Dodaj do ulubionych

Wszechświat woła :cel,zamierzenie.

28.12.07, 01:39
Uświadomienie sobie nieprawdopodobieństwa przypadkowego zaistnienia
życia uczeni wysnuli hipoteżę głoszącą,żę życie nie jako musiaŁO SIĘ
POJAWIĆ we wszechświecie,że jest jego cechą (oczywiście darując
sobie wyjaśnienie jakie to prawa obowiązujące w tym wszechświecie
doprowadziły do powstania życia-pisałem o tym w pokrewnym wątku o
abiogenezie). A więc największą tajemnicę zastąpiono inną tajemnicą
sugerując pozorne wyjaśnienie. A nawet posunęli się do szaleństwa
sugerując,żę te nie poznane prawa wszechśąwiata doprowaDZIŁY DO
KILKUKROTNEGO POWSTANIA ŻYCIA NA ZIEMI I WSZECHŚWIECIE (O tym mówi
artykuł z ostatniego SN ,którego skrót skopiowałem ze strony SN).

Wszechświat ,jaki widzą głosiciele tych teoryjek po prostu nas się
spodziewał,apoglądy te żywcem wnikają z zasadny antropicznej. Więc
mamy tu jakiś cel, sugerowane zamierzenie. Co dzień bliżej Boga!


Naukowcy poszukują mikrobów, które znacząco różnią się od wszystkich
znanych organizmów, aby zdobyć dowód na to, że życie na Ziemi
powstało więcej niż jeden raz
Paul Davies

Geneza życia to jeden z największych nierozwiązanych problemów
nauki. Nikt nie wie, jak, gdzie i kiedy powstało. Właściwie pewne
jest tylko to, że trzy i pół miliarda lat temu na Ziemi istniały już
mikroorganizmy. Na to, czy i co było wcześniej, brak mocnych
dowodów. Jest więc dużo miejsca na polemiki.

Trzydzieści lat temu większość biologów skłaniała się ku poglądowi,
że życie powstało w wyniku chemicznego zbiegu okoliczności, trafu
tak szczęśliwego, że szansa na jego powtórzenie się w obserwowalnym
Wszechświecie jest bliska zera. To konserwatywne podejście dobrze
oddał francuski laureat Nagrody Nobla, biolog Jacques Monod, który
napisał w 1970 roku: "Człowiek w końcu wie, że jest sam w nieczułym
bezmiarze Wszechświata, z którego wyłonił się jedynie przez
przypadek". Jednak ostatnio opinie badaczy bardzo się zmieniły. W
1995 znany belgijski biochemik Christian de Duve nazwał
życie "kosmicznym imperatywem" i stwierdził, że "w zasadzie musi
powstać" na każdej planecie podobnej do Ziemi. Stwierdzenie de
Duve'a wzmocniło przekonanie astrobiologów, że Wszechświat tętni
życiem. Ta teoria, nazwana przez Roberta Shapiro z New York
University "biologicznym determinizmem", czasem jest wyrażana
zdaniem: "Życie jest wpisane w prawa przyrody".

W jaki sposób naukowcy mogą przekonać się, który pogląd jest
prawdziwy? Najlepsza droga to poszukiwanie śladów życia na innej
planecie, na przykład na Marsie. Gdyby życie powstało na dwóch
planetach w jednym układzie słonecznym, potwierdziłoby to hipotezę
determinizmu biologicznego. Niestety, przyjdzie nam jeszcze długo
czekać, zanim technika osiągnie wystarczający poziom, abyśmy mogli
szukać marsjańskich form życia, i - jeśli okaże się, że rzeczywiście
istnieją - szczegółowo je badać.

Można sobie jednak wyobrazić prostszy test na biologiczny
determinizm. Żadna planeta nie jest tak podobna do Ziemi jak sama
Ziemia, więc jeśli w ziemskich warunkach życie powstaje z łatwością,
to może na naszej planecie powstało więcej niż raz! Ta intrygująca
idea zainspirowała naukowców do przeszukiwania pustyń, jezior i
jaskiń w nadziei na znalezienie dowodów istnienia obcych form życia -
organizmów, które zasadniczo różnią się od wszystkich znanych
żyjących stworzeń, ponieważ powstały niezależnie. Są one
najprawdopodobniej maleńkie, więc badacze opracowują testy, które
pozwoliłyby zidentyfikować egzotyczne mikroby mogące przecież żyć
pod naszym nosem.

Naukowcy co prawda nie doszli jeszcze do porozumienia w kwestii
samej definicji życia, ale większość zgadza się, że jego główne
cechy to metabolizm (pobieranie składników odżywczych ze środowiska,
przekształcanie ich w energię i usuwanie produktów przemiany
materii) oraz umiejętność reprodukcji. Zwolennicy ortodoksyjnej
koncepcji biogenezy uważają, że gdyby życie na Ziemi powstało więcej
niż raz, jedna jego forma szybko zdominowałaby i wyeliminowała
wszystkie pozostałe. Taka eksterminacja mogłaby nastąpić na przykład
drogą aneksji wszystkich dostępnych zasobów albo też odizolowania i
prześcignięcia słabszej formy wskutek ograniczenia wymiany
zapewniających sukces genów tylko do własnego grona.

Ale ten argument jest słaby. Bakterie i archeony, dwie bardzo różne
gałęzie mikroorganizmów, których drogi ewolucyjne rozdzieliły się co
najmniej 3 mld lat temu, od tego czasu spokojnie koegzystują i żadna
nie wyeliminowała drugiej. Ponadto alternatywne formy życia wcale
nie muszą bezpośrednio konkurować ze znanymi nam organizmami. Mogą
na przykład zajmować ekstremalne środowiska, w których znane nam
mikroby nie potrafią przetrwać, albo też korzystać z zupełnie innych
zasobów.

Biologiczny gabinet cieni
Nawet jeśli obecnie na Ziemi nie ma alternatywnych form życia, mogły
istnieć w dalekiej przeszłości, dopóki z jakiegoś powodu nie
wymarły. W takim przypadku jest szansa na odnalezienie śladów ich
biologii w zapisie geologicznym. Jeśli cechował je wyraźnie odmienny
od współczesnego metabolizm, mogły na przykład zmieniać skały lub
tworzyć pokłady mineralne w sposób, który nie daje się wyjaśnić
aktywnością znanych organizmów. Biomarkery w formie cząsteczek
organicznych, których nie potrafią wytwarzać znane nam formy życia,
mogą się ukrywać w pradawnych mikroskamieniałościach, takich jak
znalezione w formacjach z archaiku (starszych niż 2.5 mld lat).

Bardziej ekscytująca, ale też bardziej spekulatywna hipoteza mówi,
że alternatywne formy życia przetrwały i są nadal obecne w
środowisku, tworząc rodzaj "gabinetu cieni" biosfery (pojęcie to
wymyśliły Carol Cleland i Shelley Copley z University of Colorado).
W pierwszej chwili ten pomysł wydaje się absurdalny: jeśli obce
organizmy żyją pod naszym nosem (a może nawet w naszych nosach),
naukowcy już dawno powinni je odkryć. Okazuje się, że nie. Większość
organizmów to drobnoustroje, a określenie ich natury i
przynależności na podstawie samej tylko obserwacji pod mikroskopem
jest prawie niemożliwe. Mikrobiolodzy wykorzystują do tego analizę
sekwencji DNA*, co pozwala ustalić miejsce organizmu na drzewie
życia - filogenetycznej klasyfikacji wszystkich znanych istot. Dotąd
jedynie niewielkiej części odkrytych mikrobów przypisano na nim
miejsce.

Oczywiście wszystkie organizmy, które do tej pory szczegółowo
zbadano, prawie na pewno pochodzą od wspólnego przodka. Mają podobną
biochemię i wykorzystują niemal identyczny kod genetyczny, dzięki
czemu biolodzy mogą sekwencjonować ich geny i umieszczać je na
jednym drzewie. Ale procedury, których używa się do badania nowo
odkrytych organizmów, są rozmyślnie zaprojektowane tak, aby wykrywać
życie, jakie znamy. Te techniki są całkowicie ślepe na inne rodzaje
biochemii. Jeśli nieznane formy życia występują tylko w królestwie
mikroorganizmów, całkiem prawdopodobne, że naukowcy ich nie
zauważyli.

W ekologicznej izolacji
Gdzie na Ziemi można dziś rozglądać się za obcymi formami życia?
Niektórzy naukowcy skoncentrowali się na szukaniu organizmów
zajmujących nisze ekologicznie będące w izolacji, poza zasięgiem
zwykłych ziemskich istot. Ale jaki to zasięg? W ostatnich latach
badacze z zaskoczeniem odkryli zdolność znanego nam życia do
rozkwitania nawet w niezwykle trudnych warunkach. Żywe
mikroorganizmy znaleziono w najrozmaitszych ekstremalnych
środowiskach, od wrzących kominów hydrotermalnych po suche doliny
Antarktydy. Ekstremofile radzą też sobie w słonych jeziorach o
bardzo wysokim stopniu zasolenia, kwaśnych zbiornikach
pokopalnianych zanieczyszczonych metalami oraz zbiornikach wód
odpadowych
z reaktorów jądrowych.


Obserwuj wątek
    • noweey777 dodatek-czysta prawda 28.12.07, 01:57
      Zaczerpinięte z artykułu, najbardziej istotne zdanie. Otóż Davies w
      nim podkreśla,że z punktu widzenia ewolucjonistów powstanie życia
      stanowi ogromną tajemnicę, słowa te padają z ust znanego badacza
      zajmującego się tymi problemami i stanowią zaprzeczenie słow Enzo
      Salviatego, który zaczyna pisać na to Forum,jak i innych ateistów
      powołujących się na jakieś rzekome prace wyjaśniające,a choćby
      rzucające światło na to zagadnienie:


      "Geneza życia to jeden z największych nierozwiązanych problemów
      nauki. Nikt nie wie, jak, gdzie i kiedy powstało. Właściwie pewne
      jest tylko to, że trzy i pół miliarda lat temu na Ziemi istniały już
      mikroorganizmy. Na to, czy i co było wcześniej, brak mocnych
      dowodów. Jest więc dużo miejsca na polemiki."
      • madcio Re: dodatek-czysta prawda 28.12.07, 13:30
        Nie wiemy wszystkiego. Jako ludzkosc, jako naukowcy, jako ja sam.

        Zabawne, jak dla niektórych ten fakt jest uważany na dowód na cokolwiek.

        God in gaps? No, thanks.
    • petrucchio Nonsens 28.12.07, 02:00
      noweey777 napisał:

      > Wszechświat ,jaki widzą głosiciele tych teoryjek po prostu nas się
      > spodziewał,apoglądy te żywcem wnikają z zasadny antropicznej.

      W jakiż to sposób? Jeśli życie jest we Wszechświecie zjawiskiem częstym, to
      bynajmniej nie wynika stąd, że ewolucja życia ma jakikolwiek cel, albo choćby
      kierunek inny niż wyznaczany lokalnie przez dobór naturalny. W szczególności nie
      wynika, że Wszechświat zaistniał po to, żeby wyprodukować czy to konkretny
      gatunek na konkretnej planecie (np. _Homo sapiens_ na Ziemi), czy jakiegoś
      konkretnego osobnika (np. King Konga).
      • nowey777 ty wypisujesz nonsensy 28.12.07, 02:14
        Uczeni ci uważają że zaistnienie życia w znanym nam wszechświecie jest
        NIEUNIKNIONE, rozumiesz co znaczy słowo "NIEUNIKNIONE" i jakie niesie ze sobą
        konsekwencje natury filozoficznej? To znaczy,że ewolucja musiała iść zawsze
        takim torem ,żeby wyprodukować życie pod jakąkolwiek postacią. I nie pisz mi tu
        o nonsensach skoro jak zwykle nic nie rozumiesz.
        • madcio Re: ty wypisujesz nonsensy 28.12.07, 13:27
          > To znaczy,że ewolucja musiała iść zawsze
          > takim torem ,żeby wyprodukować życie
          Abiogoeneza nie ma nic wspólnego z ewolucją, ale to na marginesie.

          Życie jest równie nieuniknione, jak gwiazdy, ziarnka piasku czy wiry w wodzie -
          konsekwencja praw fizyki. Nic więcej... i nic mniej.

          > jakie niesie ze sobą konsekwencje natury filozoficznej?
          Moje zdanie o filozofii podsumowuje najlepiej pointa znanego dowcipu: "...a oni
          nawet kosza na śmieci nie potrzebują".
        • petrucchio Re: ty wypisujesz nonsensy 28.12.07, 13:38
          nowey777 napisał:

          > Uczeni ci uważają że zaistnienie życia w znanym nam wszechświecie jest
          > NIEUNIKNIONE, rozumiesz co znaczy słowo "NIEUNIKNIONE" i jakie niesie ze sobą
          > konsekwencje natury filozoficznej?

          Nie takie, jakie się roją w twojej fanatycznej mózgownicy. Jeśli rzucisz kością
          sto razy, jest rzeczą prawie niemożliwą, żebyś nie wyrzucił ani jednej szóstki.
          Prawdopodobieństwo, że szóstka nie wypadnie ani razu jest równe ok. 1:100000000,
          można więc spokojnie uznać, że wyrzucenie przynajmniej jednej szóstki jest
          nieuniknione (nie w sensie filozoficznym, ale probabilistycznym). Można się
          nawet bezpiecznie założyć, że tych szóstek będzie kilkanaście. Nie uprawnia cię
          to do wyciągania konsekwencji natury filozoficznej lub mistycznej ("A więc
          Wszechświat dąży do tego, aby wypadła szóstka! Alleluja!").

          > To znaczy,że ewolucja musiała iść zawsze takim torem ,żeby
          > wyprodukować życie pod jakąkolwiek postacią. I nie pisz mi tu
          > o nonsensach skoro jak zwykle nic nie rozumiesz.

          Jak się denerwujesz, od razu zaczynasz myśleć i pisać niespójnie. Po pierwsze,
          abiogeneza nie jest produktem ewolucji, tylko jej punktem startowym. Ewolucja
          nie produkuje życia, tylko zmienia strukturę replikatorów już istniejących. Po
          drugie, ani abiogeneza, ani ewolucja nie muszą iść jakimś konkretnym torem. W
          ogóle nie muszą iść żadnym torem. Mogą np. zostać zniszczone w zarodku albo na
          jakimkolwiek późniejszym etapie przez jakiś kataklizm (zresztą większość linii
          ewolucyjnych i tak wygasa). W zależności od nacisków zmieniającego się
          środowiska zmieniają się też preferowane kierunki przystosowań. Nikt nie ma
          pojęcia, jakie są "jakiekolwiek postaci" życia. Dopóki nie znajdziemy życia na
          innych planetach (albo śladów alternatywnej abiogenezy na Ziemi, w co
          powątpiewam, ale życzę poszukiwaczom powodzenia, bo byłoby to ciekawe odkrycie),
          wyobrażamy sobie "życie w ogóle", ekstrapolując z jednego przykładu, jaki na
          razie znamy (i być może popełniając przy tym naiwne błędy). Nikt jednak nie
          twierdzi, że abiogeneza może zajść w dowolnych warunkach, ani że produktem
          ewolucji za każdym razem muszą być istoty rozumne. Szczytem zarozumiałości jest
          natomiast wyobrażanie sobie, że celem istnienia całego Wszechświata było
          wyprodukowanie jakiegoś King Konga na jednej z setek miliardów planet jednej z
          setek miliardów galaktyk. Bóg, jeśli już koniecznie chciał, mógł go sobie
          stworzyć niewielkim nakładem sił i środków w jakimś małym, przytulnym świecie
          bez tych wszystkich kosmicznych fajerwerków. Prawa fizyki nie ograniczają go
          przecież.
          • nowey777 Re: ty wypisujesz nonsensy 28.12.07, 14:43
            Nie dość,że jesteś nieukiem ,to jeszcze bezczelnym. Prostego artykułu nie
            potrafisz ze zrozumieniem przeczytać.
            • petrucchio Re: ty wypisujesz nonsensy 28.12.07, 15:11
              nowey777 napisał:

              > Nie dość,że jesteś nieukiem ,to jeszcze bezczelnym. Prostego artykułu nie
              > potrafisz ze zrozumieniem przeczytać.

              Szczytem bezczelności z _twojej_ strony jest używanie Forum Nauka jako słupa
              ogłoszeniowego dla fundamentalistycznej agitacji i propagandowe manipulowanie
              opiniami naukowców, którzy zabiliby cię śmiechem, gdyby się dowiedzieli, do
              czego wykorzystujesz ich teksty. O tym, kto czego nie zrozumiał i kto jest
              nieukiem, każdy czytelnik tego wątku może sobie wyrobić własne zdanie. Na mnie
              twoje inwektywy nie robią żadnego wrażenia, więc nie będę ci się odwdzięczał
              pięknym za nadobne, ale nonsens nazwę nonsensem zawsze wtedy, gdy uznam to za
              stosowne.
              • Gość: CDA Re: ty wypisujesz nonsensy IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 15:23
                nie wiem czy to bezczelnosc, natomiast P. ma racje ze nie ma sensu
                wykorzystywanie teorii naukowej dla religii. mnie sie wydawalo ze KK dosc dawno
                juz zarzucil te zapedy.

                religia to nie nauka i nie opiera sie na naukowych dowodach. i nonsesnem sa
                proby wywiedzenia Absolutu z praw nauki. cofamy sie to Tomasza z Akwenu i jego
                dowodow (a wlasciwie drog).
              • nowey777 przegraliście z nauką! 28.12.07, 15:32
                petrucchio napisał:

                > nowey777 napisał:
                >
                > > Nie dość,że jesteś nieukiem ,to jeszcze bezczelnym. Prostego artykułu nie
                > > potrafisz ze zrozumieniem przeczytać.
                >
                > Szczytem bezczelności z _twojej_ strony jest używanie Forum Nauka jako słupa
                > ogłoszeniowego dla fundamentalistycznej agitacji i propagandowe manipulowanie
                > opiniami naukowców....

                No ,ale ja tylko przytoczyłem ich własne opinie. No rozumiem,jak już twoje
                święte krowy mają takie zdanie, to rzeczywiście musi ci się walić grunt pod
                nogami. Nie dorównujesz mi w niczym, bo po pierwsze mam większą od ciebie wiedzę
                przyrodniczą po drugie potrafię lepiej od ciebie wyciągać wnioski z dostępnego
                materiału i żadna agitacja przez branie na huki ci tu nie pomoże,przegraliście z
                nauką i taka jest prawda.
                • petrucchio Re: przegraliście z nauką! 28.12.07, 17:54
                  nowey777 napisał:

                  > Nie dorównujesz mi w niczym, bo po pierwsze mam większą od ciebie
                  > wiedzę przyrodniczą po drugie potrafię lepiej od ciebie wyciągać
                  > wnioski z dostępnego materiału

                  Poza tym masz pewnie wyższy IQ i ładniejsze oczy. Miło widzieć człowieka tak
                  niezmiernie zadowolonego z siebie.

                  > i żadna agitacja przez branie na huki ci tu nie pomoże,
                  > przegraliście z nauką i taka jest prawda.

                  To ty produkujesz tu "sound and fury, signifying nothing". Twoje
                  kreacjonistyczne mętniactwo nie ma nic wspólnego z nauką. Sam przyznałeś kilka
                  dni temu, że gdybyś nie uprawiał tu nachalnej agitacji religijnej, uważałbyś się
                  za "przeklętego". _To_ jest twoja motywacja, a nie chęć dowiedzenia się, jak
                  działa świat. Bierzesz z nauki to, co ci pasuje, i klecisz z tego własną
                  trawestację naukowości. Dyskusja z tobą bywała interesująca, kiedy rozmawialiśmy
                  o konkretach. Teraz stać cię tylko na wklejanie cytatów i dodawanie do nich
                  sloganów i inwektyw. To jest dno, a ja nie jestem jakimś Beowulfem, który
                  znajduje upodobanie w walce z trollami na dnie bagna. Szkoda czasu.
                  • nowey777 ewolucjoniści oszukali świat! 28.12.07, 18:52
                    Po pierwsze niczego nie przyznawałem,ponieważ K.Objawienia i proroctwa jakie
                    zawiera nie ma nic do rzeczy z omawianym temacie-który należy do
                    biologii/astrobiologii, po drugie -podkreślam-powołując się na obecne
                    przekonania tytanów zajmujących się zawodowo biogenezą pokazałem ,że
                    ewolucjoniści abiogenetycy przegrali z nauką, jeśli idzie o dalszą ewolucję
                    biologiczną ,to Behe pokazał,że też nie są w najlepszej kondycji. OSZUKALI SWIAT
                    I "Z WłASNYCH SLOW BęDą SADZENI". A ty kubusiu nie zastraszysz mnie,ani żadnego
                    myślącego człowieka swoją tania retoryką, która czerpie siły z
                    niedoinformowania,a może i świadomegop matactwa.
                    • petrucchio Re: ewolucjoniści oszukali świat! 28.12.07, 19:09
                      nowey777 napisał:

                      > Po pierwsze niczego nie przyznawałem,ponieważ K.Objawienia i proroctwa jakie
                      > zawiera nie ma nic do rzeczy z omawianym temacie-który należy do
                      > biologii/astrobiologii,

                      Och, przecież wierzysz w stworzenie człowieka kilka tysięcy lat temu. Nie
                      opowiadaj, że dane naukowe mogłyby mieć dla ciebie większą wagę dowodową, niż
                      Księga Rodzaju.

                      > po drugie -podkreślam-powołując się na obecne
                      > przekonania tytanów zajmujących się zawodowo biogenezą pokazałem ,że
                      > ewolucjoniści abiogenetycy przegrali z nauką,

                      Nic nie pokazałeś. Zacytowałeś w skrócie kilka artykułów i posługując się
                      prymitywną ekwiwokacją ("nieunikniony" --> "celowy, zaplanowany") wyciągnąłeś z
                      nich konkluzje, o jakich nie śniło się autorom.

                      > jeśli idzie o dalszą ewolucję biologiczną ,to Behe pokazał,że też
                      > nie są w najlepszej kondycji. OSZUKALI SWIAT I "Z WłASNYCH SLOW
                      > BęDą SADZENI". A ty kubusiu nie zastraszysz mnie,ani żadnego
                      > myślącego człowieka swoją tania retoryką, która czerpie siły z
                      > niedoinformowania,a może i świadomegop matactwa.

                      Biedaku, dysonans poznawczy pewnie bardzo ci dokucza. Daj mi znać, jak zobaczysz
                      te tłumy naukowców przechodzące na stronę ID-iotów.
                      • nowey777 Re: ewolucjoniści oszukali świat! 28.12.07, 19:47
                        petrucchio napisał:

                        > nowey777 napisał:
                        >
                        > > Po pierwsze niczego nie przyznawałem,ponieważ K.Objawienia i proroctwa ja
                        > kie
                        > > zawiera nie ma nic do rzeczy z omawianym temacie-który należy do
                        > > biologii/astrobiologii,
                        >
                        > Och, przecież wierzysz w stworzenie człowieka kilka tysięcy lat temu. Nie
                        > opowiadaj, że dane naukowe mogłyby mieć dla ciebie większą wagę dowodową, niż
                        > Księga Rodzaju.

                        Po pierwsze zmieniasz temat, po drugie NIE MA mocnych dowodów na to,że człowiek
                        istnieje na ziemi dłużej niż kilka tysięcy lat. Najważniejszym wskaznikiem jest
                        pismo,a te człowiek pozostawia po sobie kilka tysięcy lat. Ludzie tzw. kamienia
                        łupanego mogli stanowić plemiona nomadów ,czasowo mieszkających w
                        jaskiniach-podczas polowań,pogrzebów-a przez resztę czasu mieszkać w szałasach
                        po których nic nie zostało. Znaleziono flet wykonany ręką neandertalczyka,a to
                        znaczy ,że nie byli oni kretynami,czy małpoludami,jak kiedyś przekonywano-w
                        ogóle to na temat człowieczeństwa dawnych wymarłych form ludzkich można jeszcze
                        dużo napisać. Nie wiem ,czy wiesz,ze Leakey jest przekonany,że H.erectus należał
                        do tego samego gatunku co H.sapiens. Sądzi tak wielu naukowców,co znaczy ,że nie
                        ma znaczącego/istotnego wyznacznika, co do natury tych stworzeń. Jeśli chodzi o
                        radioaktywne metody datowania, to pozostawiają one dużo do życzenia, no i
                        kwestia zaufania do odkrywców/ewolucjonistów, którzy już tyle razy nas oszukali.
                        Każdy z nich chce żeby jego czaszka wiodła bezpośrednio do H.sapiens:)


                        > > po drugie -podkreślam-powołując się na obecne
                        > > przekonania tytanów zajmujących się zawodowo biogenezą pokazałem ,że
                        > > ewolucjoniści abiogenetycy przegrali z nauką,
                        >
                        > Nic nie pokazałeś.

                        POKAZAłEM I TO CIE BOLI.
                        • Gość: CDA Re: ewolucjoniści oszukali świat! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 19:55
                          a coz to za niedorzecznosc! od kiedy pismo jest wyznacznikiem
                          czlowieczenswa czy sladu po czlowieku?! co za bzdura piramidalna. to
                          cala masa kultur niepismiennych to co? malpy? ja wiem ze apele o
                          argumentacje zahaczajaca o racjonalnosc nie maja szans powodzenia,
                          ale moze przynajmniej apel o niepodawanie falszu jako argumentu na
                          cokowliek zadziala? to co Pan napisal to falsz.

                          ja akceptuje ze mozna sie klocic o to, czy taki czy inny homo to
                          przodek czlowieka, ale mowic o pismie jako wyznaczniku
                          czlowieczenstwa jest tylko groznym i rasistowkim idiotyzmem.

                          wkurzylem sie no.
                          • madcio Re: ewolucjoniści oszukali świat! 28.12.07, 20:42
                            > ale moze przynajmniej apel o niepodawanie falszu jako argumentu na
                            > cokowliek zadziala? to co Pan napisal to falsz
                            Nie zadziała. Dla kreacjonistów przykazanie 8 (fałszywe świadectwo) jest opcjonalne.
            • Gość: leonard3 Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 15:27
              Petrucchio oderwijmy sie od naszego codziennego zajecia rycia gleby
              nauki , jak zapracowane dzdzownice. Pomoz mi nad zagadnieniami , nad
              ktorymi obecnie lamne sobie mozg:
              1) Co stoi za zasada Plotinusa , o rozwoju od najprostszej prostoty
              (osobliwosc pierwotna) do maksymalnej kompleksacji materii (czlowiek)
              2) Rezultatem istnienia 10 do trylionowej potegi interakcji w mikro
              i makrokosmosie w ciagu kazdej sekundy musi byc haos. Dlaczego
              jednak haos nie nastepuje i mamy 13,7 miliardow lat sekwencji
              kosmosu zgodnie z zasada Plotinusa?
              • Gość: CDA Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 15:33
                zanim P. odpowie, czy moglbym zapytac, dlaczego (i wedlug jakich kryteriow) to
                czlowiek osiagnal najwieksza 'kompleksacje' materii.
                • Gość: leonard3 Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 15:51
                  Ilosc neuronow w mozgu ludzkim jest rowna ilosci gwiazd w galaktyce.
                  Ilosc polaczen inter neuronowych jest wieksza niz wszystkich gwiazd
                  w kosmosie. Ludzkie nutrony wspoldzialaja dla osiagniecia celu
                  zwanego swiadomoscia. Gwiazdy to tylko prymitywne fabryki
                  pierwiastkow.
                  • Gość: CDA Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 15:56
                    no i?

                    bo ja rozumiem ze ilosc polaczen jest wazna, ale dlaczego to czyni czlowieka
                    jakims tam koncem ewolucji. bo ja widze wiele powodow, dla ktorych nie jest.
                    • Gość: leonard3 Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 16:26
                      Koniec ewolucji? To byloby arogancja tak sadzic.
                      Z punktu widzenia wiecznosci ( czasu 0) kreacja to jednorazowy akt
                      w jednoczesnosci wszystkich czasow kosmicznych przyszlych,
                      przeszlych i terazniejszych.
                      Z punktu kosmosu (czasu kosmicznego), kreacja to ciagly proces od
                      poczatku do konca czasu kosmicznego.
                      • Gość: CDA Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 17:16
                        a to widocznie zle zrozumialem Panskie slowa:

                        "1) Co stoi za zasada Plotinusa , o rozwoju od najprostszej prostoty
                        (osobliwosc pierwotna) do maksymalnej kompleksacji materii
                        (czlowiek)"

                        nie znam sie, jednak slowo 'maksymalne' zaklada koniec nie?
                        • Gość: leonard3 Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 20:09
                          Plotinus jako epigon Platona, po prostu staral sie jak najjasniej
                          wyjasnic filozofie mistrza. Nie znamy przyszlosci i nie wiemy
                          dokladnie jaka bedzie forma maxymalnej kompleksacji materii.
                          Sadze , ze bedzie to jakas pochodna czlowieka
                      • nowey777 Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? 28.12.07, 19:03
                        Człowiek będzie ewoluował w czas nieskończony na zasadzie cudownych mechanizmów
                        genetycznych ,które umożliwiają mu przystosowanie do nowych środowisk.
                        Ziemia/Nowa Ziemia obiecana przez Boga będzie się przez wieczność zmieniała i
                        przekształcała,a ci, którzy ostaną się z Sądu Bożego będą jako ludzie trwali na
                        wieki. W nowym świecie obiecanym przez Boga Stwórcę, zobaczymy znowu wymarłe
                        rasy,jak neandertalczycy, bo oni też dostąpią zmartwychwstania.
                        • micama Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? 28.12.07, 19:27
                          Od kiedy człowiek neandertalski jest rasą homo sapiens?
                          • nowey777 Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? 28.12.07, 19:52
                            Na Aborygena też możesz mówić "Homo Australius":)
                        • Gość: CDA Re: Petrucchio , a moze mi chcesz pomoc? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 19:27
                          ciekaw jestem na czym polega cudownosc mechaizmow genetycznych.swoja
                          droga to neandertalczycy nie byli rasa, ale to drobnostka.

                          druga czesc o nowym swiecie - przeciez to nie ma nic wspolnego z
                          nauka, to po co to tu pisac?

                          a z tym zmartwychwstaniem to chyba nie tak hop siup bedzie, bo
                          najpierw to trzeba bedzie ustalic czlowieczenstwo, a wlasciwie
                          duszystiosc tych istot. pomijam juz kwestie ich
                          niechrzescijanskosci. tak bym pomyslal ze jak sie glosi to wszystko,
                          to dobrze by miec porzadne podstawy teologiczne.a wydaje mi sie ze
                          Panu ich brak.

    • mrzorba Nie rozumiesz rachunku prawdopodobienstwa... 28.12.07, 12:22
      Po prostu nie rozumiesz nic z teorii prawdopodobienstwa. Fakt, ze
      twoj sasiad wygral milion w totka nie zmienia bowiem praw rozkladu
      prawdopodobienstwa. To, ze zycie powstalo na Ziemi nie zmienia
      faktu, ze powstanie owego zycia bylo bardzo malo prawdopodobne. Ale
      roznica miedzy "niemozliwe" a "bardzo malo prawdopodobne" jest
      nieporownywalnie wieksza niz miedzy "bardzo malo prawdopodobne"
      a "bardzo prawdopodobne"... Innymi slowy: z punktu widzenia teorii
      prawdopodobienstwa najistotniejsza roznica jest miedzy P=0 a P=0.0(0)
      1 a nie miedzy P=0.0(0)1 a P=9.9(9). Bowiem P(A)=0 oznacza, ze
      wydarzenie A zajsc NIE moze, zas jesli P(A)>0, to wydarzenie (A)
      moze zajsc, tyle ze z roznym prawdopodobienstwem...
      • nowey777 Re: Nie rozumiesz rachunku prawdopodobienstwa... 28.12.07, 20:06
        Ty nie rozumiesz:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=67696260&a=67746909
    • Gość: leonard3 I am , what I am IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 14:03
      Trzeba widziec intelektualna plytkosc, poza koncepcjami wielokrotnego
      powstawania zycia na ziemi czy innych planetach.
      Jest to plytkie myslenie typu "Kosmosu jo-jo" propagowanego na
      rozkaz Stalina.
      Nasza percepcja kreacji jest uwarunkowana nasza percepcja
      skonczonego czasu kosmicznego ,ktory plynie juz 13.7 miliardow lat.
      Ale prawdziwy stan supra kosmiczny to nieistnienie czasu kosmicznego
      w NIESKONCZONOSCI , czyli stan, ktory byl przed zaistnieniem materii
      w Big Bang. Kreacja nie jest procesem ale aktem ,ktory obejmuje
      wsszystkie ludzkie(kosmiczne) czasy przyszle, przeszle i
      terazniejsze.
      Nieskonczonosc + Kosmos = Nieskonczonosc
      Jest Bog i tylko Bog.
      Istnieje kosmos i tylko Kosmos.
      Bog jest a nie istnieje.
      I am , what I am.
      • Gość: CDA Re: I am , what I am IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 15:19
        > Jest Bog i tylko Bog.

        a czy ja tez moglbym byc? bo mnie nie przeszkadza zupelnie ze Pana nie bedzie,
        ale ja bym chcial....

        a swoja droga to mnie sie wydawalo, ze religia i nauka to dwie inne bajki,
        ktorych laczenie nie ma specjalnie sensu. wydawalo mi sie ze religia to kwestia
        wiary (apratej na roznych zasadach, ale jednak wiary - nie ma dodowow na
        istnienie Boga). nauka to kwestia wiedzy, rowniez problematycznej, obarczonej
        zalozeniami. to inne porzadki myslowe, ktore moga koegzystwoac. jednak walczyc
        religia przeciw nauce czy na odwrot nie ma wiekszego sensu (w tym sensie nie
        podoba mi sie Dawkins - racjonalnosc argumentu nie ma sesnu przeciw argumentowi
        wiary).

        • Gość: leonard3 Re: I am , what I am IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 15:32
          Powinienes zrozumiec zasadnicza roznice miedzy "byc" i "istniec".
          Jezeli to zrozumiesz, to chetnie moge ci wytlumczyc inne niejasnosci.
          • Gość: cd Re: I am , what I am IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 15:35
          • Gość: CDA Re: I am , what I am IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.12.07, 15:37
            oooops. sorki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka