Dodaj do ulubionych

Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego lasera,...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 19:37
Znam ludzi od niebieskich laserów, są świetnymi fachowcami i należą im się
fundusze na badania.
Obserwuj wątek
    • Gość: Meezer Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 20:13
      Bez względu na to, czy są czy nie - jestem zdania, ze jest to dziedzina, w
      której jesteśmy dobrzy (ba! przodujemy!) i chociażby dlatego warta jest dużej
      inwestycji. Doinwestowanie tych badań to jedna z szans uczynienia Polski w
      jakiejś dziedzinie lepszą od innych. Myśle, ze niewiele dziedzin moze pochwalić
      sie w Polsce czymś, co oprócz nas potrafią tylko Japończycy :) i to gorzej :)
      • Gość: openmind.desk.pl kto jest właścicielem patentów i czyje korzyści ? IP: 62.111.128.* 28.10.05, 21:08
        bo pieniądze państwowe
        • Gość: df nawet, gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 21:55
          nawet, gdyby korzysci byly czysto prywatne (wtedy niechby zwrocili panstwu jego wklad wlacznie z procentami), to i tak dobre dla gospodarki.
          • Gość: szkot - krakus Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: *.cable.ubr11.edin.blueyonder.co.uk 29.10.05, 01:45
            Ponad MILIARD EURO TPSA pompuje teraz do francuskiej dojarki i jest OK, pisze
            sie o chorym pomyśle produkcji benzyny z węgla (koszt instalacji kilka miliardów
            dolarów!!!) a te parenascie milionów złotych na polską naukę to afera!!!!???????
            Ktoś z Polski robi kraj tłumoków...
            • Gość: sceptyk Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: *.tvk.torun.pl 29.10.05, 12:44
              Spokojnie, panowie i panie, nie dajmy się robić w bambuko. Szkoda, że nikt nie sprawdził, że w kontroli NIK-u była mowa o 29 mln złotych z państwowego budżetu, a nie 12, do których przyznaje się Porowski. Poza tym te pieniądze nie idą "na polską naukę", a do prywatnej kieszeni podejrzanej firemki! Oto co o niej pisała prasa w kontekście kontroli NIK-u:

              "Ale nieprawidłowości NIK wykryła także w gospodarowaniu majątkiem instytutu. W 2000 r. przejął on część udziałów w spółce Top Gan i udzielił jej licencji na budowę laserów – krytykuje NIK. Zrobił to bez zgody KBN. Zdaniem NIK, prof. Porowski nie miał upoważnienia prezesa PAN, by dysponować udziałami Top Ganu. A w 2001 r. część udziałów Instytut sprzedał spółce Delosar za 2,6 mln dolarów.

              W kwietniu br. udziały spółki Top Gan dostali niektórzy pracownicy instytutu. Zapłacili tylko po 500 zł za jeden. O tym, kto dostanie tak korzystną ofertę decydowała rada instytutu. Większość szczęśliwców zasiadała w tej radzie."

              (www.zyciewarszawy.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=71292)

              Poza tym zwykłym kłamstwem jest to, co mówi Porowski, że "Naukowcy są od wymyślania, a firmy od produkcji. Trudno, żeby instytut naukowy zajmował się produkcją i sprzedażą czegokolwiek. Na całym świecie badania naukowe są konsumowane właśnie w ten sposób, w prywatnych firmach."

              Zgadza się, tylko że "na całym świecie" prywatne firmy mają własne instytuty badawcze i własne środki na badania, a nie ciągną milionów wyłącznie z państwowej kasy.

              Więc nie róbcie tutaj bohaterów z tych profesorków, to nie żadni biedni idealiści...
              • Gość: michal leszczynski Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: *.aster.pl 29.10.05, 13:22
                Sprzedanie taniej kilkunastu procent malej, powstajacej z instytutu badawczego,
                firmy, tworcom technologii jest praktyka powszechna w krajach cywilizowanych.
                Ma to za zadanie przywiazac kluczowych pracownikow do firmy, zeby nie wyjechali
                do Japonii, czy USA. Jest tez wymogiem kazdego nowego inwestora prywatnego.
                Zapraszam do przeczytania naszych uwag komentujacych artykuly w Zyciu Warszawy
                pod www.unipress.waw.pl, a takze www.hazelhard.eu.org
                Badania naukowe na swiecie sa wykonywane w firmach typu Siemens, IBM, i in,
                natomiast takze na uniwersytetach i w instytutach finansowanych z budzetu, i z
                ktorych powstaja male firmy high-tech. W polskim przypadku, firm duzych nie ma,
                dlatego szczegolnie istotna jest ta druga sciezka.
                • Gość: drogi laser a ja pracuje w "dziale R&D wysokich technologii" IP: *.gdynia.mm.pl 30.10.05, 16:11
                  (jakby napisal dziennikarz) i to co widze, to ze nie licza sie najlepsze
                  rozwiazania, a optynalne cenowo i jakosciowo. nie bede podawal wiele
                  przykladow, ale kto zna historie chocby walki standardow wideo i zwyciestwo
                  gorszego VHS ten wie o czym pisze. jesli ten laser jest drozszy, to chocby byl
                  lepszy (a z kontroli NIK wynika, ze NIE JEST) to rynek tego nie lyknie. i te 2%
                  to moze sa i beda... zamowienia krajowe, czyli akcja-dotacja. no chyba, ze UE
                  wprowadzi limity i nakaze kupowac jakis tam odsetek tego lasera ;-) . nie
                  jestem przeciwko badaniom w Polsce, ale nie moze byc tak, ze zespol badawczy
                  lyka miliony przez wiele lat i na koncu nic z tego nie ma. jesli sa to badania
                  to owszem dajemy kase, ale KONTROLUJEMY po pewnym etapie - jesli nie ma
                  watpliwosci co do marnotrastwa kasy i oszukiwania co do osiagnietych wynikow -
                  dajemy kase dalej. dlatego ja obywatel pytam sie: dlaczego NIK "sie czepia"
                  jesli jest to taki wspanialy projekt? jako obywatel podatnik musze wierzyc NIK.
                  i niech zespol badawczy obali zarzuty NIK i wykaze, ze albo sie nie znaja na
                  materii, albo sa stronniczy. jesli ani jedno ani drugie, to sorki, zakrecamy
                  kase z kranem i dajemy komu innemu grancik na cos innego. a w polski niebieski
                  laser - jesli jest taki super - niech zainwestuje jakis fundusz inwestycyjny -
                  wiele jest takich i zagraniczne i nawet polskie (np. Prokom Investments).
                  • Gość: JFSebastian Re: a ja pracuje w "dziale R&D wysokich technolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.05, 23:41
                    Co ty bredzisz. Ten laser zastąpi czerwony laser na 100% !!!!!!!!!!
                    • Gość: zajf niestety nie bredzi IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 02.11.05, 19:34
                      Oczywiscie ze laser niebieski zastapi czerwony!!! Tylko trzeba wiedzieć, że
                      zastąpiony zostanie przez najtańszy z niebieskich laserów (takie będą kryteria
                      firm produkujących napędy optyczne). Widocznie japończycy zdecydowali że nawet
                      kosztem wiekszych odrzutów lasery na podłożu szafirowym będą tańsze. A moc? To w
                      przypadku laserów półprzewodnikowych ma drugorządną rolę
                • Gość: JFSebastian Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.05, 23:50
                  Niebieski laser, najsłynniejszy polski wynalazek ostatnich lat, nie przyniesie naszej gospodarce dużych pieniędzy. Śmietankę spiją Amerykanie z koncernu Lockheed Martin oraz konsorcjum firm Shipley i Walton Associates. W zamian za 3 mln dolarów, wyłożone w ramach programu offsetowego, zapewnili sobie pierwszeństwo montowania niebieskich laserów we własnych urządzeniach, produkowanych m.in. na potrzeby wojska. Ograniczy to możliwość działania polskich firm w tym rozwojowym biznesie. Według prognoz firmy badawczej Strategies Unlimited sprzedaż aparatury wykorzystującej m.in. technologię niebieskiego lasera osiągnie w roku 2008 wartość 100 mld dolarów. Szacunki polskiego rządu mówią, że w ciągu najbliższych lat nasze firmy uszczkną z tego tylko 2 mld dolarów.
                  Sami jesteśmy sobie winni, że gigantyczne pieniądze przejdą nam koło nosa. Od roku 2001, gdy niebieski laser zaświecił po raz pierwszy w Centrum Badań Wysokociśnieniowych PAN Unipress, nie znaleziono pieniędzy na seryjną produkcję urządzenia. Potrzeba było od 30 do 40 mln złotych. Komitet Badań Naukowych był w stanie wyłożyć tylko 8 mln złotych. Naukowcy z PAN zwrócili się o pomoc do biznesu prywatnego. Spółka Delosar i biznesmen Andrzej Kasprowiak przeznaczyli kolejne 16 mln złotych. Więcej inwestorów nie było. Dlatego amerykańskie pieniądze z offsetu za zakup samolotów F-16 stały się wybawieniem dla spółki Top GaN, która miała niebieski laser produkować.
                  Amerykanie za śmieszną kwotę dostają pierwszeństwo w zakupie lasera. - Wiedzą, co robią. Offset jest świetną okazją, żeby zarobić na najlepszym na świecie niebieskim laserze - komentuje Adam Antoń, prezes Lubuskich Zakładów Aparatów Elektronicznych Lumel, jednej z polskich firm, które chciały montować niebieski laser. Amerykanie będą je kupować po mniej więcej 1000 dol. za sztukę. W tym roku Top GaN chce sprzedać do USA i Europy Zachodniej 1350 laserów, a w przyszłym 9300. Wpływy dla polskiej gospodarki byłyby większe, gdyby urzędnicy wysupłali pieniądze na dalsze prace nad patentami.
                • Gość: alskdfjlkdkc Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: *.hsd1.nj.comcast.net 05.02.06, 01:53
                  Nie trzeba sie przejmowac, tylko korzystac z efektow pracy naukowcow. Tylko nie
                  kazcie mi placic dwa razy za R&D.
              • saikokila Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... 30.10.05, 00:29
                Gość portalu: sceptyk napisał(a):


                > Poza tym zwykłym kłamstwem jest to, co mówi Porowski, że "Naukowcy są od wymyśl
                > ania, a firmy od produkcji. Trudno, żeby instytut naukowy zajmował się produkcj
                > ą i sprzedażą czegokolwiek. Na całym świecie badania naukowe są konsumowane wła
                > śnie w ten sposób, w prywatnych firmach."

                To nieprawda, nie zarzucaj kłamstwa człowiekowi kiedy sam nie piszesz prawdy.
                Firmy powstają przy instytutach finansowanych z pieniędzy (państwowych lub
                lokalnych - samorządowych, oraz oczywiście prywatnych). Np. w Izraelu nie ma
                instytutu badawczego (przynajmniej w dziedzinach technicznych i biomedycznych)
                który by nie miał "skojarzonej" firmy mającej stosować w praktyce osiągnięcia
                naukowe. Pieniądze w ramach grantów UE (Polacy uczestniczyli w tym przed
                przystąpieniem PL do UE) w większości wymagają związania konsorcjów w których
                jeden członek (zwykle prywatna firma) ma obowiązek wdrażania wyników, oczywiście
                jeśli coś wyjdzie.

                > Zgadza się, tylko że "na całym świecie" prywatne firmy mają własne instytuty ba
                > dawcze i własne środki na badania, a nie ciągną milionów wyłącznie z państwowej
                > kasy.

                Oczywiście że nie wyłącznie z państwowej. Na państwowych milionach za daleko się
                nie zajdzie. A największe firmy mają swoje laboratoria, ale skupują też wyniki
                pracy mniejszych firm i instytutów finansowanych ze środków publicznych.
                Przecież to niczemu nie przeczy.
              • mariuszet Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... 30.10.05, 06:30
                W normalnych państwach drogie badania podstawowe robione są za państwowe
                piniądze, czego dowodem są nobliści zawsze pracujący na jakichś uniwersytetach
                w trakcie badań. Potem często idą do przemysłu. Jeśli chodzi o robienie w
                bambuko to robią nas pdolitycy którzy nie pozwalają zreformować KRUS'u i
                fundują wysokie emerytury górnikom, na które składki do ZUS często dopłacał
                budżet.Dopłacamy z podatków do składek emerytalnych (85%) nie tylko biednych
                rolników, ale posłów takich jak Lepper, Kalinowski i kilkudziesięciu innych,
                oraz tysięcy bogatych rolników i rolników przedsiębiorców.
            • Gość: Gość Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: 213.135.35.* 29.10.05, 19:14
              Dziennikarze ZW i TVP PR1. Kołakowska, Koterska, Byszewska-to one!
            • Gość: ktos Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: *.cm-upc.chello.se 30.10.05, 01:59
              Ten ktos to zachod, tak uwielbiany przez nas. Polska ma byc dla zachodu zrodlem
              taniej sily roboczej, zarowno tej wyksztalconej jak i tej mniej fachowej.
              Ponadto dojna krowa dla podreperowania zachodnich "demokracji" i "wielbionej
              gospodarki rynkowej". Wiekszosc zachodnich firm to panstwowe molochy, ktore
              kupily czytaj: przejely za psi grosz polskie dobrze prosperujace firmy, zeby:
              1. podreperowac wlasne finanse.
              2. stanowic haracz dla panstwa, np. francuski France telecom, szwedzki
              Vattenfall, finski Fortum, szwedzka Nordea, itp.
              Teraz tak zwani eksperci, oplacani dyskretnie przez zachod beda torpedowac
              kazda polska inicjatywe, ktora moglaby uczynic nasz kraj niezaleznym
              energetycznie, mogacym produkowac towary wysokiej technologii.
              Stad taen zal, osmieszanie, krzyk i grozby na zachoodzie, ze zwyciezyl
              populizm i zacofanie, a przegral postep i ludzie inteligentni czyli PO.
              Niestety wielu ludzi wyksztalconych nie potrafi myslec samodzielnie i kupuje
              te brednie jako jedyna prawde. Dodam jeszcze, ze to ze ktos ma wyzsze
              wyksztalcenie nie jest dowodem na to, ze zna sie na polityce i potrafi
              analizowac rozne fakty.
              Niestety ta paranoja, ze wszystko co panstwowe to be jest bzdura. Dlatego mamy
              takie zastoje, a wrecz zacofanie w wielu dziedzinach, np PKP. Wiadomo jest, ze
              na przejecie kontroli nad polska siecia kolejowa szykuje sie pewne duze
              panstwo. Wiele firm jest celowo doprowadzanych do bankructwa. nastepna sprawa
              to gornictwo, roznej masci idioci maja zwyczaj wykrzykiwac, dosc socjalizmu,
              nie doplacac do gornikow z moich podatkow. Tych ludzi powinno sie izolowac.
              Gornictwo to najwieksze polskie bogactwo. Do przejecia kontroli nad gornictwem
              szykuje sie juz kilka zagranicznych firm, w tym rowniez panstwowe,
              niecierpliwie przebierajac nogami, ze nie uklada sie po ich mysli. Nalezy miec
              tylko nadzieje, ze nigdy do tego nie dojdzie.
              • Gość: Inżynier Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: 69.216.96.* 30.10.05, 23:01
                Jak łatwo jest sypać stwierdzeniami typu: "Do przejecia kontroli nad gornictwem
                szykuje sie juz kilka zagranicznych firm, w tym rowniez panstwowe,
                niecierpliwie przebierajac nogami, ze nie uklada sie po ich mysli."

                A może jakieś fakty? Chociaż jeden? Nazwy tych firm które nak nogami
                przebierają i źródło tych rewelacji?
                • Gość: pumper Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: *.zab.nat.hnet.pl 01.11.05, 15:12
                  odpowiedzią jest: "2. stanowic haracz dla panstwa, np. francuski France telecom,
                  szwedzki Vattenfall, finski Fortum, szwedzka Nordea, itp. "

                  ... a dlaczego miałoby być inaczej w innych gałęziach gospodarki? Na
                  telekomunikację i finanse są ochotnicy, a na transport już nie?
                  • Gość: Inżynier Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: 65.121.44.* 01.11.05, 18:30
                    Czyli Waszmość spekulujesz, podajesz w formie "faktu", a naprawdę nie wiesz.
                    Tak jak myślałem.

                    To że są chętni na firmę np. lotniczą, nie oznacza że automatycznie są chętni
                    na firmę robiącą lokomotywy parowe.
              • Gość: Inżynier Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... IP: 69.216.96.* 31.10.05, 03:36
                Jak łatwo jest sypać stwierdzeniami typu: "Do przejecia kontroli nad gornictwem
                szykuje sie juz kilka zagranicznych firm, w tym rowniez panstwowe,
                niecierpliwie przebierajac nogami, ze nie uklada sie po ich mysli."

                A może jakieś fakty? Chociaż jeden? Nazwy tych firm które nak nogami
                przebierają i źródło tych rewelacji?
            • pntb1 Re: Ktoś z Polski robi kraj tłumoków... 30.10.05, 20:51
              > pisze
              > sie o chorym pomyśle produkcji benzyny z węgla (koszt instalacji kilka miliardó
              > w dolarów!!!)
              Dziwne, ze pan Krakus jestes i nie wiesz, ze do goracych zwolennikow podjecia
              badan nad produkcją paliw plynnych z wegla nalezy mieszkajacy w panskiej okolicy
              Stanislaw Lem. Bylbym ostrozny z nazywaniem popieranych przez niego pomyslow
              "chorymi". Jak dotad ma gosc nosa...
              • Gość: szkot - krakus Mam własne zdanie IP: *.cable.ubr11.edin.blueyonder.co.uk 31.10.05, 12:01
                Nie wiem, czy Pan Lem, którego szanuję, popiera produkcję benzyny z węgla, ja
                uważam, że to kiepska alternatywa. Znacznie lepsze to
                1) ogniwa paliwowe
                2) biopaliwa. W szczególności biopaliwa, w szczególności dlatego, że to paliwa
                ODNAWIALNE. Zalet jest więcej. A węgiel lepiej trzymać pod kontrolą na czarną
                godzinę.
                Pan Lem miał wiele genialnych myśli, ale jak każdy - także wiele pomyłek. A jako
                Krakus wyrażam różnicę w moich sądach zachowując szacunek dla adwersarza.
                • Gość: Inżynier Ja też IP: 65.121.44.* 01.11.05, 18:22
                  Naprawdę nie chcę nikogo obrażać, ale jeśli nie jesteś Waszmość specjalistą w
                  dziedzinie o której piszesz - trzymaj swoje opinie dla siebie.

                  1. Ogniwa paliwowe - oznacza zasilanie wodorem. Nawet nie będę wdawał się w
                  polemikę dlaczego jest to ogromnie odległe i nierealne dopóki nie wyczerpie się
                  ropa/węgiel albo nie będziemy mieć prądu za bezcen z elektrowni termojądrowych.

                  2. Biopaliwa. Jak wyżej - cen, cena, cena. Dodatkowo dochodzi niemożliwość
                  zaspokojenia potrzeb taką energią. Ani potrzeb krajowych, ani światowych.
                  Biopaliwa/odnawialna energia może być jedynie dodatkiem, tam gdzie to ma
                  ekonomiczny sens. Oczywiście wprowadzać - ale nie łudzić się że osiągnie się
                  przez to samowystarczalność energetyczną, lub obniży cenę.
                • armagedon6661 Re: Mam własne zdanie 18.04.06, 10:03
                  Tu się zgodzę z tobą. Produkcja bezyny z węgla jest kosztowniejsza i mniej
                  wydajna. jednak na śląsku chciano wybudować eksperymentalną
                  elektrownię(ekologiczną)wytwarzającą wodór w czystej postaci z pokładów węgla.
                  wszelkie zanieczyszczenia były by odprowadzane do pokładów wegla. warto nad tym
                  popracować.
        • Gość: Gość Re: kto jest właścicielem patentów i czyje korzyś IP: 213.135.35.* 29.10.05, 19:13
          Właściielem patentów jest IWC PAN
        • Gość: cudzy szmal ??? Re: kto jest właścicielem patentów i czyje korzyś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.05, 05:58
          Za cudze pieniadze nie trudno odkrywac AMERYKE - lub gruszki na wierzbie.
          Niech Pan prof. zbierze kapital inny niz spoleczenstwa dla sukcesu.
        • Gość: Piotrrr Re: kto jest właścicielem patentów i czyje korzyś IP: *.ch.uj.edu.pl 02.11.05, 16:29
          Same pieniądze niewiele wymyślą. A co do technologii - jeśli produkt się dobrze
          sprzedaje to Państwo odzyskuje swoje pieniądze w podatkach (VAT, dochodowy).
      • Gość: Bartosz Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 15:26
        Gość portalu: Meezer napisał(a):
        > Bez względu na to, czy są czy nie - jestem zdania, ze jest to dziedzina, w
        > której jesteśmy dobrzy (ba! przodujemy!)

        Zaraz, zaraz. Przodujemy mając 2 (dwa) procent rynku? Skoro na rynku tym są
        tylko Japończycy i my, to wynika niezbicie, że Japończycy mają pozostałe 98
        proc. rynku. Skad zatem te zachwyty i buńczuczne sfoprmułowania o przodowaniu?
        Jak pogodzić ze sobą dwie informacje przekazane przez rozmówcę: że przodujemy,
        oraz że chcemy UTRZYMAĆ nasz 2-procentowy udział w rnku. Coś tu nie gra...
        • Gość: szkot - krakus 2 proc to wiecej niz 0, z tylu USA, FR, DE IP: *.cable.ubr11.edin.blueyonder.co.uk 30.10.05, 01:22
          Skoro USA, Francja, Niemcy i inni mają po ZERO proc. w tym rynku, to przodujemy,
          nie?
          Jesli polski loaser jest lepszy od japonskiego, to po przejsciu do fazy
          komercyjnej relacje moga sie odwrocic i moze byc Polska 98 proc - Japonia 2
          proc, przy czym za 5 lat rynek może być wart nie 5 mln ale 5 mld dolarow...

          Alez na tym forum tłumoków!!!! Nic dziwnego, że w rankingach kreatywności Polska
          jest DAAAAAAAAAAALEKOOOO, bo tu sie pienią ludzie nawet nie mając w tym interesu.

          ---
          Do cepów, zboże młócić!
          Shrek
          • mariuszet Re: 2 proc to wiecej niz 0, z tylu USA, FR, DE 30.10.05, 06:38
            Gość portalu: szkot - krakus napisał(a):

            > Skoro USA, Francja, Niemcy i inni mają po ZERO proc. w tym rynku, to
            przodujemy
            > ,
            > nie?
            > Jesli polski loaser jest lepszy od japonskiego, to po przejsciu do fazy
            > komercyjnej relacje moga sie odwrocic i moze byc Polska 98 proc - Japonia 2
            > proc, przy czym za 5 lat rynek może być wart nie 5 mln ale 5 mld dolarow...
            >
            > Alez na tym forum tłumoków!!!! Nic dziwnego, że w rankingach kreatywności
            Polsk
            > a
            > jest DAAAAAAAAAAALEKOOOO, bo tu sie pienią ludzie nawet nie mając w tym
            interes
            > u.
            >
            > ---
            > Do cepów, zboże młócić!
            > Shrek
            Problem w tym, że oni teraz rządzą. Nie zanosi się na poprawę. PRL Bis w
            natarciu.
          • Gość: Bartosz Re: 2 proc to wiecej niz 0, z tylu USA, FR, DE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.05, 12:27
            Problem w tym, że wszystkie twoje "może", to wyłacznie hipotezy, których
            realność jest co najmniej bardzo wątpliwa.
        • banc Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser 31.10.05, 01:33
          Można to policzyć jeszcze inaczej. Jeśli mamy 2% rynku i w zeszłym roku
          sprzedano kilka tysięcy laserów to sprzedaliśmy ...... kilkadziesiąt sztuk. Albo
          2% od wartości 5mln. dolarów to daje 100tys. dolarów przychodu (nie zysku).
          Prawda, że to wygląda oszałamiająco.
          Mam wrażenie, że Japończycy budują "gorsze" lasery, tyle, że wystarczająco dobre
          i potrafią to robić praktycznie w skali przemysłowej.
    • Gość: ciekawy Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.sympatico.ca 28.10.05, 20:15
      do tej pory przez setki lat na calym swiecie byla taka tendencja,ze:jedni
      wymyslali,inni czerpali z tego korzysci; a to ciekawe?
      I'm blue dabu dibu da
      • Gość: borrek Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.h.pppool.de 28.10.05, 21:54
        Ten prywatny inwestor to moze niemiecki Singulus.
        • Gość: rh Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.chello.pl 05.11.05, 16:52
          Produkują go w Mesko.
    • Gość: Flint a co z nabojem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 21:56
      Pamietacie? Chodzi o ten naboj obezwladniajacy (mozna stosowac w samolotach np.) wymyslony przez naszego zolnierza. Dzieje sie cos w tej sprawie?
      • Gość: JFSebastian Re: a co z nabojem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.05, 23:44
        Gdyby taki nabój był potrzebny to zachodnie firmy same by go sobie opracowały. A ten polski jest lepszy tylko dlatego że można go stosować w pistoletach a nie tylko w rewolwerach...
    • tow1sekr Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser 28.10.05, 22:25
      Ten artykuł jest jednym z nielicznych optymistycznych pojawiających się ostatnio
      na szpaltach różnych czasopism ("lub czasopisma"). W natłoku ostatnich artykułów
      o targach powyborczych - kto jaki stołek, albo dlaczego nie dostał tego
      wymarzonego stołka - ten artykuł uświadomił mi, że nowo wybrane władze niewiele
      mówią o gospodarce, o jej rozwoju, o podatkach i właśnie o rozwoju myśli
      technicznej w Polsce, lecz wolą się tarmosić za kudły kto będzie miał MSW, a kto
      qrwa marszałka.
      Gratulacje dla Pana Profesora Sylwestra Porowskiego!!!
      Gdyby ludzie o takich umysłach rządzili Polską... hmmm... to był by bogaty kraj!
    • Gość: Johnny Kalesony Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:41
      Czytałem na ten temat w "Rzeczpospolitej" bodajże dwa czy trzy lata temu. Fakt,
      że przy tak kompromitująco niskich nakładach na badania naukowe znajdują się
      ludzie, prawdziwi idealiści, którzy wbrew panującym u nas obyczajom kłamstwa,
      oszustwa, pałacowych intryg, złodziejskich koneksji, kontynuują swoją misję może
      napawać dumą.
      Członkowie zespołu badawczego powinni stać się wzorami do naśladowania dla
      młodych Polaków, w miejsce Lepperów, Millerów i innych złodziejskich, pchających
      się na świecznik miernot.

      Fundusze na dalsze badania znaleźć się muszą. O ile właściwie zapamiętałem
      konstatację bardziej obszernego artykułu "Rz", w przyszłości prawie nie będzie
      technologii, która zdoła obejść się bez zastosowania niebieskiego lasera.
      Innymi słowy - kto opanuje i upowszechni niebieski laser, odkryje prawdziwą żyłę
      złota.
      Pomyślcie o tym, nasi decydenci. Nowe władze mają okazję się wykazać i
      zademonstrować, czy rzeczywiście są patriotami.

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • Gość: m Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:53
        brakuje jednego pytania: skoro ten laser jest taki świetny, to czemu tylko 2 %
        rynku?
    • Gość: michal Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 28.10.05, 22:55
      Jezeli jest tak pieknie jak mowi profesor to dlaczego te badania są krytykowane? Dziennikarz nie przedstawił zarzutow do projektu. Wynika z tego wywiadu ze jacys zli ludzie (kto?) kierowani zlosliwoscią rzucaja tym bezineresownym naukowcom klody pod nogi. Zero krytycyzmu. Nie padło nawet pytanie co to za prywatny inwestor. Nie twierdze ze wyrzucono te pieniadze w błoto ale artykuł w zaden sposob nie pozwala na wyrobienie sobie opinii.
    • Gość: FC z jakiej racji pieniadze na badania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 23:23
      po tym kraju biega wuchta pedalow, pedofili i innych zboczencow, pieniadze
      lepiej przeznaczyc na nowe wiezienia! no chyba ze lasery mozna by zastosowac w
      celach smierci...
      right, panie prezydencie? :/
      • Gość: qPat Re: z jakiej racji pieniadze na badania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 23:28
        przerażające, prawda? Nikt nie chce finansować naszej nauki... Teraz jeszcze kaczory zagwarantują rozpierniczenie kasy na nowe kościoły... 2% to i tak dobrze. Bez wsparcia ze strony państwa nie będzie więcej. Postawmy na polską nukę, może jak przyniesie to wymierne korzyści to i w przyszłości będzie na nią więcej pieniędzy. W końcu nie musimy być europejskim zaściankiem...
    • Gość: czarnowidz Chyba musiał by stać się cud, aby... IP: *.aster.pl 28.10.05, 23:25
      Stawiam dolary przeciw orzechom, że nasz rząd zainwestuje w górników zamiast w
      lasaery. Maleńka cząstka z tego co zamierzają dać górnikom, przeznaczona na bad
      ania naukowe i produkcję laserów, dała by Polsce i Polakom chwałę, dumę i duże
      pieniądze. Ale lasery nie rzucają kamieniami i nie wrzucają głosów do urn. Co
      to Q. jest 12 milionów w ciągu 5 lat? Gów.o! No, gdyby to była np. budowa
      jakiejś wzorcowej świniarni albo finansowanie nowych Wydziałów Teologicznych na
      uczelniach, to pieniądze by się znalazły, rzecz jasna. Bo na tym nasi politycy
      się znają i takie jest zapotrzebowanie polityczne. Tak czy inaczej mamy
      przerąbane, bo ani nie jesteśmy Finlandią, ani nie ma u nas wyborców i fińskich
      polityków. Żyjemy albo w SLD-landzie, albo w Kaczor-landzie, byle nie światle i
      rozumnie. A Niesioła PiS-uar utrącił w senacie czy czasem nie na zamówienie
      ojdyra z Torunia?
      • Gość: Gość Re: Chyba musiał by stać się cud, aby... IP: 213.135.35.* 29.10.05, 19:16
        Poza rzadem etc jestesmy jeszcze MY. A MY w cuda wierzymy!
      • Gość: ktos Re: Chyba musiał by stać się cud, aby... IP: *.cm-upc.chello.se 30.10.05, 03:02
        Pieniadze trzeba zinwestowac i w lasery i w gornikow. natomiast przestac
        inwestowac w kölechow, gdyz to jest ostoja ciemnoty i zacofania. w Polsce
        brakuje pieniedzy na wiele spraw. Pytam, sie ile kosztuje finansowanie
        miedzynarodowej mafii zwanej kK?
    • Gość: kordi Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.10.05, 23:36
      trzymam kciuki
    • Gość: Autor, autor Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 23:45
      Słaby ten wywiad - nie określili nawet jakich zysków się można spodziewać. Nie wspomnieli też jakie zastosowania będzie miał ten laser. W tych artykułach sprzed kilku lat pisali, że to będzie laser do specjalistycznych zastosowań, np. do naprowadzania pocisków przez łodzie podwodne - a ja jestem ciekaw, jak ten laser się ma do Blu-ray Disca na przykład.
      • Gość: ktos Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: 83.145.160.* 28.10.05, 23:53
        A ja jestem bardzo dumny z naszych naukowcow!!! Niebieski laser polprzewodnikowy to dlugo oczekiwany produkt na rynku. Sam zajmuje sie hobbystycznie technika laserowa i moze za kilka lat sobie taki kupie... z Polski!!!

        Gratuluje jeszcze raz naukowcom... kawal dobrej roboty Panowie profesorowie
        • Gość: Laserowski Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.hsd1.ca.comcast.net 29.10.05, 00:07
          Nie jestem fachowcem, wiec pytam: Czy ktokolwiek poza Polska uwaza Polakow za
          odkrywcow/wynalazcow w tej dzedzine? Szukam na internecie,
          np:www.eurotechnology.com/bluelaser/
          i zupelnie inni ludzie sa tam odkrywcami.
          Teraz "Blue-Ray standard jest popierany przez wiele elektronicznych gigantow i
          wyglada ze to oni zarobia miliardy dolarow na tym wynalazku.
          • Gość: m Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 21:27
            ale Polacy mają szansę utrzymać 2 procent, o ile będą wielkie inwestycje
            poczynione:))
    • honkers Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser 29.10.05, 00:14
      Nie zagryźcie tych ludzi. Dajcie im działać bo w tym jest przyszłość. Finowie dają naukowcom woną rękę gdy coś wynaleźli za państwowe pieniądze. Mogą otworzyć prywatny biznes bo to się w sumie państwu czyli obywatelom opłaci. NIK niech to kontroluje ale niech wysyła tam najwy ższej klasy specjalistów a nie prymitywnych upierdliwców którzy są w stanie zniszczyć wszystko i wszystkich tak jak to robią urzędasy z urzędów skarbowych - JTT, KLuska itp.
    • Gość: \/bluray buhehe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.05, 00:21
      się uśmiałem .. te mity o polskim wynalazku który .. wynajdują już 20 lat i nie
      mogą wynaleść a na rynku japońskim od roku jest już sprzęt BLU RAY
      nagrywarki,blu ray romy do komputerów itp..

      www.blu-ray.com/recorders/
      www.blu-ray.com/drives/
      niektóre to prototypy - inne to sprzęt do nabycia w sklepie !

      a u nas to dalej odkrywają ... ciekawe . naprawde ciekawe :)


      • Gość: \/bluray BLU RAY do kupienia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.05, 00:29
        żeby mi nikt nie wciskał ciemnoty o geniuszu polskich "odkryfcóf" podaje linka
        do aukcji na ebay

        cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=5799532876&category=71581
        ciekawe czy ktoś pracuje w polsce nad odkryciem koła ...
        • Gość: szkot - krakus Re: BLUE RAY do kupienia za 3875 USD? IP: *.cable.ubr11.edin.blueyonder.co.uk 29.10.05, 01:45
          Jak widzisz jest to "próbka inżynierska" posługując się językiem z artykułu.
          Są dwa rywalizujace formaty (HD DVD oraz blueray) oparte na niebieskim laserze,
          ale NIE MA ich tak naprawdę na rynku www.hddvd.org/hddvd/
          Więc kolego nie bądź tak porywczy i gniewny w ocenach.

          Ponad MILIARD EURO TPSA pompuje teraz do francuskiej dojarki i jest OK, pisze
          sie o chorym pomyśle produkcji benzyny z węgla (koszt instalacji kilka miliardów
          dolarów!!!) a te parenascie milionów złotych na polską naukę to afera!!!!???????
          Ktoś z Polski robi kraj tłumoków...
          • Gość: blu ray Re: BLUE RAY do kupienia za 3875 USD? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.05, 23:47
            Gość portalu: szkot - krakus napisał(a):

            > Jak widzisz jest to "próbka inżynierska" posługując się językiem z artykułu.

            To nie jest żadna próbka - kurcze jak bym nie podał linka do aukcji z ebay to
            pewnie większość "patryotów" uznała by fakt dostępność technologi blu ray za
            kłamstwo.

            Te nagrywarki (bo model sony jest stary i nie jedyny) są dostępne DWA lata na
            rynku japońskim - tak samo jak UMTS,videotelefonia komórkowa która w europie
            jest piesnią przyszłości i HDTV,dvb-s itp itp ...

            stanieją jeśli ich sprzedaż wzrośnie - i wzrośnie zapotrzebowanie na dyski o
            takich pojemnościach,trzeba zmienić linie produkcyjne itp

            Popieram polskich naukowców ale... Fakt jest faktem - w japoni mozna kupic już
            dawno działająca,sprawną nagrywarke,tak samo jak i płyty w zwykłym
            supermarkecie a w polsce pracujemy nad samymi diodami

            (BTW - jak mówisz że ta nagrywarka jest taka droga to sobie sprawdź ile
            kosztuje prymitywny laser niebieski wyprodukowany w polsce - i czy można na
            dzień dzisiejszy wyprodukowac u nas laser niebieski który mógłby znaleść
            zastosowanie w taki urządzeniu...)
        • Gość: majster Re: BLU RAY do kupienia IP: *.star.net.pl / *.star.net.pl 29.10.05, 21:27
          Czytałeś uważnie artykuł? To co podałeś to zwyczajny laser, a nie laser
          półprzewodnikowy. To zdecydowana różnica...
        • Gość: Michał Re: BLU RAY do kupienia IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 30.10.05, 16:02
          dzięki za ten link.
          premiera tego urzadzenia odbyła sie w 2003 roku w marcu.
          Cena mówi sama za siebie. W dniu premiery była nico wyzsza ~4000 USD.
          W środku laser Nichi. I co? Przez dwa lata nic.
          uwierzcie! Niebieskich laserów nie ma na rynku! Tylko dwie firmy go produkuja i
          sprzedają Nichia i TopGaN!
        • Gość: r39 Re: BLU RAY do kupienia IP: *.ifpan.edu.pl 02.11.05, 19:10
          AŻ 5 sztuk! Prosto od pośrednika z USA, choć produkt jakby SONY.
          Jakby SONY nie umiało samo sprzedawać swoich produktów na całym
          świecie.
      • Gość: Amadeusz Niebieskie ptaszki IP: 83.233.226.* 29.10.05, 00:29
        Znowu jakieś banialuki Polska to kraj rolników i Lepperów
        • Gość: a co z nabojem ? Re: Niebieskie ptaszki IP: *.server.ntli.net 29.10.05, 01:43
          Ja tez sledzilem przez jakis czas losy tego wynalazku ale sluch jakos o tym
          zaginal.
          Prawdopodobnie jakis general nie dostal za to dzialki i usmiercil ten wynalazek
          a wynalazl go zwykly szeregowy wiec utarto mu szybko nosa by za wysoko nie
          podskoczyl
          • Gość: JFSebastian Re: Niebieskie ptaszki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.05, 03:40
            ten nabój to lipa
      • Gość: szkot - krakus Przesmiewco - czytac nie umiesz IP: *.cable.ubr11.edin.blueyonder.co.uk 29.10.05, 02:19
        Zajrzyj na strony, do których podałeś linki i przyjrzyj się.
        To wszystko prototypy; a skoro zainteresowanie technologią jest tak duże, to
        zobacz jakich klientów na swoje kryształki będzie miał Instytut - same czołowe
        firmy elektroniczne.
        Producentów komputerów jest setki tysięcy, ale każdy montuje na ogół procesory
        Intel, lub AMD.
        JAk widze te komentarze "buehehehe", to na ogół piszą je wyborcy Selfdefence.
        • Gość: pawel Re: Przesmiewco - czytac nie umiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 10:07
          Jeżeli, TopGaN ma 2% rynku, to Japończycy mają 98%! Jeśli razem z Japończykami
          sprzedali kilka tysięcy laserów za 5 mln dolarów, to znaczy , że Japońce
          sprzedali sprzętu za 4.900.000, a nasi za 100.000! Ile to będzie sztuk? Czy
          król jest nagi?
          • ethebor Re: Przesmiewco - czytac nie umiesz 29.10.05, 11:14
            Jesli to 5mln dolarow a nie 5mld to i tak na razie to wstepna zabawa w probki i
            prototypy z ktorej nie mozna wyciagac wielu wnioskow, poza tym ze nasi i
            Japonczycy maja cos wiecej niz teorie na papierze.


            Gość portalu: pawel napisał(a):

            > Jeżeli, TopGaN ma 2% rynku, to Japończycy mają 98%! Jeśli razem z Japończykami
            > sprzedali kilka tysięcy laserów za 5 mln dolarów, to znaczy , że Japońce
            > sprzedali sprzętu za 4.900.000, a nasi za 100.000! Ile to będzie sztuk? Czy
            > król jest nagi?
            • Gość: Alhor 2% z całości rynku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 13:44
              Z tego co zrozumiałem to mowa jest o 2% z całego rynku laserów, japończycy mają
              niewiele więcje jeśli chodzi o niebieski laser, a reszta (czyli ponad 90%
              produkcji) to lasery czerwone.
              • Gość: pawel Re: 2% z całości rynku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 15:55
                Dziennikarz zadał pytanie o rynek niebieskich laserów i odpowież była taka, że
                rynek ten dopiero raczkuje i mamy w nim 2% udziału.
                • Gość: m Re: 2% z całości rynku! IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 21:24
                  nie, naucz się czytać - było powiedziane, ża aby UTRZYMAĆ te 2 % w
                  rynku "laserowym" potrzebne są ogromne inwestycje.
                  • Gość: pawel Re: 2% z całości rynku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 22:43
                    Może czas do okulisty? Pytanie odnoszace się do rynku brzmiało: "W dalszej
                    perspektywie, jak duży jest rynek NIEBIESKICH LASERÓW?" Potem była odpowiedż o
                    2% i potrzebnych inwestycjach.
    • t0g BLUE RAY - nieporozumienia 29.10.05, 10:00
      Ludzie kochani, zaden z polskich naukowcow nie twierdzi wcale, ze "odkryl" czy
      "wynalazl" niebieski laser!

      Co do Blue Ray, to juz od chwili wynalezienia dysku kompaktowego -czyli od ponad
      20 lat - wiadomo bylo doskonale, ze zastosowanie niebieskiego lasera w miejsce
      czerwonego pozwoli zwiekszyc gestosc zapisu ok. 4 razy. Problemy byly wylacznie
      techniczne i byly to faktycznie duze problemy - dopiero kilka lat temu pojawily
      sie wreszcie pierwsze komercyjnie dostepne urzadzenia, jak ten Blue Ray wlasnie.

      "Jadrem problemu" byl wlasnie ow niebieski laser. Ale jego tez nie "wynaleziono"
      dopiero ostatnio. Niebieskie lasery istnialy juz od dawna.

      Problem polegal glownie na wygodzie i cenie. Co do czerwonych laserow, jak
      wiadomo, to juz cwierc wieku temu nauczono sie robic polprzewodnikowe diody
      swiecace laserowo w tym kolorze. Tak diodka ma rozmiary ulamkow milimetra i
      mozna ja bez trudu umiescic na ruchomych czesciach nagrywarki.

      Z niebieskim laserem bylo duzo gorzej. Proby uzyskania rownie malych diod
      laserowych swiecacych na niebiesko przez dlugie lata nie udawaly sie. Dopiero
      pod koniec lat 90-tych taka sztuka sie udala, ale wciaz jeszcze nie udalo sie
      tej technologii doprowadzic do takiego stanu, zeby mozna bylo produkowac
      niebieskie diodki laserowe na wieka skale.

      Jak sie wejdzie na Google i poszuka, to mozna znalezc wiele firm oferujacych
      niebieskie lasery polprzewodnikowe. Nie sa to jednak diodki o podonej prostocie,
      jak te czerwone. W tych ostatnich po prostu podlacza sie napiecie do dwoch
      "nozek" i diodka swieci. Wszystko w srodku w niej to jest przemyslnie
      spreparowana strukura, skladajaca sie z wielu ultracienkich warstw materialow
      polprzewodnikowych. Tworza one cos, co sie fachowo nazywa "studnia kwantowa".
      Wystarczy do niej w odpowiednich miejscach przylazyc napiecie i juz odbywa sie
      akcja laserowa. Mowimy, ze te lasery sa "pompowane" napieciem.

      Te niebieskie lasery polprzewodnikowe, ktore mozna kupic, sprawa jest duzo
      bardziej zlozona. Nie jest to pojedyncza struktura pompowana elektrycznie.
      Zazwyczaj skladaja sie one z jednego silnego polprzewodnikowego lasera
      pracujacego w PODCZERWIENI. Ta podczerwien nastepnie pada na specjalny krysztal,
      w ktorym nastepuje podwojenie czestotliwosci. To jeszcze wciaz za malo - wiazka
      o podwojonej czestotliwosci jeszcze raz przechodzi przez taki "podwajacz", w
      rezultacie czego mamy na wyjsciu siwtlo o czterokrotnie podwojonej
      czestotliwosci. I dopiero tym swiatlem OPTYCZNIE, a nie elektrycznie, pompuje
      sie wlasciwy laser niebieski, ktory jest ostatnim ogniwem "lancuszka".

      Ze wzgledu na duzo bardziej skomplikowana budowe, taki niebieski laser nie jest
      ani tani, ani maly. Ale dobry inzynier sobie z tym poradzi i moze juz
      nagrywarke/odtwarzacz wyposzaony w taki laser zbudowac.

      Nie zdazylem tego dokladnie sprawdzic - ale "Blue Ray" najprawdopodobniej
      wlasnie uzywa takiego typu lasera. Dlatego jest tak drogi.

      Gdyby pojawily sie masowo dostepne swiecace niebiesko diodki laserowe o
      podobnych rozmiarch, jak te czerwone, to droga do tanich "Blue rayow" by stanela
      otworem.

      Pokusa dla przemyslu jest tu kolosalna. Trzy tysiace $$ na nagrywarke niewielu
      bedzie sklonnych wysyplac. Gdyby rzecz staniala ok. 10 razy, ludzie sie jednak
      na to rzuca. Stawka jest ogrona, w gre wchodza wielomiliardowe zyski!

      Dlatego tez atmosfera wokol tych niebieskich laserow jest taka "rozgrzana"!

      A na czym polega polskie osiagniecie? Jesli sie dowiem, ze kogos zaciekawilo, co
      do tej pory napisalem, to moge kontynuowac. Ja specjalista od laserow
      polprzewodnikowych zdecydowanie nie jestem. Ale te lasery sa cienkowartwowymi
      "nanostrukturami", a ja o takowych cos niecos wiem, bo od bez mala dwudziestu
      lat sie nimi zajmuje. Badajac calkiem inne zagadnienia. Ale te "moje"
      nanostruktury i nanostruktury w laserach maja wiele wspolnych aspektow. W
      szczegolnosci, ja dosc dobrze wiem, gdzie lezy jedna z glownych przeszkod, z
      ktora konstruktorzy niebieskich laserow do tej pory sie ostatecznie jeszcze nie
      uporali. I jaka jest ta "polska recepta" na pokonanie tej przeszkody.

      Jesli moje wywody przeczyta jakis prawdziwy fachowiec od laserow
      polprzewodnikowych, to moze sie zdarzyc, ze na mnie "natupa", ze wciskam kit i
      ciemnote. Ale ja chcialem sprawy przedstawic w mozliwie duzym uproszczeniu, bo
      inaczej to by juz trzeba bylo pisac prawdziwy traktat naukowy, ktorego by
      prawdopodobnie nikt tu nie zdecydowal sie przeczytac.
      • t0g Re: Erratum 29.10.05, 10:06
        W poprzednim poscie napisalem w pewnym momencie o "czterokrotnie podwojonej
        czestotliwosci". Bylo to oczywiste przejezyczenie, powinno bylo byc
        "czterokrotnie ZWIEKSZONEJ czestotliwosci".
      • borrek Re: BLUE RAY - nieporozumienia 29.10.05, 10:50
        t0g napisał:
        >
        > A na czym polega polskie osiagniecie?
        > I jaka jest ta "polska recepta" na pokonanie tej przeszkody.
        >
        No wlasnie.Prosimy o wyjasnienia.
        home.egge.net/~savory/applause.gif
      • Gość: abc Kontynuuj proszę - mnie zainteresowałeś. IP: *.acn.waw.pl 29.10.05, 13:05
        pozdrawiam,
      • bonobo44 Od BLUE po UV - nieporozumienia 29.10.05, 14:37
        Po pierwsze:
        Należy odróżnić 'diodki' LED (Light Emitting Diodes)
        od LD (Laser Diodes).
        Te pierwsze są już oferowane w cenach 6-7 euro, niezależnie od długości fali
        (także niebieskie 470 nm, a nawet ultrafioletowe ok.400 nm), a których jasność
        podaje się w kandelach (typowo 10-15cd) lub w watach zużywanej mocy (typowo 1W)
        niczym zwykłych żarówek (bo w istocie niewiele się od nich różnią co do
        parametrów optycznych ;)
        Studnia kwantowa ma to do siebie, że posiada kwantowo przepuszczalne scianki i
        wymaga ultraprecyzyjnej obróbki
        (także bez wspominanych w artykule wad kryształów GaN),
        aby "wylewał się" z niej strumień w miarę spójnego, a nie niespójnego i o
        szerokim widmie połówkowym, typowym dla zwykłej diody, swiatła
        monochromatycznego.

        Po drugie, jak słusznie zauważył t0g, na rynku laserów niebieskich dominują
        obecnie lasery pompowane diodami, ale bazują one nie na znanych
        półprzewodnikach typu AsGa czy GaN, ale na laserach opartych na ciele stałym
        (podobnie jest z laserami zielonymi, wykorzystuje się tu pompowane diodami -
        patrz "po pierwsze" - tzw. kryształy neodymowe Nd:YAG). Są to tzw. DPSS (Diode
        Pumped Solid Lasers).
        Tu ceny dla laserów CW (o pracy ciągłej) wahają się
        w granicach 4000 zł (5 mW mocy optycznej wiązki)
        przez 40.000 (200 mW mocy optycznej wiązki) do
        70.000 zł (1 W mocy optycznej wiązki) za sztukę.

        Jesli technologia GaN obniży te ceny (nie wiem, 10-krotnie),
        nadal widać o jakie kolosalne pieniądze chodzi (będą one porównywalne z cenami
        mikroprocesorów i równie masowo produkowane). Obecnie ceny zielonych DPSS
        zeszly poniżej 700 zł (za lasery do 10 mW mocy) i są one wykorzystywane nawet w
        popularnych pointerach. Ceny 200mW-towych natomiast nie zeszły poniżej poziomu
        10000 zł
        i to w ten rynek (superprecyzyjnych urządzeń pomiarowych opartych o
        interferometrię) namierzają się obecnie nasi producenci.

        Szkopuł w tym, że powinny to być lasery CW, a są - jak na razie - tylko
        impulsowe.
        Tymczasem impulsowe LD o mocach 50-200 mW oferowane są juz obecnie w cenach
        3500 i 5000 zł, odpowiednio, i to dla multi-mode laserów UV 415 nm, a firma
        Sanyo ma w ofercie (co prawda bezcennej ;) single-mode LD 405 nm od 5 do 50 mW
        mocy.

        Pozdrowienia dla wszystkich polskich laserowców (nie mylić z leserowcami ;)

        8)bonobo44

        PS. Wszystkich, których zawodowo interesują bliższe szczegóły techniczno-
        handlowe odsyłam do pana Andreasa Roithnera z Wiednia, z ofertą którego miałem
        okazję zetknąć się przelotnie podczas ostatnich targów Monachium 2005
        (większosc powyższych danych pochodzi z oferty cenowej tego własnie
        dystrybutora w ramach tej drobnej bezinteresownej - no może jedyny interes to
        nasz obopólny interes wspólnotowo-narodowy - kryptoreklamy):
        office@roithner-laser.com

        oby i nasze niebieskie jak najszybciej trafiły i do jego oferty 8)

        --
        - ty, niebieski!
        - no, co?!
        - ty już dobrze wiesz co... niebieski...
        • bonobo44 Re: Od BLUE po UV - nieporozumienia 30.10.05, 17:55
          <<Jeżeli chodzi o lasery pracy ciągłej, to - choć od początku nastawialiśmy się
          na stworzenie urządzenia o wysokiej mocy, bo tu możemy być konkurencyjni -
          ostrożnie założyliśmy moc 5 mW. A jest 200! To jedna z najwyższych mocy
          dostępna w tej chwili na rynku dla tego typu laserów.>>

          tym razem sam wykazałem się brakiem umiejętności czytania prostego tekstu ze
          zrozumieniem 8) gdy napisałem:
          > Szkopuł w tym, że powinny to być lasery CW, a są - jak na razie - tylko
          > impulsowe.

          ale tym razem napawa mnie to tylko niekłamaną radością 8)

          gratuluję, Panowie !!!
    • ton9 Miliony na głupie świecidełka... 29.10.05, 14:23
      I znów wydano miliony złotych na głupie świecidełka, zamiast przeznaczyć je na coś mądrego. Za takie pieniądze można by wyposażyć naszą Bibliotekę Narodową tak, że dorównała by Biblitece Kongresu USA. Z tego skorzystali by wszyscy naukowcy. Ale ministerstwo woli wydawać pieniądze na zabawę latarkami.
      • Gość: Alhor Re: Miliony na głupie świecidełka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 14:42
        Ale po co wydawć pieniądze na biblioteke skoro wszyskie te książki możesz
        umieścić na jednym dysku i odtwarzać go za pomocą "głupich świecidełek" (tylko
        zainwestuj w monitor bo oczu szkada).
        Niebieski laser ma też inne zastosowania, z tego co pamiętam intel pracuje nad
        implementają laserów w komputerach jako że tradycyjne przewodniki będą za wolne
        do przenoszenia informacji z szybkością równą podzespołom przez nie
        obsługiwanym. Intel pracuje też nad laserami w procesorach kwantowych, także
        zapotrzebowanie może być całkiem spore.
        • ton9 Re: Miliony na głupie świecidełka... 30.10.05, 18:16
          Niech inni sobie wymyślają lampki, a my za te pieniądze kupmy sobie ten 100 milionów takich dysków, które te mondrale wymyślą. A żaden odlotowy monitor nie jest mi potrzebny, bo i tak wszystko to, co mam do przeczytania, drukuje. I w tym miejscu ujawnia się syndrom "ostatniej mili", tzn. choćbym posiadał najszybszy na świecie komputer, to i tak moja drukarka wypluwa jedną kartkę na ok. 3 sekundy i żadne świecidełko w znaczący sposób tego nie przyspieszy.
          • Gość: Alhor Re: Miliony na głupie świecidełka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 20:26
            Tylko kiedy kupujemy technologie płacimy za nią. W większości za myśl techniczną
            zyskuje się pieniądze, wystarczy popatrzeć na Amerykę czy Japonię. Myślisz że
            dzięki czemu są to takie bogate kraje? Dziwi mnie twój sposób umniejszania wagi
            projektu przez wielkość jego efektu ("lampki"). Domyślam się że gdyby polscy
            naukowcy zaczeli produkować kilku tonowe betonowe bloki miało by to dla ciebie
            większą wgę niż jakieś "lampki".
    • Gość: Gość Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: 213.135.35.* 29.10.05, 19:23
      Nareszcie wyjaśniono problem niebieskiego lasera w Polsce. Ciesze się, że to
      zrobiła Gazeta, że Gazeta pozwoliła sie wypowiedziec prof. Porowskiemu.
      Brednie jakie wypisywała pani Kołakowska w ZW, nieprawdziwe przedstawienie
      stanu badań nad niebieskim laserem przez pania Byszewską w Wiadomościach TVP1 i
      aroganckie, butne i niestosowne pytania zadawane przez panią Koterską z TV4
      podczas konferencji prasowej w IWC PAN wreszcie zostały zagłuszone przez słowa
      prawdy. A swoją drogą ciekawym jest kto namówił te trzy panie do ataku na IWC,
      Porowskiego i niebieski laser. Może jakis czytelnik, bądź dziennikarz zna
      odpowiedź? A może drobne śledztwo?
    • Gość: mar Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 19:39
      www.cnn.com/2003/TECH/ptech/03/04/blue.dvd.reut/
    • Gość: gosc Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 20:53
      Zajmuje sie na codzien laserami, nie komercyjnie ale wlasnie naukowo, w
      panstwowej jednosce... i chyba niedlugo z tym skoncze, tj. nie z nauka ale
      wlasnie z Polska; w pewnym momencie zaczelo do mnie docierac, ze smutnymi
      idealami nie wykarmie rodziny i nie ma sie co oszukiwac, tutaj nie ma zadnych
      perspektyw. Jak patrze do moich kolegow z U.E., porownujac m.in. narzedzia jak i
      warunki to czuje sie jak w Sredniowieczu. Moge to samo robic co tutaj za wiele
      wieksze pieniadze, ze swiadomoscia, ze to co robie komus sie przyda nie mowiac
      juz o dostepie do swietnego sprzetu o ktorym moge w Polsce tylko pomarzyc.
      Zostawie te dziure, niech politycy kupuja sobie kolejne limuzyny i ministerstwa
      stawiaja zlote bramy, ale juz beze mnie; jak tak dalej pojdzie, to zostana tutaj
      sami rolnicy, robotnicy i politycy.
      • Gość: mk Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 21:26
        synku tu nie o to chodzi, że po i sld robi w balona, bo to wszyscy wiedzą, tu
        chodzi o coś innego.
    • Gość: fryc jak to z tym udziałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 20:56
      Oprócz nas tylko Japończycy budują takie lasery . Drożej.
      Jeżeli my mamy 2% rynku to znaczy,że oni mają 98%.
      Kto z kogo robi tu balona ??????
      • Gość: polisz Re: jak to z tym udziałem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 21:42
        czy ten laser wpłynie na stan polskiej infrastruktury?
        Otóż nie.
        Czy pociągi ekspresowe będą jeźzdzić z prędkością najlepszych kolarzy świata,
        czy też zwykłych amatorów - turysrów na rowerach?
        Otóż to drugie.
        Czy drogi ekspresowe będą eleganckie i wspaniał.
        Niestety nie jest to możliwe z przyczyn ekonomicznych.
        Czy ktoś pójdzie siedzieć za przekręty na najwyższych stanoswiskach zrobione?
        Nie, ale posadzimy tych, którzy biletó w MPK nie kasują.
      • Gość: gosc Re: jak to z tym udziałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 22:43
        > Oprócz nas tylko Japończycy budują takie lasery . Drożej.
        > Jeżeli my mamy 2% rynku to znaczy,że oni mają 98%.
        > Kto z kogo robi tu balona ??????

        Pomysl oto przyklad: japoski laser kosztuje 2000 a nasz 100; teraz skosni
        sprzedaja 100 sztuk co daje 200'000 a my sprzedajemy 200 co daje 20'000. Jak
        wygladaja teraz na proporcje rynku? 20'000/220'000 to jakies 9-10%, a pozostale
        to skosni, ktorzy sprzedali dwa razy mniej, mimo, ze maja 90% udzial w rynku.

        Nie ma sie co dziwic, ze w tym kraju jest tylu kretynow.
        • Gość: pawel Re: jak to z tym udziałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 22:51
          I Ty wierzysz w to co napisałeś?
          • Gość: :) Re: jak to z tym udziałem IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 23:36
            przecież on wierzy, bo studiuje na uczelni wyższej (w Pułtusku - 600 za
            semestr):)
    • zdunman Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser 29.10.05, 22:05
      tylko Polska i Japonia robią niebieskie lasery.... więc dlaczego nie mamy jeszcze 50% rynku?????... boże co za kraj!! to mógłby być nasz hit eksportowy!! państwo powinno na to wyłożyć z 1 000 000 000 conajmniej!! a tak marnują kase na zasiłki! zasrany socjalizm!
      • Gość: All Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.chello.pl 05.11.05, 17:25
        Czy ty umiesz czytać? Przecież dopiero w grudniu zaczną sprzedawać lasery
        komercyjnie.
    • Gość: wojtek TopGaN IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 30.10.05, 00:22
      och ta Polska
      oskarzcie Porowskiego o niegospodarnosc, niech wyjedzie z Polski, za granica sie
      nim zajma
    • t0g Polskie osiągnięcie to nie tyle laser, co GaN 30.10.05, 07:23
      Konkretnie - technologia wytwarzania monokryształów azotku galu. Nikt nie umie
      tego robić, oprócz Instytutu "Unipress", który stworzył i którym kieruje prof.
      Porowski.

      Co ma GaN do niebieskiegolasera? Ano, bardzo dużo. Niebieskie diody laserowe
      wytworzyć moiżna tylko z tzw. półprzewodników szerokoprzerwowych. Materiałów do
      wyboru nie ma zbyt wiele.

      Kilkanaście lat temu robiono intensywne próby wytworzenia diod pracujacych w
      obszarze niebiesko-zielonym z siarczku (czy może selenku) kadmu, który jest
      materiałem szerokoprzerwowym i stosunkowo łatwym do hodowania w postaci dużych
      kryształów. Ja pracowałem wtedy w grupie prof. Jacka Furdyny (Polaka i wielkiego
      patrioty) w uniwersytecie Notre Dame (wbrew francuskiej nazwie, znajduje sie on
      w USA w Stanie Indiana). Jedna z "pogdgrup" Furdyny pracowała własnie nad takim
      laserem i nawet z dużym powodzeniem - niestety, urządzenie pracowało i bardzo
      ładnie świeciło, ale tylko w niskich temperaturach. W pokojowej temperaturze
      szlag trafiał te diodki już po kilku minutach pracy. Furdyna zrezygnował, gdy za
      sprawe wzięła się firma M-3, gigant w dziedzinie optoelektroniki. Alemimo to,
      że rozporządzali potencjałem pewnie ze sto razy większym, niż uczelniana grupa
      Furdyny, im też sie nie udało. Na przeszkodzie stała Matka Natura. Praw fizyki
      nie mozna przeskoczyć. Obszar, w którym następowała akcja laserowa, za bardzo
      sie rozgrzewał i materiał tego po prostu nie wytrzymywał.

      Azotek galu ma jeszcze lepsze paramtery jako półprzewodnik i ponadto wytrzymuje
      dużo wyższe temperatury, niż związki kadmu. Jest więc idealnym materiałem na
      lasery niebieskie, fioletowem, i nawet pracujące w obszarze bliskiego
      nadfioletu. Wiadomo było o tym od dawien dawna.

      Wytrzymałosc na temperatury bierze sie w GaN po prostu z jego bardzo wysokiej
      temperatury topnienia. Niestety, jest to nie tylko zaleta, ale i poważna wada.
      Kryształy hoduje się bowiem z roztopionej substancji. Ponadto chyba GaN nie
      można w ogóle rzotopić przy normalnym ciśnieniu atmosferycznym, bo związek sie
      rozkłada. Faza ciekłą można otrzymać dopiero pod ogromnym ciśnieniem (jeśli
      mówie coś niezupełnie poprawnie i czyta to ktoś, kto się na tym lepiej zna, to
      prosze skorygować!).

      Ludzie zaczęli sobie radzić z tym probleme tak, że wytwarzali GaN w postaci
      ultracienkich wartw, grubosci sub-mikrometrycznej. Jest wiele metod na to, np.
      technika tzw. epitaksji molekularnej, metoda hodowania przez rozkład par
      związków metaloorganicznych, i jeszcze pewnie kilka innych. Cienkie warsty są
      OK, bo laser i tak ma postać struktury składającej sie z szeregu cienkich warstw
      domieszkowanych róznymi atomami i nałożonych na siebie. Krytyczna sprawą jest
      jednak cos, co po angielsku zwie się "substrate", a po polsku po prostu
      "podkładka".

      Mozna sobie przypomnieć żartobliwe powiedzenie z czasów PRL-u - bez podkładki,
      ani rusz! Tylko tu chodzi o nieco inną podkładkę.

      CDN
      • t0g Bez podkładki ani rusz! 30.10.05, 07:45
        Sęk w tym, że cienkich warstw o grubości sub-mikronowej, a tym bardziej jeszcze
        wielowartwowych struktur, nie da się wytworzyć tak "w powietrzu". Hoduje sie je
        na podkładkach, czyli płaskich kawałkach materiału o możliwie jak najgładszej
        powierzchni.

        Wielowarstwowe struktury, z których w końcu powstaje laser, muszą przy tym być
        MONOKRYSTALICZNE. Innymi słowy, atomy muszą być w nich poukładane w taki sam
        regularny sposób, jak w "dużym" krysztale.

        Osiąga sie to przez hodowanie warstw na podkładkach wykonanych z dobrej jakości
        kryształow. Wtedy nakładany materiał "naśladuje" własności podkładki i też
        rośnie jako kryształ (oczywiście, nie zawsze - dobór odpowiednich warunków
        wzrostu, to sztuka i ogromna praca!). Podkładka nie musi być z tego samego
        matriału, co hodowana warstwa. Ale jedno jest krytyczne: odległosci miedzy
        atomami w podkładce muszą być zasadniczo takie same, jak w hodowanym materiale!
        Nazywa się to fachowo "dopasowaniem sieci krystalicznej podkładki i warstwy".

        Mówił o tym prof. Porowski w wywiadzie i dawał przykład pojemnika na jajka.
        Dwóch pojemników na jajka nie da się do siebie dopasować, kjeśli jeden będzie na
        jajka kurze, a drugi np. na kacze, które, jak wiadomo, są wieksze. Lub jaja
        przepiórcze, które są dużo mniejsze. Takich dwóch pojemników w żaden sposób nie
        złozymy w jedną pasująca całosc!

        Z GaN-em problem jest taki, że po prostu nie ma żadnego dobrze pasującego
        materiału podkładkowego. Powszechnie stosowany jest syntetyczny szafir, materiał
        pod każdym innym względem świetny - tyle tylko, że odległości między atomowe w
        szafirze są coś o kilkanaście % rózne od tych w GaN. Wartwa GaN hodowana na
        szafirze ma przez to multum defektów.

        Dla każdego materiału hodowanego w postaci cienkich warstw istnieje wszakże
        jeden IDEALNY materiał podkładkowy - mianowicie, TEN SAM materiał. I to jest
        własnie cała istota polskiego wkładu w rozwój niebieskich laserów. Polska jest w
        tej chwili jedynym krajem naświecie, w którym potrafi się wytwarzać monokrształy
        GaN o rozmiarach wystarczająco dużych, by mozna je było używac jako podkladejk
        do hodowli wielowarstwowych struktur.

        Japońskie wysiłki, rozpoczete dużo wczesniej, szły po innej linii - oni
        zastosowali filozofię: "mowi się trudno, skoro jest tylko szafir, to spróbujmy
        robic na szafirze". No i poradzili sobie z tymi defektami, ktore powstają w
        rezultacie niedopasowania sieci krystalicznej - na tyle, ile to było mozliwe.

        CDN
      • Gość: Gość Re: Polskie osiągnięcie to nie tyle laser, co GaN IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 30.10.05, 07:59
        Laser to też sukces. nie tylko "podkładki".
        W końcu w ciagu 6 lat na technologicznej pustyni stworzono nowoczesna studnię.
        • Gość: adaś Re: Polskie osiągnięcie to nie tyle laser, co GaN IP: *.zwoltex.com.pl 30.10.05, 09:26
          kiedyś taka wspaniała technologia poszła by na wschód, teraz pewnie jej się u
          nas zabroni, nieopłacalna, bo żaden z decydentów na tym nie zarobił.
          pozdrawiam ludzi myślących.
        • t0g Gościu, ja jeszcze nieskończyłem! n/t 30.10.05, 09:33
          • Gość: Ktoś CAŁA PRAWDA O GaN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 20:21
            Słucjacie moi mili. Chciałem wam powiedzieć słów kilka na temat azotku galu
            oraz niebieskiego lasera. Prawda jest taka: wielkie , a nawet bardzo wielkie
            słowa, lecz szkoda, ze bez pokrycie. Czytując artykuły (już nawet nie będę
            wymieniał nazwisk) odnoszę wrażenie, ze technologia w UNIPRESIE nie posunęła
            się znacząco do przodu. Tak sobie myślę, że osiągnęli już szczyt swoich
            możliwości. Trzeba sobie mili Państwo powiedziec jasno, że pewnych rzeczy się
            nie przeskoczy. Nie da się pokonać pewnych barier (przynajmniej na tym etapie).
            I nie opowiadajcie tutaj ludziom, że niebieski laser to miliardy dolarów zysku.
            Owszem miliardy dolarów dla tego kto opracuje technologiczną a nie
            laboratoryjną metodę otrzymywania monokryształów. I tutaj zaznaczam to słowo
            MONOKRYSZTAŁÓW (niektórzy wiedzą o co mi chodzi). Jak moi paśńtwo chcecie
            produkować za miliardy dolarów lasery, skoro podłoża które produkujecie "rosną"
            w zasadzie w sposób nniezbyt kontrolowany. A i poziom defektów i dyslokacji też
            jest wiadomo jaki. Ale takie bajki o tych dolarach łatwo mamią ludzi zwłaszcza
            tych którzy nie znają tematu. Pozdrawiam i życzę sukcesów.
            • Gość: obronca Re: odpowiedz na temat- prawda o niebieskim lase. IP: *.eranet.pl 03.04.06, 21:52
              prawda- ale jaka,ta ktora wynika z zazdrosci czy proby przez chwile zaistnienia
              na internecie. Proponuje panu przeczytac kilka recenzji na temat ostatnich
              wystapien w stanach zjednoczonych naukowcow z Unipresu to moze wtedy opadna
              panu klapki z oczu
              Po za tym latwiej jest krytykowac niz samemu cos wymyslic, z reszta co
              ostatnio wszyscy robia z panem(ia)wlacznie

              pozdrawiam i zycze sukcesow w krytyce.
              • t0g Re: odpowiedz na temat- prawda o niebieskim lase 04.04.06, 00:13
                Gość portalu: obronca napisał(a):

                > prawda- ale jaka,ta ktora wynika z zazdrosci czy proby przez chwile zaistnienia
                >
                > na internecie. Proponuje panu przeczytac kilka recenzji na temat ostatnich
                > wystapien w stanach zjednoczonych naukowcow z Unipresu to moze wtedy opadna
                > panu klapki z oczu...

                LINKI!!! BŁAGAM, LINKI!!!!

                Nie jest łatwo samemu znaleźć, bo cokolwiek sie wrzuci do Google, to zaraz sie
                dostaje rzędu 100 000 linków.

                t0g (bardzo entuzjastycznie do niebieskich laserów nastawiony).
    • Gość: Michał Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 30.10.05, 15:50
      Wreszcie media (Gazeta) zaprezentowały prawdę o polskich badaniach nad
      niebieskim laserem. I jak teraz na tle wywiadu z prof. Porowskim wyglądają ŻW i
      Wiadomości TVP1? Kto kazał pisać brednie i kłamstwa red. Kołakowskiej, a kto te
      brednie i kłamstwa kazał propagować w TVP1 red. Byszewskiej? Tego być może
      nigdy się nie dowiemy. A szkoda. Może jakieś drobne dziennikarskie śledztwo?
      Pewni ludzie sugerują, że za tym wszystkim stoją Japończycy, ale inni ludzie
      wskazują na kilku polskich profesorów.
    • Gość: JFSebastian Re: Rozmowa z twórcą polskiego niebieskiego laser IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.05, 23:48
      Niebieski laser, najsłynniejszy polski wynalazek ostatnich lat, nie przyniesie naszej gospodarce dużych pieniędzy. Śmietankę spiją Amerykanie z koncernu Lockheed Martin oraz konsorcjum firm Shipley i Walton Associates. W zamian za 3 mln dolarów, wyłożone w ramach programu offsetowego, zapewnili sobie pierwszeństwo montowania niebieskich laserów we własnych urządzeniach, produkowanych m.in. na potrzeby wojska. Ograniczy to możliwość działania polskich firm w tym rozwojowym biznesie. Według prognoz firmy badawczej Strategies Unlimited sprzedaż aparatury wykorzystującej m.in. technologię niebieskiego lasera osiągnie w roku 2008 wartość 100 mld dolarów. Szacunki polskiego rządu mówią, że w ciągu najbliższych lat nasze firmy uszczkną z tego tylko 2 mld dolarów.
      Sami jesteśmy sobie winni, że gigantyczne pieniądze przejdą nam koło nosa. Od roku 2001, gdy niebieski laser zaświecił po raz pierwszy w Centrum Badań Wysokociśnieniowych PAN Unipress, nie znaleziono pieniędzy na seryjną produkcję urządzenia. Potrzeba było od 30 do 40 mln złotych. Komitet Badań Naukowych był w stanie wyłożyć tylko 8 mln złotych. Naukowcy z PAN zwrócili się o pomoc do biznesu prywatnego. Spółka Delosar i biznesmen Andrzej Kasprowiak przeznaczyli kolejne 16 mln złotych. Więcej inwestorów nie było. Dlatego amerykańskie pieniądze z offsetu za zakup samolotów F-16 stały się wybawieniem dla spółki Top GaN, która miała niebieski laser produkować.
      Amerykanie za śmieszną kwotę dostają pierwszeństwo w zakupie lasera. - Wiedzą, co robią. Offset jest świetną okazją, żeby zarobić na najlepszym na świecie niebieskim laserze - komentuje Adam Antoń, prezes Lubuskich Zakładów Aparatów Elektronicznych Lumel, jednej z polskich firm, które chciały montować niebieski laser. Amerykanie będą je kupować po mniej więcej 1000 dol. za sztukę. W tym roku Top GaN chce sprzedać do USA i Europy Zachodniej 1350 laserów, a w przyszłym 9300. Wpływy dla polskiej gospodarki byłyby większe, gdyby urzędnicy wysupłali pieniądze na dalsze prace nad patentami.
    • t0g Bezsensowny krzyk o te 12 mln 31.10.05, 03:04
      Ludzie, o czym Wy mówicie? To nie sa w ogóle ŻADNE pieniądze!...
      Jeśli się chce rozwijac nowe technologie mające stać sie "przebojem" na świecie,
      to nie inwestuje sie w to takich sum. To w skali problemu są drobne. Bilon.

      W Wydziale Fizyki, w którym pracuje, mamy od niedawna nowego "assistant
      professor". Zdolny młody człowiek, jego specjalnością jest fotonika, czyli nowa
      dziedzina z bardzo dużymi perspektywami. Chłopak wystąpił do National Science
      Foundation o specjalny grant dla młodych naukowców - i dostał, 650 K$. To jest
      typowa wysokośc grantu przyznawana takim, jak on - młodym naukowcom
      "rozkręcającym" swoje badania w fizyce. Dostac jest bardzo trudno, ale jak sie
      już dostaje, to własnie jest to typowa suma. 650 k$, czyli zgrubsza 2 mln. pln.
      Na co? Na rozwój laboratorium, które będzie sie składało z tego młodego
      człowieka jako szefa, ze dwóch postdoków pewnie i dwóch-trzech doktorantów.
      Czyli w porównaniu do Instytutu Unipress, to pewnie tak z 1% personelu.

      W porównaniu z tym 12 Mzlp. - zaledqwie sześc razy tyle - inwestowane w duży
      instytut na rozwój całej nowej technologii to wyglada po prsostu jak kiepski
      dowcip. Zgoda, że w Polsce "siła robocza" jest nieco tańsza. Ale aparaturę juz
      kupuje sie po tych samych cenach!

      Dla mnie to, że Unipress z taką pomoca finansową zdołał zrobić tyle, ile zrobił,
      jest po prostu osiągnięciem NIEWYOBRAŻALNYM. Możliwym tylko dzięki wybitnym
      zdolnościom i doskonałemu fachowemu przygotowaniu członków zespołu, oraz
      ogromnym talentom do "robienia rzeczy niemożliwych". W czym polskich naukowców
      "wadza" trenowała z zapałem przez cały okres PRL-u, bo kto wtedy nie potrafił
      robic rzeczy niemożliwych, to wylatywał albo w ogóle z nauki, albo gdzies na jej
      dalekie peryferie.

      Weźcie jeszcze pod uwagę, że Japończycy mieli - używając sportowej terminologii-
      tak z pieć albo i więcej lat "handikapu". Pierwszy polski niebieski laser
      zaświecił (impulsowo) dopiero chyba gdzieś na wiosnę 2001. A Japończycy chyba
      już w 1998 roku odgrazali się, że mają już "dojrzały" produkt, który lada moment
      rzucą na rynek (ja pamiętam, że takie stwierdzenie z jakiegoś opublikowanego
      artykułu zacytowałem w jakims proposalu, który własnie składałem pod koniec
      1998 roku - proposal dotyczył badania pewnych wlasności GaN zupełnie z laserem
      niezwiązanych, ale użyłem tego zdania jako argumentu, że GaN to generalnie
      "ważny" materiał).

      Cztery lata przy problemie o takiej skali trudności to jest bardzo krótki okres
      czasu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka