zielka
15.10.05, 20:04
koledzy i kolezanki, zapytam szybko, pozwolcie, czy dane wam bylo przechodzic przez tzw.
nostryfikacje dyplomu?
ech, no ja licze codzien na to, ze ktos wstanie (jakis prawda minister, etc) i powie: ach, pardon,
zagapilismy sie, przepraszamy, i juz wprowadzamy nowa zasade uznawalnosci dyplomow.
bo wiecie, rzecz jasna, ze jesliscie magistrami Cambridge, Harvarda czy innej Sorbony (nie
sprawdzalam jeszcze po prawdzie jak to sie ma z doktoratami, bo jeszcze nie dotyczy), to wasz
dyplom mastera nie jest uznawany w Polsce, podczas gdy sa uznawane dyplomy kolegow z
Sowieckiego Sojuza, z Jugoslawi, Wietnamu, Koreii Pn i kilku innych bratnich krajow.
pisze, bo z powodu kotutoratu, swiec panie nad jego dusza, musialam wlasnie nostryfikowac
francuski dyplom. 1000 zlotych. 250 euro. dodam tylko, ze poweidzano mi : musi pani
nostryfikowac. nie powiedziano zas, ze jest to operacja platna, i rachunek dostalam dni wlasnie kilka
temu.
czy tylko mnie to dziwi?