22.09.06, 19:40
Marsjański obszar, osławiony z powodu znanej "twarzy na Marsie",
sfotografowany i zwizualizowany trójwymiarowo przez sondę Mars Express:
www.geoinf.fu-berlin.de/eng/projects/mars/hrsc300-Cydonia.php
(tekst dwujęzyczny, po angielsku i niemiecku)

Naprawdę, MRO jest tu akurat kompletnie zbędny...

en.wikipedia.org/wiki/Face_on_Mars
Wszystkim zaś, którzy dali się nabrać, współczuję nasilonej pareidolii.
en.wikipedia.org/wiki/Pareidolia
Innymi słowy, niektórzy widzą Matkę Boską na szybie, a inni twarz na
marsjańskim wzgórzu. Cóż.
Obserwuj wątek
    • Gość: kpsting Re: Cydonia IP: 12.152.252.* 22.09.06, 21:47
      oj no to juz nie mamy matki boskiej na marsie. bummer!
      • europitek Re: Cydonia 23.09.06, 02:36
        Nie mamy ... bo nas tam nie ma.
        • Gość: kpsting Re: Cydonia IP: 12.152.252.* 23.09.06, 15:25
          heheheheee... ehhh... nie lapie.
          • europitek Re: Cydonia 23.09.06, 15:54
            Ojej ... zgodnie z kolonialną tradycją, żeby mieć coś co się gdzieś znajduje, najpierw trzeba dokonać zajęcia terytorium. Tego zajęcia musi ktoś dokonać osobiście, np. zasiedlający Islandię Wiking-mężczyzna mógł zająć tyle ziemi, ile zdążył objechać konno w ciągu jednego dnia, a Wiking-kobieta, ile udało się obejść trzymając krowę na postronku. W czasach późniejszych Hiszpanie, Portugalczycy i Brytyjczycy też musieli postawić stopę na nowej (dla Europejczyków) ziemi by móc powiedzieć "W imieniu króla ...". I dopiero po dokonaniu zajęcia danego terytorium można było rościć sobie prawa do dóbr wszelakich na nim się znajdujących. Czyli można było powiedzieć "mamy".
            Dopóki więc ktoś nie postawi stopy na marsjańskim lądzie, to nic - zgodnie z zaprezentowaną wyżej "głowologią" - tam nie "mamy".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka