Asteroida na holu

IP: *.sympatico.ca 09.11.05, 19:34
kupilem se traktor,zeby kunia nie mecyc i zeby se Hela tys pojezdzila,no i
zeby byc lepiej wydajnym z jednego h;zeby ludzie nie chodzili glodne,bo beda
zle;a teraz bede musial go ukryc,zeby mi go nie zarekwirowala wadza
    • Gość: Naiwny Jak pierdyknie , to tęgo ! IP: 212.180.161.* 09.11.05, 22:06
      Chcą zabrać kasę innym , a czy coś poradzą ! Słabe siły oddziaływania , a czasu
      może nie być wiele !
    • Gość: Armageddończyk Islamo - political fiction IP: *.toya.net.pl 10.11.05, 00:18
      Jakiś skrajnie radykalny i bardzo bogaty islamski polityk o mentalności
      superterrorysty - samobójcy w razie przegrywania wojny cywilizacji zechce
      asteroidę przyholować zamiast ją odholować. I wtedy dojść może do największego i
      zarazem ostatniego w historii zamachu. Ilość ofiar - parę miliardów ludzi, czyli
      wszyscy wrogowie islamu do piachu, a wszyscy wyznawcy Allaha natychmiast do
      pełnego hurys raju. Jaka to pociągająca wizja dla czekających w przyszłości na
      swoje pięć minut niespełnionych dotąd epigonów bin Ladena. Taka nieprawdopodobna
      eskalacja jest niewykluczona, o ile Zachód przez następne dziesięciolecia będzie
      nadal uzależniony od horrendalnie drożejącej arabskiej ropy naftowej.

    • Gość: Ferry Re: Asteroida na holu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 09:58
      co za idiota to pisał? kilkutonowy pojazd ma tworzyc ciag przez wiele miesiecy!
      I jeszcze doleciec pewnie calkiem blisko wiec musi doleciec i wyhamowac!

      To ja juz wole pomysl odparowywania samej asteroidy i w ten sposob odchylania
      jej kursu (lub silniz z zasobow asteroidy). Ale nadal jest to nierealne w naszej
      technologii dzis. Jak by natomiast zaczeto sie do tego przymierzac, to za jakies
      10-20 lat czemu nie.
      • madcio Re: Asteroida na holu 11.11.05, 13:24
        > co za idiota to pisał? kilkutonowy pojazd ma tworzyc ciag przez wiele
        > miesiecy!
        Jesli przez "tworzyć ciąg" rozumeisz grawitacyjne oddziaływanie, to przez
        dziesiatki lat.

        > I jeszcze doleciec pewnie calkiem blisko wiec musi doleciec i wyhamowac!
        Tak. Jakiś problem? Już parę statków doleciało do asteroid. Co prawda nie ważyły
        tyle i nie były tak długo (no i orbitowały kamulec zamiast słońce). Ale na tym
        polega postęp, że się bierze coraz to trudniejsze i wieksze wyzwania.
    • Gość: Bum Re: Asteroida na holu IP: *.mpec.krakow.pl / 83.142.152.* 10.11.05, 10:39
      cyt.: "Pierwsze pomysły zlikwidowania zagrożenia - jeszcze z lat 60. - skupiały
      się na użyciu pocisków z głowicami atomowymi. (...) Orędowników radykalnych
      rozwiązań krytykowano jednak za koncepcje sprzeczne z międzynarodowymi
      ustaleniami zakazującymi użycia broni jądrowej w przestrzeni kosmicznej."

      Najprawdopodobniej w krytyce brali udział pieprzeni działacze "humanitarni",
      ludzie z przeróżnych Komitetów..., (zajmujących się najcześciej ochroną więźniów
      i przestępców) albo tzw. "Zieloni" ew. "ekolodzy", jak kto woli.

      "Międzynarodowe ustalenia" - toż to hipokryzja najwyższej próby. Cały
      Wszechświat jest jednym, wielkim reaktorem. Od pierdzenia w stołki trochę się
      tym biurokratom w głowach neurony zlasowały.
      • wobo1704 Re: Asteroida na holu 10.11.05, 11:01
        Bum. Zgadzam sie w calej rozciaglosci.
        Strasza matolkow, aby forse na swoja dzialalnosc wyludzic.
    • Gość: zibi Re: Asteroida na holu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 14:03
      A czy zepchnięta asteroida ze swej orbity nie spowoduje efektu domina?
    • Gość: r39 Re: Asteroida na holu IP: *.ifpan.edu.pl 10.11.05, 15:11
      Wszystko jedno: pchać czy ciągnąć. Tylko kto nam powie,
      w którą stronę i o którą asteroidę chodzi w pierwszej
      kolejności a o którą w drugiej? Tego jeszcze nie umiemy.

      Jak fantazjować, to na całego. Siła grawitacyjna jest
      beznadziejnie słaba w porównaniu z siłami elektrostatycznymi.
      To jest ponad 40 rzędów wielkości. Dlaczegóżby nie naelektryzować
      jednoimiennie tego intruza i naszego wehikułu (przy odpychaniu)
      lub różnoimiennie (przy ciągnięciu)?
      Pozostaje drobiazg. Taki kilometr sześcienny skały to całkiem
      spora masa, a więc ma też duży pęd. O ile może go zmienić
      pęd masy kilkutonowej? Przy konwencjonalnym paliwie rakietowym
      to chyba nie warto sobie zawracać głowy. Ale jest sztuczka:
      nasz pojazd można rozważyć jako złożony z dwóch części poruszających
      się w przeciwnych kierunkach, mianowicie żelastwa i, umownie,
      gazów wylotowych. Jeśli te gazy miałyby dostatecznie dużą prędkość,
      to mogłyby unieść "donikąd" znaczący pęd. To jest możliwe, jak
      na dzisiaj, tylko przy użyciu silników jonowych, bo reakcje
      chemiczne (paliwo konwencjonalne) nie nadadzą produktom reakcji
      wystarczającej prędkości. A i tak zapas jonów w kilkutonowym
      statku kosmicznym nie jest nieograniczony, ani energia jaka może
      być w nie wpompowana.
      Z tego powodu dobre rozwiązanie może być jeszcze inne: specjalna
      "żaluzja" umieszczona pomiędzy Słońcem a planetoidą. Może ona albo
      osłonić planetoidę przed wiatrem słonecznym, bądź przeciwnie -
      skoncentrować ten strumień cząstek na planetoidzie. Zapas wiatru
      słonecznego jest praktycznie niewyczerpalny, należałoby tylko
      przerachować, jak duża mogłaby być efektywna siła. Chyba jednak
      sporo większa od grawitacji pomiędzy planetoidą a naszym złomem.

      Na wszelki wypadek rezerwuję sobie prawa autorskie do tego ostatniego
      pomysłu, a do "Nature" nawet nie napiszę.
      • stefan4 Re: Asteroida na holu 10.11.05, 19:18
        r39:
        > Jak fantazjować, to na całego. Siła grawitacyjna jest beznadziejnie słaba w
        > porównaniu z siłami elektrostatycznymi. To jest ponad 40 rzędów wielkości.

        Czy mógłbyś wyjaśnić, skąd akurat 40 rzędów? Przecież ilość rzędów musi zależeć
        od wielkości ładunków. A obie siły (i grawitacja i elektrostatyka) maleją z
        kwadratem odległości.

        r39:
        > Taki kilometr sześcienny skały to całkiem spora masa, a więc ma też duży pęd.

        Podobno nie skały tylko czegoś w rodzaju zaspy śnieżnej. Ale pęd i tak duży.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • Gość: r39 40 rzędów IP: *.ifpan.edu.pl 14.11.05, 12:52
          Trzeba podzielić stronami wzory na siłę elektrostatyczną
          oraz grawitacyjną. Ponieważ obie jednakowo zależą od
          odległości, to ich stosunek od odległości nie zależy.
          To, co zostanie to stosunek q/m - ładunku do masy.
          Możemy tu wstawić dane elektronu albo protonu i wtedy
          przekonamy się, że wyjdzie 42 albo 39 rzędów wielkości.
          Gdyby każdy atom asteroidy zjonizować jednokrotnie,
          to ocena spadnie o 2 rzędy wielkości (jądra atomowe mają
          z grubsza 100 nukleonów). Takiej jonizacji (naelektryzowania)
          oczywiście nie da uzyskać. Ale mamy spory zapas: nawet
          jeśli zjonizujemy tylko 1 atom w każdym molu, czyli 1 na
          10^23, to i tak nam jeszcze zostanie 15 rzędów wielkości,
          co - jak mniemam - jest naprawdę niezłym argumentem, nawet
          jeśli ten wynik podzielimy jeszcze przez milion albo miliard
          albo jeszcze troszeczkę.

          • stefan4 Re: 40 rzędów 14.11.05, 13:16
            r39:
            > nawet jeśli zjonizujemy tylko 1 atom w każdym molu, czyli 1 na 10^23, to i tak
            > nam jeszcze zostanie 15 rzędów wielkości, co - jak mniemam - jest naprawdę
            > niezłym argumentem, nawet jeśli ten wynik podzielimy jeszcze przez milion albo
            > miliard albo jeszcze troszeczkę.

            Jeśli przez miliard i troszeczkę (czyli 10^10), to zostanie już tylko 5 rzędów.
            Zacząłeś od 40, zostało 5; może byłeś zbyt hojny z tym dzieleniem?

            Ale w jaki sposób zabrałbyś się do jonizowania asteroidy? Działanie
            grawitacyjne jest o tyle prostsze, że nie wymaga wstępnych zabiegów, bo
            asteroida już ma masę.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • patman Pęd nie ma tu znaczenia 11.11.05, 10:42
        Nas nie interesuje, jak szybko porusza się obiekt o danej masie, leczy tylko jego masa. Czy będzie się poruszał 5 m/s czy 5000 m/s - tak samo trudno będzie zmienić jego wektor prostopadły do trajektorii lotu - przecież nie chodzi nam o wyhamowanie prędkości wzdłużnej.
    • Gość: J_P Re: Asteroida na holu IP: *.ibch.poznan.pl 10.11.05, 15:39
      lot do asteroidy + jej holowanie sa drogie i nieprzewidywalen lepiej umiescic
      duzego satelite na orbicie ziemi (moze wszystkie smieci z bliskich orbit
      wepchnac do 1 zbiornika ??) + silniki jonowe + dostawa "jonow' z atmosfery
      ziemii + zasilanie z energii slonca + monitoring zagrazajacych nam plantoid,
      asteroid, komet antykonet i zwyklych kamieni a nastepnie zmianac orbite zimi
      poprzez grawitacyjne holowania . Szukam investora ktory sfinansuje
      opatentowanie metody (za godziwy udzial) :)
    • Gość: abhaod i to jest wlasnie Ameryka IP: *.pools.arcor-ip.net 11.11.05, 12:18
    • Gość: FreakyMisfit Re: Asteroida na holu IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 11.11.05, 13:38
      A dlaczego nie można po prostu uczciwie i zdrowo prz....ić w bok takiego kamola głowicą termojądrową, może nawet nie jedną... Wszyscy próbują się bawić w jakieś politpoprawne ciśnienie światła... Trzeba by dzięsiątek lat by to zadziałało sensownie na kamola o ogromnym pędzie, a czasu może nie być :)
      • Gość: Crusader Re: Asteroida na holu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 21:07
        ehh... a czy ktos pomyslal czy ten je*any traktor sie nie spali ;p a tak btw. to
        musialby byc WIELKI traktorek zeby to przeciagnanc :P
      • Gość: Gość portalu Re: Asteroida na holu IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.05, 15:57
        > A dlaczego nie można po prostu uczciwie i zdrowo prz....ić w bok takiego
        > kamola głowicą termojądrową, może nawet nie jedną..

        No przecież konwencja międzynarodowa zabrania używania broni jądrowej w
        przestrzeni kosmicznej!! :-)))

        Swoją drogą wygląda na to, że ci krytycy nie rozumieją sensu tego zakazu -
        przecież zakaz wydano po to żeby ochraniać ludzi podczas wojny a tutaj
        przestrzeganie tego zakazu może się przyczynić do śmierci całej ludzkości!!!!

        A poza tym co innego broń a co innego środki techniczne (tak jak co innego
        sztylet a co innego nóż do chleba mimo że podobne).

        Paranoja!!!! Ludzie, myślcie, to nie boli!!!
    • eklesia Modląc się wciąż i bez przerwy unikniemy zagłady 12.11.05, 00:40
      Ja siostra eklesia wam to mówię.
      Modliłam sie do Boga 40Lat o rozum, wiem teraz że, jestem tak samo mądra jak mój Bóg.
      Amen.
      • europitek Re: Modląc się wciąż i bez przerwy unikniemy zagł 12.11.05, 01:47
        A byly to standardowe "zdrowaski", czy tez cos "autorskiego"?
        • Gość: si&sa Kurcze no... IP: *.such.nat.hnet.pl 12.11.05, 02:04
          Wymyślają w tych gazetach, piszą nie wiadomo co, a ja potem będę musiał to
          budować. :/
    • lisa2 Re: Asteroida na holu 14.11.05, 04:50
      Proponuję pluć na Ziemię z jednej strony - jest to najprostszy sposób zmiany
      jej orbity i odsunięcia od niebezpiecznego obiektu kosmicznego.
      Nie trzeba też korzystać ze skomplikowanych urządzeń wystrzeliwanych w kosmos.
    • Gość: you-know-who Asteroida?? na holu ???? :-( IP: *.scar.utoronto.ca 24.11.05, 01:55
      Dwie rzeczy mi sie nie podobaja:

      1. nie asteroida, tylko po polsku przyjelo sie mowic planetoida.

      2. grawitacja 10-tonowego pojazdu nie moze w zadnym przypadku pomoc.
      Oto dlaczego.

      Planetoida jest przed zderzeniem na orbicie kolowej o umiarkowanej eliptycznosci,
      na ogol e=0.2-0.5. Predkosc zderzenia bedzie wiec rzedu predkosci kolowej, lub
      inaczej keplerowskiej, v_k ~ 30 km/s. Poniewaz predkosc ucieczki z Ziemi
      wynosi jakies 11 km/s, predkosc zblizenia jest wieksza od predkosci ucieczki a
      zatem w pierwszym przyplizeniu mozemy zaniedbac tzw. ogniskowanie grawitacyjne,
      ktore mogloby nieco zmienic wynik obliczen (niewiele, o czynnik < 10).

      Musimy odchylic orbite planetoidy o wartosc rzedu promienia Ziemi, aby zapobiec
      zderzeniu. W praktyce dla pewnosci duzo wiecej, bo blad wyznaczenia orbity
      bedzie w momncie detekcji wiele razy wiekszy niz promien Ziemi, ale to tez
      zaniedbajmy dla uzyskania ostroznego oszacowania
      • europitek Re: Asteroida?? na holu ???? :-( 24.11.05, 03:21
        A moze lepiej "machnac" sprostowanie ? Mali ludkowie i pismaki nie beda sie
        ludzic, ze "nam sie uda", a misterowie z NASA wymysla cos pozyteczniejszego.
      • you-know-who Re: Asteroida?? na holu ???? :-( 14.12.05, 03:13
        bylem zlosliwy - dalem im to jako zadanie na egzaminie koncowym.
        w miedzyczasie zorientowalem sie ze chodzi tu chyba o planetoide typu Ateny
        Apophis. nie ma to znaczenia dla mojego wywodu, jak mozecie sprawdzic.

        jesli cialo holowane jest male to latwiej je holowac to znaczy utrzymywac stala
        odleglosc s, ale zmienia to efekt holowania, np. liczbe N, tylko o tyle o ile
        pozwala to zmniejszyc odleglosc s, co juz z grubsza uwzglednilem (s=1.5 km).
        o wiele blizej sie nie da... minimum to powiedzmy dwa razy rozmiar planetoidy,
        ciagle rzedu 1 km jakby na to nie patrzec... ide zobaczyc jak sie studenci
        uporali, chyba niezle. (chociaz, jak szanujacy sie studenci, mocno narzekali ze
        wyklad i egzamin byly okropnie trudne :-)
        • you-know-who jeszcze jedno..... 14.12.05, 03:21
          nawet gdyby aphis spadla, co jest o mniej prawdopodobne ze mnie rozjedzie walec
          drogowy, to cialo o wielkosci kilkuset metrow pewnie rozpadnie sie na kawalki
          ktore wpadna do oceanu, no oczywiscie wybuch atmosferyczny bedzie niezly, taki jak
          spora bombka wodorowa, ale ziemia wytrzymala niejedna. ktos oszacowal
          mozliwe straty na 400 mld dolarow - mniej niz roczny budzet ministerstwa wojny
          usa. oczywiscie sprawa mialaby sie gorzej gdyby wybuchla mi gdzies nad moja glowa
          albo wpadla do jeziora ontario, ale musialaby miec naprawde dobrego cela.
Pełna wersja