Dodaj do ulubionych

''Altruizm'' wśród bakterii

11.08.07, 14:29
Bakterie nie potrafią przeprowadzać świadomych kalkulacji strat i
zysków,ponieważ nie posiadają układu nerwowego i nie myślą, więc nie skutkuje
tutaj teoria "wet za wet". Jestem ciekaw jak to zjawisko wyjaśniają zwolenicy
ewolucyjnej teorii "wet za wet", na które bazie mówi się o altruizmie
odwzajemnionym.


''Altruizm'' wśród bakterii

Pewne bakterie glebowe są zdolne do altruizmu wobec swoich niepełnosprawnych
ziomków i -by ułatwić im poruszanie się - oddają swoje własne białka błonowe -
zaobserwowali Amerykanie. Artykuł na ten temat zamieszcza tygodnik "Science".

Szczodre bakterie należą do rodzaju Myxobacteria - rozpowszechnionych na całym
świecie bakterii glebowych. Odżywiają się rozkładając resztki organiczne. Aby
było im łatwiej przemieszczać się za pokarmem i trawić go, myksobakterie
tworzą zgrane grupy, niemal gangi. Wspólnie mogą bowiem wyprodukować
wystarczająco dużo enzymów trawiennych.

Do stworzenia takiej wspólnoty bakteriom służą delikatne wypustki - tzw.
rzęski. Za ich pośrednictwem przylegają do sąsiadującej komórki i wtapiają się
w tłum.

Jednak niewielka liczba myksobakterii to niepełnosprawne mutanty, które nie
posiadają białek odpowiedzialnych za tworzenie rzęsek. W rezultacie są
unieruchomione i nie mogą wstąpić w szeregi gangu.

Teraz okazało się, że bakterie te mogą liczyć na "pomocną dłoń" (pomocną
rzęskę?) ze strony członków wspólnoty. Do takich wniosków doszli naukowcy z
Uniwersytetu Stanforda (Kalifornia).

Z ich obserwacji wynika, że mutanty odzyskują zdolności ruchowe, gdy tylko
znajdą się w sąsiedztwie normalnych bakterii.

Doświadczenia, które przeprowadzili badacze, wykazały, że sprawne bakterie
przekazują bakteriom-inwalidom białka błonowe potrzebne do wytworzenia rzęsek
i przemieszczania się.

"Te bakterie to piękny przykład współpracy" - komentuje prowadzący badania
Dale Kaiser. Badacz nie umie na razie wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje.
Normalni członkowie grupy doskonale poradziliby sobie bez bakterii-inwalidów.

Naukowcy podejrzewają jednak, że bakterie mogą wymieniać w podobny sposób
również inne białka. Ten mechanizm może więc przynosić korzyści całej grupie.

PAP
Obserwuj wątek
    • nowey777 dodateki-link 11.08.07, 14:29
      www.laboratoria.net/pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1338
    • Gość: AI Re: ''Altruizm'' wśród bakterii IP: *.chello.pl 11.08.07, 15:28
      > Bakterie nie potrafią przeprowadzać świadomych kalkulacji strat i
      > zysków,ponieważ nie posiadają układu nerwowego i nie myślą, więc
      > nie skutkuje tutaj teoria "wet za wet". Jestem ciekaw jak to
      > zjawisko wyjaśniają zwolenicy ewolucyjnej teorii "wet za wet", na
      > które bazie mówi się o altruizmie odwzajemnionym.

      Nabijasz się, czy naprawdę nie wiesz jakie korzyści przynosi takie zachowanie
      kolonii bakterii?

      A jeśli coś przynosi korzyści kolonii, to oczywiste jest że jest ewolucyjnie
      promowane. Bakterie jako jednostki nie mają powodu być ani egoistyczne ani
      altruistyczne, skoro poza przypadkowymi mutacjami są wszystkie w danej kolonii
      tym samym organizmem.

      Kolonie w których zachodzi taka "współpraca" najwyraźniej szybciej się rozwijają
      albo są bardziej odporne na zmiany w środowisku.
      • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 16:57
        Gość portalu: AI napisał(a):

        > > Bakterie nie potrafią przeprowadzać świadomych kalkulacji strat i
        > > zysków,ponieważ nie posiadają układu nerwowego i nie myślą, więc
        > > nie skutkuje tutaj teoria "wet za wet". Jestem ciekaw jak to
        > > zjawisko wyjaśniają zwolenicy ewolucyjnej teorii "wet za wet", na
        > > które bazie mówi się o altruizmie odwzajemnionym.

        > A jeśli coś przynosi korzyści kolonii, to oczywiste jest że jest ewolucyjnie
        > promowane.

        Teoria doboru grupowego dawno została nazwana naukową herezją! Jesteś facet sto
        lat za murzynami:)
        Współczesna teoria doboru naturalnego postuluje ,iż dobór działa na poziomie
        osobniczym.


        Bakterie jako jednostki nie mają powodu być ani egoistyczne ani
        > altruistyczne, skoro poza przypadkowymi mutacjami są wszystkie w danej kolonii
        > tym samym organizmem.

        Czyli że wszyscy ludzie na świecie stanowią jedną kolenię:)
        • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:01
          Taki przypadek mnie jeszcze nie spotkał podczas mojej wieloletniej działalności
          w sieci, żeby wszyscy zwolennicy Teorii Ewolucji na forum tak naprawdę nie
          rozumieli tej teorii:)

          pl.wikipedia.org/wiki/Dob%C3%B3r_grupowy
          "Hipoteza ta została spopularyzowana przez V.C. Wynne-Edwardsa, aczkolwiek
          istnienie mechanizmów przypominających ideę doboru grupowego jest dziś
          kontrowersyjne.

          Pierwotna idea doboru grupowego, wzięła się z błędnego traktowania ewolucji jako
          walki o byt między osobnikami. W tej pierwotnej, naiwnej, formie odwołującej się
          do dobra gatunku, hipoteza ta jest zdyskredytowana, ponieważ w rzeczywistości
          aktorami ewolucji są nie osobniki, lecz geny."
          • Gość: AI Re: ''Altruizm'' wśród bakterii IP: *.chello.pl 11.08.07, 17:34
            > Teoria doboru grupowego dawno została nazwana naukową herezją!
            > Jesteś facet sto lat za murzynami:) Współczesna teoria doboru
            > naturalnego postuluje ,iż dobór działa na poziomie osobniczym.

            No widzisz. Gdybyś chociaż doczytał do końca artykuł w Wikipedii na który się
            powołujesz, zauważyłbyś że nie chodzi o żaden dobór grupowy. Nie wiem skąd w
            ogóle przyszło Ci do głowy wyciąganie tej nieaktualnej teorii. Chodziło o dobór
            krewniaczy:
            en.wikipedia.org/wiki/Kin_selection
            W opisany wyżej sposób bakterie działają dla dobra osobników przenoszących ich
            własne geny.
        • maynardd Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:08
          nowey777 napisał:

          > Teoria doboru grupowego dawno została nazwana naukową herezją! Jesteś facet sto
          > lat za murzynami:)
          > Współczesna teoria doboru naturalnego postuluje ,iż dobór działa na poziomie
          > osobniczym.


          Oczywiscie i dziala to mniej wiecej tak:

          Wyobrazmy sobie jakas sekwencje-

          ACCGCCACCTTTCAACTTCAAC

          Teraz sobie wyobrazmy ,ze musza pojawic sie 3 konkretne mutacje i na 3
          konkretnych miejscach tej sekwencji, aby organizm dostosowal sie do jakiegos tam
          srodowiska:

          TCCGTCACCTTTCTACTTCAAC

          Teraz mamy mutanta z pierwsza trafiona mutacja T-1:


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC

          Jesli zalozymy ,ze mamy tylko do czynienia z jednym osobnikiem to szansa
          trafienia dwoch pozostalych mutacji T-2 i T-3 jest niewielka. Jest natomiast
          wieksza, gdy mamy do czynienia z wieksza iloscia osobnikow-populacja z mutacja
          od ktorej startuje nasza ewolucja: T-1, a ktore to sie rozmnazaja i maja szanse,
          aby w ich potomstwie pojawila sie mutacja najpierw T-2 i w kolejnych pokoleniach
          mutacja T-3 :

          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          TCCGCCACCTTTCAACTTCAAC


          A czy szansa rozprzestrzenienia sie takiej mutacji w populacji jest duza
          Question Znowu wyjasnie to na prostym przykladzie. Wyobrazmy sobie malpiszona w
          pierwotnej populacji antropoidow. Mutacja T-1 spowodowala ,ze stal sie on
          silniejszy od innych samcow i zdobyl wysoka pozycje w hierarhii. Co za tym idzie
          zaczal pokrywac wiecej samic od slabszych samcow. I co z kolei za tym idzie,
          zaczal plodzic wiecej potomstwa od tych slabszych samcow i przekazywac ta dobra
          mutacje/ceche owemu potomstwu. Teraz silne potomstwo, z odziedziczona mutacja
          T-1 ,rowniez plodzi wiecej potomstwa od innych samcow i tak -po niedlugim czasie
          mutacja T-1 opanowuje cala populacje pierwotnych malpiszonow. Teraz kolej na
          mutacje T-2 i pozniej T-3. A wiec, jak juz tlumaczylem wczesniej, wlasciwe
          pojawienie sie mutacji T-2 jest teraz bardziej prawdopodobne niz pojawienie sie
          mutacji T-1 od ktorej startowala omawiana ewolucja. Pozniej mutacja T-2
          rozpowszechnia sie w populacji na tych samych zasadach co mutacja T-1 i kolej na
          mutacje T-3, ktora powstanie teraz z taka sama latwoscia co mutacja T-2.

          Tutaj mozna sobie algorytm obejrzec w kolorkach:)
          www.forum.ateista.pl/viewtopic.php?t=1902&sid=c45515015657517d511972b09b2352f1
          pozdro
          • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:14
            maynardd napisał:
            (.....)


            Algorytmik rzeczywiście dobrze obrazuje to,co wam się przez długie lata w
            głowach roiło. Jak widzisz, co wykazałem w wątku "Darwin do poprawki" nowe
            odkrycia z dziedziny nauk przyrodniczych pokazują,że sprawa nie jest taka prosta
            i ,że w świetle tej nowej wiedzy okazuje się,iż mechanizmy ewolucji ponownie
            zostały okryte głęboką tajemnicą:)

            No i przeuczciwy maynardzie zapomniałeś dodać ,że te bakterie dodają nowego
            argumentu w celu tego neodarwinowskiego mitu. Sam się właśnie ugotowałeś:)

            • maynardd Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:18
              nowey777 napisał:

              > No i przeuczciwy maynardzie zapomniałeś dodać ,że te bakterie dodają nowego
              > argumentu w celu tego neodarwinowskiego mitu......

              W celu neodarwinowskiego mitu,ale co?:)
              • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:19
                maynardd napisał:


                > W celu neodarwinowskiego mitu,ale co?:)
                Oczywiście jego obalenia:)
                • maynardd Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:22
                  Jeszcze wiele rzeczy na tym swiecie nas zadziwi. Nie wyjasnione zagadnienia, to
                  nie argumenty przeciwko STE, tłumaczyłem Ci setki razy.
                  • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:24
                    maynardd napisał:

                    > Jeszcze wiele rzeczy na tym swiecie nas zadziwi
                    Wiem ciebie już żadna głupota nie dziwi.
            • Gość: AI Re: ''Altruizm'' wśród bakterii IP: *.chello.pl 11.08.07, 17:40
              > Jak widzisz, co wykazałem w wątku "Darwin do poprawki" nowe
              > odkrycia z dziedziny nauk przyrodniczych pokazują,że sprawa nie
              > jest taka prosta

              Z tym się zgadzamy. Sprawa nie jest prosta.

              > i ,że w świetle tej nowej wiedzy okazuje się,iż
              > mechanizmy ewolucji ponownie zostały okryte głęboką tajemnicą:)

              Jaką tajemnicą? Póki co wszystko co pokazywałeś znakomicie wpisuje się w znaną
              powszechnie teorie ewolucji. Fakt że wydaje Ci się że do niej nie pasuje,
              świadczy raczej o tym że masz mylny jej obraz.

              Przy okazji - znalazłeś już u siebie te, tak fascynujące Ciebie, silniki protonowe?
              • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 11.08.07, 17:58
                Gość portalu: AI napisał(a):

                > > i ,że w świetle tej nowej wiedzy okazuje się,iż
                > > mechanizmy ewolucji ponownie zostały okryte głęboką tajemnicą:)
                >
                > Jaką tajemnicą? Póki co wszystko co pokazywałeś znakomicie wpisuje się w znaną
                > powszechnie teorie ewolucji.

                No żebyś jeszcze potrafił to uzasadnić:)
                ......a te bakterie też?

                > Fakt że wydaje Ci się że do niej nie pasuje,
                > świadczy raczej o tym że masz mylny jej obraz.

                Ty już wielokrotnie sam pokazałeś kto tu ma jej mylny obraz:)


                > Przy okazji - znalazłeś już u siebie te, tak fascynujące Ciebie, silniki proton
                > owe?

                Przecież ci na ten temat odpisalem i ty miales szukac "BIOLOGU":))))
                pl.wikipedia.org/wiki/Cykl_kwasu_cytrynowego
                Skor sie fosforylacja osydatywna myli z kręcącym się silniczkiem protonowym ,to
                ja już nie mam słów.
                Chcesz o tym szerzej pogadać? Jest kilka alternatywnych szlaków w różnych
                niespokrenionych gatunkach, które umożliwiaja produkcje ATP. Jesteś mocny z
                biochemii, prosze bardzo. Z całą przyjemnością kolejnego trolla zmieszam z błotem:)
                • Gość: AI Re: ''Altruizm'' wśród bakterii IP: *.chello.pl 11.08.07, 18:33
                  > No żebyś jeszcze potrafił to uzasadnić:)
                  > ......a te bakterie też?

                  Jak najbardziej. Skoro ich działanie wspomaga rozprzestrzenianie własnych genów,
                  to wpisuje się w teorię ewolucji. Jakiego jeszcze wyjaśnienia oczekujesz? Jak
                  powstało takie działanie w wyniku ewollucji? Bo dzielenie się białkami to raczej
                  nie jest "nieredukowalnie złożony" proces.

                  > Przecież ci na ten temat odpisalem i ty miales szukac
                  > "BIOLOGU":))))

                  Nie trzeba być biologiem żeby wiedzieć co to jest syntaza ATP.

                  > Skor sie fosforylacja osydatywna myli z kręcącym się silniczkiem
                  > protonowym ,to ja już nie mam słów.

                  Szkoda. Bo nie tylko mi się "myli":
                  en.wikipedia.org/wiki/ATP_synthase
                  Spójrz na kanał protonowy F0 na załączonym obrazku.
                  "Fo particle shows some similarity to H+ powered flagellar motor complexes."

                  Zastanawiałeś się w jaki sposób energia jest dostarczana do tej reakcji? Czy
                  _obracająca_ się sekcja, napędzana przez gradient stężeń H+, czegoś Ci nie
                  przypomina?

                  > Chcesz o tym szerzej pogadać? Jest kilka alternatywnych szlaków w
                  > różnych niespokrenionych gatunkach, które umożliwiaja produkcje
                  > ATP.

                  Chętnie o tym posłucham. Ale to chyba zupełnie nie ma związku z poruszanym tematem.
                  • nowey777 Proszę o pomoc:) 12.08.07, 20:12
                    Gość portalu: AI napisał(a):

                    > > No żebyś jeszcze potrafił to uzasadnić:)
                    > > ......a te bakterie też?
                    >
                    > Jak najbardziej. Skoro ich działanie wspomaga rozprzestrzenianie własnych
                    genów.....

                    No właśnie idzie o to ,że nie wspomaga, ponieważ jak oddadzą białka to same na
                    tym tracą.



                    > nie jest "nieredukowalnie złożony" proces.

                    A własnie,że jest z tego co wiem proces działa podobnie do koniugacji, w drugim
                    przypadku bakterie koniugujące wytwarzają pile płciowe (dawcy) inaczej mostki
                    koniugacyjne,a następnie następuje specjalny typ replikacji na zasadzie
                    toczącego się koła. Pózniej w przekazaniu takiego DNA do biorcy biorą udział
                    scharmonizowane i zależne od siebie procesy enzymatyczne. Przekazywanie tych
                    białek musi się odbywać na podobnych zasadach, z tym ,że pile płciowe musi
                    zastępować jakiś receptor ,który umożliwi wniknięcie polipeptydu od dawcy do
                    biorcy. Mogę się założyć,że dzieje się to podobnie jak u mitochondrii, które
                    "pobierają" rozwinięte translokowane białka.
                    Musi tutaj też zajść przypominająca transdukcję sygnału komunikacja między tymi
                    bakteriami, która umiżliwia uruchomienie złożonego systemu regulacji ekspresji
                    odpowiednich genów (różnie i w różnym czasie białka psują się u tych bakterii).
                    Nie wiem czy czytałeś książke Behego "Czarne skrzynki Darwina",ale on tam duzo
                    pisał o komunikacji wewnątrzkomórkowej i właśnie te przykłady prezentował, jako
                    dowody istnienia układów nieredukowalnie złożonych. Miło wiedzieć,że występują
                    one już u najprostszych form życia, bo to tylko wzmacnia argumentacje Behego, a
                    nawet jawi się jako nieredukowalna złozoność nieredukowalnej złożoności:)


                    > > Przecież ci na ten temat odpisalem i ty miales szukac
                    > > "BIOLOGU":))))
                    >
                    > Nie trzeba być biologiem żeby wiedzieć co to jest syntaza ATP.
                    >
                    > > Skor sie fosforylacja osydatywna myli z kręcącym się silniczkiem
                    > > protonowym ,to ja już nie mam słów.
                    >
                    >
                    > Zastanawiałeś się w jaki sposób energia jest dostarczana do tej reakcji?


                    Ja się nie zastanawiałem ,ja się tego uczyłem w szkole:) Ale dalej nie wiem co
                    to ma wspólnego z rotacyjnym napędem u tych bakterii? Za to wiem co to
                    fosforylacja oksydatywna w produkcji ATP:)

                    Wiesz tak doszedłem do wniosku ,że cię nie doceniałem. Czy mógłbyś mi
                    łopatologicznie (zamiast tych linków) wyjaśnić o co chodzi? Bardzo cię o to proszę:)

                    Wiesz chciałbym ,żebyś mi to tłumaczył tak kroczek po kroczku,żebym dobrze
                    zrozumiał,a jak tego nie zrobisz, to ja spróbuje udzielić ci korepetycji z
                    przeświadczeniem i wobec audytorium żes ciemniak i arogant:)


                    pzdr.
                    • Gość: AI Re: Proszę o pomoc:) IP: *.chello.pl 12.08.07, 21:19
                      > No właśnie idzie o to ,że nie wspomaga, ponieważ jak oddadzą białka
                      > to same na tym tracą.

                      "Same"? Skoro oddają te białka swoim klonom, to czyje geny są przez to pokrzywdzone?

                      > (...)
                      > Mogę się założyć,że dzieje się to podobnie jak u mitochondrii,
                      > które "pobierają" rozwinięte translokowane białka.

                      To rozsądna hipoteza.

                      > (...)
                      > Miło wiedzieć,że występują one już u najprostszych form życia, bo
                      > to tylko wzmacnia argumentacje Behego, a nawet jawi się jako
                      > nieredukowalna złozoność nieredukowalnej złożoności:)

                      Czyli twierdzisz że nieredukowalnie złożone są nawet zależności pomiędzy
                      mitochondriami a resztą komórki. Można by dyskutować nad tym dłużej, skoro na
                      temat ich ewolucji napisano całe książki.

                      Ale oczywiście niczego nie potrafimy dowieść. Ja twierdzę że te wielki głazy
                      przyniósł lodowiec, ty twierdzisz że przynieśli je giganci. Bo założenie że
                      lodowiec przynosi kamienie jest dla Ciebie nielogiczne, a o gigantach masz w
                      domu książkę.

                      > Czy mógłbyś mi łopatologicznie (zamiast tych linków) wyjaśnić o co
                      > chodzi? Bardzo cię o to proszę:)

                      OK. Przynajmniej zobaczymy co do którego z kroków masz zastrzeżenia:

                      1. Wić bakterii jest obracana przez silnik protonowy, napędzany przepływem
                      protonów. (nie zawsze, ale takie wicie istnieją)

                      2. Syntaza ATP posiada obrotową sekcję, zbudowaną z kilkunastu białek o
                      strukturze helisy alfa. Struktura ta obraca się pod wpływem przepływu protonów.

                      3. Rotor napędzający wić posiada obrotową sekcję, zbudowaną z ok. 30 białek o
                      strukturze helisy alfa. Struktura ta obraca się pod wpływem przepływu protonów.

                      4. W komórkach istnieje więcej niż jeden typ silnika protonowego. W
                      szczególności komórki ludzkie również posiadają silnik protonowy.

                      To właściwie tyle. Z tego można próbować wyciągnąć jakieś wnioski, ale wolę do
                      nich nie przechodzić dopóki nie wiem czy nie należy się skupić na tych czterech
                      punktach.
                      • nowey777 nie otrzymalem pomocy:(,ja jej znowu udzielilem:) 12.08.07, 22:31
                        Gość portalu: AI napisał(a):

                        > > No właśnie idzie o to ,że nie wspomaga, ponieważ jak oddadzą białka
                        > > to same na tym tracą.
                        >
                        > "Same"? Skoro oddają te białka swoim klonom, to czyje geny są przez to pokrzywd
                        > zone?

                        A kto ci powiedział,że bakterie są klonami i co to ma wspólnego z pokazaniem
                        możliwości ewolucji tego zjawiska? Jeśli już chcesz się posługiwać tą
                        argumentacja i przypisujesz bakterią świadome wybory w pomaganiu swoim "klonom",
                        to zastanów się dlaczego nie pomagają raczej tym komórkom,które się od nich
                        bezpośrednio wywodzą w wyniku podziału (są bliżej spokrewnione niż inne z
                        populacji) .Nie wiem ,czy wiesz ,ale u bakterii istnieją różne typy rekombinacji
                        genetycznej, więc nie można ich nazywac klonami. Ludzi ,tożsamych genetycznie
                        poza zmiennością rekombinacyjną i mutacyjną ilościową ,jak u tych bakterii, też
                        nazywasz klonami?
                        Jak widzisz nie rozumiesz pojęcia doboru krewniaczego:)

                        pl.wikipedia.org/wiki/Dob%C3%B3r_krewniaczy
                        "Dobór krewniaczy wyjaśnia pochodzenie zachowań altruistycznych w stosunku do
                        osobników spokrewnionych. Został oryginalnie zaproponowany przez Karola Darwina
                        jako wytłumaczenie istnienia sterylnych kast u owadów, lecz ogólną akceptację
                        zyskał dopiero dzięki przełomowym pracom W.D. Hamiltona. Hamilton wprowadził
                        koncepcję dostosowania łącznego (ang. inclusive fitness), która mówi, że
                        dostosowanie danego organizmu jest sumą sukcesu reprodukcyjnego i wpływu tego
                        organizmu na sukces reprodukcyjny jego KREWNIAKOW.

                        Do najprostszych przykładów doboru krewniaczego należy dowolne poświęcenie dla
                        własnego potomstwa, co prowadzi do dobrowolnego pozbawienia się przez rodzica
                        części pokarmu, a więc zmniejszenia swoich szans na przeżycie."



                        > > (...)
                        > > Miło wiedzieć,że występują one już u najprostszych form życia, bo
                        > > to tylko wzmacnia argumentacje Behego, a nawet jawi się jako
                        > > nieredukowalna złozoność nieredukowalnej złożoności:)
                        >
                        > Czyli twierdzisz że nieredukowalnie złożone są nawet zależności pomiędzy
                        > mitochondriami a resztą komórki....

                        Nie tego nie sądzę. Kiedyś sądziłem ,ale teraz nie sądzę, ponieważ procesy te są
                        jeszcze za mało poznane żeby coś sądzić. Niemniej na tyle są poznane ,żeby np.
                        całą hipotezę endosymbiozy o kant tyłka rozbić:)A poza tym Chyba coś
                        pokićkałeś,ponieważ temat był o czym innym niż komunikacja z jądrem komórkowym?



                        >>Można by dyskutować nad tym dłużej, skoro na
                        > temat ich ewolucji napisano całe książki.

                        Na temat ewolucji czego?

                        >
                        > Ale oczywiście niczego nie potrafimy dowieść. Ja twierdzę że te wielki głazy
                        > przyniósł lodowiec, ty twierdzisz że przynieśli je giganci. Bo założenie że
                        > lodowiec przynosi kamienie jest dla Ciebie nielogiczne, a o gigantach masz w
                        > domu książkę.

                        Ja tak twierdze, ponieważ moje kamienie nie są chaotycznie porozrzucane po polu,
                        tylko pobudowane są z nich wspaniałe metropolie:)


                        > > Czy mógłbyś mi łopatologicznie (zamiast tych linków) wyjaśnić o co
                        > > chodzi? Bardzo cię o to proszę:)
                        >
                        > OK. Przynajmniej zobaczymy co do którego z kroków masz zastrzeżenia:
                        >
                        > 1. Wić bakterii jest obracana przez silnik protonowy, napędzany przepływem
                        > protonów. (nie zawsze, ale takie wicie istnieją)

                        OK

                        >
                        > 2. Syntaza ATP posiada obrotową sekcję, zbudowaną z kilkunastu białek o
                        > strukturze helisy alfa. Struktura ta obraca się pod wpływem przepływu protonów.

                        Synteza ATP odbywa sie poprzez współprace kilkunastu enzymów w szlaku
                        metabolicznym (zależy od szlaku,ale przeważnie dwudziestu) i zamiast czerpać
                        energie z procesów enzymatycznych polegających na uwalnianiu energii z
                        substratów czerpią ją z protonów. Jak wiesz mitochondria są otoczone podwójną
                        błoną lipidową. Przestrzeń pomiędzy tymi błonami jest izolowana od środowiska
                        komórkowego, jak i matrix mitochondrialnego.
                        Pirogronian powstający w wyniku glikolizy w cytozolu jest transportowany do
                        wewnątrzmitochondrialnej matriks, gdzie włączany jest w Cykl Krebsa, którego
                        produktem jest dwunukleotyd nikotyno-amido-adeninowy i dwunukleotyd
                        flawino-adeninowy. Elektrony z tych dwu produktów są przenoszone na tlen poprzez
                        białkowe kompleksy na wewnętrznej błonie mitochondrialnej. Kompleksy te tworzą
                        łańcuch oddechowy (to jest właśnie ten szlak metaboliczny złożony z kilkunastu
                        enzymów ,które biorą udział w produkcji ATP, a nie żadna struktora alfa ,która
                        się obraca. Te enzymy są po prostu przytwierdzone do błony mitochondrialnej od
                        strony matrix). Energia uwolniona podczas transportu elektronów umożliwia
                        transport protonów przez kompleksy białkowe z matrix do przestrzeni
                        międzybłonowej. Przepływ protonów w przeciwnym kierunku do matrix, spowodowany
                        powstałym gradientem stężeń jest wykorzystywany przez ten szlak enzymatyczny
                        syntazy do produkcji ATP.

                        Fosforylacja oksydatywna w organizmach(UTLENIAJACA) polega na przenoszeniu reszt
                        kwasowych na białka nukleotydy, cukry itd. przez enzymy zwane
                        fosfotransferazami. P produkcji ATP zachodzi fosforylacja kwasu ADP dzięki
                        której dochodzi do wytworzenia ATP.


                        I na koniec:

                        > 2. Syntaza ATP posiada obrotową sekcję, zbudowaną z kilkunastu białek o
                        > strukturze helisy alfa...
                        > 3. Rotor napędzający wić posiada obrotową sekcję, zbudowaną z ok. 30 białek o
                        > strukturze helisy alfa. Struktura ta obraca się pod wpływem przepływu protonów.
                        Jak już wspomniałem ten system enzymatyczny nie jest żadną obrotową sekcją tylko
                        kompleks enzymów produkujący ATP jest "przytwierdzony" do błony wewnętrznej
                        mitochondrium. Laikowi sie tłumaczy,że to kułeczko enzymów przekazuje sobie
                        pałeczke supstrat -produkt-sypstrat-produkt i, że robią to w kółeczko:0 A więc
                        nie jest to żadna część obrotowa,jak w bakteryjnym silniczku,napędzana protonami
                        i produkująca ATP! A jakby tego było mało to napisałes ,że ona ma strukture
                        helisy alfa:)) Białka składają się z łańcuchów aminokwasowych i odpowiednie
                        sekwencje typów tych aminokwasów nadaja im strukture beta lub helise alfa. Widać
                        w budowie cytochromów przeważa helisa alfa. Takiego pomieszania pojęć nie
                        widziałem nawet pośród uczniów z LO. Gościu nadal twierdzisz ,że znasz sie na
                        biochemii?

                        Mnie odpowiedz tobie zajeła kilka minut,a ty ile szperałeś w sieci i w dodatku
                        zle zrozumiałeś?








                        • Gość: AI Re: nie otrzymalem pomocy:(,ja jej znowu udzielil IP: *.chello.pl 12.08.07, 22:55
                          > A kto ci powiedział,że bakterie są klonami i co to ma wspólnego z
                          > pokazaniem możliwości ewolucji tego zjawiska? Jeśli już chcesz się
                          > posługiwać tą argumentacja i przypisujesz bakterią świadome wybory
                          > w pomaganiu swoim "klonom" (...)

                          Ani słowem nie wspomniałem o żadnych świadomych wyborach, więc tu przez kilka
                          akapitów dyskutujesz z samym sobą.

                          > że dostosowanie danego organizmu jest sumą sukcesu reprodukcyjnego
                          > i wpływu tego organizmu na sukces reprodukcyjny jego KREWNIAKOW.

                          Tu twierdzisz że te bakterie w kolonii nie są ze sobą spokrewnione, to ciekawa
                          hipoteza. Zechcesz rozwinąć?

                          > Laikowi sie tłumaczy,że to kułeczko enzymów przekazuje sobie
                          > pałeczke supstrat -produkt-sypstrat-produkt i, że robią to w
                          > kółeczko:0 A więc nie jest to żadna część obrotowa,jak w
                          > bakteryjnym silniczku,napędzana protonam i produkująca ATP!

                          Ach. Wydawało Ci się że ja mówiąc "obrotowa" miałem na myśli cokolwiek wspólnego
                          z wskazanym przez Ciebie obrazkiem cyklu Krebsa. Być może niejasno się
                          wyraziłem, szkoda że kosztowało Cię to tyle chybionej argumentacji. Znów przez
                          kilka akapitów dyskutowałeś sam ze sobą...

                          > Jak już wspomniałem ten system enzymatyczny nie jest żadną obrotową
                          > sekcją tylko kompleks enzymów produkujący ATP jest "przytwierdzony"
                          > do błony wewnętrznej mitochondrium.

                          Hmm... coś mi to przypomina. Wiem! Kompleks enzymów rotora wici,
                          _przytwierdzony_ do błony komórkowej. A w środku, w obu wypadkach, znajduje się
                          jednak obracający się fragment. Oczywiście mogę dalej dowiadywać się ciekawych
                          rzeczy o kolejnych etapach osforylacji oksydoredukcyjnej, ale mi to wygląda na
                          twoje próby unikania tematu.

                          Może jednak obejrzysz, mimo swojej niechęci, obrazek przy tym artykule?
                          en.wikipedia.org/wiki/ATP_synthase
                          Oszczędzi Ci to produkowania się na niezwiązane tematy. Twierdzę wyłącznie że
                          jest tam przedstawiony silnik protonowy. Nie dokładnie taki sam jak w rotorze
                          wici, ale pdobnie napędzany i mający podobną strukturę.
                          • nowey777 a jednak nie. 13.08.07, 01:05
                            Gość portalu: AI napisał(a):

                            > > A kto ci powiedział,że bakterie są klonami i co to ma wspólnego z
                            > > pokazaniem możliwości ewolucji tego zjawiska? Jeśli już chcesz się




                            > > posługiwać tą argumentacja i przypisujesz bakterią świadome wybory
                            > > w pomaganiu swoim "klonom" (...)
                            >
                            > Ani słowem nie wspomniałem o żadnych świadomych wyborach, więc tu przez kilka
                            > akapitów dyskutujesz z samym sobą.

                            Nie wspomniałes, ponieważ nie rozumiałeś zasady altruizmu odwzajemnionego i
                            doboru krewniaczego.


                            > > że dostosowanie danego organizmu jest sumą sukcesu reprodukcyjnego
                            > > i wpływu tego organizmu na sukces reprodukcyjny jego KREWNIAKOW.
                            >
                            > Tu twierdzisz że te bakterie w kolonii nie są ze sobą spokrewnione, to ciekawa
                            > hipoteza. Zechcesz rozwinąć?

                            Każda bakteria wyjściowa i jej potomna jest bliżej spokrewniona niz kazda inna w
                            populacji, która nie jest ich bezpośrednim podziałowym potomkiem.

                            >
                            > > Laikowi sie tłumaczy,że to kułeczko enzymów przekazuje sobie
                            > > pałeczke supstrat -produkt-sypstrat-produkt i, że robią to w
                            > > kółeczko:0 A więc nie jest to żadna część obrotowa,jak w
                            > > bakteryjnym silniczku,napędzana protonam i .produkująca ATP!
                            >
                            > Ach. Wydawało Ci się że ja mówiąc "obrotowa" miałem na myśli cokolwiek wspólneg
                            > o
                            > z wskazanym przez Ciebie obrazkiem cyklu Krebsa. Być może niejasno się
                            > wyraziłem, szkoda że kosztowało Cię to tyle chybionej argumentacji. Znów przez
                            > kilka akapitów dyskutowałeś sam ze sobą...
                            >
                            > > Jak już wspomniałem ten system enzymatyczny nie jest żadną obrotową
                            > > sekcją tylko kompleks enzymów produkujący ATP jest "przytwierdzony"
                            > > do błony wewnętrznej mitochondrium.
                            >
                            > Hmm... coś mi to przypomina. Wiem! Kompleks enzymów rotora wici,
                            > _przytwierdzony_ do błony komórkowej. A w środku, w obu wypadkach, znajduje się
                            > jednak obracający się fragment. Oczywiście mogę dalej dowiadywać się ciekawych
                            > rzeczy o kolejnych etapach osforylacji oksydoredukcyjnej, ale mi to wygląda na
                            > twoje próby unikania tematu.
                            >
                            > Może jednak obejrzysz, mimo swojej niechęci, obrazek przy tym artykule?
                            > en.wikipedia.org/wiki/ATP_synthase

                            Stary więc pisz ,że idzie ci o pąpe protonową. I jak zauważyłes ,a jak nie
                            zauważyłes ,to tutaj na pewno zauważysz:

                            pl.youtube.com/watch?v=BvVZZ-4vdws
                            pl.youtube.com/watch?v=QHmdJtiaNYg&mode=related&search=

                            Jest tam tez ostatni cykl ,który ci opisywałem. Idzie o zamianę ADP w ATP. i
                            zauważ ,że czynią to same enzymy ,a te protony napędzają tylko reakcje. To
                            końcowy etap,ponieważ w produkcji ATP (jak ci wyjaśniałem) bierze udział więcej
                            enzymów.


                            > Oszczędzi Ci to produkowania się na niezwiązane tematy. Twierdzę wyłącznie że
                            > jest tam przedstawiony silnik protonowy. Nie dokładnie taki sam jak w rotorze
                            > wici, ale pdobnie napędzany i mający podobną strukturę.


                            Tu nie ma żadnej analogii. W artykule do którego dałem link stanowczo
                            pokazano,że takich struktur nie można łaczyc z ewolucją bakteryjnego flagellum!
                            Poza tym ta struktura to nastepny przykład nieredukowalnej złożoności:)
                            Ewolucjoniści próbowali pokazywać,że z systemów przypominajacych pompy
                            wyewoluował silniczek .coli. Nic błędniejszego. W najbliższym czasie (może za
                            tydzień, poniewaz jutro wyjeżdzam do Niemiec) napisze dłuższy elaborat na ten temat:


                            "Stwierdzenie, że bakteryjny system lokomocyjny "bardzo przypomina" strukturę
                            wstrzykującą pałeczki dżumy jest nieco naciągane. Systemy te pełnią zupełnie
                            odmienne funkcje: silnik protonowy jest narządem lokomocyjnym dostarczającym
                            bakterii napędu w płynnym środowisku, system wstrzykujący nie ma nic wspólnego z
                            napędem, jest to rodzaj molekularnej pompy służącej do atakowania innych
                            komórek. [32] To "wyraźne podobieństwo" sprowadza się głównie do tego, że
                            niektóre białka tworzące bakteryjny silnik protonowy są podobne do niektórych
                            obecnych w strukturze wstrzykującej, gdzie pełnią zresztą inne funkcje.

                            Najwyraźniej Rennie uznaje, że wystarczy wskazać podobne elementy pełniące różne
                            funkcje w różnych strukturach, następnie rzucić na nie zaklęcie: "ewolucja" i
                            sprawa rozwiązana. Dokładnie tak, jakby wskazać łopatki w odkurzaczu i łopatki w
                            silniku turboodrzutowym, rzucić na nie zaklęcie "ewolucja" i już oto mamy
                            rozwiązanie problemu powstania silnika turboodrzutowego dzięki ewolucji silnika
                            z odkurzacza. Przypomina to stary argument, że możemy wierzyć, że ołów
                            przekształca się w złoto, choć nikt nigdy nie widział jak alchemicy
                            przeprowadzają taką transformację. A dlaczego możemy w to wierzyć? Bo alchemicy
                            mieli kamień filozoficzny. W przypadku współczesnych ewolucjonistycznych
                            alchemików transformujących systemy proste w złożone, miejsce kamienia
                            filozoficznego zajmuje po prostu koewolucja. Nie wiadomo co prawda, jak taka
                            koewolucja zachodziła, ale wierzymy, że zachodziła. John Bracht, genetyk i
                            biolog komórkowy na University of California ironizuje:

                            W tym przypadku teoria ewolucji funkcjonuje jako "teoria-zapchajdziura",
                            którą zalepia się luki w wiedzy [evolution-of-the-gaps theory]. [33]

                            creationism.org.pl/artykuly/MOstrowski2
                            Oprócz życzeniowego myślenia i braku empirycznego poparcia wyjaśnienie to
                            obciążone jest innymi poważnymi wadami. Bazuje ono jedynie na tym, że niektóre,
                            około dziesięciu, białek tworzących bakteryjny silnik (jak np.: FlhA, FlhB,
                            FliR, FliQ, FliP) ujawniają znaczącą homologię (choć nie są identyczne) z
                            białkami obecnymi w strukturze służącej pałeczce dżumy wstrzykiwać do komórki
                            toksyny. [34] Jednak sam w sobie ten fakt nie dowodzi jeszcze naturalistycznej
                            ewolucji — przykładowo wiele technicznych urządzeń o różnych funkcjach także
                            składa się z podobnych komponentów jak śruby, przekładnie, tryby czy
                            tranzystory. Taka sytuacja nie przeszkadza nikomu wnioskować o rozumnej genezie
                            tego typu urządzeń. Dlaczego ma więc przeszkadzać w przypadku bakteryjnego
                            silnika protonowego?"
                            • nowey777 dodatek. 13.08.07, 01:14
                              Aha i zwróc tam uwage na tym filmiku na to,co ci wyjasniałem. Tam jest szkolnie
                              pokazana struktura tych enzymów i tak, jak ci wyjasniałem składaja się głównie z
                              helis alfa.
                              • Gość: AI Re: dodatek. IP: *.chello.pl 13.08.07, 08:35
                                > Tam jest szkolnie pokazana struktura tych enzymów i tak, jak ci
                                > wyjasniałem składaja się głównie z helis alfa.

                                Dzięki za to wyjaśnienie, szczególnie po tym jak zauważyłem w kilku punktach że
                                pompa protonowa (czyli silnik protonowy, w zależności od tego w którą stronę
                                pracuje - wydawało mi się że to wszyscy wiedzą) składa się z helis alfa.
                            • Gość: AI Re: a jednak nie. IP: *.chello.pl 13.08.07, 08:33
                              > Nie wspomniałes, ponieważ nie rozumiałeś zasady altruizmu
                              > odwzajemnionego i doboru krewniaczego.

                              To interesujący argument. Dużo tekstu masz zamiar pisać na tematy których wydaje
                              Ci się że druga strona nie rozumie, zanim zaczniesz faktycznie _czytać_
                              argumenty strony przeciwnej?

                              > Każda bakteria wyjściowa i jej potomna jest bliżej spokrewniona niz
                              > kazda inna w populacji, która nie jest ich bezpośrednim podziałowym
                              > potomkiem.

                              I? Jakie jest prawdopodobieństwo że bakteria będąca w bezpośrednim sąsiedztwie
                              danej nie jest z nią blisko spokrewniona? A skoro bakterie mają słabą możliwość
                              rozpoznania swoich bliskich krewnych od dalekich, czy traktowanie sąsiadów jako
                              bliskich nie jest ewolucyjnie sensowne?

                              Obawiam się że zapędziłeś się już w kozi róg, usiłując bronić czegoś
                              absurdalnego. Zachowanie bakterii w tym przypadku jest _ewolucyjnie sensowne_,
                              niezależnie od tego jakie "teorie altruizmu" przy okazji będziesz próbował obalać.

                              > > Może jednak obejrzysz, mimo swojej niechęci, obrazek przy tym
                              > > artykule? en.wikipedia.org/wiki/ATP_synthase
                              >
                              > Stary więc pisz ,że idzie ci o pąpe protonową. I jak zauważyłes ,a
                              > jak nie zauważyłes ,to tutaj na pewno zauważysz:
                              >
                              > pl.youtube.com/watch?v=BvVZZ-4vdws

                              Dzięki za dobry filmik. Polecam Ci szczególnie obejrzenie ostatnich 20 sekund.

                              > Jest tam tez ostatni cykl ,który ci opisywałem. Idzie o zamianę ADP
                              > w ATP. i zauważ ,że czynią to same enzymy ,a te protony napędzają
                              > tylko reakcje.

                              Tak, od początku pisałem wyłącznie o napędzaniu. Zajrzyj do mojego pierwszego postu.

                              > To końcowy etap,ponieważ w produkcji ATP (jak ci wyjaśniałem)
                              > bierze udział więcej enzymów.

                              Coś niezwykłego. A nie uznałeś za stosowne wyjaśniać mi że te cząsteczki
                              składają się z atomów? Gdybyś czytał troszkę uważniej posty na które
                              odpowiadasz, oszczędziłbyś sobie sporo pracy.

                              > Tu nie ma żadnej analogii. W artykule do którego dałem link
                              > stanowczo pokazano,że takich struktur nie można łaczyc z ewolucją
                              > bakteryjnego flagellum!

                              W tym artykule to stanowczo _stwierdzono_. Żadnych argumentów poza chciejstwem
                              autorów i kilkoma obelgami w kierunku ewolucjonistów przy tym nie przedstawiono.

                              > 'To "wyraźne podobieństwo" sprowadza się głównie do tego, że
                              > niektóre białka tworzące bakteryjny silnik protonowy są podobne do
                              > niektórych obecnych w strukturze wstrzykującej, gdzie pełnią
                              > zresztą inne funkcje.'

                              Osoba która to pisała ma mierne pojęcie o ewolucji. Oczywiście że pełnią inne
                              funkcje, ponieważ 90% ewolucji polega na niewielkiej zmianie w strukturze i
                              użyciu danego elementu w zupełnie innej roli.

                              > Bazuje ono jedynie na tym, że niektóre, około dziesięciu, białek
                              > tworzących bakteryjny silnik (jak np.: FlhA, FlhB, FliR, FliQ,
                              > FliP) ujawniają znaczącą homologię (choć nie są identyczne) z
                              > białkami obecnymi w strukturze służącej pałeczce dżumy wstrzykiwać
                              > do komórki toksyny. [34] Jednak sam w sobie ten fakt nie dowodzi
                              > jeszcze naturalistycznej ewolucji — przykładowo wiele technicznych
                              > urządzeń o różnych funkcjach także składa się z podobnych
                              > komponentów jak śruby, przekładnie, tryby czy tranzystory.

                              Zauważyłeś że w cytowanym przez Ciebie tekście nie ma ani jednego faktycznego
                              argumentu? Jest wyłącznie krytykowanie w stylu "to niczego nie dowodzi".
                              Oczywiście niczego nie dowodzi. Ale podany jest prosty mechanizm wyjaśniający.
                              Mamy teorię jak twoja 'wspaniała metropolia' z kamieni mogła zostać wytworzona w
                              naturalny sposób przez lodowiec, mamy dowód że lodowiec tam był. Ale pan Behe
                              pisze "to jeszcze niczego nie dowodzi, bo my jak przenosimy kamienie to nie
                              używamy do tego lodowców". I ty mu przyklaskujesz, bo chcesz żeby to jednak byli
                              giganci.

                              Czekam na ten elaborat. Choć szczerze mówiąc wolałbym żebyś przedstawił tylko
                              istotne argumenty. Bez żadnych "ewolucjoniści naiwnie myślą", "to niczego nie
                              dowodzi", "zaklęcie", "zapchaj dziura" itp. Raczej w postaci: "nie mogła
                              wyewoluować, ponieważ ..." - bo tak się dyskutuje gdy ma się jakieś argumenty.
                              • maynardd Re: a jednak nie. 14.08.07, 23:04
                                Gość portalu: AI napisał(a):
                                > I? Jakie jest prawdopodobieństwo że bakteria będąca w bezpośrednim sąsiedztwie
                                > danej nie jest z nią blisko spokrewniona? A skoro bakterie mają słabą możliwość
                                > rozpoznania swoich bliskich krewnych od dalekich, czy traktowanie sąsiadów jako
                                > bliskich nie jest ewolucyjnie sensowne?

                                Ja tom zapytal ;dlaczego one wogole rozpoznaja inne bakterie z tego gatunku? I
                                tak sobie mysle;jesli juz wyewoluowal wyrafinowany system przekazywania tych
                                bialek/czesci zamiennych innym bakteriom blisko niespokrewnionym,to dlaczego nie
                                wyewulowal mechanizm pomagania wlasnym potomnym komorkom zaraz po podziale?
                                Przeciez toz po takim podziale komorka ma najwiekszy kontakt z wlasna komorka
                                potomna niz innymi bakteriami. Poza tym malo o tym wiadomo. Ja orocz tej
                                wzmianki niczego w sieci polskiej i angielskiej na temat tych 'altruistycznych'
                                bakrerii znalezc nie moge.

                                pozdro.
    • europitek Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 12.08.07, 00:41
      Przepraszam, że napluję do kotła, w którym się gotuje Wasza dyskusja, ale mam zasadnicze pytanie, dla jej sensowności. W jaki sposób stwierdzono (na jakiej podstawie), że dane zachowanie bakterii ma charakter altruistyczny?
      Znane mi rozumienie altruizmu biologicznego mói, że jest do zachowanie zwiększające szanse rozrodcze innego organizmu kosztem samego siebie. W związku z tym pytam, czy zaobserwowano zmiejszenie się szans rozrodczych dawców tych białek?
      Z tekstu wstępnego tego wątku to nie wynika, więc mówienie a altruizmie bakterii (w tym konkretnym wypadku) jest tu chyba jawnie na wyrost. A może teraz obowiązuje jakieś nowomodne pojmowanie pojmowanie altruizmu?
      • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 12.08.07, 19:38
        Masz świętą racje, dlatego też autorzy napisali "Altruizm", a nie Altruizm. Mnie
        szło o to ,że skoro nie ma tu zastosowania ta zasada, to jak takie zachowanie
        mogło się na drodze darwinowskiej rozpowszechnić w populacji tych bakterii?
        Poza tym miło spotkać kogoś, kto się zna na Teorii Ewolucji nawet, jesli jest to
        przeciwnik światopoglądowy. Muszę Ci powiedzieć europiteku,że Ty nigdy mnie nie
        zawiodłeś (w przeciwieństwie do tych trolli na tej grupie).

        pzdr.
        • europitek Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 13.08.07, 07:29
          Nie chwal Słońca przed zachodem, a teściowej przed śmiercią.
          A mnie lepiej też niechwal, bo nigdy nie wiadomo co komu o kiedy odbije.:) (Ale w rzeczywistości to niebezpieczenstwo "odbicia" jest niewielkie, ponieważ jestem na taką działaność zbyt leniwy).

          Aha, jeszcze jedna sprawa. Cytat z wikipedii, który przytoczyłeś w jednym z postów do AI kończy się zdaniem:
          "Do najprostszych przykładów doboru krewniaczego należy dowolne poświęcenie dla
          własnego potomstwa, co prowadzi do dobrowolnego pozbawienia się przez rodzica
          części pokarmu, a więc zmniejszenia swoich szans na przeżycie."
          Masz podobną sytuację co z altruizmem (i "altruizmem") - nikt nie zawraca sobie głowy sprawdzeniem, czy rzeczywiście "dobrowolne pozbawianie się przez rodzica części pokarmu" skutkuje zmniejszeniem się szans jego przeżycia. Podobnie jak w przypadku altruizmu, działa tu ten sam mechanizm wnioskowania, u podstaw którego leży ideologiczne założenie, że zwierzęta wszystko co robią, to z "ewolucją w tle". Ot, taki sobie odprysk antropocentyzmu (ludzie są "lepsi", ponieważ stają ewolucji okoniem podejmując różne "nieewolucyjne" działania).
    • leje-sie Błąd, błąd, błąd 12.08.07, 15:10
      > Bakterie nie potrafią przeprowadzać świadomych kalkulacji strat i
      > zysków,ponieważ nie posiadają układu nerwowego i nie myślą, więc nie skutkuje
      > tutaj teoria "wet za wet". Jestem ciekaw jak to zjawisko wyjaśniają zwolenicy
      > ewolucyjnej teorii "wet za wet", na które bazie mówi się o altruizmie
      > odwzajemnionym.

      1. Jedyne co jest prawdziwe w twoim pierwszym zdaniu to fakt, że jednokomórkowe
      bakterie nie posiadają układu nerwowego wielokomórkowców.

      2. Równie dobrze można powiedzieć, że bakterie nie mogą się odżywiać, ponieważ
      nie posiadają przewodu pokarmowego.

      3. Bakterie działają celowo, więc prowadzą "rachunek zysków i strat". O
      celowości działań bakterii pisałeś sam (albo zawarte to było w przytaczanych
      przez ciebie tekstach) w wątku o aparatach lokomocyjnych bakterii.

      4. Wielki sukces ewolucyjny bakterii świadczy, że ich rudymentarna inteligencja
      i świadomość jest wydajniejsza niż ludzka inteligencja oparta na werbalizacji.

      5. Wbrew temu co milcząco zakładasz również większość ludzkich decyzji nie jest
      podejmowana w sposób uświadomiony i zwerbalizowany. Werbalna inteligencja to
      tylko dodatek - czasami dość zbędny i zawadzający. Wyobraź sobie kierowcę
      samochodu, który zastanawiałby się przy każdym ruchu kierownicą, naciśnięciu
      któregokolwiek z pedałów, manewrowaniu dźwignią zmiany biegów, czy nie daj boże
      reagował świadomie przy nagłym zagrożeniu.

      6. Altruizm bakterii przez ciebie opisywany nie ma charakteru "wet za wet", bo
      ten dotyczy osobników i populacji nie powiązanych genetycznie. Typowy fenomen
      "wet za wet" to symbioza.

      7. W przypadku kolonii bakterii mamy do czynienia z bliskim pokrewieństwem, a
      właściwie klonowaniem. Zachodzą tu zupełnie inne mechanizmy solidarności z
      własną pulą genetyczną.

      8. W powstanie nowego osobnika zainwestowane są wielkie środki. Aby się nie
      zmarnowały należy je wykorzystać w sposób np przez ciebie przywołany (albo
      odzyskać). Marnotrawstwo byłoby natomiast oczywistym przejawem braku inteligencji.

      • nowey777 okazuje sie ze ty pobladziles 12.08.07, 19:29
        leje-sie napisał:

        > > Bakterie nie potrafią przeprowadzać świadomych kalkulacji strat i
        > > zysków,ponieważ nie posiadają układu nerwowego i nie myślą, więc nie skut
        > kuje
        > > tutaj teoria "wet za wet". Jestem ciekaw jak to zjawisko wyjaśniają zwole
        > nicy
        > > ewolucyjnej teorii "wet za wet", na które bazie mówi się o altruizmie
        > > odwzajemnionym...
        >

        > 2. Równie dobrze można powiedzieć, że bakterie nie mogą się odżywiać, ponieważ
        > nie posiadają przewodu pokarmowego.

        Ale co to ma wspólnego z problemem?


        >
        > 3. Bakterie działają celowo, więc prowadzą "rachunek zysków i strat".

        W jaki sposób go prowadzą skoro nie maja układu nerwowego? To czysto
        automatyczny proces,bez żadnych kalkulacji zmysłowych. Zaprzeczysz?

        O
        > celowości działań bakterii pisałeś sam (albo zawarte to było w przytaczanych
        > przez ciebie tekstach) w wątku o aparatach lokomocyjnych bakterii.

        No tak,ale tą celowość przypisałem inteligentnemu konstruktorowi, a nie
        bezrozumnemu,automatycznemu doborowi naturalnemu. Tego też nie zauważyłeś?


        >
        > 4. Wielki sukces ewolucyjny bakterii świadczy, że ich rudymentarna inteligencja...

        Gdzie ty tu widzisz rudymentacje? Ty wiesz w ogóle co owo pojęcie oznacza w
        biologiii?

        > i świadomość jest wydajniejsza niż ludzka inteligencja oparta na werbalizacji.

        Jaka swiadomosc?

        Przyklad z kierowca do luftu.
        >
        > 6. Altruizm bakterii przez ciebie opisywany nie ma charakteru "wet za wet", bo
        > ten dotyczy osobników i populacji nie powiązanych genetycznie. Typowy fenomen
        > "wet za wet" to symbioza.

        Ale glupoty, kiedy wy sie wreszcie przestaniecie kompromitowachttp:
        Altruizm odwzajemniony - polega na dokonywaniu aktów altruizmu w sytuacjach, w
        których prawdopodobieństwo odwzajemnienia pomocy (przez obiekt) i
        prawdopodobieństwo potrzeby pomocy w przyszłości jest jak największe.

        "Ja pomogę mu teraz, a gdy ja będę potrzebować pomocy, to on pomoże mnie."

        Jednostki, które radzą sobie same i nie spodziewają się sytuacji, w której będą
        potrzebować pomocy, nie będą skłonne do altruizmu. Tak samo szansa pomocy
        jednostce egoistycznej, po której nie spodziewamy się odwzajemnienia, też nie
        będzie wysoka.
        pl.wikipedia.org/wiki/Altruizm_odwzajemniony
        Zobacz też: dylemat więźnia i wet za wet

        pl.wikipedia.org/wiki/Wet_za_wet

        > 7. Zachodzą tu zupełnie inne mechanizmy solidarności z
        > własną pulą genetyczną.

        Mozesy ta teze poszerzyc?


        >
        > 8. W powstanie nowego osobnika zainwestowane są wielkie środki. Aby się nie
        > zmarnowały należy je wykorzystać w sposób np przez ciebie przywołany (albo
        > odzyskać). Marnotrawstwo byłoby natomiast oczywistym przejawem braku inteligenc
        >
        >
        >
        No ,ale w jaki sposob to sie oplaca bakteriom dawcom ,skoro nic z tego nie maja
        i skoro nie moze tu miec zastosowania teoria altruizmu odwzajemnionego? Autorzy
        musieli zdawac sobie z tego sprawe, poniewaz napisali altruistyczne w cudzyslowie.

        Nastepny darwinowski laik

        pydr
    • Gość: rado Re: ''Altruizm'' wśród bakterii IP: *.eranet.pl 12.08.07, 22:48
      novey777

      Jak można wyjasnić to zjawisko na gruncie TE:

      1/bakterie pomagają inwalidom, bo dobór naturalny premiował geny
      umożliwiające przekazywanie pomiędzy różnymi bakteriami przydatnych
      białek. Ja tobie, ty mnie (jesli nie teraz to może w przyszłości).
      Jak w ostatnim zdaniu cytowanego artykułu:
      >Naukowcy podejrzewają jednak, że bakterie mogą wymieniać w podobny
      >sposób
      > również inne białka. Ten mechanizm może więc przynosić korzyści
      >całej grupie.

      2/altruizm krewniaczy - cała kolonia bakterii to klony, zawierające
      identyczne geny - w istocie jeden organizm. Bakterie przekazujące
      białka ,,inwalidom" zwiększają szansę powodzenia całej, identycznej
      puli genowe (geny ,,inwalidów" nie zostały stracone).

      A jak wyjasnia to zjawisko naukowy kreacjonizm ???
      • nowey777 Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 13.08.07, 01:09
        Gość portalu: rado napisał(a):

        > novey777
        >
        > Jak można wyjasnić to zjawisko na gruncie TE:
        >
        > 1/bakterie pomagają inwalidom, bo dobór naturalny premiował geny
        > umożliwiające przekazywanie pomiędzy różnymi bakteriami przydatnych
        > białek.

        Pustosłowie.

        >Ja tobie, ty mnie ...

        Juz pokazałem ,że nie tedy droga -śledz dyskusje.


        > > również inne białka. Ten mechanizm może więc przynosić korzyści
        > >całej grupie.
        >

        O herezji doboru grupowego tez juz pisałem-śledz dyskusje.

        > 2/altruizm krewniaczy - cała kolonia bakterii to klony,..


        I o tym tez pisałem -śledz dyskusje, ponieważ powtarzasz głupoty swoich przedpisców.


        pzdr.
        • Gość: rado Re: ''Altruizm'' wśród bakterii IP: *.eranet.pl 13.08.07, 07:54
          Nie odpowiedziałeś na nic.
          Twoje odpowiedzi to: nie, bo nie.
          Wymiana białek pomiędzy bakteriami ewidentnie przynosi im korzyść.
          Pomoc uposledzonym bakteriom (nie taka znów chyba kosztowna)
          ewidentnie przynosi korzyść populacji niesionych przez nie genów
          (jsamolubne geny). Oczywiście należałoby sprawdzić, czy bakterie
          przekazują białko jedynie ,,inwalidom" identycznym genetycznie
          (wówczas rozpatrywać możemy kolonie jako organizm wielokomórkowy,
          dlaczego nie?, czy wszystkim jak popadnie?

          Nie napisałeś jakie Ty proponujesz rozwiązanie?
          • maynardd Re: ''Altruizm'' wśród bakterii 14.08.07, 22:16
            Gość portalu: rado napisał(a):
            > Wymiana białek pomiędzy bakteriami ewidentnie przynosi im korzyść.
            > Pomoc uposledzonym bakteriom (nie taka znów chyba kosztowna)
            > ewidentnie przynosi korzyść populacji niesionych przez nie genów
            > (jsamolubne geny).

            No,ale zawsze to lepiej zainwestowac we wlasne potomstwo (potomna komorke w tym
            przypadku),wiec sukcesu reprodukcyjnego ten 'altruizm' nie przynosi.


            pozdro.
            • Gość: rado Re: ''Altruizm'' wśród bakterii IP: *.eranet.pl 14.08.07, 23:50
              > No,ale zawsze to lepiej zainwestowac we wlasne potomstwo (potomna
              komorke w tym
              > przypadku),wiec sukcesu reprodukcyjnego ten 'altruizm' nie przynosi

              Pewnie, że lepiej, ale jeśli mamy do czynienia z kolonią klonów,
              ten ,,altruizm" też jest inwestowaniem we własne potomstwo-geny (z
              pewnością mniej wyczerpującym niż podział), które zginęłoby w
              przypadku braku takiej pomocy, a tak dzięki pomocy, może się dalej
              rozmnażać i powielać geny ,,altruistycznej" baterii.
              Inaczej to zachowanie nie ma sensu ewolucyjnego i albo - jest dla
              bakterii neutralna, albo wyczerpująca i szkodliwa, a wtedy
              taka ,,altruistyczna" mutacja powinna zostać z puli genowej
              wyeliminowana. ,,Altriustyczny" gen może też być sprzęgnięty z jakąś
              inną, korzystniejszą cechą. Możliwości jest sporo.
              • maynardd Czy tu zadzialal dobor krewniaczy? 15.08.07, 00:52
                Gość portalu: rado napisał(a):

                > > No,ale zawsze to lepiej zainwestowac we wlasne potomstwo (potomna
                > komorke w tym
                > > przypadku),wiec sukcesu reprodukcyjnego ten 'altruizm' nie przynosi
                >
                > Pewnie, że lepiej, ale jeśli mamy do czynienia z kolonią klonów,
                > ten ,,altruizm" też jest inwestowaniem we własne potomstwo-geny.....

                Tak tylko te bakterie nie stanowia koloni klonow.
                Jene szczepy, jednego typu bakterii moga byc oporne na antybiotyki drugie nie i
                to wystarczy zeby nie nazywac ich klonami. Nawet wirusy jednego typu nie sa
                klonami,poniewaz nieustanie ewoluuja kumulujac mutacje. Dobrze to wiedza ci od
                szczepionek i lekow:)


                Jesliby to co piszesz bylo prawda nie zachodzilaby zadna ewolucja,a przeciez
                wszystko zaczelo sie od prokariontow wlasnie (no moze nie zaczelo,ale przez te
                ten etap przeszlo).

                Wyobraz sobie zwierze ,ktore wydaje ostrzegawczy okrzyk ,sciaga na siebie uwage
                drapieznika i ginie rownoczesnie ratujac pieciu krewnych,ktorzy uciekajac i
                ratuja w sobie geny na takie poswiecenie. Pozniej te piec osobnikow przekaze te
                geny potomstwu,z ktorego mala czesc zginie w wyniku poswiecenia,ale wiekszosc
                przetrwa i tak gen altruistycznego ostrzegania rozpowszechni sie w populacji.
                Tak dziala dobor krewniaczy.
                Zwrocmy uwage,ze z tego ostrzegawczego okrzyku korzystaja nie tylko
                krewni/nosiciele genu poswiecenia,ale tez inni czlonkowie populacji. Jednak w
                nastepnych pokoleniach tylko potomkowie altruisty bohatera beda ostrzegac stado,
                a gen na altruistyczne okrzyki bedzie sie rozpowszechnial tylko dlatego,ze
                przyrost altruistycznego potomstwa jest wykladniczy. Nie moge jednak zrozumiec
                dlaczego w takiej populacji nie istnieje rowny rozklad pomiedzy altruistami
                ostrzegaczami i egoistami pasozytujacymi na tych ostrzegaczach? Przecież skoro
                sa za friko ostrzegani to ani oni,ani ich potomstwo nie ginie,powinno wiec
                (logicznie rzecz biorac) byc ich wiecej. Badnia nad takimi zwierzetami
                pokazaly,ze warte moze objac praktycznie kazdy osobnik.W sumie krzyczy ten,ktory
                pierwszy dojrzy drapieznika i tu chyba nalezy szukac wyjasnienia. Skoro krzyczy
                kazdy,kto dojrzy drapola,to taka populacja ma wieksze szanse ,iz wiekszosc
                uratuje zycie,bo czym wiecej oczu tym lepiej:) Inaczej to dziala u nietoperzy
                wampirow. Osobniki tego gatunku karmia rodakow,ktorzy nie zdobyli nic do
                jedzenia w nocy. Zwracaja niestrawiona krew i w ten sposob karmia glodne
                osobniki. Kiedy nastepnym razem ten ,ktory byl glodny opil sie krwi,a ten co
                karmil mial peha ,to ten drugi moze liczyc na rekompensate i na takich
                przypadkach opiera sie teoria altruizmu odwzajemninego. W przypadku tych
                bakterii dawcy zamiennych czesci/bialek nie moga liczyc na rekompensate,poniewaz
                jej nie potrzebuja. A wiec w przypadku tych bakterii nie ma zastosowania zasada
                altruizmu
                odwzajemnionego,a co najwyzej teoria doboru krewniaczego.

                pozdro.
                • Gość: rado Re: Czy tu zadzialal dobor krewniaczy? IP: *.eranet.pl 15.08.07, 09:17
                  > Tak tylko te bakterie nie stanowia koloni klonow.
                  > Jene szczepy, jednego typu bakterii moga byc oporne na antybiotyki
                  drugie nie i
                  > to wystarczy zeby nie nazywac ich klonami. Nawet wirusy jednego
                  typu nie sa
                  > klonami,poniewaz nieustanie ewoluuja kumulujac mutacje. Dobrze to
                  wiedza ci od
                  > szczepionek i lekow:)

                  Czy to są klony - tego artykuł nie wyjaśnia. Jeśli to stosunkowo
                  młoda kolonia, to są b. duże szanse, że większość genów jest
                  identyczna. Wtedy mamy rzeczywiście coś na kształ doboru
                  krewniaczego. Pytanie, czy bakterie rozpoznają krewniaków, czy
                  działają na oślep, na zasadzie - wysiłek niewielki, ale zysk może
                  być spory (więcej genów zachowanych w populacji).
                  Trzeba by ,,podstawic" do takiej klonii bakterią z zupełnie
                  innego ,,miotu" :) i zobaczyć czy też otrzyma taką ,,pomocną dłoń".
                  Ja jednak mimo pozorów altruizmu optuję za egoizmem. Generalnie
                  bakterie mają korzyść z wymiany. W tym przypadku wymiana jest
                  prawdopodobnie jednostronna, ale być może geny ,,na wymianę"
                  działają w taki sposób, że bakterie nawiązujące ze sobą kontakt po
                  prostu uzupełniają braki - niezależnie od tego czy w dwie, czy w
                  jedną stronę. Chyba nikt nie zaobserwował, ze bakteria przekazująca
                  np. odporność na antybiotyk innej bakterii, wymaga od nie czegoś w
                  zamian?

                  > Wyobraz sobie zwierze ,ktore wydaje ostrzegawczy okrzyk ,sciaga na
                  siebie uwage
                  > drapieznika i ginie rownoczesnie ratujac pieciu krewnych,ktorzy
                  uciekajac i
                  > ratuja w sobie geny na takie poswiecenie.
                  Nikt chyba nie dowiódł, że ostrzegający-altruista ginie częściej.
                  Gdyby tak było, to moim zdniem, miałby jednak mniejsze szanse na
                  przekazanie swoich genów i % genu altruistycznego stale by malał.
                  Ostrzegawczy krzyk może też byc interpretowany jako ,,egoizm"
                  samolubnych genów (tak to jest u Dawkinsa). Np. gołębie, które
                  dostrzegą wroga chronią się w koronach drzew. Wyobraź sobie gołębia,
                  który dostrzega np. sokoła i nie informując o tym stada sam frunie w
                  kierunku drzewa. Niewątpliwie naraża się tym na atak, bo ptaki
                  drapiezne najczęściej wybierają osobniki, które oddzieliły się od
                  stada. Najlepiej przefrunąć z całym stadem, a mozna tego dokonac
                  informując wszystkich o zagrożeniu. Tak więc wydając okrzyk
                  ostrzgawczy w gruncie rzeczy chroni siebie.

                  Inny przykład. Pewne antylopy, ostrzegają ziomków przed lwem
                  wykonując dynamczne podskoki. Z pozoru piekny altruizm, ale czy
                  rzeczywiście? Okazało się, że te podskoki to tak naprawdę cynk dla
                  lwa: ,,zobacz jak wysoko skaczę, jestem silny i rozpiera mnie
                  energia, szkoda czasu za mną biegać, RACZEJ ZJEDZ INNYCH, SŁABSZYCH".
                  Pozory mylą.

                  pozdr.
                  • maynardd Re: Czy tu zadzialal dobor krewniaczy? 15.08.07, 10:21
                    Gość portalu: rado napisał(a):

                    > Czy to są klony - tego artykuł nie wyjaśnia. Jeśli to stosunkowo
                    > młoda kolonia, to są b. duże szanse, że większość genów jest
                    > identyczna.

                    Quorum sensing i w jego pozniejszym skutku mechanizm przekazywania bialek
                    uszkodzonym osobnikom rozwinął się u bakterii na bardziej zaawansowanym etapie
                    ewolucji,więc rząd myxobacteria nie jest tak prymitywny żeby gatunki do niego
                    nalezace okreslać klonami. Skoro nie są nimi badziej prymitywne niż najprostsze
                    bakterie retrowirusy,a nawet wirusy tak proste, jak morbillivirusy, to jak
                    możesz obstawać przy poglądzie,iż są klonami te bakterie?



                    >Wtedy mamy rzeczywiście coś na kształ doboru
                    > krewniaczego. Pytanie, czy bakterie rozpoznają krewniaków, czy
                    > działają na oślep, na zasadzie - wysiłek niewielki, ale zysk może
                    > być spory
                    (więcej genów zachowanych w populacji).....

                    Jesli taka bakteria nie potrafi od razu po podziale zidetnyfikowac bliskiego
                    krewniaka,ocenic czy jest chory,czy zdrowy i ewentualnie mu pomoc, to
                    rzeczywiscie szukanie takiego krewniaka posrod calej koloni byloby mniej
                    oplacalne genetycznie niz pomaganie pierwszej z brzegu uposledzonej bakterii.
                    Juz Hamillton wyliczyl, ze jakiemus osobnikowi w tej samej mierze oplaca sie
                    umrzec za dwoje rodzenstwa co czterech kuzynow ze strony matki i osmiu siostrzencow.

                    > Trzeba by ,,podstawic" do takiej klonii bakterią z zupełnie
                    > innego ,,miotu" :) i zobaczyć czy też otrzyma taką ,,pomocną dłoń".

                    To by bylo amozebne,poniewaz quorum sensing przewaznie zachodzi w lonie tego
                    samego gatunku,poza tym taka bakteria z innego 'miotu' musialaby dysponowac
                    wyrafinowanym mechanizmem do przekazywania tych bialek chorym osobnikom.



                    > Ja jednak mimo pozorów altruizmu optuję za egoizmem.

                    Wszelki altruizm jest powodowany egoizmem genow i tutaj nie ma co mniemac, to
                    jest oczywiste:)

                    >Generalnie
                    > bakterie mają korzyść z wymiany. W tym przypadku wymiana jest
                    > prawdopodobnie jednostronna, ale być może geny ,,na wymianę"
                    > działają w taki sposób, że bakterie nawiązujące ze sobą kontakt po
                    > prostu uzupełniają braki - niezależnie od tego czy w dwie, czy w
                    > jedną stronę. Chyba nikt nie zaobserwował, ze bakteria przekazująca
                    > np. odporność na antybiotyk innej bakterii, wymaga od nie czegoś w
                    > zamian?

                    Dokladnie tak to dziala. Zaobserwowane przekazywanie sobie genow opornosci na
                    leki np. podczas transformacji, koniugacji, czy transdukcji.


                    > > Wyobraz sobie zwierze ,ktore wydaje ostrzegawczy okrzyk ,sciaga na
                    > siebie uwage
                    > > drapieznika i ginie rownoczesnie ratujac pieciu krewnych,ktorzy
                    > uciekajac i
                    > > ratuja w sobie geny na takie poswiecenie.
                    > Nikt chyba nie dowiódł, że ostrzegający-altruista ginie częściej.

                    Nie,ale czasami sie zdarza ,ze zginie:)


                    > Gdyby tak było, to moim zdniem, miałby jednak mniejsze szanse na
                    > przekazanie swoich genów i % genu altruistycznego stale by malał.

                    Dlatego w swoim przykladzie wyszedlem od populacji altruistow zlozonej z kilku
                    spokrewnionych mutantow.


                    > Ostrzegawczy krzyk może też byc interpretowany jako ,,egoizm"
                    > samolubnych genów (tak to jest u Dawkinsa). Np. gołębie, które
                    > dostrzegą wroga chronią się w koronach drzew. Wyobraź sobie gołębia,
                    > który dostrzega np. sokoła i nie informując o tym stada sam frunie w
                    > kierunku drzewa. Niewątpliwie naraża się tym na atak, bo ptaki
                    > drapiezne najczęściej wybierają osobniki, które oddzieliły się od
                    > stada. Najlepiej przefrunąć z całym stadem, a mozna tego dokonac
                    > informując wszystkich o zagrożeniu. Tak więc wydając okrzyk
                    > ostrzgawczy w gruncie rzeczy chroni siebie.

                    Hmmm, istnieja przyklady, gdzie rodzic oddaje zycie za potomstwo. Jesli
                    potomstwo takie wychowuje para rodzicow, to z genetycznego punktu widzenia takie
                    poswiecenie jest oplacalne. Jesli dzieci wychowuje jeden rodzic i poswieci sie
                    na etapie,gdy dzieci sa na tyle dorosle,iz dadza sobie pozniej rade,to taki gest
                    rowniez jest oplacalny. Ale jesli jeden rodzic wychowuje dzieci i w chwili jego
                    poswiecenia sa one od niego jeszcze calkowicie uzaleznione,to takie poswiecenie
                    jest marnotrastwem genetycznym,poniewaz w tym przypadku bardziej by sie oplacalo
                    poswiecic potomstwo i zainwestowac w nowe!


                    > Inny przykład. Pewne antylopy, ostrzegają ziomków przed lwem
                    > wykonując dynamczne podskoki. Z pozoru piekny altruizm, ale czy
                    > rzeczywiście? Okazało się, że te podskoki to tak naprawdę cynk dla
                    > lwa: ,,zobacz jak wysoko skaczę, jestem silny i rozpiera mnie
                    > energia, szkoda czasu za mną biegać, RACZEJ ZJEDZ INNYCH, SŁABSZYCH".
                    > Pozory mylą.

                    He,he pisalem o tym kiedys:

                    www.forum.ateista.pl/viewtopic.php?t=5045

                    pozdro.

                    • Gość: rado Re: Czy tu zadzialal dobor krewniaczy? IP: *.eranet.pl 15.08.07, 19:36
                      Co do większości kwestii chyba się zgdzamy, ale ........

                      > Quorum sensing i w jego pozniejszym skutku mechanizm przekazywania
                      bialek
                      > uszkodzonym osobnikom rozwinął się u bakterii na bardziej
                      zaawansowanym etapie
                      > ewolucji,więc rząd myxobacteria nie jest tak prymitywny żeby
                      gatunki do niego
                      > nalezace okreslać klonami.

                      Klonami nie okreslałemm gatunku, a konkretna kolonię, złozoną (byc
                      może) z potomków 1 komórki-matki i nie licząc ew. mutacji jednolitą
                      genetycznie. Przekazywanie białek byłoby więc tym samym co ochrona
                      dzieci przez rodziców.
                      Pisząc o innym miocie, miałem na myśli inną, kolonię tego samego
                      gatunku.

                      > Hmmm, istnieja przyklady, gdzie rodzic oddaje zycie za potomstwo.
                      Jesli
                      > potomstwo takie wychowuje para rodzicow, to z genetycznego punktu
                      widzenia taki
                      > e
                      > poswiecenie jest oplacalne. Jesli dzieci wychowuje jeden rodzic i
                      poswieci sie
                      > na etapie,gdy dzieci sa na tyle dorosle,iz dadza sobie pozniej
                      rade,to taki ges
                      > t
                      > rowniez jest oplacalny. Ale jesli jeden rodzic wychowuje dzieci i
                      w chwili jego
                      > poswiecenia sa one od niego jeszcze calkowicie uzaleznione,to
                      takie poswiecenie
                      > jest marnotrastwem genetycznym,poniewaz w tym przypadku bardziej
                      by sie oplacal
                      > o
                      > poswiecic potomstwo i zainwestowac w nowe!
                      >
                      To nie przeczy mojej historii o krzyku ostrzegawczym.

                      > To by bylo amozebne,poniewaz quorum sensing przewaznie zachodzi w
                      lonie tego
                      > samego gatunku,poza tym taka bakteria z innego 'miotu' musialaby
                      dysponowac
                      > wyrafinowanym mechanizmem do przekazywania tych bialek chorym
                      osobnikom.

                      Przeważnie, ale chyba nie zawsze?

                      pozdr.
    • herr7 Myxobacteria tworzą populację złożoną z 13.08.07, 17:48
      identycznych genetycznie osobników. Gdyby dostarczały te białka innym bakteriom
      "za darmo" to wówczas mielibyśmy do czynienia z altruizmem. Wg. tej teorii
      bracia Kaczyńscy wspierając się wzajemnie nie powodują się altruizmem, a dobrze
      uzasadnionym egoizmem grupowym. Myślę że każdy się tu zgodzi (przynajmniej z tym
      ostatnim zdaniem).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka