klatki schodowej a
              genetycznie mieć bliżej do jakiegoś murzyna ze środka Afryki. Genomy zmieniają
              sobie kolory skóry jak rękawiczki a troszczą się tak naprawdę o coś innego.

              stefan4:
              > nie pytaj dramatycznie ,,dlaczego?'', tylko spróbuj powiedzieć jasno, jakim
              > postulatom teorii ewolucji przeczy różność Chińczyka od Australijczyka.
              maksimum:
              > Juz to napisalem.

              Nie zauważyłem, żebyś gdziekolwiek wymienił jakiś postulat teorii ewolucji. Ale
              być może mam słaby wzrok. Jeśli nie chcesz mi pomóc w znalezieniu tego miejsca
              w Twoich postach, to nie musisz. Najwyżej nadal będziesz miał rozterkę
              poznawczą w rozumieniu ewolucji.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 29.09.05, 05:15

                > w Twoich postach, to nie musisz. Najwyżej nadal będziesz miał rozterkę
                > poznawczą w rozumieniu ewolucji.

                Jared Diamond pisze:
                "The evidence for a localized origin of modern humans, followed by their spread
                and then their replacement of other types of humans elsewhere, seems strongest
                for Europe. Some 40,000 years ago, into Europe came the Cro-Magnons, with their
                modern skeletons, superior weapons, and other advanced cultural traits. Within
                a few thousand years there were no more Neanderthals, who had been evolving as
                the sole occupants of Europe for hundreds of thousands of years. That sequence
                strongly suggests that the modern Cro-Magnons somehow used their far superior
                technology, and their language skills or brains, to infect, kill, or displace
                the Neanderthals, leaving behind little or no evidence of hybridization between
                Neanderthals and Cro-Magnons."

                Ja wiem,ze wy wszyscy uwazacie Europe za caly swiat i moze dlatego alternatywne
                rozwiazania zagadki ewolucjiwas zupelnienie interesuja.



        • Gość: Karol Sabath Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 21:10
          > Dlaczego aborigin people nie ewoluowali w Australii po przybyciu tam 65 tys
          > lattemu i wygladaja jakby ich niemal wczoraj z Afryki przywieziono,

          Po pierwsze, Aborygeni australijscy wcale aż tak bardzo nie przypominają
          Murzynów (poza kolorem skóry i kędzierzawymi włosami, które są cechami
          przystoswawczymi do silnego nasłonecznienia, a więc podobnie selekcjonowanymi w
          Afryce i Australii). Mają np. o wiele grubsze kości puszki mózgowej,
          masywniejsze łuki brwiowe, lekko faliste włosy podobne do Hindusów, obfity
          zarost (dość prosty, często jasny - rudawy i szybko siwiejący) itp.
          Wystarczy porównać aborygena (np.
          www.pg.com/science/haircare/hair_twh_36.htm www.geo-
          pool.de/Lander/Australien/Material/Fotos/Aborigine.jpg
          www.tssphoto.com/vint_hum/pages/RVIN0251.html
          z Afrykanami (też zresztą bardzo zróżnicowanymi, ale zwykle mającym słaby
          zarost i "sfilcowane" włosy ["afro")).
          Istnieją oczysiście płynne przejścia między "rasami" (np. w krajach pn. Afryki,
          w Indiach, czy w społeczeństwach "tyglach" (Brazylia, USA). Świadczy to
          dobitnie o jedności naszego gatunku.
          > a dlaczego Chinczycy sa tak rozni od tego pierwszego czlowieka?
          Azjaci ewoluowali na północy Eurazji, w mroźnym klimacie epoki lodowcowej. Stąd
          płaska, silnie otłuszczona twarz z małym nosem (zmniejszenie ryzyka odmrożeń) i
          wąskie oczy z fałdą mongolską (chroniącą przed mrozem i ślepotą śnieżną). Cechy
          te mają też Eskimosi i Indianie, choć ci, którzy dotarli na południe,
          pociemnieli, a ci, którzy osiedli na suchych preriach mają duże orle nosy, jak
          zamieszkujący podobne, suche tereny mieszkańcy Bliskiego Wschodu
          (przystosowanie do nawilżania i ogrzewania powietrza przed kontaktem z
          nabłonkiem płuc).
          Gatunek ludzki ewoluuje nadal (np. biali Australijczycy są często ofiarami
          czerniaka skóry, ale stosowanie kremów ochronnych, odzieży i przebywanie w
          budynkach podczas dnia zmniejsza nasilenie tej presji selekcyjnej w porównaniu
          do dawniejszych ludów).
          Trzeba pamiętać, że dawne populacje ludzkie - z czasów po ostatnim maksimum
          glacjalnym - nie były zbyt duże i nowe cechy mogły się dość szybko
          upowszechiać. Teraz np. wyeliminowanie białej skóry wśród milionów
          Australijczyków (znacznie lepiej zabezpieczonych przed UV) musiałoby potrwać
          setki tysięcy lat. Ale upowszechnienie się korzystnej cechy w populacji setek
          czy tysięcy osobników to kwestia kilkunastu tysięcy lat (można to sobie
          policzyć podstawiając tempo rozrodczości i różnice w dostosowaniu konkurujących
          fenotypów.
          • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 30.09.05, 03:25
            Gość portalu: Karol Sabath napisał(a):

            > > Dlaczego aborigin people nie ewoluowali w Australii po przybyciu tam 65 t
            > ys lattemu i wygladaja jakby ich niemal wczoraj z Afryki przywieziono,
            >
            > Po pierwsze, Aborygeni australijscy wcale aż tak bardzo nie przypominają
            > Murzynów (poza kolorem skóry i kędzierzawymi włosami, które są cechami
            > przystoswawczymi do silnego nasłonecznienia, a więc podobnie selekcjonowanymi
            >w Afryce i Australii).

            Zauwaz ,ze Hindusi maja blizej do rownika i aborygeni australijscy i jesli ta
            wedrowka zaczela sie z Afryki,to musielioni przechodzic przez Indie by dotrzec
            do Australii.
            Spodziewac by sie nalezalo wiekszych zmian ewolucyjnych wsrod tych na koncu
            marszu niz u tych w srodku.
            Ten marsz odbywal sie w slamazarnym tempie,maksimum 10 km rocznie.
            U Hindusow i Chinczykow masz dosc stara kulture ,siegajaca 6 tys lat,a przeciez
            ci na koncu marszu niesli ze soba caly dorobek tych,ktorych zostawili z tylu.
            Co za sens ma przenoszenie sie z miejsca na miejsce jesli w obecnym miejscu
            jest nam dobrze?
            Europejczycy przybywajac do USA przywozili ze soba kulture,tak wiec USA jest
            mlodym krajem,ale z bardzo starymi tradycjami.

            > Mają np. o wiele grubsze kości puszki mózgowej,
            > masywniejsze łuki brwiowe, lekko faliste włosy podobne do Hindusów, obfity
            > zarost (dość prosty, często jasny - rudawy i szybko siwiejący) itp.
            > Wystarczy porównać aborygena (np.
            > www.pg.com/science/haircare/hair_twh_36.htm www.geo-
            > pool.de/Lander/Australien/Material/Fotos/Aborigine.jpg
            > www.tssphoto.com/vint_hum/pages/RVIN0251.html
            > z Afrykanami (też zresztą bardzo zróżnicowanymi, ale zwykle mającym słaby
            > zarost i "sfilcowane" włosy ["afro")).

            Ja jak najbardzej zgadzam sie z tym,ze wyglad czlowieka jest uzalezniony od
            miejsca przebywania,natomiast zupelnie nie zgadzam sie z tym,ze ta wielka
            wedrowka zasiedlania swiata zaczela sie 50 tys lat temu,jak to opisuje
            J.Diamond.

            > Istnieją oczysiście płynne przejścia między "rasami" (np. w krajach pn.
            Afryki, w Indiach, czy w społeczeństwach "tyglach" (Brazylia, USA). Świadczy to
            > dobitnie o jedności naszego gatunku.
            > > a dlaczego Chinczycy sa tak rozni od tego pierwszego czlowieka?
            > Azjaci ewoluowali na północy Eurazji, w mroźnym klimacie epoki lodowcowej.
            Stąd
            > płaska, silnie otłuszczona twarz z małym nosem (zmniejszenie ryzyka odmrożeń)
            >i wąskie oczy z fałdą mongolską (chroniącą przed mrozem i ślepotą śnieżną).

            Niestety te dwie teorie nie wspolpracuja ze soba.
            Jesli wymarsz byl z Afryki,przez Iran i Indie a nastepnie do Australii,to po
            drodze maja poludniowe Chiny z cieplym klimatem.
            Zastanow sie,kto by sie wybieral z goracego klimatu Afryki by marznac w Pln
            Chinach,skoro Pd Chiny sa bardziej po drodze i klimat duzo bardziej sprzyjajacy.


            > Cechy
            > te mają też Eskimosi i Indianie, choć ci, którzy dotarli na południe,
            > pociemnieli, a ci, którzy osiedli na suchych preriach mają duże orle nosy,
            jak zamieszkujący podobne, suche tereny mieszkańcy Bliskiego Wschodu
            > (przystosowanie do nawilżania i ogrzewania powietrza przed kontaktem z
            > nabłonkiem płuc).

            Z Bangladeszu do Chin jest rzut beretem,a podobienstwa miedzy tymi rasami nie
            ma zadnego.

            > Gatunek ludzki ewoluuje nadal (np. biali Australijczycy są często ofiarami
            > czerniaka skóry, ale stosowanie kremów ochronnych, odzieży i przebywanie w
            > budynkach podczas dnia zmniejsza nasilenie tej presji selekcyjnej w
            porównaniu do dawniejszych ludów).
            > Trzeba pamiętać, że dawne populacje ludzkie - z czasów po ostatnim maksimum
            > glacjalnym - nie były zbyt duże i nowe cechy mogły się dość szybko
            > upowszechiać.

            Mowisz caly czas o Europie jako o swiecie,a jaki wplyw mialo zlodowacenie na
            Chinczykow czy Hindusow.


            > Teraz np. wyeliminowanie białej skóry wśród milionów
            > Australijczyków (znacznie lepiej zabezpieczonych przed UV) musiałoby potrwać
            > setki tysięcy lat. Ale upowszechnienie się korzystnej cechy w populacji setek
            > czy tysięcy osobników to kwestia kilkunastu tysięcy lat (można to sobie
            > policzyć podstawiając tempo rozrodczości i różnice w dostosowaniu
            >konkurujących fenotypów.

            Sam piszesz,ze zmiany trwalyby setki tysiecy lat,a rzekomo dokonaly sie w 40-
            50,000 lat i dlatego ta teoria wyjscia z Afryki jest dla mnie nierealna.
            Poza tym znaleziono czaszki Omo sprzed 195 tys lat i jedna z nich wygladala jak
            wspolczesna.W Chinach rowniez znaleziono czaszki sprzed 100 tys lat wygladajace
            jak wspolczesne.
            J.Diamond nie jest jednoznacznie za teoria wyjscia z Afryki,bo przytacza je
            braki oraz pisze o teorii ewolucji czlowieka powstajacego rownolegle w kilku
            roznych miejscach.
            • Gość: Karol Sabath Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 07:49
              > Zauwaz ,ze Hindusi maja blizej do rownika i aborygeni australijscy i jesli ta
              > wedrowka zaczela sie z Afryki,to musielioni przechodzic przez Indie by
              > dotrzec do Australii.
              > Spodziewac by sie nalezalo wiekszych zmian ewolucyjnych wsrod tych na koncu
              > marszu niz u tych w srodku.
              To nie jest takie proste. Aborygeni są selekcjonowani przez australijskie UV od
              kilkudziesięciu tysięcy lat. Hindusi są indoeuropejczykami, którzy dotarli do
              Indii dopiero kilka tysięcy lat temu (a już w pd. Indiach są b. ciemnni w
              porównianiu z Indoeuropejczykami, którzy parę tysięcy lat temu dotarli do
              Skandynawii) - a ich drogi rozdzieliły się później niż między Hindusami a
              Aborygenami.
              > Ten marsz odbywal sie w slamazarnym tempie,maksimum 10 km rocznie.
              Dlaczego? Człowiek (i koczownicze plemię) może przejść spacerkiem 10 km w 3
              godziny. Wędrówki ludów odbywają się nie jednostajnie powolnym tempem ćwierć
              metra na tydzień, tylko raz na jakiś czas - np. po wyeksploatowaniu lokalnych
              zasobów - plemię się przenosi na dalszą odległość. Co gorsza, nie było jednej
              pełznącej ekspansji człowieka (i potem trwania na miejscu potomków pierwszych,
              którzy tam dotarli), ale wiele nakładających się na siebie migracji (np. przez
              Polskę przetaczali się Słowianie, wcześniej Germanie, wcześniej Celtowie, itp.

              > U Hindusow i Chinczykow masz dosc stara kulture ,siegajaca 6 tys lat,a
              > przeciez ci na koncu marszu niesli ze soba caly dorobek tych,ktorych
              > zostawili z tylu.
              Sorry, pogubiłem się. Co masz na myśli? Że kultura chińska czy wedyjska
              (powstałe w ostatnich kilku tysiącach lat) powinny być znane Aborygenom,
              których przodkowie po drodze z Afryki mijali Indie, powiedzmy, 60 tys. lat temu?

              > Niestety te dwie teorie nie wspolpracuja ze soba.
              > Jesli wymarsz byl z Afryki,przez Iran i Indie a nastepnie do Australii,to po
              > drodze maja poludniowe Chiny z cieplym klimatem.
              > Zastanow sie,kto by sie wybieral z goracego klimatu Afryki by marznac w Pln
              > Chinach,skoro Pd Chiny sa bardziej po drodze i klimat duzo bardziej
              > sprzyjajacy
              Piszesz tak, jakby a) warunki były identyczne od plejstocenu do dziś, i b)
              pierwsi emigranci z Afryki mieli mapę świata z naniesionymi warunkami
              klimatycznymi i punktami docelowymi, gdzie mają się odiedlić poszczególne
              grupy, po czym szli tam najkrótszą drogą. Równie dobrze można by pytać, po co
              biala większość Australijczyków wybrała drogę z Afryki do równikowej Australii
              przez Anglę, skoro krócej mieliby przez Indie i Malaje. Obecne
              rozmieszczenie "ras" ludzkich jest wypadkową różnych wędrówek, podbojów, itp.
              rozgrywających się w dużym stopniu w czasach historycznych. Cyganie dotarli do
              Europy z Indii za późno, żeby zdążyli się wyraźnie "odpodobnić" od indyjskich
              przodków, itp. Kolebką "rasy żółtej" jest Azja Północna (skądinąd w Chinach
              podczas plejstocenu (aż do 10 tys. lat temu) klimat był chłodniejszy niż dziś.

              > > Co za sens ma przenoszenie sie z miejsca na miejsce jesli w obecnym miejscu
              > > jest nam dobrze?
              A jeśli zaczyna brakować zasobów? Albo się rozmnożyliśmy? Albo napierają na ns
              wojownicze plemiona?
              > Z Bangladeszu do Chin jest rzut beretem,a podobienstwa miedzy tymi rasami nie
              > ma zadnego.
              Z Manhattanu do Bronxu też jest rzut beretem a profil rasowy ludności mocno się
              różni. Pomyśl, dlaczego w podobnych warunkach klimatycznych nie wyewoluowali
              podobnych cech wyglądu? Musisz zacząć uwzględniać niedawne, historyczne
              wędrówki ludów, a nie zakładać, że granica Bangladeszu z Chinami (czy raczej
              Pakistanu i Indii z Chinami, bo Bangladesz akurat nie graniczy z nimi
              bezpośredno) była obsadzona przez takich samych jak dziś pograniczników od
              czasów neandertalczyków....

              > Mowisz caly czas o Europie jako o swiecie,a jaki wplyw mialo zlodowacenie na
              > Chinczykow czy Hindusow.
              Dość znaczny. W Chinach podczas plejstocenu panował o wiele suchszy, a przy tym
              chłodniejszy klimat. A "aryjskich" Hindusów w Indiach wtedy (> 10 tys. lat.
              p.n.e.) nie było. Ariowie dotarli tam dopiero ok. 1100 r. p.n.e. (wcześniej
              mieszkali tam ciemnoskórzy Drawidowie, dziś zepchnięci na południe Indii i
              Cejlon - Syngalezi).
              > Sam piszesz,ze zmiany trwalyby setki tysiecy lat,a rzekomo dokonaly sie w 40-
              > 50,000 lat i dlatego ta teoria wyjscia z Afryki jest dla mnie nierealna.
              DZIŚ te zmiany trwałyby setki tysięcy lat (ludzi są miliardy i już tylko z tego
              powodu upowszechnienie się danej mutacji powiedzmy wśród ćwiartki ludzkości
              drogą krzyżowania się i selekcji potomstwa musiałoby zająć więcej czasu, niż
              kiedy ludzkość liczyła dziesiątki tysięcy osobników). A na dodatek selekcja
              jest słabsza (dzięki medycynie i dzięki skuteczniejszemu wytworzeniu kokonu
              technologicznego środowiska wokół nas (np. ubrania, budynki i kremy do opalania
              chronią nas przed UV). Ale ewolucja toczy się nadal... (polecam
              www.lideria.pl/sklep/opis?nr=10939 - sam tłumaczyłem :-))
              > Poza tym znaleziono czaszki Omo sprzed 195 tys lat i jedna z nich wygladala
              > jak wspolczesna.W Chinach rowniez znaleziono czaszki sprzed 100 tys lat
              > wygladajace jak wspolczesne.
              Współczesne gatunkowo (w sensie Homo sapiens sapiens, nie neandertalskie czy
              pitekantropowe). Masajowie, Hindusi, Szwedzi, Siuksowie - wszyscy są
              współcześni. Ale nikt nie mówi, że ta chińska miała za życia żółtą cerę i
              skośne oczy.
              • maksimum Re: GDZIE SIE KONCZY MALPA A ZACZYNA CZLOWIEK? 30.09.05, 14:42
                Więcej informacji o tej pozycji
                Komentarz wydawcy:
                " Czy Homo sapiens nadal ewoluuje, czy też podporządkował sobie środowiska
                tak skutecznie, że dobór naturalny przestał na niego działać? Autor twierdzi,
                że ewolucja naszego gatunku nie tylko się nie zatrzymała, ale następuje wręcz
                przyspieszenie jej tempa. Christoper Wills jest profesorem biologii
                Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego."

                Zgadzam sie jak najbardziej z przedmowa.
                Ewolucja teraz jest duzo szybsza niz kiedykolwiek w przeszlosci.
                Swiadomosc ksztaltuje byt,a byt czlowieka wlasnie teraz poprawia sie
                niesamowicie szybko.
                W dalszym ciagu utrzymuje to,co powiedzialem na poczatku,ze ewolucja jest
                wymuszana przez wrost liczby ludnosci.


    • dokowski nigdzie, człowiek to gatunek małpy 28.09.05, 13:56

      • maksimum Re: nigdzie, człowiek to gatunek małpy 28.09.05, 14:32
        Nie odbiegaj od tematu dokowski i sprobuj udowodnic,ze obecni Chinczycy i
        Hindusi wywodza sie z Afrykanczyka sprzed 60 tys lat.
        • saikokila Re: nigdzie, człowiek to gatunek małpy 28.09.05, 15:29
          maksimum napisał:

          > Nie odbiegaj od tematu dokowski i sprobuj udowodnic,ze obecni Chinczycy i
          > Hindusi wywodza sie z Afrykanczyka sprzed 60 tys lat.

          A skąd wytrzasnąłeś te diametralne różnice między Aborygenami a Chińczykami czy Hindusami? Różnią się szczegółami, normalnymi dla populacji odizolowanych przez taki czas.
          • maksimum Re: nigdzie, człowiek to gatunek małpy 28.09.05, 16:08

            > A skąd wytrzasnąłeś te diametralne różnice między Aborygenami a Chińczykami
            czy Hindusami? Różnią się szczegółami, normalnymi dla populacji odizolowanych
            >przez taki czas.

            Piszesz o wygladzie czy rozwoju umyslowym?
            Dziecko 5 letnie nie ma zadnych problemow z odroznieniem Aborygena
            australijskiego od Hindusa czy Chinczyka,ze o Polaku nie wspomne.
            Poza tym Chinczycy umieszczaja satelity w przestrzeni kosmicznej a aborygeni
            wlasnie ucza sie pisac i czytac.
            • Gość: scept89 Aborygeni IP: *.ljcrf.edu 28.09.05, 19:58
              maksimum napisał:
              > Piszesz o wygladzie czy rozwoju umyslowym?
              <snip>
              > Poza tym Chinczycy umieszczaja satelity w przestrzeni kosmicznej a aborygeni
              > wlasnie ucza sie pisac i czyta

              Kolega tak powaznie twierdzi i utrzymuje ze przecietny IQ Aborygenow
              _wychowanych w takich samych warunkach_ bylby nizszy od IQ Chinczykow ? Smierdzi
              to na kilometr zarowno rasizmem jak i nie doinformowaniem straszliwym

              Hmm, a gdyby tak cofnac sie o 2 500 lat i porownac greckich filozofow/
              budowiczych Akropolu z naszymi praszczurami co to pewnikiem co najwyzej ludki
              drewniane wyciosac potrafili i kije zaostrzone w glebe wtykali to wynikaloby iz
              przez ostatnie dwa tysiaclecia ewolucja naszych mozgow postepowala szybciej niz
              greckich?

              Radzilbym poczytac "Guns, Germs, and Steel: The Fates of Human Societies" by
              Jared Diamond.



              • Gość: Karol Sabath Re: Aborygeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 21:14
                > Radzilbym poczytac "Guns, Germs, and Steel: The Fates of Human Societies" by
                > Jared Diamond.
                Też polecam - ukazała się po polsku: www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?
                ksiazka_id=1664

                A swoją drogą, niedawno na tym forum to XIX-wiecznym ewolucjonistom
                przypisywano niemal wynalezienie rasizmu...
              • maksimum Re: Aborygeni 29.09.05, 04:06
                Gość portalu: scept89 napisał(a):

                > Kolega tak powaznie twierdzi i utrzymuje ze przecietny IQ Aborygenow
                > _wychowanych w takich samych warunkach_ bylby nizszy od IQ Chinczykow ?

                Warunki wybiera sie wg instynktu samozachowawczego i ani Chinczyk ani
                australijski aborigen nie znalezli spichlerzy i wiezowcow po przybyciu na swoje
                odpowiednie miejsca.
                A takie same warunki,to znaczy co?
                Ze wegiel i ropa musza byc w kazdym kraju?
                Jakos nadmiar jednego i drugiego,ze o zlocie i diamentach nie wspomne nie moze
                wydzwignac Rosjan na wyzyny cywilizacyjne.


                > Smierdzi
                > to na kilometr zarowno rasizmem jak i nie doinformowaniem straszliwym

                Czekam na twoje wnioski.

                > Hmm, a gdyby tak cofnac sie o 2 500 lat i porownac greckich filozofow/
                > budowiczych Akropolu z naszymi praszczurami co to pewnikiem co najwyzej ludki
                > drewniane wyciosac potrafili i kije zaostrzone w glebe wtykali to wynikaloby
                iz przez ostatnie dwa tysiaclecia ewolucja naszych mozgow postepowala szybciej
                >niz greckich?

                Pewien jestes?
                Do Grekow tak jak nam brakowalo 2,500 lat temu ,tak i teraz nam brakuje.

                > Radzilbym poczytac "Guns, Germs, and Steel: The Fates of Human Societies" by
                > Jared Diamond.

                A gdzie tu miejsce na samodzielne myslenie?
                • Gość: scept89 Re: Aborygeni IP: *.ljcrf.edu 29.09.05, 06:46
                  maksimum napisał:
                  > Gość portalu: scept89 napisał(a):
                  >
                  > > Kolega tak powaznie twierdzi i utrzymuje ze przecietny IQ Aborygenow
                  > > _wychowanych w takich samych warunkach_ bylby nizszy od IQ Chinczykow ?
                  >
                  > Warunki wybiera sie wg instynktu samozachowawczego i ani Chinczyk ani
                  > australijski aborigen nie znalezli spichlerzy i wiezowcow po przybyciu na
                  >swoje odpowiednie miejsca.

                  Chybami sie IQ skurczyl po przeczytaniu tego zdania -> mozesz je przetlumaczyc?

                  Odpowiadajac intuicyjnie: Aborygeni zasiedlili Australie przynajmniej jakies 30
                  tysiecy lat temu. Kiedy szczesliwie do niej dotarli to odkryli raj na ziemi w
                  postaci australijskiej megafauny ktora to poczeli z zapalem konsumowac. Kiedy
                  zasiedlili i zjedli co sie dalo to nie wpadli na pomysl aby na jumbo-jetach
                  przeniesc sie na Riviere albo przebijac sie przez pol Azji walczac na kije aby
                  znalesc miejsce bardziej im odpowiadajace tylko zostali tam gdzie bylo im w
                  miare dobrze.

                  > A takie same warunki,to znaczy co?
                  Ano to ze masz porzadna szkole, bule z proteina w tornistrze, rodzicow
                  nie-alkoholikow... Lapiesz czy dalej w glowe zachodzisz dlaczego dzieciaki z
                  Sudanu nie pokonuja reszty swiata w olimpiadach informatycznych?


                  > Ze wegiel i ropa musza byc w kazdym kraju?
                  > Jakos nadmiar jednego i drugiego,ze o zlocie i diamentach nie wspomne nie moze
                  > wydzwignac Rosjan na wyzyny cywilizacyjne.

                  Przeszlismy z IQ na politologie? Moze trzymajmy sie IQ?

                  > > Smierdzi
                  > > to na kilometr zarowno rasizmem jak i nie doinformowaniem straszliwym
                  > Czekam na twoje wnioski.

                  Elementarne Watsonie: roznice w IQ pomiedzy populacjami sa nizsze niz roznice
                  pomiedzy osobnikami w tej samej populacji. Jesli zaadoptujesz w kolysce malego
                  Papuasa (nazwijmy go Papu) ktorego rodzice kamiennymi toporkami palmy rabia to
                  nic nie przeszkadza aby Papu pilotowal prom kosmiczny kiedy dorosnie i tylko
                  oszolom bedzie twierdzil iz przez sam fakt posiadania rodzicow z epoki kamiennej
                  Papu astronauta zostac nie moze.

                  Oczywiscie mozna wyobrazic sobie np. przedwojenna wioske Huculow w ktorej
                  wystepowala endemiczna kila, wysepki zasiedlone przez male grupki degenerujace
                  wskutek chowu wsobnego, etc. ale nie o takich populacjach tutaj mowimy.

                  > Do Grekow tak jak nam brakowalo 2,500 lat temu ,tak i teraz nam brakuje.
                  Prosimy o informacje o transplantacjach serca w klinikach w Grecji. Zdaje sie ze
                  to potomkowie strugaczy swiatkow potomkow filozofow jednak w tym wyprzedzili.

                  > > Radzilbym poczytac "Guns, Germs, and Steel: The Fates of Human Societies"
                  > by Jared Diamond.
                  > A gdzie tu miejsce na samodzielne myslenie?

                  Myslenie bez faktow jak widac na Twoim przykladzie do fantastycznych wrecz
                  rezultatow prowadzi.

                  • maksimum Re: Aborygeni 29.09.05, 15:24
                    Gość portalu: scept89 napisał(a):

                    > maksimum napisał:
                    > > Gość portalu: scept89 napisał(a):
                    > >
                    > > > Kolega tak powaznie twierdzi i utrzymuje ze przecietny IQ Aborygeno
                    > w _wychowanych w takich samych warunkach_ bylby nizszy od IQ Chinczykow ?
                    > >
                    > > Warunki wybiera sie wg instynktu samozachowawczego i ani Chinczyk ani
                    > > australijski aborigen nie znalezli spichlerzy i wiezowcow po przybyciu na
                    > >swoje odpowiednie miejsca.
                    >
                    > Chybami sie IQ skurczyl po przeczytaniu tego zdania

                    Shit happens.

                    > -> mozesz je przetlumaczyc?

                    Inteligencja jest wrodzona i dziedziczy sie ja po rodzicach,a nie na podstawie
                    osmozy wchlania od sasiadow.

                    > Odpowiadajac intuicyjnie: Aborygeni zasiedlili Australie przynajmniej jakies
                    30
                    > tysiecy lat temu. Kiedy szczesliwie do niej dotarli to odkryli raj na ziemi w
                    > postaci australijskiej megafauny ktora to poczeli z zapalem konsumowac. Kiedy
                    > zasiedlili i zjedli co sie dalo to nie wpadli na pomysl aby na jumbo-jetach
                    > przeniesc sie na Riviere albo przebijac sie przez pol Azji walczac na kije aby
                    > znalesc miejsce bardziej im odpowiadajace tylko zostali tam gdzie bylo im w
                    > miare dobrze.
                    >
                    > > A takie same warunki,to znaczy co?

                    > Ano to ze masz porzadna szkole, bule z proteina w tornistrze, rodzicow
                    > nie-alkoholikow... Lapiesz czy dalej w glowe zachodzisz dlaczego dzieciaki z
                    > Sudanu nie pokonuja reszty swiata w olimpiadach informatycznych?

                    Dla mnie to od dawna bylo proste.
                    Trzeba miec po kim dziedziczyc by byc geniuszem.

                    > > Ze wegiel i ropa musza byc w kazdym kraju?
                    > > Jakos nadmiar jednego i drugiego,ze o zlocie i diamentach nie wspomne nie
                    > moze wydzwignac Rosjan na wyzyny cywilizacyjne.
                    >
                    > Przeszlismy z IQ na politologie? Moze trzymajmy sie IQ?

                    Caly czas trzymama sie IQ.
                    Swiadomosc ksztaltuje byt i nikt Rosjanom nie narzucal systemu,tylko sami sobie
                    wlasnie taki narzucili.
                    To ze Rosjanie narzucili go Polakom po II wojnie,to juz inna bajka,ale w Rosji
                    prymitywne rzady stworzyli wlasnie prymitywni Rosjanie.

                    > > > Smierdzi
                    > > > to na kilometr zarowno rasizmem jak i nie doinformowaniem straszliw
                    > ym
                    > > Czekam na twoje wnioski.
                    >
                    > Elementarne Watsonie: roznice w IQ pomiedzy populacjami sa nizsze niz roznice
                    > pomiedzy osobnikami w tej samej populacji. Jesli zaadoptujesz w kolysce malego
                    > Papuasa (nazwijmy go Papu) ktorego rodzice kamiennymi toporkami palmy rabia to
                    > nic nie przeszkadza aby Papu pilotowal prom kosmiczny kiedy dorosnie i tylko
                    > oszolom bedzie twierdzil iz przez sam fakt posiadania rodzicow z epoki
                    >kamiennej Papu astronauta zostac nie moze.

                    Wrecz odwrotnie!
                    Tylko oszolom bedzie twierdzil,ze Papu moze zostac astronauta,bo inteligencja
                    jest dziedziczna.

                    > Oczywiscie mozna wyobrazic sobie np. przedwojenna wioske Huculow w ktorej
                    > wystepowala endemiczna kila, wysepki zasiedlone przez male grupki degenerujace
                    > wskutek chowu wsobnego, etc. ale nie o takich populacjach tutaj mowimy.
                    >
                    > > Do Grekow tak jak nam brakowalo 2,500 lat temu ,tak i teraz nam brakuje.
                    > Prosimy o informacje o transplantacjach serca w klinikach w Grecji. Zdaje sie
                    ze to potomkowie strugaczy swiatkow potomkow filozofow jednak w tym
                    >wyprzedzili.

                    Dla przypomnienia:Pieniadz jest miernikiem wartosci i porownywac trzeba GDP per
                    capita a nie osiagniecia w jakiejs malej dziedzinie.
                    Chinczycy wysylaja sputniki w przestrzen kosmiczna a mieszkancom Luksemburga
                    jeszcze sie to nie udalo,czy znaczy to,ze Chinczycy sa madrzejsi?

                    > > > Radzilbym poczytac "Guns, Germs, and Steel: The Fates of Human Soci
                    > eties" by Jared Diamond.
                    > > A gdzie tu miejsce na samodzielne myslenie?
                    >
                    > Myslenie bez faktow jak widac na Twoim przykladzie do fantastycznych wrecz
                    > rezultatow prowadzi.

                    Nie chodzilo mnie o to,zebys przeczytal ksiazke i umial ja opowiedziec i
                    przytaczal to co autor mial na mysli,lecz o udowodnienie,ze umiesz samodzielnie
                    myslec.

                    • Gość: scept89 Re: IQ IP: *.ljcrf.edu 30.09.05, 01:42
                      maksimum napisał:
                      > Inteligencja jest wrodzona i dziedziczy sie ja po rodzicach,a nie na podstawie
                      > osmozy wchlania od sasiadow.

                      Nikt nie pisal ze poprzez obcowanie z inteligentna nauczycielka z Downa zrobisz
                      nobliste. Chodzi o to ze to co masz w genach nie determinuje w 100% co
                      osiagniesz czy jako koszykarz czy jako chemik. Jesli syn olimpijaskich
                      koszykarzy bedzie karmiony przez 20 lat dieta dzieciakow z Sudanu i nie ruszy
                      sie z kanapy to pewnie nie bedzie mial 2.30 wzrostu i rozwinietych miesni mimo
                      _potencjalu_ ich rozwiniecia. Podobnie z IQ.
                      Ba, nawet najlepsze geny i super_zarcie nic nie da jak podczas porodu dzieciak
                      bedzie mial niedotlenienie mozgu -> zgodzisz sie chyba ze medycyna w Sudanie nie
                      rowna sie Szwedzkiej?


                      > Dla mnie to od dawna bylo proste.
                      > Trzeba miec po kim dziedziczyc by byc geniuszem.

                      Wysoko cenisz swoich rodzicow jak widze... Dalej twierdze i utrzymuje ze rasizmu
                      sie dzisiaj nie nosi ale oczywiscie rob jak uwazasz.



                      • maksimum Re: IQ 30.09.05, 02:02
                        Gość portalu: scept89 napisał(a):

                        > maksimum napisał:
                        > > Inteligencja jest wrodzona i dziedziczy sie ja po rodzicach,a nie na pods
                        > tawie osmozy wchlania od sasiadow.
                        >
                        > Nikt nie pisal ze poprzez obcowanie z inteligentna nauczycielka z Downa
                        zrobisz nobliste. Chodzi o to ze to co masz w genach nie determinuje w 100% co
                        > osiagniesz czy jako koszykarz czy jako chemik.

                        Sprawa oczywiscie jest bardziej skomplikowana,bo poza spora doza inteligencji
                        bardzo wazna jest odwaga oraz pracowitosc.
                        Wszystko to oczywiscie sie dziedziczy,ale trzeba tez wysilku rodzicow,by dzieci
                        nie poszly na latwizne.

                        > Jesli syn olimpijaskich
                        > koszykarzy bedzie karmiony przez 20 lat dieta dzieciakow z Sudanu i nie ruszy
                        > sie z kanapy to pewnie nie bedzie mial 2.30 wzrostu i rozwinietych miesni mimo
                        > _potencjalu_ ich rozwiniecia. Podobnie z IQ.

                        Dlatego zdecydowalem pozostac ze swoimi dziecmi w Stanach i Sudan mnie nie kusi.

                        > Ba, nawet najlepsze geny i super_zarcie nic nie da jak podczas porodu dzieciak
                        > bedzie mial niedotlenienie mozgu -> zgodzisz sie chyba ze medycyna w Sudani
                        > e nie rowna sie Szwedzkiej?

                        Oczywiscie,ze tak.
                        Sa bardzo rozne okolicznosci czy wypadki nie do przewidzenia,wiec przyjmujemy
                        przecietna.

                        > > Dla mnie to od dawna bylo proste.
                        > > Trzeba miec po kim dziedziczyc by byc geniuszem.
                        >
                        > Wysoko cenisz swoich rodzicow jak widze... Dalej twierdze i utrzymuje ze
                        >rasizmu sie dzisiaj nie nosi ale oczywiscie rob jak uwazasz.

                        To nie jest rasizm,bo bardzo bym chcial,zeby syn zalapal sie do NBA i gral tam
                        z czarnymi z calego swiata,ale realnie sytuacje oceniajac nie widze na to szans.
                        W wieku 11 lat syn jest bardzo dobry w ping-ponga,na tyle ze ogrywa
                        doroslych,czy swoich rowiesnikow ,ktorzy graja w turniejach,ale cwicze z nim
                        rzadko,wiec bedzie to hobby.
                      • dokowski Najwyższe IQ mają plemiona z dolin górskich ... 03.10.05, 13:59
                        ... interioru Nowej Gwinei - to przystosowanie do szczególnych warunków
                        środowiskowych - wielka różnorodność naturalna plus duża gęstość zaludnienia i
                        wynikająca z tego konkurencja między plemionami - to wyjątkowe warunki dla
                        ludów myśliwsko-zbierackich.
        • dokowski Nie muszę udowadniać tego, co udowodnione. 28.09.05, 16:12
          maksimum napisał:

          > sprobuj udowodnic,ze obecni Chinczycy i
          > Hindusi wywodza sie z Afrykanczyka sprzed 60 tys lat

          Liczba ta jest z bardzo dużym przybliżeniem, jednak genetycy pokazali, że nawet
          Aborygeni są z tej samej rasy.
          • maksimum Re: Nie muszę udowadniać tego, co udowodnione. 28.09.05, 17:41
            dokowski napisał:

            > maksimum napisał:
            >
            > > sprobuj udowodnic,ze obecni Chinczycy i
            > > Hindusi wywodza sie z Afrykanczyka sprzed 60 tys lat
            >
            > Liczba ta jest z bardzo dużym przybliżeniem, jednak genetycy pokazali, że
            >nawet Aborygeni są z tej samej rasy.

            To nie zostalo udowodnione,to jest hipoteza,ktora nie trzyma sie kupy.
            • Gość: gość Re: Nie muszę udowadniać tego, co udowodnione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 21:11
              Znany eksperyment-"z czym się ci kojarzy ta plama" dowodzi tego,że nie mamy do
              czynienia z rzeczywistością obiektywną a bogactwem zależnym od inteligencji
              fantazji,kreatywności i niestety uporczywości.Porównanie zabijania
              insekta,świni czy słonia dowodzi,że punktem odniesienia jest zawsze człowiek,to
              znaczy jego wnętrze.Religia i konkret dostarcza pewnych odpowiedzi.Pozostaje
              też kwestią otwartą,czy dowcipność min strusia(nie ssaka)to dowcipność
              człowieka czy ptaka.Ptaki dostosowują swe przeloty do budowanych dróg i
              autostrad,ale to nie znaczy,że przeksztacają się w człowieka.Wydaje się
              raczej,że małpa i czlowiek są ze wspólnaj fabryki.
              • maksimum Re: Nie muszę udowadniać tego, co udowodnione. 29.09.05, 03:54
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > Wydaje się raczej,że małpa i czlowiek są ze wspólnaj fabryki.

                Mnie konkretnie chodzio to,kiedy zaczyna sie czlowiek rozumny w naszym
                znaczeniu,czyli h.sapiens.
                Teorie sa dwie:
                1-Ze zapoczatkowany zostal w Afryce 60 tys lat temu i sie rozlazl po swiecie.
                2-Powstawal niezaleznie w kilku miejscach kuli ziemskiej.
                • dokowski Jako podgatunek mamy około 150 tys. lat 03.10.05, 12:53
                  maksimum napisał:

                  > Mnie konkretnie chodzio to,kiedy zaczyna sie czlowiek rozumny w naszym
                  > znaczeniu,czyli h.sapiens.
                  > Teorie sa dwie:
                  > 1-Ze zapoczatkowany zostal w Afryce 60 tys lat temu i sie rozlazl po swiecie.
                  > 2-Powstawal niezaleznie w kilku miejscach kuli ziemskiej.

                  2-jest hipotzą obaloną już przez naukę

                  Pytasz o gatunek z punktu widzenia paleontologii - to jedno z najtrudniejszych
                  pytań nauki. Mamy ciąg skamieniałość coraz młodszych i coraz bardziej
                  przypominających coś, co ma swoją nazwę gatunkową - od którego momentu mówimy
                  że zaczął się nowy gatunek?

                  W przypadku człowieka sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, gdyż zoolodzy
                  nie są nawet zgodni co do tego, czy neandertalczyk i my jesteśmy odrębnymi
                  gatunkami. Większość zoologów sądzi, że nasz gatunek ma około 3 mln lat, a to,
                  o co ty pytasz, to pytanie o podgatunek zwany "homo sapiens sapiens"
    • Gość: pak talkorigines? IP: *.asta-net.com.pl 03.10.05, 17:56
      Ta strona nie przedstawia stanowiska kreacjonistow.
      • madcio Re: talkorigines? 04.10.05, 10:58
        Zgadza się. Nie przedstawia stanowiska kreacjonistów. Dokładnie przeciwnie -
        rozjezdża was kompletnie i dokładnie.
      • maksimum Re: talkorigines? 04.10.05, 15:05
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > Ta strona nie przedstawia stanowiska kreacjonistow.

        W pewnej mierze przedstawia,bo obecny czlowiek rzekomo wywodzi sie z jednej
        rodziny,ktora wyemigrowala z Afryki przed dziesiatkami tys lat.
        W kreacjonizmie tez zaczelo sie to od jednego i zaludnilo swiat.
        • maksimum Uczeni nie sa pewni pochodzenia czlowieka. 16.07.06, 05:39
          Nawet w tym linku u samej gory jest stwierdzenie:

          www.talkorigins.org/faqs/homs/recent.html#mille
          "Many people are now using the genus name Paranthropus, originally given to
          robustus, to refer to the robust australopithecines (robustus, boisei, and
          aethiopicus). This change makes sense if all these species form a clade (all of
          the species descended from a common ancestor) but it is not yet known if this
          is the case."

          Zakladamy,ze obecny czlowiek pochodzi od jednego przodka,co do tej pory nie
          zostalo udowodnione.
          • maksimum Re: Uczeni nie sa pewni pochodzenia czlowieka. 16.07.06, 20:20
            www.talkorigins.org/faqs/homs/recent.html#mille

            > " This change makes sense if all these species form a clade (all of
            > the species descended from a common ancestor) but it is not yet known if this
            > is the case."

            Chodzi mnie o to zdanie:
            Zakladamy,ze wszyscy ludzie pochodza od jednego przodka,co nie zostalo jeszcze
            udowodnione.
    • dokowski Nigdzie. Człowiek jest małpą 16.07.06, 11:28

      • maksimum Re: Nigdzie. Człowiek jest małpą 24.07.06, 05:51
        Z tym ze w twojej rodzinie nie ma zadnej malpy?
        Czy sie myle?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka