new_world_needed 12.12.02, 21:59 Wpisujcie to co myslicie!! Ale Ci co wierza tez moga przedstawiac swoje argumenty tylko bez takich jak "Bog istnieje, bo tak jest bo uzdrowienia" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
new_world_needed Ja pierwszy przedstawie swoje dowody na NIE!!! 12.12.02, 22:12 1. Nigdy nikt go nie widzial, nie slyszal itp ( chodzi mi o wspolczesnych ) 2. Dlaczego jest chrzescijanstwo tylko w Europie i krajach kolonizowanych przez Europejczykow ( USA, Canada, Australia, South America )? Bo rozprzestrzenilo sie po Europie poprzez Imperium Rzymskie. 3. Mowicie o jakims kodzie Biblii, ale jaki sens mial by swiat gdyby wszystko bylo z gory ustalone? Czyzby raj dla Kalwina?!! 4. Na razie to na naukowe teorie ( od tego skad zycie po powstanie wszechswiata ) sa dowody, nawet jesli na razie nie do konca pewne to jednak jakies sa! 5. Religia jest proba wyjasnienia tego co tworcy danej religii nie potrafili sami wyjasnic! 6. Nazywami poganstwem religie politeistyczne, a czym nasze monopoliteistyczne roznia sie od nich, tylko tym, ze zamiast 50 bogow jest 1. 7. Jesli Bog niby stworzyl swiat to czemu stworzyl go tak, ze na teorie jemu przeciwne sa dowody, a na niego samego nie ma ani jednego? 8. Przeciez gdyby Bog istnial to moglby sobie stworzyc ludzi lub jakies takie istoty, ktore by od razu zyly w raju i mialby Bog swiat szczesliwy. 9. Poprzedni argument pokazuje, ze nasz swiat jest sprzeczny z tym co na logiczny rozum Bog powinien stworzyc. 10. Swiat powinien byc taki jak napisalem w kilku moich poprzednich postach "czas zmienic organizacje swiata" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymon Re: Ja pierwszy przedstawie swoje dowody na NIE!! IP: *.veranet.pl / 192.168.20.* / *.ask.net.pl 25.12.02, 00:29 new_world_needed napisał: > > 1. Nigdy nikt go nie widzial, nie slyszal itp ( chodzi mi o wspolczesnych ) A widziałeś ty kiedyś swój intelekt? Więc go nie masz. Pozatym w nawiasie zaprzeczasz samego siebie. Czy chodzi o to, że nie-współcześni Go widzieli? Są na to pisemne świadectwa. Więc jednak On istnieje. > 2. Dlaczego jest chrzescijanstwo tylko w Europie i krajach kolonizowanych > przez Europejczykow ( USA, Canada, Australia, South America )? > Bo rozprzestrzenilo sie po Europie poprzez Imperium Rzymskie. Muzułumanie żyjący na terenach, gdzie do niedawna mało kto widział Europejczyka też wierzą w Boga i nazywają Go Allachem (BTW: Skoro "Allach" znaczy "Bóg" to czemu niektórzy tak uparcie rozróżniają Go od Boga judeochrześcijańskiego) > 3. Mowicie o jakims kodzie Biblii, ale jaki sens mial by swiat gdyby wszystko > bylo z gory ustalone? > Czyzby raj dla Kalwina?!! Co ma kod Biblii do istnienia Boga? A tak wogóle nawet jeśli taki kod isnieje (a nawet jeśli nie, to są jeszcze proroctwa), to co za różnica. Możesz opisać, to, co się działo w przeszłości, to co się dzieje teraz, inni potrafili opisać, to co się stanie w przyszłości. > 4. Na razie to na naukowe teorie ( od tego skad zycie po powstanie > wszechswiata ) sa dowody, nawet jesli na razie nie do konca pewne to jednak > jakies sa! Dowód nie do końca pewny jest do końca bezwartościowy. > 5. Religia jest proba wyjasnienia tego co tworcy danej religii nie potrafili > sami wyjasnic! Czy masz na myśli Jezusa z Nazaretu? On wszystko potrafił precyzyjnie wyjaśnić, nawet prostym rolnikom, rybakom i pasterzom. Ale także jednemu Nikodemowi, czy innemu mateuszowi Celnikowi. > 6. Nazywami poganstwem religie politeistyczne, a czym nasze monopoliteistyczne > roznia sie od nich, tylko tym, ze zamiast 50 bogow jest 1. Różnice są dużo głębsze, ale czuję, że ktoś tu nie ma pojęcia o żadnej religii politeistycznej. > 7. Jesli Bog niby stworzyl swiat to czemu stworzyl go tak, ze na teorie jemu > przeciwne sa dowody, a na niego samego nie ma ani jednego? Nie wiem, Jego zapytaj. > 8. Przeciez gdyby Bog istnial to moglby sobie stworzyc ludzi lub jakies takie > istoty, ktore by od razu zyly w raju i mialby Bog swiat szczesliwy. Biblia mówi, że żyły, ale im się odwidziało i zjadły nie ten owoc, co trzeba. > 9. Poprzedni argument pokazuje, ze nasz swiat jest sprzeczny z tym co na > logiczny rozum Bog powinien stworzyc. No i co z tego? Czy to, że Bóg stworzył coś nielogicznego jest dowodem na to, że nie istnieje? Bóg stworzył taki świat, jaki jest, Jego zdaniem, dobry. ("I widział Bóg, że były dobre")Ale jeśli Ty jesteś mądrzejszy, to stwórz sobie lepszy świat. Wymawiając oczywiście jedno zdanie: "Stań się!" > 10. Swiat powinien byc taki jak napisalem w kilku moich poprzednich > postach "czas zmienic organizacje swiata" itp. Nie widziałem go,ale czytając tytuł radzę: "Do dzieła"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Ja pierwszy przedstawie swoje dowody na NIE!! IP: *.intranet.opi / 192.2.1.* 27.12.02, 14:18 new_world_needed napisał: > > 1. Nigdy nikt go nie widzial, nie slyszal itp ( chodzi mi o wspolczesnych ) > > 2. Dlaczego jest chrzescijanstwo tylko w Europie i krajach kolonizowanych > przez Europejczykow ( USA, Canada, Australia, South America )? > Bo rozprzestrzenilo sie po Europie poprzez Imperium Rzymskie. > > 3. Mowicie o jakims kodzie Biblii, ale jaki sens mial by swiat gdyby wszystko > bylo z gory ustalone? > Czyzby raj dla Kalwina?!! > > 4. Na razie to na naukowe teorie ( od tego skad zycie po powstanie > wszechswiata ) sa dowody, nawet jesli na razie nie do konca pewne to jednak > jakies sa! > > 5. Religia jest proba wyjasnienia tego co tworcy danej religii nie potrafili > sami wyjasnic! > > 6. Nazywami poganstwem religie politeistyczne, a czym nasze monopoliteistyczne > roznia sie od nich, tylko tym, ze zamiast 50 bogow jest 1. > > 7. Jesli Bog niby stworzyl swiat to czemu stworzyl go tak, ze na teorie jemu > przeciwne sa dowody, a na niego samego nie ma ani jednego? > > 8. Przeciez gdyby Bog istnial to moglby sobie stworzyc ludzi lub jakies takie > istoty, ktore by od razu zyly w raju i mialby Bog swiat szczesliwy. > > 9. Poprzedni argument pokazuje, ze nasz swiat jest sprzeczny z tym co na > logiczny rozum Bog powinien stworzyc. > > 10. Swiat powinien byc taki jak napisalem w kilku moich poprzednich > postach "czas zmienic organizacje swiata" itp. "Błogosławieni Ci którzy uwierzyli, a nie widzieli (czytaj. nie mają dowodu)." Czy jesteś błogosławiony "new_world_needed" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edard3000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 23:30 Obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym, że coś lub ktoś istnieje. Przykład: wierzę, że w przestrzeni czterowymiarowej zamieszkują istoty inteligentne. Twierdzenie lub zaprzeczanie jest tylko wiarą, nie ma na to dowodów, ale obowiazek dowodu spoczywa na mnie. Wiara w Boga i ateizm to dwie odmiany religii, równoprawne dowodowo, obowiązek dowodu spoczywa jednak na wierzącym w istnienie Boga. Jedyną uczciwą postawą intelektualną jest agnostycyzm, odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.aura.com.pl 13.12.02, 11:47 Akurat w przypadku religii "proces dowodowy" jest łatwy do przeprowadzenia, bo nader krótki. Dowodem na istnienie Boga jest wiara wiernych danego kościoła. Dowodem na nieistnienie jest brak wiary. Sprzeczne? Nie. Życzę tasiemcowych dywagacji :-)}} Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.aura.com.pl 13.12.02, 11:48 Akurat w przypadku religii "proces dowodowy" jest łatwy do przeprowadzenia, bo nader krótki. Dowodem na istnienie Boga jest łaska wiary i wiara wiernych danego kościoła. Dowodem na nieistnienie jest brak tej wiary. Sprzeczne? Nie. Życzę tasiemcowych dywagacji :-)}} Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 25.12.02, 11:46 Gość portalu: Jerzy napisał(a): Akurat w przypadku religii "proces dowodowy" jest łatwy do przeprowadzenia, bo nader krótki. Dowodem na istnienie Boga jest łaska wiary i wiara wiernych danego kościoła. K: To zaden dowod, jako iz wiare mozna latwo symulowac. Zreszta ja moge np. wierzyc w krasnoludki, co wcale nie znaczy, ze one istnieja... :( Odpowiedz Link Zgłoś
mroko Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 13.12.02, 12:27 Bóg jak bóg, ale przykazania to jawne fałszerstwo. Dlaczego sam Bóg nie przestrzega prawd objawionych? Pożąda i zagarnia nie swoje (NASZE) dusze, cudzołoży (patrz: Jezus), zabija. Albo Mojżesz SAM stworzył przykazania, albo Bóg robi was w konia. Odpowiedz Link Zgłoś
patrak Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 13.12.02, 15:56 Kiedy Jezus cudzolozy????? Odpowiedz Link Zgłoś
new_world_needed NIE CHODZI O WIARE W COS ALE O NIEISTNIENIE BOGA!! 13.12.02, 16:52 Wiem, ze ateizm tez jest wiara, ale wiara racjonalna. Natomiast twierdzenie, ze istnieje jakas istota najwyzsza to wybaczcie, ale akceptujac to, ze np. istnialy dinozaury zaprzeczacie samym soba, gdyz wedlug wszelkich religii to bogowie lub bog stworzyl swiat i od razu pojawili sie ludzie czy jakos tak. Dlaczego nie wierzycie w duchy, atlantyde, ufo itp., a wierzycie w boga, na ktorego istnienie NIE BYLO, NIE MA i NIE BEDZIE dowodow! Odpowiedz Link Zgłoś
jacekmk Re: NIE CHODZI O WIARE W COS ALE O NIEISTNIENIE B 13.12.02, 19:08 Od kiedy to wiara jest racjonalna? P.S. Cały ten wątek jest bez sensu. W Boga się albo wierzy albo nie. Wszelkie próby dowodzenia Jego istnienia albo nieistnienia są pozbawione wszelkiego sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mroko Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 14.12.02, 11:57 Jezus to efekt cudzołóstwa i nie da się temu zaprzeczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banglad Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.12.02, 22:01 Gość portalu: mroko napisał(a): > Jezus to efekt cudzołóstwa i nie da się temu zaprzeczyć. ja zaprzeczam a ty udowodnij jesli cie na to stac ! Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 22:30 Jezus nie jest owocem małżeństwa Maryji i Józefa, a "zaszła" w trakcie tego małżeństwa. Proste, to nie jest syn Józefa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GP Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 25.12.02, 19:20 vortex napisał: > Jezus nie jest owocem małżeństwa Maryji i Józefa, a "zaszła" w trakcie tego > małżeństwa. Proste, to nie jest syn Józefa. Vortex Amerykę odkryłeś, jasne że nie jest synem Józefa, w końcu jest synem BOGA!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 26.12.02, 01:47 Brałem udział w dyskusi na ten temat, czytaj całość jak możesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mroko Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 17.12.02, 16:11 Jeżeli ktos robi "to" z nieswoją żoną (nawet za pośrednictwem gołębia) i efektem tego jest dziecko to nie wiem, jak to inaczej nazwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banglad do vortexa i mroko IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 17.12.02, 22:29 bo wam sie wszystko kojarzy z ciupcianiem. a mamy wiek xxi i wiadomo juz nie od dzis ze zapladniac mozna bez ciupciania. no ale wy akademicy wolicie ciupciac i sie nie zastanawiac. wasza wola. a tak na marginesie: maryja byla dziewica przed w trakcie i po poczeciu syna bozego, co najmniej do jego narodzin. choc niektorzy twierdza ze byla nia az do wniebowstapienia, bo co bylo dalej tego nie wie nikt. bulba Odpowiedz Link Zgłoś
mroko Re: do vortexa i mroko 19.12.02, 16:58 No dobra skoro mamy wiek XXI to musisz wiedziec, że w Rosji zabieg odnowienia dziewictwa jest powszechnie dostępny. Skoro więc 2000 lat temu można było zapładniać "in vitro", to i Maryja w każdej chwili mogła zostać dziewicą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banglad Re: do vortexa i mroko IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.12.02, 18:43 > No dobra skoro mamy wiek XXI to musisz wiedziec, że w Rosji zabieg odnowienia > dziewictwa jest powszechnie dostępny. Skoro więc 2000 lat temu można było > zapładniać "in vitro", to i Maryja w każdej chwili mogła zostać dziewicą. masz swieta rację. tylko nijak ma sie to do cudzolostwa a to miales udowodnic. bulba Odpowiedz Link Zgłoś
serwal Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 03.01.03, 18:32 Ja też zaprzeczam. Zaglądnij do Ewangelii Łukasza 1,26-38. Anioł zwiastując Maryi, że urodzi Zbawiciela, otrzymuje odpowiedź: "Jakże się to stanie, skoro nie znam pożycia z mężem?". Zatem Maryja nie ma jeszcze męża i Bóg jest tu pierwszy. Ale już sobie wyobrażam inny zarzut - to Józef jest "cudzołożnikiem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: QWERTY Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.3.* 13.12.02, 17:46 Bóg stworzył nas (ludzi) na swój obraz i podobieństwo, czyli można powiedzieć, że "się" sklonował. Skoro my jesteśmy klonami Boga więc jesteśmy także Bogami! a ponieważ jakoś nikt się nie przyznaje do "Boskości" (poza wariatami i niektórymi - będącymi na szczęcie na wymarciu - dyktatorami bądź "wodzami") z tego wynika, że Boga(ów) nie ma! I niech to ktoś rozgryzie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.chello.pl 13.12.02, 22:50 Chyba sam autor dal najlepszy dopisek. 1.Nigdy go nie ma, jego istnienie jest oparte na słowie honoru. 2.Gdyby nie rodzice chrzescijanie dziecko nie wiedziałoby o Bogu. 3.Ja osobiście uważam że religia jest narzędziem do narzucenia norm społecznych oraz sztucznego uzupełnienia braków wiedzy na temat świata, może to nie dowód ale takie jest moje przekonanie. 4.Brak dowodów na istnienie Boga. 5.Błędy w Biblii. 6.Istnienie innych religii. 7.Zmienne przekonania kościoła i wierzących. Więcej teraz mi do głowy nie przychodzi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ress Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.joint.eu.org 14.12.02, 17:28 ...typowe podejscie ludzi nauki .....-i bardzo dobrze ze takie bo cos niewyjasnione skłania do zrozumienia -udowodnienia.... --a czemu by "łaska boża " ( tak nazywana w bibli ) niebyła czyms w rodzaju "gatunku" ktora zasiewa wrzechswiat wybierajac -niektore formy życia (unas ludzi ) .....przypominam ze we wrzechswiecie wrzystko sie powtarza (w nieco zmienionej formie .. ) __ale wy naukowcy patrzycie na to krzywo a niepotraficie udowodnic nawet podstaw ! --chociazby -telepatia - naukowo dowiedziona . ..-powinniscie jednak wiedziec z doswiadczenia ze nic w przyrodzie nieznika - tylko przechodzi w inny stan (nawet po spaleniu ) ale naszych mysli nieda sie przeciez spalic..... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.grzymala Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 14.12.02, 21:06 Jednego tu nie rozumiem : dlaczego rozumujecie Bóg = chrześcijaństwo? Chciałam przypomnieć, że Bóg, lub bogowie, to element większości(wszystkich?) religii. (Coś w tym musi być, nieprawdaż?) A poza tym, żeby wierzyć w istnienie Boga wcale, ale to wcale nie trzeba być członkiem żadnego kościoła. Ani mieszkać w Europie. Z mojego doświadczenia wynika, że więkoszość ludzi wierzy w istnienie jakiejś istoty/siły wyższej. Jest w ogóle coś takiego, jak "religia naturalna"(przeciwieństwo "religii objawionych"), tj. wewnętrzne przeświadczenie o istnieniu Boga(istoty wyższej, stwórcy), które wynika li i jedynie z obserwacji otaczającego nas świata, "wewnętrznego przeczucia" i nie implikuje np.chodzenia do kościoła/świątyni. I nie chodzi mi tu o ocenę jakiejkolwiek religii. Stwierdzam tylko fakt, że wiara w Boga dotyczy nie tylko chrześcijaństwa i że w ogóle nie musi być podporządkowana żadnej z uznanych religii. A atakowanie chrześcijaństwa nie rozwiązuje rozważanej tu kwestii istnienia bądź nieistnienia Boga. To jedno. Po drugie, jeśli ktoś nadaje jakiekolwiek cechy czemuś/komuś-pozytywne czy negatywne, wszystko jedno,lub mówi o jego czynach, to znaczy, że zakłada istnienie tego czegoś/kogoś(tu:Boga ).Co najwyżej może tej osoby nie akceptować,sprzeciwiać się jej, ignorować ją, etc. Nie piszcie więc:Bóg jest zły, więc w Niego nie wierzę. To sprzeczność. Ja w Boga wierzę. I nie potrzebuję dowodów. Tak samo wierzę w to, że mam duszę i na to dowodów też nie potrzebuję. Jak by były dowody, to żadna wiara nie byłaby potrzebna. To tak, jakby teraz ktoś zapytał, czy wierzę w to, że Ziemia jest okrągła - nie trzeba w to wierzyć, bo to już zostało udowodnione i sprawdzone. P.S.Dla niedowiarków, którzy wszystko sprawdzają naukowo: Einstein też wierzył w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 14.12.02, 23:29 Katarzyno bardzo dobrze ale po pierwsze, gdyby nie brac pod uwage zadnej religii to poza przeświadczeniem że Bóg istnieje nie mamy nic. Po drugie "Bóg jest zły więc w niego nie wierze" to faktycznie błąd logiczny i jeżeli taki popełniłem to przepraszam, mam nadzieje jednak że mnie zrozumiano. Po trzecie Einstein wierzył i nikt mu tego nie broni, :P a nawet podoba mi się jego stwierdzenie (już nie pamiętam kiedy to powiedział) "Chciałbym poznać myśli Boga, reszta to duperele" czy jakoś tak. :) Czwarte jest do Ress, czego ty sie w ogóle czepiasz? Tego że ludzkość dopiero zaczyna poznawać świat? że naukowcy dopiero odpowiadają na najłatwiejsze pytania? Wielu rzeczy nie da sie dziś wyjaśnić i to właśnie jest fascynujące. Jakby wszystko było wiadome życie byłoby nudne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 03:10 katarzyna.grzymala napisała: > Jednego tu nie rozumiem : dlaczego rozumujecie Bóg = chrześcijaństwo? Chciałam > przypomnieć, że Bóg, lub bogowie, to element większości(wszystkich?) religii. > (Coś w tym musi być, nieprawdaż?) A poza tym, żeby wierzyć w istnienie Boga > wcale, ale to wcale nie trzeba być członkiem żadnego kościoła. Ani mieszkać w > Europie. Z mojego doświadczenia wynika, że więkoszość ludzi wierzy w istnienie > jakiejś istoty/siły wyższej. Jest w ogóle coś takiego, jak "religia > naturalna"(przeciwieństwo "religii objawionych"), tj. wewnętrzne > przeświadczenie o istnieniu Boga(istoty wyższej, stwórcy), które wynika li i > jedynie z obserwacji otaczającego nas świata, "wewnętrznego przeczucia" i nie > implikuje np.chodzenia do kościoła/świątyni. I nie chodzi mi tu o ocenę > jakiejkolwiek religii. Stwierdzam tylko fakt, że wiara w Boga dotyczy nie tylko > > chrześcijaństwa i że w ogóle nie musi być podporządkowana żadnej z uznanych > religii. A atakowanie chrześcijaństwa nie rozwiązuje rozważanej tu kwestii > istnienia bądź nieistnienia Boga. To jedno.\ Doskonale.Jestes wspaniala i zgadzam sie z Toba absolutnie. > Po drugie, jeśli ktoś nadaje jakiekolwiek cechy czemuś/komuś-pozytywne czy > negatywne, wszystko jedno,lub mówi o jego czynach, to znaczy, że zakłada > istnienie tego czegoś/kogoś(tu:Boga ).Co najwyżej może tej osoby nie > akceptować,sprzeciwiać się jej, ignorować ją, etc. Nie piszcie więc:Bóg jest > zły, więc w Niego nie wierzę. To sprzeczność. > Ja w Boga wierzę. I nie potrzebuję dowodów. Tak samo wierzę w to, że mam duszę > i na to dowodów też nie potrzebuję. Jak by były dowody, to żadna wiara nie > byłaby potrzebna. To tak, jakby teraz ktoś zapytał, czy wierzę w to, że Ziemia > jest okrągła - nie trzeba w to wierzyć, bo to już zostało udowodnione i > sprawdzone. > P.S.Dla niedowiarków, którzy wszystko sprawdzają naukowo: Einstein też wierzył > w Boga. Jestes rozbrajaca; Nigdy bym nie przypuszczal ,ze kobieta potrafi tak pieknie myslec! Chociaz znam taka jedna,ale ona jest trudna chociaz bardzo podobna do Ciebie jest znana jako filozof i juz dawno nie zyje;jej zycie ta pasja obcowania z Bogiem i filozofia, a ma na imie Simone Weil. pozdrrowinia gorace, obcy,:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymon Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.veranet.pl / 192.168.20.* / *.ask.net.pl 25.12.02, 00:44 Zgadzam się w stu procentach. I w dodatku sam bym tego lepiej nie ujął. Gdzie Ty się nauczyłaś tak pięknie wyrażać myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edward3000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 11:31 Pytanie zasadnicze, to pytanie o przyczynę praw natury i pewnych stałych fizycznych. Dlaczego są jakieś prawa i stałe fizyczne, dlaczego mają taką właśnie treść i wartość. Dlaczego naturę można opisywać językiem matematyki. Nauka nie daje sensownej odpowiedzi na to pytanie. Być może przyczyna jest zewnętrzna, spoza naszego wszechświata, nie mam na myśli Boga, myślę o wielości wszechświatów i ich ewolucji. Nasze ograniczenia poznawcze mają charakter biologiczny i być może geometryczny. Nasz "komputer pokładowy" ma służyć przetrwaniu osobnika a nie poznawaniu praw natury. Taki jest nieświadomy zamysł ewolucji. Na szczęście daje się zaprogramować do rozwiazywania bardziej subtelnych kwestii, jak każda struktura logiczna o charakterze uniwersalnym. Nie wiem, czy te kwestie dadzą się kiedykolwiek rozstrzygnąć. Można mieć nadzieje na ewolucje świadomości, ale czy działają jakieś czynniki selekcyjne, mam poważne wątpliwości. Co do wewnętrznego przekonania o istnieniu Boga, zgłaszanego przez wiele osób. Zagadnienie jest bardzo ciekawe. Okazuje się , że draznienie pewnych okolic płatów skroniowych mózgu wzbudza uczucia mistyczne. Czy jest to mechanizm przystosowawczy do życia społecznego. Religia ma sens biologiczny, zmniejsza agresję wewnątrz grupy spolecznej, przynajmniej teoretycznie. Jest ważna w ewolucyjnej selekcji grup społecznych, grupy o nadmiernej agresji wewnętrznej giną. Religia jest jednym z filarow kazdej władzy, ateizm i faszyzm to także religie, praktycznie zastosowane. Popatrzcie państwo na Rosję, to piękny przykład laboratoryjny. Powrót od ateizmu do religii prawosławnej dokonał się z dnia na dzień. Nie ważne w co się wierzy. Wiara odróżnia naszych od obcych, cementuje grupę. Kościół jak każda organizacja może również ewoluować. Rola filaru władzy może mu nie wystarczać. Pojawiają się wtedy zapędy globalne. Dotyczy to wszystkich ideologii. Odpowiedzi na pytanie o istotę Boga należy szukać w ludzkiej psychice, dowody są bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ress Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.joint.eu.org 15.12.02, 13:27 ..czepiam sie tego ze kiedys medrcy także mowili --"..za tym oceanem niema nic "..a.. było..ale zeby sie tym zajac najpierw trzeba poznac materie.....- dzialanie mozgu / a co powiecie na trojwymiarowy model mozgu ludzkiego z dokładnoscia co do atomu....-monitorowany non-stop ...? Odpowiedz Link Zgłoś
serwal Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 03.01.03, 18:48 Mam pytanie. A jak chcesz zbadać mózg "co do atomu"? Innymi słowy jaki czujnik zastosujesz, aby pomierzyć parametry fizykochemiczne atomu, a zwłaszcza każdego atomu przy zachowaniu jednoczesności pomiaru? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 15.12.02, 13:37 Przede wszystkim nie wiem dlaczego trzeba udowadniać istnienie Boga. Według mnie to trzeba udowodnić, że Bóg nie istnieje. Ludzie nauki i matreialiści, komuniści, lewicowcy popełniają podstawy błąd - budują naukę i wizję świata w oparciu o naszą percepcję zmysłową. Oni myślą tak - człowiek jest istotą doskonałą i wszystko postrzega i tylko to jest prawdziwe co można zinterpretować ludzkim rozumem, "dowodem naukowym". Teraz zadaję pytanie czy można ludzkim rozumem i zmysłami wszystko zobaczyć - moim zdaniem nie. Dziewięćdziesiąt procent tego co widzimi i odczuwamy to projekcja naszego mózgu oparta o zdobyte doswiadczenia. Ja musiałem udowodnić niewidomemu człowiekowi istnienie czerwonego, niebieskiego i innych kolorów. Świat materialny jest zbudowany z materii jaka znamy tylko w 10 procentach 90 procent które nas otacza i przenika to ciemna materia - zobaczcie nie odczuwamy 90 % świata materialnego. Wszyscy widzimy Boga i go czujemy tylko nie potrafimi go zinterpretować naukowo za pomocą naszych zmysłów. Jeżeli na scianie mojego wieżowca usiądzie mucha to pomimo tego że widzi wieżowiec nie wie naczym tak naprawdę usiadła bo myśli po muszemu. Tak samo my nie potrafimy zinterpretować naukowo Boga bo myślimy po ludzku. Jeśli uważacie ,że myślenie ludzkie jest najdoskonalsze i ostateczne to popełniacie straszny błąd - stajecie się tą muchą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 00:01 Czyli jesteś mucha która mimo że nie wie na czym siedzi to wierzy w istnienie wieżowca. Inna część much twierdzi że wieżowca nie ma , a niewiele z nich stwierdza że nie wie co to jest wieżowiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymi Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 193.0.236.* 20.12.02, 14:23 moze byc tak jak piszesz ale moze byc tak ze mucha siedzi na wierzowcu chociaz nie moze tego sprawdzic, a sadzi ze to wieza eifla bo tak jej kaza wierzyc "wierzace muchy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.12.02, 17:19 bardzo to dobrze brzmi. wynika jednak z tego,że poznając świat poprzez rozwój nauki,poznamy w końcu i Boga. dziś poznaliśmy 10%,a ponieważ jest to proces ciągły,kiedyś poznamy 100% i ujrzymy Boga. tylko jedno mnie zastanawia. czemu ludzie twierdzący,że go reprezentują (myślę o kościele) tak bardzo przeciwstawiają się temu rozwojowi nauki?. może oni wiedzą coś innego niż ty? i może wiedzą,że tam Go nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 29.12.02, 02:43 To że coś jest ciągłe, nie oznacza, że nas doprowadzi tam, gdzie myślisz. A co będzie, gdy przyrost wiedzy jest asymptotyczny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 05:01 Gość portalu: grześ napisał(a): > Przede wszystkim nie wiem dlaczego trzeba udowadniać istnienie Boga. Według > mnie to trzeba udowodnić, że Bóg nie istnieje. Ludzie nauki i matreialiści, > komuniści, lewicowcy popełniają podstawy błąd - budują naukę i wizję świata w > oparciu o naszą percepcję zmysłową. Oni myślą tak - człowiek jest istotą > doskonałą i wszystko postrzega i tylko to jest prawdziwe co można > zinterpretować ludzkim rozumem, "dowodem naukowym". Teraz zadaję pytanie czy > można ludzkim rozumem i zmysłami wszystko zobaczyć - moim zdaniem nie. > Dziewięćdziesiąt procent tego co widzimi i odczuwamy to projekcja naszego mózgu > > oparta o zdobyte doswiadczenia. Ja musiałem udowodnić niewidomemu człowiekowi > istnienie czerwonego, niebieskiego i innych kolorów. Świat materialny jest > zbudowany z materii jaka znamy tylko w 10 procentach 90 procent które nas > otacza i przenika to ciemna materia - zobaczcie nie odczuwamy 90 % świata > materialnego. Wszyscy widzimy Boga i go czujemy tylko nie potrafimi go > zinterpretować naukowo za pomocą naszych zmysłów. Jeżeli na scianie mojego > wieżowca usiądzie mucha to pomimo tego że widzi wieżowiec nie wie naczym tak > naprawdę usiadła bo myśli po muszemu. Tak samo my nie potrafimy zinterpretować > naukowo Boga bo myślimy po ludzku. Jeśli uważacie ,że myślenie ludzkie jest > najdoskonalsze i ostateczne to popełniacie straszny błąd - stajecie się tą > muchą. Popelniasz calkiem powszechny blad wypowiadania sie na nie zdefiniowany albo zle zdefiniowany temat. Jesli chcemy mowic o dowodach na istnienie lub nie istnienie czegos to najpierw musimy okreslic co to 'cos' jest. Logiczne? Zeby 'cos' okreslic ludzie uzywaja do tego procesu rozumu. Prosilbym o rozumowe wyjasnienie co to jest 'bog'? Inaczej dyskusja ta ma tyle sensu co zastanawianie sie czistnieja 'gimpsy'. Nawiwasem mowiac czy wierzysz w istnienie Gimpsow? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 15.12.02, 15:48 W ten sposób do niczego nigdy się nie dojdzie. W taki razie ateiści i wierzący są muchami i równie dobrze ateista siedziąc na wieżowcu może powiedzieć że wieżowiec nie istnieje jak i wierzący na górze i mówić że to wieżowiec. Pomysł monitorowania mózgu jest dobry ale trzebaby wiąć pod uwage wszystkie czynniki, kwarki i możliwe że jeszcze mniejsze cząstki. Na razie niewykonalne. Mylić się jest rzeczą ludzką, ja osobiście uważam że Bóg to bajka dla luk w ludzkiej wiedzy. (nie wiem co jest nad niebiem, to musi być tam Bóg). Nawet gdyby Bóg istniał i bym go zobaczył, pewnie uznałbym to za jakiś błąd, lub program w moim mózgu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 15.12.02, 16:46 Ja jestem wierzący i też jestem muchą bo Boga nie potrafię dostrzec zmysłami. Ciężko ci vortex cokolwiek wytłumaczuć bo tkwisz w stanie ducha który się nazywa ignorancją. Ty uwierzysz w istnienie cegły jeżeli cegła spadnie ci na głowe. Czy uwierzył byś w isnienie fal radiowych jeżeli nie zbudowano by radia. Zawęrzyłeś swój świat do świata postrzeganego przez ludzkie zmysły i zjawisk które można odczuć za pomocą urządzeń dostosowanych do ludzkich zmysłów. Dokonałeś zawężenia rzeczywistości i wszechświata do stanu który jest ci wygodny i uważasz, że masz rację - strasznie ryzykujesz bo może okazać się że twój przedział jest bardzo malutki i rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Powtarzam ci jeżeli urodzisz się niewidomy to będziesz żył w innym świecie i będzesz musiał uwierzyć że kolory i światło istnieją. To co widzisz i czujesz to iluminacje twojego mózgu do których się bardzo przyzwyczaiłeś i one stały się dla ciebie wszystkim. Udowodnij mi że życie to materia, dam ci wszystkie składniki do wytworzenia bakterii, podziałaj swoją nauką i stwórz mi bakterię z materii nie organicznej. Napiszesz mi zapewne że naukowcy są blisko - bzdura. Dobra to weź zabitą muchę-substancję organiczną i ożyw ją. Dobra to pokaż mi chociaż na ziemi gdzie powstaje życie z niczego. Nie znajdziesz takiego miejsca - bo życiem rządzi Bóg . A może komuś bajkę że życie z Marsa pochodzi albo z komety (wiadomo nikt tam nie poleci i nie sprawdzi. Bóg jest bytem którego przy swojej ignorancji nie jesteś w stanie zrozumieć - Bóg jest poza czasem i przestrzenią - w każdym miejscu naraz a zarazem jest jeden. Bóg jest zarazem jeden i zarazem nieskończony. Tylko Bóg wie kim jest on naprawdę - nie wie tego ani ksiądz, ani papież, ani ja ani nikt inny. Zapewne tego nie jesteś w stanie pojąć tego swoim naukowym umysłem bo myślisz po ludzku. Nie jesteś jeszcze na to przygotowany dlatego długa droga przed tobą - poruszasz się ze swoją wiedzą w bok nie do przodu. Po co ci wiedzieć co to są kwarki jak niewiesz skąd pochodzi materia. Naukowcy badają mały wycinek rzeczywistości i ogłosili światu że to wszystko. Powodzenia naukowcy w badaniach macie jeszcze około 5 mld lat zanim wyoali się słońce. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 15.12.02, 17:30 Pięknie pięknie, ale powiedz mi kto wie że Bóg isnieje i skąd to wie. Nikt tego nie wie, wszyscy tylko WIERZĄ że on jest. Z falami byłoby inaczej, jak ktośby mi mówił o falach radiowych miałby jakiś dowód lub chociaż rozsądną teorię, jakby nikt nie wiedział o falach radiowych, ja też bym nie wiedział. Nie wierzyłbym w fale bo nie mógłbym ich dojżeć w żaden sposób. Tu się z Tobą zgadzam jeżeli chodzi o sferę zmysłów i postrzegania. Ale ja nie wierzę w Boga, ja nie mówie że wiem że go nie ma. Mówię że nie wierzę ponieważ nie mam zamiaru wierzyć w coś czego nikt nie wie a wszystkim się tylko wydaje. A co by było gdyby komuś się przysniły fale radiowe i gdyby one nie istniały. Nie miałby urządzeń do pomiarów ani radia a mówiłby mi że są, a w rzeczywistości by ich wcale nie było. Możesz mieć rację, ale po pierwsze szanse na to są niewyobrażalnie małe, a po drugie skąd masz taką pewność żeby mnie do tego stopnia krytykować. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 15.12.02, 19:14 W Boga pod różnymi postaciami Kryszna, Jahwe, Allach, Budda wierzy 80% ludzkości. Bo to jest ten sam Bóg ale objawiony inaczej dla każdej kultury. Jak widzisz Bóg objawiał się osobiście ludzkości lub za pomocą swoich przedstawicieli. To jest dziwne że Bóg chodził po ziemi pod postacią Kryszny, Jezusa i jednocześnie był wszędzie w każdym punkcie czasoprzestrzeni ale tak jest.. Zobacz w różnych kulturach odległych od siebie ludzie w cos wierzą - nawet eskimosi i ludzie z amazonki z afryki. Wielkie religie mają dużo różnic lecz także wiele rzeczy wspólnych - które je łączą. Słuchaj ja nie nie należę do fanatycznych katolików, potrafie powiedzieć słowo DUPA - ale wiara w Boga to wielka rzecz i trudna.Ja też miałem te same wątpliwości co Ty i nie rozwiał ich ksiądz lecz kolega który przynióśł mi pierwsze pismo objawione - Wedyjską Bhaghatavite. Zapewniam Cie że wielu naukowców po cichu czyta to pismo (Bohr, Tesla, Einstein idt) najczytelniej i najdokładniej opisuje Boga i rzeczywistość dając odpowiedż na wszyskie pytania. np co to jest czas (czynnik niszczący materię) Bóg jest bytem doskonałym i nie podlega on czasowi i przestrzeni. Takie wszeświaty jak nasz tworzy nieskończenie wiele w jednej chwili a drugie tyle niszczy. Bóg kontroluje kazdy punkt czasoprzestrzeni a zarezem daje mu swobode. Bóg jest w każdym atomie,i żywym organiżmie. Życie i materia to odrebne sprawy. Żywy organizm to połączenie życia i materii. Żyjesz Vortex dzięki Bogu i powstałeś z innego życia a życiem jest Bóg - jesteś odkruszoną cząstką Boga i musisz do Niego wrócić. Teraz sobie zadajesz pytanie co ten facet wygaduje, a ja ci mówię żebyś zanim zaczął tworzyć nowe fora dyskusyjne o Bogu spróbował o Nim zdobyć trochę wiedzy. Nikt Ci Nie odpowie na pytanie kim jest Bóg, skad sie wziął bo tego nikt nie wie bo Bóg wywodzi się z rzeczywistości której my szarzy ludzie nie jetsteśmy w stanie zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 00:20 Kolejna porcja twierdzeń bez cienia logicznych argumentów, no ale jeżeli logikę ma się za nic to po co dyskutować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 15.12.02, 19:37 Vortex, z Ciebie jest naprawdę ciężki przypadek ignoranta. Dobrze byłoby, żebyś najpierw zastanowił się nad tym, co to jest wiara. Przemyśl także to, że gdyby ktoś znalazł dowód na istnienie lub nieistnienie Boga, to od tego momentu mówienie o wierzeniu w Boga stałoby się bezpodstawne. Na koniec radziłbym nie powoływać się na naukę. Ona nie zajmuje się udowadnianiem istnienia lub nieistnienia Boga. Zajmuje się badaniem rzeczywistości dostępnej naszym zmysłom i przyrządom te zmysły udoskonalającym. A tak na marginesie - wielu naukowców to ludzie wierzący w istnienie Boga. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 00:24 Gość portalu: jacekmk napisał(a): > Vortex, z Ciebie jest naprawdę ciężki przypadek ignoranta. Dobrze byłoby, żebyś > > najpierw zastanowił się nad tym, co to jest wiara. Przemyśl także to, że gdyby > ktoś znalazł dowód na istnienie lub nieistnienie Boga, to od tego momentu > mówienie o wierzeniu w Boga stałoby się bezpodstawne. > Na koniec radziłbym nie powoływać się na naukę. Ona nie zajmuje się > udowadnianiem istnienia lub nieistnienia Boga. Zajmuje się badaniem > rzeczywistości dostępnej naszym zmysłom i przyrządom te zmysły udoskonalającym. > > A tak na marginesie - wielu naukowców to ludzie wierzący w istnienie Boga. > Pozdrawiam Trzeba być chamem żeby w dyskusji nazywać kogoś ignorantem, szczególnie kogoś kto zadaje niewygodne pytania. Zawsze łatwiej kogoś zwyzywać niż podać argumenty. Panie KM z dala od forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banglad Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.12.02, 22:20 Gość portalu: tomek4000 napisał(a): > Trzeba być chamem żeby w dyskusji nazywać kogoś ignorantem, szczególnie kogoś > kto zadaje niewygodne pytania. Zawsze łatwiej kogoś zwyzywać niż podać > argumenty. Panie KM z dala od forum trzeba byc niezla swinia zeby nazwac kogos chamem tylko za to ze ten ktos nazwal go ignorantem. bulba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 16.12.02, 23:32 Drogi Panie 4000, nazywa mnie Pan chamem tylko dlatego, że nazwałem Vortexa ignorantem (przyznaję, że nie potrzebnie dodałem przymiotnik ciężki i za ten przymiotnik Vortexa przepraszam). Radziłbym Panu, Panie 4000, dobrze się przyjrzeć odpowiedziom, które sam Pan zamieścił w tym wątku. Czy przypadkiem nie przebija z nich pogarda do adresata? Czy nie daje Pan do zrozumienia, że owi adresaci są na bakier z logiką i zdrowym rozsądkiem, że, delikatnie mówiąc, brakuje im piątej klepki? Niech Pan dobrze to przemyśli, zanim chwyci za klawiaturę i nazwie kogoś chamem. Mój zarzut ignoranctwa w stosunku do Vortexa wziął się między innym stąd, że napisał on: 'Mówię że nie wierzę ponieważ nie mam zamiaru wierzyć w coś czego nikt nie wie a wszystkim się tylko wydaje'. Tym samym dał dowód na nierozumienie, czym jest wiara. Jeszcze raz dodam, że przeprowadzenie dowodu na istnienie lub nieistnienie Boga wyklucza wiarę w Niego. Na koniec chciałbym dodać, że tak naprawdę, to wszyscy jesteśmy mniejszymi lub większymi ignorantami (co aż za dobrze widać z zamieszczonych tu postów). Już w starożytnej Grecji żył pewien filozof, który powiedział 'wiem, że nic nie wiem'. Jednak on, w przeciwieństwie do wielu uczestników tej dyskusji, zdawał sobie z tego sprawę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 17.12.02, 02:11 Jacekmk Każdy ma prawo do swojego poglądu, przerosiny przyjęte. Argumentacia dobra popełniłem błąd logiczny. Wyraże się inaczej. Nie mam zamiaru wierzyć tylko dlatego że inni wierzą. Potrzebuje czegoś więcej niż przekonanie innych o istnieniu Boga. Tym razem chyba wyraziłem to poprawnie mam nadzieje. Pozdrawiam. Teraz do Grzesia: Po pierwsze materia która nas otacza na ziemi jest w 99% pustką więc możnaby powiedzieć że przejechało się pustkę albo wykonało jakąś akcję której reakcją był rozpad na kawałki ciała denata. Problem w tym że żaden sąd tego nie uzna ponieważ ich będzie obchodził ten 1% ofiary. Wierząc naukowcom jestem równie naiwny jak Ty filozofom, jednakże śmiesz twierdzić że to właśnie Ty masz rację. Mówisz że wymieniona przez Ciebie literatura pozwoli mi poznać Boga a wcześniej napisałeś że nie jesteśmy w stanie go poznać. Jak na razie osiągnięcia naukowców są na tyle wiarygodne że mam dla nich spory kredyt zaufania, i taka jest moja wola. Ja mówię co mi się wydaje, Ty mówisz jakbyś znał prawdę. Nikt jej nie zna. Bóg może istnieć, może go nie być, świat może być jednym wielkim Matrix'em, albo Bogiem mogą się stawać kolejne cywilizacje rodząc nowe życie i ginąc zaraz po tym w niekończącym się cyklu. To może być dla nas, ludzi, zagadka nie do rozwiązania, jednakże ja tu przedstawiam wam drogę która jest wg. mnie właściwa. Pozdrawiam. PS. Napisałeś wcześniej że czas to czynnik niszczący materię. Jak więc wytłumaczysz tworzenie się nowych pierwiastków, lub chociażby tworzenie czegokolwiek. Dla jednych rdza może być zniszczonym metalem, dla innych może być pożywieniem (jakieś bakterie podobno żywią się rdzą). Ta bakteria powie Ci że czas stworzył jej pożywienie. Czy to jest siła nicząca? Czy tworzenie jest niszczeniem? Bynajmniej. A oto mój pogląd nie przedstawiany przez żadnego naukowca, to jest moje osobiste zdanie: Czas jest jedynie pojęciem wymyślonym przez człowieka dla opisania zjawiska zmiany. Wszystko się zmienia, jak można opisać zmianę czegoś co było przed albo po czymś? Za pomocą pojęcia czasu. Czas jako sam w sobie nie istnieje, istnieje zmiana, a pojęcie czasu pozwala opisać tą zmianę. Czasu nie da się zmienić ponieważ jest tylko i wyłącznie pojęciem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 Wielki pech !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 00:33 vortex napisał: > A oto mój pogląd nie przedstawiany przez żadnego > naukowca, to jest moje osobiste zdanie: > Czas jest jedynie pojęciem wymyślonym przez człowieka dla opisania zjawiska > zmiany. Wszystko się zmienia, jak można opisać zmianę czegoś co było przed > albo po czymś? Za pomocą pojęcia czasu. Czas jako sam w sobie nie istnieje, > istnieje zmiana, a pojęcie czasu pozwala opisać tą zmianę. Czasu nie da się > zmienić ponieważ jest tylko i wyłącznie pojęciem. Pozdrawiam. Gdybyś się urodził przed niejakim Emanuelem Kantem, to może ten pogląd nie byłby przez nikogo przedstawiony. Masz niestety jednak pecha. To że czas i przestrzeń są jedynie formą umysłu człowieka zostało już powiedziane wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Wielki pech !!! 27.12.02, 02:21 ano pech, może bym jeszcze nobla dostał :P Albo popełniłeś literówkę albo się mylę. Nie napisałem że czas to forma "umysłu" człowieka. Już prędzej wymysłu, ale też nie, prędzej pojęcie opisujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 Re: Wielki pech !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 03:53 Kantowi chodziło o to że czas i przestrzeń istnieją tylko w umyśle człowieka. Umysł człowieka jest tak ograniczony że potrzeba mu takich zabawek do myślenia czyli innymi słowy do opisu. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Wielki pech !!! 27.12.02, 13:15 To akurat się nie zgodzę. Ja uważam że isnieje przestrzeń i isnieje zmiana. A pojęcie czasu to opis częstotliwości lub kolejności zmiany. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 00:15 zarzucasz vortexowi ignorancję , a tymczasem sam wiesz niewiele. Przytaczasz wiele stwierdzeń typu: Bóg jest wszędzie itp - skąd to wszystko wiesz, skąd masz pewność, z przekazów ustnych o nawiedzonym proroku sprzed 2000 lat, czemu to ten prorok a nie inny tak wzbudza twoje zaufanie? Prześlij wiadomość przez 10 osób a zobaczysz w jakiej postaci wróci do ciebie. Wierzysz w śmieszne opowiastki wymyślane na soborach wiele wieków później. W twojej wypowiedzi wieje pogardą dla świata nauki, dlaczego tak nie lubisz naukowców, bo są mądrzejsi, bo wiedzą coś o czym nie masz pojęcia? Wiem że łatwiej w coś wierzyć niż coś zrozumieć i ty też na taką łatwiznę idziesz. Nie chcę żebyś podawał dowody na istnienie Boga bo wiem że ich nie masz, ale powiedz mi jakie jest źródło twej pewności? Odpowiedz Link Zgłoś
bbr NIEISTNIENIE - przypadek prosty... 16.12.02, 12:10 ...jak konstrukcja cepa. Założenie: Bóg jest nieskończenie niepojęty. z tego wynika *wprost*, że nie można udowodnić istnienia/nieistnienia Boga. Tak po prostu! Porównajcie z dyskutowanymi wyżej falami radiowymi - wiemy, że istnieją, bo poznaliśmy je *do końca*. Nad Bogiem (w różnych postaciach i liczbach) zastanawiają się różne religie od kilku tysięcy lat i co? Oczywiście nic. Bo jest po prostu nie do zrozumienia. Przeczytany gdzieś wyżej tekst "ja chcę wierzyć w Boga, ale takiego, którego istnienie zostanie udowodnione, a nie w (streszczenie) jakąś masową halucynację" uważam za wewnętrznie sprzeczny i nielogiczny. Kiedy coś poznamy i obudujemy różnymi dowodami, możliwość ***wierzenia*** w to kończy się! pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
bbr NIEISTNIENIE - przypadek prosty... - autopoprawka 16.12.02, 12:16 W gąszczu zmian tekstu umknęło mi jedno ważne dla tekstu zdanie. Jak możemy udowadniać istnienie/nieistnienie czegoś(kogoś), czego *z założenia* nie jesteśmy w stanie zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: NIEISTNIENIE - przypadek prosty... - autopopr IP: 212.160.91.* 17.12.02, 14:26 Najpierw należałoby ustalić czy coś istnieje, potem dopiero można to coś pojmować lub nie. I dotyczy to nie tylko Boga ale każdego bytu. Jeżeli złamiemy tę zasadę to faktycznie pozostaje tylko wiara. Ludzie, którzy wątpią w istnienie Boga nie zaprzeczają wierze, gdyż ona jako taka istnieje ale twierdzą że jest nieracjonalna jak każda wiara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: NIEISTNIENIE - przypadek prosty... - autopopr IP: 212.160.91.* 17.12.02, 14:30 Mogę się zgodzić, że Bóg istnieje w umysłach wierzących ale czy gdzieś jeszcze, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymi Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 193.0.236.* 20.12.02, 14:33 Gość portalu: grześ napisał(a): > Ty uwierzysz w istnienie cegły jeżeli cegła spadnie ci na > głowe. albo wtedy jak cegly dotknie i obejrzy. bardzo slusznie robi. > Czy uwierzył byś w isnienie fal radiowych jeżeli nie zbudowano by radia. ja np. bym nie uwierzyl, co najwyzej mialbym takie mysli ze moze istnieja. i tak samo w boga w 100% uwierze lub nie po swojej smierci :) lub wtedy gdy rozwoj nauki pozwoli na "zobaczenie go". > Powtarzam ci jeżeli urodzisz się niewidomy to będziesz żył w innym świecie i > będzesz musiał uwierzyć że kolory i światło istnieją. co za glupi przyklad w kolko powtarzany. to prawda co piszesz tylko ze te kolory istnieja naprawde i mozna je zinterpretowac a mozna niewidomemu wmowic cos co naprawde nie istnieje np. ze istnieje jeszcze inny podzial elementow w swiecie (inny niz kolory) ktory mozna zinterproetowac za pomoca wzroku. i on w to uwierzy chociaz to nie prawda. ogolnie rzecz biorac to wedlug twojego sposobu myslenia istnieje "wszystko" (cokolowiek oznaczalo by to pojecie). nie ma wiec o czym dyskutowac bo po prostu swiat jest wypelniony "wszystkim" (rowniez jest tam bog) tylko my widzimy czesc tych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wójt Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.shl.pl / 10.10.10.* / *.limes.com.pl 15.12.02, 21:05 Nie ma.Ja wójt wam to mówię! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edward3000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 23:06 Czekałem, aż odezwą się ideowcy i nie zawiodłem się. Agnostyk wzbudza emocje po obydwu stronach barykady. Pytanie o przyczynę praw natury i Wszechświata jest podstawowe. Uczciwa odpowiedź brzmi Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 15.12.02, 23:38 Edward Brawo! Ten przykład z rasą rozsiewającą jest po prostu tym o co mi chodziło. Dla mnie wiara w Boga dlatego że inni tak mówią jest po prostu zbyt pochopna. A wy mnie od razu od ignorantów, czy ja wam wiary zakazuję? Nie. Wiara niewątpliwie jest, i pewnie jeszcze długo będzie. (Śmiesznie by było jakby energia umysłów wszystkich wierzących sama w sobie stworzyła Boga :P). Nie wmawiajcie mi czegoś do czego sami nie macie pewności. Równie dobrze ja jak i wy możecie mieć rację, z tego co mówią wszyscy dowiemy śię tego na dopiero w trakcie "sądu ostatecznego", i jeśli będę się mylić będę wam składał ukłony przez jeden wiek życia pozagrobowego. Póki co się nie ugnę, nie będę wierzył, bo według mnie to wszystko jedna wielka bujda. Nie bądźcie tacy pewni siebie, może to wy właśnie sie mylicie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otto Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 16.12.02, 02:08 Nie rozumiem, o co tyle szumu. Wiara w Boga nie wyklucza użycia rozumu. Nawet Boga można próbować w ten sposób poznać. Po to człowiek ma rozum (choć ograniczony), żeby poznawać. Do Edwarda, cała historia poznania to walka z ograniczeniami biologicznymi naszego umysłu - przyznam, że nie rozumiem tego stwierdzenia. A zdanie: "ludzie mieli i mają tysiące powodów żeby kłamać i upiększać rzeczywistość", zdradza postawę ateistyczną, a nie agnostyczną, którą jak mi się wydaje, chcesz zająć. Podobnie, uznanie ludzi wierzących w Boga za żałosnych i zainfekowanych ideologią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
black_lilith Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 02:09 Wątek jest bez sensu. Istnienia Boga dowodzą dwie księgi-"księga" stworzenia , czyli otaczająca nas przyroda,oraz Biblia. Koniec, kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 10:42 A istnienie wiekliego brata udowadnia książka Orwella "1984" koniec kropka. Wechikuł czasu też jest, albo smoki i efly, (patrz "Wchikuł czasu" i "Władca pierścieni") Może to nieadekfatne porównywać BIblie z powieściami ale skąd masz pewnosć czy to nie taka sama bujda. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edward3000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bialap.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 12:23 Wyjaśnienia: 1. Co rozumiem przez biologiczne ograniczenia umysłu. To subiektywny odbiór świata, tworzenie modelu rzeczywistości będącego jej dalekim odbiciem. Nie istnieją obiektywnie kolory, dźwięki a tylko fale. Myślenie jest zabarwione emocjonalnie, nieobiektywne. trzeba dużo wysilku i dyscypliny umysłowej do odfiltrowania prawdy. Często brakuje nam wyobraźni do zrozumienia praw natury. Tworzenie modelu zbliżonego do rzeczywistości umożliwiają metody naukowe, eliminujace subiektywizm. 2. Co do kłamstw to sprawa jest oczywista, proszę posłuchać naszych polityków, najlepiej wiedzą o tym historycy. A życie codzienne? 3. Co do użycia słowa Odpowiedz Link Zgłoś
tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 13:04 Dobrze Edziu nie daj się. Ale nie wiem po co dyskutujesz i tak nikogo do niczego nie przekonasz bo wirus ideologii jest o wiele silniejszy od mocy argumentów. Popatrz na wypowiedź black_lilith (czy jakoś tak) dal którego (której) dowodem na cokolwiek jest Biblia, czy z kimś takim można dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 15:06 Gość portalu: Edward3000 napisał(a): > Wyjaśnienia: > 1. Co rozumiem przez biologiczne ograniczenia umysłu. > To subiektywny odbiór świata, tworzenie modelu rzeczywistości będącego jej > dalekim odbiciem. Nie istnieją obiektywnie kolory, dźwięki a tylko fale. > Myślenie jest zabarwione emocjonalnie, nieobiektywne. trzeba dużo wysilku i > dyscypliny umysłowej do odfiltrowania prawdy. Często brakuje nam wyobraźni do > zrozumienia praw natury. Tworzenie modelu zbliżonego do rzeczywistości > umożliwiają metody naukowe, eliminujace subiektywizm. > 2. Co do kłamstw to sprawa jest oczywista, proszę posłuchać naszych polityków, > najlepiej wiedzą o tym historycy. A życie codzienne? > 3. Co do użycia słowa Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 15:32 > Ale jesli ktoś tak uparcie > wierzy w możliwości człowieka, to mozna mu tylko współczuc. równie dobrze można powiedzieć że jeśli ktoś tak uparcie wierzy w Boga to można mu jedynie współczuć > Stwierdzenie, że "historia poznania to walka z biologicznymi > ograniczeniami umysłu" jest niezrozumiałe dla mnie, nieprecyzyjne i > nielogiczne. Rozum i umysł nic wspólnego z biologią nie mają. hahhaha, nic? to dlaczego małpy nie są tak inteligentne jak ludzie? haha, dlaczego choroby mają wpływ na rozum i umysł, Rozum zależy głównie od mózgu (głównie bo możliwe że są jeszcze jakieś niematerialne aspekty ale w to wątpię) a mózg jest niewątpliwie bilogiczny > Przez wieki uważano, że Newton miał rację i co? > Przyszedł Einstein. Ja osobiście całyu czas staram się zrozumieć dlaczego ale to moja indywidualna sprawa. Nie rozumiem dlaczego Einstein ruszył czas i przestrzeń (jak Kopernik Ziemię) a zatrzymał prędkość. Ma ktoś jakiegoś linka do teorii względności ale nie skrótowej tylko dokładnej? Ja jakoś nie moge znaleźć > Nie wiesz nawet, czy słońce jutro wzejdzie, To czowiek wie z pewnym przybliżeniem, ale jeżeli to przyblizenie wyeliminować tak jak ty to robisz to NIKT NIC NIE WIE. > DLACZEGO NIEWIERZĄCY NAUKOWCY REZERWUJĄ SOBIE PRAWO DO POZNAWANIA?????????? Może jestem jakiś głupi ale chyba sporo naukowców było wierzących, jest to chyba bezpodstawne stwierdzenie. Ja (może nie jestem naukowcem ale lubię naukowe pytania) nie rezerwuję sobie tego prawa. Nielubię tylko jak ktoś nie umiejąc czegoś wyjaśnić zasłania się "niezrozumiałością Boskości". > O czym właściwie jest ta dyskusja? Bo o Bogu chyba nie bardzo. Racja, wątek trochę się wypaczył. > Pozdrawiam Także pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 16:39 vortex napisał: > hahhaha, nic? to dlaczego małpy nie są tak inteligentne jak ludzie? małpy w ogóle nie są inteligentne, bo są małpami, czyli zwierzętami. A zwierzęta różnią się od ludzi tym, że nie rozumują. haha, > dlaczego choroby mają wpływ na rozum i umysł, Rozum zależy głównie od mózgu > (głównie bo możliwe że są jeszcze jakieś niematerialne aspekty ale w to > wątpię) a mózg jest niewątpliwie bilogiczny Mylisz pojęcia. Rozum i umysł mają tyle wspólnego z mózgiem, że szare komórki są odpowiedzialne za procesy myslowe. Rozum i umysł to pojęcia abstrakcyjne. Pozwól, że wejdę w Twój ton (chociaż może nie powinnam) haha, ROZUM NIE ZALEŻY OD MÓZGU!!! Człowiek może być ograniczony umysłowo, ale nadal potrafi rozumować, chociaż może wyciągać błędne wnioski. > > > > Nie wiesz nawet, czy słońce jutro wzejdzie, > To czowiek wie z pewnym przybliżeniem, ale jeżeli to przyblizenie wyeliminować > tak jak ty to robisz to NIKT NIC NIE WIE. Nie twierdzę, że człowiek nie wie nic. Widocznie nie przeczytałeś uważnie mojej wypowiedzi. Chodzi mi o to, że nie masz pewności, że hipotezy i prawa, o których myslisz, że rządzą światem, mogą ulec falsyfikacji (patrz wypowiedź Katarzyny). ŻADEN naukowiec (nie mylic naukowca z zachwyconym ludzkimi mozliwościami człowieka) nie powie Ci, że istnieje jakieś prawo, które nigdy nie przestanie obowiązywać. Fakt, że coś się powtarza od milionów lat, nie upoważnia Cię do stwierdzenia, że powtórzy się również jutro. > > > DLACZEGO NIEWIERZĄCY NAUKOWCY REZERWUJĄ SOBIE PRAWO DO POZNAWANIA????????? > ? To stwierdzenie wynika z charakteru powyższej dyskusji, że wierzący ludzie to tacy, którzy nie używają rozumu, a za prawdę uznają jedynie to, co wyczytali z Biblii (świat powstał w ciągu 7 dni, nie było ewolucji itp.), zatrzymali się na tym poziomie wiedzy i nie mają zamiaru ruszyć dalej. > Może jestem jakiś głupi ale chyba sporo naukowców było wierzących, jest to > chyba bezpodstawne stwierdzenie. Jeśli nie jesteś pewien, czy "sporo naukowców było wierzących", nie świadczy o Twojej głupocie, tylko niewiedzy. BRAK PRECYZJI jest tym, co skutecznie utrudnia dyskusję, zwłaszcza na tematy naukowe. Ja (może nie jestem naukowcem ale lubię > naukowe pytania) nie rezerwuję sobie tego prawa. Nielubię tylko jak ktoś nie > umiejąc czegoś wyjaśnić zasłania się "niezrozumiałością Boskości". > Ja też. Tyle, że "niezrozumiałość Boskości" jest niewątpliwa. Chodzi raczej o niezrozumiałość świata stworzonego przez Boga. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 17:05 Dobra, twierdzisz że człowiek nie jest zwierzęciem? Nie zgadzam się. Powód: ja twierdzę że człowiek to zwierzę z rozwiniętym mózgiem. Dalej:Twierdzisz że rozum nie zależy od mózgu? Wytnij komuś mózg (zostaw tylko tyle by mógł mówić i w ogóle żyć) a potem porozmawiaj z nim, zobaczymy czy będzie miał rozum i umysł. Wątpię aby człowiek wiedział na tyle mało aby nie zauważył że słońce umrze jutro albo coś takiego. Oczywiście człowiek nie wie wszystkiego ale z kazdym nowym obliczem jest bliżej poznania świata. Nie twierdze także że nie mogę się mylić w tym momencie. Uważam po prostu to za bardzo wątpliwe. Mam luki w wiedzy apropo tych naukowców ponieważ nigdy nie interesowałem się czy ktoś wierzy czy też nie. Pozdrawiam. PS. skoro wiedza z biblii jest wiedzą ludzi "którzy nie używają rozumu, a za prawdę uznają jedynie to, co wyczytali z Biblii (świat powstał w ciągu 7 dni, nie było ewolucji itp.), zatrzymali się na tym poziomie wiedzy i nie mają zamiaru ruszyć dalej." to dlaczego uznaję się reszte rzeczy napisanych w biblii za takie wiarygodne? Może ludzie się pomylili sądząc że Bóg isnieje? PSS. Cała ta gadka jest bez sensu, ja Ciebie ani Ty mnie nie przekonasz a na świecie panoszy się terroryzm, rasizm, nietolerancja i ciemnota. Czemu nie zająć się takimi sprawami. (mówię to ja który dał tu już chyba ponad 7 wypowiedzi, nawet nie liczę :P) Jeszcze raz pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 19:55 vortex napisał: > Powód: ja twierdzę że człowiek to zwierzę z rozwiniętym mózgiem. > Dalej:Twierdzisz że rozum nie zależy od mózgu? > Wytnij komuś mózg (zostaw tylko tyle by mógł mówić i w ogóle żyć) a potem > porozmawiaj z nim, zobaczymy czy będzie miał rozum i umysł. Mówic, czy poruszać ustami? Żeby mówić, musi mysleć, muszą pracować jego szare komórki, musi mieć mózg. Ergo: nie mogę porozmiawiać z człowiekiem, który nie ma mózgu. Ale fakt, że mózg funkcjonuje źle, nie świadczy o tym, że człowiek stracił rozum, choć tak się potocznie mówi. Posiadanie rozumu jest właściwością przynależną tylko i wyłącznie człowiekowi i przynależną mu z istoty, czyli nieodłączną, bez której nie może istnieć (w przeciewieństwie do zwierząt). Człowiek nie traci tej istotnej właściwości, bo np. jest chory, upośledzony lub coś podobnego. > > Wątpię aby człowiek wiedział na tyle mało aby nie zauważył że słońce umrze > jutro albo coś takiego. Ja nie powiedziałam niczego takiego. Nie chodziło mi o przewidywanie, które się wiąże z jakąś wiedzą. Chciałam powiedzieć, że fakt, że coś się do tej pory regularnie powtarzało (czyli zachodziły działania według pewnego prawa), nie uprawnia Cię do stwierdzenia, że z całą pewnością powtórzy się też jutro. Oczywiście człowiek nie wie wszystkiego ale z kazdym > nowym obliczem jest bliżej poznania świata. Nie twierdze także że nie mogę się > mylić w tym momencie. Uważam po prostu to za bardzo wątpliwe. Między pewnością a wątpliwością jest różnica, której nie da się przeskoczyć. > PS. skoro wiedza z biblii jest wiedzą ludzi "którzy nie używają rozumu, a za > prawdę uznają jedynie to, co wyczytali z > Biblii (świat powstał w ciągu 7 dni, nie było ewolucji itp.), zatrzymali się > na > tym poziomie wiedzy i nie mają zamiaru ruszyć dalej." Niczego takiego nie powiedziałam. to dlaczego uznaję się > reszte rzeczy napisanych w biblii za takie wiarygodne? Może ludzie się > pomylili sądząc że Bóg isnieje? Niektórych rzecz w Biblii nie należy rozumieć dosłownie. Ale błędem byłoby wysnucie z tego powodu wniosku o nieprawdziwości całej reszty. 1.Albo nieuważnie czytasz moje wypowiedzi, albo specjalnie zmieniasz ich sens. 2.Jeśli chodzi o przekonanie kogoś do wiary lub niewiary w Boga, nie miałam zamiaru tego robić. Wydawało mi się, że chodzi o coś innego. Wziąwszy powyższe pod uwagę, rzeczywiście dalsza dyskusja nie ma sensu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 20:04 żeby myśleć trzeba mieć szare komórki, a myśli są istotą umysłu. Wnioski nasuwają się same. odpisujemy na dwa listy naraz :P troche moze sie miaszac :P Pozdrawiam PS. Przynajmniej jedna wierząca która mówi z sensem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 20:49 vortex napisał: > żeby myśleć trzeba mieć szare komórki, a myśli są istotą umysłu. Wnioski > nasuwają się same. Szare komórki są odpowiedzialne za pewne procesy, ale nie decydują, czy człowiek ma rozum i umysł, czy nie. Myśli nie są istotą umysłu, tworzą się dzieki niemu, a to różnica. Rozum nie jest zależny od mózgu. Nie przekonasz mnie, że jest inaczej, więc uznajmy ten wątek za zamknięty, ok? > > odpisujemy na dwa listy naraz :P troche moze sie miaszac Na pewno nie podstawowe przekonania. :P > Pozdrawiam > PS. Przynajmniej jedna wierząca która mówi z sensem Wierz mi, że jest takich więcej, ale dziękuję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enigma Re: DOWODY NA (NIE?) ISTNIENIE BOGA!!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.12.02, 13:35 istnienie w kazdej kulturze pojecia tak abstrakcyjnego jak sacrum. nie majacego odniesienia w niczym co odpowiada naszemu doswiadczeniu, . byc moze mozna go wiazac z lekiem przed nieznanym- ale jednak nie jest ono mu tozsame. pojecie sacrum istnieje niezaleznie od leku. zdaje sie nie miec znaczenia ewolucyjnego. dla chcacych zastosowac argument z "ufo" (pojecie ufo nie jest dowodem na jego istnienie)- ufo nie jest pojeciem abstrakcyjnym. przyjmuje wobrazenie wziete z naszego doswiadczenia zmyslowego (latajace talerze, zielone ludziki). osobiscie deklaruje sie jako agnostyk, z potrzebami religijnymi. traktuje je jako element bycia czlowiekiem, obok potrzeb- rownie abstrakcyjnych i ewolucyjnie bez znaczenia jak np muzyka. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enigma Re: DOWODY NA (NIE?) ISTNIENIE BOGA!!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.12.02, 13:36 istnienie w kazdej kulturze pojecia tak abstrakcyjnego jak sacrum. nie majacego odniesienia w niczym co odpowiada naszemu doswiadczeniu. byc moze mozna go wiazac z lekiem przed nieznanym- ale jednak nie jest ono mu tozsame. pojecie sacrum istnieje niezaleznie od leku. zdaje sie nie miec znaczenia ewolucyjnego. dla chcacych zastosowac argument z "ufo" (pojecie ufo nie jest dowodem na jego istnienie)- ufo nie jest pojeciem abstrakcyjnym. przyjmuje wobrazenie wziete z naszego doswiadczenia zmyslowego (latajace talerze, zielone ludziki, lub powazniej- jakas forma cywilizacji). osobiscie deklaruje sie jako agnostyk, z potrzebami religijnymi. traktuje je jako element bycia czlowiekiem, obok potrzeb- rownie abstrakcyjnych i ewolucyjnie bez znaczenia jak np muzyka. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 16.12.02, 20:13 Co ja moge więcej powiedzieć laikom - spróbujcie udowodnić bakterii że isniejecie. Bakteria żyje sobie po bakteriowemu i nie uwierzy w to że istniejesz - bo bakteria żyje w swojej rzeczywistości i nie zrozumie cie, nie zrozumie dlaczego jeżdzisz samochodem itd. Wielu laików tkwi w tzw. fałszywym ego. Wedłud hindusów fałszywe ego polega na tym że dana osoba bezgranicznie wierzy w wykreowany przez siebie i swoje zmysły wizerunek samego siebie, świata, rzeczywistości, uwarzając go za doskonały i ostateczny. Szkoda gadać. Wszystkim laikom daje zadanie pokarzcie mi miejsce gdzie z niczego powstaje materia, miejsce gdzie z niczego powstaje życie - jeżeli pokarzecie mi te miejsca to Boga nie ma. Wielu powie coś takiego - " jeszcze nie możemy ci pokazać, ale naukowcy nad tym pracują i kiedyś to pokażą" - bzdura totalna. Naukowcy zaczęli badać rzeczywistość od środka i twierdzą że to wszystko - i na dodatek ludzkimi umysłami które odczuwają tylko 4 wymiary i zwykłą materię która wypełnia wszechświat tylko w 10 %. Tak panowie 90 % wszechświata to ciemna materia która teraz was przenika a wy jej nie czujecie i ludzkość prawdopodobnie nigdy nie zrozumie fizyki ciemnej materii. Poco komu cokolwiek tłumaczyć jeżeli ktoś myśli tylko po "bakteriowemu" i uważając że świat bakterii to wszystko, a bakteria która uważa że istnieje człowiek to "głupek który nasłuchał sie zabobonów i bajeczek" Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 20:46 Po pierwsze powiedz mi skąd ty wiesz że się mylimy my laicy. Po drugie, fakt tworzenia się materii z niczego był już opisany w pracach naukowców, podobno w każdym centymetrze sześciennym wszechświata powstaje co jakiś czas materia i antymateria i się od razu anihiluje. Tak jak antymateria i materia razem dają nic, to z nic może powstac materia i antymateria. Po trzecie, apropo życia przyznaje się że nie wiem. Mogę tylko spekulować na temat "pierwotnej zupy" i pioruna ala frankenstein. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pat Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.oho.com.pl 17.12.02, 00:32 Temat tej dyskusji to Dowody na nieistnienie Boga. Jak narazie jedynym "dowodem" na nieistnienie Boga, który podajecie (vortex i inni), jest brak dowodów na jego istnienie. Może spróbujecie konkretniej? Pozdrawiam. Bóg z Wami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 212.160.91.* 17.12.02, 14:54 Obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym. Jeśli ktoś mówi że nie wie czy istnieje Bóg to osoba twierdząca że tak jest musi to udowodnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pat Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.oho.com.pl 17.12.02, 19:27 Gość portalu: tomek napisał(a): > Obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym. Jeśli ktoś mówi > że nie wie czy istnieje Bóg to osoba twierdząca że tak > jest musi to udowodnić. Zgadzam się z tym że obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym. Powtórzę jednak, iż temat tej dyskusji to: "Dowody na nieistnienie Boga". Nie zauważyłam żadnego. I ciekawostka: Z naukowego punktu widzenia krasnoludki istnieją, bo nie da się udowodnić że nie istnieją. Pozdrowienia dla Tomka i Urumburu ps. Tomku, czy Urumburu to twój niewidzialny przyjaciel? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Urumburu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 01:53 Tak Pat, Urumburu to bóstwo w które wierzę ;) NIkt poza mną go nie uznaje, ale ja twierdzę że jest. Urumburu jest wszechwładny Nie rozumiem go ale się go boję Urumburu objawił mi się wielokrotnie Dziwię się że nikt w niego nie wierzy przecież ja wiem że on jest napiszę więc księgę objawioną. Za dwa tysiące lat moja księga będzie dowodem istnienia Urumburu No teraz to już tylko psychiatryk mi pozostaje Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Urumburu 18.12.02, 06:39 twoja wiara jest dowodem na istnienie Urumburu, a skoro napiszesz pismo obiawione, (rozumiem ze opiszesz w nim swiat tak jak go teraz spostrzegamy i napiszesz tam takze ze nie da sie udowodnic Urumburu a mimo to on istnieje) to masz drugiego wyznawce. Wierze w Urumburu, kto wie to może on teraz przemawia przeze mnie. Inni jeszcze nie są w stanie tego zrozumieć. Miejmy nadzieję że kiedys to zobaczą i uwierzą w Urumburu :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozbawiony Re: Urumburu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.02, 08:36 he he ale smieszne boki zrywac chyba urumburu pozarl ci 4000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 212.160.91.* 17.12.02, 14:57 Podam ci inny przykład: Ja twierdzę że istnieje Urumburu. Mówię także że mój umysł jest zbyt mały by pojąć Urumburu. Ty mi udowodnij że Urumburu nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 01:39 A to ciekawe, pierwsze słysze że materia powstaje z niczego. Ate nic też powstało z jeszcze większego niczego. Energia też powstała z niczego, grawitacja też powstała zniczego. Skoro materia i energia powstaje z niczego to stwórzmy PERPETUM MOBILE. Czyli ja i Ty tak naprawde jestesmy niczym. Jak rozjade samochodem faceta będe się tłumaczył w sądzie że rozjechałem nic, co najwyżej powiem że rozjechałem materię jakiej dużo w kosmosie i ja tylko wykonałem reakcje fizyczno-chemiczną. Zobacz - znaczna część nauki to tylko wymyslone teorie w które każe sie nam wierzyć i które o dziwo nie wymagają dowodu. Boga trzeba udowodnić, ale skąd pochodzi materia i życie to nie trzeba udowodnić. Wystarczy tylko stworzyc teorię o wielkim wybuchu rozgłosić ją w mediach i ludzie zaczną w to wierzyć. Potem powiedzmy że życie na komecie przyleciało wpadło do wody, szczelił w to piorun i tak sie wszystko zaczęło dowodu nie trzeba bo ci naukowcy i teoretycy są uprzywilejowani. Zobacz piszesz o jakiś teoriach że materia powstaje z niczego. Ty tym "naukowcom" wierzysz, nie wymagasz od nich dowodu, a odemnie wymagasz dowodu na istnienienie Boga. nie potrafisz udowodnic bakterii że istniejesz. Zobacz - jak naukowcy których główki pracują tylko w 4 wymiarach mogą twierdzić że wiedzą wszystko. To jest duma, pycha i samouwielbienie. Zobacz ci naukowcy żyją na planecie która jest tylko mikroskopijną cząstką we wszechświecie. Zapewniam cie że wszechświat i rzeczywistosć jest o wiele bardziej skomplikowana niż nam się to wydaje. Ludzkosć odkryła zaledwie małą cząstkę prawdy. Największą prawdą i wiedzą jest Bóg. Wielu z was zapewne gdzies ma nauke zwaną filozofia. Ta wiedza w 50 % zajmuje sie teorią Boga, dociekaniami o Bogu. Zacznijcie czytać przemyslenia o Bogu wielkich myślicieli ludzkości, zacznijcie od Platona, Arystotelesa idźcie do Tomasza z Akwinu ąż do współczesności. Czytajcie pisma objawione takie jak Koran, Biblia, Wedy (Bhagavad-Gita), Zapoznawajcie sie z kulturą różnych ludów, poznawajcie inne religie (nie tylko katalicką)Hinduizm, Islam, Buddyzm. Może to wam pozwoli troche zrozumieć Boga i jego istnienie. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 212.160.91.* 17.12.02, 14:52 Tak Grzesiu, materia i antymateria powtają samoczynnie. Teorie naukowców są uznawane za obowiązujące jeśli uda się je potwierdzić doświadczalnie. Oczywiście że świat jest bardziej skomplikowany niż nam się wydaje, jedne teorie powstają inne upadają, inne jak teoria Newtona obowiązują w szczególnych warunkach, inne jak teoria Einsteina w ogólnych ale jest to jedyna droga do poznania rzeczywistości jaką ma człowiek. Umysł człowieka jest ograniczony jak twierdzisz; zgoda ale w jaki więc sposób ten ograniczony umysł wie że Bóg istnieje. Czy znasz bakterię która wie o istnieniu człowieka. Jeżeli za uprawnione uznajesz istnienie Boga, to dlaczego nieuprawnione miałoby być stworzenie kolejnych bytów. Powiem ci że ciężko się dyskutuje z człowiekiem, który za argumenty ma księgi objawione. Dlaczego wierzysz (wiesz) że Ziemia jest okrągła - poprzez obserwację, dlaczego używasz elektryczności - dzięki doświadczeniom. Dlaczego wiesz że istnieje grawitacja - dzięki fizykom, przed Newtonem nikt o tym nie miał pojęcia. To właśnie wielkie umysły ludzkości świadczą o jej wartości, umysły odkrywcze i genialne, nie zaś miliardy przeciętniaków, z których większość w coś wierzy zaś niczego nie wie. Osobiście uważam że człowiek wierzy w Boga, bo mu to jest potrzebne i mu pomaga w życiu, jednak narzucanie swych przekonań innym to zupełnie inna sprawa. Mało kto potrafi przyznać że po prostu nie wie czy jest Bóg i jaki jest Świat, ty też nie potrafisz. Mówisz że człowiek jest ograniczony a jednocześnie przypisujesz mu prawo do twierdzenia o istnieniu istoty boskiej - i tu cie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 17.12.02, 15:47 Gość portalu: tomek napisał(a): > Tak Grzesiu, materia i antymateria powtają samoczynnie. > Teorie naukowców są uznawane za obowiązujące jeśli uda > się je potwierdzić doświadczalnie. Oczywiście że świat > jest bardziej skomplikowany niż nam się wydaje, jedne > teorie powstają inne upadają, inne jak teoria Newtona > obowiązują w szczególnych warunkach, inne jak teoria > Einsteina w ogólnych > ale jest to jedyna droga do poznania rzeczywistości jaką > ma człowiek. Umysł człowieka jest ograniczony jak > twierdzisz; zgoda ale w jaki więc sposób ten ograniczony > umysł wie że Bóg istnieje. Czy znasz bakterię która wie o > istnieniu człowieka. Jeżeli za uprawnione uznajesz > istnienie Boga, to dlaczego nieuprawnione miałoby być > stworzenie kolejnych bytów. > Powiem ci że ciężko się dyskutuje z człowiekiem, który za > argumenty ma księgi objawione. > Dlaczego wierzysz (wiesz) że Ziemia jest okrągła - > poprzez obserwację, dlaczego używasz elektryczności - > dzięki doświadczeniom. Dlaczego wiesz że istnieje > grawitacja - dzięki fizykom, przed Newtonem nikt o tym > nie miał pojęcia. To właśnie wielkie umysły ludzkości > świadczą o jej wartości, umysły odkrywcze i genialne, nie > zaś miliardy przeciętniaków, z których większość w coś > wierzy zaś niczego nie wie. > Osobiście uważam że człowiek wierzy w Boga, bo mu to jest > potrzebne i mu pomaga w życiu, jednak narzucanie swych > przekonań innym to zupełnie inna sprawa. > Mało kto potrafi przyznać że po prostu nie wie czy jest > Bóg i jaki jest Świat, ty też nie potrafisz. Mówisz że > człowiek jest ograniczony a jednocześnie przypisujesz mu > prawo do twierdzenia o istnieniu istoty boskiej - i tu > cie mam. Mowisz o samych teoriach, a przeciez teoria jest tylko przypuszczeniem, a przypuszczenie nie jest jeszcze dowodem. Dowodem jest teoria wtedy gdy stanie sie prawem. Mam nadzieje ze zrozumiale to ujalem. Czlowiek jest obserwatorem. Nie ma czlowieka ktory by wiedzial wszystko. Kazdy czlowiek, nawet wybitni naukowcy sa ograniczeni do wiedzy w nauce lub grupie nauk ktore studiowali i zdobywali w nich wiedze, ale nie wiedza wszystkiego. Wciaz swiat materialny ma wiele nie odkrytych tajemnic ktorych czlowiek do dzis nie moze pojac, a ty chcesz pojac istote Boga? Jednostki ktora nie chce sie ujawniac, bo wlasnie Jego nie ujawnianie sie jest sprawdzianem dla kazdego czlowieka czy wierzy w Niego. Tak czytalem wypowiedzi na tym forum i doszedlem do wnioskow ze wypowiadaja sie tutaj w wiekszej czesci tacy "niewierni Tomasze" dopoki nie zobacza i nie dotkna to nie uwierza... Sw. Tomasz (pomimo ze byl niedowiarkiem to w koncu uwierzyl i nawet stal sie swietym:)) tez wszystko staral sie sobie tlumaczyc racjonalnie i nie wierzyl, dopoki mu sie nie udowodniono ze sie myli. Ale czy kazdy z nas musi byc takim Tomaszem i sobie tak wszystko komplikowac? Czy ci co nie wierza w Boga i tak z tym wyskakuja to czy takie osoby czuja sie z tym lepiej? Jaki maja sens zycia? Ciezka praca, starosc, smierc i koniec bytu? Czy osoba ktora tak mysli czuje sie z tym dobrze ze po smierci juz jej nie bedzie i jej byt na tym sie skonczy? Owszem jak to sie mowi, nieboszczykowi jest juz wszystko jedno... Ale jaki jest wtedy sens zycia bez wiary, jak sie wie ze za kilkadziesiat lat sie umrze i na tym koniec? To po co w ogole zyc? Jezeli by nie bylo zycia po smierci jaki bylby sens zycia tutaj, na Ziemi? Ludzie albo ciezko pracuja, ci co nie chca pracowac to kradna, inni jeszcze pija lub cpaja i szwedaja sie po ulicach i stanowia zagrozenie dla tych ktorzy chca zyc w spokoju. Tylko nie ktorzy, ze tak ich nazwe sprytniejsi korzystaja inaczej z zycia majac mnostwo pieniedzy i uzywajac sobie zycia jak chca, ale i oni nie sa do konca szczesliwi. Bo prawda jest ze pieniadze szczescia nie daja, ale jak mowi druga czesc tego powiedzenia, ze bez nich tez jest zle. Choc jedno jest pewne, ze ich nadmiar zabija osobowosc czlowieka, czlowiek poprostu glupieje jak ma za duzo pieniedzy... Chcialem tylko tutaj przedstawic takie swoje punkty widzenia, mysli jakie mam na ten temat. Co o tym bedzie myslec to wasza inwidualna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 18:27 > Mowisz o samych teoriach, a przeciez teoria jest tylko przypuszczeniem, a > przypuszczenie nie jest jeszcze dowodem. Dowodem jest teoria wtedy gdy stanie > sie prawem. Mam nadzieje ze zrozumiale to ujalem. Czlowiek jest obserwatorem. > Nie ma czlowieka ktory by wiedzial wszystko. Alez naturalnie. Sam Popper zwracal uwage na to, ze nawet wiedza stricte naukowa jest jedynie wiedza hipotetyczna. Nie o to jednak idzie. Sek tkwi w tym, ze mowimy w tym przypadku o nauce, czyli o powtarzalnych ekperymentach, o wynikach, o metodach, o teroiach, o dowodach, negacji, falsyfikacji. Bog jest bytem nienaukowym wlasnie poprzez nieobalalnosc jego istnienia. Teorie maja to do siebie, ze mozna poddac je falsyfikacji, dzieki temu nastepuje ewolucja, postep, glebsze rozumienie i poszerzanie pola widzenia. Nikt nie sugeruje, ze ktokolwiek wie wszystko - nawet najbardziej uzdolniony i wykwalifikowany naukowiec. Chodzi o sam charakter wiedzy naukowej tak znacznie rowniacy sie od charakteru wiedzy mistycznej. Ale jaki jest wtedy sens zycia bez wiary, jak sie > wie ze za kilkadziesiat lat sie umrze i na tym koniec? To po co w ogole zyc? > Jezeli by nie bylo zycia po smierci jaki bylby sens zycia tutaj, na Ziemi? > Ludzie albo ciezko pracuja, ci co nie chca pracowac to kradna, inni jeszcze > pija lub cpaja i szwedaja sie po ulicach i stanowia zagrozenie dla tych ktorzy > chca zyc w spokoju. Tylko nie ktorzy, ze tak ich nazwe sprytniejsi korzystaja > inaczej z zycia majac mnostwo pieniedzy i uzywajac sobie zycia jak chca, ale i > oni nie sa do konca szczesliwi. Na Mitre! Na Ra! Na Heliosa, Apollina, Nanauatzina i na inne zlote chlopaki! Jak mozna oceniac cudzy stan emocjonalny tylko ze wzgledu na to, ze nie jest sie w stanie zrozumiec, pojac pewnych rzeczy? Wiele razy spotykalam sie z podobnymi argumentami i po raz kolejny mowie: jezeli ludzie odrzucajac boga przekreslaliby jednoczesnie swa jedyna i niepowtarzalna (w ich mniemaniu przecie...)szanse na pelnie szczescia - nie robiliby tego! Co jest godne podziwu, wiekszosc ateistow, nierzadko naukowcow-biologo (zdajacych sobie sprawe z sensu ewolucyjnego oraz ze znaczenia i funkcji moralnosci jako takiej, religii, wiary w boga w odniesieniu do naszego zycia spolecznego )odrzucajac wiare w boga, nie odrzucajac tym samym okreslonych wartosci. Czyli decyduja sie na tragiczna wrecz wedrowke na piedetsaly czlowieczenstwa nie miarkujac zadnej nadziei na jakakolwiek zaplate za caly ich trud w postaci zycia posmiertnego w wiecznej szczesliwosci. Nie mam zamiaru rozstrzygac, ktore stanowisko jest 'gorsze' czy 'lepsze'. Swoje wlasne juz obralam. Irytuje mnie jedynie podobna argumentacja przywodzaca mi na mysl argumenty kreacjonistow przeciwko ewolucji (przeciez to jest NIEMOZLIWE, ze oko wyewoluowalo w taki sposob! NIE WYDAJE MI SIE MOZLIWYM, by tak istota malpo-ksztaltna byla przodkiem czlowieka....). Troche otwartosci i zrozuminia. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 17.12.02, 19:29 Czemu mówisz że Bóg jest nieobalalny. Wytłumacz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 20:31 To nie bog jest nieobalalny, ale jego istnienie (choc w wielkim uproszczeniu i bez bawienia sie w "walki bogow", mozna uznac, ze te stiwredzenia sa tozsame). Zestawie to konfrontujac istnienie boga z kolejnymi odkryciami naukowymi. Bog poczatkowo odgrywal przede wszystkim role... nazwijmy to rola "zapychaczki kognitywnej". Cos nie jest jasne, niewytlumaczone, niepojete - zapewne istnieje wyzsza sila, moc, energia, duch, osoba, nadstan or whatever, ktory jest sprawca tego wszystkiego. Od XVII wieku ma miejsce widoczny postep naukowy, w ziwazku z czym ogromna ilosc zjawisk zostaje wyjasniona lub po prostu w jakis znaczacy, istotny sposob przyblizona - dzieki temu bog traci powoli jako "zapychaczka kognitywna". Ktos wczesiej napisal, ze jezeli naukowcy stworza "prawdziwe zycie", to jest on gotow uznac, ze bog nie istnieje. Jest to jednak zbyt naiwne stwierdzenie - kiedy dojdziemy do tego, jak mogl prawdopodobnie zachodzic proces spontanicznego powstania zycia, wtedy wszyscy beda uciekac ze swymi bostwami w sfery niepoznane - az do Wielkiego Wybuchu. Kiedy wreszcie nasz poziom wiedzy naukowej bedzie wystarczajaco wysoki, by wykluczyc istnienie bostwa-stworcy, zaczna miec miejsce roznej masci wariacje na temat boga, kolejne zmiany w interpretacji 'ksiazg oswieconych', uciekanie do tezy 'boga jako istoty rzeczy - a nie jej stworcy', czego nikt nie bedzie w stanie zanegowac. Tu tkwi nieobalalnosc istnienia boga, ktora jest znowuz zrodlem absurdalnosci dyskusji scisle trzymajacej sie topicu "dowody na nieistnienie boga". Zadne dowody nie beda nigdy wystarczajace, przynajmniej dla ludzi, ktorzy WIERZA. Kwestia wyboru: co do ciebie bardziej przemawia - empiria. dowody, "przeklety materializm" , czy tez wolisz tlumaczyc rzeczy ewentualna ignoracja lub ograniczonoscia czlowieka i tym, ze, najprosciej rzecz ujmujac, niektore rzeczy sa niepoznane i takimi zostana na wieki wiekow. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 17.12.02, 21:56 Już mnie zaczyna męczyć ta dyskusja. Polega to troche na tym: -Czy Bóg istnieje? -Tak -Gdzie jest Bóg -Tam! -<ide tam> nie ma -Jest dalej -<ide dalej> nie ma -Dalej -Jak daleko -W nieskończoności -A skąd wiesz że tam jest? -Wiem -To mi nie wystarcza -Ale z ciebie ignorant, mówie ci że jest tam. -To mi nadal nie wystarcza. -Oj żal mi ciebie. Jesteś człowiekiem i nie możesz dojżeć nieskończoności. -Ty też jesteś i też nie możesz więc skąd to wiesz. -Bóg istnieje -To mi nie wystarcza Cała ta gadanina (tu w bardzo dużym skrócie) już mnie męczy. Będę co jakiś czas tu zaglądał i może coś jeszcze dopisze. Pozrdawiam. PS. Czy ktoś może mi wytłumaczyć nieobalalność boga nieco krócej i prościej niż już ktoś to zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 17.12.02, 22:01 Nie rozumiem skąd się bierze taka WIARA w moc i możliwości ludzkiego rozumu i jego zdolności do poznania i zrozumienia świata. Skąd pewność, że roztoczona tu wizja kolejnych sukcesów człowieka w pojmowaniu świata jest prawdziwa? A może ludzka wiedza zbiega do wszechwiedzy asymptotycznie? Może tą asymptotą jest wiedza, którą posiada Bóg? Proszę zauważyć, że nowe odkrycia często prowadzą do powstania nowych, jeszcze trudniej rozwiązywalnych, pytań. Więc radziłbym porzucić ten huraoptymizm i spojrzeć na świat i możliwości umysłowe człowieka z większą pokorą (proszę pamiętać, że to zbyt duża pewność w owe możliwości pchnęła Laplace'a, niewątpliwe wielkiego uczonego, do wypowiedzenia zdania: 'dajcie mi położenia i pędy wszystkich cząstek Świata, a powiem wam jego historię i przyszłe losy'; chyba nie muszę dodawać, że zgodnie z obecną wiedzą jest to niemożliwe). Myślę, że przebijające w tym wątku zadufanie w potęgę ludzkiego umysłu nie jest charakterystyczne dla większości naukowców. Jest ono raczej domeną ludzi, którzy badaniom naukowym przypatrują się poprzez gazetowe doniesienia i zachłystują się coraz to nowymi, niewątpliwie bardzo ciekawymi, a miejscami doniosłymi, badaniami czy teoriami. Pozdrawiam i życzę więcej pokory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 22:15 Tutaj nikt, a przynajmniej ja, nie sugeruje, ze nauka odpowiada(lub odpowie) na WSZYSTKIE pytania. Wszystko, absolutnie wszystko traci jakikolwiek sens po zlamaniu jednego, podstawowego aksjomatu, ktory, swiadomie lub mniej, jest przyjmowany przez praktycznie wszystkich (z nielicznymi wyjatkami), mianowicie: ISTNIEJEMY. Istniejemy, a to co sie dzieje wokol nas, dzieje sie NAPRAWDE, jest obiektywnie PRAWDZIWE. To wszystko ma miejsce, a nie, powiedzmy, jest snem Tlustego Olbrzyma albo nawet naszym wlasnym. Nie mamy rowniez pewnosci, ze to, co wyjasnia nauka w okreslony sposob jest dokladnie tym, czym pojmujemy, ze jest. Nie ma ABSOLUTNEJ pewnosci. Posiadamy wiedze hipotetyczna. Jest jednak i optymistyczny akcent - nawet jezeli swiat, w ktorym zyjemy jest jedynie swiatem wysnionym, posiada on pewne wlasciwosci, ktorych staramy sie dociec. Odkrywamy powiazania i zaleznosci. Zaskakujace, ze w tym snie ma prawa bytu tak abstrakcyjna rzecz jak matematyka. Niewazne - podsumowujac, nikt nie powtarza tu za Marksem czy Nietschem: "bog umarl!". Ja osobiscie sklaniam sie bardziej ku kantowskiemu "wyzwoleniu poprzez nauke". Przekonanie o "nieomylnosci i swietnosci" czlowieka nie ma nic do tego. Ani przekonanie o jego wszechwiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 17.12.02, 22:54 Ciekawe, jak znaczna część tej wypowiedzi ma się do postu z 20:31? P.S. Kimże miałby być ów Tłusty Olbrzym? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 04:04 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > > Tutaj nikt, a przynajmniej ja, nie sugeruje, ze nauka odpowiada(lub odpowie) na > > WSZYSTKIE pytania. Wszystko, absolutnie wszystko traci jakikolwiek sens po > zlamaniu jednego, podstawowego aksjomatu, ktory, swiadomie lub mniej, jest > przyjmowany przez praktycznie wszystkich (z nielicznymi wyjatkami), mianowicie: > > ISTNIEJEMY. Istniejemy, a to co sie dzieje wokol nas, dzieje sie NAPRAWDE, jest > > obiektywnie PRAWDZIWE. To wszystko ma miejsce, a nie, powiedzmy, jest snem > Tlustego Olbrzyma albo nawet naszym wlasnym. Nie mamy rowniez pewnosci, ze to, > co wyjasnia nauka w okreslony sposob jest dokladnie tym, czym pojmujemy, ze > jest. Nie ma ABSOLUTNEJ pewnosci. Posiadamy wiedze hipotetyczna. Jest jednak i > optymistyczny akcent - nawet jezeli swiat, w ktorym zyjemy jest jedynie swiatem > > wysnionym, posiada on pewne wlasciwosci, ktorych staramy sie dociec. Odkrywamy > powiazania i zaleznosci. Zaskakujace, ze w tym snie ma prawa bytu tak > abstrakcyjna rzecz jak matematyka. Niewazne - podsumowujac, nikt nie powtarza > tu za Marksem czy Nietschem: "bog umarl!". Ja osobiscie sklaniam sie bardziej > ku kantowskiemu "wyzwoleniu poprzez nauke". Przekonanie o "nieomylnosci i > swietnosci" czlowieka nie ma nic do tego. Ani przekonanie o jego wszechwiedzy. To mowisz teraz jak niejaki Berkeley,ktory uwazal ze swiat nas otaczjacy jest iluzja i my tez,to tzw.skrajny idealizm w filozofii;to juz bylo!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 17.12.02, 21:12 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > Na Mitre! Na Ra! Na Heliosa, Apollina, Nanauatzina i na inne zlote chlopaki! > Jak mozna oceniac cudzy stan emocjonalny tylko ze wzgledu na to, ze nie jest > sie w stanie zrozumiec, pojac pewnych rzeczy? Wiele razy spotykalam sie z > podobnymi argumentami i po raz kolejny mowie: jezeli ludzie odrzucajac boga > przekreslaliby jednoczesnie swa jedyna i niepowtarzalna (w ich mniemaniu > przecie...)szanse na pelnie szczescia - nie robiliby tego! Co jest godne > podziwu, wiekszosc ateistow, nierzadko naukowcow-biologo (zdajacych sobie > sprawe z sensu ewolucyjnego oraz ze znaczenia i funkcji moralnosci jako takiej, > > religii, wiary w boga w odniesieniu do naszego zycia spolecznego )odrzucajac > wiare w boga, nie odrzucajac tym samym okreslonych wartosci. Czyli decyduja sie > > na tragiczna wrecz wedrowke na piedetsaly czlowieczenstwa nie miarkujac zadnej > nadziei na jakakolwiek zaplate za caly ich trud w postaci zycia posmiertnego w > wiecznej szczesliwosci. Nie mam zamiaru rozstrzygac, ktore stanowisko > jest 'gorsze' czy 'lepsze'. Swoje wlasne juz obralam. Irytuje mnie jedynie > podobna argumentacja przywodzaca mi na mysl argumenty kreacjonistow przeciwko > ewolucji (przeciez to jest NIEMOZLIWE, ze oko wyewoluowalo w taki sposob! NIE > WYDAJE MI SIE MOZLIWYM, by tak istota malpo-ksztaltna byla przodkiem > czlowieka....). Troche otwartosci i zrozuminia. Wybacz ze to powiem ale twoja odpowiedz na moje przemyslenia jest wedlug mnie troche chaotyczna i musialem przeczytac ja pare razy zeby zrozumiec co chcialas powiedziec... Odnoszac sie do tego fragmentu ktory napisalas mysle, ze to czy ktos zyje z Bogiem czy bez niego zalezy tez w duzej mierze od tego jak w ciagu swojego mlodego zycia uksztaltuje swoj charakter. Kazdy powinien kierowac sie wlasnym rozumem, ale niestety wielu przypadkach jest taki okres kiedy mlodemu czlowiekowi sie wpaja wiele rzeczy do glowy, co mysle nie znaczy odrazu tez ze taki czlowiek musi sie potem kierowac tym co mu sie wpajalo... Nauka jest nauka i kazdy powinien z niej korzystac zeby poglebic swoja wiedze o swiecie i nie tylko, ale zeby znalesc sens zycia to kazdy powinien szukac sam sciezek i osiagac wymierzone cele, jak takowe ma. Jedno jest tez pewne, nauka nie odkryje ci tez pelnej prawdy o wszystkim, poniewaz opiera sie ona na teoriach i prawach, co oznacza ze czesc jest wciaz tajemnica dla nas, a czesc prawda i faktem ktoremu raczej nie da sie zaprzeczyc, bo zaprzeczenia beda wtedy tylko teoriami, przypuszczeniami... Czyli w koncu nie da sie udowodnic czy cos istnieje czy nie, w doslownym tego slowa znaczeniu, w takim przypadku pozostaje opcja "uwierzyc" lub poprostu "nie wierzyc". Czlowiek jest taka dziwna istota ze czesto musi sie sam przekonac zeby w cos uwierzyc. Nie odnosi sie to do wszystkich, sa tacy do ktorych docieraja slowa, a sa tacy ktorzy (jak juz wspomnialem w poprzednim swoim liscie) musza dotknac zeby uwierzyc. Mimo wszystko czlowiek to naprawde skomplikowana istota... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 22:01 > Wybacz ze to powiem ale twoja odpowiedz na moje przemyslenia jest wedlug mnie > troche chaotyczna i musialem przeczytac ja pare razy zeby zrozumiec co chcialas > > powiedziec... Och, nie ma czego wybaczac - w istocie troche namieszalam... te emocje... ;) Nauka jest nauka > > i kazdy powinien z niej korzystac zeby poglebic swoja wiedze o swiecie i nie > tylko, ale zeby znalesc sens zycia to kazdy powinien szukac sam sciezek i > osiagac wymierzone cele, jak takowe ma. Jedno jest tez pewne, nauka nie odkryje > > ci tez pelnej prawdy o wszystkim (...) Chcialabym zwrocic uwage na szczegolny przypadek, ktory pomijasz. Traktujesz nauke jako zbior hipotez, teorii, praw i zasad. Jako stek wiadomosci,informacji, jako cos... wrecz biernego, odtworczego. A przeciez sa ludzie, dla ktorych nauka jest sensem, Poznanie jest swoistym celem, o ktorym piszesz. Jednak nie jest to nauka jaka wynika z twojego tekstu. Jest to nauka zywa, wyzywajaca i czesto nieokrzesana. Nie musza to byc koniecznie ludzie swiatowego formatu, "wielcy ludzie nauki", bo i wsrod nich znajdzie sie czesto jakis 'rzemieslnik'. Dla tych ludzi Poznanie jest czyms wiecej niz naucznie sie na pamiec zasad fizyku Newtona.Tym ludziom nauka dostarcza takich doznan i doswiadczen... o ktore czasem trudno byloby ich posadzic. Dzieki niej czuja, ze sa szczesliwi, nauka nadaje ich zyciu sens. Pozwole sobie zaliczyc siebie do takowych ludzi. Nauka moze byc czyms wiecej, uwierz mi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 17.12.02, 22:50 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > Chcialabym zwrocic uwage na szczegolny przypadek, ktory pomijasz. Traktujesz > nauke jako zbior hipotez, teorii, praw i zasad. Jako stek > wiadomosci,informacji, jako cos... wrecz biernego, odtworczego. A przeciez sa > ludzie, dla ktorych nauka jest sensem, Poznanie jest swoistym celem, o ktorym > piszesz. Jednak nie jest to nauka jaka wynika z twojego tekstu. Jest to nauka > zywa, wyzywajaca i czesto nieokrzesana. Nie musza to byc koniecznie ludzie > swiatowego formatu, "wielcy ludzie nauki", bo i wsrod nich znajdzie sie czesto > jakis 'rzemieslnik'. Dla tych ludzi Poznanie jest czyms wiecej niz naucznie sie > > na pamiec zasad fizyku Newtona.Tym ludziom nauka dostarcza takich doznan i > doswiadczen... o ktore czasem trudno byloby ich posadzic. Dzieki niej czuja, ze > > sa szczesliwi, nauka nadaje ich zyciu sens. Pozwole sobie zaliczyc siebie do > takowych ludzi. Nauka moze byc czyms wiecej, uwierz mi. > Mozna by powiedziec tez ze nauka jest szukaniem i znajdywaniem odpowiedzi na stawiane sobie pytania. Jezeli zadasz sobie pytanie, ktore cie potem dreczy, bo nie odrazu znasz odpowiedz na nie i szukasz tej odpowiedzi i w koncu potem ja znajdujesz, czujesz te satysfakcje ze sie udalo. I zgodze sie ze w przypadku naukowcow ktorzy zadaja sobie setki pytan w kwestii badan ktore prowadza i znajduja po trudach poszukiwan odpowiedzi na nie, maja te satysfakcje i widza w tym sens. Ale jezeli ktos nie potrafi sobie odpowiedziec na jakies pytanie to mysle ze nie powinien odrazu przekreslac tego. Wedlug mnie bledem jest zaprzeczenie tego ze Boga nie ma, bo o to biega w tym forum. Gosc ktory zaczal te szopke, raczej zaprzecza a nie udawadnia ze Bog nie istnieje. I jakbym mial byc w pozycji biernej czy za czy przeciw, to te przeciw napewno by mnie nie przekonalo, brzmi raczej zalosnie. Jezeli ktos chcialby wglebic sie w ten temat, proponuje poczytanie forum "Czy Bog istnieje? A co z innymi religiami?" Bardzo kulturalne wypowiedzi i dosc ciekawe, choc tez ktos wepchanl tam cos glupowatego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 16:09 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > Chcialabym zwrocic uwage na szczegolny przypadek, ktory pomijasz. Traktujesz > nauke jako zbior hipotez, teorii, praw i zasad. Jako stek > wiadomosci,informacji, jako cos... wrecz biernego, odtworczego. A przeciez sa > ludzie, dla ktorych nauka jest sensem, Poznanie jest swoistym celem, o ktorym > piszesz. Jednak nie jest to nauka jaka wynika z twojego tekstu. Jest to nauka > zywa, wyzywajaca i czesto nieokrzesana. Nie musza to byc koniecznie ludzie > swiatowego formatu, "wielcy ludzie nauki", bo i wsrod nich znajdzie sie czesto > jakis 'rzemieslnik'. Dla tych ludzi Poznanie jest czyms wiecej niz naucznie sie > > na pamiec zasad fizyku Newtona.Tym ludziom nauka dostarcza takich doznan i > doswiadczen... o ktore czasem trudno byloby ich posadzic. Dzieki niej czuja, ze > > sa szczesliwi, nauka nadaje ich zyciu sens. Pozwole sobie zaliczyc siebie do > takowych ludzi. Nauka moze byc czyms wiecej, uwierz mi. Pozwolę sobie zadać Ci takie pytanie: gdybyś z jakichś powodów musiała zrezygnować z "uprawiania nauki", to czy w takim przypadku Twoje życie straciłoby sens? Jesli tak, współczuję. Ludzie wierzący mają tę przewagę, że pozostaje im jeszcze Bóg. Ktoś może być świetnym naukowcem, którego sensem życia jest Bóg. Chyba nie zaprzeczysz? A do vortexa, wydaje mi się, że chodziło bardziej o nieobalalność TWIERDZENIA O ISTNIENIU BOGA, LUB JEGO NIEISTNIENIU. Skoro nie możesz udowodnić istnienia Boga (a nie możesz), to nie możesz też obalić hipotezy o jego nieistnieniu. A jeśliby chodziło stricte o NIEOBALALNOŚĆ BOGA, to jest to wyrażenie co najmniej nieprecyzyjne. Byc może chodziło o samo pojęcie Boga. Bóg to istota doskonała i dlatego Bóg jest nieobalalny. Ale to bardzo niejasne, nieprecyzyjne wyrażenie. W tym przypadku mamy raczej z tzw. ontologicznym dowodem na istnienie Boga wyprowadzonym z samej idei Boga. Bóg z istoty jest doskonały; skoro jest doskonały, tzn, że istnieje. Gdyby nie istniał, były niedoskonały, ale wtedy nie byłby to Bóg. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 16:30 Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na wszelki wypadek jakby moje życie straciło sens. To dla mnie jest troche żałosne. Pozatym czemu czepiasz się katarzyny? Dla niej jak i dla mnie nauka jest czymś ważnym. Niektórzy tracą sens życia po stracie bliskiej osoby, albo wzroku na przykład. Uprawianie nauki może być takim samym bodźcem dającym życiu wiele jak muzyka, sztuka, czy ukochana osoba. A tak na marginese, odpowiedz szczerze, to nie jest żaden atak na wierzących. Co byś zrobiła jakbyś dowiedziała się z jakiegoś absolutnie pewnego źródła że Boga nie ma? (tylko nie odpowiadaj z sposób: Bóg jest i tak!, albo: "nie ma takiego źródła", nie znosze takich odpowiedzi, są typowo prymitywne) Chodzi mi o sprawę czysto teoretyczną. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 17:06 vortex napisał: > Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na > wszelki wypadek jakby moje życie straciło sens. Nie wierzę w Boga po to, żeby mieć go "w rękawie", choć może tak to zabrzmiało. Ale Bóg może stanowić i dla wielu ludzi stanowi sens całego życia. Dlaczego tak trudno Ci to przyjąć? Osobiście nie chciałabym upatrywać sensu swojego życia w czymś przemijającym. Moje pytanie równie dobrze mogłoby brzmieć: co, jeśli człowiek już wszystko odkryje i nauka okaże się dziedziną zbędną? > Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na > wszelki wypadek. To dla mnie jest troche > żałosne. W pewnym momencie swojego życia Pascal myslał podobnie, a jakoś nikt go nie uważa za żałosnego. Ale to są Twoje oceny. Nic mi do tego. > Pozatym czemu czepiasz się katarzyny? Nie czepiam się Katarzyny. Bardzo mądrze mówi. > Dla niej jak i dla mnie nauka > jest czymś ważnym. Niektórzy tracą sens życia po stracie bliskiej osoby, albo > wzroku na przykład. Uprawianie nauki może być takim samym bodźcem dającym > życiu wiele jak muzyka, sztuka, czy ukochana osoba. ...czy Bóg > A tak na marginese, odpowiedz szczerze, to nie jest żaden atak na wierzących. > Co byś zrobiła jakbyś dowiedziała się z jakiegoś absolutnie pewnego źródła że > Boga nie ma? (tylko nie odpowiadaj z sposób: Bóg jest i tak!, albo: "nie ma > takiego źródła", nie znosze takich odpowiedzi, są typowo prymitywne) Chodzi mi > o sprawę czysto teoretyczną. Pozdrawiam. Bardzo nie lubię odpowiadać na pytania: "co by było gdyby?", bo nie jestem pewna ani siebie, ani tego, co rzeczywiście mogłoby się wydarzyć. Przypuszczam, że wtedy moje życie straciłoby sens. Ale pewnie Tobie trudno to zrozmieć. Pozwolę sobie jednak dodać, że jestem tak głęboko przekonana o istnieniu Boga, że jakoś się nie boję takiej sytuacji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 17:22 z tą zbędną dziedziną to jak ze stratą zajęcia (za mało powiedziane) lub osoby (chyba za dużo powiedziane) nie wiem jakby było. Pewnie wtedy zająłbym się korzysteniem z wiedzy :) Paskal myślał: eee jak z nauką mi nie wyjdzie to powierzę sobie w boga? (o to mi chodziło z tą żałosnością) Myślałem że się czepiasz katarzyny, za pomyłkę przepraszam. Bóg też może być sensem istnienia. Czepiam się tego ponieważ często ci dla których jest On celem próbują mi no narzucić. Dlaczego trudno by mi było zrozumieć brak sensu w życiu? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 19:02 vortex napisał: > z tą zbędną dziedziną to jak ze stratą zajęcia (za mało powiedziane) lub osoby > (chyba za dużo powiedziane) nie wiem jakby było. Pewnie wtedy zająłbym się > korzysteniem z wiedzy :) czyli, sensem Twojego zycia była nauka, ale teraz staje się nim co innego? Dla mnie "sens życia" ma dużo większą wagę, jesli można tak powiedzieć. Wydaje mi się, że trudno z dnia na dzień uczynić sensem życia coś innego. Ale to tylko moja osobista opinia. > > Paskal myślał: eee jak z nauką mi nie wyjdzie to powierzę sobie w boga? (o to > mi chodziło z tą żałosnością) Chodzi mi o tzw. zakład Pascala, który brzmi mniej więcej: na wszelki wypadek będę wierzyć w Boga, bo jeżeli istnieje, to po śmierci będę zbawiony. A jeśli nie istnieje, to nic nie tracę. Brzmi to podobnie w sensie wiary w Boga "po coś"; żeby być zbawionym, żeby mieć się czymś zająć, żeby swoje niepowodzenia mieć czym usprawiedliwić(błąd), żeby rezygnować z poznania argumentując, że "po co, skoro człowiek i tak nigdy nie pozna wszystkiego" itp. Nie dlatego wierzy się w Boga. Poza tym, ja nie powiedziałam: jak mi nie wyjdzie..., ale: jeśli okaże się, że będę musiała "zrezygnować z nauki" (uogólniam), moje życie nie straci sensu, bo zawsze jest Bóg. Jak już powiedziałam, dla mnie sensu życia nie stanowi to, co akurat teraz najbardziej lubię robić, z czego się utrzymuję, co mnie najbardziej interesuje, czemu poświęcam najwięcej czasu i uwagi etc. czyli ostatecznie rzeczy nie tak ważne. > > > Bóg też może być sensem istnienia. Czepiam się tego ponieważ często ci dla > których jest On celem próbują mi no narzucić. > > Dlaczego trudno by mi było zrozumieć brak sensu w życiu? Chodziło mi o coś innego. Wybacz, nie pamiętam (lub też Ty wyraźnie nie określiłeś swojego stanowiska), czy jesteś ateistą, czy agnostykiem. Jeżeli jesteś w stanie zrozumieć, że dla kogoś sensem życia jest Bóg, w którego istnienie Ty nie wierzysz (?)(a to miałam na myśli), przepraszam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 19:56 Mój sens życia to zlepek wielu celów, nauka jest jednym z nich. Oczywiście dziwnie by było bez nauki przez dłuższy czas (pozatym byloby troche nudno) A rozumiem, pamietam z lekcji to zalożenie ale zapomnialem że to Paskal je powiedział. Tak jest to logiczne ale jakoś, nie wiem czemu mi nie odpowiada. Jestem raczej Ateistą niż Agnostykiem. Moje wypowiedzi stawiają mnie raczej jako agnostyka, ale staram się tu przedstawić jedynie mój pogląd. Nie wierzę w Boga. Ale równie dobrze ja jak i Ty możesz się mylić. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 20:32 vortex napisał: > Mój sens życia to zlepek wielu celów, Zlepek? Sens życia? nauka jest jednym z nich. > Oczywiście dziwnie by było bez nauki przez dłuższy czas (pozatym byloby troche > nudno) > > A rozumiem, pamietam z lekcji to zalożenie ale zapomnialem że to Paskal je > powiedział. Tak jest to logiczne ale jakoś, nie wiem czemu mi nie odpowiada. Moze dlatego, że wiąże się to pewnymi wymaganiami? > > Jestem raczej Ateistą niż Agnostykiem. Moje wypowiedzi stawiają mnie raczej > jako agnostyka, ale staram się tu przedstawić jedynie mój pogląd. Nie wierzę w > Boga. Szkoda, wiara w Boga, to naprawdę coś, co może człowieka uszczęśliwić. Ale równie dobrze ja jak i Ty możesz się mylić. Pozdrawiam. Cokolwiek bym powiedziała, zabrzmiałoby to prawdopodobnie, jak próba "nawrócenia", więc nie powiem nic. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 20:52 Tak mój sens życia to zlepek. Może brzmi zbyt nieładnie, to może tak. Nauka - miłość - rodzina - przyjaciele - dobro ludzkości Tak w skrócie, to jest zlepek paru celów które składają się na mój sens życia >> A rozumiem, pamietam z lekcji to zalożenie ale zapomnialem że to Paskal je >> powiedział. Tak jest to logiczne ale jakoś, nie wiem czemu mi nie odpowiada. >Moze dlatego, że wiąże się to pewnymi wymaganiami? Jakimi wymaganiami??? Mam nadzieję że nie myślisz że jestem nieszczęsliwy i że tylko wiara w Boga może dać szczęście. Jakbyś tak myślała to byś się myliła. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 21:03 vortex napisał: > > >Moze dlatego, że wiąże się to pewnymi wymaganiami? > > Jakimi wymaganiami??? Przestrzeganie przykazań, miłość nieprzjaciół itp. Są przyjemności, których trzeba się wyrzec. > > Mam nadzieję że nie myślisz że jestem nieszczęsliwy i że tylko wiara w Boga > może dać szczęście. Jakbyś tak myślała to byś się myliła. > Pozdrawiam Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy. Ale ja wiem jedno: mnie tylko Bóg daje prawdziwe szczęście. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 21:10 A uważasz że jako niewierzący nie mogę mieć zasad? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 22:58 vortex napisał: > A uważasz że jako niewierzący nie mogę mieć zasad? > > Pozdrawiam. Nawet mi to przez myśl nie przeszło. Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Co innego zasady, a co innego np. 10 przykazań. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 23:20 Ja posiadam wewnętrzną etykę i moralność. A moje przykazanie to jedno z praw demokracji: Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innego człowieka. Inaczej powiedziane, możesz robić wszystko dopuki nie naruszasz czyjejś wolności. Dla Ciebie wystarczyłoby pewnie tylko pierwsze zdanie, ale nie dla wszystkich :P. Pozdrawiam. PS. new_world_needed czasem jak cos palniesz to az sie milo robi :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 23:31 vortex napisał: > Ja posiadam wewnętrzną etykę i moralność. A moje przykazanie to jedno z praw > demokracji: raczej liberalizmu; podstawowa zasada liberalizmu > Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innego człowieka. > Inaczej powiedziane, możesz robić wszystko dopuki nie naruszasz czyjejś > wolności. Te dwa zdania wcale nie oznaczają tego samego. Ja na przykład, uważam ,że jestem wolna, ale wcale nie mogę robić wszystkiego. Bo nie wszystko jest zgodne z moimi zasadami. Co nie oznacza, że to ogranicza moją wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 23:55 Napisałem możesz, a nie musisz. Chodzi mi o to że dopuki nikomu nie szkodzisz nie powinno ci być nic zabraniane. Nie zrozum tego jako "dopuki nie morduję nie zabronią mi jedzenia lodów" bo nie o to chodzi. Chodzi o to że jeżeli szkodzisz w jakiś sposób komuś, powinni Ci tego zabronić. Oczywiście nie zawsze sie da to zastosować, np: podatki, ale takie rzeczy są akurat umową. Państwo daje miejsce życia obywatelowi, schronienie itp. a obywatel w zamian płaci podatki, to jest dobrowolne i nie należy traktować tego jako szkodę (pomijając ekstremalne przypadki kiedy np. państwo narzuci podatek barbarzyński i niemożliwy do spłacenia). Trochę poplątałem ale mam nadzieję że też i wyjaśniłem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 23.12.02, 20:24 Ja to wszystko rozumiem. Po prostu te dwa zdania nie oznaczają tego samego, ale to kwestia precyzji. Natomiast nie bardzo wiem, o co Ci chodzi z tymi podatkami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 19.12.02, 17:33 vortex napisał: > Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na > wszelki wypadek jakby moje życie straciło sens. To dla mnie jest troche > żałosne. Pozatym czemu czepiasz się katarzyny? Dla niej jak i dla mnie nauka > jest czymś ważnym. Niektórzy tracą sens życia po stracie bliskiej osoby, albo > wzroku na przykład. Uprawianie nauki może być takim samym bodźcem dającym > życiu wiele jak muzyka, sztuka, czy ukochana osoba. > > A tak na marginese, odpowiedz szczerze, to nie jest żaden atak na wierzących. > Co byś zrobiła jakbyś dowiedziała się z jakiegoś absolutnie pewnego źródła że > Boga nie ma? (tylko nie odpowiadaj z sposób: Bóg jest i tak!, albo: "nie ma > takiego źródła", nie znosze takich odpowiedzi, są typowo prymitywne) Chodzi mi > o sprawę czysto teoretyczną. Pozdrawiam. Mysle ze odpowiedz na twoje pytanie jest prosta z punktu widzenia osoby wierzacej. Mianowicie osoba wierzaca, oddana Jemu, idaca sciezkami Jego poznania, czuje Jego opatrznosc i Jego dzialanie i napewno nie uwierzy w zrodla ktore by mowily ze Go nie ma. Bo jakby mogl ktos taki nagle sie odrwocic od wiary i dac wiare na Jego nieistnienie, skoro przez caly czas "bedac z Nim" czul jego dzialanie i tu nagle bum, ktos napisal Boga nie ma, bo to wszystko stalo sie tak, tak i tak, nauka wygrala wyscig z Bogiem... A ja ci mowie, ze nauka nigdy nie wygra, bo nauka potrafi wytlumaczyc racjonalnie tylko materialne sprawy tego wszechswiata i tez nie zawsze wszystko do konca. Wciaz wiele rzeczy ktore nas otacza i nie tylko, jest tajemnica. Bardzo prosty przyklad ludzki mozg, wiemy jak on pracuje, ale nie zostal on zbadany do konca, wciaz naukowcy nie potrafia wytlumaczyc i odpowiedziec na wiele sobie postawionych pytan dotyczacych naszego mozgu. Niestety dla czlowieka nie wszystko jest mozliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 17:54 oczywiscie nie wziąłeś pod uwagę moich słów na końcu, Mówiąc o absolutnie pewnym źródle mialem na myśli takie źródło któremu wszyscy uwierzą. Nie mam na myśli jakiejś gazety. Zadam pytanie inaczej: Co byś zrobił jakby okazało się że Boga nie ma. Nieważne kto przekazał tą wiadomość. Wiera odpowiedziała bardzo dobrze mimo że nie lubi takich pytań. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 19.12.02, 21:56 vortex napisał: > oczywiscie nie wziąłeś pod uwagę moich słów na końcu, Mówiąc o absolutnie > pewnym źródle mialem na myśli takie źródło któremu wszyscy uwierzą. Nie mam na > myśli jakiejś gazety. Zadam pytanie inaczej: > Co byś zrobił jakby okazało się że Boga nie ma. Nieważne kto przekazał tą > wiadomość. > Wiera odpowiedziała bardzo dobrze mimo że nie lubi takich pytań. > Pozdrawiam. Postaram sie odpowiedziec na twoje pytanie nastepnym razem. Nie to ze musze pomyslec, tylko nie mam specjalnie czasu :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 20.12.02, 18:40 Gość portalu: Puchatek napisał(a): > vortex napisał: > > > oczywiscie nie wziąłeś pod uwagę moich słów na końcu, Mówiąc o absolutnie > > pewnym źródle mialem na myśli takie źródło któremu wszyscy uwierzą. Nie ma > m > na > > myśli jakiejś gazety. Zadam pytanie inaczej: > > Co byś zrobił jakby okazało się że Boga nie ma. Nieważne kto przekazał tą > > wiadomość. > > Wiera odpowiedziała bardzo dobrze mimo że nie lubi takich pytań. > > Pozdrawiam. > > Postaram sie odpowiedziec na twoje pytanie nastepnym razem. Nie to ze musze > pomyslec, tylko nie mam specjalnie czasu :) > Pozdrawiam Pozwol ze odpowiem teraz na twoje pytanie... Jakby cos takiego sie okazalo, to prawde mowiac nie wiem co by sie stalo. Sam nie znam samego siebie do glebi, zeby poprostu przewidziec jakbym sie zachowal w roznych sytuacjach. Byl okres z w Niego nie wierzylem, z czasem nastapila we mnie przemiana i czuje sie z tym o wiele lepiej. A odpowiadajac na twoje pytanie, jakby nawet cos sie takiego okazalo (robie to tylko zeby uspokoic twoja ciekawosc:)) to mysle ze znow by we mnie nastapila jakas przemiana, ale nie wiem czy to byla depresja, zalamanie, czy cokolwiek jeszcze mozesz sobie wymyslec. Jako osoba wierzaca staram sie doskonalic duchowo, choc roznie z tym jest... wiec nie jak jakis maniak, poprostu staram sie zyc normalnie, obserwujac co sie dzieje wokol mnie. Teraz jestem w sumie na etapie zycia kiedy jestem ustabilizowany duchowo, ten okres trwa od jakiegos czasu, trudno mi nawet powiedziec jak dlugo i jedynie co robie to pracuje nad soba. Mysle ze to wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 03:35 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > > Mowisz o samych teoriach, a przeciez teoria jest tylko przypuszczeniem, a > > przypuszczenie nie jest jeszcze dowodem. Dowodem jest teoria wtedy gdy sta > nie > > sie prawem. Mam nadzieje ze zrozumiale to ujalem. Czlowiek jest obserwator > em. > > Nie ma czlowieka ktory by wiedzial wszystko. Teoria jest albo teoria albo nia nie jest! > > Alez naturalnie. Sam Popper zwracal uwage na to, ze nawet wiedza stricte > naukowa jest jedynie wiedza hipotetyczna. Nie o to jednak idzie. Sek tkwi w > tym, ze mowimy w tym przypadku o nauce, czyli o powtarzalnych ekperymentach, o > wynikach, o metodach, o teroiach, o dowodach, negacji, falsyfikacji. Bog jest > bytem nienaukowym wlasnie poprzez nieobalalnosc jego istnienia. Teorie maja to > do siebie, ze mozna poddac je falsyfikacji, dzieki temu nastepuje ewolucja, > postep, glebsze rozumienie i poszerzanie pola widzenia. Nikt nie sugeruje, ze > ktokolwiek wie wszystko - nawet najbardziej uzdolniony i wykwalifikowany > naukowiec. Chodzi o sam charakter wiedzy naukowej tak znacznie rowniacy sie od > charakteru wiedzy mistycznej. Ja jestesm fizykiem teoretycznym,ale nie spotkalem sie jeszcze,aby jakis formalizm uznany za teorie byl jakims "falsyfikatem". Powstaja porostu nowe formalizmy czyli "teorie",ale one sa rozszerzeniem poprzednich i do nich sie sprowadzaja w odpowiednich granicach. > > > > Ale jaki jest wtedy sens zycia bez wiary, jak sie > > wie ze za kilkadziesiat lat sie umrze i na tym koniec? To po co w ogole zy > c? > > Jezeli by nie bylo zycia po smierci jaki bylby sens zycia tutaj, na Ziemi? > > > Ludzie albo ciezko pracuja, ci co nie chca pracowac to kradna, inni jeszcz > e > > pija lub cpaja i szwedaja sie po ulicach i stanowia zagrozenie dla tych > ktorzy > > chca zyc w spokoju. Tylko nie ktorzy, ze tak ich nazwe sprytniejsi korzyst > aja > > inaczej z zycia majac mnostwo pieniedzy i uzywajac sobie zycia jak chca, a > le > i > > oni nie sa do konca szczesliwi. Oni nie tylko nie sa szczesliwi,ale bardzo cierpia!!! > > Na Mitre! Na Ra! Na Heliosa, Apollina, Nanauatzina i na inne zlote chlopaki! > Jak mozna oceniac cudzy stan emocjonalny tylko ze wzgledu na to, ze nie jest > sie w stanie zrozumiec, pojac pewnych rzeczy? Wiele razy spotykalam sie z > podobnymi argumentami i po raz kolejny mowie: jezeli ludzie odrzucajac boga > przekreslaliby jednoczesnie swa jedyna i niepowtarzalna (w ich mniemaniu > przecie...)szanse na pelnie szczescia - nie robiliby tego! Co jest godne > podziwu, wiekszosc ateistow, nierzadko naukowcow-biologo (zdajacych sobie > sprawe z sensu ewolucyjnego oraz ze znaczenia i funkcji moralnosci jako takiej, > > religii, wiary w boga w odniesieniu do naszego zycia spolecznego )odrzucajac > wiare w boga, nie odrzucajac tym samym okreslonych wartosci. Czyli decyduja sie > > na tragiczna wrecz wedrowke na piedetsaly czlowieczenstwa nie miarkujac zadnej > nadziei na jakakolwiek zaplate za caly ich trud w postaci zycia posmiertnego w > wiecznej szczesliwosci. Nie mam zamiaru rozstrzygac, ktore stanowisko > jest 'gorsze' czy 'lepsze'. Swoje wlasne juz obralam. Irytuje mnie jedynie > podobna argumentacja przywodzaca mi na mysl argumenty kreacjonistow przeciwko > ewolucji (przeciez to jest NIEMOZLIWE, ze oko wyewoluowalo w taki sposob! NIE > WYDAJE MI SIE MOZLIWYM, by tak istota malpo-ksztaltna byla przodkiem > czlowieka....). Troche otwartosci i zrozuminia. Pieknie,moja droga Katarzyno. Ale,czy Ty wiesz ze odrzucenie Boga jest lepsze niz inne obrzydliwosci? akceptujace go bez zrozumienia i Doswiadczenia? Co to znaczy odrzucic Boga? Czy to znaczy powiedziec sobie : "Bog Nie istnieje"? Bo jeseli tak,to jest to oczyszczajace dusze ludzka. Moim zdaniem odrzucic Boga to znaczy dzialac wbrew Jego przykazaniom, nawet kiedy sie uwaza ze On jest i sie w Niego wierzy. Miliony ludzi na swiecie tak mysli;tzn.deklaruje sie jako ludzie wierzacy co wiecej przystepuja oni do sakramentow sw.(mowie teraz o katolicyzmie, i nie tylko) a zyja wbrew Jego przykazaniom,a na spowiedzi mowia to co im pasuje. Niestety,ale tak jest!!! Polskie kosioly katolickie wypelnione sa takim tlumem. Niestety . pozdrowienia, obcy,:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 24.12.02, 01:36 Gość portalu: obcy napisał(a): > Ja jestesm fizykiem teoretycznym,ale nie spotkalem sie jeszcze,aby jakis > formalizm uznany za teorie byl jakims "falsyfikatem". Nie chodzi o falsyfikaty, ale FALSYFIKACJĘ. Każda teoria naukowa musi być FALSYFIKOWALNA = OBALALNA = TESTOWALNA. Musi być tak zbudowana, że można wymyślić przypadek, który by ją obalił. > Powstaja porostu nowe formalizmy czyli "teorie",ale one sa rozszerzeniem > poprzednich i do nich sie sprowadzaja w odpowiednich granicach. To jest właśnie falsyfikowanie. Np. teoria Einsteina częściowo sfalsyfikowała teorię Newtona. Ale czy nie tym właśnie zajumją się naukowcy? Tworzą teorie, a potem próbują je obalić i zastąpić innymi. A najszczęśliwsi są, kiedy im się to uda. Trochę to zabrzmiało trywialnie, mam nadzieję, że naukowcy się nie obrażą za takie postawienie sprawy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 24.12.02, 03:27 Naukowcy starają sie dociec prawdy o mechaniźmie wszechświata, jak to ładnie Einstein ujął "myśli Boga" (moja interpretacja). Jednakże czasem się mylą i trzeba błędy naprawiać. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 24.12.02, 22:50 vortex napisał: > Jednakże czasem się mylą i trzeba błędy naprawiać. > Pozdrawiam. Nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 25.12.02, 01:00 Myla się, to zdarza się każdemu. Kiedyś uważano że ziemia jest płaska. Okazało się to pomyłką. itp. itd. A naprawianie błędów to odkrywanie pomyłki. Wesołych Świąt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 26.12.02, 18:32 vortex napisał: > Myla się, to zdarza się każdemu. Kiedyś uważano że ziemia jest płaska. Okazało > się to pomyłką. itp. itd. A naprawianie błędów to odkrywanie pomyłki. > > Wesołych Świąt Śmiesznie to ująłeś, ale ok. Wesołego czasu po świętach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 25.12.02, 03:41 Gość portalu: Wiera napisał(a): > Gość portalu: obcy napisał(a): > > > Ja jestesm fizykiem teoretycznym,ale nie spotkalem sie jeszcze,aby jakis > > formalizm uznany za teorie byl jakims "falsyfikatem". > > Nie chodzi o falsyfikaty, ale FALSYFIKACJĘ. Każda teoria naukowa musi być > FALSYFIKOWALNA = OBALALNA = TESTOWALNA. Musi być tak zbudowana, że można > wymyślić przypadek, który by ją obalił. Musze sie przyznac,ze (bardzo mi przykro) ale nic z tego nie rozumiem. > > > Powstaja porostu nowe formalizmy czyli "teorie",ale one sa rozszerzeniem > > poprzednich i do nich sie sprowadzaja w odpowiednich granicach. > > To jest właśnie falsyfikowanie. Np. teoria Einsteina częściowo sfalsyfikowała > teorię Newtona. Sluchaj moje dziecko;moze lepiej zajmiesz sie czyms innym;np gotowaniem jakis pysznosci? to na pewno bedzie bardziej pozyteczne, bo to co mowisz jest (bardzo mi przykro) ale kompletnie pozbawione sensu. > > Ale czy nie tym właśnie zajumją się naukowcy? Tworzą teorie, a potem próbują je > > obalić i zastąpić innymi. A najszczęśliwsi są, kiedy im się to uda. Niestety,ale dalej bez sensu;naukowcy nigdy nie robili i nie robia takich rzeczy! > Trochę to zabrzmiało trywialnie, mam nadzieję, że naukowcy się nie obrażą za > takie postawienie sprawy. Na Ciebie trudno sie obrazic,skoro masz takie podejscie do nauki. Raczej mam ochote poglaskac Cie po glowie,aby Ci sie lepiej spalo, moja droga Wiero. > Pozdrawiam Ja rowniez pozdrawiam bardzo serdecznie i swiatecznie. obcy, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 26.12.02, 19:03 Z Twojej wypowiedzi wynika: Jesteś ignorentem w dziedzinie historii i filozofii nauki, skoro się nie spotkałeś z takimi pojęciami jak: falsyfikowanie, falsyfikowalność, falsyfikator. Trudno mi w tej sytuacji uwierzyć, że jesteś fizykiem (co by oznaczało, że ukończyłeś już edukację). Nie masz szerszego spojrzenia na historię nauki, a poczucia humoru - za grosz. Uważasz, że kuchnia, to miejsce dla kobiet, które nie mają nic mądrego do powiedzenia. Nie skomentuję tego Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 20:54 new_world_needed napisał: > Wpisujcie to co myslicie!!=== Jednym z dowodów moglby chyba być argument, choćtez niedoskonały ten, że obdarzył zyciem taki okaz jak autor tematu new_world_needed. Bo czy doskonały Bóg mógł coś takiego wymyśleć? Odpowiedz Link Zgłoś
new_world_needed Człowiek, który był Niedzielą 19.12.02, 22:17 Jest też argument przeciwny: To Ja MoGę ByĆ BoGiEm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: Człowiek, który był Niedzielą IP: *.dyn.optonline.net 20.12.02, 06:40 Dowod na nieistnienie Boga jest prosty! Bog nie istnieje poniewaz go nie ma!!! Zadowoleni wszyscy? Jak troche ruszycie wasza mozgownica,to zuwazycie ze w tym dowodzie jest dowod na Jego istnienie!!! Ale to chyba dla was za trudne troche? pozdrowienia, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymi Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 193.0.236.* 20.12.02, 14:14 hmm, ja sadze ze skoro bog naprawde istnieje to powinien w jakis sposob zaprogramowac kazdego czlowieka w wiedze o samym sobie. kazdy z nas wie o bogu od swoich rodzicow (ogolnie od innych ludzi). zastanawiam sie czy sa jakies ludy nie znajace pojecia boga? jesli tak to znaczy ze bog jest wymyslem pewnych kultur (np. europejskiej = chrzescijanstwo). co by sie stalo jakby jaksa grupa ludzi od niemowlat wychowywala sie nie znajac pojecia boga? czy sami z siebie odkryli by je na nowo? czy przodkowie czlowieka znali pojecie boga? drugie moje spostrzezenie jest takie ze pojecie boga wszechmocnego jest z logicznego punktu widzenia bezsensowne. niemozliwe jest zeby "wszystko bylo mozliwe" (zeby mogl wszystko). to jest logicznie bez sensu. mozna mnozyc przyklady to pokazujace (jak z tym kawalem o tworzeniem przez boga kamienia ktorego sam nie moze podniesc) chyba ze nasza logika, zwiazki przyczynowo- skutkowe sa tylko modelem narzuconym nam przez boga na naszym swiecie Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 20.12.02, 18:23 Gość portalu: Szymi napisał(a): > hmm, > > ja sadze ze skoro bog naprawde istnieje to powinien w jakis sposob > zaprogramowac kazdego czlowieka w wiedze o samym sobie. kazdy z nas wie o bogu > od swoich rodzicow (ogolnie od innych ludzi). zastanawiam sie czy sa jakies > ludy nie znajace pojecia boga? jesli tak to znaczy ze bog jest wymyslem pewnych > > kultur (np. europejskiej = chrzescijanstwo). co by sie stalo jakby jaksa grupa > ludzi od niemowlat wychowywala sie nie znajac pojecia boga? czy sami z siebie > odkryli by je na nowo? czy przodkowie czlowieka znali pojecie boga? > > drugie moje spostrzezenie jest takie ze pojecie boga wszechmocnego jest z > logicznego punktu widzenia bezsensowne. niemozliwe jest zeby "wszystko bylo > mozliwe" (zeby mogl wszystko). to jest logicznie bez sensu. mozna mnozyc > przyklady to pokazujace (jak z tym kawalem o tworzeniem przez boga kamienia > ktorego sam nie moze podniesc) chyba ze nasza logika, zwiazki przyczynowo- > skutkowe sa tylko modelem narzuconym nam przez boga na naszym swiecie > > Pozdrawiam, Mamy zbyt male i ograniczone mozdzki zeby to pojac. Pewne rzeczy nie maja dla nas logicznego wyjasnienia i byc moze nie znajdziemy odpowiedzi na nie. Pewne rzeczy moga sie moga sie mijac z nasza logika, bo po prostu dla nas cos moze byc niemozliwe, bo nie potrafimy tego wyjasnic. Kto wie czy jakbysmy naprzyklad potrafili wykorzystac mozliwosci naszego mozgu w pelni, a nie w pewnym ulamku, tak jak jest, to czy te niemozliwe rzeczy staly by sie mozliwe, lub mozliwsze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 19:24 Na poczatku chcialabym przeprosic za czas ciszy, spowodowany problemami z komputrem i siecia. Do Wiery: Tak, zdaje sobie sprawe z niescislowosci niektorych moich stwierdzen, ale zauwaz, ze jednoczesnie podkreslam to, iz wiedze o ich niedoskonalosci posiadam. Trudno rozwodzic sie nad jednym w nieskonczonosc wiedzac, ze, majac do czynienia z ludzmi inteligentnymi, wszyscy wiedza o co chodzi. Mimo wszystko, wina tkwi w dalszym ciagu po mojej stronie. Odrzucenie boga nie oznacza jednoczesnie odrzucenie wartosci. Znam ludzi, ktorzy holduja DOKLADNIE TYM SAMYM WARTOSCIOM, co chrzescijanie, niemniej istnienie boga odrzucaja. Decyduja sie na tak sama ciezka sciezke wierzac jednoczesnie, ze nie spotka ich za ich zacne i cnotliwe zycie absolutnie nic. Milo. Nauka. Nie wiem czy zdajesz sobie do konca sprawe z czym sie wiaze poswiecenie sie nauce. Nie mowie o jakims zainteresowaniu, hobby, pracy.Mam n mysli wrecz fanatyzm,obsesje. Kiedy ograniczasz do skrajnego minimum kontakty towarzyskie, kiedy calymi godzinami, dniami nie potrafisz sprawnie funkcjonowac spolecznie, poniewaz pojawil sie okreslony problem, z ktorym nie potrafisz sobie poradzic. Kiedy gardzisz soba... gardzisz do grnic yrzucajac w kolko brak wystarczajacej elastycznosc, inteligencji, samokontroli i gorzko mowisz sobie: "Ty pieprzona ignorantko!". Nie twierdze, ze zycie pelne wartosci jest latwe, ale prosze, nie degraduj bezmyslnie TAKIEGO zycia, do zycia prostego... czy chociazby prostszego. To zycie jest inne. Czy gorsze? Ja w sedziego bawic sie nie mam zamiaru. Oczywiscie, e sa ludzie, ktorzy zajmuja sie nauka, a ktorych sensem zycia jest bog. Ja jednak, powtarzam, chcialam omowic jedynie szczegolny przypadek,typ ludzi. Nie mialam zamiaru generalizowac. zastanawiam sie czy sa jakie > s > > ludy nie znajace pojecia boga? jesli tak to znaczy ze bog jest wymyslem > pewnych > > > > kultur (np. europejskiej = chrzescijanstwo). Bog istnieje raktycznie we wszystkich wspolczesnych kulturach. Potrzebujemy absolutu. co by sie stalo jakby jaksa > grupa > > ludzi od niemowlat wychowywala sie nie znajac pojecia boga? czy sami z sie > bie > > odkryli by je na nowo? Uwazam, ze tak. Bog jest rewelacyjnym punktem odniesienia, dziki niemu nabieramy dystansu, a kiedy jest zle - ZAWSZE mamy sie do kogo zwrocic. Poza nim, otacza nas materialnosc, przemijalnosc, zmiana. czy przodkowie czlowieka znali pojecie boga? Z cala pewnoscia mozna swteirdzic, ze obrzedy religijne mialy juz miejsce u pierwszych Homo heidelbergensis, Homo sapiens. To nam daje co najmniej 37 000 lat rytualow,fetyszow, symboli... Pojawiaja sie rowniez hipotezy, teorie, ze rowniez neadertalczyk posiadal cos na ksztalt religijnosci, co cofa nas o kolejne ... 5000 lat (obrzdy mialyby miec miehjsce w koncowym okresie istnienia tego gatunku, czyi 0k 40-35 tys lat pne)). To jest wszystko co ja daje - wczesiej nie obserwuje sie, ani szerzej rozumianej kultury ani dowodow wiary w jakiekowliek bostwo. > Mamy zbyt male i ograniczone mozdzki zeby to pojac. Pewne rzeczy nie maja dla > nas logicznego wyjasnienia i byc moze nie znajdziemy odpowiedzi na nie. Pewne > rzeczy moga sie moga sie mijac z nasza logika, bo po prostu dla nas cos moze > byc niemozliwe, bo nie potrafimy tego wyjasnic. Wlasnie tego staram sie uniknac. Rozwiazanie jest idealne - nie rozumiem, dlaczego bog stworzyl ludzi, skoro nie chcial dac im pelnej wolnosci (poznania rowniez zla)... ale przeciez czlowiek w koncu sam to zagarnal (bog bedac wszechweidzacym przewidzial to - dlaczego wiec staral sie uniknac niuniknionego?), zaraz potem, czlowiek majac 'wolnosc', dostaje rowniez przykazania - 'wolnosc', poniewaz jezeli sie do nich nie stosuje, zostanie potepiony (to brzmi raczej jak szantaz) - logicznie rozumujac, bog w ten spoob odbierany jest zwyklym egotysta, ALE! przeciez sa rzeczy wykraczajace poza ludzka logike i to, co nam sie wydaje, ze jest, nie musi wcale takim byc. Nie chodzi rowniez o roznice w intrpretacji - cos jest tak boskie i tak inne od ludzkiego, ze prawdopodobnie nawet nie dotykamy tego w zadnym stopniu, idziemy w calkiem zlym kierunku itede itepe. Niewazn. To tylko nie majace zadnego znaczenia hipotezy - chodzi mi o to, ze soro bog jest tak niedosiegly, to rowniez nasze interpretacje ksiag objawionych (ktore przeciez sie zmieniaja!), moga byc tylko marna parodia prawdy. Dlatego tutaj znowu pojawia sie pytaniae o wybor sciezki i, powtarzam - zadna sciezka nie jest absolutnie i pewnie wlasciwa, wszedzie pojawiaja sie watpliwosci i ROZNICE!> Roznice nie swiadcza w zadnym stopniu o jakosci, dlatego nie mozemy my mowic o tym, czy wiara w boga jest lepsza od jego odrzucenia. Kto wie czy jakbysmy naprzyklad > > potrafili wykorzystac mozliwosci naszego mozgu w pelni, a nie w pewnym ulamku, W jakim pewnym ulamku? Czy zdajesz sobie, moj drogi, sparwe z tgo jak energochlonnym narzadem jest mozg? Czy myslisz, ze gdybysmy wykorzystywali tylko PEWIEN JEGO ULAMEK mozliwosci, to dobor naturalny 'dopuscilby do tego', bysmy mieli takie wielkie czaszki? Przeciez przez co kobiety nie sa w stanie samodzielnie rodzic, malo tego - rodzimy sie i tak mocno niedorozwinieci - wlasnie ze wzgledu na TEN MOZG (ktorego przeciez mozliwosci nie wykorzystujemy w wiekszym stopniu), ktory pozniej musi jeszcze rosnac, jeszce sie rozwijac... heh... prosze, takie klepane przez media frazesy zachowaj dla siebie. Pozdrawiam Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 20.12.02, 22:39 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > W jakim pewnym ulamku? Czy zdajesz sobie, moj drogi, sparwe z tgo jak > energochlonnym narzadem jest mozg? Czy myslisz, ze gdybysmy wykorzystywali > tylko PEWIEN JEGO ULAMEK mozliwosci, to dobor naturalny 'dopuscilby do tego', > bysmy mieli takie wielkie czaszki? Przeciez przez co kobiety nie sa w stanie > samodzielnie rodzic, malo tego - rodzimy sie i tak mocno niedorozwinieci - > wlasnie ze wzgledu na TEN MOZG (ktorego przeciez mozliwosci nie wykorzystujemy > w wiekszym stopniu), ktory pozniej musi jeszcze rosnac, jeszce sie rozwijac... > heh... prosze, takie klepane przez media frazesy zachowaj dla siebie. > > Pozdrawiam > Katarzyna Chyba sie nie zrozumielismy, powiem ci szczerze, ze nie wiem zbyt wiele na temat mozgu. Ogladalem poprostu program naukowy, czytalem w jakims magazynie naukowym i tylko pewne rzeczy utkwily mi w pamieci. Wiem ze mozg ludzki jest bardzo chlonny. Ale z tego co tez sie z tych zrodel dowiedzialem, to tylko w czesci mozgu jest wykorzystana i ta czesc jest odpowiedzialna za wszystkie procesy jakie zachodza w naszym organizmie. Moge sie mylic, moglem cos zle napisac, nie wglebialem sie w to, choc to moze byc ciekawe. Jak potrafisz mi powiedziec cos wiecej na ten temat, albo wyslac mnie do jakis konkretnych zrodel, chetnie poczytam, lubie duzo wiedziec o roznych rzeczach, ale na pewne rzeczy mam mniejsza wiedze, a na inne wieksza, zreszta jestem przekonany ze rowniez tak samo jest z toba... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 23:02 Moge sie mylic, moglem cos zle > napisac, nie wglebialem sie w to, choc to moze byc ciekawe. Jak potrafisz mi > powiedziec cos wiecej na ten temat, albo wyslac mnie do jakis konkretnych > zrodel, chetnie poczytam, Kwestia mozgu jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych, zwlaszcza od pewnego czasu, kiedy to wielu ludzi pyszni sie swa niezwykla wiedza i poznaniem ludzkiego organizmu, jego funkcjonowaniem itede. Wtedy wystarczy zadac jedno pytanie: "A co z mozgiem" i pewnikiem nasz rozmowca zamilknie (przynajmniej na chwile ;) ) skonfundowany odrobine... ;) Nie mozemy jednak powiedziec, ze nie wiemy absolutnie nic. Co do plotek, typu: "Wykorzystujemy jedynie nikly procent mozliwosci naszego mozgu" nalezy podchodzic co najmniej sceptycznie. Podobne nieporozumienia moga wynikac z faktu, ze nigdy nie wykorzystujemy wszystkich mozliwosci mozgu w jednej chwili. Przyczyna tego jest bardzo scisly podzial na funkcje okreslonych obszarow mozgu - kiedy sluchamy muzyki z zamknietymi oczami czujac jednoczesnie swiezy zapach magnolii i dotyk dloni dziadka, obszar aktywny w czasie percepcji wzrokowej czy tez... chociazby prowadzenia przeliczen matematycznych jest nieaktywny. Jednak nie mozna tak bardzo upraszczac i mowic, ze wykorzystujemy w ogole nikly ulamek naszego mozgu. Z pewnoscia efektywnosc jego dzialanosci w duzej mierze zalezy od wplywu srdowiska, od tego w jakich kierunkach sie rozwijasz, jak dbasz o swoja kondycje intelektualna... co do zrodel... Na pewno warta polecenia jest ksiazka Francisa Cricka (tak - TEGO Cricka ;) ) "Zdumiewajaca hipoteza" czy tez pozycja Jaya Ingama "Plonacy dom. Odkrywajac tajmnice mozgu"... Zreszta tematyka ta staje sie coraz bardzie jpopularna, dlatego chcac znalezc cos dla siebie w bibliotece/ksiegarni, nie powinienes miec z tym wiekszego problemu. lubie duzo wiedziec o roznych rzeczach, ale na pewne > rzeczy mam mniejsza wiedze, a na inne wieksza, zreszta jestem przekonany ze > rowniez tak samo jest z toba... Twoje przekonanie jest jak najbardziej na miejscu... ;) Pozdrawiam Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 02:30 Widze moja droga Katarzyno ze duzo myslisz, wbrew temu co piszesz poniekad. A wiec,warto zaufac ludzkiemu mozgowi, czy nie? Bo z Twojej wypowiedzi nie wiem tego. Ale,nawiasem mowiac, ten temat ktory poruszasz jest niezmiernie wazny! Bo wlasnie nasze myslenie jest chyba podstawa jakiejkolwiek dyskusji czy rozwazan; a jakie my mamy zaufanie do naszego mozgu?czyli naszej logiki? Jest to logika implikacji;oczywiscie matematycy stworzyli juz dawno inne logiki,ale wydaje mi sie ze one wszystkie maja za podstawe te wlasnie,bo z niej powstaja,gdyz czlowiek nie potrafi mysles inaczej. A zatem zagubilismy sie w naszych logikach,ot i problem Boga! Jego nie mozna logicznie rozwazac,gdyz o ile nawet istnieje jest poza nasza mozliwoscia logicznego myslenia! Dlatego mowienie,ze jak to byc moze ze Bog podzwala na cierpienie, jest pozbawione sensu,bo byc moze ma On inna logike. I na pewno tak jest! O ile On jest! To wszystko,co Ci chcialem powiedziec i innym chyba tez. pozdrawiam bardzo serdecznie, obcy, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 04:16 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > Na poczatku chcialabym przeprosic za czas ciszy, spowodowany problemami z > komputrem i siecia. > > Do Wiery: Tak, zdaje sobie sprawe z niescislowosci niektorych moich stwierdzen, > > ale zauwaz, ze jednoczesnie podkreslam to, iz wiedze o ich niedoskonalosci > posiadam. Trudno rozwodzic sie nad jednym w nieskonczonosc wiedzac, ze, majac > do czynienia z ludzmi inteligentnymi, wszyscy wiedza o co chodzi. Mimo > wszystko, wina tkwi w dalszym ciagu po mojej stronie. Wspaniale;tak mowi tylko prawdziwy mysliciel!! > > Odrzucenie boga nie oznacza jednoczesnie odrzucenie wartosci. Znam ludzi, > ktorzy holduja DOKLADNIE TYM SAMYM WARTOSCIOM, co chrzescijanie, niemniej > istnienie boga odrzucaja. Decyduja sie na tak sama ciezka sciezke wierzac > jednoczesnie, ze nie spotka ich za ich zacne i cnotliwe zycie absolutnie nic. > Milo. Dlaczego ma ich nie spotkac? Skoro zyja tak. Tylko dlatego ze mowia ze nie wierza w Boga? To smieszne,nawet chyba dla Boga samego? > > Nauka. Nie wiem czy zdajesz sobie do konca sprawe z czym sie wiaze poswiecenie > sie nauce. Nie mowie o jakims zainteresowaniu, hobby, pracy.Mam n mysli wrecz > fanatyzm,obsesje. Kiedy ograniczasz do skrajnego minimum kontakty towarzyskie, > kiedy calymi godzinami, dniami nie potrafisz sprawnie funkcjonowac spolecznie, > poniewaz pojawil sie okreslony problem, z ktorym nie potrafisz sobie poradzic. > Kiedy gardzisz soba... gardzisz do grnic yrzucajac w kolko brak wystarczajacej > elastycznosc, inteligencji, samokontroli i gorzko mowisz sobie: "Ty pieprzona > ignorantko!". Nie twierdze, ze zycie pelne wartosci jest latwe, ale prosze, nie > > degraduj bezmyslnie TAKIEGO zycia, do zycia prostego... czy chociazby > prostszego. To zycie jest inne. Czy gorsze? Ja w sedziego bawic sie nie mam > zamiaru. > > Oczywiscie, e sa ludzie, ktorzy zajmuja sie nauka, a ktorych sensem zycia jest > bog. Ja jednak, powtarzam, chcialam omowic jedynie szczegolny przypadek,typ > ludzi. Nie mialam zamiaru generalizowac. > > > zastanawiam sie czy sa jakie > > s > > > ludy nie znajace pojecia boga? jesli tak to znaczy ze bog jest wymysl > em > > pewnych > > > > > > kultur (np. europejskiej = chrzescijanstwo). > > Bog istnieje raktycznie we wszystkich wspolczesnych kulturach. Potrzebujemy > absolutu. > > co by sie stalo jakby jaksa > > grupa > > > ludzi od niemowlat wychowywala sie nie znajac pojecia boga? czy sami > z sie > > bie > > > odkryli by je na nowo? > > > Uwazam, ze tak. Bog jest rewelacyjnym punktem odniesienia, dziki niemu > nabieramy dystansu, a kiedy jest zle - ZAWSZE mamy sie do kogo zwrocic. Poza > nim, otacza nas materialnosc, przemijalnosc, zmiana. > > > czy przodkowie czlowieka znali pojecie boga? > > Z cala pewnoscia mozna swteirdzic, ze obrzedy religijne mialy juz miejsce u > pierwszych Homo heidelbergensis, Homo sapiens. To nam daje co najmniej 37 000 > lat rytualow,fetyszow, symboli... Pojawiaja sie rowniez hipotezy, teorie, ze > rowniez neadertalczyk posiadal cos na ksztalt religijnosci, co cofa nas o > kolejne ... 5000 lat (obrzdy mialyby miec miehjsce w koncowym okresie istnienia > > tego gatunku, czyi 0k 40-35 tys lat pne)). To jest wszystko co ja daje - > wczesiej nie obserwuje sie, ani szerzej rozumianej kultury ani dowodow wiary w > jakiekowliek bostwo. > > > Mamy zbyt male i ograniczone mozdzki zeby to pojac. Pewne rzeczy nie maja > dla > > nas logicznego wyjasnienia i byc moze nie znajdziemy odpowiedzi na nie. Pe > wne > > rzeczy moga sie moga sie mijac z nasza logika, bo po prostu dla nas cos mo > ze > > byc niemozliwe, bo nie potrafimy tego wyjasnic. Chociaz Twoje mysli sa tu dosc chaotyczne,zgadzam sie z tym. Ale czy Ty nie jestes czasami troche zmeczona? > > Wlasnie tego staram sie uniknac. Rozwiazanie jest idealne - nie rozumiem, > dlaczego bog stworzyl ludzi, skoro nie chcial dac im pelnej wolnosci (poznania > rowniez zla)... ale przeciez czlowiek w koncu sam to zagarnal (bog bedac > wszechweidzacym przewidzial to - dlaczego wiec staral sie uniknac > niuniknionego?), zaraz potem, czlowiek majac 'wolnosc', dostaje rowniez > przykazania - 'wolnosc', poniewaz jezeli sie do nich nie stosuje, zostanie > potepiony (to brzmi raczej jak szantaz) - logicznie rozumujac, bog w ten spoob > odbierany jest zwyklym egotysta, ALE! przeciez sa rzeczy wykraczajace poza > ludzka logike i to, co nam sie wydaje, ze jest, nie musi wcale takim byc. Nie > chodzi rowniez o roznice w intrpretacji - cos jest tak boskie i tak inne od > ludzkiego, ze prawdopodobnie nawet nie dotykamy tego w zadnym stopniu, idziemy > w calkiem zlym kierunku itede itepe. Niewazn. To tylko nie majace zadnego > znaczenia hipotezy - chodzi mi o to, ze soro bog jest tak niedosiegly, to > rowniez nasze interpretacje ksiag objawionych (ktore przeciez sie zmieniaja!), > moga byc tylko marna parodia prawdy. Dlatego tutaj znowu pojawia sie pytaniae o > > wybor sciezki i, powtarzam - zadna sciezka nie jest absolutnie i pewnie > wlasciwa, wszedzie pojawiaja sie watpliwosci i ROZNICE!> Roznice nie swiadcz > a w > zadnym stopniu o jakosci, dlatego nie mozemy my mowic o tym, czy wiara w boga > jest lepsza od jego odrzucenia. > > Kto wie czy jakbysmy naprzyklad > > > > potrafili wykorzystac mozliwosci naszego mozgu w pelni, a nie w pewnym > ulamku, > > W jakim pewnym ulamku? Czy zdajesz sobie, moj drogi, sparwe z tgo jak > energochlonnym narzadem jest mozg? Czy myslisz, ze gdybysmy wykorzystywali > tylko PEWIEN JEGO ULAMEK mozliwosci, to dobor naturalny 'dopuscilby do tego', > bysmy mieli takie wielkie czaszki? Przeciez przez co kobiety nie sa w stanie > samodzielnie rodzic, malo tego - rodzimy sie i tak mocno niedorozwinieci - > wlasnie ze wzgledu na TEN MOZG (ktorego przeciez mozliwosci nie wykorzystujemy > w wiekszym stopniu), ktory pozniej musi jeszcze rosnac, jeszce sie rozwijac... > heh... prosze, takie klepane przez media frazesy zachowaj dla siebie. Tak,masz racje. Spij dobrze, > > Pozdrawiam > Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Do Katarzyny IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 04:36 Jak mysle przeczytalem prawie wszystkie Twoje posty. Zauwazylem w nich Twoja olbrzymia wrazliwosc i subtelnosc Twojej mysli. Jestes mi osoba bliska,bo myslisz podobnie chociaz nie lubie ludzi ktorzy mysla podobnie. Z Toba jednak jest inaczej troche,bo myslac podobnie uzupelniasz mnie,a to juz duzo. Chialbym Ci tylko powiedziec,ze wedlug mnie oczywiscie,jestes czlowiekiem bardzo wartosciowym,reprezentujacym olbrzymia wartosc. Twoje slowa mowia wiecej niz chcesz wyrazic,ja to czuje,lapiac Twoje bezcenne mysli. A wiec mysl tak dalej i mow to wszystko do innych,tak jak ja to robie, bo moze cos z tego zostanie w kims kto chce sluchac? Nie przypuszczalem,ze w takim watku spotkam kogos tak mi bliskiego. No,coz, Bog czasami robi niespodzianki,szczegolnie jako prezent swiateczny;w koncu mamy Swieta; A zatem, zycze Ci wszystkiego dobrego z okazji tych Swiat, i aby Twoja istota mysli pozostala niezmienna poprzez cale Twoje zycie. Dosiego Roku!!!!! obcy, :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Do obcego, choc nie tylko IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 22.12.02, 00:29 Chcialam dokonac swego rodzaju podsumowania, choc jak do tej pory (w istocie) piszac wiele postow bylam zmeczona, tak teraz padam z nog. Dlatego skoro az dotad moe wypowiedzi byly momentami (coz za zbedny eufemizm...) chaotyczne, tak teraz zaniecham jakichkolwiek prob pisania o rzeczach wymagajacych nawet minimalnego wysilku intelektualnego. Zapewne dokonam podobnej rzeczy/zabiegu kiedy bede bardziej do zycia, poki co jednak chcialabym tylko odpowiedziec szybko obcemu > > Jak mysle przeczytalem prawie wszystkie Twoje posty. > Zauwazylem w nich Twoja olbrzymia wrazliwosc i subtelnosc > Twojej mysli. > Jestes mi osoba bliska,bo myslisz podobnie chociaz nie lubie ludzi > ktorzy mysla podobnie. > Z Toba jednak jest inaczej troche,bo myslac podobnie uzupelniasz > mnie,a to juz duzo. > Chialbym Ci tylko powiedziec,ze wedlug mnie oczywiscie,jestes > czlowiekiem bardzo wartosciowym,reprezentujacym olbrzymia wartosc. > Twoje slowa mowia wiecej niz chcesz wyrazic,ja to czuje,lapiac Twoje > bezcenne mysli. > A wiec mysl tak dalej i mow to wszystko do innych,tak jak ja to robie, > bo moze cos z tego zostanie w kims kto chce sluchac? > Nie przypuszczalem,ze w takim watku spotkam kogos tak mi bliskiego. > No,coz, Bog czasami robi niespodzianki,szczegolnie jako prezent > swiateczny;w koncu mamy Swieta; Wlasnie.... mamy swieta, dlatego wszelkie przejawy protekcjonalnosci i sarkazmu mozna sobie darowac. Jezeli zbyt cynicznie podchodze do tego tekstu... no coz, nie pozostaje mi nic wiecej jak zaprosic wacapana i wszystkich chetnych do prowadzenia roznorakich dysput (wszak niekoniecznie na ten okreslony temat) na privie: kkulma@op.pl. Pozdrawiam Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 23:47 > Wspaniale;tak mowi tylko prawdziwy mysliciel!! Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek obnosila sie podobnym mianem... Niemniej do bledow potrafie sie przyznac... do chaotycznego momentami wywodu oraz niescislosci rowniez. > Dlaczego ma ich nie spotkac? > Skoro zyja tak. Tylko dlatego ze mowia ze nie wierza w Boga? > To smieszne,nawet chyba dla Boga samego? Nie napisalam, ze ich nie spotka, ale ze oni wierya w to, ze ich nie spotka. Chcialam podkreslic to, ze znam ateistow, ktorzy decyduja sie na tak samo ciezka droge, pomimo tego, ze dla nich po smierci wszystko sie konczy i rownie dobrze mogli obrac te i jak i duzo prostsza, latwiejsza sciezke. Pozdrawiam Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 24.12.02, 15:15 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > Nie napisalam, ze ich nie spotka, ale ze oni wierya w to, ze ich nie spotka. > Chcialam podkreslic to, ze znam ateistow, ktorzy decyduja sie na tak samo > ciezka droge, pomimo tego, ze dla nich po smierci wszystko sie konczy i rownie > dobrze mogli obrac te i jak i duzo prostsza, latwiejsza sciezke. > > > Pozdrawiam > Katarzyna Czy jako duzo prostsza, latwiejsza sciezke, masz na mysli wiare w Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 24.12.02, 16:08 Katarzynie zapewne chodzi o to że wiara w Boga daje pewne poczucie bezpieczeństwa, beztroski byłoby lekką przesadą ale coś takiego. A niewiara w Boge jedyne co ma do zaoferowania to "pustkę". To duże uproszczenie Wesołych Świąt od niewierzącego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 25.12.02, 03:03 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > > > > Wspaniale;tak mowi tylko prawdziwy mysliciel!! > > Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek obnosila sie podobnym mianem... > Niemniej do bledow potrafie sie przyznac... do chaotycznego momentami wywodu > oraz niescislosci rowniez. Masz racje,przecenilem Cie! > > > > > Dlaczego ma ich nie spotkac? > > Skoro zyja tak. Tylko dlatego ze mowia ze nie wierza w Boga? > > To smieszne,nawet chyba dla Boga samego? > > Nie napisalam, ze ich nie spotka, ale ze oni wierya w to, ze ich nie spotka. > Chcialam podkreslic to, ze znam ateistow, ktorzy decyduja sie na tak samo > ciezka droge, pomimo tego, ze dla nich po smierci wszystko sie konczy i rownie > dobrze mogli obrac te i jak i duzo prostsza, latwiejsza sciezke. Niestety,ale ludzie wierzacy rowniez tylko wierza ze ich to nie spotka! Pewnosci tu nie ma nikt. A chcialbym Ci powiedziec,ze tak naprawde to nie ma ludzi niewierzacych! To problem podswiadomosci,ktora jest dla nas dosc nieznana. Ale, dobrze ze mysliz o tym wszystkim; chociaz myslenie to nie wszystko,ale zawsze cos. pzdrowienia, obcy,:) > > > Pozdrawiam > Katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 23.12.02, 21:52 Gość portalu: Katarzyna napisał(a): > > Do Wiery: Tak, zdaje sobie sprawe z niescislowosci niektorych moich stwierdzen, > > ale zauwaz, ze jednoczesnie podkreslam to, iz wiedze o ich niedoskonalosci > posiadam. Trudno rozwodzic sie nad jednym w nieskonczonosc wiedzac, ze, majac > do czynienia z ludzmi inteligentnymi, wszyscy wiedza o co chodzi. Mimo > wszystko, wina tkwi w dalszym ciagu po mojej stronie. Niektóre z rzeczy, jakie tu wypisywałam, były skierowane do konkretnego odbiorcy, który się tych wyjaśnień domagał. Przynajmniej taki był mój zamiar. Nie miałam najmniejszego zamiaru Ciebie krytykować, ale jakby uzupełnić (o ile moje wywody są według Ciebie słuszne). > Odrzucenie boga nie oznacza jednoczesnie odrzucenie wartosci. Chyba nikt w to nie wątpi. Są jednak pewne zasaday, które "obowiązują" wyznawców pewnych religii. A to różnica. > > Nauka. Nie wiem czy zdajesz sobie do konca sprawe z czym sie wiaze poswiecenie > sie nauce. Nie mowie o jakims zainteresowaniu, hobby, pracy.Mam n mysli wrecz > fanatyzm,obsesje. Kiedy ograniczasz do skrajnego minimum kontakty towarzyskie, > kiedy calymi godzinami, dniami nie potrafisz sprawnie funkcjonowac spolecznie, > poniewaz pojawil sie okreslony problem, z ktorym nie potrafisz sobie poradzic. > Kiedy gardzisz soba... gardzisz do grnic yrzucajac w kolko brak wystarczajacej > elastycznosc, inteligencji, samokontroli i gorzko mowisz sobie: "Ty pieprzona > ignorantko!". Nie twierdze, ze zycie pelne wartosci jest latwe, ale prosze, nie > > degraduj bezmyslnie TAKIEGO zycia, do zycia prostego... czy chociazby > prostszego. To zycie jest inne. Czy gorsze? Ja w sedziego bawic sie nie mam > zamiaru. Może faktycznie źle się wyraziłam. Bynajmniej nie miałam zamiaru DEGRADOWAĆ TAKIEGO życia, zresztą chyba zgodzisz się ze mną, że równie mocno można się zaangażować w uprawianie innej dziedziny. Ja też miewam podobne momenty w życiu, ale mówię sobie: "jakie to ma znaczenie w obliczu rzeczy ostatecznych?" O to mi chodziło, kiedy powiedziałam, że "cała reszta to nie są rzeczy tak bardzo wazne", czy coś takiego. > Wlasnie tego staram sie uniknac. Rozwiazanie jest idealne - nie rozumiem, > dlaczego bog stworzyl ludzi, skoro nie chcial dac im pelnej wolnosci (poznania > rowniez zla)... ale przeciez czlowiek w koncu sam to zagarnal (bog bedac > wszechweidzacym przewidzial to - dlaczego wiec staral sie uniknac > niuniknionego?), zaraz potem, czlowiek majac 'wolnosc', dostaje rowniez > przykazania - 'wolnosc', poniewaz jezeli sie do nich nie stosuje, zostanie > potepiony (to brzmi raczej jak szantaz) - logicznie rozumujac, bog w ten spoob > odbierany jest zwyklym egotysta, Bóg stwarzając ludzi dał im pełną wolność. Gdyby tego nie zrobił, człowiek nie miałby okazji zgrzeszyć. Tak było z pierwszymi ludźmi (cała ta historia biblijna z jabłkiem to metafora) i tak jest nadal. Problem Boga Wszechwiedzącego jest związany z czasowością. "Bóg wie, co wybiorę, więc tak naprawdę nie mam wolności". Nie można mówić o Bogu w kategoriach ludzkiego pojmowania czasu. Zresztą, jak zapewne wiesz, zagadnienie czasu jest wystarczająco skomplikowane nawet dla naukowców, którzy Boga w swoich poszukiwaniach pomijają. > chodzi mi o to, ze soro bog jest tak niedosiegly, to > rowniez nasze interpretacje ksiag objawionych (ktore przeciez sie zmieniaja!), > moga byc tylko marna parodia prawdy. Proponuję odróżnić Boga, rozumianego jako Absolut, Istotę Najwyższą etc od Boga chrześcijan. Ponieważ ten ostatni jest niepoznawalny, ale dał ludziom Siebie w postaci Ducha Św., który oświeca ludzki umysł tak, że jest on w stanie poprawnie interpretować Jego Słowa. Ale to już kwestia wiary. A poza tym interpretacje ksiąg objawionych się NIE ZMIENIAJĄ. Prowadzone są różne badania nad historiami biblijnymi, których człowiek nie potrafi racjonalnie wyjaśnić i niektóre z nich już zrozumiano. Np. powstała bardzo wiarygodna hipoteza o fizycznej możliwości przejścia Izraelitów przez morze (nie czerwone, jak się okazuje). Ale podstawowe prawdy są niepodważalne. I nikt tego nie robi (własna interpretacja Biblii jest przez Kościół zabroniona), zresztą po co? > powtarzam - zadna sciezka nie jest absolutnie i pewnie > wlasciwa, wszedzie pojawiaja sie watpliwosci i ROZNICE!> Roznice nie swiadcz > a w > zadnym stopniu o jakosci, dlatego nie mozemy my mowic o tym, czy wiara w boga > jest lepsza od jego odrzucenia. RÓŻNICA PODSTAWOWA jest taka, że ja, jako wierząca nie mam wątpliwości i uważam, że dla mnie wiara w Boga jest lepsza od Jego odrzucenia. Ale to dla mnie. BYNAJMNIEJ NIE MAM ZAMIARU OCENIAĆ NIEWIERZĄCYCH I ROZSĄDZAĆ, CO JEST LEPSZE (dla innych), ALBO KTO JEST LEPSZY. Nie mam zamiaru też nikogo na siłę przekonywać, że Bóg istnieje. Zastanawiam się tylko czasem, dlatego większość forumowiczów, podających się za agnostyków, zazwyczaj "bierze stronę ateistów". I jeszcze jedna rzecz; ktoś pisał o "stworzeniu przez wszechmogącego Boga kamienia, którego sam nie mógłby podnieść". Bóg wszechmogący, który nie może - to jakby powiedzieć: czarne, które nie jest czarne. To jest nielogiczne, więc nie ma sensu się nad tym zastanawiać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 24.12.02, 00:18 > > Odrzucenie boga nie oznacza jednoczesnie odrzucenie wartosci. > > Chyba nikt w to nie wątpi. Są jednak pewne zasaday, które "obowiązują" > wyznawców pewnych religii. A to różnica. Otoz to. Ateista nie czuje sie (i nie jest) zobligowany do tego, by, np. nie jesc miesa w piatek...albo wieprzowiny w ogole. Niemniej, nawiazujac chociazby do Dekalogu (a scislej do przykazan IV-X), jego rowniez nie musi przestrzegac. Wierzacz robia to z milosci do boga oraz do siebie (obietnica zycia wiecznego). Ateista nie liczy ani na milosc boga, ani na zycie wieczne. Przejmuje praktycznie te same zasady co... powiedzmy, chrzescijanie, pomimo tego, ze nie jest w on zaden sposob d tego zobowiazany, ani on sam nie wierzy, by mu to sie w jakikolwkiek (bardziej transcendentalny sposob) przysluzylo. Tutaj pojawia sie teoria gier, zasady altruizmu odwzajemnionego, doboru krewniaczego itede... Nie musi takk jednak przeciez byc + wszak wszyscy bazujemy na wiedzy hipotetycznej, czyz nie? (Swoja droga, znam pewnego jegomoscia, ktory, dosc pieknie, moim zdaniem, uwaza, ze wiara i jej dogmaty, to nic innego jak wiedza a priori, o ktorej przekonujemy sie po smierci... zaskakujace! Pomimo tego, ze jest on zatwardzialzm chrzescijaninem, potrafimy sie dogadac... niebywale!) > Proponuję odróżnić Boga, rozumianego jako Absolut, Istotę Najwyższą etc od Boga > > chrześcijan. Ponieważ ten ostatni jest niepoznawalny, ale dał ludziom Siebie w > postaci Ducha Św., który oświeca ludzki umysł tak, że jest on w stanie > poprawnie interpretować Jego Słowa. Ale to już kwestia wiary. > A poza tym interpretacje ksiąg objawionych się NIE ZMIENIAJĄ. Prowadzone są > różne badania nad historiami biblijnymi, których człowiek nie potrafi > racjonalnie wyjaśnić i niektóre z nich już zrozumiano. Np. powstała bardzo > wiarygodna hipoteza o fizycznej możliwości przejścia Izraelitów przez morze > (nie czerwone, jak się okazuje). Ale podstawowe prawdy są niepodważalne. I nikt > > tego nie robi (własna interpretacja Biblii jest przez Kościół zabroniona), > zresztą po co? Pozwol, ze w najblizszym czasie napisze cos jeszcze o interpretacjach, teraz niestety nie jestem w stanie sobie na to pozwolic, z powodu ograniczonej ilosci czasu jaka posiadam Pozdrawiam Katarzna PS Ostatnio mam dosc powane problemy z komputrem, mimo wszytko zapraszam serdecznie na priva - jak sie okazuje, adres podany przeze mnie poprzednio jest felery... z tym powinno byc lepiej kkulma¤poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Istnieje dowód matematyczny na to, że jeśli Bóg... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 21.12.02, 15:22 ... umie liczyć, to nie może być wszechwiedzący. A możemy założyć śmiało, że wszechwiedza bez umiejętności liczenia jest wszechwiedzą zbyt ogólną, zbyt niskiej jakości, aby twierdzić, że Bog jest takim prostakiem, co liczyć nie umie. A więc, przy tym założeniu, Bóg wszechwiedzący nie istnieje. To prosty wniosek z twierdzenia Godla. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Istnieje dowód matematyczny na to, że jeśli B 21.12.02, 17:26 Mogłbyś napisać tu ten istniejący dowód na to co napisałeś? Jestem bardzo ciekawy o co w nim chodzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vxy DLACZEGO WIERZĘ W BOGA IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.02, 23:00 1. Jak robisz młotek to MUSISZ być na zewnątrz niego, by go zrobić. Jak piszesz program na komputer to jesteś na zewnątrz niego. Stąd wnioskuję, że aby stworzyć wszechświat MUSIAŁ zrobić to KTOŚ z zewnątrz. W młotku, ani programie nie znajdziesz tego który to zrobił, bo jest na zewnątrz. Jedynie technika wykonania, czy podpis będą świadczyć o autorstwie. Ale nawet największa liczba obrazów nie sprawia, że malarz zamienia się w swoje dzieła. 2. Ten, który zrobił wszechświat, zrobił to, bo (to moja prywatna wiara) był SAMOTNY. Chciał mieć kogoś, kto będzie Go potrzebował, kochał i pamiętał o Nim. Nie chciał jednak mieć niewolnika, bo na próżno oczekiwałby miłości. MUSIAŁ dać człowiekowi wolną i nieskrępowaną wolę (czego dowodów w tym wątku ile wlezie). MUSIAŁ też postawić go przed wyborem (Drzewo poznania). I chociaż prawdopodobieństwo skorzytania z okazji byłoby nieskończenie małe, to i tak kiedyś to jabłko MUSIAŁO być zerwane. I jeszcze przed stworzeniem o tym wiedział i zaplanował, w jaki sposób przywrócić zerwaną miłość. Problem w tym, że jedyny dowód na istnienie (S)twórcy dzieła jest samo dzieło - patrz punkt 1. Wydaje mi się niepojęte, by wierzyć, że wszechświat powstał sam z siebie. A Słoneczniki van Gogha też namalowały się same. PS. Zauważcie, że piszę ogólnie. Nie mam zamiaru nikogo nawracać. Sam długi czas byłem wierzący na "letnio". Lat przybyło, chyba też trochę wiedzy i doświadczenia i coraz istotniejszą sprawą staje się moja wiara. Wypływa ona ze mnie, z moich przemyśleń, a nie dlatego, że ktoś tak mnie nauczył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku A wiesz kto zrobił Słońce? IP: *.mofnet.gov.pl 23.12.02, 14:35 Gość portalu: vxy napisał(a): > 1. Jak robisz młotek to MUSISZ być na zewnątrz niego, by go zrobić. Samo się zrobiło, z obłoku gazowo - pyłowego, który sam się ściągnął do kupy siłami grawitacji. Nie wszystko, co istnieje, zostało zrobione przez kogoś. Akurat w przypadku Słońca, to wybuch sąsiedniej supernowej spowodował powstanie dostatecznie gęstego obłoku. Ale niektóre gwiazdy powstały z obłoków bez pomocy supernowych - zupełnie same z siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DLACZEGO WIERZĘ W BOGA IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 25.12.02, 12:04 Gość portalu: vxy napisał(a): 1. Jak robisz młotek to MUSISZ być na zewnątrz niego, by go zrobić. Jak piszesz program na komputer to jesteś na zewnątrz niego. Stąd wnioskuję, że aby stworzyć wszechświat MUSIAŁ zrobić to KTOŚ z zewnątrz. W młotku, ani programie nie znajdziesz tego który to zrobił, bo jest na zewnątrz. Jedynie technika wykonania, czy podpis będą świadczyć o autorstwie. Ale nawet największa liczba obrazów nie sprawia, że malarz zamienia się w swoje dzieła. K: Bzdury piszesz! Wiele rzeczy powstaje "same z siebie", na przyklad planety, slonca, czy galaktyki (na skutek zageszczania sie materii). I nie masz racji piszac, ze w dziele nie znajdziesz autora, bo np. ksiazka czy wiersz zawieraja w sobie spora czastke autora. Ale do rzeczy: wszechswiat powstal albo w wyniku big bangu z samej tylko stochastycznej mozliwosci zaistnienia owego big bangu, albo w wyniku zderzenia wielowymiarowych (ok. 12 wymiarow) superstrun albo supermembran. Nie jest wiec wykluczone, ze materia i energia (ktore sa rownorzedne: E=m*c^2) istnieja niejako "wiecznie" (ponad albo poza czasem), wiec nie maja i nie potrzebuja zadnego tworcy... 2. Ten, który zrobił wszechświat, zrobił to, bo (to moja prywatna wiara) był SAMOTNY. Chciał mieć kogoś, kto będzie Go potrzebował, kochał i pamiętał o Nim. Nie chciał jednak mieć niewolnika, bo na próżno oczekiwałby miłości. MUSIAŁ dać człowiekowi wolną i nieskrępowaną wolę (czego dowodów w tym wątku ile wlezie). MUSIAŁ też postawić go przed wyborem (Drzewo poznania). I chociaż prawdopodobieństwo skorzytania z okazji byłoby nieskończenie małe, to i tak kiedyś to jabłko MUSIAŁO być zerwane. I jeszcze przed stworzeniem o tym wiedział i zaplanował, w jaki sposób przywrócić zerwaną miłość. Problem w tym, że jedyny dowód na istnienie (S)twórcy dzieła jest samo dzieło - patrz punkt 1. K: Znow piszesz straszne bzdury! Bog jako istota IDEALNA nie mogl byc samotny, nie mial on tez ludzkich uczuc, bo po prostu NIE byl czlowiekiem. Twoj Bog to tylko, jak u prymitywnych plemion, rodzaj nadczlowieka. Nie jestes w stanie zrozumiec idei istoty wiecznej (ponadczasowej), calkowicie samowystarczalnej, bowiem nieskonczonej, wszechwiedzacej i wszechobecnej... VXY: Wydaje mi się niepojęte, by wierzyć, że wszechświat powstał sam z siebie. K: To NIE jest wiara, ale stwierdzenie na podstawie obiektywnych faktow... Wierzyc mozna w duchy, ale nie w teorie naukowa, ktora mozna tylko testowac, i na podstawie wynikow tych testow przyjac albo odrzucic... V: A Słoneczniki van Gogha też namalowały się same. K: W pewnym sensie tak, bo Van Gogh byl chory psychicznie, i nie bardzo zdawal sobie sprawy z tego, co maluje... V: PS. Zauważcie, że piszę ogólnie. Nie mam zamiaru nikogo nawracać. Sam długi czas byłem wierzący na "letnio". Lat przybyło, chyba też trochę wiedzy i doświadczenia i coraz istotniejszą sprawą staje się moja wiara. Wypływa ona ze mnie, z moich przemyśleń, a nie dlatego, że ktoś tak mnie nauczył. K: Zachowaj wiec te przemyslenia dla siebie, bo sa bardzo naiwne... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vxy Re: DLACZEGO WIERZĘ W BOGA IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.02, 14:28 Być może niejasno tłumaczę swoje idee, które być może są naiwne, ale w cale nie zmuszam cię do ich przyjmowania. Co gorsza nie widzę w twojej odpowiedzi nawet cienia próby zrozumienia tekstu. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę ci więc jeszcze więcej dobrego samopoczucia, zdrowia itd. żegnaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Dowód jest zbyt trudny na to forum, ale coś ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 23.12.02, 14:29 vortex napisał: > Mogłbyś napisać tu ten istniejący dowód na to co napisałeś? ... napiszę z uprzejmości. Twierdzenie Godla mówi, że każda teoria zawierająca liczby naturalne, zawiera twierdzenie, które nie może być udowodnione ani obalone. Innymi słowy, takie twierdzenie można dołączyć do zbioru aksjomatów (prawd fundamentalnych) wprost albo w postaci zaprzeczenia - w wyniku otrzrymujemy dwie sprzeczne ze sobą teorie, które są równie "prawdziwe". Wszechwiedza jest możliwa tylko w ramach takich ubogich, ogólnych teorii jak np. geometria euklidesowa. Ale wyobrażamy sobie Boga jednak jako kogoś, kto zna liczby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 Chyba nie tego dowiodłeś czego chciałeś. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 00:18 To jedynie dowód na to że człowiek nie potrafi liczyć. A stąd już prosty wniosek że jeśli nawet liczyć nie potrafi, to co dopiero dowodzić istnienia lub nieistnienia Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku To Godel udowodnił, a nie ja. On potrafił liczyć. IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 30.12.02, 14:38 Gość portalu: puciek2 napisał(a): > To jedynie dowód na to że człowiek nie potrafi liczyć. Godel udowodnił także to, że żaden Bóg nie nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego. On nie dowodził że człowiek nie wie, on udowodnił że zawsze istnieje niewiadome. Odpowiedz Link Zgłoś
puciek2 Re: To Godel udowodnił, a nie ja. On potrafił lic 30.12.02, 15:48 Gość portalu: doku napisał(a): > Gość portalu: puciek2 napisał(a): > > > To jedynie dowód na to że człowiek nie potrafi liczyć. > > Godel udowodnił także to, że żaden Bóg nie nie jest w stanie wiedzieć > wszystkiego. On nie dowodził że człowiek nie wie, on udowodnił że zawsze > istnieje niewiadome. ... dla człowieka. Bo ewidentnie był człowiekiem i tego żaden człowiek nie przeskoczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Nie dla człowieka - dla każdej teorii zawierającej IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 31.12.02, 10:33 puciek2 napisał: > ... dla człowieka. ... liczby naturalne - każdej teorii, bez wyjątku. > Bo ewidentnie był człowiekiem i tego żaden człowiek nie przeskoczy. Matematyka jest nauką, która nie zakłada, że opisuje tylko człowieka. Poza tym spójrz na tytuł wątku. On żąda dowodów, więc przytaczam dowód. Jeśli akurat Ty nie lubisz dowodów, jeśli akurat Ciebie przekonuje demagogia, którą z takim zapałem uprawiasz (czegóż to człowiek nie przeskoczy?) to znajdź innych dyskutantów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 Re: Nie dla człowieka - dla każdej teorii zawiera IP: *.centrala.kbsa / 10.1.7.* 31.12.02, 12:51 Lubie dowody poprawne. Twierdzenie Goedla jest prawdziwe tylko w pewnej przestrzeni i przy pewnych załorzeniach, a nie tak jak piszesz "( liczby naturalne - każdej teorii, bez wyjątku.)". Ty w tym wątku próbowałeś je rozszerzyć poza tą przestrzeń i tylko przeciw temu protestuje. Człowiek dysponuje swoim umysłem i jest nim ograniczony. To jest fakt. Czy się to komuś podoba czy nie. Nie twierdziłem że matematyka opisuje człowieka. Natomiast jest wytworem umysłu człowieka i w związku z tym do tego umysłu jest ograniczona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Ograniczenia umysłu rzutują na pojęcia i idee IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 13.01.03, 15:16 Gość portalu: puciek2 napisał(a): > Ty w tym wątku próbowałeś je > rozszerzyć poza tą przestrzeń i tylko przeciw temu protestuje. > Człowiek dysponuje swoim umysłem i jest nim ograniczony. Idea Boga oraz idea wszechwiedzy jest również ograniczona poprzez ludzkie ograniczenia umysłowe. Twierdzenie Godla pokazuje jedynie, że dawna idea wszechwiedzy jest niemożliwa już do utrzymania. Bóg nie może być wszechwiedzący w takim właśnie sensie, w jakim nasz ograniczony umysł formułuje ideę wszechwiedzy. Twierdzenia Godla pokazuje wewnętrzny bezsens samego pojęcia "wszechwiedza", pokazując tym samym ułomność umysłu ludzkiego, który skłonny jest fałszywie przypisywać Bogu nonsensowne cechy. W tym sensie można powiedzieć, że Bóg, jakim go sobie nasz ułomny umysł wyobrażał przed Godlem, taki Bóg nie istnieje, gdyż taki Bóg jest błędnym wyobrażeniem błądzącego umysłu. Dzięki Godlowi jesteśmy troszkę mądrzejsi, chociaż nadal ułomni, ale troszkę bardziej świadomi naszych ograniczeń. Umiejętność posługiwania się liczbami naturalnymi trzeba widzieć w tych kategoriach nie jako zdolność, ale tylko jako protezę zastępującą brak lepszych narzędzi opisu świata. Fizyka kwantowa pokazuje, że liczenie, że wyobrażenie cząstek, jako odzielnych i pojedynczych bytów, jest niewystarczające do zrozumienia praw fizyki. Godel pokazuje, że każda wiedza zawierająca ideę liczenia odrębnych bytów, np. twierdzeń, hipotez, pytań i odpowiedzi, każda taka wiedza jest zawsze niekompletna. Dlatego idea wszechwiedzy, idea znajomości wszystkich pytań na wszystkie odpowiedzi, taka idea jest bezsensowna, jest fałszywa, co udowodnił Godel. Z tego punktu widzenia może istnieć mądry Bóg. Jak ktoś chce, niech powie że mądrość Boga jest absolutna. Ktoś może powiedzieć, że Bóg jest nieomylny i arcymądry. Ale Bóg wszechwiedzący nie może istnieć, chyba że zmienimy naszą ideę wszechwiedzy. Bóg nie może wiedzieć wszystkiego, ale może np. znać całą prawdę. To były oczywiście pewne uproszczenia, w rzeczywistości Godel udowodnił trochę więcej, ale to wystarcza do wstępnej dyskusji o ułomności naszego umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 Myślę że powoli możemy się w zgodzić. IP: *.centrala.kbsa / 10.1.7.* 13.01.03, 17:03 1. Wszechwiedza Boga dla ludzi wierzących oznacza wiedze przekraczającą ludzki umysł. 2. Myślę że można też zaryzykować twierdzenie: Bóg zna całą prawdę <=> Bóg jest wszchechwiedzący. 3. Posiadając tak ograniczony umysł nie można dowodzić "naukowo" istnienia ani nie istnienia Boga. 4. Przed Goedlem także można było być świadomym ograniczoności umysłu. Np. "Czy Bóg jest w stanie stworzyć kamień, którego niemógłby podnieść ?" Jeśli tak to nie jest wszechmogący bo nie może go podnieść, jeśli nie to nie jest wszechmogący bo nie może go stworzyć. lub sławetny paradoks kłamcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku powoli możemy się w zgodzić. IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 14.01.03, 14:53 Gość portalu: puciek2 napisał(a): > 1. Wszechwiedza Boga dla ludzi wierzących oznacza wiedze > przekraczającą ludzki umysł. Tylko tyle? Dla takich twierdzenie Godla nie wnosi nic nowego. > Bóg zna całą prawdę <=> Bóg jest wszchechwiedzący. Gra słów. Liczy się konkret. Czy Bóg zna odpowiedzi na wszystkie poprawnie i sensownie zadane pytania? Oto jest pytanie! Godel udowodnił, że nie zna. Dowód Godla pokazuje że przyczyną nie jest sposób zadawania pytań, ale sam fakt, że w ogóle posługujemy się pytaniami. Idealny Bóg musi mieć inaczej zorganizowaną wiedzę, bez użycia tej protezy, jaką są liczby. > 4. Przed Goedlem także można było być świadomym ograniczoności umysłu. Oczywiście, że nasza świadomość się rozwija stopniowo. Przed Godlem już była troche rozwinięta. > Np. "Czy Bóg jest w stanie stworzyć kamień, którego niemógłby podnieść ?" A to zupełnie inna jakość dyskusji o Bogu. Nie widzę związku z naszą dyskusją. A dokładniej, wolę nie widzieć, bo nic miłego mi nie przychodzi do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 Re: powoli możemy się w zgodzić. IP: *.centrala.kbsa / 10.1.7.* 14.01.03, 16:06 Gość portalu: doku napisał(a): > Gość portalu: puciek2 napisał(a): > > > 1. Wszechwiedza Boga dla ludzi wierzących oznacza wiedze > > przekraczającą ludzki umysł. > > Tylko tyle? Dla takich twierdzenie Godla nie wnosi nic nowego. Tak tylko tyle. I ja też się zgadzam z tym że twierdzenie Goedla nie wnosi nic nowego w sprawie Boga a conajwyżej w sprawie człowieka. I tak naprawdę od tego zacząłem swój głos w tym wątku i przez cały czas do tego powracam. > > Bóg zna całą prawdę <=> Bóg jest wszchechwiedzący. > > Gra słów. Liczy się konkret. Myślałem że jesteśmy blisko porozumienia. To przecież Ty się zgodziłeś że potrafisz zrozumieć to że Bóg zna całą prawdę. A moim zdaniem tak można właśnie zdefiniować wszechwiedzę Boga. Widzę że zmierzamy w kierunku sporu o definicję. Jeśli chcesz rozumieć wszechwiedzę Boga bez sensu tzn. w kategoriach ludzkiego rozumu to napewno napotkasz na wiele problemów logicznych. > Czy Bóg zna odpowiedzi na wszystkie poprawnie i > sensownie zadane pytania? Oto jest pytanie! Godel udowodnił, że nie zna. Cóż mogę powtórzyć to oczym już pisałem i wydawało mi się że doszedłeś do podobnego wniosku. Goedel niczego o Bogu nie dowiódł. Jego twierdzenie dotyczyło zupełnie innej niż Boska przstrzeni i do niej jest ograniczone. No chyba że istnieje jakieś inne twierdzenie Goedla które w swoich założeniach odbywa się wewnątrz Boskiej przestrzeni ale ja o tym nic nie wiem. >Dowód > Godla pokazuje że przyczyną nie jest sposób zadawania pytań, ale sam fakt, że > w ogóle posługujemy się pytaniami. Nad tym się nie zastanawiałem i trudno mi w tej chwili się do tego odnieść. Tak na szybko jednak wątpię aby Goedel zajmował się lingwistyką. > Idealny Bóg musi mieć inaczej zorganizowaną > wiedzę, bez użycia tej protezy, jaką są liczby. Tak tu się zgodzę (dokładnie zgodzę się z pierwszą częścią tego zdania bo czego używa Bóg tego nie wiem)i oto chodzi. Tak więc twierdzenie Goedla zupełnie nie dotyczy wiedzy (wszechwiedzy) Boga tylko wiedzy człowieka. > > 4. Przed Goedlem także można było być świadomym ograniczoności umysłu. > > Oczywiście, że nasza świadomość się rozwija stopniowo. Przed Godlem już była > troche rozwinięta. Tu się zgodzę w pełni. > > Np. "Czy Bóg jest w stanie stworzyć kamień, którego niemógłby podnieść > ?" > > A to zupełnie inna jakość dyskusji o Bogu. Nie widzę związku z naszą dyskusją. > A dokładniej, wolę nie widzieć, bo nic miłego mi nie przychodzi do głowy. Szkoda, bo tak naprawdę to dokładnie ma taki sam związek z dowodzeniem czegokolwiek o Bogu jak twierdzenie Goedla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Ale skoro sie upierasz ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 14.01.03, 17:07 Gość portalu: puciek2 napisał(a): > > > A to zupełnie inna jakość dyskusji o Bogu. Nie widzę związku z naszą > dyskusją. > > A dokładniej, wolę nie widzieć, bo nic miłego mi nie przychodzi do głowy. > > Szkoda, bo tak naprawdę to dokładnie ma taki sam związek z dowodzeniem > czegokolwiek o Bogu jak twierdzenie Goedla. ... to widzę tylko dwa wyjścia: albo nie czytałeś uważnie tego co piszę, albo pisałem niezbyt jasno, a Ty nie byłeś łaskaw wskazać na to miejsce, którego nie zrozumiałeś. Na razię wyjaśnię tylko tyle, że Godel rozpatrywał tylko teorie i twierdzenia, a nie zajmował się takimi prostackimi zdaniami wewnętrznie sprzecznymi czy bezsensownymi. Godel nie zajmował się paradoksami ani innymi podejrzanymi zdaniami. Jego twierdzenie mówi o prostych, jasnych i jednoznacznych prawdach, które nie mogą być częścią żadnej wszechwiedzy. A Ty porównujesz najważniejsze twierdzenie matematyki z jakąś prymitywną sztuczką polemiczną rodem z postawówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 Jest inne wyjście IP: *.centrala.kbsa / 10.1.7.* 14.01.03, 17:25 Gość portalu: doku napisał(a): > Gość portalu: puciek2 napisał(a): > > > > > > A to zupełnie inna jakość dyskusji o Bogu. Nie widzę związku z naszą > > dyskusją. > > > A dokładniej, wolę nie widzieć, bo nic miłego mi nie przychodzi do gł > owy. > > > > Szkoda, bo tak naprawdę to dokładnie ma taki sam związek z dowodzeniem > > czegokolwiek o Bogu jak twierdzenie Goedla. > > ... to widzę tylko dwa wyjścia: albo nie czytałeś uważnie tego co piszę, albo > pisałem niezbyt jasno, a Ty nie byłeś łaskaw wskazać na to miejsce, którego nie > > zrozumiałeś. Na razię wyjaśnię tylko tyle, że Godel rozpatrywał tylko teorie i > twierdzenia, a nie zajmował się takimi prostackimi zdaniami wewnętrznie > sprzecznymi czy bezsensownymi. Godel nie zajmował się paradoksami ani innymi > podejrzanymi zdaniami. Jego twierdzenie mówi o prostych, jasnych i > jednoznacznych prawdach, które nie mogą być częścią żadnej wszechwiedzy. A Ty > porównujesz najważniejsze twierdzenie matematyki z jakąś prymitywną sztuczką > polemiczną rodem z postawówki. Wystarczy przeanalizować zdanie, które cytujesz: "Szkoda, bo tak naprawdę to dokładnie ma taki sam związek z dowodzeniem czegokolwiek o Bogu jak twierdzenie Goedla." To porównanie nie dotyczy porównania teorii Goedla z innymi "sztuczkami". Tylko związku twierdzenia Goedla z dowodzeniem czegokolwiek o Bogu. Otóż jest to taką samą sztuczką jak te zawarte w zdaniach wewnętrznie sprzecznych itp. "sztuczkach". Czy mam rozumieć że zgadzasz się z innymi kwestiami zawartymi w moim poprzednim poście ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Godel nie dowodził o Bogu IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 15.01.03, 14:05 Gość portalu: puciek2 napisał(a): > To porównanie nie dotyczy porównania teorii Goedla z innymi "sztuczkami". > Tylko związku twierdzenia Goedla z dowodzeniem czegokolwiek o Bogu. > Otóż jest to taką samą sztuczką jak te zawarte w zdaniach wewnętrznie > sprzecznych itp. "sztuczkach". On dowiódł niemożliwości wszechwiedzy. Ja teraz twierdzę (a nie Godel), że ludzie popełniają błąd, przypisując Bogu tę niemożliwą cechę. Dużo łatwiej jest zrozumieć, że błędem jest przypisywanie Bogu zdolności do zrobienia tak dużego kamienia, którego nie będzie mógł podnieść. Dużo trudniej zrozumieć, że błędem jest przypisywanie mu zdolności do wszechwiedzy. Ty twierdzisz, że ludzie popełniają jeszcze więcej błędów przy opisie Boga, udając przy tym, jak sądzę, że nie rozumiesz twierdzenia Godla. Twoja polemika nie jest więc skierowana przeciwko moim tezom, chociaż wydaje się, że w to wierzysz. > Czy mam rozumieć że zgadzasz się z innymi kwestiami zawartymi > w moim poprzednim poście ? Zwykle pozostawiam bez komentarza rzeczy z którymi się zgadzam. Ale nie jestem w tym skrupulatny. Np. pisałeś coś o boskiej i nieboskiej przestrzeni - takiego jezyka po prostu nie rozumiem. Twierdzenie Godla nie potrzebuje założenia żadnej przetrzeni - jest na bazie teorii mnogości i teorii modeli, chyba że model chcesz nazywać przestrzenią, ale przestrzeń jest raczej pojęciem z algebry i topologii. Odpowiedz Link Zgłoś
vortex Re: Godel nie dowodził o Bogu 15.01.03, 15:25 Gość portalu: doku napisał(a): >Dużo łatwiej jest > zrozumieć, że błędem jest przypisywanie Bogu zdolności do zrobienia tak dużego > kamienia, którego nie będzie mógł podnieść. Dużo trudniej zrozumieć, że błędem > jest przypisywanie mu zdolności do wszechwiedzy. własnie, powiedz o co chodzi z tą wszechwiedzą albo daj link. Jeśli już o tym mówiłeś to przepraszam przegapiłem. To z kamieniem jest łatwe do zrozumienia jak sam napisałeś ale tego z wszechwiedzą przyznaję że nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puciek2 więc coraz bliżej IP: *.centrala.kbsa / 10.1.7.* 15.01.03, 15:28 Gość portalu: doku napisał(a): > Gość portalu: puciek2 napisał(a): > > > To porównanie nie dotyczy porównania teorii Goedla z innymi "sztuczkami". > > Tylko związku twierdzenia Goedla z dowodzeniem czegokolwiek o Bogu. > > Otóż jest to taką samą sztuczką jak te zawarte w zdaniach wewnętrznie > > sprzecznych itp. "sztuczkach". > > On dowiódł niemożliwości wszechwiedzy. Dowiódł niemożliwości wszechwiedzy (dokładnie ściśle określonego rodzaju wszechwiedzy). Natomiast nie dowodził niczego o Bogu a tymsamym o wszechwiedzy Boga. Czy doszedłeś do takich samych wniosków bo jak piszesz w tytule poprzedniego postu "Godel nie dowodził o Bogu". > Ja teraz twierdzę (a nie Godel), że > ludzie popełniają błąd, przypisując Bogu tę niemożliwą cechę. Tak jak już pisałem w tym wątku nie znam nikogo (może poza Tobą), ktoby przypisywał Bogu taką wszechwiedzę o której piszesz tzn. ograniczoną do ludzkiego rozumu (albo jeszcze węższej takiej o której pisał Goedel). Wszechwiedza Boga jest wykraczająca poza umysł człowieka. >Dużo łatwiej jest > > zrozumieć, że błędem jest przypisywanie Bogu zdolności do zrobienia tak dużego > kamienia, którego nie będzie mógł podnieść. Dużo trudniej zrozumieć, że błędem > jest przypisywanie mu zdolności do wszechwiedzy. W świetle tego co napisałem powyżej to dokładnie ten sam błąd. Przypisywanie Bogu wszechwiedzy ograniczonej do ludzkiego rozumu. > Ty twierdzisz, że ludzie popełniają jeszcze więcej błędów przy opisie Boga, > udając przy tym, jak sądzę, że nie rozumiesz twierdzenia Godla. Nie mam nic do Goedla. Niczego nie udaje. > Twoja polemika > nie jest więc skierowana przeciwko moim tezom, chociaż wydaje się, że w to > wierzysz. > Moja polemika jest skierowana tylko przeciwko Twoim tezom i nie ma to nic wspólnego z wiarą. To nie Goedel odezwał się w tym wątku. I to nie on twierdził że z jego twierdzenia wynika niemożliwość wszechwiedzy Boga. To ty tak twierdziłeś. Z tą tezą się nie zgadzam i tylko do tego ogranicza się moja polemika. Ale chyba Ty już też się z tą tezą nie zgadzasz, bo jak piszesz w tytule poprzedniego postu: "Godel nie dowodził o Bogu". > > Czy mam rozumieć że zgadzasz się z innymi kwestiami zawartymi > > w moim poprzednim poście ? > > Zwykle pozostawiam bez komentarza rzeczy z którymi się zgadzam. Ale nie >jestem w tym skrupulatny. Np. pisałeś coś o boskiej i nieboskiej przestrzeni - >takiego jezyka po prostu nie rozumiem. Rozumiem że tylko to o czym piszesz powyżej budzi Twoją wątpliwość z dalszą częścią mojej wypowiedzi się zgadzasz ? Jeżeli rozumiesz że człowiek jest ograniczony swoim umysłem i to że Bóg wykracza poza umysł człowieka. Stąd wynika że to są dwie różne przestrzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
omistyko Dowody na nieistnienie - ja wiem że On jest 22.12.02, 01:43 Dowody na nieistnienie Boga dla człowieka niewierzącego są niezwykle wyraźne nobo przecież jest głud, smród i nędza na tym świecie, a Święty Bóg by na to niepozwolił. Człowiek wierzący na pytanie jakie ma dowody na istnienie Boga odpowie: "Boga Mam w sercu" to jest wystarczający dowód, zaświadczenie którego nie można zweryfikować, ani podważyć. Przecież nędzny człowiek, który nie potrafi nawet dostatecznie opisać i wytómaczyć otaczającego Nas świata tymbardziej nie będzie mógł pojąć, ani ogarnąć Boga,"taorycznego" Stwórce. Zatem jakim sposobem można tumaczyć istnienie, bądź nieistnienie kogoś kogo nie można zrozumieć ani pojąć. Człowiek który to próbuja jest na spalonej pozycji. Wiem napewno jako człowiek Chrystusa, że kontakt z Bogiem w grupie innych osób jest doświadczeniem niezwykłym. Niemówię o mszy Św. ale o spotkaniu w gronie różnych ludzi o podobnych poglądach razem zastanawiających się nad planem Boga wobec Nas. Kto niedoznał osobistego kontaktu, dialogu z Bogiem nie zrozómie, że Bóg istnieje. Bóg istnieje, trzeba JEDYNIE chcieć Go poznać, wtedy On objawi Ci swoją moc, chwałę i miłość. nara, niech Bóg będzie z Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Dowody na nieistnienie - ja wiem że On jest IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 25.12.02, 11:51 omistyko napisał: Dowody na nieistnienie Boga dla człowieka niewierzącego są niezwykle wyraźne nobo przecież jest głud (SIC), smród i nędza na tym świecie, a Święty Bóg by na to niepozwolił. Człowiek wierzący na pytanie jakie ma dowody na istnienie Boga odpowie: "Boga Mam w sercu" to jest wystarczający dowód, zaświadczenie którego nie można zweryfikować, ani podważyć. K: To NIE jest wiec zaden dowod, jako iz nauka uznaje tylko dowody, ktore mozna zweryfikowac... O: Przecież nędzny człowiek, który nie potrafi nawet dostatecznie opisać i wytómaczyć (SIC) otaczającego Nas świata tymbardziej nie będzie mógł pojąć, ani ogarnąć Boga,"taorycznego" Stwórce. K: Ale jesli ten bog jest, to on powinien czlowiekowi pomoc zrozumiec jego istnienie... O: Zatem jakim sposobem można tumaczyć istnienie, bądź nieistnienie kogoś kogo nie można zrozumieć ani pojąć. Człowiek który to próbuja jest na spalonej pozycji. Wiem napewno jako człowiek Chrystusa, że kontakt z Bogiem w grupie innych osób jest doświadczeniem niezwykłym. Niemówię o mszy Św. ale o spotkaniu w gronie różnych ludzi o podobnych poglądach razem zastanawiających się nad planem Boga wobec Nas. Kto niedoznał osobistego kontaktu, dialogu z Bogiem nie zrozómie, że Bóg istnieje. Bóg istnieje, trzeba JEDYNIE chcieć Go poznać, wtedy On objawi Ci swoją moc, chwałę i miłość. K: Marny to bog, ktorego ludzie musza powolywac do zycia... :( > nara, niech Bóg będzie z Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gab Kagan. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.02, 07:41 Sam wciąż się przekonujesz, że nie ma naukowych dowodów na jego istnienie, i dlatego pozostała Ci tylko wiara. To pewnie dlatego tak mocno w niego wierzysz. (nie mówię, że jesteś religijny). Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kagan. IP: proxy / *.gennet.ee 29.12.02, 10:39 Gość portalu: gab napisał(a): Sam wciąż się przekonujesz, że nie ma naukowych dowodów na jego istnienie, i dlatego pozostała Ci tylko wiara. To pewnie dlatego tak mocno w niego wierzysz. (nie mówię, że jesteś religijny). Pozdr. K: Czy ja wierze, czy nie, i w co (kogo) to moja prywatna sprawa. A co do reszty to zgoda! Rozwazania o Bogu to czysta METAfizyka, czyli cos, co jest poza (beyond) nauka (science). Pozdr. Kagan PS. Do zobaczenia na forum KRAJ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szymon Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: frog:* / 192.168.20.* 25.12.02, 13:47 Zarówno dowody naukowe, jak i procesowe opierają się na poznaniu. Poznaniu przez zmysły, których narządy są materialne i mogą postrzegać tylko to, co materialne. A jak tu ktoś słusznie stwierdził, Bóg, jeśli istnieje (a ja wierzę, że tak) istnieje poza materią i czasem, lub, może lepiej, jest od nich całkowiecie uniezależniony. Nie rządzą Nim żadne prawa materii i czasu. jest ponad nimi. A więc nie można Go poznać zmysłami. Nie można Go zobaczyć, usłyszeć, dotkąć, powachać, posmakować. przynajmniej w tradycyjnym, zmysłowym znaczeniu tych słów. Więc nie można stworzyć wartościowych dowodów na Jego istnienie, bądź nieistnienie. Wszystkie takie dowody były zawsze lipne. To jest tylko i wyłącznie kwestia wiary w istnienie, czy nieistnienie Boga, bądź niewiary w Jego istnienie lub nieistnienie. Istoty duchowej, jaką jest Bóg nie można poznać empirycznie, więc nie można udowodnić jej istnienia, lub nieistnienia, dlatego cała ta dyskusja nadaje się na śmietnik. Bo jest on tylko wojną przekonań oazowiczów i ateuszy. Ale ona do niczego nie prowadzi. Jedni, mam nadzieję, i tak nie zwątpią, a drudzy i tak się nie nawrócą.Tak czy inaczej żadnych dowodów nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.proxy.aol.com 26.12.02, 08:42 przedewszystkim nie ma dowodow na nie istnienie Boga. caly problem jest w chrzescijanstwie,ktore nie ma nic wspolnego z chrystianizmem a caly problem rozpoczal sie w ogrodzie Eden. kazdy musi przyznac racje temu,ze kazdy dom ma swego budowniczego,a tym co zbudowal swiat caly jest Bog.ma rowniez swe osobiste Imie i tym tez wyroznia sie od innych bogow,czy to ustanowionych przez ludzi,czy przez samych siebie. kiedy lustrujemy ksiegi historyczne o zyciu ludzi,poteg swiatowych,rowniez wszelkie encyklopedie,a potem zajmiemy sie lektura Bibli,to zaowazymy,ze sie to pokrywa.roznica- biblijne sprawozdania zostaly spisane duzo wczesniej,nauka to potwierdza. siedem poteg politycznych przez swiat ma przejsc,jedna po drugiej,i co, ostatnia ma panowac tylko przez bardzo krotki czas i wylonia ja z siebie te wszystkie poprzednie siedem i to ma byc w calkowitej jednomyslnosci. to wszystko sa proroctwa biblijne,ktore sie spelnily,spelniaja na naszych oczach i spelnia do konca.zyjemy w bardzo interesujacym okresie historycznym dziejow ludzkosci co do proroctw biblijnych,w okresie panowania potegi siodmej, anglo-amerykanskiej,ktora niedlugo wspolnie z poprzednimi szescioma,odda wladze tej na krociotko majacej objac wladze nad ziemia z jednomyslnoscia wszystkich glow panstwowych calej kuli ziemskiej,onz-etowi.i tego swiadkami bedziemy i to przepowiedzial sam Jahwe,Bog jedyny i prawdziwy. nie zapominajmy jeszcze o przeciwniku i potwarcy Boga,Szatanie Diable,ktorego celem jest,by ludzkosc byla w nie wierze i w nie uswiadomieniu,bo jak Jego czeka zaglada,tak i On pragnie tej zaglady dla calej ludzkosci. dowodow na istnienie Boga jest pelno w roznych dziedzinach jak min. Jezus,kosmos zycie na ziemi,nasz mozg,ktory nie ma ograniczenia w wchlanianiu wiedzy[poniewaz zostal stworzony do zycia wiecznego].jednak duzym problemem jest nasze osobiste serce,ktorego sami nie znamy.jego nastawienie jest bardzo wazne.zna je tylko bardzo dokladnie sam Bog.lecz kiedy okazemy pokore,to Bog da nam sie znalesc, poniewaz jest bardzo blisko nas,ale to juz zalezy od nas osobiscie. w modlitwie Ojcze Nasz czesto ludzie prosza o przyjscie Krolestwa Bozego na ziemie,czyli rzadu bozego,ktory po tej krotko panujacej potedze obejmie wladze ponad cala ziemia i to na wiecznosc[Daniela 2:44].jeszcze raz zwroccie uwage na proroctwa co do polityki na kuli ziemskiej,przestudiojcie jej historie,bacznie zwracajac uwage na to co sie dzieje wokol nas,a nie tylko uwierzycie w Boga,ale Go zrozumiecie.wesolych swiat nie zycze,bo Bog nie ma ani poczatku,ani konca miec nie bedzie.Jezus zas,to Jego Syn i wcale sie w grudniu nie urodzil,a co do po Nim pamiatki,to nakazal swym nasladowcom obchodzic dzien Jego smierci.jeszcze raz powtarzam,ze chrzescijanstwo,to nie prawdziwy chrystianizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 27.12.02, 00:51 Zagadzam się całkowicie. Cały ten wątek nie ma sensu. A jego tytuł i akt powołania, to wynik czyichś frustracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 27.12.02, 04:06 6 «Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 7 Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie*. 8 Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. 9 Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu - tych, którzy Mnie nienawidzą, 10 a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bhakleibnitz.asn-graz.ac.at 27.12.02, 04:07 Jak Pan Bóg stworzył Świat Idealny a później go nieco zmienił Pewnego boskiego dnia Pan Bóg obudził się po bardzo miłym śnie. Śnilo mu się, że jest otoczony przez istoty stworzone przez Niego, istoty oddające mu należną, to jest boską cześć, istoty pozdrawiające sie Jego Imieniem, istoty modlące się do Niego, istoty, których największym marzeniem było, aby się przypodobać Jemu, Panu Bogu, który wówczas nazywał się skromnie Jahwe-Elohim- Adonai (a czasem też El Shaddai). I pomyślał sobie Pan: - Ostatecznie, jestem przecież Wszechmocnym Bogiem! A więc do dzieła! I stworzył sobie taki eksperymentalny Kosmosik: równo milion galaktyk, w każdej galaktyce równo milion gwiad: nie za małych, nie za dużych, takich w sam raz, niektóre żółte, inne białe, jeszcze inne niebieskie czy czerwone, aby ów Kosmos ładnie wyglądał. Każdą gwiazdę umieścił w równej odległości roku świetlnego (milion boskich kilometrow na boską sekundę) od sąsiednich gwiazd. Dookoła każdej gwiazdy umieścił dokładnie po dziesięć planet – też nie za dużych, nie za małych, takich w sam raz, za to w różnych kolorach, aby ładniej było. Stworzył więc planety niebieskie, czerwone, zielone, fioletowe, pomarańczowe i w innych miłych Oku Pańskiemu kolorach. Każda planeta obracała sie dookoła swej osi w ciągu 10 godzin i obiegała swe słońce w ciągu wielokrotności 10 dób: najbliższa słońcu planeta w 10 dób, następna w ciągu 100 dób itd., aby istoty, którymi miał Pan Bóg zamiar zaludnić owe planety nie miały kłopotów z ułożeniem prostego a niezawodnego kalendarza. Następnie umieścił Pan Bóg na każdej planecie istoty żywe a rozumne, które od pierwszej chwili chwaliły dniem i nocą Imię Jego. I tak się to wszystko pięknie a niezawodnie kręciło dookoła Pana Boga, który po dniu spędzonym pracowicie na medytacjach transcendentalnych i uczonych dysputach z Cherubinami i Serafinami lubiał sobie pod koniec Boskiego Dnia usiąść na godzinkę czy dwie w centrum przez Siebie Samego stworzonego Wszechświata i podziwiać, jak się on ładnie a równo kręci: jak po planecie niebieskiej nadchodzi czerwona, po białym słońcu nadchodzi z dokładnością szwajcarskiego zegarka żólte i pomarańczowe słońce itd., a jak natężył tylko nieco swój Boski słuch, to dochodziły do niego szczere podziękowania od istot, przezeń stworznych: - Dzięki Ci, O Panie Wszelkiego Stworzenia, iż raczyłeś w swej nieskończonej mądrości i potędze łaskawie nas stworzyć, abyśmy chwalili Imię Twe, o Wielki Jahwe-Eleohim-Adonai, zwany czasem też El Shaddai : dzięki Ci, O Panie Panów, Bogu Bogów, Kretorze Kreatorów! Posiedział sobie pan Bóg tak raz, posiedział drugi i trzeci, ale za którymś razem (trzynastym, aby być dokładnym) zauważył, ze to kręcenie się jego Dzieła w kółko, bo po z góry określonych przez iego samego orbitach, staje się nudne, a te modły zaczynają mu brzmieć nieszczerze, przez to, że są wciąż te same, jakby je maszynka jakaś klepała. Pech (albo przysłowiowy łut szczęścia) chciał, że poprzedniego dnia miał dość ożywioną dyskusję ze swym doradcą naukowym, niejakim Lucyferem, czyli tytularnym “nosicielem światłości”. Ów Lucyfer namawiał go bowiem do poczynienia pewnych eksperymentów na Wszechświecie, a szczególnie ludziach (owych istotach rozumnych przez Pana Boga stworzonych). Nie chciało się jednak Panu Bogu samego psuć tej stworzonej przezeń harmonii przedustawnej, a więc zawołał swego wiernego doradcę Lucyfera i tak mu rzekl: - My, Pan Panów, Bóg Bogów, Kretator Kreatorów, czyli Jahwe-Elohim-Adonai zwany też czasem El Shaddai, postanowiliśmy, aby ku Naszej rozrywce, nasz Tajny Doradca Naukowy, Wielki Książę Lucyfer, poczynił pewne zmiany w Dziele Naszym, bo taka jest Nasza Boska wola i życzenie! Jak rzekł, tak się stało (“słowo ciałem się stało”). Lucyfer, który od tego momentu nosi oficjalnie z Boskiej Woli, tytuł “Boga Tego Świata”, przystąpił niezwłocznie do dzieła, którego skutki możemy obecnie podziwiać na każdym kroku… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hawk Re: DOWODY NA ISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: proxy / *.vc.shawcable.net 28.12.02, 05:07 Tylko slepy, glupi, i osoba nie zdolna do racjonalnego myslenia moze wierzyc w ewolucje, i w to ze Boga nie ma. Prawda jest taka czy ty w to wierzysz czy nie, Bog jest. A dowodem na to ze On jest Bog, jest to iz ty jeszcze istniejesz, pomimo iz lzysz mu, nadal zyjesz, i uzywasz zycia. Malo tego, jestes biednym pasozytem bo; - wdychasz Jego powietrze - pijesz Jego wode - Jego cieplo cie ogrzewa - Jego swiatlo jest swiatlem dla twojej nogi - On posyla deszcz abys nie zdechl z glodu - On posyla urodzaj abys napelnil swoj zoladek A ty jestes az taka swinia iz nie stac cie na dziekuje, tylko jeszcze mu zlozeczysz. Jestes gorszy od psa, bo nawet pies zaszczeka w podziece jak mu jego pan rzuci kawalek chleba. Odpowiedz Link Zgłoś