Dodaj do ulubionych

nanotechnologia

IP: 192.39.188.* 09.11.01, 11:16
Pod tym adresam znajdziedzie tekst o nanokomputerach:

wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=529347&dzial=010600

"Układ zbudowany przez Amerykanów był złożeniem dwóch bramek - NOT i OR (w
skrócie NOR). Realizował tylko jedną operację logiczną, tzw. negację sumy.

Dlaczego zbudowanie akurat takiego układu naukowcy uznają za takie ważne? Ano
dlatego, że to właśnie z tranzystorów połączonych w miliony bramek logicznych
składają się liczne układy pamięci i mikroprocesory."

Dlaczego zbudowany został NOR, a nie 3 bramki NOT, OR i AND, Marcin i Piotr
autorzy popłuczyn po artykule z Science, niestety nie wiedzą. Otóż już kilka
dziesięcioleci temu spryciaże od matematyki dyskretnej wymyślili, że aby
zbudować układ cyfrowy wykonujący działania logiczne złożone z negacji, sumy i
iloczynu wystarczy system z 1 tylko operacją NOR. Jest on zupełny i spójny.
Bardzo ten fakt ucieszył technologów, którzy zamiast składać układy cyfrowe
(później procesory/ mikroprocesory) z 3 róznych klocków, wszystko mogli
zbudować przy pomocy jednego. Dodatkowo budowa bramki NOR wymaga użycia
mniejszej liczby tranzystorów (np. MOSFET) niż np. bramki AND czy OR.

Polecam ostatni raport specjalny Świata Nauki, traktujący szeroko choć ogólne o
nanotechnologii.

Pozdrawiam
O'Medina
Obserwuj wątek
    • Gość: autor Re: nanotechnologia IP: *.stacje.agora.pl 09.11.01, 12:58
      Dziekuję za ciekawą i wyczerpującą informację, której
      udzelił tutaj O'Medinia [autor popłuczyn po
      popłuczynach po artykule z �Science� ;). Bez żalu, ale
      uważam, że nie ma najmniejszego powodu do
      prawienia sobie złośliwości].
      Piotr Cieśliński
    • Gość: kpsting Re: nanotechnologia IP: 12.88.96.* 10.11.01, 00:04
      "Ale prawdziwą trudnością będzie połączenie bilionów takich nanoelementów
      upakowanych na jednym centymetrze kwadratowym tak, żeby wspólnie mogły stworzyć
      elektroniczny mózg nowej generacji"

      Nie przypominam sobie zeby byl juz jakis elektroniczny mozg na tej planecie,
      ten bedzie chyba mozgiem pierwszej generacji (czyzbym przyczepial sie do
      szczegolow)

      Widac (czuc?) juz w tym zeczywiscie zaczatki dla sztucznej inteligencji, obok
      niesamowitych mozliwosci obliczeniowych 'fcors :-
      • Gość: node Re: nanotechnologia IP: *.exp.sis.pitt.edu 10.11.01, 02:57
        Zgadzam sie. Traci populizmem.
        Tak bardzo bym sie nie obrazal na miejscu autora, bo mysle, ze w
        sumie 'popluczyny' to jest trafne okreslenie. Podsumowania typu 'mozg nowej
        generacji' o tym swiadcza.




      • Gość: autor Re: nanotechnologia IP: *.stacje.agora.pl 12.11.01, 14:11
        > Nie przypominam sobie zeby byl juz jakis elektroniczny
        > mozg na tej planecie,
        > ten bedzie chyba mozgiem pierwszej generacji (czyzbym
        > przyczepial sie do szczegolow)

        Oczywiście, że czepiasz się. Moim zdaniem na Ziemi są w
        tej chwili miliony elektronicznych mózgów, bo takim
        mianem określa się komputery (lub procesory). Jesteśmy
        gazetą popularną, nie moemy używać terminologii rodem z
        encyklopedii elektroniki. To chyba oczywiste.
        Piotr Cieśliński

        >
        > Widac (czuc?) juz w tym zeczywiscie zaczatki dla
        sztucznej inteligencji, obok
        > niesamowitych mozliwosci obliczeniowych 'fcors :-

        • node Re: nanotechnologia 12.11.01, 17:04
          autor,

          Wydaje mi sie, ze celem tekstow popularno-naukowych jest przedstawianie
          osiagniec naukowych. Przedstawianie w sposob akceptowalny dla przecietnego
          czytelnika, ale zarazem rzeczowy i nie prowadzacy do niepotrzebnych
          nieporozumien.
          Z cala pewnoscia ani procesor ani komputer nie sa porownywalne do mozgu. Sa
          bardzo skomplikowanymi urzadzeniami, ale wciaz wykonuja tylko to, do czego sa
          stworzone.
          Owszem sa badania nad sztuczna inteligencja, ale nie maja one wiele wspolnego z
          samymi procesorami. Problem w tym, ze slowo 'mozg' sugeruje inteligencje -
          czytelnik moze wyobrazac, ze ludzkosc juz potrafi budowac elektroniczne mozgi
          zdolne myslec jak ludzie czy chocby zwierzeta. A to juz jest nieprawda, i z
          cala pewnoscia nie powinno sie znalezc w tekscie popularno-naukowym.
        • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 13.11.01, 08:30
          >> Oczywiście, że czepiasz się. Moim zdaniem na Ziemi są w
          >> tej chwili miliony elektronicznych mózgów, bo takim
          >> mianem określa się komputery (lub procesory).
          Kiedys w zamierzchlej juz przeszlosci byla nawet taka
          zabawka o tej nazwie. Kiedy polaczylo sie kabelkiem
          odpowiadajace sobie wzajemnie dwa gniazdka to zapalala
          sie zaroweczka.Male dziecko moglo sie nawet przez to czegos
          nauczyc.Np. stolica jakiego panstwa jest Bukareszt.
          A kalkulator z 4 dzialaniami to byl wowczas super
          hiper mozg elektroniczny. :-))
          Jednak czasy sie zmieniaja i to co bylo kiedys
          wielka skala integracji jest dzisiaj wielkie jedynie
          jako termin raczej historyczny.
          Dlatego w obliczu tak gwaltownego postepu bardzo
          wazna jest rzetelonosc dziennikarska i precyzja
          w tym co sie pisze o tym postepie - o ile nie
          zamierza sie robic czytelnikowi przyslowiowej
          " wody z mozgu ".
          Niestety zamierzeniem autora wydaje sie byc to
          ostatnie. Zeby nie byc goloslownym to zacytuje
          co ciekawsze "rodzynki".
          >> Latwo wiec bedzie kiedys dzisiejsze urzadzenia
          >> przestawic na produkcje procesorow przyszlosci.
          ,albo
          >> ... lacza tranzystory w inteligentne urzadzenie
          >> zdolne wykonac kazde nasze polecenie.

          Czyzby jedno z tych inteligentnych urzadzen napisalo
          caly ten artykul na polecenie autorow ??? ;-)))

          A na zakonczenie chyba najlepsze:

          >> Wtedy nic nie stanie na przeszkodzie, by nanoroboty
          >> polowaly na wirusy ,czy naprawialy uszkodzone
          >> komorki ciala ludzkiego.

          Czy panowie Piotr z Marcinem sami na to wpadli ,czy
          tez pomoglo im w tym jakies inteligentne urzadzenie ?

          Mozna zrozumiec ,ze epatowanie czytelnika "sensacja"
          sprzyja poczytnosci i przeklada sie na zlotowki ze sprzedazy.
          Tylko czy jest to jedyny skuteczny sposob ???
          Czy nie mozna tego samego osiagnac wiekszym
          wysilkiem zachowujac rzetelnosc i szacunek dla
          czytelnika ???
          Czy tak trudno wyobrazic sobie lub poszukac informacji
          o tym jakie naprawde konsekwencje bedzie mialo
          zastosowanie nanotechnologii do producji urzadzen
          przetwarzajacych informacje ,a potem napisac o tym ??

          Dwa lata temu w dodatku komputerowym Gazety
          ktos wypisywal glupoty o koncu pecetow i jakos
          tego konca nie widac.

          >> Jesteśmy
          >> gazetą popularną, nie moemy używać terminologii rodem z
          >> encyklopedii elektroniki. To chyba oczywiste.

          Czy to oznacza ze czytelnik ma lyknac kazda bzdure
          bez czepiania sie ???
          A najgorsze sa takie bzdury zmieszane z ziarnem prawdy
          ,bo maja pozory rzetelnosci.
          Tutaj tym ziarnem sa nazwiska naukowcow i szkic tego
          czym sie zajmuja.
          O tym co sie moze zdarzyc w ciagu najblizszych 10-15 lat
          w doskonaleniu tradycyjnych technologii i jakie tego
          beda implikacje autorzy nie napisali ani slowa.
          Po lekturze tekstu mozna by wysnuc wniosek ,ze przez
          10- 15 lat ,bedzie sie niewiele dzialo ,a potem czeka nas
          gwaltowny skok w technologii ,co jest zwyklym naduzyciem.
          Czas nanokomputerow moze sie zaczac juz za kilka lat (6-8)
          gdy rozmiary elementow zejda ponizej 50nm ,co w polaczeniu
          z nowymi architekturami procesorow spowoduje wzrost
          wydajnosci o 2-3 rzedy wielkosci. To z kolei moze spowodowac
          ze ekonomicznie oplacalne stanie sie budowanie
          inteligentnych systemow np. piszacych soft nastepnej generacji.
          Poczatkowo jeszcze z duzym udzialem czlowieka ,ale
          stopniowo moze sie on zmniejszac wraz z doskonaleniem softu.
          To wszystko razem moze spowodowac ,ze zanim wejda to
          masowej produkcji uklady w skali molekularnej takie
          jak te opisywane ,to spowoduje to tylko zmiane
          ilosciwa ,bo jakosciowa rewolucja zdazy dokonac sie
          wczesniej. Oczywiscie to tylko moje spekulacje.
          Ale jesli nadaje sie artykulowi tytul: Czas nanokomputerow
          to powinno tam sie znalezc tez miejsce na nieco szersza
          analize przyszlosci nawet gdyby trzeba pospekulowac byle
          w miare rzetelnie .
          A tak zamiast analizy zostaly popluczyny i pare
          "rodzynkow".
          LPiotrek
          • Gość: autor Re: nanotechnologia IP: *.gazeta.pl 13.11.01, 10:00
            > Czy tak trudno wyobrazic sobie lub poszukac informacji
            > o tym jakie naprawde konsekwencje bedzie mialo
            > zastosowanie nanotechnologii do producji urzadzen
            > przetwarzajacych informacje ,a potem napisac o tym ??

            Wydaje mi się, że dzisiaj nikt nie zna prawdziwych konsekwencji, jakie
            będzie miało wprowadzenie nanotechnologii. Panu się nie podoba nasza
            prognoza. Ale wszelkie inne prognozy są (i będą) takim samym "gdybaniem".
            Takim jak poniższe zdania z Pańskiego tekstu:

            > Czas nanokomputerow moze sie zaczac juz za kilka lat (6-8)
            > gdy rozmiary elementow zejda ponizej 50nm ,co w polaczeniu
            > z nowymi architekturami procesorow spowoduje wzrost
            > wydajnosci o 2-3 rzedy wielkosci. To z kolei moze spowodowac
            > ze ekonomicznie oplacalne stanie sie budowanie
            > inteligentnych systemow np. piszacych soft nastepnej generacji.
            > Poczatkowo jeszcze z duzym udzialem czlowieka ,ale
            > stopniowo moze sie on zmniejszac wraz z doskonaleniem softu.


            > A najgorsze sa takie bzdury zmieszane z ziarnem prawdy
            > ,bo maja pozory rzetelnosci.
            > Tutaj tym ziarnem sa nazwiska naukowcow i szkic tego
            > czym sie zajmuja.

            To nie żadne pozory. W ten sposób Gazeta daje możliwość każdemu z czytelników
            (również Panu) sprawdzić rzetelność tekstu. To dlatego za każdym razem
            podajemy źródło informacji (nazwiska naukowców, czas i miejsce opublikowania pracy).


            > Ale jesli nadaje sie artykulowi tytul: Czas nanokomputerow
            > to powinno tam sie znalezc tez miejsce na nieco szersza
            > analize przyszlosci nawet gdyby trzeba pospekulowac

            W krótkim artykule zazwyczaj nie ma miejsca na szersza analize.
            Myli Pan krotkie doniesienie o tym, co i gdzie sie zdarzylo, z tekstem analitycznym, na ktory nalezaloby
            poswiecic wiecej miejsca..

            Piotr Cieslinski
            PS. (ciekawe, dlaczego tylko ja się przedstawiam z imienia i nazwiska. Jak się ostro krytykuje,
            pisze o czyjejś pracy "popłuczyny, etc. ", to może warto się przedstawić?).


            • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.11.01, 01:58
              L> Wydaje mi się, że dzisiaj nikt nie zna prawdziwych konsekwencji, jakie
              > będzie miało wprowadzenie nanotechnologii. Panu się nie podoba nasza
              > prognoza. Ale wszelkie inne prognozy są (i będą) takim samym "gdybaniem".
              > Takim jak poniższe zdania z Pańskiego tekstu:

              > > Czas nanokomputerow moze sie zaczac juz za kilka lat (6-8)
              > > gdy rozmiary elementow zejda ponizej 50nm ,co w polaczeniu
              > > z nowymi architekturami procesorow spowoduje wzrost
              > > wydajnosci o 2-3 rzedy wielkosci. To z kolei moze spowodowac
              > > ze ekonomicznie oplacalne stanie sie budowanie
              > > inteligentnych systemow np. piszacych soft nastepnej generacji.
              > > Poczatkowo jeszcze z duzym udzialem czlowieka ,ale
              > > stopniowo moze sie on zmniejszac wraz z doskonaleniem softu.

              Tego pierwszego zdania - m.in - zabraklo mi w Panow artykule.
              Co do prognozy to nie wszystkie sa rownouprawnione
              - tzn nie mozna pisac byle czego ,bo i tak nikt nie wie
              na 100% jak bedzie naprawde.Nie wszystkie beda rownie
              nieprawdopodobne. Jesli sie wie o czym sie pisze
              to mozna naprawde interesujaco "pogdybac".
              Mnie podobalaby sie niemal kazda prognoza byle nie
              w stylu: " slonce wejdzie na zachodzie ,a zajdzie
              na wschodzie ,a krowy beda lataly...".
              Mnie tu zabraklo prognozy. Ja wcale nie twierdze ze
              to co Pan zacytowal z mojego gdybania ma jakas wartosc
              ,ktora nadawalaby sie do publikacji drukiem.
              Tyle ze mi nie placa za moje gdybanie ,wiec jego jakosc
              moze byc marna. Ale nawet ja napisalem -2 zdania nizej- ze
              sa to tylko moje spekulacje.
              I o to wlasnie mam pretensje. Pomieszali Panowie informacje
              ze spekulacjami w sposob - dla "niewyrobionego" czytelnika
              artykulow popularnych - trudny do rozpoznania.
              Pewnie bym przeszedl nad tym bez czepiania sie,
              ale wkurzyla mnie Pana postawa panie Piotrze.
              Kiedy ktos zwrocil Panu uwage na kiepski poziom artykulu
              to zamiast zainteresowac sie meritum sprawy - np. zapytac
              jak moglby "optymalnie" wygladac taki artykul ,zeby
              w przyszlosci pisac ciekawiej i bardziej precyzyjnie
              - to Pan uznal to za atak i poszedl "w zaparte".
              Drazni mnie taka nonszalancja tworcow wlasnosci
              intelektualnej poczawszy od autorow systemow operacyjnych
              poprzez autorow ksiazek ,a na autorach artykulow w
              gazetach konczac. Wielu z nich nie czuje odpowiedzialnosci
              z jakosci swojego produktu. Niektorym z nich - a nie mam
              Pana na mysli - to nalezaloby sie za ich "dziela" z 10 lat
              bez zawieszenia.
              To nie zazdrosc czy inne niecne pobudki - jak to sugeruje
              Ekspert - jest przyczyna mojego postu, tylko tesknota
              za przyjazna trescia w czasach powszechnego wodolejstwa,
              belkotu,niedorobek i innych "rebusow"(co autor mial na mysli ??).

              > W krótkim artykule zazwyczaj nie ma miejsca na szersza analize.
              > Myli Pan krotkie doniesienie o tym, co i gdzie sie zdarzylo, z tekstem
              analitycznym, na ktory nalezaloby

              > poswiecic wiecej miejsca..

              Nie przesadzajmy ,ze jest to taki krotki artykul ,bo zajmuje
              2/3 dosyc duzej strony.Gdyby zmniejszyc obrazek - ktory
              nawiasem mowiac niewiele ma wspolnego z trescia - o polowe
              i pozbyc sie tych "rodzynkow" ,to spokojnie wystarczyloby
              na kilka zdan stawiajacych to krotkie doniesienie we
              wlasciwym swietle. Bo takich przelomow w miniaturyzacji
              to od 2-3 lat jest kilka co roku i jeszcze przez pare
              lat tak pozostanie (pewnie ich jeszcze przybedzie), zanim
              bedzie mozna kupic w sklepie taki cud techniki.

              Jedno musze przyznac ,ze jest troche jak w tym przyslowiu
              kowal zawinil cygana powiesili - ale sam sie Pan wystawil
              do "bicia" - bo inni robia gorsze rzeczy i wkurzaja mnie
              bardziej.

              LPiotrek
              ps.Moje nazwisko nie powie Panu wiecej niz ksywka,
              no chyba ze chce mi Pan wytoczyc proces sadowy.


              • Gość: autor Re: nanotechnologia IP: *.stacje.agora.pl 14.11.01, 12:59
                > Pewnie bym przeszedl nad tym bez czepiania sie,
                > ale wkurzyla mnie Pana postawa panie Piotrze.
                > Kiedy ktos zwrocil Panu uwage na kiepski poziom
                > artykulu to zamiast zainteresowac sie meritum sprawy -
                > np. zapytac jak moglby "optymalnie" wygladac taki
                > artykul ,zeby w przyszlosci pisac ciekawiej i bardziej
                > precyzyjnie- to Pan uznal to za atak i poszedl "w
                > zaparte". Drazni mnie taka nonszalancja tworcow
                > wlasnosci intelektualnej

                Ależ ja nie poszedłem �w zaparte�. Niech Pan jeszcze raz
                przeczyta moje odpowiedzi. Bardzo mnie zaciekawiła
                informacja w pierwszym liście tego wątku, która
                świetnie uzupełnia nasz artykuł (autorstwa O'Medina). I
                wszystko byłoby w porządku, tylko po co te złośliwości
                w jego liście? Czy nie można spokojnie dyskutować na
                argumenty (właśnie tak jak Pan to teraz robi)?

                > Gdyby zmniejszyc obrazek - ktory nawiasem mowiac
                > niewiele ma wspolnego z trescia - o polowe...

                Nie można. Dzięki obrazkowi (spece od �czytelnicta� to
                wszechstronnie przebadali) ten artykuł przeczytało, albo
                przynajmniej zajrzało do niego, 80 proc. więcej
                czytelników [tych procentów to dokładnie nie jestem
                pewien].

                > LPiotrek
                > ps.Moje nazwisko nie powie Panu wiecej niz ksywka,
                > no chyba ze chce mi Pan wytoczyc proces sadowy.

                No, nie. Co najwyżej, Pan może mi wytoczyć proces, że
                zepsułem Panu wieczór złym artykułem :). O.K.
                Zagalopowałem się. W końcu forum, to forum. Każdy ma
                prawo, by pozostać za pseudonimem. Chodziło mi tak
                naprawdę o to, że pod własnym nazwiskiem bardziej uważa
                się na formę listu i słownictwo.

                Piotr Cieśliński
          • Gość: autor2 Re: nanotechnologia IP: *.stacje.agora.pl 13.11.01, 16:38
            Gość portalu: LPiotrek napisał(a):

            > A na zakonczenie chyba najlepsze:

            > >> Wtedy nic nie stanie na przeszkodzie, by nanoroboty
            > >> polowaly na wirusy ,czy naprawialy uszkodzone
            > >> komorki ciala ludzkiego.

            To prawda. W tym kierunku prowadzone sa juz prace. Na razie sa to studia koncepcyjne.
            Pozdrawiam
            Marcin Jamkowski
            • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.11.01, 02:01
              > To prawda. W tym kierunku prowadzone sa juz prace. Na razie sa to studia
              koncepcyjne

              Owszem sa prowadzone prace i byc moze kiedys uwienczone
              zostana sukcesem ,tyle ze nie maja one wiele wspolnego
              z tymi doniesieniami zawartymi w tym artykule ,poza tym
              ze mozna je zakwalifikowac do obszaru nanotechnologii.

              Gdyby ten artykul dotyczyl jednego z takich studiow
              to takie zakonczenie by bylo calkiem na miejscu.
              A tak to pasuje jak kolo od malucha do roweru.

              Wyglada to jak wielki skrot myslowy ,ze jak zbudujemy
              te nanokomputery to one dokoncza te studia koncepcyjne
              i opracuja wlasciwe technologie i juz nic nie stanie
              na przeszkodzie... .
              Jak dla mnie to troche za duzy "skrot".
              Wolalbym nie byc zmuszony do rozwiazywania
              takich "rebusow".

              pozdrawiam
              LPiotrek
    • Gość: Ekspert Re: nanotechnologia IP: *.tsl.uu.se 13.11.01, 18:00
      Nie wiem o co chodzi tym wszystkim uszczypliwcom.
      Tekst czyta sie gladko, nie ma w nim raczej bledow
      faktograficznych. Jest chyba taki, jaki powinien byc w
      popularnym dzienniku. Chyba tylko balwan moze sadzic,
      ze typowy czytelnik wywnioskuje, ze artykul traktuje o
      budowaniu modeli elektronicznych prawdziwego mozgu.

      Autorzy! Nie dajcie sie zwariowac. Szkoda tylko, ze
      czytelnikow
      Forum ogarnal taki owczy ped do wykazywania wlasnej
      (watpliwej) wyzszosci. Widac jeszcze nigdy nie
      napisali czegos nadajacego
      sie do publikacji i wielu chyba nigdy nie napisze.

      Serdecznie pozdrawiam Autorow
      • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.11.01, 02:11
        > Nie wiem o co chodzi tym wszystkim uszczypliwcom.
        > Tekst czyta sie gladko, nie ma w nim raczej bledow
        > faktograficznych. Jest chyba taki, jaki powinien byc w
        > popularnym dzienniku. Chyba tylko balwan moze sadzic,
        > ze typowy czytelnik wywnioskuje, ze artykul traktuje o
        > budowaniu modeli elektronicznych prawdziwego mozgu.

        DARPA juz wydala na tego typu badania dziesiatki
        milionow dolarow miedzy innymi aby uzyskac systemy
        majace wlasciwosci zblizone pod pewnymi wzgledami
        do ludzkiego mozgu.A tam chyba balwany nie zajmuja
        sie wydawaniem pieniedzy.Wdrozenie takich technologii
        do produkcji bardzo by takie cele przyblizylo.
        W takim kontekscie takie swobodne poslugiwanie
        sie terminem "elektroniczny mozg" to moim zdaniem
        zbyt duzy brak precyzji.
        Gdyby od zbudowania elektronicznego modelu prawdziwego
        mozgu dzielily nas "lata swietlne" postepu technologicznego
        to nie bylo by sprawy, pomylka nie wchodzilaby w rachube.
        Jednak po zastosowaniu w produkcji tego typu
        technologii pozostana nam nie "lata" ,lecz "tygodnie"
        albo moze "godziny", wiec tak wazne sie staje pytanie
        co autor mial na mysli?. Dobrze by bylo nie miec
        zbednych watpliwosci.Dlatego tak wazna jest precyzja
        wypowiedzi.
        A swoja droga to naukowcy wcale nie czekaja na
        nanokomputery, aby budowac swoje elektroniczne modele
        tylko juz dzisiaj ostro nad tym pracuja.
        W lecie(a moze jeszcze na wiosne) mozna bylo przeczytac,
        ze jakis zespol w Rosji zbudowal siec neuronopodobna
        o inteligencji malego dziecka.
        Wiec juz dzisiaj nie jest to takie s-f.
        pozdrawiam
        LPiotrek

        ps.Czy ten poziom pulpeta dotyczyl mojego postu?
        Domyslam sie ze tak ,bo nie dostalem na niego odpowiedzi.
        • node Re: nanotechnologia 14.11.01, 03:11
          > Wdrozenie takich technologii
          > do produkcji bardzo by takie cele przyblizylo.

          Wlasnie w tym problem ze nie. Nawet jak bedziesz mial milion razy szybszy
          komputer, niewiele to zmieni - zlozonosc wiekszosci algorytmow jest wykladnicza,
          co znaczy ze przyspieszanie komputerow na wiele sie nie zdaje.

          > technologii pozostana nam nie "lata" ,lecz "tygodnie"

          Raczej lata niz tygodnie.

          > W lecie(a moze jeszcze na wiosne) mozna bylo przeczytac,
          > ze jakis zespol w Rosji zbudowal siec neuronopodobna
          > o inteligencji malego dziecka.

          To chyba napisano w "Skandalach" - kiedys bylo takie zabwne pismo. Twierdze, ze
          jest to bujda na resorach.
          • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 14.11.01, 07:56
            >> Wlasnie w tym problem ze nie. Nawet jak bedziesz mial milion razy szybszy
            >> komputer, niewiele to zmieni - zlozonosc wiekszosci algorytmow jest
            wykladnicza,
            >> co znaczy ze przyspieszanie komputerow na wiele sie nie zdaje.

            >> > technologii pozostana nam nie "lata" ,lecz "tygodnie"

            >> Raczej lata niz tygodnie.

            Podaj mi zlozonosc algorytmu na zlamanie
            brute-force klucza DES 56 bitowego
            majac do dyspozycji pamiec np 1 MB
            ,a w drugim przypadku gdy masz w pamieci przetestowane
            wszystkie 2^56 kluczy.
            Widzisz roznice ???
            Moim skromnym zdaniem problem nie lezy w zlozonosci
            algorytmow, tylko w ilosci zasobow ( doswiadczen ,funkcji
            oceniajacych ,klasyfikujacych, mechanizmach selekcji
            pozadanych wynikow itp. A o algorytmach i ich zlozonosci
            bedzie mozna zapomniec.
            Kluczem do sukcesu bedzie taki podzial zadania na fazy
            aby kazda z faz mozna bylo osiagnac w akceptowalnym czasie.

            Ja wcale nie licze na to ze taka "maszynka" w kilka
            sekend dojdzie od zera do E=mc^2 :-))

            Pomysl ile mocy mozna by wykrzesac z sieci
            kilkuset tysiecy pecetow ,kazdy 1000 razy szybszy i pojemniejszy
            niz dzis i dysponujacy gotowymi wzorcami(miliardy) ,ktore
            tylko przeksztalca.


            Czy rozwiazujac rownania rozniczkowe tworzysz sam
            cala teorie od zera ,czy korzystasz z gotowych
            "przepisow" ??


            >> > W lecie(a moze jeszcze na wiosne) mozna bylo przeczytac,
            >> > ze jakis zespol w Rosji zbudowal siec neuronopodobna
            >> > o inteligencji malego dziecka.

            >> To chyba napisano w "Skandalach" - kiedys bylo takie zabwne pismo. Twierdze,
            ze
            >> jest to bujda na resorach.

            niepamietam ,ale gdzies w necie moze w interii (???)

            pozdrawiam
            • node Re: nanotechnologia 14.11.01, 20:31
              > Podaj mi zlozonosc algorytmu na zlamanie
              > brute-force klucza DES 56 bitowego
              > majac do dyspozycji pamiec np 1 MB
              > ,a w drugim przypadku gdy masz w pamieci przetestowane
              > wszystkie 2^56 kluczy.

              O ile rozumiem, pytasz: "ile czasu zajmie rozwiazanie problemu, jezeli juz
              rozwiazalismy problem".

              Wystarczy ze poprawimy DES'a do SUPERDES'a - powiedzmy klucz o dlugosci 1024
              bitow i mamy problem z glowy.

              > Moim skromnym zdaniem problem nie lezy w zlozonosci
              > algorytmow, tylko w ilosci zasobow ( doswiadczen ,funkcji
              > oceniajacych ,klasyfikujacych, mechanizmach selekcji
              > pozadanych wynikow itp. A o algorytmach i ich zlozonosci
              > bedzie mozna zapomniec.

              Ogolnie mowisz o heurystykach i narzucaniu zalozen (nie znam odpowiedniego slowa
              w jezyku polskim). Zdecydowanie to dziala, przy okazji szukania rozwiazania,
              ktore niekoniecznie jest minimum globalnym. Ale sz problemy, gdzie musisz
              sprawdzic cala przestrzen rozwian.

              > Kluczem do sukcesu bedzie taki podzial zadania na fazy
              > aby kazda z faz mozna bylo osiagnac w akceptowalnym czasie.

              Nie wszystkie problemy da sie podzielic na fazy. Przyklad - problem szukanie
              najblizszej drogi w grafie.

              > Czy rozwiazujac rownania rozniczkowe tworzysz sam
              > cala teorie od zera ,czy korzystasz z gotowych
              > "przepisow" ??

              Juz widze do czego dazysz. Ale Twoje podejscie ma tez wady - owe 'przepisy' sa
              scisle zwiazane z problemem. Wyobraz sobie, ze masz system grajacy wysmienicie w
              szachy. Teoretycznie powinien bez problemu grac w warcaby - problem lekko
              zmieniony, ale duzo prostrzy. A jednak... musialbys przeprojektowac cala
              strategie, SAM stworzyc nowe "przepisy". Slowem - to podejscie nie jest
              uniwersalne. A majac na mysli 'inteligentne' maszyny, mowimy o uniwersalnosci.
              • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.11.01, 11:57
                > Juz widze do czego dazysz. Ale Twoje podejscie ma tez wady - owe 'przepisy'
                sa
                > scisle zwiazane z problemem. Wyobraz sobie, ze masz system grajacy
                wysmienicie w
                > szachy. Teoretycznie powinien bez problemu grac w warcaby - problem lekko
                > zmieniony, ale duzo prostrzy. A jednak... musialbys przeprojektowac cala
                > strategie, SAM stworzyc nowe "przepisy". Slowem - to podejscie nie jest
                > uniwersalne. A majac na mysli 'inteligentne' maszyny, mowimy o
                uniwersalnosci.

                Nie do tego,ale byles blisko.
                Moje "przepisy" ,to nie konkretne programy wyspecjalizowane
                do rozwiazywania zadan jakiegos typu.
                Chociaz te "przepisy" moglyby zawierac bazy danych,procedur,funkcji,metod
                wyspecjalizowanych do rozwiazywania jakichs szczegolnych rodzajow
                zadan jak np. gra w szachy ,albo w warcaby ,to najcenniejsza czescia
                "przepisow" bylyby takie bazy danych, procedur,funkcji,metod itd
                ktore umozliwialyby budowanie i doskonalenie kolejnych "klockow" w tych
                "przepisach" ,czyli heurystyk i wspomianych bd, p, f, m, itd.
                Czesc tych "przepisow" sluzylaby do sprawdzania nazwijmy to
                "postepu w rozwoju" i w przypadku wykrycia ze dalsze obliczenia
                nie prznosza "postepu" podejmowana bylaby odpowiednia akcja np.
                budowa nowej heurystyki, albo np. wrecz proba sformuowania zapytania
                do czlowieka w celu otrzymania brakujacych informacji.
                Oczywiscie po uprzednim okresleniu przez inny klocek tych
                "przepisow" ,jakich informacji brakuje. Np. taka informacja
                moglby byc tez program ktory robi cos konkretnego.
                Wtedy zapytanie moglo by brzemiec np. "czy moglbym dostac
                program ktory robi to... i to... ,bo nie ma go w swoich >przepisach< ?"
                Oczywiscie taki system ,nie zameczalby w pierwszej kolejnosci
                takimi prosbami swoich tworcow. Tego typu "zapytania" moglby
                kierowac do innych systemow, bo rozne systemy zawieralyby
                nieco inny zestaw "przepisow" ,czyli posiadalyby pewne
                indywidualne zdolnosci, a moze nawet "talenty" w pewnych
                dziedzinach.
                Wiem ze brzmi to dzis jeszcze jak s-f i zbior zyczen ,ale
                wydaje mi sie ze do zwiekszania mozliwosci takich systemow
                wcale nie trzeba by zwiekszac wykladniczo zasobow (mocy
                obliczeniowych, pamieci itd ) calego zbioru takich systemow.
                Wrecz przeciwnie mozliwosci takiego "supersystemu"
                moglyby rosnac wykladniczo w funkcji przyrostu zasobow.
                Przez mozliwosci rozumiem nie moc obliczeniowa tylko
                zdolnosc do samodzielnego rozwiazywania bez udzialu
                czlowieka roznego rodzaju zadan. Wieksze mozliwosci
                to szersze spektrum samodzielnie rozwiazywanych
                problemow - wieksza samodzielnosc.
                Po osiagnieciu zdolnosci (na odpowiednim poziomie )
                do analizy wlasnych mozliwosci dzialania przez taki
                supersystem ,on nie tylko sprawialby zachowanie
                inteligentnego i swiadomego , on po prostu taki by byl !!!
                Przy czym co ciekawe zaden jego podsystem nie
                musialby miec tej cechy !! Calkiem jak u ludzi ;-))
                Mozesz powiedziec : bajkopisarstwo.
                Ja sie obawiam ze niekoniecznie. Ze juz dawno pewne grono
                ludzi to zrozumialo i bedzie mozna to fizycznie zrealizowac.
                Ze to tylko kwestia czasu i PIENIEDZY.
                W pewnym momencie to moze sie stac najzwyczajniej
                oplacalne ekonomicznie!!
                Czy oplacalne spolecznie to inna sprawa.

                pozdrawiam
                LPiotrek
                • node Re: nanotechnologia 15.11.01, 15:56
                  LPiotrek,

                  Przyznam, ze nie wiem, od ktorej strony to ugryzc.
                  Zacznijmy od tego, ze to wcale nie s-f. To juz bylo. Sa systemy, ktore rozwiazuja
                  problemy w taki sposob jak opisales. Przykladem czegos takiego jest HASP - system
                  od interpretacji sygnalow dochodzacych do sieci sonarow umieszczonych na
                  wybrzezach USA.

                  Ale prolem jest gdzie indziej. Zauwaz, ze Twoja propozycja nie rozwiaze problemu
                  znajdowaia najktorszej trasy w grafie. Tego problemu nie podzielisz na 'klocki'.

                  Problem w tym, ze sa posdtawowe problemy, ktorych nie sa traktowalne. W Twoim
                  opisie zakladasz, ze kazda 'metoda' potrafi rozwaizac problem (w sensownym
                  czasie). A to nie jest prawda.
                  • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.11.01, 23:18
                    > Ale prolem jest gdzie indziej. Zauwaz, ze Twoja propozycja nie rozwiaze
                    problemu
                    > znajdowaia najktorszej trasy w grafie. Tego problemu nie podzielisz
                    na 'klocki'.

                    Tylko ze moja propozycja ,to nie jest propozycja
                    na maszyne (system) ktora poradzi sobie ze wszystkimi
                    problemami. Oczywiscie ,ze tu masz racje.
                    Ta propozycja dotyczy maszyny dzialajacej autonomicznie
                    w mozliwie szerokim spektrum problemow( dziedzin).
                    Aby miec pewnosc ,ze po uzyskaniu dostepu do
                    nowych zasobow na skutek skoku technologicznego
                    nie uzyskamy nowej jakosci (czyli takiej samodzielnej
                    maszyny (a moze juz nie maszyny ?)) wg. mnie musialbys
                    udowodnic ,ze jeden z takich problemow jak np. ten
                    o ktorym tu wspominasz bedzie stanowil przeszkode
                    nie do ominiecia tzn. rozwiazanie takiego problemu
                    o jakiejs skali zlozonosci w jakims konkretnym
                    czasie bedzie warunkiem koniecznym do zbudowania
                    takiego systemu.
                    Wg. mnie nawet gdybys cos takiego udowodnil ,to
                    przypuszczam ,ze juz dzis jestesmy niedaleko
                    aby te wymagania (minimalne jakie trzeba by spelnic )
                    spelnic , a po dostepie do nanotechnologii
                    zostana spelnione byc moze jeszcze z zapasem.
                    Natomiast gdy tego nie udowodnisz to takie
                    argumenty sa bezzasadne.
                    Rownie dobrze mozna by argumentowac ,ze aby sie
                    nauczyc jesc nozem i widelcem najpierw trzeba
                    zlamac DES 1024 bitowy - specjalnie wyolbrzymiam
                    zeby podkreslic o co mi chodzi.
                    Moim zdaniem jesli by Ci sie dowod powiodl ,to
                    wymagalby zlamania DES-a 60-64 bitowego.
                    Tzn. takiego ktory niemal juz jest w naszym
                    zasiegu ,a za niedlugo napewno w nim bedzie.
                    (Zamiast lamania DES-a mozesz wstawic szukanie
                    tej drogi lub cokolwiek innego co byloby ciezko
                    policzyc )

                    > Problem w tym, ze sa posdtawowe problemy, ktorych nie sa traktowalne. W Twoim
                    > opisie zakladasz, ze kazda 'metoda' potrafi rozwaizac problem (w sensownym
                    > czasie). A to nie jest prawda.

                    Nie ,wcale tego nie zakladam. Po to bylyby metody
                    zajmujace sie klasyfikacja zadan, aby identyfikowac
                    takie trudnorozwiazywalne (nierozwiazywalne) zadania
                    jak lamanie 1024 bitowego DES-a ,oraz takie zadania
                    dla ktorych nie istnieja "skuteczne" metody lub
                    zupelnie brak dla nich metod w systemie.
                    Wtedy generowane bylyby wlasnie zapytania.
                    Najpierw do innych systemow czy maja tam na to zadanie
                    jakies (najlepiej "skuteczne" ) metody. A ostatnia
                    deska ratunku byloby zapytanie do czlowieka czy moze
                    cos na to pomoc
                    Natomiast inna grupa metod zajmowalaby sie kontrola
                    realizacji zadania przez wybrana do tej realizacji metode.
                    Jezeli by sie okazalo ,ze wybrana metoda sobie "nie radzi"
                    To nastepowala by zmiana metody jesli by byla jakas
                    inna w zapasie lub dzialanie byloby takie jak
                    opisane powyzej gdy nie znaleziono zadnej metody,
                    czyli zapytania.
                    Moglaby zaistniec tez sytuacja ,ze zadanie nie
                    moglo zostac nawet sklasyfikowane. Wtedy o sklasyfikowanie
                    takiego zadania( aby mozna zaczac szukac dla niego
                    metody do realizacji) przekazywane byloby ono innym
                    systemom w celu sklasyfikowania. A w przypadku
                    niemoznosci sklasyfikowania przez zaden z systemow w sieci,
                    znow pytanie o pomoc do czlowieka.

                    Wiem ,ze brzmi to bardzo ogolnikowo
                    ,ale wydaje mi sie ze to mogloby przyniesc
                    wlasnie nowa jakosc.
                    Roznica w stosunku do tradycyjnego komputera bylaby taka,
                    ze w komputerze nie ma tych wszystkich metod
                    - nazwijmy je - "uslugowych" ,sa tylko "wykonawcze" i to w
                    dodatku wyspecjalizowane (czyli dzisiejsze programy)
                    i stosunkowo malo. Czlowiek musi wykonywac te
                    wszystkie czynnosci klasyfikacyjne i nadzorujace.
                    Co wiecej te dzisiejsze komputery niczego sie nie
                    ucza, tzn. komputer nie zapamietuje jak szybko i bezawaryjnie
                    (awaryjnie) pracuja programy ,bo i po co skoro
                    i tak czlowiek decyduje jakich programow uzywac.
                    W nowej jakosci systemy gromadzilyby dane o swoich
                    metodach ich wynikach,awariach itd. Mogly by te dane
                    miedzy soba wymieniac tworzac sobie listy preferowanych
                    metod.(Odpowiednik listy ulubionych programow uzytkownika)

                    Wada takiego systemu byloby z poczatku jedno, potrzebowalby
                    calej masy softu ,ktory zajmowalby sie roznymi
                    "duperelami" ,z ktorymi czlowiek dosyc dobrze sobie radzi.
                    Wiec stanowiloby to bariere ,aby uruchomic pierwsze
                    systemy(supersystemy). Jednak jesli ktos odwazylby sie
                    taka bariere zlamac to potem taki supersystem moglby generowac
                    duze ilosci softu, debugowac istniejacy, usuwac konflikty
                    sprzetowe i programowe ,rekonfigurowac podsystemy itd.
                    Co w krotkim czasie moglo by zamortyzowac wydatki na
                    pokonanie pierwszej bariery ,wiec istnialaby zacheta aby
                    ja przekroczyc.

                    pozdrawiam
                    LPiotrek
                    • node Re: nanotechnologia 16.11.01, 01:23
                      > Ta propozycja dotyczy maszyny dzialajacej autonomicznie
                      > w mozliwie szerokim spektrum problemow( dziedzin).
                      > Aby miec pewnosc ,ze po uzyskaniu dostepu do
                      > nowych zasobow na skutek skoku technologicznego
                      > nie uzyskamy nowej jakosci (czyli takiej samodzielnej
                      > maszyny (a moze juz nie maszyny ?)) wg. mnie musialbys
                      > udowodnic ,ze jeden z takich problemow jak np. ten
                      > o ktorym tu wspominasz bedzie stanowil przeszkode
                      > nie do ominiecia tzn. rozwiazanie takiego problemu
                      > o jakiejs skali zlozonosci w jakims konkretnym
                      > czasie bedzie warunkiem koniecznym do zbudowania
                      > takiego systemu.

                      Wiele problemow jest NP-hard. A to oznacza ze czekanie na szybsze procesory na
                      niewiele sie zdaje. Tu jest pies pogrzebany.

                      > Wg. mnie nawet gdybys cos takiego udowodnil ,to
                      > przypuszczam ,ze juz dzis jestesmy niedaleko
                      > aby te wymagania (minimalne jakie trzeba by spelnic )
                      > spelnic , a po dostepie do nanotechnologii
                      > zostana spelnione byc moze jeszcze z zapasem.

                      Ta cala nanotechnologia to po prostu szybsze procesory, wieksza moc
                      obliczeniowa.
                      Przyklad - jezeli masz komputer, ktory lamie DESa w sekunde, to DESa ze 100
                      bitowym kluczem bedzie lamal w przyblizeniu 2^50 sekund. Nieskonczonosc.
                      A jak juz twoj wnuk bedzie mial maszyne, ktora zlamie DES'a 100 w sekunde... to
                      ktos spyta: a czy mozna rozwiazac DES 1000?
                      Czujesz problem?

                      > Natomiast gdy tego nie udowodnisz to takie
                      > argumenty sa bezzasadne.

                      Nie ma dowodu na to ze problemy NP-hard nie sa 'rozwiazywalne' - ale osobiscie
                      wierze ze to bedzie tak jak z twierdzeniem Fremat'a.

                      > Moim zdaniem jesli by Ci sie dowod powiodl ,to
                      > wymagalby zlamania DES-a 60-64 bitowego.
                      > Tzn. takiego ktory niemal juz jest w naszym
                      > zasiegu ,a za niedlugo napewno w nim bedzie.
                      > (Zamiast lamania DES-a mozesz wstawic szukanie
                      > tej drogi lub cokolwiek innego co byloby ciezko
                      > policzyc )

                      Nie rozumiem.

                      > deska ratunku byloby zapytanie do czlowieka czy moze
                      > cos na to pomoc

                      Zaden czlowien nie podpowie jak rozwiazac problem komiwojazera. Tak zle to nie
                      jest - maszyny rozwiazuja problemy, ktorych ludzie nie potrafia. ;)


                      > Wiem ,ze brzmi to bardzo ogolnikowo
                      > ,ale wydaje mi sie ze to mogloby przyniesc
                      > wlasnie nowa jakosc.

                      Takie rzeczy probowano robic. Sprawa sie np. rozbija o to ze same ukladanie
                      planu zadania jest NP-hard.

                      > Co wiecej te dzisiejsze komputery niczego sie nie
                      > ucza, tzn. komputer nie zapamietuje jak szybko i bezawaryjnie
                      > (awaryjnie) pracuja programy ,bo i po co skoro
                      > i tak czlowiek decyduje jakich programow uzywac.

                      Chyba nie oczekujesz zeby ci komputer w myslach czytal. Przeciez muszisz
                      przynajmniej powiedziec czego dzisiaj chcesz.

                      > W nowej jakosci systemy gromadzilyby dane o swoich
                      > metodach ich wynikach,awariach itd.

                      A te znikajace menu w Win2000? Nie o tym mowisz?

                      > Mogly by te dane
                      > miedzy soba wymieniac tworzac sobie listy preferowanych
                      > metod.(Odpowiednik listy ulubionych programow uzytkownika)

                      Troubleshooter w windowsach uzywa sieci Bayesowskiej do podpowiadania, dlaczego
                      nie widzisz swojego wydruku...
                      • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 16.11.01, 14:17
                        > Ta cala nanotechnologia to po prostu szybsze procesory, wieksza moc
                        > obliczeniowa.
                        > Przyklad - jezeli masz komputer, ktory lamie DESa w sekunde, to DESa ze 100
                        > bitowym kluczem bedzie lamal w przyblizeniu 2^50 sekund. Nieskonczonosc.
                        > A jak juz twoj wnuk bedzie mial maszyne, ktora zlamie DES'a 100 w sekunde...
                        to
                        > ktos spyta: a czy mozna rozwiazac DES 1000?
                        > Czujesz problem?

                        Alez zgoda. Nigdy nic innego nie twierdzilem
                        Czulem go caly czas i dalej czuje - zaufaj mi
                        przynajmniej co do tego jednego.
                        (Po prostu podales mi przyklad na cos tak oczywistego
                        jak to ze lesie rosna drzewa lub cos w tym stylu :-)
                        ,ale nieszkodzi )

                        > > Natomiast gdy tego nie udowodnisz to takie
                        > > argumenty sa bezzasadne.

                        > Nie ma dowodu na to ze problemy NP-hard nie sa 'rozwiazywalne' - ale
                        osobiscie
                        > wierze ze to bedzie tak jak z twierdzeniem Fremat'a.
                        Ja wierze podobnie/tak samo.

                        Natomiast ta Twoja odpowiedz jest dla mnie
                        znakiem ze nie zrozumiales tego o co mi chodzilo.
                        Moze to moja wina - niewiem. Bardzo bym chcial ,abys
                        zrozumial to o co mi chodzi ,bo domyslam sie ze wiesz
                        dosyc duzo na ten temat(budowa systemow ).
                        jesli nie wiecej i Twoja
                        odpowiedz moglaby byc dla mnie bardzo ciekawa.

                        Nie chce powielac tego co juz napisalem .wiec
                        przeczytaj to jeszcze raz uwaznie jesli trzeba.
                        ______________
                        Bo mi chodzi o to ,abys udowodnil tylko
                        ze jakis problem NP-hard (tutaj jego konkretne
                        wymagania np. ilosc bitow DES-a ,ilosc wezlow
                        w grafie itp jest warunkiem koniecznym ,do realizacji
                        tego systemu o ktorym pisze
                        - jeszcze lepiej gdyby Ci sie udalo udowodnic ze
                        potrzeba uczybic "rozwiazywalnym" np. problem
                        komiwojazera dla grafu o nieskonczonej liczby wezlow
                        ,ale tak wysoko "poprzeczki" nie stawiam)
                        _______________
                        Oczywiscie gdybys udowodnil ze problemy NP-hard
                        sa "rozwiazywalne" ,to po udowodnieniu tego
                        zabieranie sie do przeprowadzania tego dowodu
                        o ktory ja prosze w celu zaprzeczenia mozliwosci
                        powstania systemow(autonomicznych- inteligentnych)
                        nie mialo by sensu. Bo nawet gdybys udowodnil
                        w nim ze jakis NP-hard trzeba rozwiazac aby
                        uzyskac inteligentny system , no to jakiz to problem
                        wtedy ,skoro wczesniej udaloby sie dowiesc
                        ze wszystkie NP-hard sa "rozwiazywalne" - prawda ?

                        Wtedy tylko znacznie trudniej ( o ile w ogole bylo by
                        to jeszcze mozliwe ) by bylo zaprzeczyc mozliwosci
                        powstania takich autonomicznych systemow.

                        Tylko ja nie wymagam od Ciebie czegos co sam czuje
                        ze jest nie do udowodnienia ,a moze jest niemozliwe
                        - niewazne (nieistotne).
                        ____________________________________
                        Tylko ,ze moim zdaniem "uczynienie" wszystkich problemow
                        NP-hard "rozwiazywalnymi" ,ani nawet tylko jednego z nich
                        NIE JEST konieczne!!! do uzyskania tych systemow.
                        _____________________________________
                        Ja przypuszczam ,ze koniecznym byloby uczynic
                        "rozwiazywalnymi" iles tam problemow NP-hard ,ale
                        tylko takich o "skonczonych zapotrzebowaniach na moc
                        obliczeniowa" (moze sie tu wyglupilem ,bo domyslam
                        sie ze te NP-hard niejako z definicji potrzebuja
                        nieskonczenie wiele tej mocy ,tylko ze wtedy bardzo
                        latwo byloby udowodnic ,ze nie ma koniecznosci
                        rozwiazywania zadnego NP-hard ,aby uzyskac "inteligencje"
                        ,czego my sami jestesmy najlepszym dowodem - jakos
                        obywamy sie bez nieskonczonej mocy obliczeniowej. )

                        > > Moim zdaniem jesli by Ci sie dowod powiodl ,to
                        > > wymagalby zlamania DES-a 60-64 bitowego.
                        > > Tzn. takiego ktory niemal juz jest w naszym
                        > > zasiegu ,a za niedlugo napewno w nim bedzie.
                        > > (Zamiast lamania DES-a mozesz wstawic szukanie
                        > > tej drogi lub cokolwiek innego co byloby ciezko
                        > > policzyc )

                        > Nie rozumiem.

                        Mam nadzieje ,ze teraz juz rozumiesz o co mi chodzi.

                        > > deska ratunku byloby zapytanie do czlowieka czy moze
                        > > cos na to pomoc

                        > Zaden czlowien nie podpowie jak rozwiazac problem komiwojazera. Tak zle to
                        nie
                        > jest - maszyny rozwiazuja problemy, ktorych ludzie nie potrafia. ;)

                        Twoja odpowiedz ,jest doskonalym przykladem takiej
                        pomocy , poniewaz dokonales w niej klasyfikacji
                        problemu komiwojazera. Gdyby taki supersystem o ktorym
                        pisze zadal by Ci pytanie "Aby rozwiazac problem X ,musze
                        rozwiazac problem Y (tutaj by przedstawil problem
                        ,a z jego opisu wynikaloby ze jest to problem
                        komiwojazera z grafem na 10^20 wezlow przykladowo )", a Ty
                        sklasyfikowalbys taki problem. Wtedy "maszyna" juz
                        by wiedziala na przyszlosc jak sklasyfikowac taki problem i ze
                        jej skonczona moc obliczeniowa nie wystarczy ,zeby
                        go rozwiazac. Wtedy probowalaby tak rozwiazac problem
                        X ,aby nie bylo koniecznosci rozwiazywania problemu
                        Y ,o ktorym by juz wiedziala ze jest dla niej "nie do rozwiazania"
                        Czy czujesz juz bluesa ?
                        Mi wcale nie chodzi o maszynke na wszystkie problemy :-)

                        > Takie rzeczy probowano robic. Sprawa sie np. rozbija o to ze same ukladanie
                        > planu zadania jest NP-hard.

                        No wlasnie, gdybys jeszcze udowodnil ,ze do rozwiazywania
                        zadan ,jakie ludzie rozwiazuja konieczny jest plan
                        to juz bylibysmy w domu. Nie ma planu ,nie ma zadania
                        (rozwiazanego) ,wiec systemu nie uda sie stworzyc.
                        Tylko czy juz ktos przeprowadzil taki dowod
                        , aby mozna byc pewnym ze zawsze beda nas dzielic
                        "lata swietlne" od zrealizowania takich systemow.

                        A moze sprawa rozbijala sie dlatego ,ze wykonanie takiego
                        przykladowego planu trwaloby dni,podczas gdy czlowiek
                        cale zadanie wykonuje w kilka sekund nie mowiac juz
                        o jego planie ??
                        Wtedy budowanie takich systemow byloby tylko "chwilowo"
                        nieoplacalne.

                        > > Co wiecej te dzisiejsze komputery niczego sie nie
                        > > ucza, tzn. komputer nie zapamietuje jak szybko i bezawaryjnie
                        > > (awaryjnie) pracuja programy ,bo i po co skoro
                        > > i tak czlowiek decyduje jakich programow uzywac.

                        > Chyba nie oczekujesz zeby ci komputer w myslach czytal. Przeciez muszisz
                        > przynajmniej powiedziec czego dzisiaj chcesz.

                        No widzisz, Ty ciagle myslisz tradycyjnie -przeszloscia.
                        Postrzegasz komputer jako bezwolne narzedzie, ktoremu
                        trzeba wszystko przekazywac w drobnych detalach.

                        Czy jak pisales kolokwia ,to nauczyciel mowil Ci
                        jakich wzorow masz uzywac ,jakim dlugopisem pisac.
                        Czy szef w firmie tlumaczy sekretarce gdzie ma postawic
                        przecinek ,gdzie kropke ,a co napisac z duzej litery ?
                        Przeciez ona nie czyta mu tego w myslach ,co wiecej
                        on moze byc takim matolem ,ze nie bedzie mial o tym
                        bladego pojecia :-)) ( ,no moze troche przesadzilem )

                        > > W nowej jakosci systemy gromadzilyby dane o swoich
                        > > metodach ich wynikach,awariach itd.

                        > A te znikajace menu w Win2000? Nie o tym mowisz?

                        Nie ,nie uzywam tego -nie stac mnie :-(.
                        Tych danych o ktorych pisze ,nie da sie zbierac
                        jezeli to czlowiek robi to, co mialyby robic
                        wspomniane metody. Bo bylyby to dane nie o metodach
                        tylko o uzytkowniku komputera np. ile mu zabralo czasu
                        postawienie przecinka we wlasciwym miejscu, o ilu
                        przecinkach zapomnial, ile razy stracil przytomnosc
                        przy klawiaturze :-) (to reakcja na niebieski ekran)
                        itd itp.

                        > > Mogly by te dane
                        > > miedzy soba wymieniac tworzac sobie listy preferowanych
                        > > metod.(Odpowiednik listy ulubionych programow uzytkownika)

                        > Troubleshooter w windowsach uzywa sieci Bayesowskiej do podpowiadania,
                        dlaczego
                        > nie widzisz swojego wydruku...

                        Gdyby jeszcze zbieral informacje o tym jakie chcialbym miec
                        opcje w programie lub w systemie. A potem tych
                        informacji uzyl aby te opcje wygenerowac ,albo zebym
                        zamiast tych informacji o ktorych piszesz otrzymal wydruk,
                        to byloby znacznie latwiej komunikowac sie z takim
                        komputerem :-) .

                        Tak sie znowu rozpisalem ,ze na koniec jeszcze raz
                        podkresle o co mi glownie chodzi:
                        skonstruuj dowod, albo go podaj jesli juz ktos
                        cos takiego zrobil wczesniej.
                        Wtedy bede spokojny ze masz racje z tymi "latami".

                        pozdrawiam
                        LPiotrek
                        • node Re: nanotechnologia 16.11.01, 23:34
                          LPiotrek,

                          Przyznam ze nie mam czasu dzisiaj wchodzic w dluga dyskusje.
                          Ogilnie - wszystko co opisijesz w jakiejs tam formie zostalo zrobione (kazdy z
                          pomyslow pojedynczo). Microsoft i nie tylko teraz probuja
                          wprowadzic 'rozwizywacze problemow' w sieci - specjalizowane uslugi do
                          rozwiazywania poszczegolnych problemow. jestem gotow sie zlalozyc, ze nie zyska
                          to wiekszej popularnosci.

                          Przystosowawcze interfejsy, gotowi specjalizowani agenci rozwiazujacy male
                          problemy, plany - tego wszystkiego juz probowano. Ale jak to w praktyce bywa,
                          pojawia sie zawsze wielkie ALE. I bynajmniej nie sa to pieniadze. Ja osobiscie
                          wierze w ewolucje w nauce - jak cos nie zarobilo na siebie to znaczy ze jeszcze
                          (a moze wogle) nie powinno istniec.

                          Tak czy inaczej, badania trwaja we wszystkich wymienionych kierunkach i moc
                          obliczeniowa nie jest glownym problemem.
                          • Gość: LPiotrek Re: nanotechnologia IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 22.11.01, 20:12
                            > Tak czy inaczej, badania trwaja we wszystkich wymienionych kierunkach i moc
                            > obliczeniowa nie jest glownym problemem.

                            Czekalem ,ze moze co wiecej napiszesz ,ale sie nie doczekalem
                            ,wiec postanowilem odpisac na Twoj ostatni post z 16-11-2001.
                            O ile dobrze rozumiem Twoje stanowisko to wg. Ciebie: pokonanie
                            glownego problemu moze jedynie przyblizyc nas do relizacji
                            jakiegos celu - w tym przypadku AI.
                            Moim zdaniem 1. albo takie rozumowanie jest bledne ,2. albo
                            zle okresliles glowny problem.
                            1. Jezeli glownym problemem jest pisanie softu dla istniejacej
                            platformy sprzetowej ,to rzeczywiscie moc obliczeniowa
                            tej platformy nie jest problemem , o ile z gory wiadomo
                            ze jej wystarczy. Bo w przeciwnym wypadku gdyby wiedziano
                            ze jej nie wystarczy to pisanie takiego softu byloby
                            bezcelowe.
                            Twoj blad moim zdaniem polega na tym ,ze nie bierzesz
                            pod uwage tego ze wraz z rozwojem technologii zmieni
                            sie sprzet i zmieni to zalozenia Twojego glownego
                            problemu, czyli zmieni sie glowny problem. Wg. mnie
                            jego realizacja choc dalej bardzo skomplikowana i kosztowna
                            stanie sie o wiele latwiejsza na nowej platformie
                            sprzetowej ,czyli jego rozwiazanie znacznie sie przyblizy.
                            Np. ludzki mozg jest taka platforma sprzetowa ,gdzie
                            Twoj glowny problem zostal zredukowany bardzo znacznie
                            ,bo do jego dzialania nie jest potrzebny jakis specjalny
                            soft. Problemem jest tu wlasciwy dobor przykladow.
                            2. W takim przypadku ,majac na wzgledzie to co napisalem
                            w ptk 1. glownym problemem powinno sie nazwac nie ten
                            problem ,ktory najbardziej absorbuje wysilek umyslowy
                            programistow ,tylko ten ktory jest waskim gardlem
                            calego przedsiewziecia ,czyli technologie budowy
                            platformy sprzetowej,jej wydajnosc,koszt,pobor energii,
                            rozmiary itd.
                            Bez pokonania tego waskiego gardla ,wszelki wysilek
                            poswiecony na budowanie najpotezniejszego softu
                            bedzie zawsze bezowocny.
                            W takim razie to zle okresliles czym jest glowny
                            problem ,bo o ile Cie dobrze zrozumialem to jeszcze
                            nie pokonalismy tego waskiego gardla i jeszcze dlugo
                            go nie pokonamy.
                            Podsumowujac ,to niezaleznie od tego
                            na czym polega blad Twojego rozumowania ,to stanowisko
                            jakie z tego powodu zajmujesz moim zdaniem jest bardzo
                            niebezpieczne ,a moze nawet szkodliwe.
                            Nie chcialbym sprowadzac naszej dyskusji na plaszczyzne
                            obrzucania sie zlosliwosciami ,bo jest to wg. mnie
                            zbyt powazny temat ,aby czynic z niego klotnie.
                            Czesto lubie sie posmiac ,albo napisac cos uszczypliwego
                            kiedy ktos pisze moim zdaniem bzdury, i nie mam nic
                            przeciwko jesli inni robia to samo w podobnym przypadku
                            pod moim adresem, ale ten temat jest wg. mnie zbyt powazny.
                            Naprawde nie zrozum mnie zle : nie mam nic przeciwko
                            Tobie ,ale bardzo niepokoi mnie Twoje stanowisko i bardzo
                            sie z nim nie zgadzam. Moze to co tu napisze jest
                            przesada ,ale zrobie to ,zeby uwypuklic przyczyne mojego
                            niepokoju. Twoj spokoj i pewnosc ,ze nie grozi nam
                            zadna rewolucyjna zmiana w nauce i zyciu ze strony
                            systemow komputerowych, a AI jest tak odlegla ze niemal
                            nieosiagalna przypomina mi spokoj kogos komu wydawalo
                            sie ze ideologia faszystowska jest nieszkodliwa
                            ,a juz na pewno nie spowoduje konfliktow na skale globalna.
                            Ten przyklad jest o tyle niedobry ,ze ja wcale nie
                            uwazam ze komputery to zlo wcielone ,a tworzenie AI
                            to jest jak wywolywanie szatana. Uwazam tylko ,ze ludzie
                            (dzinnikarze i nie tylko ) powinni bardzo uwaznie
                            obserwowac te zmiany jakie juz zachodza ,i przewidywac
                            to co moze nas spotkac w przyszlosci. A ci ktorzy wiele
                            moga powiedziec na ten temat nie powinni chowac glowy
                            w piasek ,albo co gorsza twierdzic ze w ogole nie ma
                            tematu - bo problem jest tak daleko ,ze wcale go nie widac.
                            Mysle ze lepiej dmuchac na zimne ,choc wg. mnie jest juz
                            bardzo cieplo jesli nie goraco.
                            Znasz na pewno cos takiego jak waga bledu.
                            Jesli ja sie myle to niepotrzebnie powstanie iles publikacji
                            i iles ludzi sie moze wystraszy mniej lub bardziej.
                            Jesli Ty sie mylisz ,to konsekwencje tego ze nie
                            pomyslano w pore ,w jakim swiecie bedziemy zyc moga sie
                            okazac dla miliardow ludzi straszliwe.
                            Mam nadzieje ze sie nie obrazisz i dostane odpowiedz.
                            pozdrawiam
                            LPiotrek



        • Gość: Ekspert Re: nanotechnologia IP: *.tsl.uu.se 14.11.01, 09:32
          Czesc,

          Poziom Pulpeta to taka gra slow, bawia mnie bowiem
          troche wystepy pewnego matematyka na tym forum. Nie
          dotyczyl Ciebie.

          Nie odpowiedzialem na Twoj post z 2 powodow:
          1) przestalismy sie zdaje sie posuwac w jakimkolwiek
          kierunku
          2) napisales, ze nie masz czasu formulowac pytan
          precyzyjnie.
          W moim rozumieniu znaczy to, ze nie zalezy Ci na
          otrzymaniu
          sensownej odpowiedzi.

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka