Dodaj do ulubionych

Astronauci z "Columbii" wiedzieli, że giną

IP: *.k.mcnet.pl 16.07.03, 21:43
kool. fascynujaca wiadomosc
Obserwuj wątek
    • Gość: doktor Re: Astronauci z IP: *.pth0107.pth.iprimus.net.au 17.07.03, 00:47
      A co robili przez te 60 sekund?
      • Gość: stary Re: Astronauci z IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 17.07.03, 01:52
        Gość portalu: doktor napisał(a):

        > A co robili przez te 60 sekund?

        A co mogli biedacy robić, szanowny doktorze antypodyczny?
        SNAFU - można się było pomodlić albo przejrzeć ten film o
        własnym, życiu jaki podobno ogladają ludzie przed śmiercią.
        Ale poważnie - co mogli robić???
        • Gość: Kuba Re: Astronauci z IP: *.bertec.land / 192.168.2.* 17.07.03, 23:16
          Gość portalu: stary napisał(a):

          > Gość portalu: doktor napisał(a):
          >
          > > A co robili przez te 60 sekund?
          >
          > A co mogli biedacy robić, szanowny doktorze antypodyczny?
          > SNAFU - można się było pomodlić albo przejrzeć ten film o
          > własnym, życiu jaki podobno ogladają ludzie przed śmiercią.
          > Ale poważnie - co mogli robić???

          Racja. W sumie to jeśli dało by się to zrobić przy niewielkim
          zwiększeniu masy, to pewnikiem powinni konstruktorzy promu
          pomyśleć nad jakąś lepszą "klatką bezpieczeństwa" z systemem
          spadochronów. Nie wierzę, że było by to zbyt drogie itp.
          Spadochrony dziś są lekkie i tanie. A klatkę można zrobić tak
          żeby wytrzymała opór aerodynamiczny przy prędkości
          powiedzmy 10Ma. Pewnie że każdy kilogram wyniesiony na
          orbitę pewnie ze 1000$ albo i więcej kosztuje. Niemniej wiek
          promów we flocie przekroczył już chyba średni wiek
          samochodów na amerykańskich drogach i polskich pewnie też.
          Materiały się starzeją, metal się męczy, cholera wie co tam się
          jeszcze może zepsuć w następnych kilku latach, zakładając że
          wymyślą do tego czasu coś lepszego. Biorąc pod uwagę
          długotrwałość procesu certyfikacyjnego i testów, to jeśli dziś
          czegoś nie mają na deskach kreślarskich, to za 5 lat na pewno
          tego nie zobaczymy.

          Pozdrowionka, Kuba
    • meteorr Re: Astronauci z "Challengera" tez 17.07.03, 09:00
      Wg oficjalnych publikacji astronauci z Challengera byli
      przytomni - przynajmniej do czasu uderzenia kabiny w wode.
      Historia lubi sie powtarzac...
      • Gość: nikt ważny Re: Astronauci z IP: *.mosar.pl 17.07.03, 10:04
        Świetnie. Nie chciałabym mieć świadomości, że za chwilę zginę i
        nie mogę nic zrobić... Gratuluję wszystkim, którzy
        zbagatelizowali problemy przy stracie.
    • Gość: ppp Ludzie, trochę wrażliwośći! IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 12:38
      Ta cała dyskusja jest po prostu niesmaczna. Wiadomość, że ginący
      ludzie przez pewien czas mieli tego świadomość jest wstrząsająca
      i nad taką wiadomością należy refleksyjnie pomilczeć, a nie
      traktować ją jako kolejną okazję do popisywania się swoimi -
      pożal sie boże - "przemyśleniami".
      • Gość: darek Re: Ludzie, trochę wrażliwośći! IP: 80.252.0.* 17.07.03, 19:22
        twój komentarz był najdłuższy ze wszystkich.
        • Gość: ppp Re: Ludzie, trochę wrażliwośći! IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 01:24
          Gość portalu: darek napisał(a):

          > twój komentarz był najdłuższy ze wszystkich.

          I co z tego wynika? Chodzi o treść, a nie liczbę liter. Chyba,
          że dla Ciebie ważniejsza jest liczba ...
      • Gość: Prezes Re: Ludzie, trochę wrażliwośći! IP: *.ces.clemson.edu 18.07.03, 01:07
        Gość portalu: ppp napisał(a):

        > Ta cała dyskusja jest po prostu niesmaczna. Wiadomość, że ginący
        > ludzie przez pewien czas mieli tego świadomość jest wstrząsająca
        > i nad taką wiadomością należy refleksyjnie pomilczeć, a nie
        > traktować ją jako kolejną okazję do popisywania się swoimi -
        > pożal sie boże - "przemyśleniami".

        niewatpliwie byla to tragednia ktorej pewnie mozna bylo uniknac.
        Mysle ze ci ludzie mimo wszystko zdawali sobie sprawe z ryzyka
        jakie podejmuja. Oczywiscie kazdy z nas ma nadzieje, ze wszystko
        sie uda, ale ja wsiadajac do samochodu mam swiadomosc, ze moge z
        niego nie wysiasc zywy, wiec mysle, ze jak ktos wsiada do pojazdu
        przymocowanego do olbrzymiego zbiornika z cieklym tlenem to chyba
        wie na co sie pisze.

        W kazdym razie czy uwazasz, ze umierac w lozku jest latwiej ?
        W koncu tez wiesz, ze koniec jest bliski...

        • Gość: ppp Re: Ludzie, trochę wrażliwośći! IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 01:22
          Przykro mi, że w ogóle nie zrozumiałeś o co mi chodzi.
          Napisałem, ze należy milczeć, a nie "dłubać" w ranie paplając o
          tragedii jak o dziurze w bucie.
    • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Astronauci z IP: *.is.pw.edu.pl 18.07.03, 15:24
      Żyli,ale wątpliwe czy byli przytomni.W przypadku
      katastrofy "Challengera" oderwana kabina załogi poruszała się po
      względnie stabilnym torze balistycznym,a przeciążenie stopniowo
      narastało do wartości 12-15g.Takie warunki panują np. w
      wojskowym samolocie wykonującym akrobację typu "kobra
      Pugaczowa".W przypadku "Columbii" było inaczej.Tutaj pozbawiony
      skrzydła kadłub zaczął chaotycznie koziołkować rozpadając się na
      części.Przeciążenie skoczyło gwałtownie do-jak sądzę-ponad
      30g..W takich warunkach nawet wytrenowany astronauta
      błyskawicznie traci przytomność.Fakt że astronauci jeszcze przez
      60sek. oddychali o niczym nie świadczy,gdyż nieprzytomny
      człowiek nie przestaje oddychać-zużywa tylko mniej tlenu(praca
      aparatów oddechowych jest monitorowana przez system
      diagnostyczny rekordera awaryjnego).Niezależnie od tego tego nie
      chciałbym być teraz na miejscu tych rutyniarzy z NASA którzy
      lekką rączką szafowali życiem 7 ludzi.Ciekawe co im się teraz
      śni po nocach i czy w ogóle mogą spać...
      • Gość: MaDeR Re: Astronauci z IP: *.ima.pl 21.07.03, 13:00
        Pewnie słodko śpią, na czele z rzecznimkiem NASA, broniącym ich decyzji
        zaciekle. (ale w końcu każdemu rzecznikowi każdej organizacji płaci się za
        łganie)
        Proponuję ich wysłać do sprzatania odchodów, o ile to nie za odpowiedzialne
        zadanie. Jeszcze komuś by wpadli pod samochod i karoserie zniszczyli.
      • Gość: sceptyk Re: Jednak byli przytomni. IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.08.03, 10:14
        Gość portalu: rudy102_t_34_85 napisał(a):

        (...)
        > Tutaj pozbawiony
        > skrzydła kadłub zaczął chaotycznie koziołkować rozpadając się
        na
        > części.Przeciążenie skoczyło gwałtownie do-jak sądzę-ponad
        > 30g..W takich warunkach nawet wytrenowany astronauta
        > błyskawicznie traci przytomność.Fakt że astronauci jeszcze
        przez
        > 60sek. oddychali o niczym nie świadczy,gdyż nieprzytomny
        > człowiek nie przestaje oddychać-zużywa tylko mniej tlenu
        (praca
        > aparatów oddechowych jest monitorowana przez system
        > diagnostyczny rekordera awaryjnego).
        (...)

        Columbia lecąc z prędkością ponad 6 km/s na wysokości ok 60 km
        na dużych kątach natarcia uzyskiwała siłę nośną mniejszą od
        własnej masy. W tej sytuacji utrata skrzydła i koziołkowanie -
        jak sądzę - spowodowały przeciążenia jedynie kilku g. Natomiast
        w ciągu 60 sekund od odłamania skrzydła chaotycznie opadając
        mogła utracić ok. 9 km wysokości, czyli wejść w czterokrotnie
        gęstszą atmosferę. I dopiero wtedy doszło do przeciążeń rzędu
        30 g. Tak więc - sądzę- astronauci byli przytomni przez te 60 s.
        • Gość: Wicio Re: Jednak byli przytomni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 17:35
          Chyba mniejszą od własnego ciężaru a nie masy???!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka