Dodaj do ulubionych

Jeszcze do interferencji "Gryzińskiego"

04.03.07, 20:57
Czy ktoś sprawdzał, że rzeczywiście rodzaj materiału szczelin na których
zachodzi dyfrakcja nie odgrywa w tym zjawisku żadnej roli? Czy zjawisko
zajdzie tak samo dla każdego materiału z którego wykonano szczeliny?
Obserwuj wątek
    • alsor Re: Jeszcze do interferencji "Gryzińskiego" 09.03.07, 04:26
      Niekoniecznie dokładnie tak samo.

      Na krawędzi szczelin (bliżej atomów) występuje
      specyficzne (albo raczej standardowe) pulsujące pole,
      własności tego pola o wszystkim decydują.
      • t09 Re: Drogi Alsorze: 09.03.07, 08:10
        Widzisz, czasy, kiedy powszechnie przyjetą i uznawaną metodą interpretacji
        zjawisk fizycznych była argumentacja wyłącznie na słowna, zakończyły sie juz
        prawie 500 lat temu. Od tamtej pory jakakolwiek interpretacja fizyczna, nie
        poparta stosowną matematyką, jest raczej bezwartosciowa.

        Poza tym, życzę powodzenia w doszukaniu sie mechanizmu, który by "sprzęgał" te
        Twoje "pulsujące pola" z polem elektromagnetycznym (czy fotonami, jak wolisz).
        • alsor sens jest ważny 10.03.07, 02:39
          Matematyka to tylko język - taki sformalizowany zapis wiedzy
          (lub bzdur - jak w każdym języku).

          Podstawowe pole mamy jedno,
          i wszystko jest automatycznie sprzęgnięte;
          np. efekt Aharonova-Bohma pięknie to ujawnia.
        • alsor a tak przy okazji 10.03.07, 06:17
          dlaczego Michelson nie zastosował zasady Huygensa do obleczenia
          kąta odbicia fali od ruchomego lustra?

          Traktując fotony jak piłki odbijane od ściany
          otrzymał po prostu bzdury, więc o co tu chodzi?
          • t09 Re: a tak przy okazji 10.03.07, 08:30
            alsor napisał:

            > dlaczego Michelson nie zastosował zasady Huygensa do obleczenia
            > kąta odbicia fali od ruchomego lustra?
            >
            Będę Z Tobą absolutnie szczery, Alsorze: otóż, nie wiem.

            Powiem więcej: w ogóle nie wiem, o co w tym przypadku chodzi.

            > Traktując fotony jak piłki odbijane od ściany
            > otrzymał po prostu bzdury, więc o co tu chodzi?

            Jak wyżej.
    • t09 Re: Jeszcze do interferencji "Gryzińskiego" 09.03.07, 07:57
      Drogi Kolego,

      Nie potrafie odpowiedzieć dokładnie na to pytanie - czy "ktoś" przeprowadzał
      tego rodzaju badania, o które pytasz, w sposób systematyczny. Nie mogę więc Ci
      "z głowy" podac żadnych źródeł. Ale zwróc uwage na jedną okoliczność. badania
      dyfrakcji światła na układzie dwóch szczelin, oraz na bardziej złozonych
      układach (jak siatki dyfrakcyjne, itp.) prowadzi sie od ponad 200 lat. Od
      dawna to już przestało to byc w ogóle dziedziną "czystych badań", stało sie
      raczej gałezią przemysłu optycznego.

      Trudno mi sobie wyobrazic, że gdyby zachodziła jakas istotna zalezność zjawiska
      dyfrakcji od materiału, z którego układ dyfrakcyjny wykonano, to by tego faktu
      nie zauważono.

      Oczywiście, specjalisci od teorii spiskowych potrafia i to natychmiast
      wytłumaczyć: zauważono taka zależnosc, jak najbardziej - ale mafia fizyków to
      skrzętnie ukrywa przed światem, w trosce o swoje ciemne interesy.
      • t09 Re: Jeszcze: furda tam dwie szczeliny! 09.03.07, 10:43
        Zwolennikom "interpretacji Gryzińskiego" ja radzę sie zapoznac ze stanem badań
        na polu FOTONIKI. Fotonika to nowa, nadzwyczaj dynamicznie rozwijająca się
        dziedzina badań, zarówno podstawowych, jak i technologicznych - zakres mozliwych
        zastosowań układów fotonicznych trudno w ogóle objąć wyobraźnią!

        No więc, obawiam sie szczerze, że jeśli by do zjawisk, którymi zajmuje sie
        fotonika, próbowac podejść na gruncie "interpetacji Gryzińskiego", to taka próba
        mogłaby delikwenta przyprawic o solidny ból głowy...
      • biery Re: Jeszcze do interferencji "Gryzińskiego" 13.03.07, 19:26
        Dokładniej mówiąc, chodziło mi o to,że w swoich pracach p.Gryziński rysuje
        rozkłady ładunków w jakimś materiale i dla tego rozkładu opisuje zjawisko
        ugięcia światła. Zastanawia mnie czy właśnie te rozkłady ładunków są takie same
        dla wszystkich ciał z których budowane są siatki dyfrakcyjne. Gdyby tak nie
        było to wg p Gryzińskiego wyniki interferencji powinny zależeć od rodzaju
        materiału szczelin podczas gdy jak pisze np t09 nic takiego najprawdopodobniej
        nie zachodzi i w zjawisku tym rolę odgrywa tylko szerokość szczelin.
        • t09 Re: Jeszcze do interferencji "Gryzińskiego" 18.03.07, 06:17
          Chciałbym zwrócic uwagę na jeszcze jeden "słaby punkt" w interpretacji
          Gryzińskiego - mianowicie, nic o tym nie wiadomo, że pole elektryczne powoduje
          ugięcie światła. Gdyby taki efekt zachodził, to mozna by go wykryć na multum
          innych sposobów. Żadna z istniejacych teorii, o ile sie orientuję, takiego
          efektu też nie przewiduje.
          • alsor Re: Jeszcze do interferencji "Gryzińskiego" 20.03.07, 13:12
            > Chciałbym zwrócic uwagę na jeszcze jeden "słaby punkt" w interpretacji
            > Gryzińskiego - mianowicie, nic o tym nie wiadomo, że pole elektryczne powoduje
            > ugięcie światła. Gdyby taki efekt zachodził, to mozna by go wykryć na multum
            > innych sposobów. Żadna z istniejacych teorii, o ile sie orientuję, takiego
            > efektu też nie przewiduje.

            Stawiam na efekt soczewkowania grawitacyjnego, co?

            Pewnie że istniejąca teoria nie przewiduje
            trafienia w punktowy elektron punktowym fotonem.
            To się dzieje obok, lub przed teorią,
            a ta zajmuje się tylko opisem skutków.

            Przyciąganie elektronów przez przewód z prądem,
            wyjaśniono skracaniem przestrzeni między dodatnimi ładunkami,
            tyle że w tej samej przestrzeni stoją wolne elektrony, he he.
            • t09 Re: Alsor, na litość boską.... Mowa jest o 21.03.07, 23:01
              dyfrakcji na szczelinach... A Ty wyskakujesz z czymś kompletnie nie związanym...
              Jakby mowa byla o szczelinach zrobionych z gwiazd, to by było co innego. Ale my
              mowimy o takich szczelinach, jakich używa sie w laboratorium.

              W laboratorium mozna tez wytworzyć bardzo silne pola elektryczne, i jesli takie
              pola by uginaly bieg promieni swietlnych, to by o tym od dawno bylo wiadomo.

              Również, gdyby interpretacja Gryzinskiego byla sluszna, to mozna by bylo wplywac
              na zjawisko dyfrakcji poprzez przykladanie napiec do szczelin, poniewaz
              zmienaialo by to koncentracje ladunkow na krawedziach.
              • alsor Abrachama czy innego? 22.03.07, 04:34
                Mówisz o soczewkach grawitacyjnych?
                Przecież to był taki ekstrapolowany żarcik.
                Grawitację później rozmontujemy.

                Gryziński za słabo improwizował...

                Wszystko zależy od stanu pola, w którym płyną
                strumienie/fale oddziaływań.
                W szczelinie mamy fale stojące - wpada foton, elektron,
                czy cokolwiek, i zakłóca ten strumień;
                wtedy zmienia się częściowo faza tu i tam,
                zaburzenie musi być zniwelowane, rozprzestrzenia się to po sieci atomów,
                układ się stabilizuje, ale ślad zostaje.
                • t09 Re: Abrachama czy innego? 24.03.07, 05:08
                  alsor napisał:

                  > Mówisz o soczewkach grawitacyjnych?
                  > Przecież to był taki ekstrapolowany żarcik.
                  > Grawitację później rozmontujemy.
                  >
                  > Gryziński za słabo improwizował...
                  >
                  > Wszystko zależy od stanu pola, w którym płyną
                  > strumienie/fale oddziaływań.
                  > W szczelinie mamy fale stojące - wpada foton, elektron,
                  > czy cokolwiek, i zakłóca ten strumień;
                  > wtedy zmienia się częściowo faza tu i tam,
                  > zaburzenie musi być zniwelowane, rozprzestrzenia się to po sieci atomów,
                  > układ się stabilizuje, ale ślad zostaje.


                  Słowo honoru?
                  • alsor Re: Abrachama czy innego? 24.03.07, 23:01
                    Shapiro też był oszustem, więc nie martw się.
              • alsor a co powiesz na to: 03.04.07, 01:37
                www.physorg.com/news92937814.html
                arxiv.org/ftp/quant-ph/papers/0701/0701027.pdf
                S. Afshar pokazauje, że Einstein faktycznie
                miał rację mówiąc o niekompletności QM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka