Dodaj do ulubionych

Garret Lisi

20.11.07, 18:56

To nazwisko instruktora "snow bordow" posiadajacego doktorat
fizyki bylo przed jakimis dziesiecioma dniami zupelnie nie znane.
Przed wyjazdem z Paryza troche o nim slyszalem ale dopiero po przybyciu do
Afryki poludniowej wszyscy fizycy mowia tylko o tym.

Otoz w swoi blogu
garret.lisi@gmaiil.com
zaproponowal na 31 stronach teorie "wszechswiata" ktora laczy
cztery rownania fundamentalne fizyki:
-ineraktywnosc(dzialanie) silne
-dzialanie slabe
-pole elektromagnetyczne
-pole grawitacyjne
i pozwala
pogodzic ( robi kompatybilne) dwie teorie :mechaniki kwantowej
z ogolna teoria relatywistyczna.Czytalem jego prace zeszlej nocy.
Jest pasjonujaca .Teraz polaczenie przez satelite jest trudne.
Postaram sie cos wiecej napisac w nocy.Tutaj przesuniecie godzinne z Europa
jest bardzo male (1 do 2 godzin).
Moze ktos z Was czytal Lisi i chcialby sie wypowiedziec na ten
temat.Aby pojac formulacje nalezy znac grupy Lie.
Obserwuj wątek
    • petrucchio Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 20.11.07, 19:59
      picard2 napisał:

      >
      > To nazwisko instruktora "snow bordow" posiadajacego doktorat
      > fizyki bylo przed jakimis dziesiecioma dniami zupelnie nie znane.
      > Przed wyjazdem z Paryza troche o nim slyszalem ale dopiero po przybyciu do
      > Afryki poludniowej wszyscy fizycy mowia tylko o tym.

      O zimnej fuzji też wszyscy mówili. Przez kilka dni. W sprawie Lisiego jest sporo
      głosów sceptycznych, np.:

      motls.blogspot.com/2007/11/exceptionally-simple-theory-of.html
      • mrzorba Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 20.11.07, 21:09
        A czy to da sie sprawdzic eksperymentalnie? Bo jak nie, to znow
        jakas formalno-matematyczna sztuczka a la renormalizacja...
        • Gość: ]. Hmm... E8 IP: 81.15.156.* 20.11.07, 21:24
          mrzorba napisała:

          > A czy to da sie sprawdzic eksperymentalnie? Bo jak nie, to znow
          > jakas formalno-matematyczna sztuczka a la renormalizacja...

          Raczej nie, bo chyba jest to ucieczka w przestrzeń 8wymiarową...
          • mrzorba Zalozmy, ze stopa bezrobocia=0 20.11.07, 21:38
            Rozumiem, ze poprzednio superstruny istnialy w 11-wymiarowej
            przestrzeni. Teoretycznie mozna by zbuowac model o "n" wymiarach
            (gdzie "n" jest dowolna liczba, chocby nawet zerem, ujemna, ulamkiem
            itp.). Tylko sie pytam po co? Przyklad z ekonomii (moja dziedzina) -
            w roku 1931, a wiec u "szczytu" wielkiego kryzysu profesor ekonomii
            zaczyna wyklad na Oxfordzie (albo Cambridge): "na poczatek zalozmy,
            ze stopa bezrobocia wynosi zero"...
            • Gość: ]. Re: Zalozmy, ze... IP: 81.15.156.* 20.11.07, 21:51
              mrzorba napisała:
              ...
              > Teoretycznie mozna by zbuowac model o "n" wymiarach
              > (gdzie "n" jest dowolna liczba, chocby nawet zerem, ujemna,
              > ulamkiem itp.).
              >
              > Tylko sie pytam po co?

              Na siłę (wobec prawie 100 letniej fizycznej celebry i
              mitręgi),próbuje się uzgodnić teorie kwantowe z teorią grawitacji
              (otewu). W przestrzeni 3wymiarowej + czas -> wychodzą jeszcze
              większe brednie ...
              ...więc szuka się zgodności w nadprzestrzeniach.
              • Gość: Kagan A moze to blad pomiaru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 22:22
                A moze te dotychczasowe teorie fizyki sa po prostu bledne? Jak
                kiedys teoria geocentryczna pozwalaja na dosc dokladne przewidywanie
                wynikow pomiarow/eksperymentow, ale sa z gruntu rzeczy bledne? Czy
                aby na pewno nikt o tym jeszce nie pomyslal? I czy aby na pewno
                sprawdzono dokladnie wyniki pomiarow (np. szybkosci swiatla) i nie
                wyszlo, ze blad pomiaru jest relatywnie tak duzy, ze "ukrywa" fakt,
                iz te wyniki nie sa zgodne z tymi, ktore powinny wynikac z teorii?
                Moze jednak szybkosc swiatla jest zmienna, nawet w prozni i z daleka
                od silnej grawitacji? To by wiele wyjasnialo... Moze materia i
                energia maja inna istote, niz to mysla fizycy, zbytnio
                zafascynowani, od czasow Newtona i Leibniza metodami matematycznymi?
                Osobiscie mam wciaz watpliwosci co do zwyklych rozniczek, ktore,
                jakby na to nie patrzec, oparte sa jednak o dzielenie przez zero,
                tyle, ze za welonem wzorow i formulek, trudno zrozumialych dla
                niematematyka...
                • Gość: Kagan Re: A moze to blad pomiaru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 22:23
                  PS: W swiecie makro, w ktorym zyjemy, te bledy sa nieistotne, ale w
                  swiecie podatomowym, moga byc bardzo wazne...
                • Gość: ]. z Enes Re: A moze to blad pomiaru? IP: 81.15.156.* 21.11.07, 23:15
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > A moze te dotychczasowe teorie fizyki sa po prostu bledne? Jak
                  > kiedys teoria geocentryczna pozwalaja na dosc dokladne
                  > przewidywanie wynikow pomiarow/eksperymentow, ale sa z gruntu
                  > rzeczy bledne?
                  > Czy aby na pewno nikt o tym jeszce nie pomyslal?
                  >
                  >
                  Pomyslał i przedstawił również na tym forum. Niektórzy zrozumieli i
                  już wiedzą, że matematyczna poprawność teorii i doświadczalna
                  zgodność mogą być niewystarczające do poprawnego opisu
                  rzeczywistości. To jest nieco wbrew oficjalnej metodologii.


                  > I czy aby na pewno sprawdzono dokladnie wyniki pomiarow
                  > (np. szybkosci swiatla) i nie wyszlo, ze blad pomiaru jest
                  > relatywnie tak duzy, ze "ukrywa" fakt, iz te wyniki nie sa zgodne
                  > z tymi, ktore powinny wynikac z teorii?
                  > Moze jednak szybkosc swiatla jest zmienna, nawet w prozni i z
                  > daleka od silnej grawitacji? To by wiele wyjasnialo...
                  >
                  >
                  Nie wyklucza się szwindlu w relacji: światło <-> jednostki



                  > Moze materia i energia maja inna istote, niz to mysla fizycy,
                  > zbytnio zafascynowani, od czasow Newtona i Leibniza metodami
                  > matematycznymi? ...
                  >
                  >
                  Jest pomieszanie z poplątaniem pojęć i jednostek fizycznych, czego
                  wynikiem są stałe fizyczne mianowane.
                  • Gość: Kagan Re: A moze to blad pomiaru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 18:51
                    Dziekuje za odpowiedz.
                    1. Teoria naukowa musi byc albo weryfikowalna
                    (podejscie "pozytywistyczne"), albo "falsyfikowalna"
                    (podejscie "popperowskie"). Inaczej to nie jest nauka, a filozofia...
                    2. Kiedy ostanti raz mierzono dokladnie predkosc swiatla? I czy
                    mierzy sie ja regularnie, aby sprawdzic, czy owa "c" jest aby na
                    pewno "constant"?
                    3. Masz na mysli te zdecydowanie nienaukowe sztuczki fizykow
                    typu "renormalizacji"? Wydaje mi sie, ze matematyka, a szczegolnie
                    analiza matematyczna musi zawodzic przy bardzo malych liczbach, jako
                    iz rozniczkowanie opiera sie jednak, wbrew temu co oficjalnie
                    twierdza matematycy, na dzieleniu przez zero... Wprowadzono do
                    matematyki, wbrew Ockhamowskiej "brzytwie", zbedne byty (entities)
                    typu granic ('limesow'), aby ukryc to dzielenie przez zero. Stad
                    mozna rozniczkowac predkosc cial makroskopowych, np. samochodu, aby
                    otrzymac jego przyspieszenie, ale podobne sztuczki formalne zawodza
                    jednak (bo i musza) w skali subatomowej...
                    Pozdr. :)
        • enzo0 Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 21.11.07, 01:17
          Wygląda, że są konkretne przewidywania. Nie wiem na ile sfalsyfikowane przez
          obecny stan wiedzy:
          - rozpad protonu - tu może byc cienko, bo nic nie wskazuje na istnienie takiego
          rozpadu (czas półtrwania >10^33lat)
          - oddziaływanie elektrosłabe działające na prawoskrętne cząstki - przy okazji
          gdzieś mu wcięło Z nie mam pojęcia czy można jakoś inaczej wyjaśnic prąd zerowy
          oscylacje mezonów (mam nadzieje, że nie chrzanię tutaj)
          - kilka bozonów Higgsa (???)
          - pole i bozony a la Higgs odpowiedzialne za trzy generacje fermionów

          Mam nadzieję, że nie pieprzę tutaj bez sensu

          Enzo
      • enzo0 Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 20.11.07, 21:27
        To raczej nie zimna fuzja. Sam Lisi przyznaje, że jego teoria może by very very
        wrong. Opinią Motla bym się mało przejmowal, jako, że zdaje sie by nieco
        niestabilny ostatnio (wyleciał z Harvardu w niejasnych okolicznościach) i zawsze
        reagował na jakiekolwiek rozwiązania niestrunowe jak Torquemada na heretyka.

        Nie jestem fizykiem, więc nic mądrego nie mogę powiedziec, pozatym, ze odniosłem
        wrażenie, ze propozycja Lisiego jest serio, nie jest taka zupełnie od czapy i że
        jest to tylko w zasadzie pierwszy postulat. Jest sporo do wykończenia.

        Na pl.sci.fizyka podano mi następujące linki, które są bardzo informatywne.

        Plenty of comments around if you look,

        Lobo's Motl gives it a battering on his blog

        www.physicsforums.com/showthread.php?t=196498
        But, H. Sabine, is more neutral on his

        backreaction.blogspot.com/2007/11/theoretically-simple-excepti...
        A long discussion on the Physics forums,

        www.physicsforums.com/showthread.php?t=196498

        I jeszcze tutaj, blog Petera Woita:
        www.math.columbia.edu/~woit/wordpress/
        wpis z 9 listopada.

        Enzo
        • petrucchio Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 20.11.07, 22:59
          enzo0 napisał:

          > To raczej nie zimna fuzja. Sam Lisi przyznaje, że jego teoria może
          > by very very wrong.

          To jest raczej oczywiste. Gdyby czegoś takiego nie przyznawał, trzeba by go od
          razu skreślić jako czubka ;).

          > Opinią Motla bym się mało przejmowal, jako, że zdaje sie by nieco
          > niestabilny ostatnio (wyleciał z Harvardu w niejasnych
          > okolicznościach) i zawsze reagował na jakiekolwiek rozwiązania
          > niestrunowe jak Torquemada na heretyka.

          No tak, ale z drugiej strony publiczne pochwały posypały się głównie ze strony
          Smolina i Woita, którzy także są troszkę
          • picard2 Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 21.11.07, 00:15
            petrucchio napisał:

            >
            > No właśnie. Odrobinę mnie też niepokoi nieco narcystyczny image Lisiego i fakt,
            > że FQXi robi mu od razu promocję jak gwieździe filmowej. Rozumiem, że są dumni
            > ze swojego stypendysty, ale sprawia to trochę wrażenie kampanii PR-owej:

            Mnie troche niepokoi Twoja wszechstronna wiedza.Ja skoncze cala
            prace Lisi i po tem sie wypowiem.Gdy zaczeto mowic o tym na Intranecie Paris6
            "czolowi teoretycy" zaraz oskarzali Lisi
            albo o szalatanstwo albo o plagiat.

            • Gość: Kagan Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 12:30
              A warto marnowac czas na te religie fizykow-teoretykow z plaz Pld.
              Afryki czy innej Kaliforni?
              • petrucchio Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 21.11.07, 12:41
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > A warto marnowac czas na te religie fizykow-teoretykow z plaz Pld.
                > Afryki czy innej Kaliforni?

                Mój czas, moja sprawa. Mnie to interesuje. Z pewnością interesuje też fizyków.
                Jeżeli nie podzielasz naszego zainteresowania, to nie musisz w tym brać udziału;
                tymczasem prawie połowa wpisów w tym wątku jest twojego autorstwa (pod różnymi
                pseudonimami). Innymi słowy, marnujesz czas, przekonując ludzi zainteresowanych
                jakimś tematem, że nie powinni się nim interesować. Dziwne.
                • Gość: Kagan Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 13:20
                  Jstem jak dr Jekyll i mr Hyde. Z jednej strony wiem, ze superstruny
                  to religia a nie nauka, a z drugiej pasjonuje sie nimi...;)
      • Gość: ^ Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 09:36
        petrucchio napisał:

        > W sprawie Lisiego jest spor
        > o
        > głosów sceptycznych, np.:
        >
        > motls.blogspot.com/2007/11/exceptionally-simple-theory-of.html


        "You are also clearly using many words whose meaning you completely
        misunderstand and you shouldn't be doing so. You can only learn
        physics step by step, assuming that you are sufficiently comfortable
        with each concept that you include into your vocabulary. If you get
        used to using the word "fundamental" while not knowing the
        difference of this word and this word "fermionic", you just become
        guaranteed to emit the same kind of nonsense as you wrote above all
        the time.

        Nov 21, 2007 4:34:00 PM ..."
        • kagan-owski Re: Hmm... Trochę sceptycyzmu nie zawadzi 23.11.07, 11:12
          ;)
          A fermionic condensate is a superfluid phase formed by fermionic
          particles at low temperatures. It is closely related to the Bose-
          Einstein condensate, a superfluid phase formed by bosonic atoms
          under similar conditions. Unlike the Bose-Einstein condensates,
          fermionic condensates are formed using fermions instead of bosons.
          The earliest recognized fermionic condensate described the state of
          electrons in a superconductor; the physics of other examples
          including recent work with fermionic atoms is analogous. The first
          atomic fermionic condensate was created by Deborah S. Jin in 2003. A
          chiral condensate is an example of a fermionic condensate that
          appears in theories of massless fermions with chiral symmetry
          breaking.
          en.wikipedia.org/wiki/Fermionic_condensate
          In particle physics, fermions are particles with a half-integer
          spin, such as protons and electrons. They are named after Enrico
          Fermi. In the Standard Model there are two types of elementary
          fermions: quarks and leptons. The 24 fundamental fermionic flavours
          are:
          12 quarks - 6 particles (u · d · s · c · b · t) with 6 corresponding
          antiparticles;
          12 leptons - 6 particles (e · μ · τ · νe · νμ · ντ) with 6
          corresponding antiparticles, of which 3 are neutrinos and 3 are
          antineutrinos.
          In contrast to bosons, only one fermion can occupy a quantum state
          at a given time (they obey the Pauli Exclusion Principle). Thus, if
          more than one fermion occupies the same place in space, the
          properties of each fermion (e.g. its spin) must be different from
          the rest. Therefore fermions are usually related with matter while
          bosons are related with radiation, though the separation between the
          two is not clear in quantum physics.
          en.wikipedia.org/wiki/Fermion
    • enzo0 Re: Garret Lisi 20.11.07, 22:59
      Dopiero będzie się działo jak Zorba i Kagan zobaczą tą gwiazdę Dawida w
      diagramach u Lisiego. :) A i Union Jack też się pewnie znajdzie.

      Enzo
      • Gość: Kagan Re: Garret Lisi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 23:10
        Nie takie rzeczy juz widzialem... ;)
        • Gość: Zohar Tree of Sephiroth IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 23:15
          tzion.org/Tree_Sefiroth.htm
          Oto prawdziwa natura atomu! Jak widac ma on nie 11, nie 8 a 10
          wymiarow! I Jezusa Chrystusa w srodku! Nobla mi da za to odkrycie! I
          to szybko! ;)
          PS: Oczywiscie mailem na mysli Nobla z Zoharu (jak moze byc
          pokojowy, to czemu nie kabalistyczny)? ;)
      • petrucchio Re: Garret Lisi 20.11.07, 23:12
        enzo0 napisał:

        > Dopiero będzie się działo jak Zorba i Kagan zobaczą tą gwiazdę Dawida w
        > diagramach u Lisiego. :) A i Union Jack też się pewnie znajdzie.

        Na pewno prócz gwiazd Dawida jest tam od groma gwiazd pięcioramiennych, bo graf
        Gosseta dla E8 ma symetrię trzydziestoboczną:

        en.wikipedia.org/wiki/E8_(mathematics)
        • Gość: Kagan Re: Garret Lisi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 23:16
          Taka jak na: tzion.org/Tree_Sefiroth.htm ?
          • picard2 Re: Garret Lisi 21.11.07, 00:26
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Taka jak na: tzion.org/Tree_Sefiroth.htm ?

            Jajestem tylko glupim inzynierem wiec nie rozumie zartow Twojego stylu.
            Mysle ze na tym Forum moga sie znalesc znajacy fizyke i sami przeczytac
            to co pisze Lisi.
            Chodzi mi o konkretne komentarze linki znam dobrze od chwili
            gdy blog Lisi pojawil sie na Inernecie.
            Mysle ze za kilka godzin skoncze czytanie jest troche utrudnione przez uzywanie
            grup Lie a szczegolnie odwolywanie sie do
            harmonicznych sferycznych.Ale tekst jest zadziwiajaco jasny i dostepny.
            • kagan-owski Poczucie humoru w "n" wymiarach 21.11.07, 11:26
              Czemu sie na zartach nie znasz? Gdybys sledzil dyskusje o
              superstrunach (superstrings), to bys wiedzial, ze ta cala teoria
              (wl. HIPOTEZA) superstrun (ostanio supremembran) to bardziej religia
              niz nauka. Nie jestem fizykiem, ale ekonomista. A ekonomia
              akademicka, wiadomo, ostatnio stala sie bardziej matematyka niz
              ekonomia i matematycy czesto dotaja obecnie Noble z ekonomii. Stad
              miomo iz jstem przeciwnikiem formalizmu matematycznego w ekonomii,
              musialem dobrze poznac wyzsza matematyke, aby sledzic dyskusje w
              pismach naukowych. Z tego co rozumiem, to superstruny maja
              conajmniej kilka teorii je opisujacych, a prawie kazda z nich jest w
              miare spojna formalnie, ale zadna z nich nie jest mozliwa do
              weryfikacji empirycznej. Stad tyle w nich nauki, ile w Zoharze.
              Zrozumiales wreszcie o co mi chodzi? Czemu politechniki wypuszczaja
              tak ograniczonych intlektualnie absolwentow?
            • picard2 Re: Garret Lis i; po zapoznaniu 21.11.07, 22:19
              sie z jego praca i odpowiedzia jaka udzielil kilka dni temu zdaje mi
              sie ze zrozumialem prawie wszystko.Mowiaz krotko wspolczesna fizyka
              ma dwa problemy:
              -jednolita teorie pol(oddzialywania silne,oddzialywanie slabe,dzialanie
              elktromagnetyczne i dzialanie grawitacyjne)
              -jednolite formulowanie ogolnej teorii wglednosci i mechaniki kwantowej.
              Obecnie pierwszy problem stara sie sformulowac teoria strun ale
              drugi problem jest po za jej zasiegiem.Drugi problem znalazl kilka rozwiazan w
              tak zwanej "teorii grawitacji kwantowej zamknietej"
              ( czy taka jest nazwa polska? ja nie wiem jak to nalezy
              przetlumaczyc z mojego jezyka "gravitatiion quantique à boucles").
              Znam dobrze teorie pola elektromagnetycznego i zwiazana a nia
              mechanike kwantowa.Znam dobrze to znaczy mam ogolny poglad
              na zwiazane z nim teorie.Wtedy jest dosc latwo stwierdzic ze teoria
              strun nic nie rozwiazuje w znanej mi dziedzinie a teoria grawitacji
              kwantowej ani nie obejmuje pola magnetycznego ani nie tlumaczy
              roznych polaczen z mechanika kwantowa.Mysle ze takie same zarzuty
              mozna podac na bazie innych dziedzin oddzialywan ktore znam slabo.

              Lisi podchodzi do okreslenia ogolnej teorii fizyki w sposob bardzo
              orginalny jego praca wlasciwie nic nie rozwiazuje ale daje niewatpliwie nowy
              sposob podejscia do problemow.
              Cala teoria Garret Lisi jest oparta na tym co nazywamy "Grupy Lie
              Wyjatkowe" Albo G8 ktore tutaj pozwalaja na opis oddzialywan funda-
              mentalnych i czastek(partykul) podstawowych z ktorych sie sklada
              Wszechswiat.Model zaproponowany przez Lisi proponuje dwadziescia nowych czastek
              fundamentalnych ,ale przynajmniej na moim poziomie ,
              nie rozumiem w jaki sposob mozna precyzyjnie obliczyc ich mase,ladunek
              ...to znaczy jak mozna jego model zmierzyc praktycznie co bedzie
              mozliwe w LHC(Large Hadron Collider)przyszlym akceleratorze CERN.
              Model proponowany przez Lisi (ktory mozna znalesc na siatce FEM w wielu
              publikacjach internetowych cytowanych przez dwoch forumo
              wiczow pare pieter wyzej) zgadza sie dokladnie z elektrodynamika
              Maxwella co nie jest scoopem bo grupy Lie byly tutaj czesto uzywane.
              Model proponowany jest tak jak teoria wzglednosci oparty na symetrii
              lokalnej(jauge) i pozwala na definicje superpotencjalow w stylu
              Hertza.
              To co proponuje Garret Lisi jest nie tylko ciekawe ale proste i
              logiczne,zapraszam Kolegow z FN na przeczytanie pracy Lisi
              ktora jest zrozumiala bez znajomosci grup Lie jesli sie wierzy ze
              podawane formulacje sa sluszne.
              • petrucchio Dzięki za komentarz 21.11.07, 22:58
                Z grupami i algebrami Liego miałem przelotnie i raczej powierzchownie do
                czynienia na wykładach i ćwiczeniach z algebry wyższej na studiach (prawie
                trzydzieści lat temu). Nie pamiętam tyle, żeby z marszu zrozumieć formuły w
                artykule Lisiego: na razie jest to dla mnie czarna magia.

                Ściągnąłem sobie artykuł z arXiv kilka dni temu i przejrzałem, ale wciąż brak mi
                odwagi, żeby się w niego wczytać. Muszę jednak przyznać, że kilka sugestii
                Lisiego wygląda atrakcyjnie: czterowymiarowa (a nie np. 73-wymiarowa)
                czasoprzestrzeń jak podstawa, z której przekształcenia opisywane przez grupę E_8
                "skręcają" sobie cząstki i oddziaływania; mechanizm Higgsa jako źródło nie tylko
                masy, ale i dodatniej stałej kosmologicznej ("ciemnej energii") oraz możliwość
                wyprowadzenia wartości stałej kosmologicznej z modelu.

                Widać na oko, że luk w układance jest jeszcze sporo, a jeśli Lisi nie jest w
                stanie przewidzieć parametrów proponowanych nowych cząstek, będą problemy z
                falsyfikowalnością. W każdym razie ciekawa i nowatorska koncepcja.
                • cs137 Re: Zdecydowanie za trudne dla mnie 22.11.07, 01:38
                  Ja już przy pierwszych równaniach sie poddałem, dalej już tylko przeglądałem.
                  Chyba musiałbym się sporo podszkolić, żeby czytać ten artykuł "ze zrozumieniem".

                  Ale u nas jest jeden szpenio od OTW i który zna na dodatek stan badań nad
                  kwantową grawitacja i podobno on mówi, że to wyglada nadzwyczaj interesująco, co
                  ten Lisi proponuje.

                  Musimy to przegadać bezpośrednio, Chris. Zacząłem kombinować, czy nie móglbym
                  wpaśc do Paryza w czerwcu i jakbys wtedy był, to moglibyśmy sprawe przeknuć.

                  Jest tez konferencja magnetyczna w Poznaniu, o ile sie nie mylę, więc moze i z
                  Toba, Petrucchio, dało by sie spotkać? Moglibyśmy obalić flaszke i przy okazji
                  obalic teorie Lisi. Teorie najlepiej sie obala obalając jednocześnie flachę. Na
                  przykład, nasz przyjaciel, Pan Roman - jak on pisze te swoje posty obalające QM,
                  to przeciez widac gołym okiem, ze jest nawalony, jak cholera. Wręcz z ekranu
                  alkoholowy chuch zionie, jak się te jego posty czyta.
                  • petrucchio Re: Zdecydowanie za trudne dla mnie 22.11.07, 02:06
                    cs137 napisał:

                    > Jest tez konferencja magnetyczna w Poznaniu, o ile sie nie mylę, więc moze i z
                    > Toba, Petrucchio, dało by sie spotkać? Moglibyśmy obalić flaszke i przy okazji
                    > obalic teorie Lisi. Teorie najlepiej sie obala obalając jednocześnie flachę.

                    Avec plaisir; to tylko zależy od tego, kiedy jest ta konferencja. W tym
                    semestrze siedzę w Wiedniu i uczę tutejszych Studenten und Studentinen. Do
                    Poznania wpadnę na święta, ale na stałe wracam dopiero w lutym.
                    • Gość: cs137 Re: Zdecydowanie za trudne dla mnie IP: 204.13.9.* 22.11.07, 09:29
                      Te konferencje magnetyczne odbywają sie co trzy lata w czerwcu. Ostatnia była w
                      2005 roku; ale czy w 2008 będzie, to jeszcze nie wiem, bo na razie szukam po
                      Webie i nie widze żadnego ogłoszenia.
                      No nic, trzeba cierpliwie jeszcze poczekac.
                      • Gość: kagan Fizyka czy METAfizyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 18:42
                        OK. Matematyka moze byc u tego "wind surfera" prawidlowa, ale czy
                        aby oparta jest ona na poprawnych przeslankach? I czy ten model ma
                        szanse weryfkacji/falsyfikacji? Bo jesli nie, to jest to zadna
                        fizyka, a zwykla metafizyka... Stad me aluzje do Kabaly i Zoharu...
                  • Gość: picard2 Re: Zdecydowanie za trudne dla mnie IP: 86.208.155.* 24.11.07, 22:25
                    cs137 napisał:

                    > Toba, Petrucchio, dało by sie spotkać? Moglibyśmy obalić flaszke i przy okazji
                    obalic teorie Lisi.

                    Jak nie kiep prosi to tylko kiep odmawia(Jan Onufry Zagłoba)

                    Wiec możemy sie spotkac ,ale albo teoria Lisi będzie do tego czasu obalona albo
                    my jej nie damy rady.Natomiast będąc w formie mogę obalić 300 gram wiśniówki bez
                    dużego wysiłku i zagryźć kabanosem.
                    W czerwcu to nie będzie możliwe bo po za egzaminami muszę
                    jak każdy profesor tak zwanej wyższej uczelni przewodniczyć w ciągu 10 dni
                    Komisji Maturalnej w Liceum.
                    Natomiast przyrzekłem mojemu synkowi Adrianowi(ten na koniu który się zwie Playboy)
                    i152.photobucket.com/albums/s182/athos22/image0-5.jpg
                    pokazac mu Polske wiec sie postaram byc w lecie w kraju Lechitow.
                    Chris
                    • petrucchio Off topic: gratuluję syna 24.11.07, 22:39
                      Trzyma się w kulbace jak prawy Polak :))
                      • cs137 Re: Tylko, Drogi Petrucchio... 25.11.07, 06:19
                        petrucchio napisał:

                        > Trzyma się w kulbace jak prawy Polak :))
                        >

                        ... chciałem nieśmiało zauważyć, ze to, na czym Adrian siedzi, to nie jest
                        akurat kulbaka.

                        Mając siostrę koniarę, chcąc nie chcąc musiałem przejść "dokształt" w materii
                        rzędu, który jeździec zakłada na konia - więc wiem, jaka jest róznica miedzy
                        trenzlą (nie gwarantuje, ze sie akurat tak pisze) a munsztukiem, co to jest
                        popręg, co puslisko, co strychulec, i tak dalej.
                        • picard2 Re: Tylko, Drogi Petrucchio... 25.11.07, 10:59
                          cs137 napisał:

                          > petrucchio napisał:
                          >
                          > > Trzyma się w kulbace jak prawy Polak :))
                          ... chciałem nieśmiało zauważyć, ze to, na czym Adrian siedzi, to
                          nie jest akurat kulbaka.
                          >
                          > Mając siostrę koniarę, chcąc nie chcąc musiałem
                          przejść "dokształt" w materii
                          > rzędu, który jeździec zakłada na konia - więc wiem, jaka jest
                          róznica miedzy
                          > trenzlą (nie gwarantuje, ze sie akurat tak pisze) a munsztukiem,
                          co to jest
                          > popręg, co puslisko, co strychulec, i tak dalej.

                          Ja nie tylko nie jestem koniarzem ale bym nigdy nie wsiadl na taka
                          bestie ze stachu.Wiec dla mnie kulbaka to swietne okreslenie bo
                          uzywal go bohater mojej mlodosci Jasio Wolodyjowski.
                          Na Twoim zdjeciu kon zupalnie na prawo jest kopia Playboy'a.
                          i152.photobucket.com/albums/s182/athos22/PICT2230.jpg
                          • Gość: cs137 Re: Kulbaka, jak mi siostra wbijała do glowy... IP: 204.13.9.* 25.11.07, 11:16
                            ...to jest takie ciężkie, rozbudowane siodło używane głównie do dłuższej jazdy.
                            Lub też, mozna powiedzieć, siodło typu wojskowego.

                            To, na czym siedzi Adrian, to według nauk mojej siostry jest siodłem typu
                            sportowego. Wymaga nieco innego "dosiadu", strzemiona sa znacznie krótsze, niz w
                            przypadku kulbaki. Ale jeśli jakis rasowy koniarz tutaj wytknie jakies błędy w
                            tym moim opisie, to nie będe protestował. Ja sam miałem okres zafascynowania
                            jazdą, kiedy miałem 15 lat - gwałtownie sie on skończył, gdy pewnego razu
                            spadłem z konia, który sie spłoszył motocykla, i bardzo dotkliwie sie
                            potłukłem. Po tej przygodzie wsiadłem na konia tylko już raz, po ok. 30 latach,
                            i okazało sie, że wszystkie umiejętności zdołały ze mnie totalnie wyparować. Jak
                            miałem 15 lat, to uwielbiałem cwał i wcale sie nie bałem - po 30 latach juz
                            lekki kłus spowodował u mnie totalną panikę. To nie jest tak, jak z rowerem lub
                            nartami - jak raz człowiek się nauczy na nich jeździc, to potem już do końca
                            życia umie. A koń to jest koń. Trzeba stale ćwiczyc jazdę, bo sie jednak zapomina.
                            • petrucchio Ależ ja wiem, co to jest kulbaka... 25.11.07, 11:40
                              ... i sam trochę jeździłem. Proszę nie traktować tego zbyt serio. To była tylko
                              żartobliwa aluzja literacka do Sienkiewicza pod wpływem zacytowanej przez
                              Picarda kwestii pana Zagłoby. W "Trylogii" co chwila ktoś skacze lekko na
                              kulbakę, poprawia się w kulbace, nachyla się z kulbaki, a jak ma pecha, wylatuje
                              z kulbaki. Żołnierz wręcz spał w kulbace i Bóg wie, co jeszcze w niej robił. :)))
                              • cs137 Re: Ależ, drogi Petrucchio, prosze nie brać... 25.11.07, 20:10
                                ...moich utyskiwań zbyt serio. Ja się tylko przekomarzam.

                                "Raz sie komar z komarem przekomarzać zaczął,
                                Mówiac, że widział raki, co sie winkiem raczą..."

                          • picard2 Re: Tylko, Drogi Petrucchio...Poprawka 25.11.07, 13:39

                            Codzilo mi o Michasia Wolodyjowskiego.
                            Pardon
                    • Gość: cs137 Re: Ja bede w Polsce IP: 204.13.9.* 25.11.07, 05:10
                      ale dopiero w sierpniu. Wylatujemy z żoną 3 lipca, ale lecimy skomplikowana
                      trasą, przez Durban, i podróz będzie z tego powodu dluga i dopiero na początku
                      sierpnia dobijemy do Warszawy.

                      Jeśli Twój syn, Chris, lubi konie, to moglibyśmy się spotkac u mojej siostry,
                      która ma koni cos ze 30. No i ma pełno siodeł, munsztuków, trenzli, toczków
                      jeździeckich, i tym podobnego sprżętu. Zaraz poszukam jakis zdjec.
                      • Gość: cs137 Re: PS: Chris: IP: 204.13.9.* 25.11.07, 05:14
                        Z tym, że dla mnie Polska to nie taka znów wielka atrakcja, bo ja bywam
                        regularnie każdego roku. Natomiast Paryż....

                        Ale nie tylko o atrakcje chodzi - interesowało by mnie poznanie tych Twoich
                        kolegów, którzy zajmują sie ferromagnetycznym Zn(Co)O.
                      • cs137 Re: Końskie zdjecia 25.11.07, 06:26
                        Te dwie panny z prawej strony to moje córki:

                        smg.photobucket.com/albums/v416/cs137/czerwiec_77/IMG_0460.jpg
                        Ta panna miedzy nimi z tyłu to Zuzia, dla której jestem albo wujkiem, albo
                        nawet ciotecznym dziadkiem. Zuzia mieszka w Oslo, ale do siostry zjechała prosto
                        z Paryża, gdzie rok studiowała, i na dodatek przywiozła ze sobą do
                        ciotki-koniary kolege z tych paryskich studiów, który, zeby było smieszniej,
                        jest z... Oregonu. Tutaj inne zdjęcie Zuzi:

                        smg.photobucket.com/albums/v416/cs137/czerwiec_77/IMG_0464.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka