IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 17:28
W jaki sposób oznaczyć czas jednostkowymi zachowaniami ludzkimi?

Jak znaleźć punkt wspólny wielu przecinajacych się przestrzeni jednostkowych
w zdefiniowanych, choć niedookreślonych potrzebami, granicach ekspresji?

Jak wyglada kumulacja naszych indywidualnych wyborów w kontekście
universalnych zderzeń/łączności?

W jaki sposób zdefiniowany ziemsko czas wpływa na preferowane przez nas
zachowania?

Jeśli warunki meteo wywierają wpływ na nasze zachowania, jakie czynniki
sprawiły, że mamy wszechpanujacą wiosnę, w określonym czasem kontekście
indywidualności?

Te i inne pytania zawiera w sobie wątek z gazetowego forum, który prezentuję
poniżej. Po ilości (i jakości) odpowiedzi widać wyraźnie, że są to bardzo
trudne problemy, na które - choć przedstawione w sposób ogolnoprzystepny -
adresaci nie znajdują odpowiedzi:(


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=55018393&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • llukiz Re: czas 10.01.07, 20:17
      Ale czy aby na pewno?
    • saturn5 Re: czas 12.01.07, 02:48
      CZAS to byla bardzo popularna gazeta w przedwojennej Polsce ktora moj dziadek
      zawsze czytal !!!!!!!!!!!!
      • Gość: metal Re: czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 19:40
        saturn5 napisał:

        > CZAS to byla bardzo popularna gazeta w przedwojennej Polsce ktora moj dziadek
        > zawsze czytal !!!!!!!!!!!!
        Time jest też bardzo popularna gazetą. Ale nie w obecnym czasie. Szczególnie w
        IV RP.
    • leonard3 Re: czas 12.01.07, 13:30
      Panie metal,
      Dla mnie osobiscie najciekawszy jest czas O - czas w ktorym nie bylo
      wszechswiata (i czasu). Kiedy w kaskadzie wydarzen zwanych Big Bang (powstanie
      Wszechswiata) powstal czas ? Moim zdaniem ( chociaz jest to tylko moja
      koncepcja w konwencji filozofii nauki) czas powstal stosunkowo pozno w
      kolejnych frakcjach pierwszej sekundy.
      W czasie zero istniala tylko antygrawitacja, ktora byla "zapalnikiem"
      wielkiej eksplozji. Antygrawitacja = grawitacja + energia
      Paradoksalnie pierwsze frakcje pierwszej sekundy sa tylko czasem pozornym
      (ktory jescze nie istnial). Dopiero w wieloskladnikowym
      Wszechswiecie (energia,grawitacja, pra-materia i przestrzen mogl powstac
      czas). Nie zapominajmy , ze odbywalo sie to w warunkach gdzie nie obowiazywaly
      prawa fizyki. Konkluzja tego wywodu jest to ze pierwsze frakcje czasu
      liczymy w czasie ktorego "nie bylo". Nie bylo pierwszej czy drugiej trylionowej
      "pierwszej" sekundy.
      • leonard3 Re: czas 12.01.07, 14:52
        Z ludzkiej perspektywy nalezy odroznic percepcje czasu od naukowych faktow o
        czasie.
        Faktem jest ze czas biegnie w jednym kierunku - z przeslosci w przyszlosc.
        Przez chwile sadzono , ze jesli nastapi "kurczenie sie" wszechswiata to
        czas bedzie "biegl do tylu". W zwiazku z tym snuto makabryczne wizje
        ludzi wylaniajaych sie z grobow , zyjacych od starosci do mlodosci po
        to zeby z powrotem wskoczyc do macicy. Oczywiscie nic takiego nie moglo
        by sie zdarzyc i kierunek czasu pozostalby niezmienny a kurczacy sie
        wszechswiat bez zmian dazylby w kierunku haosu.
        • llukiz Re: czas 12.01.07, 17:34
          > Faktem jest ze czas biegnie w jednym kierunku - z przeslosci w przyszlosc.

          a skąd wiesz? może biegnie w drugą stronę, tylko po prostu nie pamiętamy
          przyszłości.
          • leonard3 Re: czas 12.01.07, 18:39
            Panie ilukiz,
            Realny kierunek czasu sprawdzony jest przez kierunek zjawisk fizycznych
            na przyklad rozpad izotopow.
      • Gość: metal Re: czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 19:32
        drobna korekta: pani metal (może też być "metalówa")

        leonard3 napisał:
        > Dopiero w wieloskladnikowym
        > Wszechswiecie (energia,grawitacja, pra-materia i przestrzen mogl powstac
        > czas).
        Mógł. Choć tego nie wiemy. O frakcjach przypadkiem trochę wiem, np.
        woda+owoce+cukier=wino
        Alkohol staje się w tej przemianie wartością dodaną znikąd, choć równie dobrze
        owoce mozna zastąpić np. żytem czy ryżem. Dlaczego więc efektem pobocznym
        reakcji: energia+grawitacja+materia+przestrzeń miałby być czas?
        Ok, fizyka mogła wtedy nie działać, czy chemia też nie?

        Jeśli wtedy (czas 0)nie było pierwszej sekundy, to od kiedy i dlaczego akurat
        od wtedy ją liczymy? A może bez zbytniej drobiazgowości sekundowo naliczanej:
        jak mogła wygladać pierwsza godzina?
        > Nie zapominajmy , ze odbywalo sie to w warunkach gdzie nie obowiazywaly
        > prawa fizyki. Konkluzja tego wywodu jest to ze pierwsze frakcje czasu
        > liczymy w czasie ktorego "nie bylo". Nie bylo pierwszej czy drugiej trylionowe
        > j
        > "pierwszej" sekundy.
        • picard2 Re: czas 13.01.07, 16:15
          Definicja czasu to jeden z ciekawszych problemow nauki.Pisali o rym prawie
          wszyscy naukowcy od Arystotelesa ,Newtona ,Kanta , Macha .Mnie osobiscie
          najbardziej odpowiada teoria czasu Henri Poincare ogloszona w 1912 ("La valeur
          de la Science").Wedlug Poincaré odrozniamy dwa czasy :czas psychologiczny i czas
          fizyczny.Ten ostatni jest pojeciem semantycznym ja prawa strona czy lewa strona
          moze uplywac w obie strony(+jwt - jwt) i zachowuje sie jak inne jednostki
          pomiarowe.W tym wypadku czas=0 jest dowolnie wybrany.Czas w domenie senzacji to
          inny problem.Najnowsze prace przystepne o czasach napisal Bachelard.
          To wszystko jest swietnie wylozone w
          plato.stanford.edu/entries/time-travel-phys/
          gdzie nie stara sie wybierac czas "big bangu" jako punkt obliczenia czasu i nie
          wybiera sie sie trajetorii czasow zodnie z teoriami wzglednosci.
          • Gość: metal Re: czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 20:41
            picard2 napisał:

            > Mnie osobiscie
            > najbardziej odpowiada teoria czasu Henri Poincare ogloszona w 1912 ("La
            valeur
            > de la Science")Wedlug Poincaré odrozniamy dwa czasy :czas psychologiczny i cza
            > s
            > fizyczny.Ten ostatni jest pojeciem semantycznym ja prawa strona czy lewa
            strona
            > moze uplywac w obie strony(+jwt - jwt) i zachowuje sie jak inne jednostki
            > pomiarowe.W tym wypadku czas=0 jest dowolnie wybrany.Czas w domenie senzacji
            to
            > inny problem.Najnowsze prace przystepne o czasach napisal Bachelard.
            > To wszystko jest swietnie wylozone w
            > plato.stanford.edu/entries/time-travel-phys/
            hmm...to ja bardo przepraszam ale wydaje mi się, że inteligencja ogólna
            człowieka wyraża się m.in. w tym, by trudne
            sentencje/teorie/opinie/sformuowania itp. umieć przedstawić w taki sposób, żeby
            najbardziej durna umysłowo jednostka je choćby i pobieżnie, ale pojęła.
            Szczególnie takie, które się ceni i szanuje osobiście:)
            A ja nie rozumiem.
            I dalej nie wiem, od kiedy możemy mówić o "czasie", niezależnie od tego, czy
            jest on psychologicznym, czy fizycznym.
            Czy "wymsknął" się on w postaci produktu ubocznego wielkiego BUM wszechświata w
            poczatkach jego tworzenia, chyba nie jest istotnym problemem, ale to, do czego
            doprowadziło jego zaistnienie, czyli narodziny i obumieranie w naszym systemie
            przetwórczo - fizjologicznym, raczej tak (?)
            • leonard3 Re: czas 13.01.07, 21:05
              Pani metal,
              Nie ma pani ,czego zalowac , ze nie rozumie Pani kolegi Picarda.
              On tez sam siebie nie rozumie. On tylko "pogooglowal" i zerznal kawalek
              artykulu o "Podrozy w Czasie". Ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha.
              On nalezy do tych co nigdy wlasna mysla "sie nie zhanbili" Ha,ha,ha,ha,ha,ha.
              Pania natomiast lubie. Na pewno ma pani wiele wlasnych ,oryginalnych
              przemyslen o ktorych mozna podyskutowac przy kominku.
              Zaprosilbym Pania na swoje rancho w Texasie (mieszkam o 100 mil od G.Busha)
              Pokazalbym takze Pani moja kolekcje broni ( mam jej 162 sztuki). Najbardziej
              dumny jestem z rakiety przeciwlotniczej krotkiego zasiegu. Mam zamiar
              jej uzyc jakby nad moim domem latal jakis helikopter z pieprz*nymi
              dziennikarzami.
              Pozdrawiam Andrzej Leonard P******** MD PhD Colonel SICS
              PS Oczywiscie wizyta musi byc calkowicie platoniczna bo moja piekna zona
              powala jednym ciosem piesci byka.
              • Gość: metal Re: czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 21:56
                > PS Oczywiscie wizyta musi byc calkowicie platoniczna bo moja piekna zona
                > powala jednym ciosem piesci byka.

                Pozdrowienia dla żony,chyba szybko dogadałybyśmy się instrumentalno-
                zoologicznie:))
              • picard2 Re: czas 13.01.07, 22:13

                Panie Leopard
                Pan zgadles natychmiast.
                Niestety nie moge goglowac bo nie mam kompa.
                Czy panska kolekcja broni zawiera
                kilka czolgow...ha ha ha.
                • leonard3 Re: czas 14.01.07, 08:55
                  Panie Picard,
                  Lubie Pana. Ma pan poczucie humoru.
                  Ps. Mam niestety tylko jeden czolg - Shermana z 1947 roku. Prawo nakazywalo
                  mi zmodyfikowac zamek CKM , tak ze mozna tylko strzelac pojedynczymi strzalami.
                  Ale i tak udalo mi sie ustrzelic kojota z odleglosci 3 kilometrow.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: metal sio mi stąd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 17:38
                    ...a to prezent, specjalnie dla was obu

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=54383388&v=2&s=0
                  • leonard3 Re: czas 14.01.07, 17:45
                    Tak jest Pani Metalowa,
                    Nigdy nie odmawiam kobietom , zwlaszcza od czasu gdy moja piekna zona pokazala
                    mi, ze potrafi uderzeniem piesci powalic byka.
                    Pozdrawiam
                    • leonard3 Re: czas 16.01.07, 19:09
                      Panie Picard,
                      Niech pan powie dowcip o czasie.
    • Gość: Leniwiec Re: czas IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.07, 21:10
      Czas kosztuje. Robota poczeka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka