Dodaj do ulubionych

Co czuje porzucony nornik

IP: *.ifpan.edu.pl 16.11.05, 20:23
No dobra, ale co z drugą częścią populacji, t.j. z oddzielonymi
samicami? Dlaczego nic nam o tym nie piszą?
Może samice nie lubią cukru? Ale poziom hormonów można im
chyba mierzyć tym samym sposobem, co samcom?
Chyba tym samicom po prostu urżnięto łby w przytomności ich
pięciodniowych partnerów i nie było już co badać.
Obserwuj wątek
    • Gość: r39 dociekliwość badaczy IP: *.ifpan.edu.pl 16.11.05, 20:30
      pozostawia wiele do życzenia.

      > Parowanie dwóch samic okazało się natomiast zbyt ryzykowne. Naukowcy
      > zrezygnowali już po pierwszej próbie. Po zostawieniu dwóch samic na noc
      > w tej samej klatce nazajutrz żyła tylko jedna.

      Już jedna sztuka wystarczyła im do "nabrania statystyki". Nawet
      nie widzę usprawiedliwienia w rodzaju, że jedna samica zagryzła
      drugą (a tamta potulnie czekała na swój koniec). Polityczna
      poprawność nakazująca usunięcie drastycznych szczegółów, czy tylko
      chęć ukrycia niewygodnego faktu, że nieszczęsna umarła ze strachu
      albo na skręt kiszek?

      • Gość: pocalujta_wujta Zamykajac dwie suki razem. IP: *.gs.com 16.11.05, 20:35
        Mialbym pewne watpliwosci czy to beyl skret kiszek, ale mniejsze ze to byl
        skret glowy w kregoslupie i krwawe slady na krtani.
        • pozlotemu Z dziennika naukowego Ozjasza Sz 16.11.05, 21:04
          Po wyrwaniu wszystkich nog mucha ogluchla - nie sluchala komend "idz!"
      • Gość: slawek zagorski Re: dociekliwość badaczy IP: *.wph.dca.wayport.net 17.11.05, 02:50
        Oni nie wyciagali wnioskow statystycznych na podstawie jednej padlej samicy. Po
        prostu dalej badali samce. Liczne samce.
    • Gość: pocalujta_wujta Bardzo pouczajace IP: *.gs.com 16.11.05, 20:32
      Szczgolnie ten fragment o dwoch samicach razem. A wsadzic jeszcze tesciowa i
      synowa razem to zobaczymy czy choc jedna przezyje.


      Apropos, podaac zamiast cukru troche alkoholu takiemu smutnemu nornikowi i
      wtedy zbadac efekty.
      • Gość: :) Re: Bardzo pouczajace IP: *.hsd1.ut.comcast.net 16.11.05, 23:07
        Gość portalu: pocalujta_wujta napisał(a):

        > Apropos, podaac zamiast cukru troche alkoholu takiemu smutnemu nornikowi i
        > wtedy zbadac efekty.

        Tak jest! Winka dobrego mu podlać i następną panienkę podstawić, ciekawe, czy
        dalej będzie smutny i zestresowany.
      • Gość: slawek zagorski Re: Bardzo pouczajace IP: *.wph.dca.wayport.net 17.11.05, 02:52
        Alkoholu podawac im nie probowano. Ale wiadomo, ze zwierzeta lubia alkohol. Np.
        jeze. Upijaja sie, maja potem kaca, ale potem jak wytzrzwieja znow chetnie
        pija. O badaniach na temat alkoholu i zwierzecej wiernosci natomiast nie
        slyszalem.
    • Gość: slawek zagorski Re: Co czuje porzucony nornik IP: *.wph.dca.wayport.net 17.11.05, 02:48
      depresji samic nie badano ze wzgledu na naturalne zmiany hormonalne zachodzace
      w ich organizmach
      • Gość: r39 Re: Co czuje porzucony nornik IP: *.ifpan.edu.pl 17.11.05, 11:36
        Sorry, ale nie przyswajam.
        A więc w organizmach samic zachodzą naturalne zmiany
        hormonalne. Trudno się z tym nie zgodzić, ale dlaczego
        ma mi to tłumaczyć brak badań samic a jednoczesne
        studiowanie samców?
        Czy w organizmach samców NIE zachodzą naturalne zmiany
        hormonalne? Zachodzą, ale nie są naturalne? Ki diabeł?

        Czy też szanowni uczeni mieli tylko dwie samice, z czego
        jedna "się zużyła" a druga też nie była w dobrym stanie,
        natomiast samców mieli dużo więcej? No tak, to całkiem
        możliwe, że eksperyment "obsługiwano" tylko dwiema samicami,
        czyli musiał trwać jakiś czas, skoro każda z nich musiała
        "pomieszkać" aż 5 dni z każdym kolejnym kandydatem. A potem
        konsekwencje są proste: skoro "napracowaliśmy się" przez dobre
        3 miesiące, to byłoby nierozsądne (i nie w porządku względem
        sponsora), żeby nie sporządzić choćby prostego raportu.
        A w tej branży ImpactFactor jest wyjątkowo wysoki, zwykle
        powyżej 20, nie to co gdzie indziej.
        • Gość: gosc Re: Co czuje porzucony nornik IP: *.n4u.krakow.pl / *.n4u.krakow.pl 17.11.05, 13:09
          Sadze ze chodzi o zmiany hormonalne spowodowane cyklami owulacyjnymi, ktore znaczaca wplywaja na zachowanie (nie wierzysz to pomieszkaj z kobieta :))

          I nie czepiaj sie metodologii badan, ktore znasz tylko ze skroconego, dziennikarsko-popularnego opisu.
          • Gość: slawek zagorski Re: Co czuje porzucony nornik IP: *.wph.dca.wayport.net 17.11.05, 13:29
            Dokladnie, chodzi o zmiany wywolane cyklem owulacyjnym.
            Naukowcy mieli zwierzakow obu plci bardzo duzo. Zajeli sie ostatecznie
            rozdzielaniem par roznoplciowych i badali dokladniej co sie dzieje z
            rozdzielanymi samcami.
    • rs_gazeta_forum Co czuje pospolity szkodnik 17.11.05, 09:45
      Autor nazywa nornika "pospolitym szkodnikiem".
      Takie właściwe nazwanie to stary chwyt, pozwalający, po zastosowaniu podziału
      nie mającego żadnego znaczenia dla tematu, do woli już znęcać się nad
      zwierzętami czy ludźmi...
    • Gość: azc Re: Co czuje porzucony nornik IP: 150.254.85.* 17.11.05, 13:47
      Parę uwag:

      Najpierw uwaga notorycznego besserwissera: Regensburg nazywa sie po polsku
      Ratyzbona.

      A teraz uwagi etyczne i merytoryczne:

      Opisane badania są wyjątkowo niehumanitarne. Badaczy może jednak usprawiedliwić
      fakt, że norniki są pospolitymi szkodnikami. W dodatku pochodzą z tej wrednej
      Ameryki. Dobrze im tak!

      Pozbawienie wolności już samo w sobie jest depresjogenne. A co dopiero
      pozbawienie, no właśnie - czego? A może kogo? Czy ukochanej? Czy tylko zabawki
      seksualnej? Jak to zbadać?

      I jeszcze kwestia cukru. To ma być nagroda? To trucizna, narkotyk powodujący
      uzależnienie i powolną śmierć (mój znajomy profesor mówi: "Biała śmierć").
      Pewnie to cukier buraczany, produkcji niemieckie? A może one są przyzwyczajone
      do cukru klonowego, albo do syropu kukurydzianego?! Znowu nieetyczny element w
      badaniach! No dobrze, to jednak szkodniki. W dodatku amerykańskie...

      Odnośnie tych samic, postawiłbym hipotezę, że jedna była normalna normalnie, a
      druga normalna inaczej. W efekcie aktu zwierzęcej nietolerancji (zresztą jaka
      inna wchodzi w rachubę?) doszło zapewne do ostrego uszkodzenia jednego z
      obiektów badawczych, a w dalszej konsekwencji, jego ostatecznej dysfunkcji.

      Poprzestanie na jednej próbie dyskwalifikuje jakość badań. Może w końcu udałoby
      sie sparować dwie osobniczki normalne inaczej? W końcu homoseksualizm jest
      podobno powszechny w świecie zwierzęcym. A ewentualne obiekcje etyczne?
      Przecież to tylko szkodniki, w dodatku z tej wrednej Ameryki!
      • Gość: MV ROTFL:))))))))))))))))))))))))))) )))))))))))) IP: *.dn75.umontana.edu 17.11.05, 16:55
        "I jeszcze kwestia cukru. To ma być nagroda? To trucizna, narkotyk powodujący
        uzależnienie i powolną śmierć (mój znajomy profesor mówi: "Biała śmierć")."
      • Gość: Lolek Re: Co czuje porzucony nornik IP: *.crowley.pl 21.11.05, 01:45
        > A co dopiero pozbawienie, no właśnie - czego? A może kogo? Czy ukochanej? Czy tylko zabawki
        seksualnej? Jak to zbadać?

        Nie mam jasnosci dlaczego samotnego samczyka pocieszano tylko cukrem. Do szalenstwa zakochal sie
        w 5 dni, nastepnie zostal okradziony z dobrobytu. Przydaloby sie sprawdzic, czy w warunkach
        ograniczonego wyboru jego naturalna wiernosc obroni swoj honor, kosztem zlego samopoczucia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka