Dodaj do ulubionych

Dzieje tlenu

IP: 150.254.89.* 21.01.03, 11:18
Czy aby na pewno obieg roznych pierwiastkow w przyrodzie zywej
jest tak idealny? Skad w takim razie poklady wegla kamiennego i
brunatnego, osady wapieni etc? Czy aby cala ta machineria nie
zacinala sie duzo czesciej niz zdawalby to sugerowac ten artykul
zwalajac wine na czlowieka?
Obserwuj wątek
    • Gość: R.Pawlowski Re: Dzieje tlenu IP: *.nsm.pl / 192.168.120.* 21.01.03, 11:26
      Ryszkiewicz to naukowy glab. Sam nic nie wymysli, a to co zrzyna
      z innych niemilosiernie przekreca. Wspolczuje redakcji
      takich "autorow". Czy przed wydrukowaniem takiej przerobki
      cudzego artykulu nikt tego nie czyta?
      • Gość: obcy Re: Dzieje tlenu IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 23.01.03, 12:53
        Gość portalu: R.Pawlowski napisał(a):

        > Ryszkiewicz to naukowy glab. Sam nic nie wymysli, a to co
        zrzyna
        > z innych niemilosiernie przekreca. Wspolczuje redakcji
        > takich "autorow". Czy przed wydrukowaniem takiej przerobki
        > cudzego artykulu nikt tego nie czyta?
        ---------------------------
        Prosze pana po co pan sobie glowe zawraca takimi artykulami i
        nerwy psuje jakimis glabami, ktorych nikt nie sprawdza, bo nie
        ma czasu i moga wypisywac rozne brednie, nie wiem jak szanowny
        pan, ale ja zawsze i tak wiem lepiej, wiem nawet, ze moge miec
        rozum i wiem, ze moge sie wziasc/zawziasc i rozmnozyc, choc
        wydaje mi sie ze nie z panem.
      • Gość: j Re: Dzieje tlenu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.03, 17:01
        Gość portalu: R.Pawlowski napisał(a):

        > Ryszkiewicz to naukowy glab. Sam nic nie wymysli, a to co
        zrzyna
        > z innych niemilosiernie przekreca. Wspolczuje redakcji
        > takich "autorow". Czy przed wydrukowaniem takiej przerobki
        > cudzego artykulu nikt tego nie czyta?

        O co ci chodzi??
        Podaj, jakieś przykłady - z czego zrzyna, co
        przekręca. W którym miejscu twoim zdaniem prof. Ryszkiewiecz
        jest niekompetentny. (I pamiętaj, że to jest popularyzacja nauki,
        przynajmniej w tym przypadku twórczości prof. Ryszkiewicza).
        Na razie twoja wypowiedź jest "pusta".
        To zbiór obelg i zarzutów nie popartych argumentami.
    • Gość: Grzes Re: Dzieje tlenu IP: *.trop-plant.uni-hohenheim.de 21.01.03, 13:38
      Mialbym taka mala prosbe do autorow artykulow w GW. Czy mogliby
      podawac dokladniejsze dane (numer, rok wydania) przy cytowaniu
      artykulow, z ktorych korzystali? Ulatwiloby to dotarcie do
      zrodla tym, ktorzy mieliby na to ochote.

      Swa droga, to ciekawi mnie niezmiernie zastosowanie pomiaru
      skladu isotopowego CO2 do obliczania stezenia O2 w atmosferze.
      moze ktos ma blizsze namiary na jakies artykuly?

      pozdrawiam

      Grzes
      • Gość: od Redakcji Re: Dzieje tlenu IP: *.stacje.agora.pl 23.01.03, 13:33
        Artykuł o 'tlenie' pt. 'The Big O' Nick Lane napisał do numeru 'New Scientist� z 14 grudnia (przepraszam, że w tekście
        brakuje daty lub numeru - zwykle o tym nie zapominamy). Artykuł jest oparty na jego książce, która ukazała się chyba
        latem zeszłego roku w Oxford University Press (�Oxygen: the molecule that made the world�). Marcin Ryszkiewicz
        wspomina w swym tekście również wydaną po polsku książkę: �Tajemnica epoki lodowcowej� Petera Warda (wyd.
        Prószyński i S-ka, 2002).
        Piotr Cieśliński
        redakcja działu Nauka Gazety Wyborczej
    • piootr Re: Dzieje tlenu 21.01.03, 22:56
      Gość portalu: Radek napisał(a):

      > Czy aby na pewno obieg roznych pierwiastkow w przyrodzie zywej
      > jest tak idealny? Skad w takim razie poklady wegla kamiennego i
      > brunatnego, osady wapieni etc? Czy aby cala ta machineria nie
      > zacinala sie duzo czesciej niz zdawalby to sugerowac ten
      > artykul zwalajac wine na czlowieka?


      ...więc była raz sobie żabka zbudowana z mnóstwa atomów
      (bo z atomów wszystko się składa, począwszy od żabek do domów
      I do ludzi. Z atomów ty się składasz i twoja ciocia),
      Ale wracajmy do żabki. Otóż tę żabkę zjadł bocian,
      I strawił ją dokładnie paskudny bocian ladaco,
      I śliczną, zieloną żabkę przerobił, nie powiem wam na co,
      I to coś spadło na ziemię. Była wiosna, świeciło słonko,
      I wietrzyk przyniósł z daleka jakieś nieduże nasionko,
      I usadził je na tej hm... żabce, i przeszedł jeden dzionek
      I drugi, i z tego nasionka wylazł od dołu korzonek,
      A od góry to znowuż łodyżka, czy - jeśli wolicie - szypułka,
      I kwiatek na tej szypułce, a na kwiatku usiadła pszczółka
      I kroplę miodu wyjęła pyszczkiem czy może łapką,
      Nie myśląc wcale o tym, że ten miód był niedawno żabką.
      Więc podsumujmy: Część żabki bocianowi wrosła w pierze,
      Część jest w ziemi, część w kwiatku, część w miodzie, który
      pszczółka właśnie bierze.
      Lecz nim go zaniesie do ula, to trochę uszczknie czułką
      I połknie, i ciut tej żabki stanie się właśnie pszczółką,
      A resztę, zawartą w miodzie, zjedzą na śniadanie dzieci,
      I tak się początkowa żabka po całym świecie rozleci,
      A każdy atom w czymś innym, ba! Nawet w innym kraju!
      Ale, być może, za milion lał te atomy się znowu spotkają
      Zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, i po króciutkiej odsapce
      Powiedzą: - Toż myśmy przecież już były raz w jednej żabce!!!
      I zaczną się ściskać, całować, i będzie wielka laba,
      A potem się zastanowią: - Czy my znowu jesteśmy żaba?
      Ba! Któż to może wiedzieć? Ten twór, zupełnie nowy,
      To może być żaba - rzekotka lub Żabka Alojzy, księgowy,
      Lub... zresztą któż wszystkie ewentualności wymieni?
      O rany... koledzy... to straszne, z czego my jesteśmy
      zrobieni!!!


      Andrzej Waligorski
      www.waligorski.art.pl/liryka.phtml?litera=w&nazwa=288
    • Gość: Tomasz Re: Dzieje tlenu IP: *.ibch.poznan.pl 23.01.03, 17:17
      Tlen rzeczywiscie jest pochodzenia "biologicznego", z tym że sama
      fotosynteza jest jeszcze starszym procesem. Fotoliza wody zachodzi wyłącznie
      w przypadku fotosyntezy przeprowadzanej przez sinice (które są bakteriami),
      oraz te organizmy, które posiadają chloroplasty, będące w istocie sinicą, która
      stała się endosymbiontem pewnej grupy organizmów eukariotycznych (z
      których wywodzą się rosliny wyższe). Uważa się, że owa pierwotna
      enosymbioza miała miejsce jeden raz. Znane są jednak organizmy, które "połknęły"
      owe eukariotyczne glony, zachowały jednak czesć ich komórki, łącznie z
      chloroplastami (secondary endosymbiosis). Przy czym dochodziło do połknięcia
      jeszcze takiego glonu co dało "trzeciorzędową" endosymbiozę.
      Fotosynteza przeprowadzana jest także przez inne niż sinice bakterie, przy czym
      zachodzi wówczas rozkład np. siarkowodoru, czego wynikiem jest siarka.
      Proces ten jest starszy od fotosyntezy "tlenowej".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka