corradocatani 24.06.06, 13:26 Pozdrawiam wszystkich zakolczykowanych :)! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aom2 ?? :-/ 24.06.06, 14:02 Kompletnie nie rozumiem, na czym to polega. Swego czasu przejrzałam internet w poszukiwaniu wiarygodnych danych na ten temat i okazało się, że wszystko, co można znaleźć to nieuzasadnione plotki i mity. Jeśli teraz "brytyjscy lekarze" jakoś to udowodnili, to proszę o więcej szczegółów. Odpowiedz Link Zgłoś
tiges_wiz Re: ?? :-/ 24.06.06, 14:28 "Naukowcy zwracają także uwagę, że nawet wyłączony telefon zwiększa ryzyko obrażeń - podobnie jak biżuteria i inne metalowe przedmioty noszone przy ciele." w pogromcach mitow sprawdzali .... BUSTED! Odpowiedz Link Zgłoś
irini Ja pisałam o tym wczoraj w blogu na podst Reutera 24.06.06, 14:35 Ale niestety, nikt mi za to nie zapłacił ... Chociaż chętnie bym pisała takie michałki do gazety. Cytuję: Bez metalu podczas burzy Jak donosi (sic) MSN za agencją Reuter, przebywając na dworze podczas burzy nie tylko nie należy włączać komórki, ale w ogóle niebezpieczne jest posiadanie metalowych przedmiotów. Sciągają one pioruny i w razie porażenia zwiększają obrażenia. Rym. Jest to odkrycie brytyjskich lekarzy, ale tacy Australijczycy już mają Normę Ochrony przed Piorunami, która zaleca pozostawianie w domu metalowych przedmiotów podczas burzy. Jeśli jednak je mamy przy sobie? Może zakopać pod drzewem i zaznaczyć krzyżykiem. Przebywanie pod drzewami w czasie burzy również jest groźne. Reguły nie ma. Ojciec mojego sąsiada schował się przed burzą w przydrożnej kapliczce i niestety tam piorun go znalazł. Wczoraj w Tarnowie była straszna burza, zresztą przewidziana w prognozie pogody. Udało mi się wrócić do domu tuż przed deszczem, za chwilę patrzyłam, jak leci grad, po czym zalewa nas ściana wody. Okazało się, że dach przecieka w kilku miejscach, na szczęście tylko troszkę. Na ulicy zebrało się około 30 cm wody, jak powiedział mój syn, który beztrosko wrócił pod pożyczonym parasolem, podczas gdy ja umierałam ze strachu, że trafi go piorun lub przywali konar drzewa. Niestety, jak sie okazuje, <A HREF="http://msnbc.msn.com/id/13051123">nawet budynek nie zawsze chroni przed piorunem</A>. W centrum Tarnowa ludziom pozalewało piwnice, w naszej okolicy też, tym, którzy mają niskie fundamenty. Wiadukty przy Hali Tuchowskiej i dworcu kolejowym były nieprzejezdne i moja znajoma wracała busem z Ciężkowic dwie godziny zamiast niecałej jednej. Takiej burzy dawno nie było. Nie było trąby powietrznej, jak pod Poznaniem, który jakoś ma szczęście do takich zjawisk. Wiał wprawdzie silny wiatr i gdzieniegdzie połamał gałęzie. Nie czytam żadnej prasy lokalnej i tak naprawdę nie wiem, jakie były szkody. Ale w tej chwili znalazłam artykuł na stronie Urzędu Miasta i są nawet zdjęcia. Wielka szkoda, że ja żadnych nie zrobiłam, ale nie byłoby z czego, ponieważ nie mam filmu w aparacie. Z drugiego artykułu dowiedziałam się, że zalało nam ośrodek zdrowia. Brekekeks Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chooyas Re: Ja pisałam o tym wczoraj w blogu na podst Reu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 16:38 Styl pisarski dziecka z gimnazjum. Wybacz, ale już wolę profesjonalistów z GW. Ale jak nad sobą popracujesz, to kto wie- może ktos kiedys ci zapłaci za publikację. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Ja pisałam o tym wczoraj w blogu na podst Reu 24.06.06, 16:40 Rzeczywiście, Chooyas z ciebie. A jeśli autor artykułu wykorzystał treści z mojego blogu i zgarnął za to pieniądze? To co, nie pomyślałeś o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Ja pisałam o tym wczoraj w blogu na podst Reu IP: *.crowley.pl 24.06.06, 17:15 A jeśli jednak statystycznie miał większą szansę przeczytać to na MSN? ;-) A nawet jeśli - powołujesz się na MSN, nie jest to doniesienie Twoje autorskie. Nie rozumiem więc skąd Twoje jakiekolwiek roszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Ja pisałam o tym wczoraj w blogu na podst Reu 24.06.06, 20:46 Że co proszę? Uważasz, że jak gość się podpisał "łup" a ja "irini" to nie mamy równych praw? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Ja pisałam o tym wczoraj w blogu na podst Reu IP: *.crowley.pl 24.06.06, 21:55 Prawa macie równe - te obywatelskie. Niemniej to ten gość ma podpisaną umowę z Wyborczą i to on ma generalnie WIĘKSZE PRAWO do pobrania za to wierszówki, od Ciebie ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Ja pisałam o tym wczoraj w blogu na podst Reu 25.06.06, 05:51 Gość portalu: Paweł napisał(a): > Prawa macie równe - te obywatelskie. > Niemniej to ten gość ma podpisaną umowę z Wyborczą i to on ma generalnie WIĘKSZ > E > PRAWO do pobrania za to wierszówki, od Ciebie ;-). OK, ja też chcę/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Tak się składa, że w 2001 lub 2002r IP: *.aster.pl 25.06.06, 08:36 byłam na wczasach w Karwii, kiedy od uderzenia pioruna zginęło małżeństwo - posługujące się telefonem komórkowym w czasie burzy. Nie byłam naocznym świadkiem ale całe to zajście opowiadała mi kobieta, która je widziała. Córka, tego feralnego małżeństwa rozmawiała przez telefon z babcią, kiedy skończyła podała telefon matce i oddaliła się w kierunku morza. W tym momencie uderzył piorun - zabił kobietę trzymającą telefon i jej męża stojącego obok. Przeżyła tylko ich córka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hardy Re: Tak się składa, że w 2001 lub 2002r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 10:05 Piłka nożna też przyciąga pioruny! Jest wiele przypadków, kiedy w czasie meczu piorun uderzył w boisko porażając piłkarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RM Re: Tak się składa, że w 2001 lub 2002r IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.06, 00:01 A jaki mutant spaceruje po plaży w czasie burzy? Mogła równie dobrze położyć się pod pospieszny z Przemyśla z telefonem przy uchu. Telefon przyciąga pospieszne.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znawca Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.acn.waw.pl 24.06.06, 14:49 Eee... Telefon faktycznie, ale bizuteria ma raczej niewielki wplyw na sciaganie piorunow. Na discovery kiedys obalali ten mit i nie znaleziono zadnego wplywu kolczykow na prawdopodobienstwo porazenia piorunem. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello W przypadku biżuterii chodzi raczej o efekty ... 24.06.06, 19:12 wtórne, typu poparzenia rozgrzanym metalem. Wyładowanie elektryczne to zjawisko impulsowe, impulsy mają bardzo szerokie widmo częstotliwości (słychać to w radiu szczególnie na zakresach AM). Przepływ takiego prądu wywołuje bardzo silne i szybkozmienne pole elektromagnetyczne. To pole indukuje przepływ prądu w przedmiotach metalowych, szczególnie obwodach zamkniętych przewodzących typu metalowe łańcuszki, wisiorki (jeszcze gorzej te wielozwojowe), kółeczka. Jeżeli taki przewodnik ma jakąś sporą oporność, np. łańcuszek ze względu na taki sobie kontakt pomiędzy ogniwkami) to od tego zaindukowanego prądu może się nieźle nagrzać i poparzyć nosiciela. Wszystko zależy od odległości od wyładowania, natężenia prądu (dochodzącego do np. 200 000 A przy bardzo silnych wyładowaniach) i położenia pętli przewodzącej względem wyładowania. Inna sprawa, że pole wytworzone przez taki łańcuszek może spowodować lokalne zaburzenie rozkładu pola magnetycznego co może niejako ukierunkować jakieś mniejsze odnogi wyładowania w naszym kierunku. Co do komórki to zjawisko może być takie, że komórka jako dość silny nadajnik pola w.cz może powodować jakieś lokalne zaburzenia rozkładu pola (lokalne zwiększenie natężenia pola elektrycznego) co może ale nie musi spowodować taką a nie inną drogę wyładowania. Inna możliwość współzależna to oddziaływanie pola komórki na cząsteczki wody zawarte w powietrzu, które też decydują o lokalnym rozkładzie rezystancji medium przewodzącego (powietrze+woda+zanieczyszczenia). Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak Re: W przypadku biżuterii chodzi raczej o efekty 25.06.06, 02:07 Nieprawda. Zaindukuje się, i owszem. Niemniej jednak zagrożeniem może być jedynie NAPIĘCIE. Energia, która się zaindukuje, nie będzie zbyt duża. Bo sam piorun ma bardzo niewielką energię - średnio ok. 1,2 kWh. całe nic. Żelazko włączone na godzinę. Moc jest oczywiście ogromna, jakieś 10GW (giga wat), czyli ok. 1/3 mocy zainstalowanej w polskich elektrowniach. Gorące są elementy, przez które płynęło wyładowanie (np. piorunochron), oczywiście ekstremalnie gorący jest kanał plazmowy, tj. wnętrze błyskawicy (iskry). Jakieś 22-26 tysięcy Kelvinów. Stal WRZE przy jakichś 3300 K. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Energie wyładowania ... 25.06.06, 16:55 lepiej podawać w dżulach jest to bardziej po SI-mu. enrgia niesiona piorunem dochodzi do 200 kWh www.krainaenea.pl/index.php?drugastrona=1 1 kWh=3600000 J Czyli jedno wyładowanie to energia maksymalna 200*3.6MJ= 720 MJ Dla porównania energia wybuchu 1 kg trotylu to 3.9 MJ Czyli piorun niesie energię porównywalną z wybuchem ok. 185 kg trotylu to faktycznie "niewiele", no i jeszcze te prądy, tak do około 200 000 A (a szacowano też niekóre "strzały" na 500 000 A) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RM Re: Energie wyładowania ... IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.06, 00:28 Fajnie, ale: Energia wydzielana jest na całej długości "pioruna"- np. 200m pioruna=720MJ czyli na łepka tj. 2metry przypada 3,6MJ=1kWh. Drzewo, w które d.pnął piorun obok domu mojej babci okorowało się z lekka z jednej strony, jak dla mnie 20 machów siekierą=300g trotylu. Natomiast stojąca obok stodoła pękła na pół (ściana z góry na dół) od fali uderzeniowej (huku). I to jest największy problem dla człowieka. Prąd cię kopnie i to zdrowo, a fala uderzeniowa zabije. Popatrzcie na statystyki. Ilu ludzi ginie od trafień "bezpośrednich" a ilu od prądów tzw. krokowych. Tak na marginesie: człowiek, który dostanie prosto w beret głównym wyładowaniem, i czy to jest 100A czy 100 000A, nie ma to dla niego większego znaczenia, ale takich przypaków jest niewiele. Sam mechanizm powstania wyładowania, człowieka wykłucza jako dobry przewodnik, przez który pójdzie główny prąd. Autorzy badań piją dość absurdalnie do dociskania czegoś doucha. Równie dobrze morze to być ręka (dłoń) a nie telefon. Rezystancja powierzchniowa zaczyna wtedy gwałtownie maleć i prąd ma lokalny dobry przewodnik i może dzięki temu wniknąć do wnętrza ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Nie tak hop-siup na całej długości ! 27.06.06, 20:24 Na całej długości to się tylko część energii wytraca na grzanie kanału ale znaczna część przepływa przez kanał pomiędzy połączonymi nim miejscami. Ten kanał zjonizowany można traktować jako kabelek elektryczny o określonej rezystancji na której wystęują straty. Przy tych napięciach co ma piorun to rezystancja ciała ma niewielkie znaczenie o ile nie znikome. Następuje przebicie iskrowe warstwy skóry i tyle, człowiek jest praktycznie zwarciem przy tych napięciach. Tutaj gra rolę chwilowy rozkład pola elektrycznego co może modyfikować telefon. Poza tym wyładowanie piorunowe ma charakter szybkozmienny i odkształcony co oznacza, że energia jest rozłożona na różnych częstotliwościach (wedle twierdzenia Fouriera). Im wyższe składowe tym mniej one wnikają w przewodnik (zjawisko naskórkowości) tak więc tylko część udaru idzie całą szerokością przewodnika. Cod drzewka to być może miało różny rozkład wilgoci w przekroju i prąd popłynął pod korą a nie przez rdzeń drzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R4v Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.06.06, 14:51 To może niech się lepiej fizycy wypowiedzą, bo na razie to wygląda jakby hydraulik rozprawiał o wpływie ciśnienia w oponach na zachowanie się samochodu w zakręcie. Odpowiedz Link Zgłoś
aom2 fizycy 24.06.06, 14:57 Jestem fizykiem. Kiedyś z kolegami z uczelni zastanawialiśmy się, jak miałoby to działać... i nie mamy pojęcia. Jak mówię, w internecie nie ma żadnych rzetelnych materiałów, które tłumaczyłyby to zjawisko - wszystko plotki. Jeżeli rzeczywiście ktoś to zbadał - to sama jestem ciekawa tych wyników i ich uzasadnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aom2 Re: fizycy 24.06.06, 15:09 Jedyne, co mogę podać w tej chwili, to linki. Na nie: 1. www.gsmworld.com/using/health/faq.shtml#ques_14 (ale ta organizacja może być tendencyjna) 2. www.techdirt.com/articles/20040726/028217.shtml ("I really doubt that 600 mW of omnidirectional RF can ionize anything") 3. www.mobileburn.com/story.jsp?Id=826&source=ARCHIVE (bo skąd wiadomo, że akurat telefon w kieszeni przyciągnął piorun?) 4. www.textually.org/textually/archives/2004/07/004692.htm (przykład plotki internetowej) Na tak: Dwa doniesienia o takich przypadkach w Chinach i w Korei. Oba uznawane za mało wiarygodne - patrz wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Z tymi telefonami to może być taki mechanizm: 24.06.06, 21:25 Telefon jest nadajnikiem dość sporej mocy (moc zależy od odległości od stacji bazowej i ilości przeszkód terenowych) i jako nadajnik może modyfikować lokalny rozkład pola elektrycznego. Taka modyfikacja może spowodować, że któreś z odnóg wyładowania wybierze okolice nadajnika jako trasę swej "podróży". Inna sprawa to to, że telefony pracują na częstotliwościach kuchenkowo mikrofalowych, kuchenka pracuje na 2450 MHz, telefony na pasmach w okolicach 900 MHz i 1800 MHz. Te częstotliwości pobudzają do drgań cząsteczki wody istniejące w powietrzu w większym stężeniu niż zwykle w czasie deszczu i burzy. Być może te minimalnie zwiększone drgania przyczyniają się do tego, że akurat te okolice wybiera wyładowanie do przepływu (może maleje rezystancja wilgotnego powietrza w tym obszarze). Tak więc nie chodzi o to, że sam telefon przyciąga wyładowania ile o to, że w przypadku pobliskiego "strzału" to pole od telefonu może mieć w pewnych niekorzystnych sytuacjach wpływ na przebieg końcowych 50 metrów ścieżki piorunowej (tego wyładowania odziemnego) Odpowiedz Link Zgłoś
aom2 Re: Z tymi telefonami to może być taki mechanizm: 25.06.06, 00:30 > Tak więc nie chodzi o to, że sam telefon przyciąga > wyładowania ile o to, że w przypadku pobliskiego "strzału" to pole od telefonu > może mieć w pewnych niekorzystnych sytuacjach wpływ na przebieg końcowych 50 > metrów ścieżki piorunowej (tego wyładowania odziemnego) Dlaczego akurat 50 metrów? Ja bym sądziła, że jakiekolwiek efekty zmniejszające rezystancję powietrza wywołane przez telefon są bardzo lokalne. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello 50 m ... 25.06.06, 17:00 akurat tyle podają, źródła co do przebiegu tej iskry co idzie od ziemi do tego "traktu" co idzie z nieba :) Chodziło mi oczywiście o modyfikację polem dodatkowym jakiegoś odcinka z tych 50 m (licząc od ziemi). Ta iskra odziemna gdzieś się musi zacząć i być może to pole od telefonu niejako "pomaga" dokładniej umiejscowić to "gdzieś" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aom2 Re: Z tymi telefonami to może być taki mechanizm: 25.06.06, 00:34 > Inna sprawa to to, że telefony pracują na częstotliwościach kuchenkowo > mikrofalowych, kuchenka pracuje na 2450 MHz, telefony na pasmach w okolicach > 900 MHz i 1800 MHz. Hm, to też nie jest dla mnie jasne. Przecież gdyby tak było, to ludziom rozgrzewałaby się głowa od rozmawiania przez komórkę...? A jeśli to efekt bardzo słaby w porównaniu do kuchenki, to nie widzę powodu, żeby był on zwiększał prawdopodobieństwo uderzenia pioruna bardziej niż cokolwiek innego nagrzewającego lokalnie powietrze wokół siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Nie chodzi mi o grzanie jako takie ... 25.06.06, 17:04 bo to za mała moc na tę objętosc ale o to, że w okolicy nadajnika cząstki wody mają ciut wyższą energię (jakby to powiedzieć: są jakieś rozedrgane :) ) co może być tą kroplą, która niejako przeważa za "wyborem" miejsca trafienia (startu iskry odziemnej). Takie lokalne zaburzenie statystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
mark6 Re:Oczywiście jest to BZDURA 24.06.06, 15:20 Takie wyniki "badań" podała niewielka grupa LEKARZY, którzy najwidoczniej byli na zwolnieniu chorobowym kiedy na studiach były wykłady z fizyki. Inna sprawa ,że trzeba być wyjątkowym idiotą dziennikarzen aby takie bzdety rozpowszechniać. Odpowiedz Link Zgłoś
tuor Re:Oczywiście jest to BZDURA 24.06.06, 17:11 Z tego co zrozumialem nie chodzi tu o zwiększone przez bizuterie prawdopodobieństwo uderzenia piorunu, tylko o wieksze szkody, ktore moze piorun wtedy wyrzadzic (np. poparzenia od rozgrzanych metalowych łańcuszków czy kolczykow)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rp Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.jmdi.pl 24.06.06, 15:30 W artykule nie ma nic o zwiększaniu prawdopodobieństwa trafienia przez piorun. Jest natomiast o zwiększonym ryzyku obrażeń, gdy piorun już trafi. Więc chyba jednak lekarze mają tu więcej do powiedzenia niż fizycy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolunio Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 15:07 gdy uderzy mnie piorun to jak zadzwonie po karetke heh... :) Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Jak cię trafi piorun to już nigdzie nie zadzwonisz 24.06.06, 19:16 przepływ prądu paraliżuje między innymi mięśnie oddechowe a te przez pompowanie powietrza są potrzebne do powiedzenia czegokolwiek (że nie wspomnę już o potrzebie dostarczania tlenu do mózgu) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie stawac pod drz Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 15:39 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 24.06.06, 16:01 Osobiście nie wierzę w to, że ktokolwiek może przeżyć bezpośrednie trafienie piorunem. Natężenie prądu jest tak potwornie duże, że w ułamku sekundy zagotowały by się płyny ustrojowe - jak myślicie dlaczego piorun potrafi rozłupać drzewo? Ano dlatego, że woda momentalnie zamienia się w parę która rozrywa materiał. To teraz wyobraźcie sobie co się stanie z człowiekiem... Odpowiedz Link Zgłoś
tuor Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 17:18 To poucz sie fizyki. Po pierwsze, to podczas wyładowania jest ogromne NAPIECIE a nie natezenie pradu (a to ma duze znaczenie). Po drugie, czlowiek moze przeżyć uderzenie pioruna. Jest to kwestia kilku rzeczy, m.in. rozstawu nog (wiem, ze brzmi to smiesznie, ale jest to fakt, ktos z szeroko rozstawionymi nogami bardziej ucierpi niz ktos ze zlaczonymi nogami :) ) co jest zwiazane z m.in. napieciem. Istotna tez jest np. wilgotność powietrza (inne sa parametry przewodzenia w powietrzu suchym i wilgotnym). Żeby uzmysłowić jaka rożnice robi wilgotność podam przyklad: kolesia okradli kilka razy, wiec zrobil sobie pulapke elektryczna w garazu. Miala ona porazic zlodzieja lekkim pradem (gosc przetestowal na sobie, zeby nie robilo krzywdy) to bylo kilkadziesiat woltow napiecia (jakies 20-30). Byl niepomiernie zdziwiony jak znaleziono pewnego dnia trupa pod jego garazem. W nocy padal deszcz... Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 19:13 tuor napisał: > To poucz sie fizyki. Po pierwsze, to podczas wyładowania jest ogromne NAPIECIE > a nie natezenie pradu (a to ma duze znaczenie). Tak się nieszczęśliwie składa dla Ciebie i tych, których piorun czasem trafi, że również natężenie prądu w kanale pioruna jest bardzo duże. Sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy amperów. Ale masz rację, że to wysokie natężenie, a nie napięcie prądu jest niebezpieczne. > Po drugie, czlowiek moze przeżyć uderzenie pioruna. Jest to kwestia kilku > rzeczy, m.in. rozstawu nog (wiem, ze brzmi to smiesznie, ale jest to fakt, > ktos z szeroko rozstawionymi nogami bardziej ucierpi niz ktos ze zlaczonymi > nogami :) ) co jest zwiazane z m.in. napieciem. Jeśli piorun uderzy bezpośrednio w Ciebie, to rozstaw nóg nic nie zmienia. To ma znaczenie, jeśli piorun uderzy w niedużej odległości od Ciebie. I tylko wtedy, gdy jedna noga będzie bliżej miejsca uderzenia pioruna niż druga. Wtedy między miejscem, gdzie stoi jedna noga, a miejscem, gdzie stoi druga wystąpi różnica potencjałów (czyli napięcie) i przepłynie przez Ciebie prąd. > Istotna tez jest np. wilgotność powietrza (inne sa parametry przewodzenia w > powietrzu suchym i wilgotnym). Żeby uzmysłowić jaka rożnice robi wilgotność > podam przyklad: kolesia okradli kilka razy, wiec zrobil sobie pulapke > elektryczna w garazu. Miala ona porazic zlodzieja lekkim pradem (gosc > przetestowal na sobie, zeby nie robilo krzywdy) to bylo kilkadziesiat woltow > napiecia (jakies 20-30). Byl niepomiernie zdziwiony jak znaleziono pewnego > dnia trupa pod jego garazem. W nocy padal deszcz... Ile lat dostał? ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello Dokładniej to jest tak, że ... 24.06.06, 22:57 wysokie napięcie jest potrzebne do jonizacji powietrza i wystąpienia przebicia iskrowego. Samo wyładowanie idzie w już zjonizowanym kanale o stosunkowo małej rezystancji przez co występują w nim bardzo wysokie natężenia prądu. Wg badań 99% wyładowań ma natężenie prądu większe niż 3000 Amperów a największe (ok. 1%) osiągają nawet 200 000 Amperów. Przeżycie uderzenia pioruna zależy od tego jak daleko stoimy od głównego kanału przepływu prądu, czy podmuch powietrza nie rzuci nas o coś, czy nie dostaniemy odłamkami drzewa lub upadającym drzewem (ewentualnie konarem), czy napięcie krokowe nie będzie zbyt wysokie. Ten ostatni czynnik ma znaczenie przy bliskich trafieniach w ziemię, kiedy to na jej powierzchni występuje niekorzystnie wysoki rozkład potencjału elektrycznego. Gdy to będzie 1000 woltów na metr to przy rozstawie nóg ok. 60 cm, między naszymi kończynami pojawi się napięcie ok. 600V co wywoła przepływ prądu w naszych zwykle już wtedy mokrych nogach. Należy też pamiętać, że już przepływ ok. 5/10000 ampera (0.5 mA) przez serce może spowodować zakłócenia w jego pracy. Prąd rzędu 20 mA paraliżuje mięśnie, powyżej tego przestają pracować mięśnie przepony i delikwent się dusi. A co do napięć zabijajacych to znany jest przypadek, że gościa zamęczyło przemienne 24 wolty zasilające lampę, którą sobie przyświecał czyszcząc jakiś zbiornik. Wilgoć zmniejszyła rezystancję naskórka na tyle, że popłynął przez gościa wystarczający prąd by mu serce wpadło w migotanie komór. I=U/(Rskóry+Rwnętrza) Rskóry - maleje ze wzrostem wilgotności i zasolenia Rwnętrza jest małe z zasady, bo to przeważnie woda z solą ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aom2 Re: Dokładniej to jest tak, że ... 25.06.06, 00:39 > A co do napięć zabijajacych to znany jest przypadek, że gościa zamęczyło > przemienne 24 wolty zasilające lampę, którą sobie przyświecał czyszcząc jakiś > zbiornik. Wilgoć zmniejszyła rezystancję naskórka na tyle, że popłynął przez > gościa wystarczający prąd by mu serce wpadło w migotanie komór. :-) Mojemu tacie coś bardzo podobnego stało się na laborce na studiach. Tylko napięcie tam było zdaje się 220V. Nie mógł oderwać ręki, bo dostał skurczu, ale w końcu mu się jednak udało. Mówi, że czuł, jak mu serce zaczyna nierówno bić i miał świadomość, że jeśli nie oderwie ręki szybko, to się wykończy. Odpowiedz Link Zgłoś
absurdello I stąd wniosek, że przy prądzie 25.06.06, 17:09 trzeba mieć oczy dookoła glowy, myśleć, robić jedną ręką, wisząc w powietrzu bez podwieszenia ;-))) Do tego dotykać przewodów to tylko zewnętrzem palców by jak będzie skurcz to nie łapać za przewody. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 20:49 Gość portalu: FreakyMisfit napisał(a): > Osobiście nie wierzę w to, że ktokolwiek może przeżyć bezpośrednie trafienie pi > orunem. Natężenie prądu jest tak potwornie duże, że w ułamku sekundy zagotowały > by się płyny ustrojowe - jak myślicie dlaczego piorun potrafi rozłupać drzewo? > Ano dlatego, że woda momentalnie zamienia się w parę która rozrywa materiał. T > o teraz wyobraźcie sobie co się stanie z człowiekiem... Ale w księdze Guinessa jest przykład faceta, który kilkanaście razy został porażony piorunem i przeżył, więc ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.06, 16:32 Załużmy że buża jest dokładnie nad nami (już samo spełnienie tylko tego warunku jest mało prawdopodobne) to prawdopodobieństwo że trafi nas piorun gdy stoimy na ulicy jest załużmy jak 1:30 jak założmy sobie jakies metelowe elementy ozdobne to myślę że prawdopodobienstwo wzrośnie do 1:29, a gdy zaczniemy rozmawiać przez telefon to nie chciałbym się znaleźć na miejscu tego gościa co trzymie telefon. Na mój gust to prwdp wzrosło by do 1:7. Wydaje mi się że tak to mozna szacować, bo są to "dane" szacunkowe i wziąłem je z "nikąd", no ale właśnie chodzi o to by umieć oszacować pewne ryzyko, i trzeba tez wziąść pod uwagę cenę jaką zapłacimy za "ów wydarzenie". Biorąc pod uwagę że możemy stracić życie lub w najlepszym przypadku zostać b.powaznie poparzonym osobiście w czasie burzy poza dom bym się nie ruszył. kazdy ma swój zdrowy rozsądek, i niech sam oceni czy w czasie burzy wybrać sie na spacerek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezlitosny WziąŚĆ to polecam ci korepetycje z ortografii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 16:44 ZałUżmy, że kogoś wkurzysz i nie wyTRZYMIE. Co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 17:04 Ty nie bądź taki mądry, w swoim poście pisałam, że showanie się pod dah tesz cię nie mósi óratować i podałam link do artykółu w języku angielskim, w kturym jest opisany taki pszypadek. Ortografię dostosowałam do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 17:05 irini napisała: > Ty nie bądź taki mądry, w swoim poście pisałam, że showanie się pod dah tesz > cię nie mósi óratować i podałam <a href="http://msnbc.msn.com/id/13051123">link do artykółu w języku angielskim, w kturym > jest opisany taki pszypadek</a>. Ortografię dostosowałam do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 17:13 irini napisała: Coś nie wyszło mi z tym linkiem, w każdym razie sens artykułu jest taki: piorun strzelił na dworze, przeleciał babie przez kuchnię i wyleciał z tyłu domu, a ona przeżyła (modliła się w tym czasie w kuchni). Niestety, ojciec mojego sąsiada, który schował się do kapliczki i jak sądzę, też się modlił, zginął w niej od pioruna. W kapliczce było więcej osób i co najmniej kilka zostało porażonych, ale ratowano w pierwszej kolejności kobiety. Dzięki temu przeżyła matka sąsiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptaszek Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 16:33 Taaa i żonatych zaobrączkowanych :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koko Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 17:01 W kwestii biżuterii: czy jeśli w metalu (np. platyna) będziemy mieć duży dielektryk (np. 3 - centymetrowy rubin) to czy prawdopodobieństwo obrażeń się zwiększy, czy zmniejszy? Chciałabym po prostu dobrać odpowiednią biżuterię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mark2 Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 17:17 Polecam biżuterię w kształcie dużej klatki Faraday'a. Zapytaj u Tiffany'ego. Aha, srebro ma dużo mniejszy opór właściwy niz platyna. Z drugiej strony ciemnieje. Trudno sie zdecydować. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 20:52 Gość portalu: mark2 napisał(a): > Polecam biżuterię w kształcie dużej klatki Faraday'a. Zapytaj u Tiffany'ego. > Aha, srebro ma dużo mniejszy opór właściwy niz platyna. Z drugiej strony > ciemnieje. Trudno sie zdecydować. A czy złota nie byłaby lepsza? Wydaje mi się, że złoto nie ściąga piorunów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.crowley.pl 24.06.06, 17:21 Jeśli to piorun płci żeńskiej to pewnie jego zainteresowanie rubinem się zwiększy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Bujdy na kolkach IP: *.l.pppool.de 24.06.06, 17:54 Czy testowani nosili trampki podgumowane czy na kauczuku, itp itd Slyszalem o jednej pchle co to po wyrwaniu wszystkich nog nie mogla juz skakac bo stracila sluch I takie wnioski pewnie wyciagneli hAngielscy lekarze Fizycy wszyskich krajow pekajcie ze smiechu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez kolczyka nareszcie "odpali" tych świrów z kolczykiem IP: *.welnowiec.net / 217.153.80.* 24.06.06, 18:00 szkoda tylko bydła gospodarczego jak w nie trafi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol proszę o podważenie mojego stwierdzenia: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 18:22 Hmmm... dawno miałem "czystą" fizykę, teraz zajmuję się płynami ogólnie rzecz bujmując. Otóż z tego co wiem prąd biegnie po powierzchni przewodnika (każdy podręcznik dla nielubiących fizyki takie twierdzenie zawiera + sam efekt klatki Faradaya) - NIGDY w jego środku. Zatem mam miażdżące ;) pytanie: jakim cudem łuk elektryczny może "wniknąć" do organizmu, a jeśli nawet stwierdzi że powyższe prawo się go nie tyczy, to którędy wyjdzie? Wróci tą samą drogą żeby zejsć po powierzchni skóry do ziemi? A może przebije skórę w nodze i też zostanie uziemiony? Bo przeciez skóra sama w sobie jest izolatorem :) No chyba że rzeczywiscie przy takim napięciu nastąpi przebiscie... Dlatego proszę o komentarz kogoś z lepszą wiedzą czy mam rację, a jeśli nie to gdzie się mylę? Pozdrawiam studentów :) Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: proszę o podważenie mojego stwierdzenia: 24.06.06, 19:03 Gość portalu: karol napisał(a): > Dlatego proszę o komentarz kogoś z lepszą wiedzą czy mam rację, a jeśli nie to > gdzie się mylę? Nie wiem, czy mam lepszą wiedzę, ale znalazłem kilka niekonsekwencji w Twojej wypowiedzi. Piszesz, że prąd płynie po powierzchni przewodnika. O ile wiem, to masz rację w tej kwestii. To się nazywa efekt naskórkowy. Ale tak to wygląda, jak sam napisałeś, w przypadku przewodnika. Ty sam dalej piszesz, że ludzka skóra jest izolatorem. Ja nie wiem, czy efekt naskórkowy ma również miejsce w przypadku przebicia izolatora, ale zakładam, że jednak chyba nie. W izolatorze prąd musi płynąć przez kanał, gdzie nastąpiło przebicie. Dobrym przykładem jest np. powietrze, które jest izolatorem. Prąd pioruna płynie w kanale zjonizowanego powietrza i trudno sobie nawet wyobrazić, żeby popłynął po powierzchni tegoż powietrza, no bo gdzie niby powietrze ma tę wspomnianą powierzchnię? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: proszę o podważenie mojego stwierdzenia: IP: *.l.pppool.de 24.06.06, 19:10 Studiowales? Powinienies miedz wiedze na temat pradow skrosnych i naskorkowych. Naskorkowosc ma znaczenie przy pradach o wysokiej czestotliwosci. Jaka czestotliwosc ma wyladowanie piorunu? Zadanie domowe Odpowiedz Link Zgłoś
roman_j Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 18:51 Tyle mądrych wypowiedzi, ale nikt nie zwrócił uwagi na debilny tytuł artykułu. "Telefon komórkowy UŁATWIA ZADANIE PIORUNOM". Kto i kiedy stwierdził, że zadaniem piorunów jest uśmiercanie ludzi i że w ogóle mają one jakieś zadania????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Lekarze? Znudziło im się protestowanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 19:47 Czekam, aż jutro fizycy wypowiedzą się o skuteczności leków przeciwbólowych, matematycy zaczną rozważać o wyższości Mickiewicza nad Słowackim (lub odwrotnie), poloniści zaczną podawać nowe metody rozwiązywania równań różniczkowych, biolodzy zajmą się projektowaniem robotów, a inżynierowie będą uczyć dzieci w szkole jak rozpoznawać kwiatki. Gdy na ten temat wypowiadają się fizycy, mówią "nie ma powodu, żeby w to uwierzyć". Ja więc też tak uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał M. Re: Lekarze? Znudziło im się protestowanie? IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.06.06, 20:23 Leppere zajął się wychowywaniem, wszystko jest możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Lekarze? Znudziło im się protestowanie? 24.06.06, 20:55 Gość portalu: Jurek napisał(a): > Czekam, aż jutro fizycy wypowiedzą się o skuteczności leków przeciwbólowych, > matematycy zaczną rozważać o wyższości Mickiewicza nad Słowackim (lub > odwrotnie), poloniści zaczną podawać nowe metody rozwiązywania równań > różniczkowych, biolodzy zajmą się projektowaniem robotów, a inżynierowie będą > uczyć dzieci w szkole jak rozpoznawać kwiatki. > Gdy na ten temat wypowiadają się fizycy, mówią "nie ma powodu, żeby w to > uwierzyć". Ja więc też tak uważam. A ja wiem, że wszystko możesz znaleźć w google, więc nie bądź taki mądry. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Wszystko można znaleźć w google, ale 24.06.06, 21:03 > A ja wiem, że wszystko możesz znaleźć w google, więc nie bądź taki mądry. Ale nie wszystko jest warte znalezienia. Na przykład - przepis na bombę, jeśli to właśnie miałeś na myśli. Ktoś powinien się Tobą zainteresować, dopóki nie jest za późno. Zastanawiam się, kiedy sprzedajne służby specjalne wezmą w łapę od terrorystów i sprokurują nam w Polsce zamach bombowy, tak jak ponoć w Biesłanie ... Proszę się wpisywać. Moim zdaniem, Katowice to nie był przypadek, a jak nie przestaniecie się mnie czepiać, to was zakapuję do FBI. Odpowiedz Link Zgłoś
irini Re: Wszystko można znaleźć w google, ale 24.06.06, 21:04 jak nie > przestaniecie się mnie czepiać, to was zakapuję do FBI. Mam na myśli panów o nickach: Adam, Jurek, Jacek, Darek, Krzysztof i paru innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 0o Re: Wszystko można znaleźć w google, ale IP: 83.168.127.* 25.06.06, 12:45 czy ty gadasz ze sobą? 0o Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 21:34 Oczywiście że bezpośrednie trafienie piorunem można przeżyć,takie przypadki wielokrotnie odnotowywano.Co ciekawe niekiedy najlepszym przewodnikiem jest zmoczone na deszczu ubranie.Bywały przypadki kiedy porażony piorunem odzyskiwał przytomność i stwierdzał że jest...w tzw."Adamowym stroju" tymczasem dookoła leżą strzępy jego ubrania! Porażenie piorunem nie zawsze powoduje trwalsze ubytki na zdrowiu-czasem wręcz przeciwnie! Odnotowano osobliwy przypadek dziadka-paralityka który dzięki takiej przygodzie odzyskał władzę w nogach...Niemniej należy odradzić wystawianie sparaliżowanych dziadków/babć na dwór podczas burzy... Odpowiedz Link Zgłoś
leew1 Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom 24.06.06, 22:05 w czasie burzy nie nosić paska z metalową sprzączką, kolczyków, zegarków itp...ha ha ha!!!! złote zęby wyrwać u nabliższego cyrulika! Odpowiedz Link Zgłoś
cynozura Re: pierun najlepiej strzela w mietłę...ot, 24.06.06, 22:13 znależli się fizycy od elektrostatyki i elektrodynamiki :-))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cynozura Re: P.S. A radzieccy uczeni w ogóle ostrzegają... 24.06.06, 22:15 ...przed korzystaniem z jakichkolwiek telefonów! Odpowiedz Link Zgłoś
aska9661 Przyciąga? 25.06.06, 00:17 A co przyciąga hochsztaplerów? polecam: www.narodowy.eblog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inz elektryk Opinia lekarzy ws piorunów IP: 80.51.65.* 25.06.06, 01:48 Czemu nikt nie przytoczy opinii baletnic na temat szkodliwosci fluoru w pastach do zebow? Jakie ten artykul mial zadanie? Osmieszyc internetowe wydanie GW? Osmieszyc lekarzy piszacych głupoty? Osmieszyc autora ? Telefon komorkowy nie ma zadnego znaczenia z puntu widzenia tego czy piorun w kogos trafi czy nie. Wyladowanie zupełne ktore rozwija sie po miedzy chumra burzowa a Ziemią ma za cel zrownanie potencjalow obu osrodkow. Jako ze chmura ma mniejsza pojemnosc niz Ziemia to chmura zrownuje potencjal z Ziemią. Wyladowanie po miedzy dwoma osrodkami obdywa sie na zasadzie bardzo prostej. Polega ono na tym ze po miedzy dwoma osordkami rosnie roznica potencjalow. W pewnym momencie roznica jest tak duza ze nastepuje przeskok elektronow walencyjnych po miedzy dwoma osrodkami - Kazde cialo znajdujace sie na ziemi jest czescia Ziemi i tym samym ma potencjal zblizony do Ziemi. Przeskok po miedzy osrodkami odbywa sie dzieli sile elektostatycznej ktora to staje sie tym wieksza im mniejsza jest odleglosc a wiec przeskok nastapi do najblizszego przedmiotu o najbardziej roznym potencjale. Dlatego czesto piorun uderza w niski dobrze uziemiony slup a rzadziej w wysokie ale nieprzewodzace drzewo. Wynik trafienia jest trudny do oszacowania poniewaz ladunek w chmurze moze sie przemieszczac i miejsce wyladowania doziemnego jest kwestia tych trzech zmiennych - odleglosci od ziemi, roznicy potencjalow,miejsca ladunku w chmurze. Roznice potencjalow sa naprawde ogromne = rzedy MV a wiec tel. kom o ma ZEROWE znaczenie. Natomiast wnikanie ladunku w cialo lub przeskok przez powierzchnie ma zwiazek z rezystancja ciala a ta z wieloma czynnikami - to czy jest ono mokre czy suche czy pokryte ubraniem czy nie itd Znow telefon tu nie ma znaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak Re: Opinia lekarzy ws piorunów 25.06.06, 02:01 Panie inżynierze! W 90% zgoda. Nie zgadzam się jedynie co do "dobrze uziemionego słupa". Otóż rezystancja uziemienia, tudzież przewodność samego słupa mają znaczenie PO uderzeniu pioruna, lub jak kto woli w trakcie jego trwania (piorun uderza i trwa jakiś czas, zazwyczaj czas narastania fali to 1,2 mikrosekundy). Natomiast na sam fakt wyboru miejsca uderzenia rezystancja nie ma większego wpływu. Liczy się kształt (gładka półkula, płyta przyciąg mniej, niż zaostrzony czubek), oraz wysokość. Pamiętajmy: zazwyczaj w czasie burzy drzewa są mokre. Przewodzą prąd. W takim stanie (drzewo mokre, stan bezprądowy) czubek drzewa przyjmuje potencjał ziemi. Jedyne, co może spowodować wybór mniejszego słupa, to kształt korony drzewa - z grubsza obły. A z tą komórką to pierdoły wypisują. Tym bardziej, że osoba, po której piorun się ześlizgnął jest zazwyczaj ciężko poparzona ZEWNĘTRZNIE. Tym większe ma szanse, im bardziej jej 'powłoka' (ubranie) jest przewodząca. Czyli, w czasie burzy dobrze jest nosić parasol (!) - tyle, że tuż nad głową, BEZ CZUBKA, i DOBRZE UZIEMIONY. ;-))) A jeszcze lepiej siedzieć w żelbetowym domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mark2 Re: Parasol bez czubka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 12:59 A ja widziałem czubka bez parasola. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inz elektryk Opinia lekarzy ws piorunów IP: 80.51.65.* 25.06.06, 01:48 Czemu nikt nie przytoczy opinii baletnic na temat szkodliwosci fluoru w pastach do zebow? Jakie ten artykul mial zadanie? Osmieszyc internetowe wydanie GW? Osmieszyc lekarzy piszacych głupoty? Osmieszyc autora ? Telefon komorkowy nie ma zadnego znaczenia z puntu widzenia tego czy piorun w kogos trafi czy nie. Wyladowanie zupełne ktore rozwija sie po miedzy chumra burzowa a Ziemią ma za cel zrownanie potencjalow obu osrodkow. Jako ze chmura ma mniejsza pojemnosc niz Ziemia to chmura zrownuje potencjal z Ziemią. Wyladowanie po miedzy dwoma osrodkami obdywa sie na zasadzie bardzo prostej. Polega ono na tym ze po miedzy dwoma osordkami rosnie roznica potencjalow. W pewnym momencie roznica jest tak duza ze nastepuje przeskok elektronow walencyjnych po miedzy dwoma osrodkami - Kazde cialo znajdujace sie na ziemi jest czescia Ziemi i tym samym ma potencjal zblizony do Ziemi. Przeskok po miedzy osrodkami odbywa sie dzieli sile elektostatycznej ktora to staje sie tym wieksza im mniejsza jest odleglosc a wiec przeskok nastapi do najblizszego przedmiotu o najbardziej roznym potencjale. Dlatego czesto piorun uderza w niski dobrze uziemiony slup a rzadziej w wysokie ale nieprzewodzace drzewo. Wynik trafienia jest trudny do oszacowania poniewaz ladunek w chmurze moze sie przemieszczac i miejsce wyladowania doziemnego jest kwestia tych trzech zmiennych - odleglosci od ziemi, roznicy potencjalow,miejsca ladunku w chmurze. Roznice potencjalow sa naprawde ogromne = rzedy MV a wiec tel. kom o ma ZEROWE znaczenie. Natomiast wnikanie ladunku w cialo lub przeskok przez powierzchnie ma zwiazek z rezystancja ciala a ta z wieloma czynnikami - to czy jest ono mokre czy suche czy pokryte ubraniem czy nie itd Znow telefon tu nie ma znaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.x.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 25.06.06, 03:55 "Przepraszam, łańcuch" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hardy Re: Telefon komórkowy ułatwia zadanie piorunom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 10:02 Bla, bla, bla... żadnych konkretów, i przez to artykuł pasuje do Super Expressu i Faktu. Poza tym: dlaczego piorun miałby wnikać wgłąb ciała gdy używa się telefonu?? Za karę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Telefon komórkowy katalizatorem elektrycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 23:21 Tuż przed wyładowaniem mamy do czynienia z elektryzacją całego srodowiska w pobliżu przebicia elektrycznego.To nie jest chyba dopracowane,ale telefon nie wywołuje piorunów,a zaburzenia,które mogą zmienić jego tor.Poza tym to kolosalna wśrod niewielkich moc,szczególnie w momencie _nawiązywania_ połączenia,chociaż nie wyłączony telefon utrzymuje kontekt z siecią.Jeślichodzi o przedmioty,one też są katalizatorem,a szczególnie "małe" ostrza i przedmioty metalowe wywołują wielokrotnie większe natężenie pola elektrycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Ręce opadają IP: *.ifpan.edu.pl 26.06.06, 16:04 kiedy się czyta powyższe wypowiedzi. Ludzie, zawsze nie wierzycie w to, czego uczą w szkołach? Że to niby czysta propaganda jest? Nie mogę się doczekać kolejnego postu z iście amerykańskim odkryciem, że pioruny najlepiej ściąga piorunochron (bo rzeczywiście tak jest) i wobec tego "logicznym" wnioskiem jest natychmiastowa likwidacja tych "niebezpiecznych" urządzeń. Odpowiedz Link Zgłoś